<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>grzech &#8211; Czas Decyzji</title>
	<atom:link href="https://czasdecyzji.pl/tag/grzech/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://czasdecyzji.pl</link>
	<description>Przygotuj się na przyjście Pana</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Jan 2020 17:38:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.2.3</generator>
	<item>
		<title>06.  I śpiewali pieśń Baranka</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/06-i-spiewali-piesn-mojzesza-slugi-bozego-i-piesn-baranka/</link>
				<pubDate>Sat, 04 Jan 2020 16:28:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Gordon Anderson]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczny wymiar ewangelii]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[pieśń baranka]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3219</guid>
				<description><![CDATA[Objawienie 15,2-4: „I widziałem jakby morze szkliste zmieszane z ogniem, i tych, którzy odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem i jego posągiem, i nad liczbą imienia jego; ci stali nad morzem szklistym, trzymając harfy Boże. I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący; sprawiedliwe są drogi.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote"><p> Objawienie 15,2-4: „I widziałem jakby morze szkliste zmieszane z ogniem, i tych, którzy odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem i jego posągiem, i nad liczbą imienia jego; ci stali nad morzem szklistym, trzymając harfy Boże. I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący; sprawiedliwe są drogi twoje, Królu narodów. Któż by się nie bał ciebie, Panie, i nie uwielbił imienia twego? Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy twoje.” </p></blockquote>



<p>Oto obraz 144000. Są to ci, którzy osiągnęli zwycięstwo nad zwierzęciem. Zostało to ukazane Janowi i możemy być pewni, że Bóg zatriumfuje poprzez Swój lud. Niezależnie od tego, jak ciemna może okazać się przyszłość, musimy pamiętać, że Bóg sprawuje kontrolę, a Jego zamiary zatriumfują. Lud ten został przedstawiony jako śpiewający pieśń Mojżesza i Baranka. Chciałbym, abyście zastanowili się dzisiaj, jak brzmiała pieśń Mojżesza? Możemy odnaleźć ją w 2 Mojżeszowej 15,1-19. Mam nadzieję, że dzisiejszego wieczora poświęcicie czas na przeczytanie tych wierszy, ponieważ pewnego dnia będziecie śpiewali pieśń podobną do tej, o ile okażecie się wierni Bogu i będziecie mieli udział w Jego triumfie.</p>



<p>Ale chcę wam powiedzieć o okolicznościach, w jakich ta pieśń była śpiewana. Lud Izraela został wyprowadzony z Egiptu. Pan okazał niesamowitą moc. Egipt był najpotężniejszym narodem na ziemi, a lud Boży był tam w niewoli. Bóg pokazał Egiptowi, że jest większy niż jakikolwiek naród na ziemi i upokorzył ten największy naród. Sprowadził na niego dziesięć potężnych plag. Czy przypominacie sobie, że Pan spuści siedem ostatnich plag na tą ziemię w czasie końca? Powodem jest to, że wszyscy królowie ziemi będą walczyli przeciwko ludowi Bożemu i Bóg zamierza pokazać, że jest większy niż wszyscy królowie tej ziemi. Upokorzy tych królów, tak jak upokorzył naród egipski. Po tym, gdy lud izraelski opuścił Egipt, kraj ten nie stał się już nigdy tak wielkim narodem. To, co Pan uczynił wobec Egiptu, zmieniło bieg historii. Egipt już nigdy więcej nie stał się światową potęgą. Czy przypominacie sobie, że gdy lud izraelski opuszczał Egipt, Egipcjanie prosili ich, aby odeszli, nawet zaopatrzyli ich w bogactwa. Mówiłem wam o świątyni. Skąd pochodziło złoto, którego użyto do wykonania świątyni? To lud egipski dał złoto Izraelitom. Można przeczytać o tym w 2 Mojżeszowej 15 rozdziale. I wtedy właśnie lud izraelski wyruszył z Egiptu, udając się do ziemi obiecanej.</p>



<p>Pan chciał jednak nauczyć ich pewnych lekcji. Istniała bezpośrednia droga z Egiptu do Ziemi Obiecanej &#8211; nazywała się „Drogą Ziemi Filistyńskiej&#8221;. Pan jednak nie poprowadził Swojego ludu tą bezpośrednią drogą i w tym tkwiła pierwsza przyczyna ich powątpiewania. Dlaczego Pan nie zaprowadził ich na prostą drogę? Pan im tego nie powiedział, musieli nauczyć się Mu ufać. Poprowadził ich na południe, na drogę, która nazywała się „Drogą Pustynną Czerwonego Morza&#8221;. Możemy o tym przeczytać w 2 Mojżeszowej 13,18. Tak więc nie szli w kierunku Ziemi Obiecanej, udawali się na pustynię. To było dość niekorzystne, ale Pan dokonał jeszcze czegoś bardziej dziwnego. On ich sprowadził nawet z tej drogi i poprowadził w góry. A kiedy szli pomiędzy górami, doprowadził ich do Morza Czerwonego. Wydaje się to dziwaczne, nie ma to żadnego sensu. Po jednej stronie znajdowały się góry, które stromo spadały w morze, po drugiej potężna forteca egipska, a przed nimi Morze Czerwone. Gdzie się mieli skierować? A żeby to wszystko wyglądało jeszcze gorzej, dostrzegli za sobą armię faraona.</p>



<p>Nie wiemy jak duża była ta armia. Historyk J. Flawiusz podaje kilka danych. Podaje, że armia ta składała się z 50 tys. wojowników konnych i 200 tys. wojowników pieszych. Biblia natomiast mówi, że wszystkie egipskie wozy były wozami wojennymi &#8211; to była wielka armia. Gdzie miał udać się lud Boży? Jakaż ludzka nadzieja mogła im jeszcze przyświecać? I właśnie w tym miejscu zawiodła ich wiara. Widzimy to w 2 Mojżeszowej 14,10-12: „A gdy faraon się zbliżył, synowie izraelscy podnieśli oczy swoje i ujrzeli, że Egipcjanie ciągną za nimi, i zlękli się bardzo. Wołali tedy synowie izraelscy do Pana, a do Mojżesza rzekli: Czy dlatego, że w Egipcie nie było grobów, wyciągnąłeś nas, abyśmy pomarli na pustyni? Cóżeś nam to uczynił, wyprowadzając nas z Egiptu? Czy nie powiedzieliśmy ci tego już w Egipcie, mówiąc: Zostaw nas w spokoju, będziemy służyli Egipcjanom, gdyż lepiej nam służyć Egipcjanom, niż umierać na pustyni.” Lud zwrócił się do Mojżesza ze słowami: Lepiej nam było służyć w Egipcie. Nie mogli zrozumieć, że Pan rzeczywiście ich prowadzi, nie mogli zrozumieć Jego zamiarów. Faktycznie spodziewali się, że zginą, że zostaną zmasakrowani przez egipską armię. Był to czas, w którym ich wiara została doświadczona i wiara ludu Bożego w czasach końca również zostanie poddana próbie. Znajdzie się on w tak trudnych sytuacjach jak ta, gdzie nie będzie żadnej ludzkiej drogi wyjścia. Jedyną rzeczą, która pozostanie to zaufanie do Boga, ponieważ nie będzie niczego innego, czemu można by ufać. Czy postąpicie jak synowie izraelscy, którzy bali się, i którzy wykrzykiwali: Wracajmy do Egiptu! Czy też będziecie jak Mojżesz?</p>



<p>Spójrzmy na to, co powiedział Mojżesz. 2 Moj. 14,13: „Na to rzekł Mojżesz do ludu: Nie bójcie się, wytrwajcie, a zobaczycie pomoc Pana, której udzieli wam dzisiaj! Egipcjan, których dzisiaj oglądacie, nie będziecie już nigdy oglądali.” Są to cudowne, wspaniałe słowa, słowa napełniające wiarą. Mojżesz wyraził tutaj swoje zaufanie w Bożą moc. Jak to się działo, że Mojżesz posiadał takie zaufanie? Czy wiedział, co Pan zamierza uczynić? Nie sądzę, aby tak było. Jednak wiedział coś ważnego. On wiedział, czego Bóg już dokonał i wiedział, że Bóg nie doprowadziłby ich tak daleko, gdyby zamierzał ich teraz opuścić. To jest właśnie takie ważne.</p>



<p>Siostra White napisała, że nie musimy obawiać się przyszłości, chyba, że zapomnimy sposób, w jaki prowadził nas Bóg. Czy pamiętacie sposób, w jaki prowadził was Bóg? Czy pamiętacie odpowiedzi na modlitwy, których Bóg wysłuchał? Musicie pamiętać o tych rzeczach, ponieważ jeśli zapomnicie drogę, którą prowadził was Bóg, przyszłość napełni was strachem. A w przyszłości będzie można obawiać się wielu rzeczy. Nie zapomnijcie tego, co Bóg dla was uczynił.</p>



