SALLY HOHNBERGER - PRAWDZIWA REFORMA UBIORU
Dodane przez joasia dnia Luty 08 2012 17:41:41

Chrześcijanie zbyt często zostają pochłonięci zewnętrznymi aspektami życia, jak mówi Mateusz 6, 31-33: „Co na siebie założę?” Czym się przyodzieję?” Podczas gdy sprawą większej wagi jest: „Czy jestem przyodziany w Chrystusa?”

Musimy zadać sobie kilka pytań. Czy wiemy, jak ubrać się w Chrystusa i manifestować ducha Chrystusowego w każdych okolicznościach? Czy wiemy jak rozpoznać i poddać się woli Bożej? Kiedy wola naszego „ja” zostaje ukrzyżowana, to czy odnajdujemy w tym wolność? Czy codziennie „zakładam na siebie” Chrystusa, umieszczając Go na tronie woli mojego serca, aby Jego Boska moc mogła zmienić, ujarzmić i ocalić mnie od służenia mojemu „ja”? Prawdziwa reforma ubioru polega na tym: „Obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa.”

Moje wewnętrzne „ja” składa się z myśli, uczuć, emocji, gustów i pragnień. Pomyślcie o tym. To jest właśnie nasz charakter, który Bóg chce zbawić od służenia sobie. On pragnie, aby zamiast tego nasz charakter służył Jemu i Jego drogom. To wymaga wyboru z naszej strony. Musimy nauczyć się filtrować nasze myśli, uczucia i odpowiedzi przez Chrystusa i wybierać czynienie Jego woli, a nie naszej własnej. Oznacza to pozwolić Chrystusowi żyć wewnątrz nas. 2 Kor. 10,5 mówi: „Burząc rady i wszelaką wysokość, wynoszącą się przeciwko znajomości Bożej, i podbijając wszelaką myśl pod posłuszeństwo Chrystusowe.” (BG).

Bóg pracuje od wewnątrz na zewnątrz. On pragnie umieścić w nas Swoje serce. Oznacza ono Jego uczucia, Jego emocje, Jego nawyki. Bóg udzieli nam Swojej pilności, abyśmy mogli zastąpić nią nasze leniwe nawyki. Wybraliśmy zaufanie do Boga zamiast strachu, rozpaczy i denerwowania się. On potrzebuje naszej zgody i współpracy, ażeby mógł to uczynić. Kiedy pozwolimy, aby Chrystus objął tron naszego serca, wówczas Szatan nie może już dłużej tam mieszkać (Jakuba 4,7). Bóg nie zamieszkuje w podzielonym sercu. Bóg pragnie nas całych. On pragnie niepodzielonego serca, aż do poziomu naszych myśli i uczuć.

Musimy nauczyć się wewnętrznego poddania naszych myśli, uczuć i słów Duchowi Świętemu, wpływającemu na nasze umysły tak, aby Chrystus mógł przyodziać nas w niezbędny wewnętrzny strój Swojej wiary i cnoty! Zanim założymy nasz zewnętrzny ubiór, ubierzmy się w nasz niezbędny wewnętrzny strój. W życiu duchowym fundamentem naszego chodzenia z Bogiem są zjednoczenie i duchowa łączność, poddanie i współpraca. Potrzebujemy Ducha Świętego, któryby prowadził nas w każdej chwili wewnątrz, tak aby to co na zewnątrz mogło być zgodne z planami Chrystusa.

2 Piotra 1,5 mówi (BG): „Przydajcie do wiary (przekonanie) waszej cnotę (moc uzdalniająca do posłuszeństwa).” Są to wewnętrzne szaty naszej chrześcijańskiej wędrówki, które będą miały wpływ na każdą naszą odpowiedź i zachowanie podczas próby. Czyż zewnętrzną szatą Chrystusa nie jest moc do życia w posłuszeństwie? Tak, Jego szata sprawiedliwości oznacza właściwe postępowanie. Ta szata może być nasza. Oznacza ona, że zostaliśmy przemienieni w charakterze (myśli i uczucia) i temperamencie (odpowiedzi) od służenia sobie do służenia Bogu i świętości. Wiara w Boga oraz łączność z naszym źródłem mocy, musi stać się codzienną rzeczywistością, efektywnie działającą nad zmianą naszych myśli, uczuć i zwyczajów dla służby Bożej. W praktyce odwracam się od irytacji do odpowiadania w taki sposób jak Chrystus uczyniłby to w stosunku do mnie. Musimy wybrać tę wewnętrzną relację zjednoczenia i duchowej wspólnoty i doświadczać jej w naszych zewnętrznych zachowaniach, tak aby stało się to naszym rzeczywistym sposobem postępowania.

