<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Inspiracje &#8211; Czas Decyzji</title>
	<atom:link href="https://czasdecyzji.pl/kategoria/inspiracje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://czasdecyzji.pl</link>
	<description>Przygotuj się na przyjście Pana</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Mar 2023 11:49:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.2.3</generator>
	<item>
		<title>Siewcy chaosu, władcy chaosu</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/siewcy-chaosu-wladcy-chaosu/</link>
				<pubDate>Tue, 21 Mar 2023 11:48:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Jan W. Klif]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Wideo]]></category>
		<category><![CDATA[apokalipsa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3496</guid>
				<description><![CDATA[A gdy zeszło się wielu ludzi i z różnych miast przychodzili do niego, powiedział w przypowieści: Siewca wyszedł siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło przy drodze i zostało podeptane, a ptaki niebieskie wydziobały je. Inne padło na skałę, a gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne zaś padło między ciernie, ale ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. A jeszcze inne padło na dobrą ziemię, a gdy wzrosło, wydało plon stokrotny. 
Ewangelia Łukasza 8.4-8, Uwspółcześniona Biblia Gdańska]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p> A gdy zeszło się wielu ludzi i z różnych miast przychodzili do niego, powiedział w przypowieści: Siewca wyszedł siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło przy drodze i zostało podeptane, a ptaki niebieskie wydziobały je. Inne padło na skałę, a gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne zaś padło między ciernie, ale ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. A jeszcze inne padło na dobrą ziemię, a gdy wzrosło, wydało plon stokrotny.  </p>



<p>Ewangelia Łukasza 8.4-8, Uwspółcześniona Biblia Gdańska </p>



<p>źródło:  <a href="https://www.youtube.com/@JohannesLascio">J</a><a rel="noreferrer noopener" aria-label="an W. Klif  (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.youtube.com/watch?v=Xt0ixoBFP3Y" target="_blank">an W. Klif </a></p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="SIEWCY CHAOSU cz.1. Film 4K Ultra HD" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/Xt0ixoBFP3Y?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="WŁADCY CHAOSU cz.2. Film 4K Ultra HD." width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/C1dB3wNy5JQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Potrzeba miłości</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/potrzeba-milosci/</link>
				<pubDate>Sat, 01 Feb 2020 20:08:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3249</guid>
				<description><![CDATA[Jezus zstąpił z nieba, aby przynieść swoje światło na świat, który był zatwardziały i zepsuty z powodu grzechu. Odział swą boskość człowieczeństwem i dla nas stał się ubogi, abyśmy przez Jego ubóstwo mogli stać się bogatymi. Nie został doceniony przez tych, których przyszedł zbawić. Był wzgardzony i odrzucony przez ludzi. Doznał podłości i hańby, a.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p> Jezus zstąpił z nieba, aby przynieść swoje światło na świat, który był zatwardziały i zepsuty z powodu grzechu. Odział swą boskość człowieczeństwem i dla nas stał się ubogi, abyśmy przez Jego ubóstwo mogli stać się bogatymi. Nie został doceniony przez tych, których przyszedł zbawić. Był wzgardzony i odrzucony przez ludzi. Doznał podłości i hańby, a w końcu został przybity do okrutnego krzyża, aby mógł ratować człowieka z jego braku żalu i zatwardziałości serca. Sięgnął samych głębi ludzkiej niedoli i upodlenia, aby mógł podźwignąć upadłego człowieka do miejsca radości i czystości. On umiłował nas aż do śmierci, i mówi: </p>



<blockquote class="wp-block-quote"><p>&#8222;Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem&#8230; Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie&#8221; (Jan 13, 34-35).</p></blockquote>



<p>O jak wiele istnieje ludzkiego wynoszenia się! Jak wiele ludzkiej dumy, samolubnych myśli, okrutnych uczuć, które nie przypominają Chrystusa! Czy możemy uwolnić się od tego szorstkiego, dyktatorskiego ducha, który sprawił, że patrzymy na siebie nawzajem podejrzliwie i nieufnie? Czy możemy nie pozwolić czułej, ujmującej miłości Jezusa zawładnąć naszymi sercami, aby mogła wypływać w ożywczych strumieniach do innych? Nakaz brzmi: &#8222;Wzmocnijcie opadłe ręce i zasilcie omdlałe kolana!&#8221; (Izaj. 35, 3). Gdy patrzymy na swoje twarze, skąd możemy wiedzieć czy nie dzieje się to po raz ostatni? Pielęgnujmy miłość do siebie nawzajem.</p>



<p>Apostoł mówi: &#8222;Jeśli więc w Chrystusie jest jakaś zachęta, jakaś pociecha miłości,&#8230; jakieś współczucie i zmiłowanie, dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli&#8221; (Filip. 2, 1-2). Nie uczy nas to tego, że powinniśmy poświęcić nasze zasady prawdy, aby być życzliwymi; ale tego, że nie powinniśmy być nieżyczliwi, nieuprzejmi, szorstcy i grubiańscy wobec tych, którzy są wokół nas. Nie powinniśmy nikogo od siebie odpychać, ale powinniśmy związać ich z naszymi sercami najczulszymi słowami miłości. Czy nie pozwoliliśmy no to, aby poważne błędy zeszpeciły nasze charaktery? Czy nie byliśmy wielce pozbawieni tej łagodnej troskliwości i miłości, które są wymagane od dziecka Bożego? Któż z nas może przyznać się do niewinności? Musimy nauczyć się mieć wyższe mniemanie o innych, a mniejsze o sobie.</p>



<p>Istnieje wielu, którzy wydają się znajdować zadowolenie w rozwodzeniu się nad błędami innych. Gdy błędy brata są objawione i zganione, czują, że w przeciwieństwie do tego, ich własne błędy nie są tak wielkie i nie staną się przedmiotem dezaprobaty. Jest to duch szatana. Jest on przedstawiony jako stojący przed tronem, działający jako oskarżyciel braci. Przedstawia on przed Bogiem grzechy, które są popełniane przez jego lud, dążąc do usprawiedliwienia swego własnego grzechu i mając nadzieję, że Bóg nie przebaczy winnemu, za którego umarł Chrystus. Ale nawracająca moc Boża zstępuje do nas, którzy wyznajemy Jego imię, jako gwarancja jego gotowości przebaczenia i przyjęcia duszy, która jest szczerze skruszona.</p>



<p>Ci, którzy triumfują nad innymi, ponieważ tamci zostali zganieni, posiadają ducha samousprawiedliwiającego się faryzeusza. Dziękował on Bogu, że nie jest jak inni ludzie. Stał w świątyni chwaląc samego siebie, podczas gdy umniejszał charakter innych; a jednak Bóg znał jego dumne serce. Celnik stał w oddali. Był on upokorzony głębokim poczuciem swej własnej niegodności. Miał taką świadomość swej słabości, ułomności i grzechu, że nie ośmielał się podnieść swych oczu ku niebu, ale uderzał się w swą pierś i wołał: &#8222;Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.&#8221; Jednakże to raczej on poszedł do swego domu usprawiedliwiony, niż ten drugi. O, żebyśmy mogli posiadać takiego samego ducha nieufania sobie, taką samą świadomość naszej całkowitej niegodności. Czy nie pozwolimy, aby łaska Chrystusa weszła do naszych dusz, abyśmy mogli odejść do naszych domów usprawiedliwieni?</p>



<p>Jezus powiedział: &#8222;Uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie&#8221; (Mat. 11, 29-30). Powodem, dla którego jest tak mało prawdziwego odpoczynku i trwałego pokoju serca, jest to, że istnieje tak niezmierna miłość własnego &#8222;ja&#8221;. Własne &#8222;ja&#8221; jest połączone ze wszystkim, co robimy. Musimy posiadać mniej własnego &#8222;ja&#8221;, a więcej Jezusa. Gdybyśmy mogli stanąć przed tronem sędziowskim Chrystusa i usłyszeć co jest o nas mówione, jak różną ocenę naszego charakteru usłyszelibyśmy od tej, którą sami sobie wystawiamy. Musimy upaść na Skałę i rozstrzaskać się, ażeby mogło nie być nic z własnego &#8222;ja&#8221;, a wszystko z Jezusa.</p>



<p>Istnieje potrzeba dobrej religii domowej, aby zbawczy wpływ mógł być wywarty w naszych rodzinach. Nauczmy się być misjonarzami wewnątrz murów naszych własnych domów, przez bycie czułymi, współczującymi, łagodnymi i uprzejmymi wobec ukochanych wokół ogniska domowego. W wielu domach istnieje wielka potrzeba ducha miłości. Słowa, które są wypowiadane są zbyt często podobne do bezlitosnego gradu, który tłucze delikatną roślinę, podczas gdy powinny być podobne do rosy i przelotnego deszczu, który pada, aby odświeżyć i ożywić. Pracujcie w waszej własnej winnicy i kultywujcie ducha miłości. Nie bądźcie tak bardzo gorliwi w pracy na zewnątrz, dopóki w waszych sercach i domach nie jest widoczny zdolny do uczenia się, podobny Chrystusowi duch, który będzie rozsiewał błogosławieństwa na wszystkich znajdujących się w zasięgu jego mocy.</p>



<p>Jezus kocha nas, a my powinniśmy być tak przepojeni Jego miłością, aby inni odczuwali jej wpływ, gdy wchodzą do naszych domów. Tam, gdzie przebywa duch miłości, przenika on całą rodzinę, a gorzkie, szorstkie i porywcze słowa są całkowicie opanowane. Otwórzcie drzwi waszych serc i domów, ojcowie i matki. Niech Jezus wejdzie. Niech mieszka z wami. Wówczas możecie przyprowadzić Go ze sobą do kościoła; i gdziekolwiek pójdziecie, będziecie jak lampy, oporządzone i płonące, rozlewające promienie światła wszędzie wokół was, czy to w świecie czy w prywatności waszych własnych domów. Każdy z was będzie się cieszył Bożą życzliwością. Gdyby Jezus mieszkał w każdym domu, kościół odczułby odświeżającą obecność Pana. Istnieje praca do wykonania dla błądzących. Ale nie wykona jej spieranie się z nimi. Gdy próbuję z takimi pracować, a oni szukają sporu, nie odpowiadam niegrzecznie. Mówię im, że nie przyszłam spierać się, ale rozmawiać o miłości Boga do nas, i aby dowiedzieć się jak przedstawiają się w tej godzinie Jego sądu. Staram się wypowiadać słowa wiary i nadziei, aby zabrać niewiarę, która odprowadza ich od Jezusa.</p>



