<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>E.White &#8211; Czas Decyzji</title>
	<atom:link href="https://czasdecyzji.pl/tag/e-white/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://czasdecyzji.pl</link>
	<description>Przygotuj się na przyjście Pana</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Jun 2022 20:07:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.2.3</generator>
	<item>
		<title>Wiara , która przetrwa próbę</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/wiara-ktora-przetrwa-probe/</link>
				<pubDate>Fri, 14 Feb 2020 16:43:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczna pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[próba]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3254</guid>
				<description><![CDATA[W pełni przyszedł czas, gdy ciemność nazywana jest światłością, a światłość nazywana jest ciemnością. Żyjemy w czasie, gdy wychwalany jest pozór tolerancji; gdy ci, którzy rozpowszechniają fałsz, fałszywe doktryny i niszczące duszę herezje, są przyjmowani i chwaleni przez społeczeństwo, a najstraszniejsze uczynki niesprawiedliwości są tuszowane i usprawiedliwiane pod pretekstem wyrozumiałości. Nawet głosy zza ambon w.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p>

W pełni przyszedł czas, gdy ciemność nazywana jest światłością, a światłość nazywana jest ciemnością. Żyjemy w czasie, gdy wychwalany jest pozór tolerancji; gdy ci, którzy rozpowszechniają fałsz, fałszywe doktryny i niszczące duszę herezje, są przyjmowani i chwaleni przez społeczeństwo, a najstraszniejsze uczynki niesprawiedliwości są tuszowane i usprawiedliwiane pod pretekstem wyrozumiałości. Nawet głosy zza ambon w naszym kraju mówią: „Przestępcy dobrze się powiedzie.” Grzech nie jest traktowany jako rzecz, która pociąga za sobą straszne konsekwencje, przeznaczony do tego, by sprowadzić nieuchronną ruinę na tych, którzy nie przestają mu pobłażać. Nie jest on przedstawiany ludziom tego świata w jego odrażającej postaci. Fałszywi nauczyciele przepowiadają rzeczy przyjemne, a tłumy spoczywają w swym grzechu, nie zważając na uroczyste ostrzeżenia i przykłady słowa Bożego. Przyszedł czas, gdy powinniśmy „wzdychać i jęczeć nad wszystkimi obrzydliwościami”, które dzieją się na ziemi.</p>



<p>Chociaż prawo Boże jest unieważniane w naszym świecie, to mamy nieść zdecydowane świadectwo. Prawda ma być przedstawiana w jej naturalnej mocy i jasności, czy ludzie będą słuchali czy też będą się wstrzymywać. To nie może zostać dokonane bez pełnej emocji opozycji. Ci, którzy odmawiają przyjęcia miłości prawdy nie spoczną nie próbując opóźniać jej postępu. Zwrócili się oni w stronę baśni i zjednoczą się z wielkim wrogiem dusz podając w pogardę poselstwo z nieba.</p>



<p>Apostoł Paweł ostrzega nas, że „odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich”. Możemy się tego spodziewać. Nasze największe utrapienia przyjdą ze strony tej grupy, która kiedyś broniła prawdy, lecz odwróciła się od niej do świata oraz z nienawiścią i drwiną zdeptała ją pod swymi nogami. Bóg ma dla Swoich wiernych sług dzieło do wykonania. Atakom wroga trzeba stawić czoło z prawdą Jego słowa. Fałsz musi zostać zdemaskowany, jego prawdziwy charakter musi zostać objawiony, a światło prawa Jahwe musi rozbłysnąć w moralnej ciemności świata. Mamy przedstawiać żądania Jego słowa. Nie będziemy uważani za niewinnych jeśli zaniedbujemy ten uroczysty obowiązek. Lecz gdy stoimy w obronie prawdy, nie stójmy w obronie samych siebie i nie róbmy wielkich ceregieli, ponieważ jesteśmy powołani na to, by znosić hańbę i fałszywe przedstawianie. Nie litujmy się nad sobą, lecz strzeżmy zazdrośnie prawa Najwyższego.</p>



<p>Apostoł mówi: „Przyjdzie czas, gdy zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich pożądliwości zgromadzą sobie sami nauczycieli, mając świerzbiące uszy, a odwrócą uszy od prawdy, a ku baśniom je obrócą.” Z każdej strony widzimy ludzi z łatwością wiedzionych do niewoli przez zwodnicze wyobrażenia tych, którzy unieważniają słowo Boże; lecz gdy przedstawiona jest im prawda, pełni są zniecierpliwienia i gniewu. Lecz napomnienie apostoła do sługi Bożego brzmi: „Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.” W jego czasach niektórzy opuścili sprawę Pana. Pisze, „Demas mnie opuścił, umiłowawszy świat doczesny.” Potem mówi: „Aleksander, kotlarz, wyrządził mi wiele złego; odda mu Pan według uczynków jego; jego i ty się strzeż; albowiem bardzo się sprzeciwił słowom naszym.”</p>



<p>Prorocy i apostołowie doświadczali podobnych utrapień z powodu opozycji i hańby, a nawet nieskalany Baranek Boży był kuszony we wszystkim tak jak my. Zniósł sprzeciw grzeszników przeciwko sobie.</p>



<p>Każde ostrzeżenie na ten czas musi być wiernie przekazane; lecz „sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych”. Musimy troskliwie pielęgnować słowa naszego Boga, abyśmy nie zostali skażeni zwodniczymi działaniami tych, którzy porzucili wiarę. Mamy odeprzeć ich ducha i wpływ tą samą bronią, której używał nasz Mistrz, gdy był atakowany przez księcia ciemności – „Napisano.” Powinniśmy uczyć się zręcznego używania słowa Bożego. Napomnienie brzmi: „Staraj się, abyś się doświadczonym stawił Bogu robotnikiem, który by się nie zawstydził i który by dobrze rozbierał słowo prawdy.” Aby stawić czoła pokrętnym błędom fałszywych nauczycieli i zwodzicieli musi mieć miejsce pilna praca, żarliwa modlitwa i wiara; ponieważ „w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, fałszywie oskarżający, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nie miłujący tego, co dobre, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.” Te słowa przedstawiają charakter ludzi, z jakimi muszą spotkać się słudzy Boży. „Fałszywie oskarżający”, „nie miłujący tego, co dobre” zaatakują tych, którzy są wierni swemu Bogu w tym zdegenerowanym wieku. Lecz przedstawiciele Nieba muszą objawiać ducha, który był okazywany przez Mistrza. W pokorze i miłości musimy pracować dla zbawienia ludzi.</p>



<p>Paweł kontynuuje odnośnie tych, którzy sprzeciwiają się dziełu Bożemu, porównując ich do ludzi, którzy prowadzili wojnę przeciwko wiernym w czasach starożytnego Izraela. Mówi: „Podobnie jak Jannes i Jambres przeciwstawili się Mojżeszowi, tak samo ci przeciwstawiają się prawdzie, ludzie spaczonego umysłu, nie wytrzymujący próby wiary. Ale daleko nie zajdą, albowiem ich głupota uwidoczni się wobec wszystkich, jak to się i z tamtymi stało.” Wiemy, że nadchodzi czas, gdy objawi się głupota prowadzenia wojny przeciwko Bogu. Możemy sobie pozwolić na to, by czekać w spokojnej cierpliwości i zaufaniu, niezależnie od tego jak bardzo jesteśmy obrzucani oszczerstwami i wzgardzeni; ponieważ „nie ma nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione”, a ci, którzy czczą Boga, zostaną przez Niego uczczeni w obecności ludzi i aniołów. Mamy dzielić cierpienia reformatorów. Napisane jest: „Urągania urągających tobie na mnie spadły.” Chrystus rozumie nasz smutek. Nikt z nas nie jest powołany do tego, by nieść krzyż samotnie. Cierpiący Człowiek z Kalwarii jest dotknięty uczuciem naszych niedoli, a jako że cierpiał będąc kuszony, może również przyjść z pomocą tym, którzy przechodzą smutek i utrapienie ze względu na Niego. „Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą. Ludzie zaś źli i oszuści coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd wprowadzając, ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył.”</p>



<p>Bóg zapewnił obfite środki do prowadzenia zwycięskiej walki z księstwami, mocami i złymi duchami, które są wysoko; ponieważ „całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” Biblia jest arsenałem, w którym możemy uzbroić się do walki. Nasze biodra mają być przepasane prawdą. Naszym pancerzem ma być sprawiedliwość. W naszych rękach musi być tarcza wiary, hełm zbawienia ma lśnić na naszych czołach, a w rękach musimy trzymać miecz Ducha, którym jest słowo Boże, by przecinać sobie drogę poprzez szeregi naszych zawziętych wrogów. Musimy być gotowi, aby na rozkaz naszego Kapitana podążyć tam, gdzie On prowadzi. Musimy być wykonawcami Jego słowa nie zwodzącymi siebie samych.</p>



<p>Jeśli patrzymy na siebie i ufamy sobie, to z pewnością upadniemy w naszej nieugiętości. Straszna burza, która się zbiera porwie nasz fundament z piasku i pozostawi nasz dom w stanie ruiny na wybrzeżu czasu; lecz dom, który został zbudowany na skale będzie stał wiecznie. Musimy być „mocą Bożą strzeżeni przez wiarę ku zbawieniu”. Apostoł wypowiedział pewne proste słowa do swych hebrajskich braci, które spełniają warunki wielu tych, którzy wyznają prawdę na obecny czas. „O tym mamy wiele do powiedzenia, lecz trudno wam to wyłożyć, skoro staliście się ociężałymi w słuchaniu. [Nie byli oni zbyt przenikliwi w dostrzeganiu spraw Ducha Bożego.] Biorąc pod uwagę czas, powinniście być nauczycielami, tymczasem znowu potrzebujecie kogoś, kto by was nauczał pierwszych zasad nauki Bożej; staliście się takimi, iż wam potrzeba mleka, a nie pokarmu stałego. Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem; pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego.” Jest rzeczą zdecydowanie konieczną, aby ci, którzy wierzą w prawdę czynili ciągłe postępy, wzrastając do pełni wymiarów mężczyzn i kobiet w Chrystusie Jezusie. Nie ma czasu na powracanie do grzechu i obojętność. Każdy musi mieć żywe doświadczenie w sprawach Bożych. Miejcie w sobie korzeń. Bądźcie ugruntowani w wierze tak, abyście dokonawszy wszystkiego mogli ostać się z niezachwianą ufnością w Boga w czasie, który wypróbuje dzieło i charakter każdego człowieka. Ćwiczcie wasze zdolności w rzeczach duchowych, aż będziecie mogli zrozumieć głębokie rzeczy słowa Bożego i iść z mocy w moc.</p>



<p>Tysiące ludzi, którzy twierdzą, że mają światło prawdy, nie robi żadnych kroków naprzód w rozwoju. Nie mają żywego doświadczenia pomimo, że mieli wszelką przewagę. Nie wiedzą co znaczy poświęcenie. Ich oddanie jest formalne i puste, a w ich pobożności nie ma głębi. Słowo Boże oferuje duchową wolność i oświecenie tym, którzy gorliwie Go szukają. Ci, którzy przyjmują Boże obietnice i z żywą wiarą postępują według nich, będą w swoim życiu mieli światło z nieba. Będą pili ze źródła życia i prowadzili innych do wód, które orzeźwiły ich własne dusze. Musimy mieć tę wiarę w Boga, która bierze Go za Jego słowo. Bez niezmąconego zaufania nie możemy odnieść żadnego zwycięstwa, ponieważ „bez wiary nie można podobać się Bogu”. To wiara łączy nas z mocą Niebios i przynosi nam siłę do borykania się z mocami ciemności. „Zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.” „Wiara jest z słuchania, a słuchanie przez słowo Boże.” Żeby wykazywać rozumną wiarę musimy studiować słowo Boże. Biblia i tylko Biblia przekazuje właściwą wiedzę o charakterze Boga i Jego woli wobec nas. Obowiązek i przeznaczenie człowieka są określone na jej stronach. Wyraźnie podane są warunki, na jakich możemy mieć nadzieję na życie wieczne, a los tych, którzy zaniedbują tak wielkie zbawienie jest przepowiedziany najbardziej dosadnym językiem.</p>



<p>Gdyby Biblia była przyjmowana jako słowo Boże skierowane do człowieka, jako księga ksiąg, jako jedyna nieomylna reguła wiary i praktyk, wtedy nie widzielibyśmy jak prawo Niebios jest unieważniane, a wzrastająca fala bezprawia pożera naszą ziemię.</p>



<p>Gdy ludzie oddalają się od prawdy w kierunku sceptycyzmu, wówczas wszystko staje się niepewne i nierzeczywiste. Żadne gruntowne przekonanie nie ogarnia duszy. Nie jest wykazywana żadna wiara w Pismo Święte jako objawienie Boga ludziom. Nie ma nic wiarygodnego w jego nakazach, nic przerażającego w jego ostrzeżeniach, nic inspirującego w jego obietnicach. Dla sceptyka jest ono niezrozumiałe i sprzeczne.</p>



<p>Jest wśród nas wielu takich, którzy nie rozwijają w sobie wiary. Mają chwiejne doświadczenie. Są podobni do „fali morskiej, przez wiatr tu i tam miotanej”. Czasami wydają się silni w wierze, potem przewala się nad nimi podmuch niewiary i zostają wypełnieni mrokiem i wątpliwością. Nie podejmują żadnych zdecydowanych wysiłków, by wydobyć się z sideł Diabła, lecz są przez niego zniewoleni do czynienia jego woli. Są też inni, którzy gdy są atakowani pokusą niewiary uciekają się do słowa Bożego i żarliwej modlitwy i nie zostają pozostawieni na pastwę mocy wroga. Zbliża się dzień, który objawi czy budujemy na solidnej skale czy też na ruchomym piasku.</p>



<p>Gdyby ludzie mogli uświadomić sobie jak niszczący wpływ na ich umysły mają wątpliwości, gdyby mogli spojrzeć w przyszłość, wtedy zdaliby sobie sprawę z naglącej potrzeby rozwijania w sobie niewzruszonego zaufania do Boga i bezgranicznej ufności w Jego obietnice. Nie zasiewaliby ani jednego ziarna niewiary, ponieważ każde pojedyncze ziarno rozkwita w owoc. Szatan jest żywym, aktywnym działaczem. Jego sprawą jest popieranie sceptycyzmu, a każde słowo wątpliwości jest troskliwie odżywiane przez wroga dusz. Gdy ludzie obojętnie śpią, do serca podsuwane są myśli, które osłabiają wiarę. Na życie wywierane są wpływy, które gmatwają rozumienie prawdy. W każdy możliwy sposób Szatan stara się odwrócić dusze od wąskiej ścieżki, która prowadzi do nieba; a ponieważ ludzie miłują ciemność, to podążają za głosem obcych i odrzucają wezwanie Dobrego Pasterza, który oddał Swe życie za owce. Proste, wiarygodne „Tak mówi Pan” jest odrzucane z powodu jakiejś pokrętnej sofistyki błędu. Niewierność wzrosła stosownie do tego jak ludzie kwestionowali słowo i wymagania swojego Stworzyciela. Podjęli się dzieła zaniżania charakteru i osłabiania wiary w natchnienie Biblii. Ludzie przypisujący sobie wielką mądrość odważyli się krytykować oraz odcinać i wyrywać słowa żywego Boga oraz podnosili zastrzeżenia, by zniszczyć szczęście swoich współbliźnich i zniweczyć ich nadzieje na niebo. Jest to dzieło, które sprawia przyjemność wrogowi wszelkiej sprawiedliwości. Argumenty, które ludzie używają przeciwko Biblii wynikają z rad udzielanych przez złego. Drzwi ich umysłów zostały otwarte na jego sugestie, a im bardziej unoszą się z prądem w stronę błędu, tym bardziej wzrasta ich pragnienie wciągnięcia innych dusz w ten sam kanał ciemności.</p>



<p>Wielu ludzi twierdzi, że wierzy Biblii i ich imiona są zapisane w księgach zborowych, a znajdują się oni wśród najbardziej wpływowych pośredników Szatana. W dniu Sądu nie będą oni uważali, że dzieło, które wykonują jest dla nich zaszczytem. Będzie wtedy widoczne, że każdy wysiłek, który osłabiał wiarę był dokonywany ze straszną stratą. Ogromna cena, jaka musi zostać zapłacona pogrąży ich w wiecznej hańbie i ruinie. Jedyne bezpieczeństwo tkwi w nieustannym odrzucaniu każdej sugestii niewiary. Nawet na chwilę nie otwieraj swego umysłu po to, by zabawiać się wątpliwościami; odrzuć je zdecydowanie, gdy przychodzą do ciebie, prosząc byś je przyjął. Stale myśl o obietnicach Bożych. Mówcie o nich, radujcie się w nich; a pokój Boży będzie rządził w waszych sercach.</p>



<p>Owoc wątpliwości nie jest godny pożądania. Och! spójrzcie wokoło i zobaczcie jakie spustoszenie zostało uczynione przez knowania złego. Błąd, fałsz i herezja obchodzą intensywny karnawał w zwiedzionych sercach ludzi. Poprzez wieki wróg ponawiał swe próby z rosnącym powodzeniem; ponieważ pomimo smutnych zapisów życia, które znikło w ciemności, ludzie tak jak ćmy lecące do ognia pędzili w rujnujące oszustwa, które on przygotował, by ich usidlić. Jeśli pragniesz zbawienia, błagam cię, unikaj jego insynuacji odnośnie prawdy słowa Bożego. Sięgnij po „mowę prorocką, której pilnując jako świecy w ciemnym miejscu świecącej, dobrze czynicie.” Jeśli ono nie jest wiarygodne, to co jest? Jeśli słowo Pana nieba i ziemi nie jest solidną skałą, na której można budować, to próżno szukać pewnego fundamentu. „Niebo i ziemia przeminą”, ale „Słowo Pana trwa na wieki”, a niezachwiana wiara w Jego słowo jest jedyną wiarą, która przetrwa niebezpieczeństwa ostatnich dni.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, RH 10.01.1888</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Potrzeba miłości</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/potrzeba-milosci/</link>
				<pubDate>Sat, 01 Feb 2020 20:08:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3249</guid>
				<description><![CDATA[Jezus zstąpił z nieba, aby przynieść swoje światło na świat, który był zatwardziały i zepsuty z powodu grzechu. Odział swą boskość człowieczeństwem i dla nas stał się ubogi, abyśmy przez Jego ubóstwo mogli stać się bogatymi. Nie został doceniony przez tych, których przyszedł zbawić. Był wzgardzony i odrzucony przez ludzi. Doznał podłości i hańby, a.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p> Jezus zstąpił z nieba, aby przynieść swoje światło na świat, który był zatwardziały i zepsuty z powodu grzechu. Odział swą boskość człowieczeństwem i dla nas stał się ubogi, abyśmy przez Jego ubóstwo mogli stać się bogatymi. Nie został doceniony przez tych, których przyszedł zbawić. Był wzgardzony i odrzucony przez ludzi. Doznał podłości i hańby, a w końcu został przybity do okrutnego krzyża, aby mógł ratować człowieka z jego braku żalu i zatwardziałości serca. Sięgnął samych głębi ludzkiej niedoli i upodlenia, aby mógł podźwignąć upadłego człowieka do miejsca radości i czystości. On umiłował nas aż do śmierci, i mówi: </p>



<blockquote class="wp-block-quote"><p>&#8222;Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem&#8230; Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie&#8221; (Jan 13, 34-35).</p></blockquote>



