WHITE E. G. - OSTATNI DECYDUJĄCY BÓJ
Dodane przez PIOTR dnia Styczeń 29 2012 19:57:01

"Boć jeszcze bardzo, bardzo maluczko, a oto ten, który ma przyjść, przyjdzie, a nie omieszka". (Hebr. 10;37)

Żyjemy w czasie końca. Szybkie spełnianie się znaków czasu świadczy o tym, że powtórne przyjście Chrystusa jest bliskie, jest tuż przed drzwiami. Poważne i pełne znaczenia są dni, w których żyjemy. Stopniowo, niezawodnie opuszcza Duch Boży ziemię, Plagi i wyroki, już spadają na tych, co wzgardzili łaską Bożą. Katastrofy na lądzie i morzu, niepewna sytuacja społeczeństw, wieści o wojnach - zwiastują klęskę. Zapowiadają one nadciąganie wydarzeń o największej wadze.

Narzędzia zła łączą swe siły i wzmacniają swe siły. Gromadzą je na czas ostatniego wielkiego boju. Wielkie przeobrażenia nastąpią wkrótce w naszym świecie, a wydarzenia końcowe będą gwałtowne niespodziewane i szybko będą przemijać.

Stan rzeczy w świecie wskazuje, że czasy udręki są tuż przed nami. Codzienna prasa jest pełna doniesień o straszliwych konfliktach i to w najbliższej przyszłości. Zuchwałe napady rabunkowe są zjawiskiem częstym. Strajki są na porządku dziennym. Złodziejstwa i morderstwa popełniane są wszędzie. Opętani złym. duchem ludzie odbierają życie mężczyznom, kobietom i dzieciom. Są oślepieni niegodziwością, wszelkiego rodzaju zło bierze górę.
Nieprzyjacielowi udało się przeinaczyć sprawiedliwość i napełnić serca ludzi pragnieniem egoistycznego zysku. "Tak, że się sąd opak obrócił, a sprawiedliwość z daleka stoi; bo na ulicy prawda szwankowała, a prawość przejścia nie ma". (Izaj. 59;14)

W wielkich miastach tysiące ludzi żyje w ubóstwie i nędzy, prawie bez środków do życia: gnieżdżą się w norach nie mają się w co ubrać, gdy jednocześnie w tych samych miastach znajdują się tacy, którzy posiadają więcej, niż serce może sobie życzyć; żyją w luksusach, wydają pieniądze na bogate umeblowanie mieszkania, na stroje i ozdoby, na biżuterię, albo - co jeszcze gorszą jest rzeczą - na zaspokojenie zmysłowych namiętności, na trunki, tytoń i inne rzeczy niszczące władzę umysłu, naruszające jego równowagę i poniżające duszę. Podczas gdy krzyki głodującej ludzkości docierają do Boga, inni uciskiem i zdzierstwem gromadzą kolosalne bogactwa.

Będąc pewnego razu w Nowym Jorku, obudzono mnie w nocy, żebym patrzyła, jakie wielkie budynki piętro za piętrem wznosi się wysoko ku niebu. Budynki te mają być ogniotrwałe; wzniesiono je, aby oddały chwałę ich właścicielom i budowniczym. Wznosiły się coraz wyżej i wyżej, na ich budowę zużyto najdroższy materiał. Właściciele tych wspaniałych gmachów nie pytali: "Jak możemy najlepiej oddać chwałę Bogu"? Myśli ich nie sięgały tak wysoko. O Panu nie myśleli.

Pomyślałam: ach, gdyby ci, którzy wykosztowali się na te budynki, mogli zobaczyć swe postępowanie takim, jakim Bóg je widzi! Wznoszą wspaniałe budowle, ale jakże nierozumne i chybione są ich plany w oczach Władzy wszechświata! Nie myślą o tym, by z całego serca i ze wszystkich sił umysłu sławić Boga. Stracili pojęcie o tym, co jest pierwszym i najważniejszym obowiązkiem człowieka...