<p>Pytaniem każdego z nas powinno być: &#8222;Jak przedstawiam się w duchowych rzeczach?&#8221; Bracia, czy czujecie moc obecnej prawdy na waszych sercach, uświęcającą wasze życie i charakter? Czy zdobywacie dusze dla Boga? Gdy widzicie, że ktoś popada w słabość w czasie drogi, czy ponaglacie go, aby wzmocnić i pomóc mu? Czy skłaniacie się i błagacie Boga w sprawie jego duszy? Mówi się, że pewnego razu niewierny przyszedł, aby spierać się o kwestię swej niewiary z panem Moody. Ewangelista powiedział do niewierzącego: &#8222;Pomódlmy się zanim będziemy rozmawiać o tych sprawach&#8221; i skłonili się, a podczas gdy pan Moody modlił się, Bóg zmienił serce tego człowieka. To Bóg zadziałał, gdy zawiodły argumenty. Pracujmy według tego planu i módlmy się jedni za drugich, wprowadzając jeden drugiego wprost w obecność Bożą przez żywą wiarę. Pan zna wszystkie myśli i uczucia serca; i jakże łatwo może stopić nas, jakże Jego duch, jak ogień, może podbić kamienne serce, i jak młot może roztrzaskać skałę w kawałki! Jakże może On wypełnić duszę miłością i delikatnością! Jakże może dać nam łaski swego Ducha, aby przygotować nas, aby wejść i wyjść w pracy dla dusz! Ta moc powinna być odczuwana dziś w kościele i będzie odczuwana, jeśli tylko będziemy zważać na nauki i wskazówki Chrystusa. A gdy Jezus wstąpi do was, powie słodko: &#8222;Pokój wam&#8221;. Nie da On takiego pokoju jak daje świat, ale pokój który przekracza wszelkie zrozumienie. A z pokojem Chrystusa w was, gdy zobaczycie odpadającego brata, będziecie uzdolnieni, aby powiedzieć właściwą rzecz we właściwym czasie. Będziecie zręcznym pracownikiem, który nie musi się wstydzić.</p>



<p>Bóg wyznaczył cenę za dusze ludzi: &#8222;Męża droższym uczynię nad szczere złoto, a człowieka nad złoto z Ofir&#8221; (Izaj. 13, 12). Otóż jeśli człowiek jest tak cenny w oczach Bożych, jak powinien przedstawiać się w ocenie swych współbraci? Czy Jezus wstydzi się nas dzisiaj, ponieważ jesteśmy tak dalecy od przedstawiania Go światu? Czy wstydzi się nazwać nas braćmi, ponieważ szukamy naszej własnej chwały, zamiast chwały Bożej? Bóg tak wiele dla nas uczynił. Co my czynimy dla Chrystusa i dla siebie nawzajem?</p>



<p>O, porzućcie szorstką i krytyczną mowę. Nie usprawiedliwiajcie się uzasadniając, że jest to dla was czymś naturalnym mówić w pewien sposób. Nigdy nie mówcie: &#8222;Jest moim zwyczajem być szorstkim i mówić bez ogródek&#8221; i nie myślcie sobie, że jest to wystarczającym powodem, dla którego możecie pobłażać sobie w tym zwyczaju. Rozdzierajcie wasze serce, a nie waszą szatę, i zawróćcie do Pana. Starajcie się okazać waszą miłość dla tych, dla których umarł Chrystus. A gdy sprawiedliwy naród, który zachowuje prawdę, wmaszeruje, może będziecie wśród tej zwycięskiej kompanii, która stanie przed wielkim białym tronem, przypisując zbawienie Bogu i Barankowi. Wszyscy możecie mieć przywilej stania z tym omytym we krwi tłumem, który zwyciężył przez krew Baranka i przez słowo swego świadectwa. Jakże serce wasze podskoczy z radości, gdy usłyszycie: &#8222;Dobrze, sługo dobry i wierny! wejdź do radości pana swego&#8221; (Mat. 25, 21).</p>



<p>Jeśli nie wykonujecie uczynków Chrystusa, będą tacy, którzy powstaną w tym decydującym dniu, aby was potępić. Psalmista pyta: &#8222;Panie! Kto przebywać będzie w namiocie twoim? Kto zamieszka na twej górze świętej? Ten, kto żyje nienagannie I pełni to, co prawe, I mówi prawdę w sercu swoim. Nie obmawia językiem swoim, Nie czyni zła bliźniemu swemu ani nie znieważa sąsiada swego&#8221; (Ps. 15, 1-3). Gdy ktokolwiek przychodzi do was z plotką o waszym bliźnim, powinniście odmówić słuchania jej. Powinniście powiedzieć mu, &#8222;Czy rozmawiałeś o tej sprawie z osobą, o którą chodzi?&#8221; Jeśli tak nie uczynił, powiedzcie mu, że powinien być posłuszny biblijnej zasadzie i najpierw pójść do swego brata, i powiedzieć mu o jego błędzie na osobności i w miłości. Gdyby zarządzenia Boże były wykonywane, upusty plotki byłyby zamknięte.</p>



<p>Gdy wasi bracia i sąsiedzi przychodzą, aby się z wami zobaczyć, mówcie o cudownej miłości Jezusa. Weselcie się Jego wstawiennictwem dla zgubionego człowieka. Powiedzcie waszym przyjaciołom o miłości, którą macie dla ich dusz, ponieważ są oni nabytkiem krwi Chrystusa. Niech Bóg broni, abyśmy czynili ścieżkę innych zmęczonych podróżników cięższą przez wyolbrzymianie ich błędów i przez sądzenie ich czynów. Niech nam Bóg pomoże, abyśmy mogli wypowiadać słowa otuchy, nadziei i odwagi, aby rozweselić życie samotnych, zniechęconych i błądzących. Bądźmy jednomyślni wobec siebie, a nie różni w opiniach, po prostu w imię bycia po przeciwnej stronie niż nasi bracia. Rzucajcie całe światło słoneczne, jakie jest w waszej mocy, na ścieżkę innych. Będzie ona dla nich wystarczająco ciemna, nawet jeśli to zrobicie, ponieważ szatan narzuca swą ciemność na każdą duszę. Niech promienie Słońca Sprawiedliwości świecą na waszych współpielgrzymów, aby mogli oni radować się w Panu. Możecie to czynić w waszej domowej służbie misyjnej, w waszej sąsiedzkiej służbie misyjnej i w waszej kościelnej służbie misyjnej. Niech wasze światło świeci w tak jasnych, silnych promieniach, aby żaden człowiek nie mógł wstać na sądzie i powiedzieć: &#8222;Dlaczego nie powiedziałeś mi o tej prawdzie? Dlaczego nie dbałeś o moją duszę? Dlaczego kochałeś świat i jego przyjemności tak bardzo, że wywarłeś na mnie wrażenie przez myśl, że nie mogą one być złe? Dlaczego nie szedłeś po ścieżce wyznaczonej dla odkupionych Pańskich, aby po niej szli i prostowali ścieżki dla swych stóp? Wiedziałeś, że byliśmy w ciemności, a twoje pokrzywione ślady poprowadziły nas do całkowitej ruiny.&#8221;</p>



<p>Oby Bóg nam pomógł! Pozostało nam jedynie niewiele czasu, aby przygotować się do wiecznego świata. Jeśli wyrządziliście komuś krzywdę, powinniście iść wprost do niego, ująć go za rękę i powiedzieć: &#8222;Przepraszam, że cię skrzywdziłem myślą, słowem lub czynem.&#8221; Niebiosa będą z aprobatą spoglądać na taką scenę. Chcemy przełamać cały ten suchy, zimny faryzeizm. Chcemy, aby duch i moc Boża działały z naszymi wysiłkami w szkole Sabatu, w kościele, w biurach wydawniczych, w naszych instytucjach nauczania i w naszych sanatoriach. Pragniemy stałej obecności Jezusa z każdym indywidualnym członkiem naszych zborów.</p>



<p>Jako pokorni, wierni żołnierze Jezusa Chrystusa, macie stać w świecie stawiając czoło jego przeciwnościom &#8211; mała resztka, aby oczyścić gościniec. Chcecie wywierać taki wpływ, aby ludzie byli pociągnięci, aby oddali uczucia swych serc Bogu, i aby podjęli wymagane kroki w wierze, pokutę, nawrócenie i chrzest. Nie wystarczy jedynie być obeznanym z argumentami prawdy. Musimy wyjść naprzeciw ludziom poprzez życie w Jezusie. Nasza praca będzie pełnym sukcesem, jeśli przebywa w nas Jezus, bowiem powiedział: &#8222;Beze mnie nic uczynić nie możecie&#8221; (Jana 15, 5).</p>



<p>Jezus stoi pukając &#8211; pukając do drzwi waszych serc &#8211; a przecież mimo to, stale niejedni mówią: „Nie mogę Go znaleźć”. Dlaczego nie? On mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę.” Dlaczego nie otwieracie drzwi i nie mówicie: „Wejdź, drogi Panie?” Tak się cieszę z tych prostych wskazówek dotyczących sposobu w jaki można znaleźć Jezusa. Bowiem bez nich nie wiedziałabym jak znaleźć Tego, którego obecności tak pragnę. Otwórzcie teraz drzwi i oczyśćcie świątynię duszy z kupców i handlarzy i zaproście Pana, by wszedł. Powiedzcie Mu: &#8222;Będę Cię miłował całym sercem. Będę wykonywać uczynki sprawiedliwości. Będę przestrzegać prawo Boże.&#8221; Wtedy odczujecie pełną pokoju obecność Jezusa. Oby Bóg wam pomógł, abyście w końcu mogli zaśpiewać zwycięską pieśń, mieć wasze szaty omytymi i wybielonymi we krwi Baranka, powiewać gałązkami palmowymi w waszych rękach i zagrać na złotej harfie przed tronem Bożym, z tymi wszystkimi którzy zdobyli wieczne zwycięstwo.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 28.VIII.1888</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Wyjdźmy poza obóz</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/wyjdzmy-poza-oboz/</link>
				<pubDate>Fri, 29 Nov 2019 21:35:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3136</guid>
				<description><![CDATA[Tekst: „Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie jego. Albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy. Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu.” Powinniśmy stale utrzymywać przed sobą ofiarę,.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote"><p> Tekst: „Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie jego. Albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy. Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu.”</p></blockquote>



<p>Powinniśmy stale utrzymywać przed sobą ofiarę, która została złożona przez naszego Zbawiciela, żebyśmy nie myśleli, że w naszym chrześcijańskim życiu składamy wspaniałe ofiary. On złożył ogromną ofiarę po to, abyśmy mogli mieć życie wieczne. Ojciec złożył ofiarę, której wielkości nie jest w stanie pojąć żaden człowiek. Aniołowie niebiańscy byli zdumieni, gdy Ojciec zgodził się oddać Swego jedynego Syna za upadłą rasę. Gdy dostąpimy zrozumienia ofiary złożonej przez Ojca i Syna, otrzymamy lepsze zrozumienie wartości dusz. Nie powinniśmy dbać o naszą własną wygodę skoro Chrystus za nas umarł, lecz powinniśmy chętnie zaprzeć się siebie, wyjść poza obóz, znosząc Jego pohańbienie.</p>



<p>Chrystus zrezygnował ze Swego wysokiego stanowiska dowódcy zastępów niebiańskich. Odłożył Swe królewskie szaty i Swą królewską koronę, odział Swą boskość człowieczeństwem i przyszedł na ten świat, cały spalony i zeszpecony przekleństwem, aby stać się mężem boleści i doświadczonym w cierpieniu. Czy zważywszy na Jego cierpienia za nas, zostaniemy przyłapani na lamentowaniu z powodu trudności i doświadczeń? Czy w oczach wszechświata okażemy się niewdzięczni, głusi na miłość, którą Chrystus dla nas objawił? Chrystus zniżył się po to, aby mógł podnieść upadłego człowieka. On ma zamiar podnieść, uszlachetnić i oczyścić nas, abyśmy mogli odzwierciedlać w świecie niebiańską miłość.</p>