<p>O jak wiele istnieje ludzkiego wynoszenia się! Jak wiele ludzkiej dumy, samolubnych myśli, okrutnych uczuć, które nie przypominają Chrystusa! Czy możemy uwolnić się od tego szorstkiego, dyktatorskiego ducha, który sprawił, że patrzymy na siebie nawzajem podejrzliwie i nieufnie? Czy możemy nie pozwolić czułej, ujmującej miłości Jezusa zawładnąć naszymi sercami, aby mogła wypływać w ożywczych strumieniach do innych? Nakaz brzmi: &#8222;Wzmocnijcie opadłe ręce i zasilcie omdlałe kolana!&#8221; (Izaj. 35, 3). Gdy patrzymy na swoje twarze, skąd możemy wiedzieć czy nie dzieje się to po raz ostatni? Pielęgnujmy miłość do siebie nawzajem.</p>



<p>Apostoł mówi: &#8222;Jeśli więc w Chrystusie jest jakaś zachęta, jakaś pociecha miłości,&#8230; jakieś współczucie i zmiłowanie, dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli&#8221; (Filip. 2, 1-2). Nie uczy nas to tego, że powinniśmy poświęcić nasze zasady prawdy, aby być życzliwymi; ale tego, że nie powinniśmy być nieżyczliwi, nieuprzejmi, szorstcy i grubiańscy wobec tych, którzy są wokół nas. Nie powinniśmy nikogo od siebie odpychać, ale powinniśmy związać ich z naszymi sercami najczulszymi słowami miłości. Czy nie pozwoliliśmy no to, aby poważne błędy zeszpeciły nasze charaktery? Czy nie byliśmy wielce pozbawieni tej łagodnej troskliwości i miłości, które są wymagane od dziecka Bożego? Któż z nas może przyznać się do niewinności? Musimy nauczyć się mieć wyższe mniemanie o innych, a mniejsze o sobie.</p>



<p>Istnieje wielu, którzy wydają się znajdować zadowolenie w rozwodzeniu się nad błędami innych. Gdy błędy brata są objawione i zganione, czują, że w przeciwieństwie do tego, ich własne błędy nie są tak wielkie i nie staną się przedmiotem dezaprobaty. Jest to duch szatana. Jest on przedstawiony jako stojący przed tronem, działający jako oskarżyciel braci. Przedstawia on przed Bogiem grzechy, które są popełniane przez jego lud, dążąc do usprawiedliwienia swego własnego grzechu i mając nadzieję, że Bóg nie przebaczy winnemu, za którego umarł Chrystus. Ale nawracająca moc Boża zstępuje do nas, którzy wyznajemy Jego imię, jako gwarancja jego gotowości przebaczenia i przyjęcia duszy, która jest szczerze skruszona.</p>



<p>Ci, którzy triumfują nad innymi, ponieważ tamci zostali zganieni, posiadają ducha samousprawiedliwiającego się faryzeusza. Dziękował on Bogu, że nie jest jak inni ludzie. Stał w świątyni chwaląc samego siebie, podczas gdy umniejszał charakter innych; a jednak Bóg znał jego dumne serce. Celnik stał w oddali. Był on upokorzony głębokim poczuciem swej własnej niegodności. Miał taką świadomość swej słabości, ułomności i grzechu, że nie ośmielał się podnieść swych oczu ku niebu, ale uderzał się w swą pierś i wołał: &#8222;Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.&#8221; Jednakże to raczej on poszedł do swego domu usprawiedliwiony, niż ten drugi. O, żebyśmy mogli posiadać takiego samego ducha nieufania sobie, taką samą świadomość naszej całkowitej niegodności. Czy nie pozwolimy, aby łaska Chrystusa weszła do naszych dusz, abyśmy mogli odejść do naszych domów usprawiedliwieni?</p>



<p>Jezus powiedział: &#8222;Uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie&#8221; (Mat. 11, 29-30). Powodem, dla którego jest tak mało prawdziwego odpoczynku i trwałego pokoju serca, jest to, że istnieje tak niezmierna miłość własnego &#8222;ja&#8221;. Własne &#8222;ja&#8221; jest połączone ze wszystkim, co robimy. Musimy posiadać mniej własnego &#8222;ja&#8221;, a więcej Jezusa. Gdybyśmy mogli stanąć przed tronem sędziowskim Chrystusa i usłyszeć co jest o nas mówione, jak różną ocenę naszego charakteru usłyszelibyśmy od tej, którą sami sobie wystawiamy. Musimy upaść na Skałę i rozstrzaskać się, ażeby mogło nie być nic z własnego &#8222;ja&#8221;, a wszystko z Jezusa.</p>



<p>Istnieje potrzeba dobrej religii domowej, aby zbawczy wpływ mógł być wywarty w naszych rodzinach. Nauczmy się być misjonarzami wewnątrz murów naszych własnych domów, przez bycie czułymi, współczującymi, łagodnymi i uprzejmymi wobec ukochanych wokół ogniska domowego. W wielu domach istnieje wielka potrzeba ducha miłości. Słowa, które są wypowiadane są zbyt często podobne do bezlitosnego gradu, który tłucze delikatną roślinę, podczas gdy powinny być podobne do rosy i przelotnego deszczu, który pada, aby odświeżyć i ożywić. Pracujcie w waszej własnej winnicy i kultywujcie ducha miłości. Nie bądźcie tak bardzo gorliwi w pracy na zewnątrz, dopóki w waszych sercach i domach nie jest widoczny zdolny do uczenia się, podobny Chrystusowi duch, który będzie rozsiewał błogosławieństwa na wszystkich znajdujących się w zasięgu jego mocy.</p>



<p>Jezus kocha nas, a my powinniśmy być tak przepojeni Jego miłością, aby inni odczuwali jej wpływ, gdy wchodzą do naszych domów. Tam, gdzie przebywa duch miłości, przenika on całą rodzinę, a gorzkie, szorstkie i porywcze słowa są całkowicie opanowane. Otwórzcie drzwi waszych serc i domów, ojcowie i matki. Niech Jezus wejdzie. Niech mieszka z wami. Wówczas możecie przyprowadzić Go ze sobą do kościoła; i gdziekolwiek pójdziecie, będziecie jak lampy, oporządzone i płonące, rozlewające promienie światła wszędzie wokół was, czy to w świecie czy w prywatności waszych własnych domów. Każdy z was będzie się cieszył Bożą życzliwością. Gdyby Jezus mieszkał w każdym domu, kościół odczułby odświeżającą obecność Pana. Istnieje praca do wykonania dla błądzących. Ale nie wykona jej spieranie się z nimi. Gdy próbuję z takimi pracować, a oni szukają sporu, nie odpowiadam niegrzecznie. Mówię im, że nie przyszłam spierać się, ale rozmawiać o miłości Boga do nas, i aby dowiedzieć się jak przedstawiają się w tej godzinie Jego sądu. Staram się wypowiadać słowa wiary i nadziei, aby zabrać niewiarę, która odprowadza ich od Jezusa.</p>



<p>Pytaniem każdego z nas powinno być: &#8222;Jak przedstawiam się w duchowych rzeczach?&#8221; Bracia, czy czujecie moc obecnej prawdy na waszych sercach, uświęcającą wasze życie i charakter? Czy zdobywacie dusze dla Boga? Gdy widzicie, że ktoś popada w słabość w czasie drogi, czy ponaglacie go, aby wzmocnić i pomóc mu? Czy skłaniacie się i błagacie Boga w sprawie jego duszy? Mówi się, że pewnego razu niewierny przyszedł, aby spierać się o kwestię swej niewiary z panem Moody. Ewangelista powiedział do niewierzącego: &#8222;Pomódlmy się zanim będziemy rozmawiać o tych sprawach&#8221; i skłonili się, a podczas gdy pan Moody modlił się, Bóg zmienił serce tego człowieka. To Bóg zadziałał, gdy zawiodły argumenty. Pracujmy według tego planu i módlmy się jedni za drugich, wprowadzając jeden drugiego wprost w obecność Bożą przez żywą wiarę. Pan zna wszystkie myśli i uczucia serca; i jakże łatwo może stopić nas, jakże Jego duch, jak ogień, może podbić kamienne serce, i jak młot może roztrzaskać skałę w kawałki! Jakże może On wypełnić duszę miłością i delikatnością! Jakże może dać nam łaski swego Ducha, aby przygotować nas, aby wejść i wyjść w pracy dla dusz! Ta moc powinna być odczuwana dziś w kościele i będzie odczuwana, jeśli tylko będziemy zważać na nauki i wskazówki Chrystusa. A gdy Jezus wstąpi do was, powie słodko: &#8222;Pokój wam&#8221;. Nie da On takiego pokoju jak daje świat, ale pokój który przekracza wszelkie zrozumienie. A z pokojem Chrystusa w was, gdy zobaczycie odpadającego brata, będziecie uzdolnieni, aby powiedzieć właściwą rzecz we właściwym czasie. Będziecie zręcznym pracownikiem, który nie musi się wstydzić.</p>



<p>Bóg wyznaczył cenę za dusze ludzi: &#8222;Męża droższym uczynię nad szczere złoto, a człowieka nad złoto z Ofir&#8221; (Izaj. 13, 12). Otóż jeśli człowiek jest tak cenny w oczach Bożych, jak powinien przedstawiać się w ocenie swych współbraci? Czy Jezus wstydzi się nas dzisiaj, ponieważ jesteśmy tak dalecy od przedstawiania Go światu? Czy wstydzi się nazwać nas braćmi, ponieważ szukamy naszej własnej chwały, zamiast chwały Bożej? Bóg tak wiele dla nas uczynił. Co my czynimy dla Chrystusa i dla siebie nawzajem?</p>



<p>O, porzućcie szorstką i krytyczną mowę. Nie usprawiedliwiajcie się uzasadniając, że jest to dla was czymś naturalnym mówić w pewien sposób. Nigdy nie mówcie: &#8222;Jest moim zwyczajem być szorstkim i mówić bez ogródek&#8221; i nie myślcie sobie, że jest to wystarczającym powodem, dla którego możecie pobłażać sobie w tym zwyczaju. Rozdzierajcie wasze serce, a nie waszą szatę, i zawróćcie do Pana. Starajcie się okazać waszą miłość dla tych, dla których umarł Chrystus. A gdy sprawiedliwy naród, który zachowuje prawdę, wmaszeruje, może będziecie wśród tej zwycięskiej kompanii, która stanie przed wielkim białym tronem, przypisując zbawienie Bogu i Barankowi. Wszyscy możecie mieć przywilej stania z tym omytym we krwi tłumem, który zwyciężył przez krew Baranka i przez słowo swego świadectwa. Jakże serce wasze podskoczy z radości, gdy usłyszycie: &#8222;Dobrze, sługo dobry i wierny! wejdź do radości pana swego&#8221; (Mat. 25, 21).</p>



<p>Jeśli nie wykonujecie uczynków Chrystusa, będą tacy, którzy powstaną w tym decydującym dniu, aby was potępić. Psalmista pyta: &#8222;Panie! Kto przebywać będzie w namiocie twoim? Kto zamieszka na twej górze świętej? Ten, kto żyje nienagannie I pełni to, co prawe, I mówi prawdę w sercu swoim. Nie obmawia językiem swoim, Nie czyni zła bliźniemu swemu ani nie znieważa sąsiada swego&#8221; (Ps. 15, 1-3). Gdy ktokolwiek przychodzi do was z plotką o waszym bliźnim, powinniście odmówić słuchania jej. Powinniście powiedzieć mu, &#8222;Czy rozmawiałeś o tej sprawie z osobą, o którą chodzi?&#8221; Jeśli tak nie uczynił, powiedzcie mu, że powinien być posłuszny biblijnej zasadzie i najpierw pójść do swego brata, i powiedzieć mu o jego błędzie na osobności i w miłości. Gdyby zarządzenia Boże były wykonywane, upusty plotki byłyby zamknięte.</p>



<p>Gdy wasi bracia i sąsiedzi przychodzą, aby się z wami zobaczyć, mówcie o cudownej miłości Jezusa. Weselcie się Jego wstawiennictwem dla zgubionego człowieka. Powiedzcie waszym przyjaciołom o miłości, którą macie dla ich dusz, ponieważ są oni nabytkiem krwi Chrystusa. Niech Bóg broni, abyśmy czynili ścieżkę innych zmęczonych podróżników cięższą przez wyolbrzymianie ich błędów i przez sądzenie ich czynów. Niech nam Bóg pomoże, abyśmy mogli wypowiadać słowa otuchy, nadziei i odwagi, aby rozweselić życie samotnych, zniechęconych i błądzących. Bądźmy jednomyślni wobec siebie, a nie różni w opiniach, po prostu w imię bycia po przeciwnej stronie niż nasi bracia. Rzucajcie całe światło słoneczne, jakie jest w waszej mocy, na ścieżkę innych. Będzie ona dla nich wystarczająco ciemna, nawet jeśli to zrobicie, ponieważ szatan narzuca swą ciemność na każdą duszę. Niech promienie Słońca Sprawiedliwości świecą na waszych współpielgrzymów, aby mogli oni radować się w Panu. Możecie to czynić w waszej domowej służbie misyjnej, w waszej sąsiedzkiej służbie misyjnej i w waszej kościelnej służbie misyjnej. Niech wasze światło świeci w tak jasnych, silnych promieniach, aby żaden człowiek nie mógł wstać na sądzie i powiedzieć: &#8222;Dlaczego nie powiedziałeś mi o tej prawdzie? Dlaczego nie dbałeś o moją duszę? Dlaczego kochałeś świat i jego przyjemności tak bardzo, że wywarłeś na mnie wrażenie przez myśl, że nie mogą one być złe? Dlaczego nie szedłeś po ścieżce wyznaczonej dla odkupionych Pańskich, aby po niej szli i prostowali ścieżki dla swych stóp? Wiedziałeś, że byliśmy w ciemności, a twoje pokrzywione ślady poprowadziły nas do całkowitej ruiny.&#8221;</p>



<p>Oby Bóg nam pomógł! Pozostało nam jedynie niewiele czasu, aby przygotować się do wiecznego świata. Jeśli wyrządziliście komuś krzywdę, powinniście iść wprost do niego, ująć go za rękę i powiedzieć: &#8222;Przepraszam, że cię skrzywdziłem myślą, słowem lub czynem.&#8221; Niebiosa będą z aprobatą spoglądać na taką scenę. Chcemy przełamać cały ten suchy, zimny faryzeizm. Chcemy, aby duch i moc Boża działały z naszymi wysiłkami w szkole Sabatu, w kościele, w biurach wydawniczych, w naszych instytucjach nauczania i w naszych sanatoriach. Pragniemy stałej obecności Jezusa z każdym indywidualnym członkiem naszych zborów.</p>



<p>Jako pokorni, wierni żołnierze Jezusa Chrystusa, macie stać w świecie stawiając czoło jego przeciwnościom &#8211; mała resztka, aby oczyścić gościniec. Chcecie wywierać taki wpływ, aby ludzie byli pociągnięci, aby oddali uczucia swych serc Bogu, i aby podjęli wymagane kroki w wierze, pokutę, nawrócenie i chrzest. Nie wystarczy jedynie być obeznanym z argumentami prawdy. Musimy wyjść naprzeciw ludziom poprzez życie w Jezusie. Nasza praca będzie pełnym sukcesem, jeśli przebywa w nas Jezus, bowiem powiedział: &#8222;Beze mnie nic uczynić nie możecie&#8221; (Jana 15, 5).</p>



<p>Jezus stoi pukając &#8211; pukając do drzwi waszych serc &#8211; a przecież mimo to, stale niejedni mówią: „Nie mogę Go znaleźć”. Dlaczego nie? On mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę.” Dlaczego nie otwieracie drzwi i nie mówicie: „Wejdź, drogi Panie?” Tak się cieszę z tych prostych wskazówek dotyczących sposobu w jaki można znaleźć Jezusa. Bowiem bez nich nie wiedziałabym jak znaleźć Tego, którego obecności tak pragnę. Otwórzcie teraz drzwi i oczyśćcie świątynię duszy z kupców i handlarzy i zaproście Pana, by wszedł. Powiedzcie Mu: &#8222;Będę Cię miłował całym sercem. Będę wykonywać uczynki sprawiedliwości. Będę przestrzegać prawo Boże.&#8221; Wtedy odczujecie pełną pokoju obecność Jezusa. Oby Bóg wam pomógł, abyście w końcu mogli zaśpiewać zwycięską pieśń, mieć wasze szaty omytymi i wybielonymi we krwi Baranka, powiewać gałązkami palmowymi w waszych rękach i zagrać na złotej harfie przed tronem Bożym, z tymi wszystkimi którzy zdobyli wieczne zwycięstwo.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 28.VIII.1888</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Świąteczne prezenty</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/swiateczne-prezenty/</link>
				<pubDate>Mon, 23 Dec 2019 12:55:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[O świętach]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3152</guid>
				<description><![CDATA[Szybko zbliża się okres świąt wraz z towarzyszącą mu wymianą prezentów, i starzy i młodzi z przejęciem dociekają, czym mogą obdarować swoich przyjaciół w dowód czułej pamięci. Miło jest otrzymać prezent, jakkolwiek byłby on mały, od tych, których kochamy. Jest to zapewnieniem, że nie zostaliśmy zapomniani i wydaje się przywiązywać nas do nich trochę bliżej..]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p>

Szybko zbliża się okres świąt wraz z towarzyszącą mu wymianą prezentów, i starzy i młodzi z przejęciem dociekają, czym mogą obdarować swoich przyjaciół w dowód czułej pamięci. Miło jest otrzymać prezent, jakkolwiek byłby on mały, od tych, których kochamy. Jest to zapewnieniem, że nie zostaliśmy zapomniani i wydaje się przywiązywać nas do nich trochę bliżej.</p>



<p>Bracia i siostry, w czasie gdy obmyślacie prezenty dla siebie nawzajem, chciałabym przypomnieć wam naszego niebiańskiego Przyjaciela, abyście nie byli niezważającymi na Jego wymagania. Czy nie będzie On zadowolony jeśli pokażemy, że o Nim nie zapomnieliśmy? Jezus, Książę Życia, oddał wszystko, aby uczynić zbawienie osiągalnym dla nas. Och, niezrównana miłość! On zostawił swój królewski dom, swoje wysokie dowództwo i zniżył się, by dzielić nasze ubóstwo i hańbę, abyśmy mogli zostać wywyższeni, by dzielić Jego bogactwa i Jego tron. Jego wspaniała doskonałość wywoływała podziw anielskich zastępów. Mimo to On, ich uwielbiany Dowódca, zszedł na świat zatopiony w grzechu, aby mógł dać nam doskonały przykład swojego życia. Krok po kroku schodził w najgłębsze upokorzenie, aby mógł dosięgnąć upadłych, winnych ludzi i podnieść ich, by stali się synami Bożymi. Dla nas poddał się zniewadze i haniebnemu znęcaniu się. Dla nas zaparł się siebie w każdym punkcie. Cierpiał aż do śmierci, aby mógł dać nam życie wieczne.</p>



<p>To przez Chrystusa otrzymujemy każde błogosławieństwo. Możemy przyjść do Niego w naszym ubóstwie i potrzebie, a On wysłucha nasze prośby i zaspokoi każdy nasz brak. W każdej chwili jesteśmy zależni od Niego, jeśli chodzi o łaskę i siłę, by zachować naszą prawość i trwać w Jego miłości. Jakże często potrzebujemy chleba życia złamanego dla naszych dusz! Jakże często musimy być pokrzepiani u źródła wody żywej! Każde doczesne, tak samo jak każde duchowe błogosławieństwo jest ciągłym świadectwem Jego dobroczynności. Powtarzające się pory roku wraz z obfitymi i różnorodnymi błogosławieństwami, które przynoszą, odświeżający deszcz i radosne słońce, każda dobra rzecz, którą otrzymujemy, świadczy o tym, że dar naszego Stwórcy dla człowieka ciągle trwa.</p>