<p>Bóg słyszał, gdy Mojżesz mówił „wierzę” i oto Jego odpowiedź, która jest zapisana od wiersza 15: „Potem rzekł Pan do Mojżesza: Dlaczego wołasz do mnie? Powiedz synom izraelskim, aby ruszyli.” Oni chcieli się cofać, lecz nie było dla nich drogi powrotu. Jeśli idzie się z Panem, jest tylko jeden kierunek tj. naprzód. 2 Moj. 14,16: „Ty zaś podnieś laskę swoją i wyciągnij rękę swoją nad morze, i rozdziel je, a synowie izraelscy przejdą środkiem morza po suchym gruncie.”</p>



<p>Tym, którzy miłują studiowanie Biblii, pragnę zaproponować studium pewnego tematu. Jest to temat, który przewija się przez całą Biblię. Jest to temat wysychającej wody i Boga wyswobadzającego Swój lud, przeprowadzającego go przez wodę. Kiedy będziecie studiować ten temat przez całą Biblię, zauważycie, że odniesiecie z niego wiele korzyści. To właśnie powiedział Pan swojemu ludowi: że woda rozdzieli się, a oni przejdą po suchej ziemi. To jest niemożliwe, ale u Boga nie ma nic niemożliwego. I lud zaczął patrzeć. Mojżesz wyciągnął swoją laskę nad wodę, a ona cofnęła się i powstała droga pomiędzy wodą. Wówczas stało się coś zdumiewającego. Przez całą wędrówkę byli prowadzeni przez wielki obłok, a w nocy ten obłok zamieniał się w słup ognia, tak więc w całym obozie nie było ciemności. I na tym etapie ten wielki obłok, który ich prowadził, przeszedł nad ich głowami i cofnął się do tyłu. Możemy przeczytać o tym w wierszu 19. Ten obłok stanął między nimi i armią egipską. Wiersze 19 i 20: „A anioł Boży, który kroczył przed obozem Izraela, przesunął się i szedł za nimi. I ruszył słup obłoku sprzed oblicza ich i stanął za nimi, tak iż wsunął się między obóz Egipcjan i obóz Izraela. Z jednej strony obłok był ciemnością, z drugiej zaś strony rozświetlał noc. I nie zbliżyli się przez całą noc jedni do drugich.” Czy nie byłoby niesamowitą rzeczą zobaczyć coś takiego? Przypuszczam, że wiecie, iż lud izraelski przeszedł Morze Czerwone porą nocną. Widziałem wiele obrazków przedstawiających to wydarzenie i wszystkie są błędne, ponieważ czytając te wiersze zauważamy, że to przejście miało miejsce w nocy. Czy widzimy to w wierszu 20? Czy widzicie, że tam jest mowa o porze nocnej? W wierszu 21 i 22 jest mowa o przejściu, a wiersz 24 mówi o poranku: „A nad ranem spojrzał Pan na wojsko Egipcjan ze słupa ognia i obłoku, wzniecił popłoch w wojsku egipskim.”</p>



<p>Jakaż to noc musiała być, czy możecie to sobie wyobrazić? Czy możecie wyobrazić sobie tych ludzi podążających tą drogą przez całą noc. Jednak nie było ciemno. A dlaczego nie było ciemno? Ponieważ słup ognia udzielał im światła, aby mogli iść. Dziwne było również to, że podczas gdy ten słup ognia dawał światło Izraelitom, był on jednocześnie ciemnością dla Egipcjan. Widzimy to w wierszu 20. Jakaż niesamowita scena! Gdy Egipcjanie uświadomili sobie, że Izraelici uciekają, pośpieszyli, aby ich dogonić i weszli na tą samą ścieżkę pomiędzy wodami. I cóż się stało? Bóg uczynił cud. Widzimy to w wierszu 25: „I sprawił, że odpadły koła jego rydwanów, tak że z trudnością mogli posuwać się naprzód. Wtedy rzekli Egipcjanie: Uciekajmy przed Izraelem, gdyż Pan walczy za nich z Egipcjanami.” Na samym froncie armii egipskiej znajdowały się wozy bojowe, było ich razem 600 (ale z nimi były również wszystkie inne wozy egipskie) i były one szybsze niż reszta całej armii egipskiej. I gdy znalazły się na środku Morza Czerwonego, Pan uczynił coś zdumiewającego &#8211; pozrzucał ich koła. Czy możecie sobie wyobrazić to zamieszanie? Setki wozów i naraz wszystkie koła odpadają. W tym momencie Egipcjanie uświadomili sobie, że walczą przeciwko czemuś, czego nie będą w stanie zwyciężyć. Wysiedli z tych wozów i zaczęli biec z powrotem, ale za nimi byli jeźdźcy konni i piechota. Nastąpiło wielkie zamieszanie. Nie ma nic bardziej strasznego niż tłum, który jest w zamieszaniu. I to właśnie się stało, a wówczas Pan dał Mojżeszowi rozkaz, aby wyciągnął swoją laskę nad morzem. Możemy przeczytać o tym w 26 wierszu. Jest tam powiedziane, że Pan zwyciężył Egipcjan na środku morza: „Pan zaś rzekł do Mojżesza: Wyciągnij rękę nad morze, aby się wody wróciły i zalały Egipcjan, ich rydwany i ich jeźdźców.” A wiersz 28 mówi: „Powracające wody okryły wozy i jeźdźców całego wojska faraona, które weszło za nimi w morze.”</p>



<p>Tego dokonał Pan dla Swojego ludu. Gdy nastał poranek Egipcjanie leżeli na brzegach, a Izraelici mogli oglądać ich ciała. Możemy przeczytać o tym w wierszu 30: „Tak wybawił Pan w tym dniu Izraela z ręki Egipcjan; i widział Izrael Egipcjan martwych na brzegu morza.” Pan dokonał cudownej rzeczy i Izraelici nigdy nie zapomnieli o tym, czego Pan dokonał dla nich tamtego dnia. To nie są opowiadania, to jest po prostu historia, bracia i siostry. Pan naprawdę dokonał tej rzeczy. I w tych ostatnich dniach, gdy lud Boży stanie w obliczu podobnego kryzysu, musimy wiedzieć, że to jest ten sam Bóg &#8211; Pan, który wyswobodził lud izraelski. I Ten sam ponownie wybawi lud Boży. Paweł mówi o tym doświadczeniu w 1 Liście do Koryntian 10,1-2. Otwieraliśmy już ten rozdział wielokrotnie. Jest w nim wiele cudownych rzeczy.</p>



<p>Przeczytajmy 1 List do Koryntian 10,1-2: „A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli, i wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu.” Paweł mówi nam, że to doświadczenie jest pewnego rodzaju chrztem. Pomyślmy o tym przez chwilę. Gdy dochodzimy do doświadczenia chrztu, stajemy wówczas w obliczu decyzji. Możemy albo cofnąć się do naszego dawnego życia &#8211; życia w niewoli grzechu, albo iść naprzód przez wodę do nowego życia. To właśnie stało się z ludem izraelskim, stanęli oni w obliczu takiej właśnie decyzji. Czy cofnęli się do Egiptu, do niewoli? Czy raczej poszli naprzód przez wiarę i przez wodę do życia z Bogiem? To było życie nieznane, nie wiedzieli, co czeka ich na drugim brzegu. Musieli ufać, że Bóg będzie ich prowadził. To samo dzieje się przy chrzcie. Wiecie wówczas tylko tyle, że życie będzie inne, ale nie wiecie, co dokładnie się wydarzy. Wszystko, co możecie uczynić to ufać, że Bóg będzie z wami.</p>



<p>Lud izraelski wybrał drogę naprzód i zostali poprowadzeni przez proroka Bożego, ponieważ Mojżesz był prorokiem. Lud Boży czasów końca również musi iść naprzód, podążając za wskazówkami proroka. Wygląda to tak samo, prawda? Gdy będziecie gotowi i chętni, aby iść naprzód przez wody, doświadczycie zbawiającej mocy Bożej tak samo jak oni jej doświadczyli, ponieważ Pan nie zostawił ich, aby umarli. Każdy, kto przeszedł przez morze, posiadł żywe doświadczenie zbawiającej mocy Bożej i to musi się stać również waszym doświadczeniem. To właśnie wtedy, gdy Mojżesz przeprowadził lud przez morze, powstała wspaniała pieśń radości &#8211; Pieśń Mojżesza (2 Moj.15).</p>



<p>Zwrócę waszą uwagę na trzy elementy w niej zawarte, ponieważ chcę, aby stały się one również waszymi słowami:</p>



<p>Wiersz 2: „Pan jest mocą i pieśnią moją, i stał się zbawieniem moim. On Bogiem moim, przeto go uwielbiam; On Bogiem ojca mojego, przeto go wysławiam.” Czy wy też możecie tak zaśpiewać? Czy Pan jest waszą siłą i waszą pieśnią? Czy Pan jest waszym zbawieniem?</p>



<p>Wiersz 11: „Któż jest jak Ty, wśród bogów, Panie? Któż jest jak Ty, wzniosły w świętości? Straszliwy w chwalebnych czynach, Sprawco cudów?” Czy doświadczyliście tego, że Pan jest taki, jak nikt inny? Czy możecie mówić o cudach, które Pan uczynił w waszym życiu? Czy potraficie? Czy są takie rzeczy, w których wy możecie ukazać cuda Boże? wówczas również i wy możecie śpiewać tą pieśń.</p>