Gdy te imponujące wieżowce wzniesiono, właściciele ich triumfowali, chwaląc siebie w swej pysze, że dość mają pieniędzy, by móc zaspokoić, wszystkie swoje pragnienia, a zwłaszcza swoje własne "ja" i tym wzbudzić zazdrość bliźnich. Wiele w ten sposób wydanych pieniędzy pochodziło ze zdzierstwa, z wyzysku biedaków. Zapomnieli, że w niebie prowadzi się sprawozdanie z każdego przedsięwzięcia, interesu, że notuje się każdy nieuczciwy postępek, każde popełnione oszustwo. Idzie czas, w którym ludzka obłuda, ludzkie oszustwo i przywłaszczenia osiągną granicę, której przekroczyć Bóg nie pozwoli. Dowiedzą się, że cierpliwość Pana kiedyś się skończy.

Następny obraz, jaki przesunął się przed moimi oczyma, to był alarm pożarowy. Ludzie spoglądali na wysokie i - zdawałoby się - bezpieczne od ognia budowle, mówiąc: "Te są całkowicie bezpieczne". A jednak zostały strawione przez ogień, jak gdyby były ze słomy. Maszyny przeciwpożarowe i gaśnice nie były w stanie powstrzymać zniszczenia. Strażacy nie zdążyli uruchomić urządzeń gaśniczych.

Pokazano mi, że gdy nadejdzie czas Pański, a w sercach ludzi pysznych i żądnych sławy, nie nastąpiła do tego czasu żadna zmiana, to ludzie ci przekonają się, że ręka mocna, zdolna zachować, jest wystarczająco silna, aby móc zniszczyć. Żaden materiał jakiego używa się dzisiaj do wznoszenia budynków, nie zdoła oprzeć się zniszczeniu, kiedy nadejdzie przez Boga przewidziany czas zapłaty dla ludzi za wzgardzenie Jego Zakonem, za ich samolubne ambicje.

Niewielu jest ludzi, nawet wśród osób wykształconych, wychowawców i mężów stanu, którzyby rozumieli przyczyny tłumaczące obecny stan społeczeństwa. Żaden z władców, ani z tych co rządzą, nie mogą rozwiązać problemu zepsucia moralnego, nędzy i narastania przestępczości. Na próżno starają się przedsięwzięcia handlowe stawiać na pewniejszych podstawach. Gdyby ludzie baczniejszą uwagę zwrócili na Słowo Boże i jego nauki, to by znaleźli odpowiedź na dręczące ich pytanie.

Pismo Święte opisuje warunki, w jakich świat się tuż przed powtórnym przyjściem Chrystusa znajdzie. O ludziach, którzy drogą rabunku i wyzysku zgromadzili zdumiewająco wielkie bogactwa, napisano: "Złoto wasze i srebro pordzewiało, a rdza ich będzie na świadectwo przeciwko wam, i pożre ciała wasze jako ogień; zgromadziliście skarb na ostatnie dni. Oto zapłata robotników, którzy żeli krainy wasze, od was zatrzymana woła, a wołania żeńców weszły do uszów Pana zastępów. Żyliście w rozkoszach, aa ziemi i bajaliście: wytuczyliście serca wasze, jako na dzień zabijania ofiar. Potępiliście, zamordowaliście sprawiedliwego, a nie sprzeciwia się wam". (Jakub 5;3-6)

Ale któż czyta przestrogi udzielane przez szybko spełniające się znaki czasów? Jakie wrażenie wywierają one na ludzi tego świata? Jaka zmiana daje się zauważyć w ich postępowaniu? Nie większa od tej, jaka była widoczna w postępowaniu mieszkańców ziemi w czasach Noego. Pochłonięci interesami i przyjemnościami ludzie przedpotopowi nie zwracali uwagi na ostrzeżenia: " aż nastał potop i pochłonął wszystkich". (Mat. 24;39)
Niebo zsyłało ludziom przestrogi, ale ludzie nie chcieli słuchać. I świat dzisiejszy, nie bacząc na ostrzegawczy głos Boga zdąża ku wiecznej zgubie.