<p>Czy te wszystkie drogocenne oznaki Jego miłości nie wywołają naszej odpowiedzi w postaci dobrowolnych darów dla Jego sprawy? Czy nasz niebiański Dobroczyńca nie będzie uczestniczył w oznakach naszej wdzięczności i miłości? Chodźcie, bracia i siostry, chodźcie razem z waszymi dziećmi, a nawet niemowlętami w waszych ramionach i przynieście wasze dary Bogu, według waszej możności. Grajcie Mu w waszych sercach i niech Jego chwała będzie na waszych ustach. Radujmy się, że nasz Zbawiciel żyje, aby wstawiać się za nami w obecności Jahwe. Jako lud odstąpiliśmy od Boga. Powróćmy do Niego, a On wróci do nas i uleczy wszystkie nasze odstępstwa. W nadchodzące Święta Bożego Narodzenia i święta Nowego Roku złóżmy Bogu dar nie tylko z naszych środków, ale oddajmy Mu się całkowicie jako żywe ofiary.</p>



<p>Od tej chwili aż do początku nowego roku niech tematem waszych myśli będzie: „Czym odpłacę Panu za wszystkie dobrodziejstwa, które mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wzywać będę imienia Pana. Spełnię Panu śluby moje wobec całego ludu jego” (Ps. 116,12-14). Wystawiliście na próbę waszą pomysłowość, aby przygotować coś, co zaskoczy i zadowoli waszych przyjaciół. W tych ostatnich dniach 1882 roku bądźmy równie chętni, równie gorliwi, równie wytrwali, by oddać Bogu to, co Mu się należy.</p>



<p>Chociaż nasz niebiański Ojciec uwieńczył nasze życie obfitością, by zaspokoić nasze doczesne potrzeby, Jego łaski były nadużywane, ponieważ były tak obfite i dostępne za darmo. Wielu zapomniało, że ich obowiązki względem Boga wzrastają wraz z ciągłymi przejawami Jego miłości i troski, i że one wszystkie wymagają od nas uznania w postaci darów i ofiar, by podtrzymać różne dziedziny Jego dzieła. Tacy ludzie mają teraz cenną możliwość odkupienia przeszłości i ukazania, że Bóg ma pierwsze miejsce w ich uczuciach. Niech nasze najlepsze myśli, nasze najgorliwsze wysiłki, nasze najcenniejsze dary nie będą dawane naszym ziemskim przyjaciołom, podczas gdy nasz Stwórca jest lekceważony i zapomniany. Mówię do tych, którzy twierdzą, że są Jego umiłowanymi dziećmi: Co przyniesiecie Bogu jako dowód waszej miłości i wdzięczności? Jakkolwiek mały byłby dar, On go przyjmie, jeśli jest on najlepszym, jaki mogliście przynieść i jest dawany w miłości i szczerości serca.</p>



<p>Jest mi smutno, gdy pomyślę jak wielu ludzi jest tak pochłoniętych myślami o swoich przyjaciołach i prezentach, które dla nich przygotowują, że stracą z oczu swoje obowiązki względem Boga. Nie starają się oczyścić świątyni duszy z zanieczyszczenia, aby mogli przedłożyć Panu ofiarę w sprawiedliwości. Podczas minionego roku szatan podejmował najgorliwsze wysiłki, by zasiać niezgodę i waśnie między braćmi. Teraz, kiedy mija stary rok i nadchodzi nowy rok, jest dobry czas na to, aby ci, którzy pielęgnowali wyobcowanie i gorycz wyznali je sobie wzajemnie. „Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni” (Jak. 5,16). Jest to wskazówka od Pana. Czy będziemy Mu posłuszni, czy będziemy woleli pozostać dumni i usprawiedliwiać nasz zły sposób postępowania? Och! Żeby tak wielu mogło dążyć do tego, by grzechy minionego roku zostały wymazane, a w niebiańskim zapisie obok ich imion zostało zapisane przebaczenie.</p>



<p>Musimy przebaczyć tym, którzy zgrzeszyli przeciwko nam, jeśli chcemy otrzymać przebaczenie i łaskę, gdy zbliżamy się do tronu miłosierdzia. Miłosierdzie i miłość muszą być pielęgnowane przez wszystkich, którzy chcą być naśladowcami Jezusa. Gdy Piotr zapytał: „Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeżeli przeciwko mnie zgrzeszy? Czy aż do siedmiu razy?” (Mat. 18,21). Jezus odpowiedział: „Nie powiadam ci: Do siedmiu razy, lecz do siedemdziesięciu razy siedem” (Mat. 18,22 KJV). Potem poparł obowiązek przebaczania przypowieścią o dwóch dłużnikach. Jednemu z nich darowano dług dziesięciu tysięcy talentów, a on potem nie chciał okazać miłosierdzia swojemu współsłudze, który był mu winien sto denarów. Przebaczenie udzielone temu bezlitosnemu słudze zostało cofnięte i został on wydany katom. Nasz Pan podaje wniosek z tej przypowieści w tych poruszających słowach: „Tak i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeśli każdy nie odpuści z serca swego bratu swemu” (Mat. 18,35).</p>



<p>Jest tu przedstawione dzieło każdej rodziny i każdego zboru. Śpieszcie się, bracia i siostry, wykorzystać kilka pozostałych dni 1882 roku porządkując swoje własne serca i naprawiając każde zło. Pamiętajcie, że będzie nam przebaczone jedynie tak, jak sami przebaczamy. Niech wszelka wrogość, waśnie i gorycz wygasną wraz ze starym rokiem. Niech uprzejmość i braterskie i siostrzane uczucie ożyje w naszych sercach. Możemy rozpocząć nowy rok z czystym zapisem. Jakże szczęśliwa to myśl! Przybliżmy się do Boga „ze szczerym sercem, w pełni wiary” (Hebr. 10,22), aby pokój Boży, którzy przewyższa wszelkie poznanie, mógł strzec serc i myśli naszych przez Chrystusa Jezusa.</p>



<p>Błagam naśladowców Jezusa, aby nie pozwolili na to, by cenne możliwości tych nadchodzących dni minęły niewykorzystane. Niech czas i środki nie będą poświęcane na przygotowywanie prezentów, które nie przyniosą korzyści ani dawcy, ani odbiorcy. Pamiętajcie, że zarówno wasz czas, jak i środki, zostały powierzone wam przez Boga, i że On wezwie was do zdania sprawy ze sposobu, w jaki posługiwaliście się Jego darami. Jako chrześcijanie nie możemy honorować zwyczaju, który nie jest pochwalany przez Niebo. Starajmy się raczej doprowadzić nasze serca do właściwego stanu, uwolnić się od dumy, próżności, samolubstwa i każdego innego zła, a niech mieszkają w nich miłosierdzie, prawda, dobroć i miłość. Pamiętajmy o Panu, naszym Stworzycielu i przynieśmy Mu dar wdzięczności, a On przyjmie nie tylko dar, ale i dawcę. Możemy mieć w naszych sercach i domach takiego ducha miłości i radości, który uraduje aniołów.</p>



<p>Gdyby wszystkie środki, które w tym okresie świąt zostaną wydane na zaspokojenie nieuświęconego pragnienia lub które zostaną wyłożone niepotrzebnie, zostały przyniesione jako dar wdzięczności Bogu, by były użyte dla rozwoju Jego sprawy, jakaż suma wpłynęłaby do skarbnicy! Kto jest chętny by tego roku odstąpić od swojego zwykłego obyczaju? Jak wielu zwróci swoje myśli i plany w bardziej wzniosły, niebiański kanał? Czy w tym czasie niebezpieczeństwa i odstępstwa od Boga z powodu samolubnego pobłażania, nie odwrócimy naszego spojrzenia od tego, co ludzkie na to, co boskie? Czy nie pokażemy, że pamiętamy o Bogu i że jesteśmy Mu wdzięczni za Jego nieustające łaski, a ponad wszystko, za dar Jego umiłowanego Syna? Czy nie będziemy dążyli do tego, aby dostosować się do Boskiego Wzoru, aby naśladować Tego, który chodził wokół czyniąc dobrze?</p>



<p>Zwracam się do moich braci, których Bóg obdarzył dobrami tego świata: Co zrobicie na początku tego nowego roku, aby ukazać waszą wdzięczność Dawcy wszelkich waszych łask? Czy oddacie Mu w dobrowolnych ofiarach część darów, którymi On was obficie obdarzył? Czy przez wasze bożonarodzeniowe i noworoczne dary uznacie, że wszystko należy do Boga i że wszystkie błogosławieństwa, które otrzymujemy są wynikiem boskiej dobroczynności? </p>



<p>

Gdy Jezus wstąpił do Nieba, powierzył swoje dzieło na ziemi swoim uczniom i polecił im prowadzić je naprzód w Jego imieniu. Jako naśladowcy Chrystusa mamy być Jego przedstawicielami wśród ludzi. Zbawienie ginących dusz wymaga naszego osobistego wysiłku i naszych środków. Powinno to być wielkim celem leżącym stale przed nami. Właśnie po to, by to osiągnąć, Bóg powierzył nam środki. Oddajmy Mu zatem to, co jest Jego własnością. Niech ludzie posiadający środki złożą Bogu dobrowolną ofiarę przez hojne dary na nasze wydawnictwa i inne instytucje. Te ważne narzędzia w sprawie Bożej są w dużym stopniu obciążone i poważnie okaleczone w swojej pracy z powodu braku środków. Na niektórych naszych domach modlitwy nadal ciążą długi. Czy gdybyśmy w tym roku zaparli się siebie i przez nasze ofiary oczyścili je z długów, nie byłoby to miłe naszemu niebiańskiemu Ojcu?</p>



<p>Nie tylko bogaci mogą pomóc w rozwoju dzieła Bożego. Gdyby tylko nasi młodzi ludzie zaparli się siebie przez wzgląd na prawdę, gdyby chcieli ciężko pracować i oszczędzać, mogliby mieć kapitał, którym mogliby opłacić swoje wydatki na uczelni i w ten sposób przysposobiliby się do większej użyteczności, a mogliby także mieć fundusz rezerwowy, by odpowiadać na wołania o środki z różnych gałęzi naszego dzieła. Gdyby nasze młode siostry odczuły wymagania, które Bóg ma względem nich, obyłyby się bez upiększeń i niepotrzebnego ozdabiania, i gorliwie szukałyby wewnętrznego przyozdobienia, i zamiast wydawać całe swoje zarobki na odzież albo na samolubne pobłażanie, miałyby coś do zaoszczędzenia dla sprawy Chrystusa.</p>



<p>W każdym zborze, jakkolwiek byłby on mały, powinny zostać podjęte szczególne wysiłki, aby ukazać naszą wdzięczność Bogu przez przyniesienie naszych ofiar na Jego sprawę. Niech ci, którzy pragną mieć bożonarodzeniowe drzewko sprawią, by jego konary były bogate w dary dla potrzebujących i ofiary do skarbnicy Bożej. Niech również dzieci uczą się błogosławieństwa płynącego z dawania przez przyniesienie swoich małych darów, by powiększyć ofiary swoich rodziców.</p>



<p>Wymagania Boże powinny mieć pierwszeństwo przed jakimikolwiek innymi wymaganiami i powinny być spełniane każdym kosztem czy ofiarą dla nas samych. Jakkolwiek małe są nasze dochody powinniśmy wiernie rezerwować dla Niego to, co uważa On za swoje. Pan mówi: „Tych, którzy mnie czczą, i ja uczczę” (1 Sam. 2,30). Odmowa płacenia naszych dziesięcin i darów do skarbnicy Pańskiej jest przez Niego uważana za rabunek. Czy mimo to nie ma wielu takich, nawet wśród nas, którzy spełniają wszystkie inne wymagania przed wymaganiami Bożymi? Niektórzy nie przynoszą żadnych darów na Jego sprawę, a nawet odmawiają płacenia dziesięciny, którą wyraźnie zarezerwował On dla siebie. Niektóre z tych osób cieszą się jednak widocznym dobrobytem. W swoim wielkim miłosierdziu Bóg nadal ich oszczędza, aby mogli zobaczyć i odrzucić swój grzech. Inni czują już nad sobą Jego przekleństwo. Wpadają w kłopoty finansowe i czują coraz mniejszą możność dawania, a gdyby postawili Boże wymagania na pierwszym miejscu i gdyby z ochotnym sercem przynieśli Mu swoje ofiary, zostaliby pobłogosławieni większymi środkami, by nimi obdarowywać.</p>



<p>„Ochotnego dawcę Bóg miłuje” i gdybyśmy z wdzięcznym sercem przynieśli Mu nasze dary i ofiary, „nie z żalem albo z przymusu” (2 Kor. 9,7), Jego błogosławieństwo towarzyszyłoby nam tak, jak obiecał: „Otworzę wam okna niebieskie i wyleję na was błogosławieństwo” (por. Mal. 3,10 – przyp. tłum.). I chociaż z naszej strony może nas to kosztować samozaparcie i ofiarę, to aprobata naszego sumienia i błogosławieństwo Niebios sprawi, że ten świąteczny okres będzie jednym z najszczęśliwszych, jakie kiedykolwiek doświadczyliśmy.</p>



<p>Skłaniając wszystkich do obowiązku przynoszenia swoich darów Bogu w pierwszej kolejności, nie chciałabym całkowicie potępiać praktyki robienia naszym przyjaciołom bożonarodzeniowych i noworocznych prezentów. Rzeczą właściwą jest wzajemne obdarowywanie się dowodami miłości i pamięci, jeśli nie zapominamy przy tym o Bogu, naszym najlepszym przyjacielu. Powinniśmy postępować tak, aby nasze prezenty były tego rodzaju prezentami, że okażą się dla odbiorcy prawdziwym pożytkiem. Poleciłabym takie książki, które będą pomocą w zrozumieniu Słowa Bożego, albo które powiększą naszą miłość do Jego zasad. Zapewnijcie sobie coś do czytania podczas tych długich zimowych wieczorów. Dla tych, którzy mogą ją zdobyć „Historia Reformacji” autorstwa D’Aubigne’ego będzie równie interesująca, co pożyteczna. Z dzieła tego możemy zdobyć pewną wiedzę o tym, co zostało osiągnięte w przeszłości w wielkim dziele reformy. Możemy zobaczyć jak Bóg wlewał światło w umysły tych, którzy badali Jego słowo, jak chętnie wyświęceni i posłani przez Niego ludzie cierpieli przez wzgląd na prawdę i jak ciężko jest wielkim masom ludzkości wyrzec się swoich błędów oraz przyjąć i okazywać posłuszeństwo naukom Pisma Świętego. Podczas zimowych wieczorów, gdy nasze dzieci były młodsze, czytaliśmy tę historię z najgłębszym zainteresowaniem. Naszym zwyczajem uczyniliśmy czytanie pouczających i interesujących książek, razem z Biblią, w rodzinnym kręgu, a nasze dzieci zawsze były szczęśliwe, gdy zajmowaliśmy się nimi w ten sposób. W taki sposób zapobiegaliśmy niespokojnemu pragnieniu przebywania na ulicy z młodymi towarzyszami, a jednocześnie rozwijaliśmy w nich zamiłowanie do stałego czytania.</p>



<p>Ci, którzy odpowiadają za nasze wydawnictwa w Battle Creek, Michigan i w Oakland, California, kierowani poczuciem obowiązku dokonali starannego wyboru najlepszych książek, które oferują do sprzedaży po rozsądnej cenie. Ci, którzy pragną książek dobrze zrobią kupując te książki zamiast wielkiego mnóstwa literatury powszechnej, która nie wzmocni ani umysłu, ani moralności. Wielu spośród naszego ludu ma już „Życie Chrystusa”. Oferowane obecnie do sprzedaży w tym Wydawnictwie „Życie Pawła” jest kolejnym przydatnym i głęboko interesującym dziełem, które powinno być szeroko rozpowszechnione. Tomy „Ducha Proroctwa” powinny być w każdej rodzinie i powinny być głośno czytane w rodzinnym kręgu. Więcej niż połowa z naszego ludu wie bardzo niewiele albo nie wie nic o treści tych książek i wiele tracą przez swoje zaniedbanie.</p>



<p>Świadectwa zawierają pouczenia, które mają zastosowanie w przypadku wszystkich, zarówno rodziców, jak i dzieci. Gdyby były one głośno czytane całej rodzinie, dzieci, tak samo jak i rodzice, odniosłyby korzyść z ich rad, ostrzeżeń i napomnień. Gdy są one umieszczane poza polem widzenia i zaniedbywane na rzecz czytania fikcyjnej, sensacyjnej literatury, wtedy zarówno my sami, jak i nasze dzieci, będziemy cofali się umysłowo i duchowo.</p>



<p>Wielu zachowujących sabat zaniedbuje prenumerowanie “Review and Herald”, a niektórzy nie mają ani „Review and Herald” ani „Znaków Czasu”. Na swoje usprawiedliwienie przytaczają, że nie stać ich na te gazety, których posiadanie jest dla nich tak ważne. Jednak w wielu przypadkach kilka świeckich gazet można znaleźć na ich stołach do przejrzenia dla dzieci. Wpływ większości czasopism obecnych dni jest taki, że czynią one Słowo Boże przykrym i niszczą zamiłowanie do przydatnego i pouczającego czytania. Umysł upodabnia się do tego, czym się karmi. Świeckie gazety pełne są relacji o morderstwach, rozbojach i innych budzących odrazę przestępstwach, a umysł czytelnika zatrzymuje się na przedstawionych w nich scenach występku. Jednak pobłażanie, czytanie sensacyjnej lub demoralizującej literatury staje się nawykiem, jak używanie opium lub innych zgubnych narkotyków, i na skutek tego, umysły tysięcy są osłabione, upodlone, a nawet oszalałe. Szatan robi więcej przy pomocy produktów prasy drukarskiej, by osłabiać umysły i niszczyć moralność młodzieży, niż przy pomocy jakichkolwiek innych środków.</p>



<p>Niech cała lektura tego rodzaju zostanie wypędzona z waszych domów, niech książki, które są przydatne, pouczające i budujące, zostaną umieszczone w waszych bibliotekach i na waszych stołach razem z „Review and Herald”, naszą zborową gazetą, oraz „Znakami Czasu”, naszą misyjną gazetą, a przyniesie to dobry skutek zarówno dla rodziców, jak i dzieci. Podczas tych długich zimowych wieczorów, niech rodzice sprawdzą czy wszystkie ich dzieci są w domu, a potem niech czas zostanie poświęcony na czytanie Pisma Świętego i innych interesujących książek, które udzielą wiedzy i wpoją właściwe zasady. Niech ten, kto najlepiej czyta zostanie wybrany, by czytał głośno, podczas gdy inni członkowie rodziny są zajęci pożytecznymi zajęciami. W ten sposób wieczory w domu mogą być uczynione zarówno przyjemnymi, jak i pożytecznymi. Czysta, zdrowa lektura będzie dla umysłu tym, czym jest zdrowy pokarm dla ciała. W ten sposób zostaniecie wzmocnieni do odpierania pokusy, do kształtowania właściwych nawyków i do postępowania według właściwych zasad.</p>