Kiedy nasze myśli, uczucia i nawyki znajdują się pod kontrolą Chrystusa, wówczas możemy wspiąć się również na pozostałe szczeble drabiny Piotra i otrzymać poznanie, powściągliwość, cierpliwość i w końcu pobożność. Każdy krok wymaga Bożej cnoty i uzdalniającej mocy do pielęgnowania naszej wiary. W naszej chrześcijańskiej wędrówce musimy współpracować z Bogiem, aby ta szata sprawiedliwości mogła stać się naszą, z wewnątrz na zewnątrz. To „obleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa” (Rzymian 13,14) musi stać się ubiorem, który zapewniamy sobie każdego dnia. Chrystus pragnie przyodziać nas w Swoją boską moc w wewnętrznym człowieku, abyśmy nie byli ogołoceni z Jego Ducha.


Skromność



Skromność jest ważną cechą charakterystyczną chrześcijańskiego ubioru. W naszym charakterze oznacza to bycie bezpretensjonalnym lub skromnym w naszym własnym postrzeganiu naszych umiejętności. Duchowa skromność oznacza bycie tak uległym w rękach Bożych, że kiedy wola Boża i nasza egoistyczna wola są ze sobą w sprzeczności, my powiemy sobie „nie”, aby na czynienie woli Bożej powiedzieć „tak”. Wszystkie nasze siły skierujemy na to, aby dzięki łasce Bożej postępować właściwie, niezależnie od tego jak bardzo może się to wydawać krzyżujące dla naszego „ja”. W tym nastawieniu wyzbędziemy się każdej myśli lub zwyczaju, który wymaga reformy. Musimy odkładać na bok nasze własne „ja” chętnie i zdecydowanie w każdych okolicznościach, a nie tylko wówczas, gdy jest to dla nas wygodne i odpowiada naszym uczuciom i naszej woli. W jaki sposób mogę uzyskać taką stanowczość, zdecydowanie i samokontrolę? Poprzez umieszczenie siebie w Bożych rękach, poprzez spędzanie czasu z Bogiem, poprzez rozpoznawanie Jego głosu przemawiającego do naszego sumienia, aby nas prowadzić. Bóg pragnie dodać mocy naszym wyborom. On czeka, aby przyodziać nas Swoją boską naturą, dając nam siłę i zastępując szaty naszego egoizmu Swoją prawością.

Ubieranie się w Chrystusa podobne jest do sytuacji, w której małe dziecko współpracuje ze swoimi rodzicami, aby mogło założyć swoją bieliznę na początku każdego dnia. W rzeczywistości jesteśmy zależni od pomocy Chrystusa w dokonywaniu tych dobrych uczynków właśnie tak samo, jak mały brzdąc zależny jest od rodzica, który we właściwy sposób ubiera go w jego fizyczne ubrania. Zauważycie, że Bóg zawsze działa od wewnątrz na zewnątrz. Wewnętrzna skromność serca (poddanie myśli i słów Chrystusowi) poprzedza prawdziwą zewnętrzną, trwałą skromność (uczynki, działanie i reakcje). Prawdziwa skromność rozpoczyna się od wyboru, kiedy decydujemy się ubierać dla Jezusa. „Lubię tą skromną bluzkę i spódnicę”. Jest to wybór, aby myśleć myślami Chrystusa. Przez powtarzanie takich słów i wyborów w Jezusie, skromność stanie się naszym priorytetem poprzez boską moc towarzyszącą naszym ludzkim wysiłkom. Kiedy nauczymy się poddawać naszą wolę Bogu, wówczas poddamy również nasz zewnętrzny strój Jego priorytetom. W Chrystusie, nie w sobie, możesz posiąść niebiańską skromność.