Świat opanowany jest duchem wojen. Proroctwo z jedenastego rozdziału księgi Daniela prawie że znalazło ostateczne spełnienie. Wkrótce nadejdzie straszliwy czas ucisku, o jakim jest mowa w tym proroctwie. "Oto Pan obnaży ziemię i spustoszy ją, i przemieni oblicze jej, a rozproszy obywateli jej... albowiem przestąpili prawa, odmienili ustawy, wzruszyli przymierze wieczne. Dlatego przekleństwo pożre ziemię, a zniszczeją obywatele jej... Ustanie wesele bębnów, ustanie wykrzykanie weselących się, ucichnie wesele cytry". (Iz. 24;1-8)


"Ach, biada na ten dzień! bo bliski jest dzień Pański, a przychodzi jako spustoszenie od Wszechmocnego.., Pogniły ziarna pod skibami swemi, spustoszone są gumna, zburzone są spichlerze; bo wyschło zboże, Czemu wzdycha bydło? błąkają się stada wołów, że nie mają pastwisk, nawet i trzody owiec wyginęły". "Winny krzew usechł, a figowe drzewo uwiędło; drzewo granatowe i palma, i jabłoń, i wszystkie drzewa polne poschły, i wesele zginęło od synów ludzkich". (Joel 1;15-18.12)

"Trwoży się we mnie serce moje, nie zamilczę; bo głos trąby słyszysz, duszo moja! i okrzyk wojenny. Porażka za porażką ogłasza się, spustoszona będzie zaiste wszystka ziemia". "Spojrzeli na ziemię, a oto jest niepozorna i próżna; jeżeli na niebo, nie masz na niem światłości. Spojrzeli na góry, a oto się trzęsą i wszystkie pagórki chwieją się. Spojrzeli, a oto nie masz człowieka, i wszystkie ptactwo niebieskie odleciało. Spojrzeli, a oto pole urodzajne jest pustynią, a wszystkie miasta jego zburzone są". (Jer. 4;19.20.23-26)

"Biada! bo wielki jest ten dzień, tak, że mu nie było podobnego; ale jakiżkolwiek jest czas utrapienia Jakóbowego, przecie z niego wybawiony będzie". (Jer. 30;7)

Nie wszyscy ludzie na tym świecie zajęli pozycję po stronie wroga - przeciwnej Bogu. Nie wszyscy okazali się Bogu niewierni. Nie wszyscy stali się Mu nieposłuszni. Jest jeszcze niewielu zacnych, którzy pozostali wierni Bogu, wszak Jan pisze: "Tuć jest cierpliwość świętych, tuć są ci, którzy chowają przykazania Boże i wiarę Jezusową". (Obj. 14;2)
Wkrótce rozgorzeje ostatnia walka między tymi, którzy służą Bogu, a tymi, którzy Mu nie służą. Wkrótce wszystko, co może być poruszone runie; wszystko co niewzruszone, to pozostanie.

Szatan jest pilnym czytelnikiem Biblii. Wie, że czas jego jest krotki i pod tym względem stara się przeciwdziałać Dziełu Pana na ziemi. Jest rzeczą niemożliwą wyobrazić sobie doświadczeń ludu Bożego, który przeżyje na ziemi czas. gdy chwała niebios spotka się z powtórzeniem prześladowań z przeszłości; Będą oni chodzić w świetle bijącym od tronu Bożego. Aniołowie Boży będą utrzymywać ustawiczną łączność między niebem a ziemią. Szatan natomiast, otoczony złymi aniołami, będzie twierdził, że jest Bogiem, i czynić będzie rozmaitego rodzaju dziwa i cuda, żeby zwieść, jeżeli się da i gdzie to będzie możliwe, również wybranych. Lud Boży znajdzie wtedy pewność nie w działaniu cudów ponieważ wszystkie zaistniałe cuda będzie naśladować szatan.