<p>W wielu rodzinach, które twierdzą, że wierzą w prawdę, panuje haniebne zaniedbanie jeśli chodzi o badanie Pisma Świętego. Są one niedouczone, podczas gdy ich przywilejem jest być mądrymi. Wszyscy powinni poświęcić czas na codzienne studiowanie Słowa Bożego z żarliwą modlitwą, aby mogli nauczyć się drogi życia i zbawienia. To święte słowo jest pewnym przewodnikiem i umożliwi wszystkim, którzy badają jego karty, rozróżnianie pomiędzy jego świętymi prawdami a fałszywymi doktrynami, tak powszechnie nauczanymi w tych niebezpiecznych czasach. Nakłaniam was, moi bracia i siostry, do konieczności badania Pisma Świętego. Wasz wieczny los zależy od waszego zrozumienia i waszego osobistego posłuszeństwa mu. Jest w nim jasno przedstawiony plan zbawienia, są tam wyraźnie podane Boże wymagania i jeśli jesteśmy Jego posłusznymi dziećmi, to będziemy pilnie i z modlitwą dociekali, aby nauczyć się Jego woli, abyśmy mogli ją wypełniać.</p>



<p>Musimy więcej myśleć o Bogu, a mniej o nas samych. Gdybyśmy tylko myśleli o Nim tak często, jak często otrzymujemy dowody Jego troski o nas, to zachowywalibyśmy Go zawsze w naszych myślach i rozkoszowalibyśmy się mówieniem o Nim i chwaleniem Go. Mówimy o doczesnych sprawach, ponieważ się nimi interesujemy. Mówimy o naszych przyjaciołach, ponieważ ich kochamy; nasze radości i nasze smutki są z nimi związane. Mamy jednak nieskończenie większy powód do tego, by kochać Boga, niż do tego, by kochać naszych ziemskich przyjaciół. Otrzymujemy od Niego więcej niż od jakiegokolwiek innego przyjaciela, i rzeczą najbardziej naturalną w świecie powinno być czynienie Boga pierwszym we wszystkich naszych myślach, rozmawianie o Jego dobroci i mówienie o Jego mocy, oraz odpowiadanie na Jego miłość naszymi dobrowolnymi darami i ofiarami na Jego sprawę. Wszystko należy do Boga, a hojne dary, którymi nas obdarzył, chwała niebios, piękno przyrody, szczodrość Jego opatrzności, nie są po to, byśmy je uwielbiali; nie są dane po to, by pochłonęły nasze myśli i miłość do tego stopnia, abyśmy nie mieli nic do dania Bogu; mają nam one nieustannie o Nim przypominać i przywiązać nas więzami miłości i wdzięczności do naszego łaskawego Dobroczyńcy. Och! Błagam was, którzy twierdzicie, że kochacie Boga, abyście mniej dbali o siebie samych. Skupcie wasze uczucia na Jezusie, waszym Odkupicielu. Oddajcie dla Niego wszystko, będąc gotowymi do tego, by ponieść każdą ofiarę dla zbawienia dusz, za które On umarł. Oddajcie Mu wasz pełen miłości hołd, waszą ochotną służbę, a On obdarzy was bezcennym darem życia wiecznego.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 26.12.1882</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Przedstawcie Panu dary wdzięczności</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/przedstawcie-panu-dary-wdziecznosci/</link>
				<pubDate>Mon, 23 Dec 2019 12:52:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[O świętach]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3148</guid>
				<description><![CDATA[Pan posyła Swoje błogosławieństwo i objawia Swoją miłość do dzieci ludzkich. „On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mat. 5,45 BT), mimo to jak rzadko Pan otrzymuje podziękowanie, jak rzadko Jego chwała jest na ludzkich ustach! Jakże niewiele osób można znaleźć, które świadczyłyby.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p> Pan posyła Swoje błogosławieństwo i objawia Swoją miłość do dzieci ludzkich. </p>



<blockquote class="wp-block-quote"><p>„On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mat. 5,45 BT),</p></blockquote>



<p> mimo to jak rzadko Pan otrzymuje podziękowanie, jak rzadko Jego chwała jest na ludzkich ustach! Jakże niewiele osób można znaleźć, które świadczyłyby o Jego czułym przywiązaniu i uznawałyby Jego łaski dla dzieci ludzkich! Jak wiele rodzin nie zachowuje znajomości Boga! Błogosławieństwa Pana otaczają zarówno rodziców, jak i dzieci, i mają oni zapewnione doczesne potrzeby, a mimo to nie przyjmują ich jako darów powierzonych w depozyt, ani nie uważają siebie za szafarzy łaski Chrystusowej. Nie odpowiadają na Bożą hojność i nie oddają Panu części Jego powierzonych dóbr w postaci dziesięcin, darów i ofiar, uznając w ten sposób swoją zależność od Boga i objawiając wdzięczność za Jego cudowne łaski wobec nich. Zaspokojone może być każde ziemskie pragnienie, a mimo to ludzie przechodzą dalej, tak jak niewdzięczni trędowaci, którzy zostali oczyszczeni i uzdrowieni ze swojej strasznej choroby. Chrystus przywrócił zdrowie tym trędowatym i zniszczone przez chorobę części ciała zostały odtworzone; jednak tylko jeden z nich, gdy odkrył, że został uzdrowiony, powrócił, aby oddać chwałę Bogu, a Chrystus zapytał: </p>



<blockquote class="wp-block-quote"><p>„Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu?” (Łuk. 17,17).</p></blockquote>



<p>Dlaczego nie każda nawrócona dusza wypowiada chwałę Bożą? Dlaczego odbiorcy nieustannych Bożych łask nie są bardziej gotowi do wyrażania swojej wdzięczności? Dlaczego serce nie jest czyste i pełne dziękczynienia dla Boga? Dawid mówi: „Będę błogosławił Pana w każdym czasie, chwała jego niech będzie zawsze na ustach moich! Dusza moja będzie się chlubić Panem! Niechaj słuchają pokorni i weselą się! Wysławiajcie Pana ze mną! Wywyższajmy wspólnie imię jego!” (Ps. 34,2-4). „Oddajcie Panu, plemiona narodów, oddajcie Panu chwałę i moc! Oddajcie Panu chwałę należną imieniu jego&#8230; Oddajcie Panu pokłon w świętej szacie!” (Ps. 96,7-9). „Będę cię wysławiał, Panie, całym sercem swoim, będę opowiadał wszystkim cuda twoje, będę się weselił i radował w tobie, będę opiewał imię twoje, Najwyższy!” (Ps. 9,2-3). „Będę opiewał zawsze dzieła łaski Pana! Ustami swymi będę głosił przez wszystkie pokolenia wierność twoją” (Ps. 89,2). „Alleluja. Błogosławiony mąż, który boi się Pana i rozmiłował się w jego przykazaniach! Potomstwo jego będzie możne na ziemi, pokolenie prawych będzie błogosławione” (Ps. 112,1-2).</p>



<p>Ze względu na relację, w jakiej stoimy względem Boga i siebie nawzajem, jesteśmy zobowiązani do tego, aby okazywać łaskę Bożą ku zbawieniu, które stało się dla nas osiągalne za nieskończoną cenę. Bóg dał Swojego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny. On dał Ducha Świętego, aby oświecał, odnawiał i uświęcał duszę, a to powinno wywołać dziękczynienie i chwałę z każdego ludzkiego serca. Dzieci i młodzież powinny być uczone, aby czyniły Boga pierwszym w swoich myślach, a w ten sposób przypływ darów i ofiar, jak małe strumyczki, wpłynąłby do skarbnicy Pańskiej. Jednak rodzice nie uczyli swoich dzieci postępować w niesamolubny sposób i współpracowali z wrogiem w kształceniu ich według fałszywego standardu. Całe Niebiosa patrzą na nasze zbory, na rodziców i dzieci, i pytają: „Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu?”</p>



<p>Zapisana nauka o dziesięciu trędowatych, powinna obudzić w każdym sercu najżarliwsze pragnienie zmiany istniejącego porządku niewdzięczności na porządek chwały i dziękczynienia. Niech wyznający lud Boży przestanie szemrać i narzekać. Pamiętajmy kto jest pierwszym wielkim Dawcą wszystkich naszych błogosławieństw. Jesteśmy nakarmieni, odziani i utrzymywani przy życiu, i czy nie powinniśmy uczyć siebie samych i nasze dzieci odwzajemniania się naszemu niebiańskiemu Ojcu przez dawanie darów i ofiar na utrzymanie Jego sprawy? Chrystus nakazał swoim uczniom mówiąc: „Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu” (Mar. 16,15). Jak jednak to dzieło może zostać wykonane? – Ma ono zostać wykonane poprzez współpracę ludzkich pośredników z niebiańskimi umysłami. Mamy być gorliwymi współpracownikami Bożymi. Rodzice mają wychowywać, uczyć i szkolić swoje dzieci w nawykach samokontroli i samozaparcia. Mają zawsze przedstawiać im ich obowiązek posłuszeństwa słowu Bożemu i życia w celu służenia Jezusowi. Mają uczyć swoje dzieci, że istnieje potrzeba życia zgodnego z prostymi nawykami w ich codziennym życiu i unikania drogich ubrań, drogiej diety, drogich domów i drogich mebli. Warunki, na podstawie których życie wieczne będzie do nas należało są przedstawione w tych słowach: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego&#8230; a bliźniego swego, jak siebie samego” (Łuk. 10,27).</p>



<p>Rodzice nie uczyli swoich dzieci zasad prawa tak, jak Bóg im nakazał. Kształcili je w samolubnych nawykach. Nauczyli je uważać swoje urodziny i święta za okazje, kiedy mogą spodziewać się, że otrzymają prezenty, i podążać za nawykami i zwyczajami świata. Te sposobności, które powinny służyć do tego, by zwiększać poznanie Boga i budzić wdzięczność serca za Jego miłosierdzie i miłość okazaną w zachowaniu ich życia przez kolejny rok, zostały obrócone w okazje do zadowolenia samych siebie, do zadowalania i wysławiania dzieci. Były one zachowywane przez moc Bożą w każdej chwili swojego życia, a mimo to rodzicie nie uczą swoich dzieci myślenia o tym i wyrażania dziękczynienia za Jego miłosierdzie wobec nich. Gdyby dzieci i młodzież byli właściwie szkoleni w tym wieku świata, jaka cześć, jaka chwała i dziękczynienie popłynęłoby z ich ust do Boga! Jakiż przypływ małych darów zostałby przyniesiony przez ręce dzieci do umieszczenia w Jego skarbnicy jako ofiary dziękczynnej! Pamiętano by o Bogu zamiast o Nim zapominać.</p>



<p>Nie tylko w dniu urodzin rodzice i dzieci powinni w szczególny sposób pamiętać o łaskach Pana, ale Święta Bożego Narodzenia i Nowego Roku także powinny być okresami, gdy każda rodzina powinna pamiętać o swoim Stworzycielu i Odkupicielu. Zamiast w takiej obfitości obdarzać ludzkie obiekty darami i ofiarami, cześć, chwała i wdzięczność powinny zostać złożone Bogu, i należy sprawić, aby dary i ofiary popłynęły w boski kanał. Czy Pan nie byłby zadowolony z takiej pamięci o Nim? O, jakże Bóg był zapominany przy tych okazjach. Właśnie w tym czasie, gdy należałoby pamiętać o Jego czułym przywiązaniu, Jego miłosierdzie było ignorowane. Nauka płynąca z historii o niewdzięcznych trędowatych nie powinna być dla nas daremna. „Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu?” Czy tylko jeden z dziesięciu tych, którzy otrzymali obfite dobrodziejstwa Pana, powróci, aby upaść do Jego nóg i oddać chwałę za Jego łaski? Czy zostaną kupione prezenty i pieniądze zostaną wydane na rzeczy niepotrzebne, i nie zostanie okazana mądrość w wydawaniu powierzonych przez Boga środków? Czy rodzice wyjdą ze świata i odłączą się od jego zwyczajów? Niech okażą posłuszeństwo nakazom Boga i podejmą rozsądną pracę właściwie szkoląc i ucząc młodzież prawdziwej wiedzy i mądrości. Mężowie, którzy przyszli z Dalekiego Wschodu do Jerozolimy, prowadzeni przez gwiazdę na niebie, by ofiarować dary kadzidła, mirry i złota maleńkiemu Zbawicielowi, zostali nazwani mędrcami. „A oto gwiazda, którą ujrzeli na Wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca, gdzie było dziecię, zatrzymała się. A ujrzawszy gwiazdę, niezmiernie się uradowali. I wszedłszy do domu, ujrzeli dziecię z Marią, matką jego” (Mat. 2,9-11). Chociaż Chrystus był Majestatem nieba, urodził się w ubóstwie, a Jego kołyską był żłób. Jednak kiedy mędrcy „otworzyli swoje skarby, złożyli mu w darze złoto, kadzidło i mirrę” (Mat. 2,11).</p>



<p>Gdy macie święto, uczyńcie je dniem przyjemnym i szczęśliwym dla waszych dzieci, a uczyńcie go także dniem przyjemnym dla ubogich i cierpiących. Nie pozwólcie, aby ten dzień minął bez przyniesienia Jezusowi dziękczynienia i ofiar wdzięczności. Niech rodzice i dzieci podejmą szczerą próbę odkupienia czasu i naprawienia swoich przeszłych zaniedbań. Niech obiorą inny sposób postępowania od tego, jakim podąża świat. Jest wiele rzeczy, które można obmyślić ze smakiem i dużo mniejszym kosztem niż niepotrzebne prezenty, którymi często obdarowujemy nasze dzieci i krewnych, i w ten sposób okazana będzie uprzejmość i szczęście zostanie wniesione do domu. Możecie udzielić lekcji waszym dzieciom, gdy wyjaśnicie im powód, dlaczego dokonaliście zmiany w wartości ich prezentów, mówiąc im, że zostaliście przekonani, że dotychczas bardziej zważaliście na ich przyjemność niż na chwałę Bożą. Powiedzcie im, że więcej niż o rozwoju sprawy Bożej myśleliście o swojej własnej przyjemności i o ich zadowoleniu, o postępowaniu zgodnie ze zwyczajami i tradycjami świata, robiąc prezenty tym, którzy ich nie potrzebowali. Podobnie jak starożytni mędrcy, możecie ofiarować Bogu wasze najlepsze dary i przez wasze ofiary okazać Mu, że doceniacie Jego Dar dla grzesznego świata. Sprawcie, aby myśli waszych dzieci pobiegły nowym, niesamolubnym kanałem, zachęcając je do przedstawienia Bogu ofiar za dar Jego jednorodzonego Syna. Zróbcie pewną skrzynkę, w której składane będą dary dzieci. Niebiańskie umysły czekają, by współpracować z ludzkimi pośrednikami w każdym dziele dobroczynności, aby w skarbnicy Pańskiej mogły być środki, i „aby była żywność w domu moim” (Mal. 3,10 BG), mówi Pan.</p>



<p>W dniach przed potopem, ludzie pominęli Boga w swoich kalkulacjach i podążali za wyobrażeniami swoich własnych serc, dopóki przemoc i okrucieństwo, samolubstwo i wywyższanie siebie nie stały się porządkiem tych dni. Pan zniszczył mieszkańców świata przez potop i oświadcza, że tak, jak było w dniach przed potopem, tak będzie w dniach, kiedy objawi się Syn człowieczy. Żyjemy blisko przyjścia Pana na obłokach nieba i niech ci, którzy chcą uniknąć losu tych, którzy zapomnieli o Bogu, dbają o to, by zachowywać dobre uczynki. Bóg, wielki moralny Władca, posiada prawo, któremu należy okazywać posłuszeństwo, a aniołowie Boży są Jego przedstawicielami, aby zaświadczyć o uczynkach złoczyńców i aby powstrzymać zbuntowanych. Przestępcy prawa Bożego poniosą zasłużoną karę, jeśli nie będą pokutowali przed Majestatem nieba i przez wiarę w Chrystusa nie zwrócą się ku lojalności zanim będzie na wieki za późno.</p>



<p>Wielkie dzieło jest do wykonania za pośrednictwem człowieka, ponieważ mamy współpracować z Bogiem w odepchnięciu fali ludzkiej niedoli. Przez moc Ducha Świętego możemy być wiernymi, gorącymi pracownikami, by stawać w obronie prawdy i sprawiedliwości, i nieustannie zachowywać w pamięci Pana i Jego cześć. Niech postrzeganie będzie wyraźne, jeśli chodzi o to, co jest należne Bogu za Jego dobrodziejstwo w udzieleniu ludzkiej rodzinie daru Jego Syna. Niech ku Bogu płyną nasze hojne dary. Niech ofiary dziękczynienia będą przedstawione Jezusowi, a gdy zyskujecie wyraźniejsze zrozumienie waszych minionych niedostatków, niech będzie widoczne, że staracie się dokonać zdecydowanej reformacji zgodnej z waszą wiarą.</p>



<p>Przez długie lata Bóg był okradany z dziesięcin, darów i ofiar. Ludzie zapomnieli o Nim i na skutek nieznajomości Jego wymagań pozwolili na to, aby ich dary i ofiary płynęły w wypaczony kanał. Niech przez samozaparcie rodzice i dzieci uczą świat, w jaki sposób można uczcić narodziny Chrystusa. Rodzice będą potrzebowali cierpliwości i moralnej siły, aby mogli w bojaźni Bożej oduczyć się zwyczajów świata. Ogromne zło przyszło na świat przez zapomnienie o Bogu, i przez nadchodzące święta szatan zgromadzi wielkie żniwo dusz i zbierze wielki dochód środków na skutek kuszenia ludzi do zaspokojenia pragnień nieodnowionego serca. Wiele dusz zostanie poprowadzonych na fałszywe ścieżki, z których nigdy nie wrócą. Należy podjąć gorliwy chrześcijański wysiłek, aby ustanowić nowy porządek rzeczy, aby wyznający lud mógł pracować zgodnie z Jego planami i w ten sposób wysławiać Boga i błogosławić ludzkość.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 13.11.1894</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Wyjdźmy poza obóz</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/wyjdzmy-poza-oboz/</link>
				<pubDate>Fri, 29 Nov 2019 21:35:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3136</guid>
				<description><![CDATA[Tekst: „Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie jego. Albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy. Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu.” Powinniśmy stale utrzymywać przed sobą ofiarę,.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote"><p> Tekst: „Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie jego. Albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy. Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię. A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu.”</p></blockquote>



<p>Powinniśmy stale utrzymywać przed sobą ofiarę, która została złożona przez naszego Zbawiciela, żebyśmy nie myśleli, że w naszym chrześcijańskim życiu składamy wspaniałe ofiary. On złożył ogromną ofiarę po to, abyśmy mogli mieć życie wieczne. Ojciec złożył ofiarę, której wielkości nie jest w stanie pojąć żaden człowiek. Aniołowie niebiańscy byli zdumieni, gdy Ojciec zgodził się oddać Swego jedynego Syna za upadłą rasę. Gdy dostąpimy zrozumienia ofiary złożonej przez Ojca i Syna, otrzymamy lepsze zrozumienie wartości dusz. Nie powinniśmy dbać o naszą własną wygodę skoro Chrystus za nas umarł, lecz powinniśmy chętnie zaprzeć się siebie, wyjść poza obóz, znosząc Jego pohańbienie.</p>



<p>Chrystus zrezygnował ze Swego wysokiego stanowiska dowódcy zastępów niebiańskich. Odłożył Swe królewskie szaty i Swą królewską koronę, odział Swą boskość człowieczeństwem i przyszedł na ten świat, cały spalony i zeszpecony przekleństwem, aby stać się mężem boleści i doświadczonym w cierpieniu. Czy zważywszy na Jego cierpienia za nas, zostaniemy przyłapani na lamentowaniu z powodu trudności i doświadczeń? Czy w oczach wszechświata okażemy się niewdzięczni, głusi na miłość, którą Chrystus dla nas objawił? Chrystus zniżył się po to, aby mógł podnieść upadłego człowieka. On ma zamiar podnieść, uszlachetnić i oczyścić nas, abyśmy mogli odzwierciedlać w świecie niebiańską miłość.</p>