<p>Wiersz 13: „Łaską swoją wiodłeś lud, który wykupiłeś; Prowadziłeś ich mocą swoją do siedziby twojej świętości.” Czy nie są to cudowne słowa?</p>



<p>Wiersz 17: „Wprowadziłeś ich i zasadziłeś na górze dziedzictwa swego, na miejscu, które uczyniłeś swoją siedzibą, Panie, Świątynią, którą przygotowały ręce twoje.” Czy Pan wprowadził was do świątyni?</p>



<p>Studiowaliście już świątynię w tym tygodniu i nauczyliście się, że musicie podążać za Jezusem w wierze do tej świątyni i współpracować wraz z Nim w Jego służbie, która się tam odbywa. Czy Pan wprowadził was do świątyni? Czy może w dalszym ciągu znajdujecie się na zewnątrz? Piętnasty rozdział Objawienia mówi nam, że 144000 będą śpiewały tą samą pieśń. Siostra White mówi o tym w książce „Patriarchowie i Prorocy&#8221; (s.289,ang.wyd.). Mówi nam, że ta pieśń i wyswobodzenie, które ona upamiętnia, wywarło tak wielkie wrażenie na ich umysłach, że nigdy tego nie zapomnieli. Prorocy i śpiewacy izraelscy śpiewali tą pieśń przez całe wieki, ponieważ chcieli złożyć świadectwo, że Pan jest siłą i zbawieniem wszystkich tych, którzy Mu ufają.</p>



<p>Siostra White mówi nam, że ta pieśń nie należy tylko do ludu izraelskiego. Ona wskazuje nam na przyszłość, na zniszczenie wszystkich wrogów ludu Bożego oraz ostateczne zwycięstwo. Mówi nam, że Jan widział grupkę ludzi, którzy osiągnęli zwycięstwo, stojących przed tronem Bożym i śpiewających tą pieśń. Czy chcecie również zaśpiewać tą pieśń? Czy chcecie stać z tą grupką przed tronem Bożym i wspólnie śpiewać? Pieśń Mojżesza jest pieśnią doświadczenia. Tej pieśni nie zaśpiewa nikt, kto nie będzie posiadał osobistego doświadczenia. Musicie to zrozumieć. To nie jest pieśń, której słów możemy się nauczyć i śpiewać tak po prostu. Musicie sami, we własnym życiu przekonać się o tym, że Pan jest waszą siłą i waszą pieśnią i że On stał się waszym zbawieniem. Jeżeli tego nie wiecie, jeżeli nie zdobędziecie doświadczenia, że Pan jest w stanie was wyswobodzić, nigdy nie zaśpiewacie tej pieśni. W tym ukryty jest cały sens.</p>



<p>Dzień po dniu, gdy otrzymujemy błogosławieństwo z ręki Bożej, i gdy uświadamiamy sobie to, co Jezus uczynił dla nas na krzyżu, nasze serca powinny wznosić się ku Bogu z wdzięczności za wszystko, czego dla nas dokonał. Gdy stoimy w obliczu problemów życiowych i widzimy jakie Bóg ma odpowiedzi na te problemy, powinniśmy wychwalać Go za wszystko to, czym jest dla nas i za wszystko to, czego dokonał. Aniołowie niebiescy nie będą mogli zaśpiewać tej pieśni. Oni mają wiele wspaniałych pieśni, ale tej nie będą mogli zaśpiewać, ponieważ nie posiadają doświadczenia. Tylko ci, którzy przechodzą przez wodę z Jezusem, mogą zdobyć to doświadczenie i zaśpiewać tą pieśń.</p>



<p>Siostra White mówi nam, że często nasze życie pełne jest różnego rodzaju problemów i czynienie prawości wydaje się być bardzo trudną rzeczą. W naszej wyobraźni widzimy, co może się wydarzyć. Widzimy te straszne rzeczy, które znajdują się przed nami i ogarnia nas lęk, a jednak Bóg mówi do nas dokładnie to samo, co powiedział do Mojżesza: Idź naprzód. Powinniśmy być posłuszni temu nakazowi, nawet jeśli nie potrafimy przeniknąć wzrokiem przez tą ciemność, nawet jeśli czujemy zimną wodę dookoła naszych stóp. Jest powiedziane, że Bóg nigdy nie usunie trudności, które znajdują się wokół nas, o ile będziemy mieć wątpliwości. To właśnie tylko wtedy, gdy mamy wiarę Bóg otworzy przed nami te wody. Są ludzie, którzy nie pójdą naprzód, którzy nie okażą Bogu posłuszeństwa, dopóki nie ujrzą drogi rysującej się przed nimi bardzo jasno. Ci ludzie nigdy nie przejdą przez wodę z Bogiem. Bóg nie ukazuje nam tej drogi w sposób jasny, tak samo jak nie ukazał jej ludowi izraelskiemu. Mówi do nas, podobnie jak do nich, żebyśmy okazali ufność. Wiara oznacza, że musimy nauczyć się mieć nadzieję. To nie znaczy, że mamy dostrzegać. Jeśli będziemy czekali aż ujrzymy, pozostaniemy wówczas po tej drugiej stronie Morza Czerwonego.</p>



<p>Bracia i siostry, czy macie wiarę? Wiem, że każdemu z was Bóg dał pewną miarę wiary i możecie pozwolić, aby ta wiara wzrastała (siostra White mówi o kultywowaniu wiary), albo możecie pozwolić, aby ta wiara uschła i umarła. Bóg chce, abyśmy uczyli się żyć według wiary pokładając coraz więcej zaufania w Nim, a nie w rzeczach tego świata. Tylko ci, którzy zdobędą to doświadczenie, będą mogli nauczyć się pieśni Mojżesza i pieśni Baranka. Ja pragnę zaśpiewać tą pieśń. Czy wy również? Jeżeli będziecie śpiewać pieśń Mojżesza, będziecie również mogli zaśpiewać pieśń Baranka.</p>



<p>A cóż to jest za pieśń? Obj.5,9-14: „I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu, i uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi. A gdy spojrzałem usłyszałem głos wielu aniołów wokoło tronu i postaci, i starców, a liczba ich wynosiła krocie tysięcy i tysiące tysięcy; I mówili głosem donośnym: Godzien jest ten Baranek zabity wziąć moc i bogactwo, i mądrość, i siłę, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo. I słyszałem jak wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków. A cztery postacie mówiły: Amen. Starcy zaś upadli i oddali pokłon.” To jest pieśń Baranka. Ci, którzy zaśpiewają pieśń Baranka wiedzą, że wszelka moc należy do Niego. Chociaż zdobyli zwycięstwo, wiedzą, że stało się to tylko dzięki Niemu. Umieścili całe swoje zaufanie w Nim i wiedzą, że w nich samych nie ma żadnej siły. Będziecie mogli zaśpiewać pieśń Baranka tylko wówczas, gdy nauczycie się Mu ufać, gdy uznacie, że wszystkie błogosławieństwa, wszelka chwała, wszelka cześć, wszelka moc należą do Niego, a nie do was.</p>



<p>Bracia i siostry, czas, który mamy możliwość tu spędzać, jest czasem błogosławionym, ale za parę godzin musimy udać się do naszych domów, gdzie nie będziemy otoczeni chrześcijańskim wpływem. Może będziemy musieli trwać samotnie i wtedy musimy podjąć decyzję, czy weźmiemy ze sobą Jezusa, czy będziemy Mu ufali, aby dał nam słowa, które mamy mówić, aby ukazał nam drogi, którymi mamy kroczyć, i rzeczy, które mamy czynić. Albo będziemy się starali czynić to bez Niego. Jeśli będziemy kroczyć z Jezusem, umieszczając w Nim całe nasze zaufanie, pewnego dnia zaśpiewamy tą pieśń i ja spoglądam w przyszłość w oczekiwaniu na ten czas.</p>



<p>Siostra White mówi nam, że istnieje wiele kwestii dotyczących 144000, których nie rozumiemy, ale jest jedna rzecz, którą musimy zrozumieć, a jest nią właśnie charakter tych, którzy będą do nich należeć. Powinniśmy pragnąć znaleźć się w tej liczbie. Niech Pan prowadzi was każdego dnia, abyście byli chętni współpracować z Nim dzień po dniu, aby On mógł uczynić was podobnymi do Jezusa w każdej myśli, w każdym słowie i w każdym uczynku, abyście mogli zaśpiewać razem z Nim. To jest moją modlitwą w imieniu Jezusa Chrystusa.