Atakowane i doświadczane dzieci Boże znajdą moc i oparcie w znakach, o których jest mowa w 2 księdze Mojżesza rozdział 31, wersety 12-18. Będą się opierać na słowie żywym, na "napisane jest". Jest to jedyna podstawa, na której mogą stać bezpiecznie. Ci, którzy złamali przymierze z Bogiem, będą w dniu tym bez Boga i bez nadziei.
Czciciele Boga będą się szczególnie wyróżniać zachowywaniem czwartego przykazania, ponieważ jest ono znakiem twórczej mocy Boga i świadectwem Jego Prawa do hołdu, czci i uwielbienia. Niewierzący natomiast wyróżniać się będą obaleniem pamiątki Twórcy i wywyższeniem na jej miejsce instytucji Rzymu. Przy końcu tego boju całe chrześcijaństwo podzieli się na dwie wielkie grupy: tu są ci, którzy zachowują przykazania Boże i wiarę Jezusową, tam zaś ci, którzy czczą bestię i obraz jej, i przyjęli jej piętno. Chociaż kościół i państwo połączą swe siły by zmusić wszystkich chcąc, "aby wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy i wolni i niewolnicy, wzięli piętno na prawą rękę swoją, albo na czoła swe". Obj.13;16, to jednak lud Boży nie przyjmie tego piętna. Prorok z Patmos widział "...tych zwycięstwo otrzymali nad oną bestią i obrazem jej i nad liczbą imienia jej, stojących nad morzem szklanem, mających cytry Boże, A śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Barankową". (Obj.15;2-3)

Straszliwe pokusy i próby czekają lud Boży. Duch walki burzy narody i gna je z jednego końca ziemi na drugi. Ale wśród czasu nadchodzącego utrapienia - czasu udręki, jakiej nigdy jeszcze nie było odkąd są ludzie - wybrany lud Boga trwać będzie nieporuszony. Szatan i jego zastępy nie są w stanie zniszczyć dzieci Bożych, ponieważ doskonalsi i silniejsi aniołowie będą je strzec.

Bóg mówi do Swego ludu: "Przetoż wynijdźcie z pośrodku ich, i odłączcie się, mówi Pan, a nieczystego się nie dotykajcie, a Ja was przyjmę. I będę wam za Ojca, a wy mi będziecie za synów i za córki, mówi Pan wszechmogący". "Ale wy jesteście rodzajem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście opowiadali cnoty tego, który was powołał z ciemności ku dziwnej swojej światłości".(2 Kor.6;17-18; 1 Piotr. 2;9) Dzieci Boże mają się tym wyróżniać, że służą Bogu w pełni, całym sercem nie przypisując sobie żadnej czci, ale pamiętając, że najbardziej uroczystym przymierzem zobowiązali się służyć Panu i wyłącznie Jemu Jednemu.

"Potem rzekł Pan do Mojżesza, mówiąc: Ty też powiedz synom Izraelskim, mówiąc: Przecie Sabatów moich przestrzegać będziecie, bo ten znak jest między mną i między wami w narodach waszych, abyście wiedzieli, żem Ja Pan, który was poświęcam, Przetoż przestrzegajcie Sabatu, święty bowiem jest wam. Kto by go zgwałcił, śmiercią umrze; bo każdy, co by weń robotę odprawiał wytracona będzie dusza jego, ale w dzień siódmy Sabat
jest, odpocznienie święte Panu, każdy, kto by robił robotę w dzień Sabatu, śmiercią umrze. Przetoż będą strzec synowie Izraelscy Sabatu, zachowując Sabat w narodach swych ustawą wieczną, Między mną i między syny Izraelskimi znakiem jest wiecznym; bo w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, a dnia siódmego przestał i odpoczął". (2 Mojż, 31;12-17)

Czy słowa te nie charakteryzują nas jako wybranego ludu Bożego? Czy nie mówią nam one, że tak długo, jak długo trwać będzie czas, mamy obowiązek czcić Sobotę przez wszystkie pokolenia jako "ustawę wieczną".
Sobota nic nie straciła ze swego znaczenia. Pozostaje ona i dzisiaj znakiem pomiędzy Bogiem i Jego ludem i na zawsze nim pozostanie.

E.G. White, "Świadectwa dla zboru", tom 9, str. 11 - 18 ( Również w 3 tomie "Ze Skarbnicy Świadectw")