<p>Naszym przywilejem jest uzyskanie jaśniejszych i bardziej wyraźnych zapatrywań na dobroć i miłosierdzie Boże, a dlaczego pozostajemy w zimnym i bezdusznym stanie? Dlaczego wydaje się, że nie potrafimy objawiać czułej miłości i współczucia wobec siebie nawzajem? Dlaczego nie wypowiadamy słów pochwały dla Tego, który oddał Swe życie, abyśmy mogli mieć zbawienie? Ofiarujmy Mu nieustannie ofiary chwały. Szatan jest zawsze gotowy do tego, by zniechęcać. On pomoże tym, których zniechęcił, gromadzić do ich dusz coraz więcej zwątpienia i niewiary. Sprawi, że uwierzycie, iż macie bardzo ciężkie życie w służbie dla Chrystusa, podczas gdy wcale tak nie jest. On zachęci was do myślenia, że wasze uczucia i wyobrażenia są faktami, że Bóg jest surowym panem i doprowadzi do tego, że poprzez swój stan przygnębienia będziecie źle przedstawiali światu charakter Boga oraz naturę Jego służby. Powinniśmy utkwić nasz wzrok w Jezusie, naszym Zbawicielu. Powinniśmy nieustannie wzrastać w Chrystusa, naszą żywą głowę. Pragniemy więcej poznania, więcej łaski. Nowe uczucia powinny zostać wszczepione w nasze serca po to, aby usunęły stare uczucia. Boska moc musi zastąpić wzniosłymi i świętymi motywami te motywy, które były samolubne i nieświęte. Musimy iść naprzód, by poznać Pana. Powinniśmy kształcić umysł, by rozpamiętywał rzeczy niebiańskie. Powinniśmy przyzwyczaić serce do tego, by spoczywało w nastroju wdzięczności i chwały. Im więcej chwalimy Boga, tym więcej będziemy mieli Go za co chwalić, a nasze serca zostaną nastrojone na Jego chwałę.</p>



<p>Mamy generalnie zbyt poufałe stosunki z Szatanem. Sprzeczamy się z nim. Wdajemy się z nim wprost w rozmowę i traktujemy go jak gościa, wchodząc z nim w porozumienie. To właśnie w ten sposób przedstawia on nam błędy naszych braci i wyolbrzymia je tak, że nie możemy zobaczyć nic dobrego w ich charakterach. Niektórym wydaje się, że mają wspaniałą gorliwość dla Boga, że są pobudzani do tego, by porządkować sprawy, że mają ducha rozróżniania, podczas gdy w rzeczywistości jest to natchnienie, którego udzielił im Szatan. Posiadają zimnego, nieprzychylnego, nieprzebaczającego, krytykującego ducha, który wcale nie pochodzi od Boga.</p>



<p>Powinniśmy czule patrzeć na naszych braci, którzy tak samo jak my są otoczeni ludzkimi słabościami. Gdy twój brat robi źle, to masz od swojego Pana wskazówki, co powinieneś uczynić. Powinieneś pójść bezpośrednio do niego w łagodności oraz miłości i sprawić, by odczuł, że uważasz go za cennego w oczach Bożych. Bóg uczyni cię odpowiedzialnym za to jak traktujesz twojego brata. Jeśli jesteś nieżyczliwy, nieprzebaczający, to Bóg nie może przebaczyć tobie. Powinniście być bardziej litościwi i czuli wobec błądzących. Powinniście mieć serca, z których w kierunku innych płynęłyby współczucie i miłość. Powinniście szukać nie tylko tych, do przedkładania których prowadzi was wasz gust, tych, którzy powtarzają wasze opinie i zapatrywania, lecz powinniście także iść do tych, którzy naprawdę potrzebują Chrystusowej litości i wyrozumiałości. Czy Chrystus odwrócił się od tych, którzy byli skalani grzechem, którzy przyszli do Niego po przebaczenie?</p>



<p>Pewnego razu Jezus zasiadł w domu Szymona, a kobieta, która była grzesznicą przyszła z alabastrowym słoikiem bardzo kosztownego olejku i rozbiła swój słoik, i wylała olejek na głowę Jezusa. Szymon skrytykował Jezusa, ponieważ nie zganił On kobiety. Pomyślał: „Gdyby ten był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest ta kobieta, która go dotyka, bo to grzesznica.” Jezus odwrócił się do Szymona i powiedział: „Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. A ten mówi: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden był dłużny pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. A gdy oni nie mieli z czego oddać, obydwom darował. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? A Szymon odpowiadając, rzekł: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. A On mu rzekł: Słusznie osądziłeś.” Ci, którzy żyli w buncie przeciwko Bogu, gdy pokutują i nawracają się do Pana są najbardziej żarliwi w swej miłości. Oddają lepszą służbę Bogu niż ci, którzy oziębli w Jego służbie, którzy przez lata twierdzili, że są Jego dziećmi i są wierni Jego prawu. Cudowna zmiana ma miejsce w prawdziwie nawróconej duszy. Stare niedoskonałości, które czyniły ich nieokrzesanymi i odpychającymi, nie są okazywane. Kochają oni Jezusa i tych, za których On umarł. Skąd wiecie, że odwracając się od tych, którzy nie wydają się godnymi pożądania, nie odwracacie się od tych, których Jezus szuka? Może właśnie w tej chwili, gdy wy odwracacie się od nich, są oni w największej potrzebie waszej czułości i współczucia. Jest zbyt wiele tego krytycznego ducha, cofającego się w obojętności na dobro innych. Potrzebujemy chrześcijańskiej miłości. Musimy nauczyć się łagodności i uniżoności serca w szkole Chrystusa. Powinniśmy być wypełnieni duchem poselstwa ostrzeżenia i miłosierdzia, które mamy zanieść umierającemu światu. Dopiero zaczęliśmy pić ze źródła życia. Gdy idziemy naprzód, by poznać Pana, będzie na nas świeciło wzrastające światło, a nasza ścieżka będzie coraz jaśniejsza aż do dnia doskonałego.</p>



<p>Powinniśmy bardziej gorliwie studiować charakter naszego Zbawiciela. Powinniśmy naśladować cudowny Wzór, który dał nam Bóg. Powinniśmy rozpamiętywać niezrównane uroki Jezusa, aż w tym ginącym świecie nie będzie nic dającego zadowolenie. Powinniśmy pragnąć odzwierciedlać Jego obraz w życzliwości, uprzejmości, łagodności i miłości, wtedy „gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.” Za krótką chwilę każdy, kto jest dzieckiem Bożym, będzie miał na sobie umieszczoną Jego pieczęć. O, żeby mogła ona zostać umieszczona na naszych czołach! Kto może znieść myśl, że zostanie pominięty, gdy anioł wyjdzie, by pieczętować sługi Boże na ich czołach?</p>



<p>Jeśli Chrystus może błagać za nami w niebiańskiej świątyni, jeśli nasze uczynki są dokonane w Nim, jeśli wprowadziliśmy Jego łaskę i prawdę w budowanie naszych charakterów, to zostaniemy uznani przez Pana za poddanych Jego królestwa. Jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi, będziemy miłowali się wzajemnie tak, jak Chrystusa nas umiłował. Ta zimna surowość, która czyni nas nieprzystępnymi nie pochodzi od Chrystusa, lecz od Szatana. Jezus powiedział: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.” Ci, którzy otwierają drzwi serca, aby Jezus mógł wejść, będą wypełnieni miłością i wdzięcznością. Nie będą pragnęli schować światła, które Bóg im dał. Będą gromadzili promienie boskiej chwały i posyłali je w poprzek ścieżki innych.</p>



<p>Powinniśmy błagać Boga o Jego błogosławieństwa, tak jak Mojżesz błagał Go na górze. Nie mamy czasu na to, by czekać. Nasz Pan przychodzi i już czas uporządkować nasz dom. Jest do wykonania wielkie dzieło i jeśli pójdziesz do swego bliźniego ze swym sercem całym ogrzanym i żarzącym się miłością, to czy myślisz, że nie będziesz mógł znaleźć klucza, by otworzyć serce swego bliźniego? Problem w naszym dziele polegał na tym, że byliśmy zadowoleni z przedstawiania zimnej teorii prawdy. Nie pozwoliliśmy, aby nasze serca stopniały przed tymi, z którymi pracowaliśmy. O, żeby Pan mógł ożywić nasze zrozumienie i dać nam świadomość czasu w jakim żyjemy! Wielu kroczyło w iskrach, które sami rozpalili, lecz my powinniśmy błagać Boga tak jak Mojżesz, posuwając się naprzód krok po kroku, aż będziemy mogli powiedzieć: „Pokaż mi chwałę twoją.” Mojżesz był szczery w tej sprawie, a Pan postawił go w szczelinie w skale i pozwolił, aby Jego dobroć przeszła przed nim. Czy myśleliście o tym? On pozwolił, aby Jego dobroć przeszła przed nim. O moi bracia, czego Pan dla nas nie zrobi, jeśli tylko będziemy szukali Go z całego serca?</p>



<p>Jak możemy ośmielać się próbować pomagać innym, jeżeli sami nie uzyskaliśmy pomocy? Jezus powiedział: „Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie&#8230; Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem&#8230; Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem.” Musimy być jedno z Nim. Musimy kochać tych, za których oddał On Swe życie. „Jeśli kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.” Całe niebo jest zainteresowane naszym zbawieniem. Czy my będziemy zainteresowani naszym własnym zbawieniem? Odrzućmy wszelką wątpliwość, wszystko, co okryłoby całunem nasze dusze w ciemności. Wiemy, że świat jest wypełniony nieprawością, lecz czy będziemy myśleli i mówili tylko o tym? Czy będziemy szukali tu i tam wad i zła? Czy będziemy patrzyli krytycznie na charaktery naszych braci? O, myślmy o dobroci Bożej! Opowiadajmy o Jego mocy, śpiewajmy o Jego miłości. Powierzmy nasze dusze Bogu jako wiernemu Stwórcy i przestańmy się niepokoić i trapić. Bóg pomoże nam żyć ponad rzeczami tego życia i da nam mnóstwo dobrych rzeczy, by o nich myśleć i mówić. Wejdźmy w obecność Chrystusa. On oczyszcza niebiańską świątynię. Wejdźmy tam przez wiarę. Poczynione zostało zapewnienie naszego oczyszczenia. Otwarte zostało źródło dla oczyszczenia z grzechu i nieczystości. Proście w wierze o łaskę Bożą, a nie będziecie prosili na próżno.</p>



<p>Czy będziemy czekali, aż poczujemy, że zostaliśmy oczyszczeni, zanim w to uwierzymy? – Nie, Chrystus obiecał, że „jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.” Wyznanie twoich grzechów nie zrani twojej godności. Precz z tą fałszywą godnością. Upadnijcie na Skałę i dajcie się skruszyć, a wtedy Chrystus da wam prawdziwą i niebiańską godność.</p>



<p>Są do wyznania grzechy, pomyłki i błędy. W księgach nieba został dokonany zapis, lecz gdy ze skruszonych serc uczynione jest wyznanie, wypełniają się słowa apostoła: „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.” Bóg wymaga skruchy i wyznania, a rekompensata zawsze będzie podążała za prawdziwą skruchą. Jeśli mówiłeś wymijająco, jeśli składałeś fałszywe świadectwo, jeśli źle osądzałeś i niewłaściwie interpretowałeś swego brata, jeśli fałszywie podawałeś jego słowa, wyśmiewałeś go, jeśli w jakikolwiek sposób szkodziłeś jego wpływowi, to idź bezpośrednio do osób, z którymi o nim rozmawiałeś, z którymi zjednoczyłeś się w tym dziele i cofnij wszystkie swoje szkodliwe, fałszywe stwierdzenia. Wyznaj zło, które uczyniłeś swemu bratu, ponieważ twój grzech pozostaje jako zarzut przeciwko tobie w księgach zapisu, dopóki nie zrobisz wszystkiego, co leży w twej mocy, by naprawić zło, którego dokonały twoje słowa. Gdy zrobiłeś wszystko, czego Bóg od ciebie wymaga, to przebaczenie będzie zapisane obok twego imienia.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 28.05.1889</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Żywa nadzieja</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/zywa-nadzieja/</link>
				<pubDate>Fri, 22 Nov 2019 19:24:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3127</guid>
				<description><![CDATA[„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa od umarłych.” Czy istnieje jakikolwiek powód do tego, aby ta żywa nadzieja nie miała dać nam obecnie tyle pewności i radości, co dawała uczniom w początkach kościoła? Chrystus nie jest zamknięty.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote"><p> „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa od umarłych.”  </p></blockquote>



<p> Czy istnieje jakikolwiek powód do tego, aby ta żywa nadzieja nie miała dać nam obecnie tyle pewności i radości, co dawała uczniom w początkach kościoła? Chrystus nie jest zamknięty w nowym grobowcu Józefa. On zmartwychwstał i wstąpił na wysokość, a my mamy urzeczywistniać naszą wiarę, aby świat mógł zobaczyć, że mamy żywą nadzieję, i aby mógł poznać, że mamy Przyjaciela na niebiańskim sądzie.</p>



<p>Zostaliśmy odrodzeni ku nadziei żywej i ku dziedzictwu niezniszczalnemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, które jest zachowane dla nas w niebie. Nasza nadzieja nie jest bezpodstawna, nasze dziedzictwo nie jest zniszczalne. Nie jest to przedmiot wyobraźni, lecz jest ono zachowane w niebie dla nas „którzy mocą Bożą strzeżeni jesteśmy przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym. Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.”</p>



<p>W chwilach pokuszenia wydaje się, że tracimy z oczu fakt, że Bóg poddaje nas próbie po to, aby nasza wiara mogła być wypróbowana i znaleziona była ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus. Pan umieszcza nas w różnych sytuacjach po to, aby nas rozwijać. Jeśli mamy wady charakteru, których nie jesteśmy świadomi, On będzie nas smagał po to, abyśmy dowiedzieli się o tych wadach, żebyśmy mogli je przezwyciężyć. To Jego opatrzność wprowadza nas w różne okoliczności. W każdej nowej sytuacji spotykamy się z inną klasą pokus. Jakże często, gdy umieszczani jesteśmy w jakiejś trudnej sytuacji myślimy: „To straszny błąd. Jakże chciałbym pozostać tam, gdzie byłem wcześniej.” Dlaczego jednak nie jesteś zadowolony? – Dlatego, że twoja sytuacja służyła temu, by zwrócić twoją uwagę na nowe wady w twoim charakterze; lecz nie zostało objawione nic poza tym, co było w tobie. Co powinieneś zrobić, gdy jesteś wypróbowywany przez opatrzność Pańską? – Powinieneś stanąć na wysokości zadania i przezwyciężyć swoje wady charakteru.</p>



<p>To zetknięcie się z trudnościami da ci duchowe mięśnie i ścięgna. Jeśli przetrwasz proces doświadczania i wypróbowywania Bożego, staniesz się silny w Chrystusie. Jeśli jednak będziesz szukał winy w swej sytuacji, i we wszystkich wokoło, będziesz jedynie stawał się słabszy. Widziałam ludzi, którzy zawsze szukali winy we wszystkim i wszystkich wokół siebie, lecz wina leżała w nich samych. Potrzebowali oni upaść na Skałę i strzaskać się. Czuli się zdrowi w swej własnej samosprawiedliwości. Próby, które na nas przychodzą, przychodzą po to, aby nas wypróbować. Wróg naszych dusz nieustannie działa przeciwko nam, lecz nasze wady charakteru zostaną nam objawione, a gdy zostaną one wyjaśnione, zamiast szukać winy w innych, powiedzmy: „Wstanę i pójdę do Ojca mego.”</p>



<p>Gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że jesteśmy grzesznikami i upadamy na Skałę, by się strzaskać, Wieczne ramiona ogarniają nas i jesteśmy przyciągnięci blisko do serca Jezusa. Będziemy wtedy zachwyceni Jego urokiem i napełnieni wstrętem do naszej własnej sprawiedliwości. Potrzebujemy zbliżyć się do stóp krzyża. Im bardziej się tam ukorzymy, tym bardziej wzniosła wyda nam się miłość Boża. Łaska i sprawiedliwość Chrystusa nie przyniesie pożytku temu, kto czuje się zdrowy, temu, kto myśli, że jest dość dobry i jest zadowolony ze swego stanu. W sercu takiej osoby nie ma miejsca dla Chrystusa, ponieważ nie uświadamia sobie ona swej potrzeby boskiego światła i pomocy.</p>



<p>Jezus mówi: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios.” W Bogu jest pełnia łaski, a my możemy mieć Jego Ducha i moc w wielkiej mierze. Nie karm się plewami samosprawiedliwości, lecz idź do Pana. On ma najlepszą szatę do przyodziania cię, a Jego ramiona są otwarte na przyjęcie cię. Chrystus powie: „Zdejmijcie z niego brudną szatę, i obleczcie go w szaty odświętne.”</p>



<p>Prorok Zachariasz przedstawia nam scenę, która objawia stan grzesznika i pokazuje opór Szatana przeciwko dziełu, które Chrystus chciałby wykonać dla Swoich pokutujących dzieci. Prorok mówi: „Zatem mi okazał Jesuego, kapłana najwyższego, stojącego przed Aniołem Pańskim, i szatana stojącego po prawicy jego, aby mu się sprzeciwił. Ale Pan rzekł do szatana: Niech cię Pan zgromi, szatanie! niech cię, mówię, zgromi Pan, który obrał Jeruzalem. Izali ten nie jest jako głownia wyrwana z ognia? Ale Jesua był obleczon w szatę plugawą, a stał przed Aniołem. A odpowiadając rzekł do tych, którzy stali przed nim, mówiąc: Zdejmijcie tę szatę plugawą z niego. I rzekł do niego: Otom przeniósł z ciebie nieprawość twoję, a oblekłem cię w szaty odmienne. Znowu rzekł: Niech włożą piękną czapkę na głowę jego; i włożyli piękną czapkę na głowę jego, i oblekli go w szaty, a Anioł Pański stał przytem. I oświadczał się Anioł Pański przed Jesuem, mówiąc: Tak mówi Pan zastępów: Jeźli drogami mojemi chodzić będziesz, a jeźli ustaw moich przestrzegać będziesz, tedy też ty będziesz sądził dom mój, i będziesz strzegł sieni moich; i dam ci to zapewne, abyś chodził między tymi, którzy tu stoją.”</p>



<p>Szatan nienawidzi tych, którzy uchwycili się mocy Chrystusa, lecz ci, którzy dokonali pełnego poddania się, pojednani są z Bogiem i On będzie ich obroną. On obiecuje, że będą oni chodzili wśród tych, którzy tam stoją. Kim są ci, którzy tam stoją? – To aniołowie Boży, którzy zostali posłani, aby usługiwać tym, którzy mają być dziedzicami zbawienia. Nigdy nie dowiemy się z jakich niebezpieczeństw, widzialnych i niewidzialnych, zostaliśmy wyratowani przez interwencję aniołów, dopóki w świetle wieczności nie ujrzymy opatrzności Bożej. Zrozumiemy wtedy lepiej, co Bóg dla nas czynił przez wszystkie dni naszego życia. Dowiemy się wtedy, że z dnia na dzień cała niebiańska rodzina przyglądała się, by zobaczyć nasz sposób postępowania. Gdy przychodzą próby powinniście pamiętać, że jesteście widowiskiem dla aniołów i ludzi, i że za każdym razem, gdy nie udaje wam się znieść wypróbowywania Pańskiego, umniejszacie swoją duchową siłę. Powinniście powstrzymać się od narzekania i przynieść swój ciężar do Jezusa, i otworzyć przed Nim całą swoją duszę. Nie zanoście go do osoby trzeciej. Nie składajcie waszego ciężaru na człowieczeństwie. Powiedzcie: „Nie dam zadowolenia wrogowi poprzez szemranie. Złożę swoją troskę u stóp Jezusa. Powiem mu o niej w wierze.” Jeśli tak zrobisz, otrzymasz pomoc z góry. Zdasz sobie sprawę z wypełnienia się obietnicy: „On jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.” „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.” „Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.”</p>