</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>05. To dlatego Duch Święty przekonuje nas o sądzie</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/05-to-dlatego-duch-swiety-przekonuje-nas-o-sadzie/</link>
				<pubDate>Fri, 22 Nov 2019 19:31:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Gordon Anderson]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczny wymiar ewangelii]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[sąd]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3130</guid>
				<description><![CDATA[Przeczytajmy Ewangelię Mateusza 24,44: „Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.” Co oznacza być gotowym? W dwudziestym piątym rozdziale Mateusza Jezus opowiada historię. Jest to historia o tym, jak być gotowym. Mówi ona o ludzie Bożym, o dziesięciu młodych kobietach. Wszystkie dziesięć były adwentystkami, ponieważ oczekiwały na.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<p>

Przeczytajmy Ewangelię Mateusza 24,44:

</p>



<blockquote class="wp-block-quote"><p>  „Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.”  </p></blockquote>



<p>Co oznacza być gotowym? W dwudziestym piątym rozdziale Mateusza Jezus opowiada historię. Jest to historia o tym, jak być gotowym. Mówi ona o ludzie Bożym, o dziesięciu młodych kobietach. Wszystkie dziesięć były adwentystkami, ponieważ oczekiwały na powrót oblubieńca. Tylko te, które oczekiwały na oblubieńca były adwentystkami. Jest to obraz adwentystów. Wszystkie zostały nazwane dziewicami, ponieważ twierdziły, że wyznają czystą wiarę. Wszystkie miały lampy i naczynia na olej. Nie możecie zobaczyć żadnej różnicy między nimi. Wszystkie miały świetną wiedzę Biblijną, wszystkie znały poselstwo, że Jezus wkrótce przychodzi i wszystkie odpowiedziały na to poselstwo. Tak więc wszystkie spodziewały się, że Jezus wkrótce przyjdzie, ale był to czas oczekiwania. Pan Jezus nie przyszedł tak szybko, jak to sobie wyobrażały i podczas tego okresu ich wiara została sprawdzona. One nie przestały wierzyć w to, że Jezus przychodzi, ale coś stało się w ich sercach.</p>



<p>Czy wiecie, co Jezus powiedział w rozdziale 24 i wierszu 48? Sługa mówi w sercu swoim, że Pan odwłacza ze swym przyjściem. Czy nie taka myśl pojawiła się w sercach niektórych z nich? Miały olej w swoich lampach. Ten olej jest symbolem Ducha Świętego. Ale czas mijał, a Pan nie przychodził i lampy zaczęły się wypalać. One tego nie zauważyły, ponieważ spały. Jest to sen duchowy. Następnie przyszło ostrzeżenie, o północy rozległ się krzyk: Oblubieniec nadchodzi! I co się stało? Lampy nie były zapalone, a one nie miały w naczyniach oleju, żeby zapalić je na nowo. Była to tragedia dla połowy z tych ludzi, ponieważ już za późno było na to, aby zdobyć olej, więc nie mogły wejść na wesele. Kiedy podeszły do drzwi, były one już zamknięte. Co zostało tu powiedziane? W rozdziale 25 i wierszu 10 czytamy: „A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi.” Jeśli nie jesteście gotowi, drzwi będą zamknięte. Przemyślcie to.</p>



<p>Mówiliśmy, że Duch Święty przekonuje ludzi o grzechu. Przekonuje ich również o sprawiedliwości oraz o sądzie. Czym jest sąd? Studiowaliście już o świątyni? Jezus jest w miejscu najświętszym i wykonuje tam dzieło sądu. Czy jesteście gotowi, aby wejść do najświętszego miejsca razem z Jezusem? Czym jest to wesele, o którym mówi ta przypowieść? Możecie mi powiedzieć, co to jest za wesele? Czym jest ten ślub? Nie wiecie tego? Pionierzy ruchu adwentowego rozumieli bardzo dokładnie, czym jest to małżeństwo. Rozumieli to w ten sposób, że jest to dzieło Chrystusa w miejscu najświętszym w świątyni niebieskiej. Jest to czas, kiedy Chrystus bierze ślub ze swoim Kościołem. A kiedy Jezus ukończy to dzieło, wówczas wróci i zabierze Swój lud na ucztę weselną. Natomiast ślub odbywa się teraz. Bardzo ważne jest, aby to zrozumieć. Ta przypowieść nie mówi o powtórnym przyjściu. Ona mówi o tym, że teraz jest czas, abyś poślubił Jezusa Chrystusa, abyś odłożył na bok wszelkie związki ze światem, żebyś mógł zostać poślubiony jako czysta oblubienica Chrystusowi. I to jest bardzo ważna myśl.</p>



<p>To dlatego Duch Święty przekonuje nas o sądzie, ponieważ wtedy, gdy przyjdzie, nie będzie już czasu na przygotowania. Sprawa waszego zbawienia musi zostać rozstrzygnięta zanim Jezus przyjdzie. O zbawieniu należy zdecydować zanim Jezus przyjdzie, ponieważ teraz jest On w miejscu najświętszym w świątyni. Jeśli nie wejdziecie z Nim na wesele, wówczas drzwi zostaną zamknięte, a wy zostaniecie na zewnątrz.</p>



<p>Dlaczego tak ważne jest to, że musimy zostać osądzeni? Już trochę o tym powiedzieliśmy. Jezus stworzy nowe niebo i nową ziemię. Nie będzie już więcej grzechu, ani w tych nowych niebiosach, ani na tej nowej ziemi. Oznacza to również, że Jezus musi być pewien, jacy ludzie wejdą do tych nowych niebios i na tą nową ziemię. Tego właśnie dotyczy sąd. Szatan powiedział wiele złych rzeczy o Bogu. Stwierdził, że Bóg nadał prawo niemożliwe do zachowywania, ale Jezus powiedział, że jest to wymysł, i że Jego lud jest w stanie przestrzegać przykazań, o ile tylko będą spolegać na Jego mocy. A teraz powiedzcie, kto ma rację? Jezus, czy szatan?</p>



<p>Rozmawiałem jakiś czas temu z młodą kobietą i opowiadałem jej o Prawie Bożym. Ona powiedziała, że niemożliwą rzeczą jest, aby je zachowywać. Wiecie o co chodziło? Zapytała mnie: Czy znasz kogokolwiek, kto zachowuje to prawo całkowicie? Czy jest to dobre pytanie? Powiedzieliście, że Jezus miał rację, a szatan się mylił. Gdzie tkwi różnica? Czy widzicie jakąś różnicę? Czy Jezus znalazł jakiś dowód? Gdy Jezus patrzy na Swój lud dzisiaj, to czy może powiedzieć: Mój lud zachowuje prawo w sposób doskonały. Czy On może tak powiedzieć? Szatan również patrzy na lud Boży i czy może powiedzieć: Czyż nie mam racji? Rozumiecie, o czym mówię? To dlatego sąd tak bardzo się przedłuża. Nie dzieje się tak dlatego, że Bóg potrzebuje tak długiego sądu. Powodem jest to, że nie ma On dostatecznych dowodów. Jezus oczekuje chwili, w której będzie mógł o nas powiedzieć: To są ci, którzy zachowują dziesięć przykazań. Czy On może to powiedzieć? Nie, nie może. A szatan może powiedzieć: Prawo Boże nie może być zachowywane, proszę bardzo &#8211; oto mój dowód, proszę popatrz sobie na ludzi, którzy twierdzą, że przestrzegają Boże przykazania. Oni nie przestrzegają tych przykazań. Widzicie, gdzie tkwi problem?</p>



<p>Wierzę w to, że Jezus będzie miał Swój lud. Chciałbym wierzyć, że będziecie to wy, i że będę to ja. Czy wy również w to wierzycie? Czy chcielibyście być dowodem Jezusa? Ale w tej chwili jesteście dowodem szatana tak samo jak ja. Bracia i siostry, bardzo bym nie chciał, aby sąd skończył się w tej chwili. Wolałbym być już w Domu. A wy? A jednak nie możemy jeszcze iść do Domu, ponieważ nie zachowujemy Bożych przykazań. Nie pójdziemy do Domu dopóki nie będziemy posiadać wiary Jezusa. Pewnego dnia Jezus będzie miał Swój lud. Jeśli nie będziecie to wy, to będą to wasze dzieci, albo dzieci waszych dzieci, ponieważ każde pokolenie od 1844 roku miało możliwość być tymi ludźmi, którzy mogli już wrócić do Domu. I każde pokolenie powiedziało Jezusowi: Nie chcemy wracać do Domu, niech to będą nasze dzieci. Czy zamierzamy popełnić ten sam błąd? Możemy popełnić ten sam błąd i możemy wszyscy zostać złożeni do grobu, ponieważ nie mamy ochoty przestrzegać Bożych przykazań poprzez wiarę w Jezusa. Kiedy Jezus będzie miał taki lud? Ludzi, którzy przestrzegają dziesięciu Bożych przykazań przez wiarę w Jezusa? Zanim oni wrócą do Domu, szatan otrzyma zezwolenie, aby ich wypróbować, żeby można było sprawdzić, czy rzeczywiście przestrzegają dziesięciu Bożych przykazań.</p>