<p>Naszym przywilejem jest uzyskanie jaśniejszych i bardziej wyraźnych zapatrywań na dobroć i miłosierdzie Boże, a dlaczego pozostajemy w zimnym i bezdusznym stanie? Dlaczego wydaje się, że nie potrafimy objawiać czułej miłości i współczucia wobec siebie nawzajem? Dlaczego nie wypowiadamy słów pochwały dla Tego, który oddał Swe życie, abyśmy mogli mieć zbawienie? Ofiarujmy Mu nieustannie ofiary chwały. Szatan jest zawsze gotowy do tego, by zniechęcać. On pomoże tym, których zniechęcił, gromadzić do ich dusz coraz więcej zwątpienia i niewiary. Sprawi, że uwierzycie, iż macie bardzo ciężkie życie w służbie dla Chrystusa, podczas gdy wcale tak nie jest. On zachęci was do myślenia, że wasze uczucia i wyobrażenia są faktami, że Bóg jest surowym panem i doprowadzi do tego, że poprzez swój stan przygnębienia będziecie źle przedstawiali światu charakter Boga oraz naturę Jego służby. Powinniśmy utkwić nasz wzrok w Jezusie, naszym Zbawicielu. Powinniśmy nieustannie wzrastać w Chrystusa, naszą żywą głowę. Pragniemy więcej poznania, więcej łaski. Nowe uczucia powinny zostać wszczepione w nasze serca po to, aby usunęły stare uczucia. Boska moc musi zastąpić wzniosłymi i świętymi motywami te motywy, które były samolubne i nieświęte. Musimy iść naprzód, by poznać Pana. Powinniśmy kształcić umysł, by rozpamiętywał rzeczy niebiańskie. Powinniśmy przyzwyczaić serce do tego, by spoczywało w nastroju wdzięczności i chwały. Im więcej chwalimy Boga, tym więcej będziemy mieli Go za co chwalić, a nasze serca zostaną nastrojone na Jego chwałę.</p>



<p>Mamy generalnie zbyt poufałe stosunki z Szatanem. Sprzeczamy się z nim. Wdajemy się z nim wprost w rozmowę i traktujemy go jak gościa, wchodząc z nim w porozumienie. To właśnie w ten sposób przedstawia on nam błędy naszych braci i wyolbrzymia je tak, że nie możemy zobaczyć nic dobrego w ich charakterach. Niektórym wydaje się, że mają wspaniałą gorliwość dla Boga, że są pobudzani do tego, by porządkować sprawy, że mają ducha rozróżniania, podczas gdy w rzeczywistości jest to natchnienie, którego udzielił im Szatan. Posiadają zimnego, nieprzychylnego, nieprzebaczającego, krytykującego ducha, który wcale nie pochodzi od Boga.</p>



<p>Powinniśmy czule patrzeć na naszych braci, którzy tak samo jak my są otoczeni ludzkimi słabościami. Gdy twój brat robi źle, to masz od swojego Pana wskazówki, co powinieneś uczynić. Powinieneś pójść bezpośrednio do niego w łagodności oraz miłości i sprawić, by odczuł, że uważasz go za cennego w oczach Bożych. Bóg uczyni cię odpowiedzialnym za to jak traktujesz twojego brata. Jeśli jesteś nieżyczliwy, nieprzebaczający, to Bóg nie może przebaczyć tobie. Powinniście być bardziej litościwi i czuli wobec błądzących. Powinniście mieć serca, z których w kierunku innych płynęłyby współczucie i miłość. Powinniście szukać nie tylko tych, do przedkładania których prowadzi was wasz gust, tych, którzy powtarzają wasze opinie i zapatrywania, lecz powinniście także iść do tych, którzy naprawdę potrzebują Chrystusowej litości i wyrozumiałości. Czy Chrystus odwrócił się od tych, którzy byli skalani grzechem, którzy przyszli do Niego po przebaczenie?</p>



<p>Pewnego razu Jezus zasiadł w domu Szymona, a kobieta, która była grzesznicą przyszła z alabastrowym słoikiem bardzo kosztownego olejku i rozbiła swój słoik, i wylała olejek na głowę Jezusa. Szymon skrytykował Jezusa, ponieważ nie zganił On kobiety. Pomyślał: „Gdyby ten był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest ta kobieta, która go dotyka, bo to grzesznica.” Jezus odwrócił się do Szymona i powiedział: „Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. A ten mówi: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. A gdy oni nie mieli z czego oddać, obydwom darował. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? A Szymon odpowiadając, rzekł: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. A On mu rzekł: Słusznie osądziłeś.” Ci, którzy żyli w buncie przeciwko Bogu, gdy pokutują i nawracają się do Pana są najbardziej żarliwi w swej miłości. Oddają lepszą służbę Bogu niż ci, którzy oziębli w Jego służbie, którzy przez lata twierdzili, że są Jego dziećmi i są wierni Jego prawu. Cudowna zmiana ma miejsce w prawdziwie nawróconej duszy. Stare niedoskonałości, które czyniły ich nieokrzesanymi i odpychającymi, nie są okazywane. Kochają oni Jezusa i tych, za których On umarł. Skąd wiecie, że odwracając się od tych, którzy nie wydają się godnymi pożądania, nie odwracacie się od tych, których Jezus szuka? Może właśnie w tej chwili, gdy wy odwracacie się od nich, są oni w największej potrzebie waszej czułości i współczucia. Jest zbyt wiele tego krytycznego ducha, cofającego się w obojętności na dobro innych. Potrzebujemy chrześcijańskiej miłości. Musimy nauczyć się łagodności i uniżoności serca w szkole Chrystusa. Powinniśmy być wypełnieni duchem poselstwa ostrzeżenia i miłosierdzia, które mamy zanieść umierającemu światu. Dopiero zaczęliśmy pić ze źródła życia. Gdy idziemy naprzód, by poznać Pana, będzie na nas świeciło wzrastające światło, a nasza ścieżka będzie coraz jaśniejsza aż do dnia doskonałego.</p>



<p>Powinniśmy bardziej gorliwie studiować charakter naszego Zbawiciela. Powinniśmy naśladować cudowny Wzór, który dał nam Bóg. Powinniśmy rozpamiętywać niezrównane uroki Jezusa, aż w tym ginącym świecie nie będzie nic dającego zadowolenie. Powinniśmy pragnąć odzwierciedlać Jego obraz w życzliwości, uprzejmości, łagodności i miłości, wtedy „gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.” Za krótką chwilę każdy, kto jest dzieckiem Bożym, będzie miał na sobie umieszczoną Jego pieczęć. O, żeby mogła ona zostać umieszczona na naszych czołach! Kto może znieść myśl, że zostanie pominięty, gdy anioł wyjdzie, by pieczętować sługi Boże na ich czołach?</p>



<p>Jeśli Chrystus może błagać za nami w niebiańskiej świątyni, jeśli nasze uczynki są dokonane w Nim, jeśli wprowadziliśmy Jego łaskę i prawdę w budowanie naszych charakterów, to zostaniemy uznani przez Pana za poddanych Jego królestwa. Jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi, będziemy miłowali się wzajemnie tak, jak Chrystusa nas umiłował. Ta zimna surowość, która czyni nas nieprzystępnymi nie pochodzi od Chrystusa, lecz od Szatana. Jezus powiedział: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.” Ci, którzy otwierają drzwi serca, aby Jezus mógł wejść, będą wypełnieni miłością i wdzięcznością. Nie będą pragnęli schować światła, które Bóg im dał. Będą gromadzili promienie boskiej chwały i posyłali je w poprzek ścieżki innych.</p>



<p>Powinniśmy błagać Boga o Jego błogosławieństwa, tak jak Mojżesz błagał Go na górze. Nie mamy czasu na to, by czekać. Nasz Pan przychodzi i już czas uporządkować nasz dom. Jest do wykonania wielkie dzieło i jeśli pójdziesz do swego bliźniego ze swym sercem całym ogrzanym i żarzącym się miłością, to czy myślisz, że nie będziesz mógł znaleźć klucza, by otworzyć serce swego bliźniego? Problem w naszym dziele polegał na tym, że byliśmy zadowoleni z przedstawiania zimnej teorii prawdy. Nie pozwoliliśmy, aby nasze serca stopniały przed tymi, z którymi pracowaliśmy. O, żeby Pan mógł ożywić nasze zrozumienie i dać nam świadomość czasu w jakim żyjemy! Wielu kroczyło w iskrach, które sami rozpalili, lecz my powinniśmy błagać Boga tak jak Mojżesz, posuwając się naprzód krok po kroku, aż będziemy mogli powiedzieć: „Pokaż mi chwałę twoją.” Mojżesz był szczery w tej sprawie, a Pan postawił go w szczelinie w skale i pozwolił, aby Jego dobroć przeszła przed nim. Czy myśleliście o tym? On pozwolił, aby Jego dobroć przeszła przed nim. O moi bracia, czego Pan dla nas nie zrobi, jeśli tylko będziemy szukali Go z całego serca?</p>



<p>Jak możemy ośmielać się próbować pomagać innym, jeżeli sami nie uzyskaliśmy pomocy? Jezus powiedział: „Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie&#8230; Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem&#8230; Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem.” Musimy być jedno z Nim. Musimy kochać tych, za których oddał On Swe życie. „Jeśli kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.” Całe niebo jest zainteresowane naszym zbawieniem. Czy my będziemy zainteresowani naszym własnym zbawieniem? Odrzućmy wszelką wątpliwość, wszystko, co okryłoby całunem nasze dusze w ciemności. Wiemy, że świat jest wypełniony nieprawością, lecz czy będziemy myśleli i mówili tylko o tym? Czy będziemy szukali tu i tam wad i zła? Czy będziemy patrzyli krytycznie na charaktery naszych braci? O, myślmy o dobroci Bożej! Opowiadajmy o Jego mocy, śpiewajmy o Jego miłości. Powierzmy nasze dusze Bogu jako wiernemu Stwórcy i przestańmy się niepokoić i trapić. Bóg pomoże nam żyć ponad rzeczami tego życia i da nam mnóstwo dobrych rzeczy, by o nich myśleć i mówić. Wejdźmy w obecność Chrystusa. On oczyszcza niebiańską świątynię. Wejdźmy tam przez wiarę. Poczynione zostało zapewnienie naszego oczyszczenia. Otwarte zostało źródło dla oczyszczenia z grzechu i nieczystości. Proście w wierze o łaskę Bożą, a nie będziecie prosili na próżno.</p>



<p>Czy będziemy czekali, aż poczujemy, że zostaliśmy oczyszczeni, zanim w to uwierzymy? – Nie, Chrystus obiecał, że „jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.” Wyznanie twoich grzechów nie zrani twojej godności. Precz z tą fałszywą godnością. Upadnijcie na Skałę i dajcie się skruszyć, a wtedy Chrystus da wam prawdziwą i niebiańską godność.</p>



<p>Są do wyznania grzechy, pomyłki i błędy. W księgach nieba został dokonany zapis, lecz gdy ze skruszonych serc uczynione jest wyznanie, wypełniają się słowa apostoła: „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.” Bóg wymaga skruchy i wyznania, a rekompensata zawsze będzie podążała za prawdziwą skruchą. Jeśli mówiłeś wymijająco, jeśli składałeś fałszywe świadectwo, jeśli źle osądzałeś i niewłaściwie interpretowałeś swego brata, jeśli fałszywie podawałeś jego słowa, wyśmiewałeś go, jeśli w jakikolwiek sposób szkodziłeś jego wpływowi, to idź bezpośrednio do osób, z którymi o nim rozmawiałeś, z którymi zjednoczyłeś się w tym dziele i cofnij wszystkie swoje szkodliwe, fałszywe stwierdzenia. Wyznaj zło, które uczyniłeś swemu bratu, ponieważ twój grzech pozostaje jako zarzut przeciwko tobie w księgach zapisu, dopóki nie zrobisz wszystkiego, co leży w twej mocy, by naprawić zło, którego dokonały twoje słowa. Gdy zrobiłeś wszystko, czego Bóg od ciebie wymaga, to przebaczenie będzie zapisane obok twego imienia.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 28.05.1889</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Żywa nadzieja</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/zywa-nadzieja/</link>
				<pubDate>Fri, 22 Nov 2019 19:24:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3127</guid>
				<description><![CDATA[„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa od umarłych.” Czy istnieje jakikolwiek powód do tego, aby ta żywa nadzieja nie miała dać nam obecnie tyle pewności i radości, co dawała uczniom w początkach kościoła? Chrystus nie jest zamknięty.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote"><p> „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa od umarłych.”  </p></blockquote>