Tak samo wygląda prawda jeśli chodzi o ubiór. Odłożymy na bok jakiekolwiek ulubione ubranie z motywacją serca taką, aby sprawić radość Bogu. Pragnieniem naszego serca stanie się pożądanie tego, aby Chrystus zamieszkał w nas. Zabieramy Chrystusa do naszej szafy i pozwalamy Mu, aby powiedział nam jakie jest Jego zdanie na temat każdej bluzki, spódnicy itd. Formułujemy pogląd na to, jakie ubrania obrazują przynależność do Chrystusa. Bądźcie wtedy Berejczykami i sprawdzajcie to z biblijnymi zasadami skromności, zdrową logiką i stamtąd ruszajcie dalej. Ubierajcie się dla Jezusa, a nie dla człowieka lub mody, która jest strasznym tyranem. Panie, prowadź mnie, pomóż mi znaleźć równowagę, poprawiaj mnie!

„Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne … Lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha (poddanie), który jedynie ma wartość przed Bogiem.” 1 Piotr 3,3-4.

Kiedy dążymy do skromności w naszym ubiorze, nie chcemy ściągać na siebie uwagi. A zatem okrywamy się we właściwy sposób, ubraniami, które są odpowiednio dopasowane; nie za obcisłe, nie za luźne. Ubieramy się atrakcyjnie, nie prowokacyjnie, dlatego unikamy pokazywania naszego rowka między piersiami lub przyciągania uwagi zbyt skąpym ubiorem. To jest skromność w ubiorze. Ubieranie się dla Jezusa jest noszeniem tego, co reprezentuje charakter Chrystusa. Ważne jest, aby z głęboką modlitwą pytać Boga, co On aprobuje, a czego nie aprobuje w twoim ubiorze i podążać za Nim. Skromność wymaga odwagi i wyboru.


Liście figowe



Chrystus będący Tym, który kieruje moim życiem jest prawdziwą skromnością. Wykonuję Jego wolę, a nie moją. On chodzi i rozmawia ze mną jak z Enochem, dając mi wskazówki i porady dotyczące tego jak prowadzić moje życie codziennie i chwila w chwilę. Chrystus we mnie jest moją nadzieją na posiadanie mocy do zmiany od służenia sobie do służenia Bogu w sposób doskonały. Skromność jest powiedzeniem nie moja wola, ale Twoja wola Panie niech się stanie. Chrystus jest Tym, który kieruje.

Liście figowe są przeciwieństwem Bożego planu dla nas, abyśmy „oblekli się w Pana Jezusa Chrystusa”. Liście figowe są tym, co Adam i Ewa pozszywali, aby przykryć swoją nagość, po tym jak zgrzeszyli i stracili Boże okrycie. Zwrócili się w stronę samodzielnego wymyślania, aby przykryć swoją nagość. Teraz własne „ja” kieruje, a nie Bóg. W mgnieniu oka ta doskonała para przeszła do samoobrony, nie przyznali się do tego, że postąpili źle, obwiniali siebie nawzajem za swój grzech, winili okoliczności, wszystko tylko nie to, żeby się przyznać do błędu. Liście figowe reprezentują te argumenty i wymówki dla usprawiedliwienia nieposłuszeństwa wobec woli Bożej.

My nie chcemy dojść do tego miejsca, gdzie „ja” kieruje. Nie jest to bezpieczna ścieżka, doprowadzi nas ona do kierunku przeciwnego Bożej woli. Moje pragnienia i wola oddalone od Boga nie są bezpiecznym miejscem do rozważań. Wola „ja” i wola Boża często będą sobie przeciwne. Pismo Święte mówi, że musimy umrzeć dla siebie i żyć dla Jezusa. Wystrzegajcie się waszych liści figowych.

Dlatego musimy zapytać sami siebie, czy zamierzam nosić okrycie Chrystusa, czy też przejmując kierownictwo założę moje własne liście figowe? Liście figowe Adama i Ewy nie były grzechem same w sobie, one reprezentowały tylko przykrycie ich nieposłuszeństwa. Jakiś element garderoby niekoniecznie jest grzechem samym w sobie, jakkolwiek odstąpienie od noszenia tego, co Bóg chce, abym nosiła, do tego co „ja lub moi przyjaciele” chcą, żebym nosiła, lub co „wszyscy” noszą, staje się substytutem lub figowymi liśćmi wobec Chrystusowego okrycia.