<p>Czy pamiętacie historię Hioba? Jest to historia, która pokazuje nam jak może przebiegać taka próba. Bóg powiedział, że Hiob jest człowiekiem doskonałym, że jest to człowiek, który skończył z grzechem. A pamiętacie, co powiedział na to szatan? Szatan powiedział, że to nieprawda. Szatan powiedział: On jest dobrym człowiekiem tylko dlatego, że Ty mu błogosławisz, ale zabierz Swoje błogosławieństwa, a będzie Cię przeklinał. To właśnie powiedział szatan. A co zrobił Bóg? Powiedział do szatana: Możesz go wypróbować, możesz mu zabrać wszystkie błogosławieństwa. Ale postawił mu granicę. Bóg zawsze stawia takie granice. Pamiętacie, o czym mówi 1 List do Koryntian 10, 13. Pamiętacie ten wiersz? Jest tam zawarta bardzo ważna para obietnic. Bóg nie będzie doświadczał nas bardziej, niż będziemy w stanie znieść. I to właśnie stało się w przypadku Hioba. Bóg ustalił granicę odnośnie tego, co szatan mógł zrobić z Hiobem. Najpierw powiedział: Możesz zabrać mu wszystkie rzeczy, ale jego nie wolno ci dotknąć. Pamiętacie te wszystkie wypadki, które działy się wokół Hioba? Hiob pozostał wierny, a szatan powiedział: Jeszcze raz chciałbym go wypróbować. Bóg powiedział: Proszę bardzo, wypróbuj go jeszcze raz. Możesz go dotknąć, ale nie wolno ci go zabić. I wtedy szatan sprawił, że Hiob zaczął chorować, jednak nadal pozostał wierny. I taki sam rodzaj próby może przejść lud Boży. Szatan będzie mógł zrobić wszystko, żeby dowieść, że lud Boży nie może zachowywać Bożych przykazań, ale Bóg nie pozwoli mu ich zabić. Tak samo, jak nie wolno mu było zabić Hioba. A kiedy nasza próba się zakończy, cały wszechświat będzie wiedział, że są to ludzie, którym można powierzyć życie wieczne.</p>



<p>W centrum tego testu znajduje się sobota. Sabat jest wielkim doświadczeniem, wielką próbą. Czy wiecie dlaczego? Zastanówcie się nad tym. Dlaczego sabat różni się od wszystkich innych przykazań? Dlaczego jest tak ważny? Spróbuję to wyjaśnić. Wyobraźcie sobie różne punkty widzenia, ponieważ wszechświat nie jest tym, co mamy tutaj. Jest wiele istot, które żyją poza naszym światem, istot, które nigdy nie zgrzeszyły. A Bóg zamierza zrobić cudowną rzecz. On chce, aby grzesznicy &#8211; ludzie, którzy robili straszne rzeczy, mogli żyć między tamtymi, którzy nigdy nie zgrzeszyli. Gdybyście to wy byli tymi istotami, jak byście się czuli? Czy nie obawialibyście się mając świadomość, że ktoś mieszkający obok was popełnił straszne zbrodnie? Obawialibyście się na pewno. Ja bym się bardzo bał o siebie wiedząc, że człowiek, który mieszka w sąsiednim domu, zrobił takie straszne rzeczy. A Bóg będzie chciał przekonać swoje stworzenia, że nie muszą się obawiać. I po to właśnie są te wszystkie próby.</p>



<p>Wyobraźcie sobie, że moglibyśmy stanąć przed Panem i porozmawiać o tym wszystkim. Zastanówcie się. Gdybyście byli jedną z tych istot, moglibyście powiedzieć: Panie, trochę się boję. Nie jestem pewien, czy on został dostatecznie wypróbowany. Popatrz na te wszystkie rzeczy, które robił. Jak możesz być pewien, że nie uczyni tego ponownie? A Bóg jest Bogiem bardzo uprzejmym i On rozumie obawy każdego. Mówi: Skupmy się na tych braciach i siostrach. I może pojawić się pytanie: Czy oni przestrzegają Boże Prawo? Ponieważ w tym właśnie tkwi problem, czyż nie? Grzech zaistniał, ponieważ oni nie przestrzegali Bożego Prawa. Czy jesteś przekonany, że w tej chwili już go przestrzegają? Więc pomyślmy o dziesięciu przykazaniach. Jedno z nich mówi: Nie będziesz kradł. Czy jesteście ludźmi, którzy się z tym zgadzają? Dlaczego nie kradniecie? Ponieważ to jest złe. Czyż nie byłoby dobrze, gdyby nikt nie kradł? Byłoby dobrze gdybym nie musiał zamykać swoich drzwi. Ludzie przestrzegają tego prawa, ponieważ są w stanie zrozumieć, że jest ono dobre. Prawo również mówi: Nie będziesz zabijał. Czy zgadzacie się na to prawo? Jest to bardzo dobre prawo, czyż nie? Nie jest miłą rzeczą, kiedy jeden drugiego zabija, więc możemy się na to zgodzić. Cóż z przykazaniem, które mówi: Nie będziesz pożądał? Jest to również dobre przykazanie. Czy zachowujecie je? Jest to przykazanie trudniejsze niż inne, ale jesteście z niego zadowoleni. W ten sposób możemy przejść przez wszystkie dziesięć przykazań.</p>



<p>Ale gdybyście byli jedną z tych nieupadłych istot, czy bylibyście z tego zadowoleni? Ja nie byłbym z tego zadowolony. Powiem wam dlaczego. Ponieważ coś się tutaj wydarzyło. Nie mówiliśmy o posłuszeństwie, mówiliśmy tylko o zgodzie. Widzicie różnicę? Co to znaczy być posłusznym? Bycie posłusznym Bogu oznacza robienie tego, co On mówi, bez względu na to, co to jest. Zgadzać się oznacza, że będę coś robił, jeżeli uznam to za słuszne. Jednak osobiście uważam, że nie jest to właściwy sposób myślenia. Cóż wobec tego? Widzicie różnicę? Pamiętacie Abrahama postawionego przed tym problemem? Abrahamowi powiedziano: Weź swojego syna, swojego jedynego syna, tego, którego kochasz i poświęć go &#8211; zabij go. Był to test posłuszeństwa. Widzicie różnicę? Czy Abraham zgadzał się z Bogiem? Wyobrażam sobie, że wszystko w jego sercu mówiło: Nie zgadzam się na to. Jednak był posłuszny, ponieważ posłuszeństwo to coś więcej niż zgoda i to jest bardzo ważna rzecz. Kiedy Jezus przyszedł, aby umrzeć na krzyżu, było to posłuszeństwem, a nie zgodą. Pamiętacie modlitwę, którą modlił się w ogrodzie Getsemane? „Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie&#8221; (Łuk. 22,42). Oto jest posłuszeństwo. Dzisiaj żyją miliony chrześcijan, którzy zachowują dziewięć przykazań, ale nie zachowują dziesięciu. Dlaczego nie zachowują dziesięciu? Jest to możliwe, ponieważ oni się tylko zgadzają, ale nie są posłuszni. Wiecie o czym mówię? Nie zachowują sabatu, bo nie widzą w tym sensu. Nie zgadzają się z tym. I tu jest różnica, którą Bóg chce wypróbować. Sabat jest to Boża droga, Boży sposób na wykazanie różnicy między zgodą, a posłuszeństwem. Jest to bardzo szczególna próba, jest to bardzo piękna próba, jest to najlepszy test z możliwych.</p>



<p>Co jest tym, co mają wszyscy? Jedną rzeczą, którą posiadamy wszyscy jest czas. Możemy nie mieć takiego samego intelektu, jedni z nas są piękniejsi niż inni, niektórzy są silniejsi, ale wszyscy mamy sześćdziesiąt minut w każdej godzinie. Mamy dwadzieścia cztery godziny w każdej dobie i wszyscy mamy siedem dni w każdym tygodniu bez względu na to, z jakiego kraju pochodzicie. Czy jesteście biedni, czy bogaci, każdy z nas ma czas w takiej samej ilości. Dlatego właśnie ten test jest taką samą próbą dla każdego z nas. Czy Bóg nie jest dobrym Bogiem? Bóg jest bardzo mądry i dlatego prosi nas, abyśmy oddali Mu kawałek czasu. Nie każdą część czasu, ale jedną szczególną część &#8211; siódmy dzień każdego tygodnia. Czy to ma jakiś sens? Ja nie dostrzegam w tym sensu, nie widzę powodu, dla którego ten dzień miałby być inny od pozostałych. Wielu ludzi przestrzega niedzieli dlatego, że myślą właśnie w ten sposób &#8211; uważają, że każdy dzień jest taki sam, jak wszystkie inne. Słońce świeci w każdą sobotę. Czy nie można powiedzieć, że słońce też powinno mieć sabat? Jak możecie stwierdzić, że to właśnie jest sobota? Tylko dlatego, że liczycie. Nie ma żadnego logicznego uzasadnienia dla ludzi, aby przestrzegali sobotę. Możecie uzasadnić logicznie piąte, czy szóste przykazanie. Jesteśmy ludźmi, którzy rozumieją prawa logiki. Lepiej jest nie zabijać, lepiej jest nie pożądać, lepiej jest czcić rodziców, ale nie możecie użyć praw logiki dla uzasadnienia świętości soboty. Wszystko, co można powiedzieć to to, że zachowuję sobotę, ponieważ Bóg mnie o to prosi. Jest to proste, jest to próba posłuszeństwa.</p>