<p> Czy istnieje jakikolwiek powód do tego, aby ta żywa nadzieja nie miała dać nam obecnie tyle pewności i radości, co dawała uczniom w początkach kościoła? Chrystus nie jest zamknięty w nowym grobowcu Józefa. On zmartwychwstał i wstąpił na wysokość, a my mamy urzeczywistniać naszą wiarę, aby świat mógł zobaczyć, że mamy żywą nadzieję, i aby mógł poznać, że mamy Przyjaciela na niebiańskim sądzie.</p>



<p>Zostaliśmy odrodzeni ku nadziei żywej i ku dziedzictwu niezniszczalnemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, które jest zachowane dla nas w niebie. Nasza nadzieja nie jest bezpodstawna, nasze dziedzictwo nie jest zniszczalne. Nie jest to przedmiot wyobraźni, lecz jest ono zachowane w niebie dla nas „którzy mocą Bożą strzeżeni jesteśmy przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym. Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.”</p>



<p>W chwilach pokuszenia wydaje się, że tracimy z oczu fakt, że Bóg poddaje nas próbie po to, aby nasza wiara mogła być wypróbowana i znaleziona była ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus. Pan umieszcza nas w różnych sytuacjach po to, aby nas rozwijać. Jeśli mamy wady charakteru, których nie jesteśmy świadomi, On będzie nas smagał po to, abyśmy dowiedzieli się o tych wadach, żebyśmy mogli je przezwyciężyć. To Jego opatrzność wprowadza nas w różne okoliczności. W każdej nowej sytuacji spotykamy się z inną klasą pokus. Jakże często, gdy umieszczani jesteśmy w jakiejś trudnej sytuacji myślimy: „To straszny błąd. Jakże chciałbym pozostać tam, gdzie byłem wcześniej.” Dlaczego jednak nie jesteś zadowolony? – Dlatego, że twoja sytuacja służyła temu, by zwrócić twoją uwagę na nowe wady w twoim charakterze; lecz nie zostało objawione nic poza tym, co było w tobie. Co powinieneś zrobić, gdy jesteś wypróbowywany przez opatrzność Pańską? – Powinieneś stanąć na wysokości zadania i przezwyciężyć swoje wady charakteru.</p>



<p>To zetknięcie się z trudnościami da ci duchowe mięśnie i ścięgna. Jeśli przetrwasz proces doświadczania i wypróbowywania Bożego, staniesz się silny w Chrystusie. Jeśli jednak będziesz szukał winy w swej sytuacji, i we wszystkich wokoło, będziesz jedynie stawał się słabszy. Widziałam ludzi, którzy zawsze szukali winy we wszystkim i wszystkich wokół siebie, lecz wina leżała w nich samych. Potrzebowali oni upaść na Skałę i strzaskać się. Czuli się zdrowi w swej własnej samosprawiedliwości. Próby, które na nas przychodzą, przychodzą po to, aby nas wypróbować. Wróg naszych dusz nieustannie działa przeciwko nam, lecz nasze wady charakteru zostaną nam objawione, a gdy zostaną one wyjaśnione, zamiast szukać winy w innych, powiedzmy: „Wstanę i pójdę do Ojca mego.”</p>



<p>Gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że jesteśmy grzesznikami i upadamy na Skałę, by się strzaskać, Wieczne ramiona ogarniają nas i jesteśmy przyciągnięci blisko do serca Jezusa. Będziemy wtedy zachwyceni Jego urokiem i napełnieni wstrętem do naszej własnej sprawiedliwości. Potrzebujemy zbliżyć się do stóp krzyża. Im bardziej się tam ukorzymy, tym bardziej wzniosła wyda nam się miłość Boża. Łaska i sprawiedliwość Chrystusa nie przyniesie pożytku temu, kto czuje się zdrowy, temu, kto myśli, że jest dość dobry i jest zadowolony ze swego stanu. W sercu takiej osoby nie ma miejsca dla Chrystusa, ponieważ nie uświadamia sobie ona swej potrzeby boskiego światła i pomocy.</p>



<p>Jezus mówi: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios.” W Bogu jest pełnia łaski, a my możemy mieć Jego Ducha i moc w wielkiej mierze. Nie karm się plewami samosprawiedliwości, lecz idź do Pana. On ma najlepszą szatę do przyodziania cię, a Jego ramiona są otwarte na przyjęcie cię. Chrystus powie: „Zdejmijcie z niego brudną szatę, i obleczcie go w szaty odświętne.”</p>



<p>Prorok Zachariasz przedstawia nam scenę, która objawia stan grzesznika i pokazuje opór Szatana przeciwko dziełu, które Chrystus chciałby wykonać dla Swoich pokutujących dzieci. Prorok mówi: „Zatem mi okazał Jesuego, kapłana najwyższego, stojącego przed Aniołem Pańskim, i szatana stojącego po prawicy jego, aby mu się sprzeciwił. Ale Pan rzekł do szatana: Niech cię Pan zgromi, szatanie! niech cię, mówię, zgromi Pan, który obrał Jeruzalem. Izali ten nie jest jako głownia wyrwana z ognia? Ale Jesua był obleczon w szatę plugawą, a stał przed Aniołem. A odpowiadając rzekł do tych, którzy stali przed nim, mówiąc: Zdejmijcie tę szatę plugawą z niego. I rzekł do niego: Otom przeniósł z ciebie nieprawość twoję, a oblekłem cię w szaty odmienne. Znowu rzekł: Niech włożą piękną czapkę na głowę jego; i włożyli piękną czapkę na głowę jego, i oblekli go w szaty, a Anioł Pański stał przytem. I oświadczał się Anioł Pański przed Jesuem, mówiąc: Tak mówi Pan zastępów: Jeźli drogami mojemi chodzić będziesz, a jeźli ustaw moich przestrzegać będziesz, tedy też ty będziesz sądził dom mój, i będziesz strzegł sieni moich; i dam ci to zapewne, abyś chodził między tymi, którzy tu stoją.”</p>



<p>Szatan nienawidzi tych, którzy uchwycili się mocy Chrystusa, lecz ci, którzy dokonali pełnego poddania się, pojednani są z Bogiem i On będzie ich obroną. On obiecuje, że będą oni chodzili wśród tych, którzy tam stoją. Kim są ci, którzy tam stoją? – To aniołowie Boży, którzy zostali posłani, aby usługiwać tym, którzy mają być dziedzicami zbawienia. Nigdy nie dowiemy się z jakich niebezpieczeństw, widzialnych i niewidzialnych, zostaliśmy wyratowani przez interwencję aniołów, dopóki w świetle wieczności nie ujrzymy opatrzności Bożej. Zrozumiemy wtedy lepiej, co Bóg dla nas czynił przez wszystkie dni naszego życia. Dowiemy się wtedy, że z dnia na dzień cała niebiańska rodzina przyglądała się, by zobaczyć nasz sposób postępowania. Gdy przychodzą próby powinniście pamiętać, że jesteście widowiskiem dla aniołów i ludzi, i że za każdym razem, gdy nie udaje wam się znieść wypróbowywania Pańskiego, umniejszacie swoją duchową siłę. Powinniście powstrzymać się od narzekania i przynieść swój ciężar do Jezusa, i otworzyć przed Nim całą swoją duszę. Nie zanoście go do osoby trzeciej. Nie składajcie waszego ciężaru na człowieczeństwie. Powiedzcie: „Nie dam zadowolenia wrogowi poprzez szemranie. Złożę swoją troskę u stóp Jezusa. Powiem mu o niej w wierze.” Jeśli tak zrobisz, otrzymasz pomoc z góry. Zdasz sobie sprawę z wypełnienia się obietnicy: „On jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.” „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.” „Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.”</p>



<p>Czy wierzysz, że Jezus jest twoim Zbawicielem? Jest wielu takich, którzy mają jedynie nominalną wiarę, lecz ty powinieneś mieć tę wiarę, która została okazana przez cierpiącą kobietę, która powiedziała: „Jeśli się dotknę choćby szaty jego, będę uzdrowiona.” Jezus znał jej pragnienie, a jej wiara zaapelowała do Niego, by jej pomógł. Chciał On dać jej tę sposobność, której pragnęła. Gdy był w drodze do domu przełożonego, by uzdrowić jego dziecko, przechodził przez miasto, gdzie mieszkała ta cierpiąca kobieta. Przyszła ona tam, gdzie On był, lecz otaczał Go tłum, i wydawało się niemożliwe, by mogła do Niego dotrzeć. Przecisnęła się i wyciągnęła swą rękę, i dotknęła Jego szaty, a jej wiara została wynagrodzona. Odczuła, że została uzdrowiona. „I rzekł Jezus: Kto się mnie dotknął?” Uczniowie byli zdumieni, że zadał im takie pytanie i powiedzieli, „Mistrzu! lud cię ciśnie i tłoczy, a ty mówisz: Kto się mnie dotknął? Jezus zaś rzekł: Dotknął się mnie ktoś; poczułem bowiem, że moc wyszła ze mnie.” On poznał dotyk wiary. „A niewiasta, spostrzegłszy, że się nie może ukryć, podeszła z drżeniem i padłszy przed nim, oznajmiła przed całym ludem, z jakiego powodu się go dotknęła i jak natychmiast została uleczona, On zaś rzekł do niej: Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju.”</p>



<p>Jezus chce, abyśmy dziś przyszli do Niego. Chce, abyśmy dotknęli się Go dotykiem wiary i otrzymali od Niego czystość. Mielibyśmy dziś więcej zdrowia, gdybyśmy zamiast biegać do lekarzy, przyszli do Chrystusa po balsam Gileadu i zastosowali go dla naszych dusz.</p>



<p>„Gdy On jeszcze mówił, nadszedł ktoś od przełożonego synagogi, mówiąc: Umarła córka twoja, nie trudź już Nauczyciela. Jezus zaś, usłyszawszy to, odpowiedział mu: Nie bój się, tylko wierz, a będzie uzdrowiona.” Gdy przyszedł On do domu przełożonego, znalazł żałobników płaczących i użalających się nad nią, lecz powiedział, „Nie płaczcie, nie umarła, lecz śpi. I wyśmiewali go.” Byli zniecierpliwieni, że nie przyszedł wcześniej, a teraz myśleli, że było już za późno. Bóg wypróbowuje naszą wiarę. On mówi: „Myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje.” Jezus złapał dziewczynkę za rękę i powiedział do niej, „Dziewczynko, wstań. I powrócił duch jej, i zaraz wstała, a On polecił, aby jej dano jeść.” Nie powinniśmy wątpić w moc naszego Pana, lecz powierzyć Mu, jako wiernemu Stwórcy, zachowanie naszych dusz.</p>