Często widuję dziewczyny, które uczone były w swoich domach, i które wychowywane były początkowo w sukienkach i spódnicach, i spodniach na rzecz skromności w tych rzadkich sytuacjach. Zaczynają uczęszczać do szkoły średniej i w przeciągu sześciu lub dwunastu miesięcy porzucają swoje sukienki i spódnice. Dzieje się tak dlatego, że chcą dopasować się do tłumu, który je otacza. W związku z tym mam pytanie… czy te dziewczyny podążają za Bogiem i Jego ubiorem dla nich, czy też zakładają „figowe liście dopasowywania się.”

Widziałam również urocze młode kobiety wychowywane w skromnych sukienkach, buntujące się w momencie osiągnięcia pełnoletniości. Zaczyna się od małych rzeczy. Ja chcę. Ja potrzebuję. To jest zbyt restrykcyjne. Krok po kroku własne „ja” przejmuje kontrolę, a wymówki zamieniają się w ubiór. Pewnego dnia ona pojawia się w kościele z odsłoniętym biustem, podczas gdy wyznaje, że naśladuje Chrystusa. Czy podążamy za Bogiem, czy też zszywamy liście figowe w miejsce bycia pod Bożym kierownictwem i kontrolą?

Chrystus nie aprobuje naszego niewłaściwego postępowania, ale On nas nie opuszcza. On idzie obok nas, nawet jeśli błądzimy i grzeszymy. On nigdy nas nie opuszcza, dlatego może On ponownie pozyskać nas dla Siebie, pomóc nam uwolnić się od własnego „ja”, i pomóc nam znowu obrać Chrystusową linię postępowania. On pragnie zbawić nas i wyleczyć ze służenia naszemu „ja”. Chrystus pragnie ponownie umieścić Swoją szatę sprawiedliwości na naszych ramionach. Nie może jednak tego zrobić, jeśli my na to nie pozwolimy, nie będziemy współpracować i nie wrócimy do Niego, aby to wszystko uporządkować.

Wystrzegajcie się liści figowych w swoim stylu ubierania się. Wystrzegajcie się myślenia, że wasza wola jest Bożą wolą. Dlatego zapytajcie same siebie. Dlaczego nosicie to co nosicie? Jaka jest wasza prawdziwa motywacja? Czy rozważałyście przyniesienie wszystkich waszych ubrań przed Boga, aby On uczciwie je zatwierdził? Czy jesteście kontrolowane przez obecną modę? Czy większy wpływ mają na was przyjaciele i współpracownicy, niż Bóg? Czy zastępujecie nadaną wam przez Boga tożsamość, aby być bardziej podobnymi do ludzi wokół was?

Czy Chrystus kieruje moim życiem, czy to Ja kieruję moim życiem? Czy ubieram się w wolę Chrystusa czy w moją własną? Każdy musi osądzić sam za siebie.



Sprzeniewierzenie



Przypominam sobie, kiedy Bóg wezwał mnie do wyższego stopnia skromności w moim ubiorze. Wymagało to ode mnie zmiany. Najpierw wielokrotnie podsuwał mi pewną myśl. Postanowiłam przyjąć myśl o ubieraniu się bardziej kobieco jako swoją własną. Kiedy współpracowałam w tej zmianie, Bóg zaczął wywierać wpływ na moje sumienie również odnośnie ubrań, z których powinnam zrezygnować. On chciał, abym zrezygnowała z moich krótkich spódnic, ubrań wydekoltowanych, bardziej obcisłych, mojego ulubionego dwuczęściowego kostiumu kąpielowego, a później również i innych niestosownych ubrań odsłaniających moją sylwetkę.

Moje myśli były w stanie wojny z moim sumieniem, kłócąc się o to, co lubię, a czego nie lubię spośród tych ubrań. Pojawiły się sprzeczne emocje. Byłam chętna, aby zrezygnować z pewnych ubrań. Jednak jeśli chodziło o inne ubrania, doświadczałam przeciwnych uczuć trwając przy tych ulubionych elementach mojej garderoby i spierałam się o nie. Cóż za walka następowała niekiedy. Rozpoznałam, że była to walka z moim własnym „ja”. Chciałam być tą osobą, która kieruje.