<p>W tej chwili nie jest to wielka próba. Nie wiem, jak wygląda to w Polsce, ale w Anglii bardzo łatwo jest w tej chwili zachowywać sobotę. Wielu ludzi pracuje pięć dni w tygodniu, więc nie muszą pracować w sobotę. Zatem nie jest im trudno zachowywać ją, ale myślę, że to się wkrótce zmieni, ponieważ diabeł chce wypróbować lud Boży. On wie, jak ważny jest sabat, ponieważ jest on próbą tego, czy naprawdę jesteśmy posłuszni Bogu. Szatan zrobi wszystko, aby było nam bardzo trudno zachowywać sabat. Będzie próbował uczynić to zupełnie niemożliwym, ponieważ nie chce, aby Chrystus przyszedł. On chce, żeby ten świat trwał taki, jaki jest. On wie, że jego życie skończy się, gdy Jezus będzie miał Swój lud przestrzegający Bożych przykazań, posiadający wiarę Jezusową. Szatan będzie usiłował zatrzymać Jezusa, żeby nie przyszedł. Czy chcecie być tym ludem? Co będzie was trzymało przy Jezusie, gdy szatan będzie was chciał wypróbować? Jeśli nie jesteście posłuszni Bogu teraz, jak będziecie wierni wówczas? Pomyślcie o tym. Teraz nie jest to takie trudne, a czy jesteście posłuszni? Jezus czeka, Jezus czeka już tak bardzo długo. Duch Proroctwa mówi, że Jezus mógł przyjść już około stu lat temu, gdyby ludzie wówczas tego chcieli, zachowując przykazania, mając Jego wiarę. Jezus czeka już tak długo. Chcecie, aby czekał jeszcze dłużej?</p>



<p>Ja chcę już odejść. Kiedy mówię, że chcę iść do Domu, nie myślę o Anglii. Chcę iść tam, do Domu z Jezusem, i chcę, żebyście poszli razem ze mną. I wiem, że pójdziemy do Domu tylko wtedy, gdy będziemy przestrzegali przykazań. Wiara Jezusa jest jedynym sposobem, poprzez który możemy okazywać im posłuszeństwo. Dlatego dziś wieczór mówię o wierze Jezusa. Jest to wiara w obietnice Boże &#8211; te wszystkie 3573 obietnice. Jestem nauczycielem i wiem, że jeżeli powtórzy się coś wystarczającą ilość razy, ludzie to zapamiętają. Pamiętacie tę liczbę? Ona pokazuje, ile Bóg ma dla nas. Bóg wypełni te wszystkie obietnice dla nas, jeżeli będziemy Mu ufali. To jest bardzo proste. Jezus czeka, żebyście to zrobili. Ci, którzy będą zwycięzcami, zostaną zabrani do nieba. Spójrzcie na drugi i trzeci rozdział Objawienia. Jest tam napisane coś, co się ciągle powtarza. Jest tam powiedziane o tych, którzy zwyciężyli. W każdym z tych miejsc jest obietnica dla tych, którzy zwyciężą. Jezus chce, żebyście to wy byli tymi ludźmi. A kiedy zwyciężycie, będziecie mieli specjalną pieśń do zaśpiewania.</p>



<p>Bardzo lubię muzykę. Piętnasty rozdział Objawienia mówi o tej właśnie pieśni. Wiersze 2-4: „I widziałem jakby morze szkliste zmieszane z ogniem, i tych, którzy odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem i jego posągiem, i nad liczbą imienia jego; ci stali nad morzem szklistym, trzymając harfy Boże. I śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący; sprawiedliwe są drogi twoje, Królu narodów. Któż by się nie bał ciebie, Panie, i nie uwielbił imienia twego? Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy twoje.” Tak właśnie będzie brzmiała ta pieśń. Kto ją zaśpiewa? Mówi o tym wiersz drugi. Zobaczycie tu ludzi, którzy będą śpiewali tą pieśń. Są to ci, którzy odnieśli cudowne zwycięstwo. Widzicie te słowa w drugim wierszu? Jeżeli nie odniesiecie zwycięstwa, nie zaśpiewacie tej pieśni. Sam chciałbym zaśpiewać tą pieśń, chciałbym usłyszeć również jak śpiewają ją aniołowie.</p>



<p>Jest jeszcze jedna pieśń, którą również chciałbym zaśpiewać. Jest to najpiękniejsza pieśń, jaką kiedykolwiek słyszał cały wszechświat. Wiecie kto będzie ją śpiewał? Sam Bóg. Wiecie o tym? Czy wiecie o tym, że Bóg będzie śpiewać pieśń? Księga Sofoniasza 3,17: „Pan, Bóg twój, w pośrodku ciebie mocny zachowa cię, rozweseli się wielce nad tobą, przestanie na miłości swej przeciwko tobie, i rozweseli się nad tobą z śpiewaniem” (BG). Czyż to nie jest piękna myśl? Kiedy Jezus przyjdzie, wszyscy odkupieni wrócą z Nim do nieba, a wszyscy Jego aniołowie będą razem z nimi. I będziemy tam podróżowali całe siedem dni i myślę, że przez te całe siedem dni będziemy śpiewać pieśni zwycięstwa i radości. Siódmego dnia podróży, być może będzie to sobota, osiągniemy bramy nieba i będzie tam Bóg. I wówczas umilkną wszystkie pieśni i wszystkie te tysiące i tysiące odkupionych świętych, i miliony i miliony aniołów zamilkną, i wszyscy wysłuchają tej właśnie pieśni &#8211; pieśni miłości, pieśni radości, pieśni zbawienia i pieśni zaproszenia, kiedy Bóg zaprosi Swój lud do Domu. Bardzo chciałbym tam być, a wy? Chciałbym, żeby to stało się wkrótce. Bracia i siostry, nie chciałbym umierać. Czy chcecie umierać? Czy chcecie zobaczyć Jezusa, jak przychodzi na obłokach? Nie musicie umierać. Nie musi się to stać po waszej śmierci. Możemy wrócić do Domu, o ile tylko zechcemy nauczyć się sprawiedliwości przez wiarę &#8211; zachowywania przykazań Bożych przez wiarę w Boże, Jezusowe obietnice.</p>



<p>Pamiętacie te dwa pytania? Pamiętacie je jeszcze? Pierwsze pytanie: Jakie jest Boże przykazanie? A drugie pytanie: Jaka jest Boża obietnica? Wiedząc to, możemy być posłuszni pierwszemu i ufać drugiemu. To jest bardzo proste. Jeżeli zechcemy zachować tą prostą wiarę i żyć przez tą prostą wiarę, wówczas będziemy ludem, na który Chrystus czeka przez 6000 lat. Ludem, który zachowuje dziesięć Bożych przykazań i ma wiarę Jezusa bez względu na to, co szatan próbowałby zrobić. Jeśli mamy tą prostą wiarę, to proste zaufanie, szatan nie może nam zaszkodzić, natomiast Bóg może nam powierzyć życie wieczne.