<p>W moralnej winnicy Pana jest do wykonania wielkie dzieło, lecz we wszelkich różnych gałęziach dzieła nasza wiara będzie wypróbowywana. Kto zniesie próbę? Kto do końca zachowa niewzruszenie swą pierwotną ufność? W wyznającym ludzie Bożym jest wielu takich, którzy ledwie znają głos Prawdziwego Pasterza. Możemy mieć bogate doświadczenie w sprawach Bożych. Możemy mieć doświadczenie podobne do tego, jakie miał prorok Izajasz. Miał on iść naprzód z poselstwem Bożym i Pan objawił mu Swoją chwałę. Gdy ujrzał Majestat niebios poczuł się całkowicie niegodny i niezdatny do tego dzieła i zawołał, „Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów. Wtedy przyleciał do mnie jeden z serafów, mając w ręku rozżarzony węgielek, który szczypcami wziął z ołtarza, i dotknął moich ust, i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg i usunięta jest twoja wina, a twój grzech odpuszczony.” Wtedy był on gotowy do tego, by przekazywać poselstwo, i gdy Pan zapytał: „Kogoż poślę? a kto nam pójdzie?” mógł odpowiedzieć, „Oto jestem, poślij mnie!”</p>



<p>O, żebyśmy tak mogli zrozumieć powagę powierzonego nam poselstwa! Ustałaby frywolność. Czulibyśmy się tak, jak prorok i wołali, „Zginąłem.” Lecz skoro tylko rozżarzony węgielek wzięty z ołtarza dotknąłby naszych ust, zamiast narzekania i mówienia o naszym przygnębieniu, radowalibyśmy się, że zostaliśmy odrodzeni ku nadziei żywej, i powołani do służby dla Króla, Pana zastępów.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 6.08.1889</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>SZUKAJCIE NAJPIERW KRÓLESTWA BOŻEGO</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/szukajcie-najpierw-krolestwa-bozego/</link>
				<pubDate>Sat, 16 Nov 2019 14:24:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[obietnice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3123</guid>
				<description><![CDATA[Czasopismo „News” wydawane w miejscowości Grimsby (Anglia) z 25 sierpnia 1885 r. zawiera następującą relację kazania wygłoszonego przez panią E. G. White w ratuszu w tym mieście 23 czerwca 1885 r. W niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pracowała publicznie przez czterdzieści lat w zakresie wstrzemięźliwości i innych chrześcijańskich.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p><em>Czasopismo „News” wydawane w miejscowości Grimsby (Anglia) z 25 sierpnia 1885 r. zawiera następującą relację kazania wygłoszonego przez panią E. G. White w ratuszu w tym mieście 23 czerwca 1885 r.</em></p>



<p>W niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pracowała publicznie przez czterdzieści lat w zakresie wstrzemięźliwości i innych chrześcijańskich obowiązków, przemawiała w ratuszu do gęsto stłoczonej publiczności. Temat brzmiał „Miłość Boża.”&#8230;</p>



<p>Pani White biorąc sobie za tekst przewodni fragment Mat. 6, 25–33: „Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje,” itd., kontynuowała: Znajduje się tu kosztowna obietnica pod warunkiem, że szukamy najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości. Jeśli stosujemy się do warunku, Słowo Boże zapewnia, że wszystkie potrzebne rzeczy zostaną dodane. Nasz życzliwy niebiański Ojciec chciałby, aby Jego dzieci ufały Mu tak, jak dziecko ufa ziemskim rodzicom. Lecz zbyt często widzimy biednych, słabych śmiertelników obciążających siebie samych troskami i dylematami, którymi Bóg nigdy nie miał zamiaru ich obciążyć. Odwrócili oni porządek; szukają najpierw świata, a królestwo niebios czynią rzeczą drugorzędną. Jeśli nawet mały wróbel, który nie myśli o przyszłych potrzebach, otaczany jest opieką, to dlaczego czas i uwaga człowieka, który jest stworzony na podobieństwo Boże, miałyby być całkowicie pochłonięte tymi rzeczami? Bóg dał nam wszelki dowód Swej miłości i troski, a mimo to jakże często nie udaje nam się dostrzec boskiej ręki w naszych różnorakich błogosławieństwach. Każda zdolność naszej istoty, każdy łyk powietrza jaki czerpiemy, każda pociecha jaką się cieszymy, pochodzi od Niego. Za każdym razem, gdy gromadzimy się wokół rodzinnego stołu, by spożyć posiłek, powinniśmy pamiętać, że to wszystko jest wyrazem miłości Bożej. A czy mamy przyjmować dar i zapierać się Dawcy! Słusznie moglibyśmy zapytać: „Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, lub syn człowieczy, że go nawiedzasz?”</p>



<p>Gdy Adam i Ewa zostali umieszczeni w swym rajskim domu, mieli wszystko, co dobrotliwy Stwórca mógł im dać, aby dodać im otuchy i szczęścia. Lecz oni ośmielili się nie słuchać Boga i dlatego zostali wygnani ze swego uroczego domu. Wtedy to wielka miłość Boża została wyrażona wobec nas w jednym darze, Jego umiłowanym Synu. Gdyby nasi pierwsi rodzice nie przyjęli daru, ludzkość byłaby dzisiaj w beznadziejnej nędzy. Lecz jakże chętnie powitali oni obietnicę Mesjasza. Przywilejem wszystkich jest przyjęcie tego Zbawiciela, stanie się dziećmi Bożymi, członkami królewskiej rodziny, a w końcu zasiadanie po prawicy Bożej. Cóż za miłość, cóż za cudowna miłość! Św. Jan wzywa nas, abyśmy się jej przyglądali: „Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi.” Pomimo przekleństwa ogłoszonego nad ziemią, że będzie ona wydawać ciernie i osty, na ostach znajdują się kwiaty. Ten świat nie jest w całości smutkiem i nędzą. Wielka Boża księga przyrody jest dla nas otwarta do studiowania, a z niej mamy otrzymać bardziej wzniosłe pojęcie o Jego wielkości i niezwykłej miłości i chwale. Ten, który położył fundamenty ziemi, który przybrał niebiosa i zebrał gwiazdy w ich porządku, który odział ziemię żywym dywanem i upiększył go uroczymi kwiatami wszelkiego odcienia i rodzaju, chciałby, aby Jego dzieci doceniły Jego dzieła i zachwycały się prostym, cichym pięknem, jakim przyozdobił On ich ziemski dom.</p>



<p>Chrystus usiłował odciągnąć uwagę Swoich uczniów od tego, co sztuczne do tego, co naturalne: „Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni?” Dlaczego nasz niebiański Ojciec nie wyłożył ziemi dywanem z brązu i szarości? Wybrał On kolor, który jest najbardziej kojący, najbardziej możliwy do przyjęcia dla zmysłów. Jakże cieszy serce i orzeźwia znużonego ducha spoglądanie na ziemię, odzianą w swe szaty żywej zieleni! Bez tego okrycia powietrze byłoby pełne kurzu, a ziemia wyglądałaby jak pustynia. Każde źdźbło trawy, każdy otwierający się pączek i kwitnący kwiat jest oznaką miłości Bożej i powinien uczyć nas lekcji wiary i zaufania do Niego. Chrystus zwraca naszą uwagę na ich naturalny wdzięk i zapewnia nas, że najbardziej okazały strój najwspanialszego króla, który kiedykolwiek dzierżył ziemskie berło, nie równa się z tym, który noszony jest przez najskromniejszy kwiat. Wy, którzy wzdychacie za sztucznym splendorem, który można nabyć jedynie bogactwem, za kosztownymi obrazami, meblami i strojami, posłuchajcie głosu boskiego Nauczyciela. On wskazuje wam kwiaty polne, których prostemu wzorowi nie może dorównać ludzka zręczność.</p>



<p>Miałam raz przyjemność oglądania jednego z najpiękniejszych zachodów słońca w Colorado. Wielki Mistrz Artysta, dla pożytku wszystkich, zarówno bogatych jak i ubogich, rozwiesił na zmieniających się płótnach niebios jedne ze Swych najpiękniejszych obrazów. Wydawało się niemal, że uchylone zostały bramy niebios, abyśmy mogli ujrzeć piękno, które jest wewnątrz. „Och!”, pomyślałam, gdy jedna osoba za drugą przechodziła nie zauważając tej sceny, „gdyby zostało to namalowane przez ludzkie ręce, jakże wielu byłoby gotowych upaść i oddać temu cześć!” Bóg jest miłośnikiem piękna. On kocha piękno charakteru i chciałby, abyśmy rozwijali w sobie czystość i prostotę, ciche wdzięki kwiatów. Mamy szukać ozdoby łagodnego i cichego ducha, który jest w oczach Bożych wielce kosztowny.</p>



<p>Rodzice, jakiego rodzaju wykształcenie dajecie swoim dzieciom? Czy uczycie je pielęgnować to, co jest czyste i urocze, czy też dążycie do tego, aby umieścić ich ręce w tym, co jest ze świata? Czy poświęcacie czas i środki, aby mogły one nauczyć się zewnętrznych nakazów przyzwoitości życia i uzyskać powierzchowne, złudne ozdoby świata? Od najwcześniejszego dzieciństwa otwarta jest przed nimi wielka księga przyrody. Uczcie je opieki nad kwiatami. Pokażcie im, że gdyby Jezus nie przyszedł na ziemię i nie umarł, nie mielibyśmy żadnej z tych pięknych rzeczy, którymi teraz się cieszymy. Zwróćcie ich uwagę na fakt, że kolor, a nawet ułożenie każdego delikatnego pączka i kwiatu jest wyrażeniem miłości Boga do człowieka, i że za te wszystkie dary w ich sercach powinny zostać rozbudzone uczucia i wdzięczność dla ich niebiańskiego Ojca. Jezus, największy nauczyciel jakiego kiedykolwiek poznał świat, kreślił najcenniejsze ilustracje prawdy ze scen w przyrodzie. Rodzice, naśladujcie Jego wzór i używajcie rzeczy, które zachwycą zmysły, aby odcisnąć ważne prawdy na umysłach waszych dzieci. Weźcie je na dwór o poranku i niech posłuchają ptaków wyśpiewujących swe pieśni chwały. Uczcie je, że my także powinniśmy składać podziękowania hojnemu Dawcy wszystkiego za błogosławieństwa, które codziennie otrzymujemy. Uczcie je, że to nie ubiór czyni z kogoś dżentelmena lub damę, lecz że jest to dobroć serca.</p>