<p>Czy wierzysz, że Jezus jest twoim Zbawicielem? Jest wielu takich, którzy mają jedynie nominalną wiarę, lecz ty powinieneś mieć tę wiarę, która została okazana przez cierpiącą kobietę, która powiedziała: „Jeśli się dotknę choćby szaty jego, będę uzdrowiona.” Jezus znał jej pragnienie, a jej wiara zaapelowała do Niego, by jej pomógł. Chciał On dać jej tę sposobność, której pragnęła. Gdy był w drodze do domu przełożonego, by uzdrowić jego dziecko, przechodził przez miasto, gdzie mieszkała ta cierpiąca kobieta. Przyszła ona tam, gdzie On był, lecz otaczał Go tłum, i wydawało się niemożliwe, by mogła do Niego dotrzeć. Przecisnęła się i wyciągnęła swą rękę, i dotknęła Jego szaty, a jej wiara została wynagrodzona. Odczuła, że została uzdrowiona. „I rzekł Jezus: Kto się mnie dotknął?” Uczniowie byli zdumieni, że zadał im takie pytanie i powiedzieli, „Mistrzu! lud cię ciśnie i tłoczy, a ty mówisz: Kto się mnie dotknął? Jezus zaś rzekł: Dotknął się mnie ktoś; poczułem bowiem, że moc wyszła ze mnie.” On poznał dotyk wiary. „A niewiasta, spostrzegłszy, że się nie może ukryć, podeszła z drżeniem i padłszy przed nim, oznajmiła przed całym ludem, z jakiego powodu się go dotknęła i jak natychmiast została uleczona, On zaś rzekł do niej: Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju.”</p>



<p>Jezus chce, abyśmy dziś przyszli do Niego. Chce, abyśmy dotknęli się Go dotykiem wiary i otrzymali od Niego czystość. Mielibyśmy dziś więcej zdrowia, gdybyśmy zamiast biegać do lekarzy, przyszli do Chrystusa po balsam Gileadu i zastosowali go dla naszych dusz.</p>



<p>„Gdy On jeszcze mówił, nadszedł ktoś od przełożonego synagogi, mówiąc: Umarła córka twoja, nie trudź już Nauczyciela. Jezus zaś, usłyszawszy to, odpowiedział mu: Nie bój się, tylko wierz, a będzie uzdrowiona.” Gdy przyszedł On do domu przełożonego, znalazł żałobników płaczących i użalających się nad nią, lecz powiedział, „Nie płaczcie, nie umarła, lecz śpi. I wyśmiewali go.” Byli zniecierpliwieni, że nie przyszedł wcześniej, a teraz myśleli, że było już za późno. Bóg wypróbowuje naszą wiarę. On mówi: „Myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje.” Jezus złapał dziewczynkę za rękę i powiedział do niej, „Dziewczynko, wstań. I powrócił duch jej, i zaraz wstała, a On polecił, aby jej dano jeść.” Nie powinniśmy wątpić w moc naszego Pana, lecz powierzyć Mu, jako wiernemu Stwórcy, zachowanie naszych dusz.</p>



<p>W moralnej winnicy Pana jest do wykonania wielkie dzieło, lecz we wszelkich różnych gałęziach dzieła nasza wiara będzie wypróbowywana. Kto zniesie próbę? Kto do końca zachowa niewzruszenie swą pierwotną ufność? W wyznającym ludzie Bożym jest wielu takich, którzy ledwie znają głos Prawdziwego Pasterza. Możemy mieć bogate doświadczenie w sprawach Bożych. Możemy mieć doświadczenie podobne do tego, jakie miał prorok Izajasz. Miał on iść naprzód z poselstwem Bożym i Pan objawił mu Swoją chwałę. Gdy ujrzał Majestat niebios poczuł się całkowicie niegodny i niezdatny do tego dzieła i zawołał, „Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów. Wtedy przyleciał do mnie jeden z serafów, mając w ręku rozżarzony węgielek, który szczypcami wziął z ołtarza, i dotknął moich ust, i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg i usunięta jest twoja wina, a twój grzech odpuszczony.” Wtedy był on gotowy do tego, by przekazywać poselstwo, i gdy Pan zapytał: „Kogoż poślę? a kto nam pójdzie?” mógł odpowiedzieć, „Oto jestem, poślij mnie!”</p>



<p>O, żebyśmy tak mogli zrozumieć powagę powierzonego nam poselstwa! Ustałaby frywolność. Czulibyśmy się tak, jak prorok i wołali, „Zginąłem.” Lecz skoro tylko rozżarzony węgielek wzięty z ołtarza dotknąłby naszych ust, zamiast narzekania i mówienia o naszym przygnębieniu, radowalibyśmy się, że zostaliśmy odrodzeni ku nadziei żywej, i powołani do służby dla Króla, Pana zastępów.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 6.08.1889</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>SZUKAJCIE NAJPIERW KRÓLESTWA BOŻEGO</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/szukajcie-najpierw-krolestwa-bozego/</link>
				<pubDate>Sat, 16 Nov 2019 14:24:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[obietnice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3123</guid>
				<description><![CDATA[Czasopismo „News” wydawane w miejscowości Grimsby (Anglia) z 25 sierpnia 1885 r. zawiera następującą relację kazania wygłoszonego przez panią E. G. White w ratuszu w tym mieście 23 czerwca 1885 r. W niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pracowała publicznie przez czterdzieści lat w zakresie wstrzemięźliwości i innych chrześcijańskich.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p><em>Czasopismo „News” wydawane w miejscowości Grimsby (Anglia) z 25 sierpnia 1885 r. zawiera następującą relację kazania wygłoszonego przez panią E. G. White w ratuszu w tym mieście 23 czerwca 1885 r.</em></p>



<p>W niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pracowała publicznie przez czterdzieści lat w zakresie wstrzemięźliwości i innych chrześcijańskich obowiązków, przemawiała w ratuszu do gęsto stłoczonej publiczności. Temat brzmiał „Miłość Boża.”&#8230;</p>



<p>Pani White biorąc sobie za tekst przewodni fragment Mat. 6, 25–33: „Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje,” itd., kontynuowała: Znajduje się tu kosztowna obietnica pod warunkiem, że szukamy najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości. Jeśli stosujemy się do warunku, Słowo Boże zapewnia, że wszystkie potrzebne rzeczy zostaną dodane. Nasz życzliwy niebiański Ojciec chciałby, aby Jego dzieci ufały Mu tak, jak dziecko ufa ziemskim rodzicom. Lecz zbyt często widzimy biednych, słabych śmiertelników obciążających siebie samych troskami i dylematami, którymi Bóg nigdy nie miał zamiaru ich obciążyć. Odwrócili oni porządek; szukają najpierw świata, a królestwo niebios czynią rzeczą drugorzędną. Jeśli nawet mały wróbel, który nie myśli o przyszłych potrzebach, otaczany jest opieką, to dlaczego czas i uwaga człowieka, który jest stworzony na podobieństwo Boże, miałyby być całkowicie pochłonięte tymi rzeczami? Bóg dał nam wszelki dowód Swej miłości i troski, a mimo to jakże często nie udaje nam się dostrzec boskiej ręki w naszych różnorakich błogosławieństwach. Każda zdolność naszej istoty, każdy łyk powietrza jaki czerpiemy, każda pociecha jaką się cieszymy, pochodzi od Niego. Za każdym razem, gdy gromadzimy się wokół rodzinnego stołu, by spożyć posiłek, powinniśmy pamiętać, że to wszystko jest wyrazem miłości Bożej. A czy mamy przyjmować dar i zapierać się Dawcy! Słusznie moglibyśmy zapytać: „Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, lub syn człowieczy, że go nawiedzasz?”</p>



<p>Gdy Adam i Ewa zostali umieszczeni w swym rajskim domu, mieli wszystko, co dobrotliwy Stwórca mógł im dać, aby dodać im otuchy i szczęścia. Lecz oni ośmielili się nie słuchać Boga i dlatego zostali wygnani ze swego uroczego domu. Wtedy to wielka miłość Boża została wyrażona wobec nas w jednym darze, Jego umiłowanym Synu. Gdyby nasi pierwsi rodzice nie przyjęli daru, ludzkość byłaby dzisiaj w beznadziejnej nędzy. Lecz jakże chętnie powitali oni obietnicę Mesjasza. Przywilejem wszystkich jest przyjęcie tego Zbawiciela, stanie się dziećmi Bożymi, członkami królewskiej rodziny, a w końcu zasiadanie po prawicy Bożej. Cóż za miłość, cóż za cudowna miłość! Św. Jan wzywa nas, abyśmy się jej przyglądali: „Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi.” Pomimo przekleństwa ogłoszonego nad ziemią, że będzie ona wydawać ciernie i osty, na ostach znajdują się kwiaty. Ten świat nie jest w całości smutkiem i nędzą. Wielka Boża księga przyrody jest dla nas otwarta do studiowania, a z niej mamy otrzymać bardziej wzniosłe pojęcie o Jego wielkości i niezwykłej miłości i chwale. Ten, który położył fundamenty ziemi, który przybrał niebiosa i zebrał gwiazdy w ich porządku, który odział ziemię żywym dywanem i upiększył go uroczymi kwiatami wszelkiego odcienia i rodzaju, chciałby, aby Jego dzieci doceniły Jego dzieła i zachwycały się prostym, cichym pięknem, jakim przyozdobił On ich ziemski dom.</p>



<p>Chrystus usiłował odciągnąć uwagę Swoich uczniów od tego, co sztuczne do tego, co naturalne: „Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni?” Dlaczego nasz niebiański Ojciec nie wyłożył ziemi dywanem z brązu i szarości? Wybrał On kolor, który jest najbardziej kojący, najbardziej możliwy do przyjęcia dla zmysłów. Jakże cieszy serce i orzeźwia znużonego ducha spoglądanie na ziemię, odzianą w swe szaty żywej zieleni! Bez tego okrycia powietrze byłoby pełne kurzu, a ziemia wyglądałaby jak pustynia. Każde źdźbło trawy, każdy otwierający się pączek i kwitnący kwiat jest oznaką miłości Bożej i powinien uczyć nas lekcji wiary i zaufania do Niego. Chrystus zwraca naszą uwagę na ich naturalny wdzięk i zapewnia nas, że najbardziej okazały strój najwspanialszego króla, który kiedykolwiek dzierżył ziemskie berło, nie równa się z tym, który noszony jest przez najskromniejszy kwiat. Wy, którzy wzdychacie za sztucznym splendorem, który można nabyć jedynie bogactwem, za kosztownymi obrazami, meblami i strojami, posłuchajcie głosu boskiego Nauczyciela. On wskazuje wam kwiaty polne, których prostemu wzorowi nie może dorównać ludzka zręczność.</p>



<p>Miałam raz przyjemność oglądania jednego z najpiękniejszych zachodów słońca w Colorado. Wielki Mistrz Artysta, dla pożytku wszystkich, zarówno bogatych jak i ubogich, rozwiesił na zmieniających się płótnach niebios jedne ze Swych najpiękniejszych obrazów. Wydawało się niemal, że uchylone zostały bramy niebios, abyśmy mogli ujrzeć piękno, które jest wewnątrz. „Och!”, pomyślałam, gdy jedna osoba za drugą przechodziła nie zauważając tej sceny, „gdyby zostało to namalowane przez ludzkie ręce, jakże wielu byłoby gotowych upaść i oddać temu cześć!” Bóg jest miłośnikiem piękna. On kocha piękno charakteru i chciałby, abyśmy rozwijali w sobie czystość i prostotę, ciche wdzięki kwiatów. Mamy szukać ozdoby łagodnego i cichego ducha, który jest w oczach Bożych wielce kosztowny.</p>



<p>Rodzice, jakiego rodzaju wykształcenie dajecie swoim dzieciom? Czy uczycie je pielęgnować to, co jest czyste i urocze, czy też dążycie do tego, aby umieścić ich ręce w tym, co jest ze świata? Czy poświęcacie czas i środki, aby mogły one nauczyć się zewnętrznych nakazów przyzwoitości życia i uzyskać powierzchowne, złudne ozdoby świata? Od najwcześniejszego dzieciństwa otwarta jest przed nimi wielka księga przyrody. Uczcie je opieki nad kwiatami. Pokażcie im, że gdyby Jezus nie przyszedł na ziemię i nie umarł, nie mielibyśmy żadnej z tych pięknych rzeczy, którymi teraz się cieszymy. Zwróćcie ich uwagę na fakt, że kolor, a nawet ułożenie każdego delikatnego pączka i kwiatu jest wyrażeniem miłości Boga do człowieka, i że za te wszystkie dary w ich sercach powinny zostać rozbudzone uczucia i wdzięczność dla ich niebiańskiego Ojca. Jezus, największy nauczyciel jakiego kiedykolwiek poznał świat, kreślił najcenniejsze ilustracje prawdy ze scen w przyrodzie. Rodzice, naśladujcie Jego wzór i używajcie rzeczy, które zachwycą zmysły, aby odcisnąć ważne prawdy na umysłach waszych dzieci. Weźcie je na dwór o poranku i niech posłuchają ptaków wyśpiewujących swe pieśni chwały. Uczcie je, że my także powinniśmy składać podziękowania hojnemu Dawcy wszystkiego za błogosławieństwa, które codziennie otrzymujemy. Uczcie je, że to nie ubiór czyni z kogoś dżentelmena lub damę, lecz że jest to dobroć serca.</p>



<p>Do matki należy „ręka która buja kołyskę, to ręka, która porusza świat”. Do was należy dzieło, które przeżyje nieprzerwane wieki wieczności. Lekcje wczesnego życia są najmocniej odciśnięte na umyśle. Nie możecie pozwolić sobie na to, aby zezwolić Szatanowi zasiać pierwsze zbiory. Niech niecierpliwe, wzburzone słowo nie wymknie się z waszych ust. Wprowadźcie Jezusa do waszych domów. Jeśli niebo jest dobrym miejscem, to dlaczego nie uczynić z domu małego nieba poniżej? W swym zapale zapewnienia rzeczy potrzebnych do tego życia, lub czynienia misternych przygotowań dla towarzystwa, nie zaniedbujcie waszych dzieci. Gdy jesteśmy znużeni i wyczerpani troskami i dylematami, nie możemy właściwie ich szkolić, ani nie możemy nieść tej pociechy i pokoju, które moglibyśmy. Chrystus nakazał nam nie składać sobie skarbów na ziemi. On wiedział, że gdybyśmy to robili, wywołałoby to w nas niepotrzebną obawę i smutek. Jeśli masz środki, nie gromadź ich. Są drogocenne dusze do zbawienia. Zamiast troszczyć się tylko o siebie, podnieś upadłych; zamiast pieścić pieski salonowe, troszcz się o potrzebujących, tych, którzy mają dusze do zbawienia. Jest do wykonania poważne dzieło. Środki potrzebujemy jedynie po to, aby ich używać dla chwały Bożej. Chciałabym przedstawić przed wami Chrystusa i to Tego ukrzyżowanego. Oddajcie Jemu najlepsze uczucia waszego serca. Oddajcie Mu swój intelekt; on należy do Niego. Oddajcie Mu wasze talenty środków i wpływu; one zostały wam jedynie wypożyczone dla udoskonalania. Jezus odłożył Swe królewskie szaty, zstąpił ze Swego wiecznego tronu, odział Swą boskość człowieczeństwem i z naszego powodu stał się ubogi, abyśmy przez Jego ubóstwo mogli stać się bogatymi. Bogatymi w pieniądze? W ziemie? W bankowe papiery wartościowe? – Nie; abyśmy mogli uzyskać wieczne bogactwa. Nie ma zbawienia poza tym, które przychodzi przez Chrystusa. On przyszedł na ziemię, aby podnieść upadłych. Swym ludzkim ramieniem otacza ludzkość, podczas gdy Swym boskim ramieniem chwyta się tronu Nieskończonego, w ten sposób łącząc ograniczonego człowieka z nieskończonym Bogiem i jednocząc ziemię z niebem.</p>



<p>Poprzez grzech nasz świat został oddzielony od lądu nieba. Lecz Jezus przerzucił most nad przepaścią, którą uczynił grzech. On jest tą drabiną, której podstawa spoczywa na ziemi, podczas gdy szczyt sięga najwyższego nieba. Możemy osiągnąć niebo jedynie wspinając się po tej drabinie. Nie myślcie, że stanie się chrześcijaninem jest krokiem w dół. Jest to umieszczeniem stóp na drabinie rozwoju. Cóż może tak udzielić otuchy, pokoju i radości jak boska łaska? Cóż może tak oświecić duszę jak promienie ze Słońca sprawiedliwości i dowody przebaczonych grzechów? Cóż może tak nadać prawdziwą godność upadłym mężczyznom i kobietom jak przywrócenie do podobieństwa Bożego? Religia Chrystusa podnosi przyjmującego, oczyszcza jego smak, uświęca jego osąd, wzmacnia jego intelekt i przygotowuje go do towarzystwa czystych i świętych aniołów. Czy pragniecie stanowiska i zaszczytu? Najwyższym zaszczytem jakim człowiek może zostać obdarzony jest być uznanym za członka rodziny Pańskiej. Czy szukacie złota? Znajdziecie je w mieście Bożym. Jego ulice są wybrukowane złotem. To nie światowe bogactwo nosi niebiańskie listy uwierzytelniające. Niezbyt wielu wielkich ludzi, niezbyt wielu potężnych jest wybranych. Lecz Bóg wybrał ubogich tego świata, bogatych w wierze i dziedziców królestwa.</p>



<p>Naśladowcy Chrystusa mają nieść krzyż w oddzieleniu się od świata. Ich imiona nie figurują wśród wielkich ziemi, lecz są zapisane w księdze życia Baranka. Oni wyznali Chrystusa i stali w obronie prawdy poprzez walkę, poprzez doświadczenie, poprzez zniesławienie i przez dobrą sławę; „i będą moi, mówi Pan Zastępów, w tym dniu, gdy przygotuję moje klejnoty.” (wg. KJV). Doprawdy, mamy wszelkie powody, by miłować i służyć Bogu; ponieważ miłość, którą objawił On wobec nas nie ma porównania.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 27.10.1885</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>SŁUŻCIE PANU Z RADOŚCIĄ</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/sluzcie-panu-z-radoscia/</link>
				<pubDate>Sat, 16 Nov 2019 14:11:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczna pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3119</guid>
				<description><![CDATA[„I będziecie jeść przed Panem, Bogiem waszym; i będziecie się weselić we wszystkim, do czego ściągniecie ręce wasze, wy i domy wasze, w których ci pobłogosławi Pan, Bóg twój.” Ci, którzy czczą Boga poprzez posłuszeństwo wszystkim Jego wymaganiom, mogą jeść i radować się przed Panem, a On sam, jako niewidzialny gość, będzie przewodniczył przy stole..]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote"><p> „I będziecie jeść przed Panem, Bogiem waszym; i będziecie się weselić we wszystkim, do czego ściągniecie ręce wasze, wy i domy wasze, w których ci pobłogosławi Pan, Bóg twój.” Ci, którzy czczą Boga poprzez posłuszeństwo wszystkim Jego wymaganiom, mogą jeść i radować się przed Panem, a On sam, jako niewidzialny gość, będzie przewodniczył przy stole. To, co jest czynione dla chwały Bożej powinno być wykonywane z radością, z pieśniami chwały i dziękczynieniem, a nie ze smutkiem i posępnością. Żeby tak wszyscy, którzy wyznają, że są dziećmi Bożymi, które przestrzegają Jego przykazań, mogli wnieść wdzięczność i radość do służby dla Chrystusa. Nie ma dla Boga nic bardziej bolesnego niż to, gdy Jego dzieci chodzą nieustannie lamentując, okrywając ołtarz łzami. Mówi On przez proroka Malachiasza: „A oto druga rzecz, którą czynicie: Zraszacie łzami ołtarz Pana wśród płaczu i westchnień. Lecz On nie może już patrzeć na ofiarę, ani jej przyjąć łaskawie z waszych rąk.”</p></blockquote>