</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Co zostało przybite do krzyża?</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/co-zostalo-przybite-do-krzyza/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/co-zostalo-przybite-do-krzyza/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 20 Aug 2019 09:31:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Uriah Smith]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagadnienia biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[krzyż]]></category>
		<category><![CDATA[przykazania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3022</guid>
				<description><![CDATA[„Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża&#8230; Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus” (Kol. 2,14-17). Istniało prawo.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>„Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża&#8230; Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus” (Kol. 2,14-17).</p>
<p>Istniało prawo składające się tylko z dziesięciu przykazań, wypowiedzianych przez głos Boży ze szczytu góry Synaj. Jedynie to prawo i nic więcej, Bóg napisał swoim własnym palcem na kamiennych tablicach. Nakazał, aby jedynie ono zostało złożone w arce przygotowanej specjalnie na jego przyjęcie. Ten kodeks dziesięciu przykazań, On sam nazywa „prawem”. Powiedział Mojżeszowi: „Wstąp do Mnie na górę i pozostań tam, a dam ci tablice kamienne, prawo i przykazania, które napisałem, aby ich pouczyć” (2 Mojż. 24,12 BT).</p>
<p>Bóg nie napisał nic oprócz dziesięciu przykazań. Jedynie one zostały zapisane na tablicach, i to do nich mają zastosowanie oba określenia prawo i przykazania. Poprzez te okoliczności i cechy szczególne są one wyraźnie odróżnione i oddzielone od wszystkich innych nakazów i obowiązków. Przez to są one przedstawione jako należące do Najwyższego, w stopniu i sensie nie wspólnym z jakimikolwiek innymi wymaganiami. Są one wybitnie „prawem Bożym” i „przykazaniami Bożymi”. Stanowią one to prawo Nowego Testamentu, poprzez które jest „poznanie grzechu” (Rzym. 3,20), bez którego „nie ma przestępstwa” ani zaliczenia grzechu (Rzym. 4,15; 5,13), i którego przestąpienie jest grzechem. 1 Jana 3,4.</p>
<p>Stanowią one „Jego [Boga] przykazania”, których zachowywanie stanowi „obowiązek każdego człowieka” i poprzez które każdy uczynek zostanie zbadany na sądzie (Kazn. 12,13-14); one składają się na „królewskie prawo” i „prawo wolności”, poprzez które, jak oświadcza Jakub, będziemy na końcu sądzeni. Jakub 2,8.12. Są one „przykazaniami Bożymi”, do których kieruje nas trzecie poselstwo z Objawienia rozdział 14, w związku z „wiarą Jezusa”, co obejmuje wszystkie nauki i nakazy Chrystusa i Jego apostołów w Nowym Testamencie. Obj. 14,12. Stanowią one to prawo, które jak oświadczył Bóg, Jego Syn „wywyższy” i uczyni „sławnym” (Izaj. 42,21), o którym mówi jako o „moim prawie” i oświadcza, że wypisze je w nowym przymierzu w sercach swego ludu (Jer. 31,33; Hebr. 8,10) – „Jego [Boga] przykazania”, jak się okaże, zachowują ci, którzy na końcu zostaną zebrani, by weszli bramami do miasta Nowego Jeruzalem. Obj. 22,14.</p>
<p>Istniało też inne prawo przekazane Mojżeszowi na osobności i zostało zapisane przez niego w księdze nazwanej „księgą prawa”, które składało się z przepisów dotyczących pokarmów, napojów, świąt, różnorodnych obmywań i cielesnych obrzędów, i które zostało złożone nie w arce, lecz obok niej. Różnica pomiędzy nimi w tym względzie była taka: Dziesięć przykazań leżało w niezrównanym majestacie wewnątrz złotej arki, głęboko wyryte palcem samego Bóstwa w trwałej górskiej skale; prawo symboli i ceremonii leżało na zewnątrz arki, napisane atramentem, ludzkimi rękami, na ulegającym zepsuciu pergaminie.</p>
<p>Jedno nazywamy „moralnym prawem”, ponieważ odnosi się ono jedynie do moralnych obowiązków, drugie nazywamy „prawem ceremonialnym”, ponieważ odnosi się ono całkowicie do obrzędów ceremonialnych. Nie twierdzi się, że określenia prawo moralne i prawo ceremonialne znajdują się w Piśmie Świętym, lecz są to dogodne określenia dla wyrażenia różnic, o których jasno naucza Pismo Święte. Pismo Święte nie używa słów czas próby, proroczy, milenijny, moralny, umysłowy, fizyczny i mnóstwa innych określeń, które są niezmiernie wygodne dla wyrażenia różnic rozpoznanych w Biblii i co do których nikt się nie sprzeciwia.</p>
<p>Twierdzimy, że Kolosan 2,14-17 odnosi się wyłącznie do prawa ceremonialnego, nie czyniąc absolutnie najmniejszej aluzji do prawa moralnego. A ten, kto usiłuje schować się za tym fragmentem pisma jak za swoją obronną tarczą, z powodu zaniedbania lub naruszenia jakichś moralnych obowiązków, na końcu stanie na sądzie wstydząc się swego braku rozumu i oniemiały w obliczu potępienia.</p>
<p>Studiując Kolosan 2,14-17 powinniśmy mieć pewien wzgląd na logiczność ilustracji, których używa apostoł, żebyśmy pomimo jego natchnienia nie przedstawili go jako prostaka. Na początku należy zauważyć, że przedmiotem uwagi apostoła jest „list dłużny ze swoimi wymaganiami” (dop. tłum.: wg KJV &#8211; „ręcznie spisany dokument zarządzeń bądź obrzędów”; wg Biblii Nowego Świata &#8211; „spisany ręcznie dokument, który się składał z postanowień”). Wyrażenie to w żadnym sensie nie ma zastosowania do dziesięciu przykazań, ponieważ żadne nadużycie języka nie może być wystarczająco daleko posunięte, by pozwolić nam nazwać je „ręcznie spisanym dokumentem”, i nie zawierają one również nawet cienia (ani krzty) „obrzędu” ani ceremonii. „List dłużny ze swoimi wymaganiami” to nie dziesięć przykazań.</p>
<p>Apostoł mówi dalej, że ten „list dłużny” został „wymazany”. Wymazane atramentem i piórem pisarza może zostać jedynie to, co zostało napisane ręką pisarza. To, co zostało wyryte w kamieniu może zostać pomalowane i zabarwione atramentem, jednak wyryte słowa nadal tam pozostaną w całej swej wyrazistości, w żadnym sensie nie może to zostać „wymazane” i zupełnie nielogiczne byłoby zastosowanie do tego takiego terminu.</p>
<p>Apostoł kontynuuje dalej, że ten list dłużny został „przybity do krzyża”. Gdybyśmy próbowali zastosować to do dziesięciu przykazań, to pogrążamy wnikliwego i logicznego Pawła w niedorzeczności mówienia o przybijaniu gwoździami kamiennych tablic. Przeciwko takiemu poglądowi wysuwają się dwa zarzuty: 1. Po pierwsze, to, co zgodnie z zamierzeniem miałoby zostać kiedyś unieważnione poprzez przybicie, zgodnie ze starożytnym sposobem unieważniania praw pergaminowych, nie zostałoby umieszczone na takim materiale jak kamień, i 2. Skoro zostały one wyryte na kamieniu, to właściwym sposobem unieważnienia ich, gdyby miały one zostać unieważnione, byłoby rozbicie kamiennych tablic, a nie podejmowanie prób dokazania absurdalnej i niemożliwej sztuki przybicia ich gwoździami.</p>
<p>Ilustracja przedstawiająca wymazanie i przybicie gwoździami praw napisanych przez ludzi na pergaminie, zastosowana do tego, czego Chrystus dokonał przez Swą śmierć na krzyżu, jest zarazem logiczna i przekonywująca. Chrystus został przybity do krzyża. W Nim wszystkie ofiary znalazły swój pierwowzór, wszystkie cienie swoje sedno. Były one tam w Nim przybite do krzyża. Ludzie mogą spojrzeć na Niego i powiedzieć: Oto jest wielka ofiara, która wyparła wszystkie ofiary symboliczne. Teraz prawa ich dotyczące już dłużej nie obowiązują, zostały one przybite wraz z Nim do krzyża.</p>
<p>Przypuśćmy jednak, że będziemy starali się sądzić, że tablice kamienne były tam także, w Nim, przybite do krzyża &#8211; pod jakim względem był On ich pierwowzorem? Pod jakim względem były one cieniem, a On sednem? Czy ludzie mogą spojrzeć na Niego i powiedzieć: Oto tej nocy zatopię sztylet w sercu mojego wroga, ponieważ prawo: „Nie zabijaj”, zostało tam w Chrystusie przybite do krzyża i już dłużej nie obowiązuje?</p>