Bóg łaskawie podarował mi trochę czasu i swobody, abym mogła podjąć decyzję, kierując się wolną wolą. Bóg nie zmusza, ale też nie pozostawia nas również w nieświadomości, jeśli szukamy Jego woli. Bóg zabiera nas z miejsca, gdzie jesteśmy, tam gdzie chce abyśmy byli, jeden krok na raz. Zostałam przekonana, że określone elementy mojej garderoby nie są odpowiednie dla kobiety wyznającej pobożność. Bóg podsuwał mi tego rodzaju myśli, ale zawsze pozostawiał wolność, abym mogła dokonywać wyboru bez presji. Podjęłam decyzję zgodną z zasadami, a moja postawa i uczucia zmieniły bieg. Brak decyzji jest podjęciem cichej decyzji przeciwko Bogu.

Bóg wskazał na sprzeniewierzenie, jako na przeszkodę zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet znajdujących się wokół mnie. Zrozumiałam, że te niewłaściwe ubrania wzbudzały zazdrość u niektórych kobiet, które pragnęły ubierać się w tym samym stylu, co ja. W mężczyznach mogą one rozbudzać ich niskie namiętności. Ponieważ byłam w tym momencie chrześcijanką (naśladowczynią Chrystusa), powinnam być wyczulona i stronić od ubierania się w ten sposób, nie czynić tego nigdy więcej. Bóg mógł włożyć we mnie tą wrażliwość. On mógł zmienić moje upodobania, jeśli mu na to pozwolę. Nie mogłam być już dłużej narzędziem odwracającym uwagę innych osób lub ich myśli od Boga i kierowania ich ku rzeczom przyziemnym i zmysłowym.

Czy byłam chętna, aby odłożyć na bok moje upodobania, które nabyłam w świecie? Kiedykolwiek zakładałam na siebie te kontrowersyjne bluzki lub spodnie, Bóg czynił mnie świadomą prawd, których mnie nauczał. Przemawiał do mojego sumienia. Bóg dał wystarczające, opatrznościowe świadectwo, że te konkretne ubrania są sprzeniewierzeniem. W stosunkowo krótkim czasie poddałam się, aby postępować właściwie, będąc przekonaną o tym, że Boża droga jest dla mnie najlepsza. Czy pójdę za Chrystusem tak jak mnie prowadzi? To była zasadnicza kwestia. Kiedy współpracowałam, Bóg przyodział moje wnętrze w duchowe zadowolenie i pokój. Ta zmiana była dobra.

Jedynie Chrystus ma moc, aby zmienić nasze postawy, gusta, zwyczaje, kiedy z Nim współpracujemy. Potrzebujemy nauczyć się odnajdywać zrównoważone stanowisko i trzymać się z dala od obu skrajności. Możemy być zarówno zbyt liberalni jak i zbyt konserwatywni. Szukajcie Boga i pozwólcie Mu, aby prowadził Was do równowagi.

A teraz panie, wobec sprzeniewierzenia nie chcemy zamieniać naszego stylu ubierania się od zbyt obcisłego i zbyt małego w drugą skrajność – ubioru luźnego, niestarannego, nieczystego, nieatrakcyjnego, lub nadmiernego ubierania się. To również Bogu się nie podoba. Te zmiany w kierunku większej skromności i czystości nie wykluczają smaku, porządku i właściwego dopasowania stroju. Odnajdźmy równowagę miłą Bogu. O co Ciebie prosi Bóg?


Charakterystyka właściwego ubioru



Nie istnieje żaden styl ubierania się stanowiący dokładną regułę, którą należy kierować się w każdym wieku. Nie zalecajmy wszystkim jednego stylu. Musimy raczej podążać za fundamentalnymi biblijnymi zasadami jako naszym przewodnikiem. Na podstawie mojego studium dotyczącego skromności, opisałabym nasz strój jako taki, który powinien być: dobrze pasujący, atrakcyjny, schludny, czysty, gustowny, oraz właściwie odzwierciedlający obraz Boga.

W celu ubierania się zdrowo, powinno się przykrywać kończyny stosownie do pogody, co ułatwia zachować dobre krążenie krwi. Musimy unikać oziębiania się. Jednak przykrywanie naszych kończyn ma służyć po prostu naszemu zdrowiu i nie oznacza nadmiernego lub niedostatecznego zastosowania. Nie dodawajcie ani nie odejmujcie niczego z Bożych zasad. Nie czyńcie ludzkich obowiązków i interpretacji substytutem dla Bożych. Unikajcie wszelkich skrajności. Bóg uwzględnia indywidualność, ale musimy wystrzegać się niezależności od Jego zasad. „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.” Dz.Ap.5,29.