<p>Nasz Bóg powinien być uważany za czułego, miłosiernego Ojca. Na służbę Bożą nie powinno się patrzeć jak na zasmucające serce, przykre zadanie. Uwielbianie Pana i uczestniczenie w Jego dziele powinno być przyjemnością. Gdy lud Boży będzie rozmyślał nad planem zbawienia, ich serca zostaną stopione w miłości i wdzięczności. Gdy byli oni zgubieni, Chrystus umarł, aby ich zbawić. Poprzez dar Syna Bożego, uczynione zostało zabezpieczenie, dzięki któremu nikt nie musi zginąć, ale wszyscy mogą mieć wieczne życie. Bóg nie chciałby, aby Jego dzieci, którym zapewnione zostało tak wielkie zbawienie, postępowały tak, jakby był On surowym, wymagającym tyranem. On jest ich najlepszym przyjacielem, a gdy oni oddają Mu chwałę, On pragnie przebywać z nimi, aby ich błogosławić i pocieszać, i wypełniać ich serca radością i miłością. Pan pragnie, aby Jego dzieci czerpały otuchę w Jego służbie, i znalazły więcej przyjemności niż trudności w Jego dziele. Pan pragnie, aby ci, którzy przychodzą Go wielbić nieśli ze sobą drogocenne myśli o Jego trosce i miłości, aby mogli być pocieszeni we wszystkich zajęciach codziennego życia, aby mogli posiadać łaskę do uczciwego i wiernego postępowania we wszystkim.</p>



<p>Dzieci Boże są powołane, aby być reprezentantami Chrystusa, przejawiającymi dobroć i miłosierdzie Pana. Gdyby tylko objawiali oni Jego dobroć z dnia na dzień, wokół ich dusz wzniesione byłyby zapory przeciwko pokusom złego. Gdyby zachowywali w pamięci dobroć i miłość Bożą, byliby radośni, a nie próżni i pełni cielesnej wesołości.</p>



<p>Pan chciałby, aby wszyscy Jego synowie i córki byli szczęśliwi, pełni pokoju i posłuszni. Jezus mówi: „Mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka. Słyszeliście, że powiedziałem wam: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali, tobyście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja.” „To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna.” „Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna.”</p>



<p>Gdy chodzimy lamentując, pozostawiamy na umysłach wrażenie, że Bóg nie jest zadowolony, gdy jesteśmy szczęśliwi, a w ten sposób niesiemy fałszywe świadectwo przeciwko naszemu Niebiańskiemu Ojcu. Szatan jest rozradowany, gdy może doprowadzić lud Boży do niewiary i przygnębienia. Cieszy się, gdy widzi jak nie dowierzamy Bogu, wątpimy w Jego gotowość i moc zbawienia nas. Raduje się, gdy może sprawić, że uważamy, iż Pan uczyni nam krzywdę Swoją opatrznością. O, niech zmieniona będzie ta postawa zwątpienia! Chrystus w Starym Testamencie jest taki sam jak Chrystus w Nowym Testamencie. Jego nakazy i obietnice są identyczne. Gdy zobowiązał On swój dawny lud do radowania się przed Nim, było to zarówno dla naszego pocieszenia jak i ich. Szczęście, do którego dąży się jedynie z samolubnych motywów, poza ścieżką obowiązku, jest niezrównoważone, niespokojne i krótkotrwałe, a gdy się skończy, dusza jest wypełniona samotnością i żalem. Lecz gdy angażujemy się w służbę Bożą, serce będzie rozpromienione dziękczynieniem, ponieważ chrześcijanin nie jest pozostawiony, aby szedł niepewnymi ścieżkami, nie jest pozostawiony próżnym żalom i rozczarowaniom. Jeśli nie mamy przyjemności tego życia, nadal możemy być radośni wyglądając życia przyszłego. Nie wątpmy nigdy w Boga. On nas uczynił, On nas kocha i w jednym kosztownym darze wylał nam całe niebo; i „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?”</p>



<p>Bóg zna nasze potrzeby i uwzględnił je. Pan ma dla Swoich dzieci skarbiec z zaopatrzeniem i może im dać to, czego potrzebują w każdej sytuacji. Dlaczego więc Mu nie ufamy? On uczynił dla swoich dzieci drogocenne obietnice pod warunkiem wiernego posłuszeństwa Jego przykazaniom. Nie ma takiego ciężaru, którego On nie mógłby usunąć; takiej ciemności, której On nie mógłby rozwiać; takiej słabości, której On nie mógłby zamienić w moc; takich obaw, których On nie mógłby ukoić; takiej szlachetnej aspiracji, której On nie mógłby poprowadzić i usprawiedliwić.</p>



<p>Mamy nie patrzeć na siebie samych. Im więcej rozpamiętujemy nasze własne niedoskonałości, tym mamy mniej siły, aby je przezwyciężyć. Mamy pełnić radosną służbę dla Boga. Dziełem Szatana jest przedstawianie Pana jako pozbawionego współczucia i litości. Fałszywie przedstawia prawdę o Nim. Wypełnia wyobraźnię błędnymi pojęciami na temat Boga i zamiast rozmyślać o prawdzie dotyczącej charakteru naszego Niebiańskiego Ojca, stale myślimy o fałszerstwach Szatana i hańbimy Boga niedowierzając Mu i szemrząc przeciwko Niemu. Składamy fałszywe świadectwo przeciwko Bogu, gdy zachowujemy się jak winowajcy skazani na karę śmierci. Ojciec dał Swego jednorodzonego i wielce umiłowanego Syna, aby za nas umarł, a czyniąc tak umieścił na ludzkości wielki zaszczyt, ponieważ w Chrystusie przywrócona została więź, która została zerwana przez grzech i człowiek został ponownie złączony z Niebem. Ty, który wątpisz w miłosierdzie Boże, spójrz na Baranka Bożego, spójrz na męża boleści, który poniósł twoje nieszczęście i cierpiał za twój grzech. On jest twoim przyjacielem. On umarł na krzyżu, ponieważ cię kocha. On jest dotknięty uczuciem twoich słabości i wznosi cię przed tron. Zważywszy na Jego niewypowiedzianą miłość, czy w twoim sercu nie powinny być pielęgnowane nadzieja, miłość i wdzięczność? Czy radość nie powinna wypełniać twojej służby dla Boga?</p>