<p>Do matki należy „ręka która buja kołyskę, to ręka, która porusza świat”. Do was należy dzieło, które przeżyje nieprzerwane wieki wieczności. Lekcje wczesnego życia są najmocniej odciśnięte na umyśle. Nie możecie pozwolić sobie na to, aby zezwolić Szatanowi zasiać pierwsze zbiory. Niech niecierpliwe, wzburzone słowo nie wymknie się z waszych ust. Wprowadźcie Jezusa do waszych domów. Jeśli niebo jest dobrym miejscem, to dlaczego nie uczynić z domu małego nieba poniżej? W swym zapale zapewnienia rzeczy potrzebnych do tego życia, lub czynienia misternych przygotowań dla towarzystwa, nie zaniedbujcie waszych dzieci. Gdy jesteśmy znużeni i wyczerpani troskami i dylematami, nie możemy właściwie ich szkolić, ani nie możemy nieść tej pociechy i pokoju, które moglibyśmy. Chrystus nakazał nam nie składać sobie skarbów na ziemi. On wiedział, że gdybyśmy to robili, wywołałoby to w nas niepotrzebną obawę i smutek. Jeśli masz środki, nie gromadź ich. Są drogocenne dusze do zbawienia. Zamiast troszczyć się tylko o siebie, podnieś upadłych; zamiast pieścić pieski salonowe, troszcz się o potrzebujących, tych, którzy mają dusze do zbawienia. Jest do wykonania poważne dzieło. Środki potrzebujemy jedynie po to, aby ich używać dla chwały Bożej. Chciałabym przedstawić przed wami Chrystusa i to Tego ukrzyżowanego. Oddajcie Jemu najlepsze uczucia waszego serca. Oddajcie Mu swój intelekt; on należy do Niego. Oddajcie Mu wasze talenty środków i wpływu; one zostały wam jedynie wypożyczone dla udoskonalania. Jezus odłożył Swe królewskie szaty, zstąpił ze Swego wiecznego tronu, odział Swą boskość człowieczeństwem i z naszego powodu stał się ubogi, abyśmy przez Jego ubóstwo mogli stać się bogatymi. Bogatymi w pieniądze? W ziemie? W bankowe papiery wartościowe? – Nie; abyśmy mogli uzyskać wieczne bogactwa. Nie ma zbawienia poza tym, które przychodzi przez Chrystusa. On przyszedł na ziemię, aby podnieść upadłych. Swym ludzkim ramieniem otacza ludzkość, podczas gdy Swym boskim ramieniem chwyta się tronu Nieskończonego, w ten sposób łącząc ograniczonego człowieka z nieskończonym Bogiem i jednocząc ziemię z niebem.</p>



<p>Poprzez grzech nasz świat został oddzielony od lądu nieba. Lecz Jezus przerzucił most nad przepaścią, którą uczynił grzech. On jest tą drabiną, której podstawa spoczywa na ziemi, podczas gdy szczyt sięga najwyższego nieba. Możemy osiągnąć niebo jedynie wspinając się po tej drabinie. Nie myślcie, że stanie się chrześcijaninem jest krokiem w dół. Jest to umieszczeniem stóp na drabinie rozwoju. Cóż może tak udzielić otuchy, pokoju i radości jak boska łaska? Cóż może tak oświecić duszę jak promienie ze Słońca sprawiedliwości i dowody przebaczonych grzechów? Cóż może tak nadać prawdziwą godność upadłym mężczyznom i kobietom jak przywrócenie do podobieństwa Bożego? Religia Chrystusa podnosi przyjmującego, oczyszcza jego smak, uświęca jego osąd, wzmacnia jego intelekt i przygotowuje go do towarzystwa czystych i świętych aniołów. Czy pragniecie stanowiska i zaszczytu? Najwyższym zaszczytem jakim człowiek może zostać obdarzony jest być uznanym za członka rodziny Pańskiej. Czy szukacie złota? Znajdziecie je w mieście Bożym. Jego ulice są wybrukowane złotem. To nie światowe bogactwo nosi niebiańskie listy uwierzytelniające. Niezbyt wielu wielkich ludzi, niezbyt wielu potężnych jest wybranych. Lecz Bóg wybrał ubogich tego świata, bogatych w wierze i dziedziców królestwa.</p>