Powinniśmy ubierać się stosownie do naszej aktywności. Odkryłam, że spódnica lub sukienka jest odpowiednia dla większości zajęć lub czynności i jest bardzo kobieca. Jednak jeżeli wyrzucasz gnój, jeździsz konno, wchodzisz na drabinę, wspinasz się po górach, jeździsz na nartach lub robisz coś innego tego typu, wówczas spodnie będą bardziej skromne i odpowiednie. Bóg opowiada się za równowagą we wszystkich sprawach. Istnieje zdrowe i właściwe miejsce dla spodni. Przebywaj blisko Boga, a znajdziesz właściwą równowagę skromności.

Ponad wszystko jednak, kwestia ubioru nie powinna zajmować naszych umysłów lub być argumentem spornym prowadzącym do tego, że będziemy narzucać nasze poglądy innym. To nie jest duch Chrystusowy! Nie mamy być Duchem Świętym dla innych. My wszyscy potrzebujemy mieć „Tak mówi Pan” jako uzasadnienie tego, dlaczego robimy to, co robimy. Zatem powinniśmy poszukiwać biblijnych zasad, które powinny rządzić naszymi wyborami i stylem ubrań, a także rozważyć nasze stanowisko odnośnie tego, dlaczego je nosimy. Nie możemy nosić skromnych ubrań niechętnie, bo to nie jest poddanie. Nie możemy również nosić ich myśląc, że jesteśmy lepsi od innych. Zarówno duch Boży jak i prawda są po to, aby nami kierować. Powinniśmy używać zdrowego rozsądku wraz z Bożym spojrzeniem prowadzącym nas, aby unikać czynienia swojej własnej woli wolą Bożą.

Mogłabym wymienić wszystkie teksty biblijne i powiedzieć wam, czego nauczyłam się z mojego studium, ale lepiej będzie dla was, jeśli przestudiujecie je samodzielnie. „Staraj się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy” 2Tym.2,15. Bóg użyje Swojego Słowa i Swojego Ducha, aby prowadzić nas indywidualnie, żebyśmy mogli zinterpretować i zastosować Słowo we właściwy sposób. Zgromadzicie cytaty dotyczące ubioru, ale istnieje podstawowa zasada chodzenia z Bogiem, która również udzieli zasad odnoszących się do stroju. Zasada wyrzeczenia, poddania się Bogu, rozpoznawania Jego głosu, lub być może rada udzielona Nikodemowi, że musisz narodzić się na nowo i to odegra rolę w ocenie ubioru. Potrzebujesz niebiańskiej mocy do zmiany. Jest to ważna zasada do rozważenia również w przypadku ubioru. Krzew winny i latorośl ukazują naszą potrzebę łączności w celu uzyskania życia i mocy. Ważną rzeczą jest rozpoznawanie głosu Bożego i odróżnianie go od głosu mojej własnej woli lub moich cielesnych pragnień. Dopiero wtedy mogę dowiedzieć się, jaki jest właściwy sposób ubierania, który Bóg chce, abym praktykowała.

Chciałabym, abyście studiowali Słowo Boże, modlili się o Ducha Świętego, aby was prowadził i wyjaśniał Pismo, zebrał teksty, a następnie wyciągnął wnioski. Spójrzcie na teksty, które według waszego odczucia są ważne, które mają zastosowanie bezpośrednie i pośrednie. To zapewni równowagę. Czytajcie, aby zobaczyć, co Bóg mówi do was osobiście.