<p>Szatan zawsze stara się uczynić życie religijne ponurym. Pragnie, aby wydawało się ono być męczącym i trudnym, a gdy chrześcijanin przedstawia w swoim własnym życiu taki obraz religii, przez swoją niewiarę popiera kłamstwo Szatana. Hańbimy Boga, gdy myślimy o Nim jedynie jak o sędzi gotowym wydać na nas wyrok i zapominamy, że jest On miłującym Ojcem. Całe życie duchowe jest kształtowane przez nasze poglądy na temat Boga i jeśli pielęgnujemy błędne poglądy o Jego charakterze, nasze dusze doznają krzywdy. Powinniśmy widzieć w Bogu kogoś, kto współczuje dzieciom ludzkim, pragnąc uczynić ich dobrymi. On oddał Swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny. Poprzez całe Pismo Święte, Bóg jest przedstawiony jako ktoś, kto wzywa, zabiega swą czułą miłością o serca swoich błądzących dzieci. Żaden ziemski rodzic nie mógłby być tak cierpliwy wobec wad i błędów swoich dzieci jak Bóg wobec tych, których usiłuje zbawić. Nikt nie mógłby błagać czulej za przestępcą. Żadne ludzkie usta nie wylały nigdy czulszego błagania do zabłąkanego niż On. O, czyż nie będziemy kochali Boga i okazywali naszej miłości przez pokorne posłuszeństwo? Uważajmy na nasze myśli, nasze doświadczenia, naszą postawę wobec Boga, ponieważ wszystkie Jego obietnice są jedynie oddechem niewypowiedzianej miłości.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, RH 14.01.1890</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Drogocenne obietnice</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/drogocenne-obietnice/</link>
				<pubDate>Sun, 22 Sep 2019 13:59:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[obietnice]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3101</guid>
				<description><![CDATA[Czasopismo The Hampshire Independent, wydawane w Southampton, England, zawiera w swym wydaniu z 5 września 1885 r., następujące sprawozdanie z kazania wygłoszonego przez E. G. White w tym mieście 30 sierpnia 1885 r. W ostatni niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie przez czterdzieści lat pracowała jako mówca na temat.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><center>Czasopismo The Hampshire Independent, wydawane w Southampton, England,<br />
zawiera w swym wydaniu z 5 września 1885 r., następujące sprawozdanie z kazania<br />
wygłoszonego przez E. G. White w tym mieście 30 sierpnia 1885 r.</center><i></i></p>
<p>W ostatni niedzielny wieczór pani E. G. White, niedawno przybyła ze Stanów Zjednoczonych, gdzie przez czterdzieści lat pracowała jako mówca na temat wstrzemięźliwości i innych chrześcijańskich obowiązków, przemawiała w Auli Filharmonii do zapełnionej widowni.</p>
<p>Biorąc sobie za tekst przewodni 2 list Piotra 1, 1 – 11 przystąpiła do czytania i głoszenia:</p>
<p>„Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” Jeśli mamy uniknąć zanieczyszczających wpływów tego zdegenerowanego wieku, to mamy przed sobą poważne dzieło i musimy posiadać żywą więź z Chrystusem. Musimy znać Jego życie i charakter oraz posiadać pragnienie bycia takim jak On. A zatem musimy gorliwie dążyć do tego, by przezwyciężyć pokusy, które nas otaczają oraz mieć wiarę, by uwierzyć, że Jego obietnice zostaną dla nas spełnione. „I właśnie dlatego,” mówi apostoł, „dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą.” Grzesznik, który przychodzi do Chrystusa po przebaczenie, nadzieję i zbawienie, musi kłaść fundamenty w czystym, cnotliwym charakterze. Chrystus nie przyjmie zanieczyszczonej ofiary. Świątynia duszy musi zostać oczyszczona od wszelkiego splamienia. Wtedy dzieło budowania charakteru rozpoczyna się we właściwy sposób. Ten, kto uporczywie trwa przy pielęgnowanych grzechach i nie przestaje pobłażać grzesznym nawykom, nie może być uczestnikiem boskiej natury, ponieważ nie uniknął skażenia, które jest na świecie poprzez pożądliwość.</p>
<p>Apostoł kontynuuje: „Cnotę poznaniem.” Pan nie ma upodobania w tym, aby ktokolwiek z nas pozostawał w niewiedzy. On chciałby, abyśmy zrobili najlepszy użytek z talentów rozumu i inteligencji, które nam dał. Nie mamy wytłumaczenia, jeśli pozwalamy, aby rzeczy mniej znaczące tak bardzo zajmowały dany nam przez Boga czas, że umysł nie zostanie zaopatrzony w użyteczną wiedzę. Siły umysłowe powinny być wystawiane na próbę w myśleniu, a w ten sposób uzyskamy siłę do osiągnięcia każdego szczytu w poznaniu. Nie możemy być zadowoleni z osiągania niskiego poziomu. Mamy wysokie i święte osiągnięcia do zdobycia. Lecz nigdy nie osiągniemy takiego rozwoju, jakiego chciałby od nas Bóg, dopóki nie będziemy posiadali wynikającej z doświadczenia wiedzy o Chrystusie i Jego dziele odkupienia. Nie możemy pozwolić na to, aby doczesne, świeckie zainteresowania pochłaniały nasze umysły i kradły nasze uczucia od naszego Stwórcy. Chociaż świat ze swymi zwyczajami, zasadami i rozrywkami narzuca się umysłowi, to chrześcijanie okażą swymi słowami i zachowaniem, że wybrali Chrystusa jako swój dział, wybrali bycie uczestnikami z Nim w Jego życiu pełnym samozaparcia i samopoświęcenia, aby pewnego dnia mogli być uczestnikami Jego chwały.</p>
<p>Wielką pokusą tego wieku jest uleganie dumie, umiłowanie pochwał i miłość świata. Czas jest rzeczą złotą, a jeden dzień spędzony na samolubnym zaspokajaniu jest dniem straconym dla całej wieczności. Lecz czas spędzony na badaniu Pisma Świętego z pragnieniem nauczenia się prawdy, przyniesie wieczne bogactwa. Aniołowie przybliżają się, by wlać światło i wiedzę w zaciemniony rozum, a światło udzielone w ten sposób wzmacnia intelekt i pobudza postrzeganie, by zauważone zostały drogocenne klejnoty prawdy. Uzyskana w ten sposób wiedza nie zostanie zniszczona z pospolitymi, doczesnymi rzeczami, lecz będzie przeniesiona z nami do wiecznego świata, a poprzez niekończące się wieki wieczności bogactwa słowa Bożego będą nieustannie odsłaniane.</p>
<p>Biblia jest jedynym bezpiecznym przewodnikiem ku ścieżce pokoju i szczęścia. Jest to Boża księga i prawdziwy chrześcijanin uczyni ją tematem studiów swego życia. Kiedy łączy się z Bogiem, stanowczo stosując się do zasad, wzbraniając się przed podążaniem za skłonnością albo przed wprowadzeniem w zwodnicze zwyczaje i praktyki świata, będzie w rzeczywistości zajmował stanowisko podobne do tego, jakie zajął Daniel. Gdy był on na dworach Babilonu, otaczały go pokusy, lecz nie odstępował ani na prawo, ani na lewo, by pobłażać samemu sobie. On i jego towarzysze zdecydowali w swych sercach, że nie będą jedli przysmaków z królewskiego stołu, ani pili jego wina. Postanowili, że będą jedli prosty pokarm, by mogli zachować swoje ciała w zdrowym stanie i w ten sposób posiadać jasność umysłu. Robili to, co mogli, by uzyskać wiedzę, a wtedy Bóg działał dla nich i „dał im wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość.” Ci młodzi ludzie uczcili Boga, a Bóg uczcił ich.</p>
<p>Do „poznania” polecono nam dodawać „powściągliwość”. Obowiązkiem prawdziwych chrześcijan jest wprowadzanie w czyn wstrzemięźliwości w jedzeniu, piciu i w ubieraniu się. Pan pragnie, abyśmy byli przykładami pobożności dla tych, którzy nie znają Jezusa ani Jego niezrównanej miłości. Moje siostry, potrzebujemy lepszego poznania samych siebie, lepszego zrozumienia tego wspaniałego domu, w którym umieścił nas Pan. Chcemy wiedzieć, jak zachować go w zdrowym stanie tak, aby ludzki mechanizm mógł działać harmonijnie. Im lepsze zdrowie ciała i umysłu posiadamy, tym bardziej godną przyjęcia służbę możemy okazać Bogu. Wielkie zło podąża za zaspokajaniem wypaczonego apetytu. Krew staje się rozgorączkowana i chora, a niezawodnym rezultatem tego jest niecierpliwość.</p>
<p>Apostoł dodaje: „a do powściągliwości cierpliwość.” Czy ktoś kiedyś widział niewstrzemięźliwego mężczyznę lub kobietę, którzy wykazują łaskę cierpliwości? Jakże wiele zgryzot można byłoby uniknąć, gdyby wszyscy jedli, pili i ubierali się szczerze dla chwały Bożej! Nie możemy pozwolić sobie na to, by czynić świat naszym kryterium postępowania. Chcemy postępować właściwie, ponieważ jest to właściwe. Standardem, który mamy osiągnąć jest standard biblijny. Pan mówi nam, abyśmy wyszli ze świata i odłączyli się, a Jego obietnica brzmi: „I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami.” Jakież wzniosłe stanowisko zostało nam tutaj zaproponowane! Przywilej stania się członkami królewskiej rodziny, dziećmi niebiańskiego Króla. Niektórzy wydają się myśleć, że stanie się chrześcijaninem jest rzeczą poniżającą. Lecz tak nie jest. Religia Chrystusa nigdy nie powoduje poniżenia. Ona udoskonala, oczyszcza i uszlachetnia tego, kto ją przyjmuje oraz dopasowuje go do towarzystwa niebiańskich aniołów. Dzieło przezwyciężania jest wielkim i szlachetnym dziełem. Jest to walka wręcz z siłami ciemności, a w tej walce musimy zaangażować się indywidualnie.</p>
<p>„I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem [przyp. tłum. cierpliwością, wg. KJV], wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością.” Piotr przedstawia nam tutaj drabinę prawdziwego uświęcenia, której podstawa spoczywa na ziemi, podczas gdy szczyt sięga do tronu Nieskończonego. Nie możemy za jednym wysiłkiem osiągnąć najwyższego szczebla tej drabiny. Musimy wspinać się szczebel za szczeblem. W tej walce grozi nam niebezpieczeństwo nabawienia się zawrotów głowy, omdlenia i upadku, o ile nie będziemy kierowali swego wzroku w górę, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela naszej wiary. Patrzymy na szczyty, które są do osiągnięcia i stajemy się zniechęceni przyszłymi trudnościami, podczas gdy to obecne obowiązki domagają się wszystkich sił naszej istoty. Lecz mamy obietnicę, że boska pomoc zostanie złączona z naszym ludzkim wysiłkiem. Możemy być więcej, niż zwycięzcami poprzez Tego, który nas umiłował i oddał Swe życie na okup za nas.</p>
<p>Jezus złożył nieskończoną ofiarę na rzecz ludzkości. On zstąpił z wiecznego tronu, odłożył Swe królewskie szaty, odział Swą boskość człowieczeństwem i przyszedł na świat, który był cały osmalony i zeszpecony przekleństwem, by pewnego dnia zagubiona rasa ludzka mogła zostać przywrócona do swego chwalebnego domu w Edenie. On stał się przedstawicielem i poręczycielem ludzkości. On przywiódł skarby niebios w pobliże nas, a nam pozostaje tylko powiedzieć, czy skorzystamy z nich, czy nie. Jedynie poprzez światło odbijające się od krzyża Kalwarii możemy poznać wartość ludzkiej duszy albo głębię upodlenia, z którego człowiek został uratowany. Ta wielka ofiara została złożona po to, by przywrócić człowiekowi doskonałość, w której został on na początku stworzony. Swym ludzkim ramieniem Jezus otacza ludzkość, podczas gdy Swym boskim ramieniem chwyta się tronu Nieskończonego, jednocząc w ten sposób ograniczonego człowieka z nieskończonym Bogiem i łącząc ziemię z niebem. Jakże możemy lekceważyć tak wielkie zbawienie? Rzeczą naturalną dla człowieka jest kurczowe trzymanie się życia. Niektórzy żyją w dotkliwym cierpieniu poprzez lata i nadal pragną, aby ich życie było przedłużone. Lecz gdy Jezus oferuje nam życie, nieśmiertelne życie w mieszkaniach, które dla nas przygotował, dlaczego odwracamy się od niego i poświęcamy nasz czas i energię na zapewnienie sobie ziemskich skarbów?</p>
<p>My wszyscy potrzebujemy Jezusa, aby był naszą pociechą i nadzieją w nieszczęściu, cierpieniu i śmierci. On rozjaśnił grób dla tych wszystkich, którzy w Nim skupili swe nadzieje. Poprzez Niego życie i nieśmiertelność zostały wywiedzione na światło. On jest Dawcą życia i On jest tym, który złamie kajdany grobu, gdy przyjdzie w mocy i wielkiej chwale. Czy zważywszy na krótkotrwałość tego życia, będziemy lekceważyli zapewnienie sobie życia, które biegnie równolegle z życiem Boga? Każdego dnia naszym przywilejem jest żyć dla Jezusa. Rozpoczynaj dzień modlitwą, rano, w południe i w nocy niech wznoszą się twoje modlitwy o mądrość i łaskę, by pokonać każdą sztuczkę Szatana. Jezus jest twoją jedyną nadzieją, niech uwielbienie duszy wznosi się w górę ku Bogu. Chrześcijanie powinni być najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi. W oczach świata domy, ziemie i pieniądze sprawiają, że ludzie są czczeni i poważani. Lecz nie tak jest w oczach Boga. On ocenia ich według ich moralnej wartości. Jeśli żyją na pokaz, by otrzymać chwałę u ludzi, to nie otrzymają żadnej innej nagrody. Ich imiona zostaną zapisane na ziemi, by zginęły wraz ze wszystkim, co ulega zniszczeniu. Jeśli żyją po to, by czcić i wielbić Boga, jeśli prawdziwa dobroć, życzliwość i miłość Boża są widoczne w ich związku ze współbliźnimi, to ich imiona zostaną uwiecznione wśród niebiańskiego zastępu i Jezus oświadcza, że nie wymaże ich imion z księgi żywota.</p>
<p>Apostoł kontynuuje: „Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić.” Życie chrześcijanina jest życiem, które polega na posuwaniu się naprzód, a nie na powracaniu na złą drogę. „To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy.” Znałam kiedyś człowieka w Stanie Maine, którego życie religijne było bardzo konsekwentne, lecz wydawał się on czasami bardzo przygnębiony obawiając się, że mógłby stać się odstępcą i że poprzez jego przykład inni mogliby upaść. Pewnego dnia przyszedł na spotkanie modlitewne, jego twarz promieniowała nadzieją i radością, i powiedział: „Odnalazłem drogę, wcale nie muszę upaść i zhańbić mojego Zbawiciela. Poprzez nieustanne dodawanie łaski do łaski możemy iść prosto naprzód w chrześcijańskim biegu. Apostoł mówi: ‚To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy’.” Niech te drżące dusze, które nieustannie obawiają się, żeby nie upaść, nie obawiają się już dłużej. Niech żyją według planu dodawania, a Bóg będzie działał dla nich według planu pomnażania. Apostoł przedstawił jedyne prawdziwe uświęcenie. Jest dzisiaj wielu takich, którzy twierdzą, że są święci i nie mogą zgrzeszyć. Jedynym prawidłowym standardem uświęcenia jest prawo Boże. Przez nie przychodzi poznanie grzechu. Prawdziwe uświęcenie jest dziełem całego życia. Jest to wspinanie się po drabinie szczebel po szczeblu.</p>
<p>Żaden z proroków czy apostołów nie przechwalał się dumnie świętością. Im bliżej dochodzili do doskonałości charakteru, tym mniej warci i sprawiedliwi wydawali się sobie samym. Lecz ci, którzy mają najmniejsze poczucie doskonałości Jezusa, ci, których oczy są najmniej skierowane na Niego, są tymi, którzy najbardziej przypisują sobie doskonałość. Daniel był mężem wielce umiłowanym przez Boga, a mimo to został przedstawiony w pewnej sytuacji, jak wyznawał swoje grzechy i grzechy swego ludu. Gdyby biedni, upadli ludzie rozważnie i pokornie chodzili z Bogiem, niedowierzając sobie i całkowicie ufając Jezusowi, to naszemu światu zostałoby objawione takie światło i moc, które byłoby przekonujące dla niewierzących. Jezus jest naszą jedyną nadzieją, przylgnijmy do Niego. Obietnica życia wiecznego została dana pod warunkiem posłuszeństwa. „Błogosławieni, którzy czynią przykazania jego, aby mieli prawo do drzewa żywota, i aby weszli bramami do miasta.” Teraz jest czas na to, by wyprać nasze szaty charakteru we krwi Baranka.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald, 1.12.1885</b></i></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Gdzie jest dziewięciu?</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/gdzie-jest-dziewieciu/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/gdzie-jest-dziewieciu/#respond</comments>
				<pubDate>Sun, 15 Sep 2019 12:52:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[wybór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3091</guid>
				<description><![CDATA[Wyraźny postęp w duchowości, pobożności, dobroczynności i aktywności został dokonany na skutek szczególnych spotkań w zborze w Battle Creek. Głoszone były przemówienia na temat grzechu okradania Boga w dziesięcinach i ofiarach. Prorok woła: „Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Wyraźny postęp w duchowości, pobożności, dobroczynności i aktywności został dokonany na skutek szczególnych spotkań w zborze w Battle Creek. Głoszone były przemówienia na temat grzechu okradania Boga w dziesięcinach i ofiarach. Prorok woła: „Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni klątwą, ponieważ mnie oszukujecie, wy, cały naród. Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! – mówi Pan Zastępów – czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę. I zabronię potem szarańczy pożerać wasze plony rolne, wasz winograd zaś w polu nie będzie bez owocu – mówi Pan Zastępów. Wszystkie narody będą was nazywać szczęśliwymi, bo będziecie krajem uroczym.”</p>
<p>Wielu wyznało, że nie płacili dziesięcin przez lata, a wiemy, że Bóg nie może błogosławić tych, którzy Go okradają i że kościół musi cierpieć na skutek grzechu swoich indywidualnych członków. W naszych księgach zborowych jest wielka liczba nazwisk i gdyby wszyscy byli dokładni w płaceniu uczciwej dziesięciny dla Pana, która jest Jego częścią, to w skarbnicy nie brakowałoby środków. Ze wszystkich krajów, języków i ludów daje się słyszeć Macedońskie wołanie: „Przepraw się i pomóż nam.” W każdym kraju są możliwości dla prawdy. Ci, którzy nie są z naszej wiary wołają o żywego kaznodzieję. Nasze publikacje wykonują dobre dzieło, lecz ludzie mówią: „Chcemy żywego mówcę, aby dokładniej nauczył nas prawdy.” Pole misyjne jest tak szerokie jak świat, a mimo to dzieło jest ograniczane przez tych, którzy nie dają Panu Jego własnej części, przeznaczonej na to, by była używana dokładnie w tym rodzaju dzieła. Nieudzielanie środków, które należą się Bogu umieszcza przeszkody na drodze wykonania dzieła, które powinno zostać wykonane przez tych, którzy zostali oświeceni przez prawdę. Gdy przedstawiony został grzech okradania Boga, lud otrzymał wyraźniejsze poglądy na temat swego obowiązku i przywileju w tej sprawie. Jeden brat powiedział, że przez dwa lata nie płacił swoich dziesięcin i był zrozpaczony, lecz gdy wyznał swój grzech, zaczął nabierać nadziei. „Co powinienem zrobić?” zapytał. Odpowiedziałam: „Daj swój weksel skarbnikowi zboru, podobnie jak czyni się to w interesach.” Pomyślał, że była to raczej dziwna prośba, lecz usiadł i zaczął pisać: „Z otrzymanych dochodów, obiecuję zapłacić&#8230; ” Popatrzył, jakby chciał powiedzieć: Czy to właściwa forma pisania weksla dla Pana? „Tak”, kontynuował, „z otrzymanych dochodów. Czyż nie otrzymywałem błogosławieństw Bożych dzień po dniu? Czy aniołowie nie strzegli mnie? Czy Pan nie błogosławił mi wszelkimi duchowymi i doczesnymi błogosławieństwami? Z otrzymanych dochodów obiecuję zapłacić sumę 571,5 $ na ręce skarbnika zboru”. Uczyniwszy wszystko, co mógł ze swej strony, poczuł się szczęśliwym człowiekiem. W ciągu kilku dni podjął swój weksel i wpłacił swą dziesięcinę do skarbca. Złożył też dar bożonarodzeniowy w wysokości 125 $. Inny brat złożył podobny weksel na sumę 1000 $, spodziewając się spełnić go w ciągu kilku tygodni, a jeszcze inny na 300 $.</p>
<p>Okradanie Boga pociąga za sobą najpoważniejsze konsekwencje. Gdy postępuje się w ten sposób to dusza umieszczana jest w niebezpieczeństwie, ponieważ wycofywane jest błogosławieństwo Boże. Zebrane zostało około 2000 $, by zwrócić dziesięciny i dary, które zostały zatrzymane w przeszłości. Zaproponowano, by te długo zatrzymywane dziesięciny i ofiary zostały poświęcone na misje europejskie. Blisko 6000 $, wliczając dary bożonarodzeniowe, zostało w ten sposób zebrane na dzieło misji zagranicznej. Wzajemne zrozumienie ludu Bożego powinno zostać wzbudzone w każdym zborze w całym naszym kraju i powinno istnieć niesamolubne działanie, by zaspokoić potrzeby różnych pól misyjnych. Ludzie powinni dać świadectwo swojego zainteresowania sprawą Bożą poprzez udzielanie ze swej majętności. Gdyby takie zainteresowanie było objawiane, to pomiędzy wszystkimi członkami rodziny Chrystusowej istniałaby i wzrastała w siłę więź chrześcijańskiego braterstwa. To dzieło wiernego przynoszenia wszystkich dziesięcin po to, aby mogła być żywność w domu Bożym, zaopatrzyłaby pracowników zarówno na krajowych jak i zagranicznych polach. Chociaż książki i publikacje na temat obecnej prawdy rozlewają swe skarby poznania we wszystkich częściach świata, mimo to misyjne placówki muszą być zakładane w różnych punktach. Żywy kaznodzieja musi ogłaszać słowa życia i zbawienia. Istnieją otwarte pola zapraszające pracowników, by weszli. Żniwo jest dojrzałe, a żarliwe Macedońskie wołanie o pracowników słyszane jest z każdej części świata. Nie mamy do wysłania żadnych wielkich ludzi, lecz jest wiele szczerych synów i córek Bożych, którzy uchwycą to dzieło w każdym miejscu, a Bóg da im mądrość, jeśli będą łagodnymi i cichymi naśladowcami Jezusa.</p>
<p>Pan bardzo przybliżył się do Swego ludu w sabat 5 stycznia. Błogosławieństwo Pana spoczęło na mnie w wielkiej mierze, gdy przemawiałam do ludu. Wiem, że słuchacze zostali oświeceni przez Ducha Bożego. Wszyscy odczuliśmy łagodzący, ujarzmiający wpływ Jego łaski na naszych sercach. To się jeszcze okaże, czy ci, którzy zostali przez Boga ubłogosławieni tym, że zostali obdarzeni bogactwem Jego łaski, będą podobni do dziewięciu trędowatych, których nie widziano, aby oddawali chwałę Bogu. Czy liczba będzie proporcjonalna jak jeden do dziesięciu z tych, którzy powrócą, by chwalić i wysławiać Jego imię? O ile więcej radości byłoby w niebie, gdyby proporcja mogła zostać odwrócona piórem i głosem wdzięcznego uznania! O ile więcej radowania się byłoby w niebie, gdyby ci wszyscy, którzy otrzymali wyraźne dowody współczującej miłości Bożej odpowiedzieli dziękczynieniem, dowodząc, że nie przyjęli łaski Bożej nadaremno!</p>
<p>Pewien stary żołnierz krzyża Chrystusowego, który wyćwiczył swe serce, by chwaliło Boga, zawsze miał świadectwo pełne radości i dziękczynienia. Jego zapas łaski zwiększał się, gdy składał podziękowanie Bogu. Tak samo może być z nami wszystkimi. Jakże chętnie wyrażamy nasz smutek wlewając we współczujące uszy nasze żale i niedole! Jakże chętnie gromadzimy chmury ciemności i zniechęcenia wokół naszych dusz i rzucamy cień na ścieżkę innych poprzez szemranie i narzekanie! Dlaczego nie mielibyśmy zmienić tego nawyku i nie pozwolić ofiarom wdzięczności wypływać z pełnego źródła miłości ku Bogu? Dlaczego nie mielibyśmy mieć serc doceniających dobroć i czułe przywiązanie naszego Niebiańskiego Ojca? Jak Bóg patrzy na tych, którzy nie dają żadnego dowodu wdzięczności za nawiedzenie Jego łaski, którzy nie przynoszą żadnej chwały dobroczynnemu Dawcy wszelkiego dobra?</p>
<p>Czyż nie pościliśmy, modliliśmy się i udręczaliśmy naszych dusz nad odstępczym stanem kościoła? Czy Pan wysłuchał waszych modlitw w Battle Creek? Czy światłość i chwała Boża pojawiły się nad wami? A zatem powstańcie i świećcie okazując chwałę Temu, który powołał was z ciemności do cudownej swojej światłości. Jeśli jesteście wdzięczni, jeśli Chrystus usunął wasze grzechy jak gęstą chmurę, to podnieście swój głos w dziękczynieniu i opowiadajcie o Jego dobroci, i niech inne zbory zostaną zachęcone poprzez dobre wieści o dziele, które ma miejsce wśród nas. Tak długo uczyliśmy nasze dusze wzdychać, narzekać, jęczeć i szemrać, że czujemy niewielki obowiązek wywyższania Pana zastępów, gdy daje On nam światło i wolność Swego Ducha.</p>
<p>Wielkie zgromadzenie zebrało się w Miejscu Modlitwy przy wspomnianej okazji, a skutki dobrego dzieła, które się odbywało zostały zamanifestowane. Ewangelia Chrystusowa była nie tylko słuchana, lecz słuchacze słowa stali się także wykonawcami. Na tym spotkaniu złożono sto osiemdziesiąt pięć ochotnych świadectw, a wielu powiedziało, że było to najlepsze spotkanie towarzyskie, w jakim kiedykolwiek brali udział w Miejscu Modlitwy. Miało miejsce powszechne przekonanie o grzechu niewiary i grzechu zaniedbywania rozwoju talentów, które Bóg dał Swemu ludowi.</p>
<p>Chrystus powiedział: „Będziecie mi świadkami.” Macie oferować słowo żywota, pozwolić waszemu światłu tak świecić przed ludźmi, aby widząc wasze dobre uczynki mogli chwalić waszego Ojca, który jest w niebie. Wyznanie kościoła, wyznawanie dowodów Bożej prawdy, miłości, wierności i mocy, są wybranymi działaniami nieba, by objawić światu przebaczającą miłość Chrystusa. Świadectwa ludu Bożego, gdy są wpajane przez Jego Ducha, przekonują ludzi o grzechu zaniedbywania tak wielkiego zbawienia. Chociaż ludzie, którzy zostali nawróceni do Boga uznają Jego moc działającą poprzez patriarchów i proroków, to mają do złożenia bardziej interesujące świadectwo odnośnie cudów łaski Chrystusa, zawsze żyjącego Zbawiciela, w swoich obecnych i osobistych doświadczeniach. Te drogocenne potwierdzenia dobroci, wyrozumiałości i miłości Boga, gdy są połączone z konsekwentnym życiem, niosą ze sobą nieodpartą moc, która prowadzi do zbawienia dusz. Apostoł mówi: „Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości.”</p>
<p>Każda ważna prawda przyjęta do serca musi znaleźć wyraz w życiu. To proporcjonalnie do przyjęcia miłości Chrystusa ludzie pragną głosić jej moc innym, a sam akt głoszenia jej pogłębia i nasila jej wartość ich własnym duszom. Ci, których dusze są pełne miłości Chrystusa, pełni są gorliwości w odsłanianiu tajemnic otuchy, nadziei i pokoju, które przenikają ich serca. Czują się tak jak Paweł, gdy powiedział: „Mnie mówię, najmniejszemu ze wszystkich świętych dana jest ta łaska, abym między poganami opowiadał te niedościgłe bogactwa Chrystusowe. A iżbym objaśnił wszystkim, jaka by była społeczność onej tajemnicy zakrytej od wieków w Bogu, który wszystko stworzył przez Jezusa Chrystusa; aby teraz przez zbór wiadoma była księstwom i mocom na niebiesiech nader rozliczna mądrość Boża. Według postanowienia wiecznego, które uczynił w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”</p>
<p>Zbory, które uzmysłowiły sobie głębokie poruszenia Ducha Bożego, osiągnęły ważny punkt w swoim doświadczeniu. Pan objawił Swą gotowość błogosławienia tych, którzy będą szukali Go z niepodzielnymi sercami. Dzieło zbawienia nie może iść naprzód bez współpracy tego, co ludzkie z tym, co boskie. Warunki postępu są jasno wytyczone w słowie Bożym. Wy macie „z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje” sprawować, a wtedy „to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą.” Na tych, którzy zostali uczynieni uczestnikami miłości Chrystusowej nałożone zostały nowe obowiązki wobec Boga i człowieka, i zostali przeznaczeni do dzieła zbawienia dusz. Mają nosić zbroję Chrystusową i staczać bitwy Pana. Niech każda dusza, która skosztowała i zobaczyła, że Pan jest dobry, spojrzy w twarz swoim obowiązkom. Mają wyznawać Chrystusa przed światem. Mają zanieść przed swoich współbliźnich wielkie prawdy, które przyjęli, ponieważ Bóg uczynił ich depozytariuszami Swojego światła i prawdy. Jezus przyszedł, aby szukać i zbawić to, co zginęło, a my jesteśmy współpracownikami z Nim. Chrystus był wiernym pasterzem, który chętnie pozostawił dziewięćdziesiąt dziewięć i poszedł na pustkowie, aby szukać i zbawić jedną zagubioną owcę.</p>
<p>Chociaż lata przeminęły do wieczności od chwili, gdy wielu po raz pierwszy usłyszało prawdę, to są tacy, którzy nigdy nie pili ze źródła żywych wód i dlatego nie mogą mądrze prowadzić innych do źródła. To właśnie w stosunku do tej grupy, która żywi się plewami, Jezus odczuwa najczulsze zainteresowanie i współczucie. Nad jednym grzesznikiem, który pokutuje jest większa radość niż nad dziewięćdziesięcioma dziewięcioma sprawiedliwymi osobami, które nie potrzebują pokutować. Dziełem każdego członka zboru w naszym kraju jest szukać i zbawić to, co zginęło.</p>
<p>„Niech mniejsze światła świecą.” Niech indywidualni członkowie kościoła podejmą wyznaczone im dzieło zarówno rozpowszechniania, jak i przyjmowania światła. Nikt nie jest usprawiedliwiony będąc próżniakiem w winnicy Pańskiej. Dodatkowe światło zostało przyjęte przez zbór w Battle Creek, lecz aby zachować to światło i mieć je w większej mierze, konieczne będzie uznanie waszej odpowiedzialności przed Bogiem. Nie możemy wytyczyć dokładnej, ścisłej, pancernej zasady, za którą musicie podążać w waszych misyjnych wysiłkach. Jeśli będziecie szukać mądrości Bożej, prosząc z wiarą, nic nie wątpiąc, to będzie wam ona dana i to dana hojnie. Pracując dla innych będziecie stale umacniali siebie samych i będziecie mogli stać się wypolerowanymi narzędziami w rękach Boga służącymi do rozpowszechniania prawdy.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 19.02.1889</b></i></p>


<p></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/gdzie-jest-dziewieciu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
	</channel>
</rss>