<p>Naśladowcy Chrystusa mają nieść krzyż w oddzieleniu się od świata. Ich imiona nie figurują wśród wielkich ziemi, lecz są zapisane w księdze życia Baranka. Oni wyznali Chrystusa i stali w obronie prawdy poprzez walkę, poprzez doświadczenie, poprzez zniesławienie i przez dobrą sławę; „i będą moi, mówi Pan Zastępów, w tym dniu, gdy przygotuję moje klejnoty.” (wg. KJV). Doprawdy, mamy wszelkie powody, by miłować i służyć Bogu; ponieważ miłość, którą objawił On wobec nas nie ma porównania.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 27.10.1885</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Drogocenne obietnice</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/drogocenne-obietnice/</link>
				<pubDate>Sun, 22 Sep 2019 13:59:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[obietnice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3101</guid>
				<description><![CDATA[Czasopismo The Hampshire Independent, wydawane w Southampton, England, zawiera w swym wydaniu z 5 września 1885 r., następujące sprawozdanie z kazania wygłoszonego przez E. G. White w tym mieście 30 sierpnia 1885 r. W ostatni niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie przez czterdzieści lat pracowała jako mówca na temat.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><center>Czasopismo The Hampshire Independent, wydawane w Southampton, England,<br />
zawiera w swym wydaniu z 5 września 1885 r., następujące sprawozdanie z kazania<br />
wygłoszonego przez E. G. White w tym mieście 30 sierpnia 1885 r.</center><i></i></p>
<p>W ostatni niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie przez czterdzieści lat pracowała jako mówca na temat wstrzemięźliwości i innych chrześcijańskich obowiązków, przemawiała w Auli Filharmonii do zapełnionej widowni.</p>
<p>Biorąc sobie za tekst przewodni 2 list Piotra 1, 1 – 11 przystąpiła do czytania i głoszenia:</p>
<p>„Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” Jeśli mamy uniknąć zanieczyszczających wpływów tego zdegenerowanego wieku, to mamy przed sobą poważne dzieło i musimy posiadać żywą więź z Chrystusem. Musimy znać Jego życie i charakter oraz posiadać pragnienie bycia takim jak On. A zatem musimy gorliwie dążyć do tego, by przezwyciężyć pokusy, które nas otaczają oraz mieć wiarę, by uwierzyć, że Jego obietnice zostaną dla nas spełnione. „I właśnie dlatego,” mówi apostoł, „dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą.” Grzesznik, który przychodzi do Chrystusa po przebaczenie, nadzieję i zbawienie, musi kłaść fundamenty w czystym, cnotliwym charakterze. Chrystus nie przyjmie zanieczyszczonej ofiary. Świątynia duszy musi zostać oczyszczona od wszelkiego splamienia. Wtedy dzieło budowania charakteru rozpoczyna się we właściwy sposób. Ten, kto uporczywie trwa przy pielęgnowanych grzechach i nie przestaje pobłażać grzesznym nawykom, nie może być uczestnikiem boskiej natury, ponieważ nie uniknął skażenia, które jest na świecie poprzez pożądliwość.</p>
<p>Apostoł kontynuuje: „Cnotę poznaniem.” Pan nie ma upodobania w tym, aby ktokolwiek z nas pozostawał w niewiedzy. On chciałby, abyśmy zrobili najlepszy użytek z talentów rozumu i inteligencji, które nam dał. Nie mamy wytłumaczenia, jeśli pozwalamy, aby rzeczy mniej znaczące tak bardzo zajmowały dany nam przez Boga czas, że umysł nie zostanie zaopatrzony w użyteczną wiedzę. Siły umysłowe powinny być wystawiane na próbę w myśleniu, a w ten sposób uzyskamy siłę do osiągnięcia każdego szczytu w poznaniu. Nie możemy być zadowoleni z osiągania niskiego poziomu. Mamy wysokie i święte osiągnięcia do zdobycia. Lecz nigdy nie osiągniemy takiego rozwoju, jakiego chciałby od nas Bóg, dopóki nie będziemy posiadali wynikającej z doświadczenia wiedzy o Chrystusie i Jego dziele odkupienia. Nie możemy pozwolić na to, aby doczesne, świeckie zainteresowania pochłaniały nasze umysły i kradły nasze uczucia od naszego Stwórcy. Chociaż świat ze swymi zwyczajami, zasadami i rozrywkami narzuca się umysłowi, to chrześcijanie okażą swymi słowami i zachowaniem, że wybrali Chrystusa jako swój dział, wybrali bycie uczestnikami z Nim w Jego życiu pełnym samozaparcia i samopoświęcenia, aby pewnego dnia mogli być uczestnikami Jego chwały.</p>
<p>Wielką pokusą tego wieku jest uleganie dumie, umiłowanie pochwał i miłość świata. Czas jest rzeczą złotą, a jeden dzień spędzony na samolubnym zaspokajaniu jest dniem straconym dla całej wieczności. Lecz czas spędzony na badaniu Pisma Świętego z pragnieniem nauczenia się prawdy, przyniesie wieczne bogactwa. Aniołowie przybliżają się, by wlać światło i wiedzę w zaciemniony rozum, a światło udzielone w ten sposób wzmacnia intelekt i pobudza postrzeganie, by zauważone zostały drogocenne klejnoty prawdy. Uzyskana w ten sposób wiedza nie zostanie zniszczona z pospolitymi, doczesnymi rzeczami, lecz będzie przeniesiona z nami do wiecznego świata, a poprzez niekończące się wieki wieczności bogactwa słowa Bożego będą nieustannie odsłaniane.</p>
<p>Biblia jest jedynym bezpiecznym przewodnikiem ku ścieżce pokoju i szczęścia. Jest to Boża księga i prawdziwy chrześcijanin uczyni ją tematem studiów swego życia. Kiedy łączy się z Bogiem, stanowczo stosując się do zasad, wzbraniając się przed podążaniem za skłonnością albo przed wprowadzeniem w zwodnicze zwyczaje i praktyki świata, będzie w rzeczywistości zajmował stanowisko podobne do tego, jakie zajął Daniel. Gdy był on na dworach Babilonu, otaczały go pokusy, lecz nie odstępował ani na prawo, ani na lewo, by pobłażać samemu sobie. On i jego towarzysze zdecydowali w swych sercach, że nie będą jedli przysmaków z królewskiego stołu, ani pili jego wina. Postanowili, że będą jedli prosty pokarm, by mogli zachować swoje ciała w zdrowym stanie i w ten sposób posiadać jasność umysłu. Robili to, co mogli, by uzyskać wiedzę, a wtedy Bóg działał dla nich i „dał im wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość.” Ci młodzi ludzie uczcili Boga, a Bóg uczcił ich.</p>
<p>Do „poznania” polecono nam dodawać „powściągliwość”. Obowiązkiem prawdziwych chrześcijan jest wprowadzanie w czyn wstrzemięźliwości w jedzeniu, piciu i w ubieraniu się. Pan pragnie, abyśmy byli przykładami pobożności dla tych, którzy nie znają Jezusa ani Jego niezrównanej miłości. Moje siostry, potrzebujemy lepszego poznania samych siebie, lepszego zrozumienia tego wspaniałego domu, w którym umieścił nas Pan. Chcemy wiedzieć, jak zachować go w zdrowym stanie tak, aby ludzki mechanizm mógł działać harmonijnie. Im lepsze zdrowie ciała i umysłu posiadamy, tym bardziej godną przyjęcia służbę możemy okazać Bogu. Wielkie zło podąża za zaspokajaniem wypaczonego apetytu. Krew staje się rozgorączkowana i chora, a niezawodnym rezultatem tego jest niecierpliwość.</p>
<p>Apostoł dodaje: „a do powściągliwości cierpliwość.” Czy ktoś kiedyś widział niewstrzemięźliwego mężczyznę lub kobietę, którzy wykazują łaskę cierpliwości? Jakże wiele zgryzot można byłoby uniknąć, gdyby wszyscy jedli, pili i ubierali się szczerze dla chwały Bożej! Nie możemy pozwolić sobie na to, by czynić świat naszym kryterium postępowania. Chcemy postępować właściwie, ponieważ jest to właściwe. Standardem, który mamy osiągnąć jest standard biblijny. Pan mówi nam, abyśmy wyszli ze świata i odłączyli się, a Jego obietnica brzmi: „I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami.” Jakież wzniosłe stanowisko zostało nam tutaj zaproponowane! Przywilej stania się członkami królewskiej rodziny, dziećmi niebiańskiego Króla. Niektórzy wydają się myśleć, że stanie się chrześcijaninem jest rzeczą poniżającą. Lecz tak nie jest. Religia Chrystusa nigdy nie powoduje poniżenia. Ona udoskonala, oczyszcza i uszlachetnia tego, kto ją przyjmuje oraz dopasowuje go do towarzystwa niebiańskich aniołów. Dzieło przezwyciężania jest wielkim i szlachetnym dziełem. Jest to walka wręcz z siłami ciemności, a w tej walce musimy zaangażować się indywidualnie.</p>
<p>„I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem [przyp. tłum. cierpliwością, wg. KJV], wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością.” Piotr przedstawia nam tutaj drabinę prawdziwego uświęcenia, której podstawa spoczywa na ziemi, podczas gdy szczyt sięga do tronu Nieskończonego. Nie możemy za jednym wysiłkiem osiągnąć najwyższego szczebla tej drabiny. Musimy wspinać się szczebel za szczeblem. W tej walce grozi nam niebezpieczeństwo nabawienia się zawrotów głowy, omdlenia i upadku, o ile nie będziemy kierowali swego wzroku w górę, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela naszej wiary. Patrzymy na szczyty, które są do osiągnięcia i stajemy się zniechęceni przyszłymi trudnościami, podczas gdy to obecne obowiązki domagają się wszystkich sił naszej istoty. Lecz mamy obietnicę, że boska pomoc zostanie złączona z naszym ludzkim wysiłkiem. Możemy być więcej, niż zwycięzcami poprzez Tego, który nas umiłował i oddał Swe życie na okup za nas.</p>
<p>Jezus złożył nieskończoną ofiarę na rzecz ludzkości. On zstąpił z wiecznego tronu, odłożył Swe królewskie szaty, odział Swą boskość człowieczeństwem i przyszedł na świat, który był cały osmalony i zeszpecony przekleństwem, by pewnego dnia zagubiona rasa ludzka mogła zostać przywrócona do swego chwalebnego domu w Edenie. On stał się przedstawicielem i poręczycielem ludzkości. On przywiódł skarby niebios w pobliże nas, a nam pozostaje tylko powiedzieć, czy skorzystamy z nich, czy nie. Jedynie poprzez światło odbijające się od krzyża Kalwarii możemy poznać wartość ludzkiej duszy albo głębię upodlenia, z którego człowiek został uratowany. Ta wielka ofiara została złożona po to, by przywrócić człowiekowi doskonałość, w której został on na początku stworzony. Swym ludzkim ramieniem Jezus otacza ludzkość, podczas gdy Swym boskim ramieniem chwyta się tronu Nieskończonego, jednocząc w ten sposób ograniczonego człowieka z nieskończonym Bogiem i łącząc ziemię z niebem. Jakże możemy lekceważyć tak wielkie zbawienie? Rzeczą naturalną dla człowieka jest kurczowe trzymanie się życia. Niektórzy żyją w dotkliwym cierpieniu poprzez lata i nadal pragną, aby ich życie było przedłużone. Lecz gdy Jezus oferuje nam życie, nieśmiertelne życie w mieszkaniach, które dla nas przygotował, dlaczego odwracamy się od niego i poświęcamy nasz czas i energię na zapewnienie sobie ziemskich skarbów?</p>
<p>My wszyscy potrzebujemy Jezusa, aby był naszą pociechą i nadzieją w nieszczęściu, cierpieniu i śmierci. On rozjaśnił grób dla tych wszystkich, którzy w Nim skupili swe nadzieje. Poprzez Niego życie i nieśmiertelność zostały wywiedzione na światło. On jest Dawcą życia i On jest tym, który złamie kajdany grobu, gdy przyjdzie w mocy i wielkiej chwale. Czy zważywszy na krótkotrwałość tego życia, będziemy lekceważyli zapewnienie sobie życia, które biegnie równolegle z życiem Boga? Każdego dnia naszym przywilejem jest żyć dla Jezusa. Rozpoczynaj dzień modlitwą, rano, w południe i w nocy niech wznoszą się twoje modlitwy o mądrość i łaskę, by pokonać każdą sztuczkę Szatana. Jezus jest twoją jedyną nadzieją, niech uwielbienie duszy wznosi się w górę ku Bogu. Chrześcijanie powinni być najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi. W oczach świata domy, ziemie i pieniądze sprawiają, że ludzie są czczeni i poważani. Lecz nie tak jest w oczach Boga. On ocenia ich według ich moralnej wartości. Jeśli żyją na pokaz, by otrzymać chwałę u ludzi, to nie otrzymają żadnej innej nagrody. Ich imiona zostaną zapisane na ziemi, by zginęły wraz ze wszystkim, co ulega zniszczeniu. Jeśli żyją po to, by czcić i wielbić Boga, jeśli prawdziwa dobroć, życzliwość i miłość Boża są widoczne w ich związku ze współbliźnimi, to ich imiona zostaną uwiecznione wśród niebiańskiego zastępu i Jezus oświadcza, że nie wymaże ich imion z księgi żywota.</p>
<p>Apostoł kontynuuje: „Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić.” Życie chrześcijanina jest życiem, które polega na posuwaniu się naprzód, a nie na powracaniu na złą drogę. „To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy.” Znałam kiedyś człowieka w Stanie Maine, którego życie religijne było bardzo konsekwentne, lecz wydawał się on czasami bardzo przygnębiony obawiając się, że mógłby stać się odstępcą i że poprzez jego przykład inni mogliby upaść. Pewnego dnia przyszedł na spotkanie modlitewne, jego twarz promieniowała nadzieją i radością, i powiedział: „Odnalazłem drogę, wcale nie muszę upaść i zhańbić mojego Zbawiciela. Poprzez nieustanne dodawanie łaski do łaski możemy iść prosto naprzód w chrześcijańskim biegu. Apostoł mówi: ‚To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy’.” Niech te drżące dusze, które nieustannie obawiają się, żeby nie upaść, nie obawiają się już dłużej. Niech żyją według planu dodawania, a Bóg będzie działał dla nich według planu pomnażania. Apostoł przedstawił jedyne prawdziwe uświęcenie. Jest dzisiaj wielu takich, którzy twierdzą, że są święci i nie mogą zgrzeszyć. Jedynym prawidłowym standardem uświęcenia jest prawo Boże. Przez nie przychodzi poznanie grzechu. Prawdziwe uświęcenie jest dziełem całego życia. Jest to wspinanie się po drabinie szczebel po szczeblu.</p>
<p>Żaden z proroków czy apostołów nie przechwalał się dumnie świętością. Im bliżej dochodzili do doskonałości charakteru, tym mniej warci i sprawiedliwi wydawali się sobie samym. Lecz ci, którzy mają najmniejsze poczucie doskonałości Jezusa, ci, których oczy są najmniej skierowane na Niego, są tymi, którzy najbardziej przypisują sobie doskonałość. Daniel był mężem wielce umiłowanym przez Boga, a mimo to został przedstawiony w pewnej sytuacji, jak wyznawał swoje grzechy i grzechy swego ludu. Gdyby biedni, upadli ludzie rozważnie i pokornie chodzili z Bogiem, niedowierzając sobie i całkowicie ufając Jezusowi, to naszemu światu zostałoby objawione takie światło i moc, które byłoby przekonujące dla niewierzących. Jezus jest naszą jedyną nadzieją, przylgnijmy do Niego. Obietnica życia wiecznego została dana pod warunkiem posłuszeństwa. „Błogosławieni, którzy czynią przykazania jego, aby mieli prawo do drzewa żywota, i aby weszli bramami do miasta.” Teraz jest czas na to, by wyprać nasze szaty charakteru we krwi Baranka.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald, 1.12.1885</b></i></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Gdzie jest dziewięciu?</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/gdzie-jest-dziewieciu/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/gdzie-jest-dziewieciu/#respond</comments>