Zachęcam was również, abyście nie zmagali się z niejasnymi tekstami na temat ubioru. Opierajcie raczej wasze zasady na jasnych Bożych wersetach. Niejasne fragmenty powinny pozostawać w harmonii z jasnymi, jako że Bóg nie może przeczyć samemu sobie. Aby mogło się tak stać, potrzebujemy być Berejczykami i umieć zdać sprawę z tego, dlaczego postępujemy tak a nie inaczej. Potrzebujemy czytać Słowo uczciwie i przyjmować je tak dalece jak tylko wskazują na to wersety i nic ponad to. Bóg nie chce, abyśmy cokolwiek dodawali lub odejmowali od Jego Słowa, szukając wskazówek dotyczących naszego zachowania i ubioru. Bóg pragnie doprowadzić nas do równowagi i zbawić nas od fanatyzmu, dumy i skrajności. Paweł zleca nam bycie Berejczykami. Dlatego powtarzam razem z Pawłem, żebyście sprawdzili wszystko, o czym mówię, abyście sami zostali przekonani przez Ducha Świętego, że jest tak, a nie inaczej. Bądźcie Berejczykami prowadzonymi przez Boga, przeszukującymi ten temat. Chcę abyście podążali za Chrystusem, a nie za moimi objaśnieniami. Dlatego też zwracam tu uwagę na ogólne wskazówki i zasady. Nie chcę być waszym wzorem, chcę aby Chrystus był waszym wzorem, i abyście byli Berejczykami i Jego dziećmi kierowanymi z góry.

Wielu błądzi w swoim studium odnośnie tego tematu, ponieważ słuchają mówców, a nie są Berejczykami samodzielnie sprawdzającymi, czy to co głosi mówca jest prawdą. Musimy wiedzieć sami dla siebie, szczególnie wówczas, kiedy zamierzamy dzielić się naszym zrozumieniem z innymi ludźmi. Kiedy przywódca gromadzi swoje teksty dowodowe, może nadawać im własną interpretację i może zaprowadzić was dalej, niż jest to zamierzeniem Słowa. Musimy być świadomi tego, że żadna ludzka interpretacja nie może usprawiedliwiać prostego „tak mówi Pan”. Wybierajmy podążanie za Bożymi wymaganiami będąc ugruntowanymi w Jego Słowie, a nie w tradycjach, zwyczajach lub modzie dzisiejszych dni.


Przestrogi w ubiorze



Rozważmy kilka przestróg dotyczących ubioru. Nie powinniśmy ubierać się tak odmiennie od świata, że uczynimy z siebie widowisko, stracha na wróble lub staniemy się niedbałymi. Jest to przeciwne Bożym zasadom schludności i porządku. „A wszystko niech się odbywa godnie i w porządku” 1Kor.14,40. Nie powinniśmy również zbliżać się tak bardzo do świata, aby moda miała stać się naszym bogiem ponad Chrystusem. „Co chcesz Panie, abym uczynił?” powinno być ważnym pytaniem.

Powinniśmy rozważyć nasze prawdziwe motywy, dlaczego ubieramy się w taki, a nie inny sposób. Czy ubieramy się dla Jezusa z czystych, uczciwych powodów? To jest dobre! Jeśli będziemy podążać za Bogiem, odnajdziemy wolność wewnątrz i na zewnątrz, wypełniając Bożą wolę z boskością towarzyszącą naszemu człowieczeństwu. Będziemy wzrastać w łasce, ufności i radości służąc Bogu. Nasze wybory otrzymają moc z góry, aby zmienić nas wewnętrznie w naszym sposobie zachowania i dostosować nasz zewnętrzny strój. Zarówno jedno jak i drugie będzie się charakteryzować skromnością.

Jeżeli ubierasz się dla kobiet w zborze, aby do nich pasować, lub dla niewielkiej grupy kobiet, które lubią mówić i swoimi wypowiedziami wywołują w tobie poczucie winy, jeśli ich nie naśladujesz, co się wówczas dzieje? Ponieważ jesteś nieśmiała i chcesz uniknąć konfliktu, po prostu ulegasz presji otaczających cię osób, ale w twoim wyborze nie ma Boga, a człowiek występuje jako Jego substytut. Możesz czuć, że przynależysz tutaj, ale nie ma żadnej mocy w człowieczeństwie, które nie zostało wsparte przez Boga, aby zmienić twój gust, zwyczaje i pragnienia. W ten sposób doświadczysz frustracji walcząc ze sobą i w końcu poddasz się i porzucisz wszystkie zasady dotyczące ubioru, ale będziesz czuć się winna. To nie jest dobre. Nie ubieraj sukienki po to, aby uzyskać akceptację człowieka lub grupy, ale raczej dla Jezusa, z powodu twojej relacji miłości lub szacunku dla Niego.

A co jeśli nosisz, spodnie próbując być jak mężczyzna, chcąc zachowywać się jak mężczyzna, dominować lub ubierać się jak mężczyzna? To przynosi Bogu hańbę. Potrzebujesz przeanalizować swoje myśli i motywy, dlaczego robisz to, co robisz. Bycie prowadzonym przez samego siebie w tej sferze jest niebezpieczną drogą. Niewłaściwe motywy i duma muszą zostać zidentyfikowane i odrzucone. Spieranie się może być przykryciem dla własnego ja, które kieruje nami w miejsce Boga. Niektóre kobiety noszą spodnie, aby zwrócić uwagę na swoje kształty. Czy to pochodzi od Boga? Nie. To właśnie pycha często do tego pobudza. Czy naprawdę pragniesz przyciągać mężczyznę z powodów cielesnych? Czy może raczej wolałabyś, aby mężczyzna kochał cię dla tego, kim jesteś, według Bożego zamierzenia? Przeanalizuj swoje motywy z Bożą pomocą.

W ubieraniu się dla Jezusa będziemy odznaczać się przyzwoitością, gustem i porządkiem. Okażemy skromność w sposobie zachowywania się i ubiorze. Kobieta posiada wdzięczną figurę i powinniśmy przykrywać ją atrakcyjnie, ale nie zmysłowo. Powinnyśmy zachowywać prostą postawę z ramionami w tyle, niezależnie od tego czy mamy duży czy mały biust. Ale nie powinnyśmy robić tego po to, aby podkreślać naszą figurę lub przyciągać uwagę do naszych kształtów. Bóg jest zasmucony, kiedy my kobiety opuszczamy nasze ramiona do przodu, aby ukryć to, że jesteśmy kobietami, myśląc że jest to złe, że posiadamy kształty. Stój prosto będąc taką kobietą, jaką uczynił cię Bóg, z odpowiednią pewnością siebie, czystością i otuchą, że Bóg przyjmuje cię jako Swoje dziecko. Będzie to rekomendacją dla Boga.

Potrzebujemy odnaleźć równowagę, aby być takimi, jakimi Bóg nas uczynił, abyśmy były. Możemy ją odnaleźć będąc prowadzonymi przez Boga, a nie przez siebie. Wystrzegajcie się w życiu dwóch kolein – zbyt przesadzonej lub niedopracowanej. Bóg pragnie, abyśmy znajdowali się w centrum Jego woli. Unikajcie skrajności typu zawsze lub nigdy, za dużo lub za mało.

Bóg może wnieść przekonanie do naszych umysłów, prosząc nas, abyśmy ubierały się skromnie i zdrowo. Jeśli odkryjemy, że jesteśmy niemodne, nie powinnyśmy zmieniać naszego ubioru po to, aby być takimi jak świat. W takim przypadku powinnyśmy wykazać szlachetną niezależność i moralną odwagę, aby być w porządku, nawet jeżeli cały świat różni się od nas. Pamiętajcie że Bóg i ja stanowimy większość. W Chrystusie możemy mieć wolność, aby być niezależnymi od świata i czuć się swobodnie z tym, kim jesteśmy i w co się ubieramy, ponieważ to sprawia Bogu radość. Ponownie, „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.” W Chrystusie odnajdziemy moc do zmiany naszych serc, zwyczajów i postaw. Poza Chrystusem uczucia i emocje nie zmienią się.

Jeżeli świat wprowadzi ubiór zgodny z Biblią, przyjmijcie go z wdzięcznością dla Boga. Ważną zasadą jest to, że chrześcijanie powinni naśladować Chrystusa i dostosować swój strój do Słowa Bożego. Niektórzy sprzeciwią się nam i wyśmieją nas. Pokornie podążajcie właściwym kursem, niezależnie od pochwały lub cenzury.

Chrystus zawsze prowadzi nas do równowagi, czyż nie? Jeżeli poszukujemy Bożej woli poprzez osobiste studium i modlitwę, Bóg będzie tam, aby prowadzić tych, którzy są szczerego serca, aby mogli znaleźć odpowiedzi, których poszukują. Zachęcam was do studium, abyście mogli znaleźć równowagę dla każdego pytania, jakie możecie teraz mieć odnośnie szczegółów właściwego niebiańskiego ubioru. Bóg będzie z wami.