				<pubDate>Sun, 15 Sep 2019 12:52:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[wybór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3091</guid>
				<description><![CDATA[Wyraźny postęp w duchowości, pobożności, dobroczynności i aktywności został dokonany na skutek szczególnych spotkań w zborze w Battle Creek. Głoszone były przemówienia na temat grzechu okradania Boga w dziesięcinach i ofiarach. Prorok woła: „Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Wyraźny postęp w duchowości, pobożności, dobroczynności i aktywności został dokonany na skutek szczególnych spotkań w zborze w Battle Creek. Głoszone były przemówienia na temat grzechu okradania Boga w dziesięcinach i ofiarach. Prorok woła: „Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni klątwą, ponieważ mnie oszukujecie, wy, cały naród. Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! – mówi Pan Zastępów – czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę. I zabronię potem szarańczy pożerać wasze plony rolne, wasz winograd zaś w polu nie będzie bez owocu – mówi Pan Zastępów. Wszystkie narody będą was nazywać szczęśliwymi, bo będziecie krajem uroczym.”</p>
<p>Wielu wyznało, że nie płacili dziesięcin przez lata, a wiemy, że Bóg nie może błogosławić tych, którzy Go okradają i że kościół musi cierpieć na skutek grzechu swoich indywidualnych członków. W naszych księgach zborowych jest wielka liczba nazwisk i gdyby wszyscy byli dokładni w płaceniu uczciwej dziesięciny dla Pana, która jest Jego częścią, to w skarbnicy nie brakowałoby środków. Ze wszystkich krajów, języków i ludów daje się słyszeć Macedońskie wołanie: „Przepraw się i pomóż nam.” W każdym kraju są możliwości dla prawdy. Ci, którzy nie są z naszej wiary wołają o żywego kaznodzieję. Nasze publikacje wykonują dobre dzieło, lecz ludzie mówią: „Chcemy żywego mówcę, aby dokładniej nauczył nas prawdy.” Pole misyjne jest tak szerokie jak świat, a mimo to dzieło jest ograniczane przez tych, którzy nie dają Panu Jego własnej części, przeznaczonej na to, by była używana dokładnie w tym rodzaju dzieła. Nieudzielanie środków, które należą się Bogu umieszcza przeszkody na drodze wykonania dzieła, które powinno zostać wykonane przez tych, którzy zostali oświeceni przez prawdę. Gdy przedstawiony został grzech okradania Boga, lud otrzymał wyraźniejsze poglądy na temat swego obowiązku i przywileju w tej sprawie. Jeden brat powiedział, że przez dwa lata nie płacił swoich dziesięcin i był zrozpaczony, lecz gdy wyznał swój grzech, zaczął nabierać nadziei. „Co powinienem zrobić?” zapytał. Odpowiedziałam: „Daj swój weksel skarbnikowi zboru, podobnie jak czyni się to w interesach.” Pomyślał, że była to raczej dziwna prośba, lecz usiadł i zaczął pisać: „Z otrzymanych dochodów, obiecuję zapłacić&#8230; ” Popatrzył, jakby chciał powiedzieć: Czy to właściwa forma pisania weksla dla Pana? „Tak”, kontynuował, „z otrzymanych dochodów. Czyż nie otrzymywałem błogosławieństw Bożych dzień po dniu? Czy aniołowie nie strzegli mnie? Czy Pan nie błogosławił mi wszelkimi duchowymi i doczesnymi błogosławieństwami? Z otrzymanych dochodów obiecuję zapłacić sumę 571,5 $ na ręce skarbnika zboru”. Uczyniwszy wszystko, co mógł ze swej strony, poczuł się szczęśliwym człowiekiem. W ciągu kilku dni podjął swój weksel i wpłacił swą dziesięcinę do skarbca. Złożył też dar bożonarodzeniowy w wysokości 125 $. Inny brat złożył podobny weksel na sumę 1000 $, spodziewając się spełnić go w ciągu kilku tygodni, a jeszcze inny na 300 $.</p>
<p>Okradanie Boga pociąga za sobą najpoważniejsze konsekwencje. Gdy postępuje się w ten sposób to dusza umieszczana jest w niebezpieczeństwie, ponieważ wycofywane jest błogosławieństwo Boże. Zebrane zostało około 2000 $, by zwrócić dziesięciny i dary, które zostały zatrzymane w przeszłości. Zaproponowano, by te długo zatrzymywane dziesięciny i ofiary zostały poświęcone na misje europejskie. Blisko 6000 $, wliczając dary bożonarodzeniowe, zostało w ten sposób zebrane na dzieło misji zagranicznej. Wzajemne zrozumienie ludu Bożego powinno zostać wzbudzone w każdym zborze w całym naszym kraju i powinno istnieć niesamolubne działanie, by zaspokoić potrzeby różnych pól misyjnych. Ludzie powinni dać świadectwo swojego zainteresowania sprawą Bożą poprzez udzielanie ze swej majętności. Gdyby takie zainteresowanie było objawiane, to pomiędzy wszystkimi członkami rodziny Chrystusowej istniałaby i wzrastała w siłę więź chrześcijańskiego braterstwa. To dzieło wiernego przynoszenia wszystkich dziesięcin po to, aby mogła być żywność w domu Bożym, zaopatrzyłaby pracowników zarówno na krajowych jak i zagranicznych polach. Chociaż książki i publikacje na temat obecnej prawdy rozlewają swe skarby poznania we wszystkich częściach świata, mimo to misyjne placówki muszą być zakładane w różnych punktach. Żywy kaznodzieja musi ogłaszać słowa życia i zbawienia. Istnieją otwarte pola zapraszające pracowników, by weszli. Żniwo jest dojrzałe, a żarliwe Macedońskie wołanie o pracowników słyszane jest z każdej części świata. Nie mamy do wysłania żadnych wielkich ludzi, lecz jest wiele szczerych synów i córek Bożych, którzy uchwycą to dzieło w każdym miejscu, a Bóg da im mądrość, jeśli będą łagodnymi i cichymi naśladowcami Jezusa.</p>
<p>Pan bardzo przybliżył się do Swego ludu w sabat 5 stycznia. Błogosławieństwo Pana spoczęło na mnie w wielkiej mierze, gdy przemawiałam do ludu. Wiem, że słuchacze zostali oświeceni przez Ducha Bożego. Wszyscy odczuliśmy łagodzący, ujarzmiający wpływ Jego łaski na naszych sercach. To się jeszcze okaże, czy ci, którzy zostali przez Boga ubłogosławieni tym, że zostali obdarzeni bogactwem Jego łaski, będą podobni do dziewięciu trędowatych, których nie widziano, aby oddawali chwałę Bogu. Czy liczba będzie proporcjonalna jak jeden do dziesięciu z tych, którzy powrócą, by chwalić i wysławiać Jego imię? O ile więcej radości byłoby w niebie, gdyby proporcja mogła zostać odwrócona piórem i głosem wdzięcznego uznania! O ile więcej radowania się byłoby w niebie, gdyby ci wszyscy, którzy otrzymali wyraźne dowody współczującej miłości Bożej odpowiedzieli dziękczynieniem, dowodząc, że nie przyjęli łaski Bożej nadaremno!</p>
<p>Pewien stary żołnierz krzyża Chrystusowego, który wyćwiczył swe serce, by chwaliło Boga, zawsze miał świadectwo pełne radości i dziękczynienia. Jego zapas łaski zwiększał się, gdy składał podziękowanie Bogu. Tak samo może być z nami wszystkimi. Jakże chętnie wyrażamy nasz smutek wlewając we współczujące uszy nasze żale i niedole! Jakże chętnie gromadzimy chmury ciemności i zniechęcenia wokół naszych dusz i rzucamy cień na ścieżkę innych poprzez szemranie i narzekanie! Dlaczego nie mielibyśmy zmienić tego nawyku i nie pozwolić ofiarom wdzięczności wypływać z pełnego źródła miłości ku Bogu? Dlaczego nie mielibyśmy mieć serc doceniających dobroć i czułe przywiązanie naszego Niebiańskiego Ojca? Jak Bóg patrzy na tych, którzy nie dają żadnego dowodu wdzięczności za nawiedzenie Jego łaski, którzy nie przynoszą żadnej chwały dobroczynnemu Dawcy wszelkiego dobra?</p>
<p>Czyż nie pościliśmy, modliliśmy się i udręczaliśmy naszych dusz nad odstępczym stanem kościoła? Czy Pan wysłuchał waszych modlitw w Battle Creek? Czy światłość i chwała Boża pojawiły się nad wami? A zatem powstańcie i świećcie okazując chwałę Temu, który powołał was z ciemności do cudownej swojej światłości. Jeśli jesteście wdzięczni, jeśli Chrystus usunął wasze grzechy jak gęstą chmurę, to podnieście swój głos w dziękczynieniu i opowiadajcie o Jego dobroci, i niech inne zbory zostaną zachęcone poprzez dobre wieści o dziele, które ma miejsce wśród nas. Tak długo uczyliśmy nasze dusze wzdychać, narzekać, jęczeć i szemrać, że czujemy niewielki obowiązek wywyższania Pana zastępów, gdy daje On nam światło i wolność Swego Ducha.</p>
<p>Wielkie zgromadzenie zebrało się w Miejscu Modlitwy przy wspomnianej okazji, a skutki dobrego dzieła, które się odbywało zostały zamanifestowane. Ewangelia Chrystusowa była nie tylko słuchana, lecz słuchacze słowa stali się także wykonawcami. Na tym spotkaniu złożono sto osiemdziesiąt pięć ochotnych świadectw, a wielu powiedziało, że było to najlepsze spotkanie towarzyskie, w jakim kiedykolwiek brali udział w Miejscu Modlitwy. Miało miejsce powszechne przekonanie o grzechu niewiary i grzechu zaniedbywania rozwoju talentów, które Bóg dał Swemu ludowi.</p>
<p>Chrystus powiedział: „Będziecie mi świadkami.” Macie oferować słowo żywota, pozwolić waszemu światłu tak świecić przed ludźmi, aby widząc wasze dobre uczynki mogli chwalić waszego Ojca, który jest w niebie. Wyznanie kościoła, wyznawanie dowodów Bożej prawdy, miłości, wierności i mocy, są wybranymi działaniami nieba, by objawić światu przebaczającą miłość Chrystusa. Świadectwa ludu Bożego, gdy są wpajane przez Jego Ducha, przekonują ludzi o grzechu zaniedbywania tak wielkiego zbawienia. Chociaż ludzie, którzy zostali nawróceni do Boga uznają Jego moc działającą poprzez patriarchów i proroków, to mają do złożenia bardziej interesujące świadectwo odnośnie cudów łaski Chrystusa, zawsze żyjącego Zbawiciela, w swoich obecnych i osobistych doświadczeniach. Te drogocenne potwierdzenia dobroci, wyrozumiałości i miłości Boga, gdy są połączone z konsekwentnym życiem, niosą ze sobą nieodpartą moc, która prowadzi do zbawienia dusz. Apostoł mówi: „Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości.”</p>
<p>Każda ważna prawda przyjęta do serca musi znaleźć wyraz w życiu. To proporcjonalnie do przyjęcia miłości Chrystusa ludzie pragną głosić jej moc innym, a sam akt głoszenia jej pogłębia i nasila jej wartość ich własnym duszom. Ci, których dusze są pełne miłości Chrystusa, pełni są gorliwości w odsłanianiu tajemnic otuchy, nadziei i pokoju, które przenikają ich serca. Czują się tak jak Paweł, gdy powiedział: „Mnie mówię, najmniejszemu ze wszystkich świętych dana jest ta łaska, abym między poganami opowiadał te niedościgłe bogactwa Chrystusowe. A iżbym objaśnił wszystkim, jaka by była społeczność onej tajemnicy zakrytej od wieków w Bogu, który wszystko stworzył przez Jezusa Chrystusa; aby teraz przez zbór wiadoma była księstwom i mocom na niebiesiech nader rozliczna mądrość Boża. Według postanowienia wiecznego, które uczynił w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”</p>
<p>Zbory, które uzmysłowiły sobie głębokie poruszenia Ducha Bożego, osiągnęły ważny punkt w swoim doświadczeniu. Pan objawił Swą gotowość błogosławienia tych, którzy będą szukali Go z niepodzielnymi sercami. Dzieło zbawienia nie może iść naprzód bez współpracy tego, co ludzkie z tym, co boskie. Warunki postępu są jasno wytyczone w słowie Bożym. Wy macie „z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje” sprawować, a wtedy „to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą.” Na tych, którzy zostali uczynieni uczestnikami miłości Chrystusowej nałożone zostały nowe obowiązki wobec Boga i człowieka, i zostali przeznaczeni do dzieła zbawienia dusz. Mają nosić zbroję Chrystusową i staczać bitwy Pana. Niech każda dusza, która skosztowała i zobaczyła, że Pan jest dobry, spojrzy w twarz swoim obowiązkom. Mają wyznawać Chrystusa przed światem. Mają zanieść przed swoich współbliźnich wielkie prawdy, które przyjęli, ponieważ Bóg uczynił ich depozytariuszami Swojego światła i prawdy. Jezus przyszedł, aby szukać i zbawić to, co zginęło, a my jesteśmy współpracownikami z Nim. Chrystus był wiernym pasterzem, który chętnie pozostawił dziewięćdziesiąt dziewięć i poszedł na pustkowie, aby szukać i zbawić jedną zagubioną owcę.</p>
<p>Chociaż lata przeminęły do wieczności od chwili, gdy wielu po raz pierwszy usłyszało prawdę, to są tacy, którzy nigdy nie pili ze źródła żywych wód i dlatego nie mogą mądrze prowadzić innych do źródła. To właśnie w stosunku do tej grupy, która żywi się plewami, Jezus odczuwa najczulsze zainteresowanie i współczucie. Nad jednym grzesznikiem, który pokutuje jest większa radość niż nad dziewięćdziesięcioma dziewięcioma sprawiedliwymi osobami, które nie potrzebują pokutować. Dziełem każdego członka zboru w naszym kraju jest szukać i zbawić to, co zginęło.</p>
<p>„Niech mniejsze światła świecą.” Niech indywidualni członkowie kościoła podejmą wyznaczone im dzieło zarówno rozpowszechniania, jak i przyjmowania światła. Nikt nie jest usprawiedliwiony będąc próżniakiem w winnicy Pańskiej. Dodatkowe światło zostało przyjęte przez zbór w Battle Creek, lecz aby zachować to światło i mieć je w większej mierze, konieczne będzie uznanie waszej odpowiedzialności przed Bogiem. Nie możemy wytyczyć dokładnej, ścisłej, pancernej zasady, za którą musicie podążać w waszych misyjnych wysiłkach. Jeśli będziecie szukać mądrości Bożej, prosząc z wiarą, nic nie wątpiąc, to będzie wam ona dana i to dana hojnie. Pracując dla innych będziecie stale umacniali siebie samych i będziecie mogli stać się wypolerowanymi narzędziami w rękach Boga służącymi do rozpowszechniania prawdy.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 19.02.1889</b></i></p>


<p></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/gdzie-jest-dziewieciu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
	</channel>
</rss>