<p>Człowiek sprzeciwiający się temu powie jednak: Jeśli księga prawa została przybita do krzyża, to dziesięć przykazań również zostało przybite do krzyża, ponieważ one wszystkie były w tej księdze, słowo w słowo, i zniesienie księgi zniosło je także. Ten, kto wysuwa takie twierdzenie, z pewnością był bardzo nieuważny czytając tę księgę. To nie jest prawdą. Dziesięć przykazań nigdzie nie pojawia się w księgach Mojżesza w formie ustawodawczej, to znaczy w formie wywodzenia swej władzy w jakimkolwiek stopniu z tej księgi. Są one tylko raz zarejestrowane w ustalonej formie tak, jak Bóg je wypowiedział, jest to w 2 Mojż. 20,3-17. I ma to miejsce w formie historycznej, a nie ustawodawczej, jest to po prostu relacja, że Bóg zstąpił i podał to prawo z góry Synaj swoim własnym głosem, jednak prawo to nie czerpie żadnej władzy z tej relacji. Jego autorytet opiera się na fakcie, że zostało ono wypowiedziane przez Boga i zapisane Jego palcem na kamiennych tablicach, i złożone w najświętszym punkcie miejsca najświętszego świątyni. I choćby każda kopia księgi zawierająca tę relację została zniszczona i przestałaby istnieć, to nie wpłynęłoby to w najmniejszym stopniu na fakt ogłoszenia tego prawa, ani nie dotknęłoby tablic zawierających jego ustawodawczy zapis. To, co zostało tutaj stwierdzone ma zastosowanie także do dokonanego przez Mojżesza powtórzenia i parafrazy prawa czterdzieści lat później, co zostało zapisane w 5 Mojż. 5,6-21.</p>
<p>Z prawem Mojżesza sprawa przedstawiała się inaczej. Zostało ono ogłoszone poprzez księgę i jego autorytet wywodził się z tego zapisu. Nie było ono umieszczone nigdzie indziej i gdy ten ręczny zapis został przybity do krzyża, to już dłużej nic z niego nie pozostało.</p>
<p>Zwróciwszy w ten sposób uwagę na pewne ogólne zasady związane z kwestią omawianą w Kolosan 2,14-17, przeszliśmy teraz do słów „przeciwko” nam, „przeciwny” nam, „wymazał” i „przybiwszy do krzyża”. Dotyczy to pokarmów, napojów, świąt, nowiów księżyca oraz dni sabatu bądź sabatów, ponieważ na skutek wspomnianego wcześniej „wymazania”, nikt nie powinien nas sądzić odnośnie tych rzeczy.</p>
<p>W sprawie pokarmów, napojów, świąt (dni uroczystych) i nowiów księżyca, nie ma różnicy zdań – wszyscy zgadzają się, że należały one do systemu żydowskiego i minęły wraz z nim. Wspomniane tu sabaty są punktem, wokół którego skupiają się przeciwne sobie siły i na którym koncentruje się spór. Celem ludzi sprzeciwiających się Sabatowi i popierających sprawę niedzieli jest włączenie cotygodniowego Sabatu w katalog rzeczy, które zostały zniesione, w celu tym natychmiast wysuwane są różne twierdzenia. Jeden mówi, że: „przed Chrystusem istniał tylko jeden system, był on nierozdzielną całością, on cały był żydowski i dlatego cały został zniesiony”. Inny mówi: „Nie, on nie obejmował wszystkiego, co istniało przed Chrystusem, pewne rzeczy nie należały do ‘listu dłużnego ze swoimi wymaganiami’ i dlatego nie zostały zniesione, Żydzi mieli doroczne sabaty odrębne od Sabatu cotygodniowego, z drugiej strony jednak określenie sabaty musi obejmować wszystkie sabaty, jakiegokolwiek rodzaju, stąd cotygodniowy Sabat jest objęty tym określeniem i został zniesiony wraz z innymi”. Inny zapewnia, że: „określenie to nie może odnosić się do jakichkolwiek ceremonialnych sabatów żydowskich, ponieważ nie mieli oni żadnych dorocznych świąt, które w odpowiedni sposób można by było nazwać ‘sabatami’; że słowo sabbaton użyte w Kolosan 2,16 jest tym, które zawsze używane jest na określenie cotygodniowego Sabatu i dlatego słowo to musi odnosić się do cotygodniowego Sabatu i tylko do niego, wszystkie żydowskie święte wchodzą w skład słowa święta (bądź dni uroczyste) użytego nieco wcześniej.”</p>
<p>W ten sposób czwarte przykazanie wydaje się być źródłem dylematu dla wielu ludzi. Jest tak jednakże tylko dla tych, którzy pragną uniknąć nałożonych przez nie obowiązków. Z radością możemy powiedzieć, że dla takich zawsze będzie ono cierniem w ich boku i kolcem w ich oczach. Dla wszystkich innych jest ono „rozkoszą, dniem świętym a Panu sławnym” (Izaj. 58,13 BG).</p>
<p>Ta ostatnia grupa, z którą cieszymy się, że możemy stanąć, nie ma żadnych dorocznych świąt, w związku z którymi było siedem dorocznych sabatów. Te sabaty zawdzięczały swoje istnienie temu systemowi i były jego nierozdzielną częścią. Były one słusznie wliczone w „list dłużny z jego wymogami” i żadne sabaty poza sabatami tego rodzaju nie mogłyby być objęte tym określeniem. Nie ma zatem potrzeby wykraczania poza granice określone przez język apostoła i atakowania sfery moralnego prawa oraz wprowadzania w nie cotygodniowego Sabatu Pana, który jest tak odmienny od tych innych sabatów w swoim pochodzeniu, naturze, funkcji i przeznaczeniu, jak tylko jest to możliwe.</p>
<p>Ponadto, Paweł uważnie czyni jeszcze dalsze zabezpieczenia przed jakimkolwiek nieporozumieniem w tej sprawie, natychmiast dodając (wiersz 17) to ograniczające zdanie: „Które są cieniem rzeczy przyszłych, ale prawdą jest ciało Chrystusowe” (BG). W ten sposób wskazuje on w tak prostym języku jakiego tylko można było użyć, dokładnie do jakich sabatów się odnosi, mianowicie jedynie do tych, które należą do systemu symboli i cieni, i które są częścią i partią tego systemu. A to nigdy nie było prawdą odnośnie cotygodniowego Sabatu, który powstał, jak ukazuje to zapis z 1 Księgi Mojżeszowej, zanim jakikolwiek symbol czy cień znalazł miejsce lub mógł znaleźć miejsce w systemie Bożej łaski na rzecz ludzi.</p>
<p>Wydaje się jednak, że niektórzy w tym punkcie popełniają wyjątkową gafę sądząc, że to zdanie &#8211; „które są cieniem rzeczy przyszłych” &#8211; jest stwierdzające zamiast ograniczające, nie ogranicza poglądu do pewnych sabatów, które są cieniami, lecz dowodzi, że wszystkie sabaty są cieniami, Sabat cotygodniowy tak samo jak inne.</p>
<p>Tak więc mamy twierdzenie: „Sabat siódmego dnia tygodnia jest cieniem, niech mówią co chcą”, ponieważ Paweł mówi tak w Kolosan 2,17. Bardzo wyczerpujące stwierdzenie! Zilustrujmy to: rolnik A ma kawałek ziemi, na którym wypasa konie, owce i krowy. Jego krowy są dwojakiego gatunku &#8211; bardzo lichy, pospolity gatunek, który nazywa „pospolitym” gatunkiem, oraz inne, które są bardzo rzadką i cenną hodowlą. Po kilku dniach poleca wynajętemu przez siebie człowiekowi, B, zapędzić je wszystkie do stodoły na noc dla bezpieczeństwa. Wreszcie jednak postanawia wyprzedać swe konie, owce i wszystkie swoje krowy poza tymi rzadkimi i cennymi. Mówi więc do swego wynajętego człowieka: „Idź na pastwisko i spędź konie, owce i krowy, które są pospolite, ponieważ zdecydowałem się je sprzedać”. B idzie i spędza je wszystkie, dobre, złe i marne. A mówi: „Dlaczego spędziłeś je wszystkie? Powiedziałem ci abyś spędził jedynie krowy, które są pospolite”. Jednak B odpowiada: „powiedziałeś, że one wszystkie są pospolite. Czy nie powiedziałeś: ‘krowy, które są pospolite’?, a to oznacza wszystkie krowy, i wszystkie są pospolite, ponieważ tak powiedziałeś”. Wtedy A mówi do B: „Nie potrzebuję człowieka, który nie wie tyle, ile powinien by zapędzić bydło! Możesz odejść” i odsyła swoją wspaniałą hodowlę na pastwisko przez rękę lepszego człowieka, a resztę sprzedaje.</p>
<p>„Sabaty, które są cieniem”, jak wyraża to Paweł, jest oświadczeniem, że są takie sabaty, które nie są cieniem i te ostatnie są wykluczone z rzeczy, o których mówi. Jest wiele okoliczności, które ukazują, że cotygodniowy Sabat nie może w żadnym razie być wliczony w sabaty, o których mówi apostoł w Kolosan 2,16.</p>
<p>1. Cotygodniowy Sabat nie miał swych początków razem z pokarmami, napojami, świętami, nowiami księżyca i ceremonialnymi bądź dorocznymi sabatami. Pochodzi on z czasów niepodległego, niewinnego stanu człowieka przed upadkiem (1 Mojż. 2,2-3) i w ten sposób został umieszczony wśród pierwotnych, podstawowych praw, które rządziłyby nim zawsze choćby nawet nigdy nie zgrzeszył, podczas gdy te drugie powstały wraz z systemem ceremonialnym wprowadzonym na Horebie.</p>
<p>2. Nie był on oparty na tym samym autorytecie co one. Jego autorytet oparty jest na głosie Bożym i tym, że Bóg zapisał go na kamiennych tablicach, system ceremonialny znajdował się jedynie w księdze napisanej przez Mojżesza.</p>
<p>3. Nie był on symboliczny bądź cieniowy w swej naturze bardziej niż nakaz: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.”</p>
<p>4. On nie był „przeciwko nam”, tak jak rzeczy, o których mówi Paweł, ponieważ „Sabat jest ustanowiony dla człowieka” (Mar. 2,27).</p>
<p>5. Nie był on „przeciwny nam”, ponieważ nie wyróżniono nigdzie przykazania czy ustanowienia, z którym powiązane byłyby tak wielkie błogosławieństwa jakie te, które obiecane są zachowującym Sabat, nie tylko Żydom, ale także poganom. Zobacz Izaj. 56,6-7; Jer. 17,24-25; Izaj. 58,13-14.</p>
<p>6. Nie ma potrzeby włączania cotygodniowego Sabatu w wyrażenie: „sabaty, które są cieniem rzeczy przyszłych”, skoro były inne sabaty, tego samego rodzaju co wspomniane święta i nowie księżyca, w liczbie aż nadto wystarczającej by sprostać wymaganiom języka apostoła.</p>
<p>Właśnie tutaj wycofujące się siły przeciwne Sabatowi i część ich niedzielnych sprzymierzeńców, robi w tył zwrot i usiłuje stawić opór. Mówią oni, że było tylko jedno żydowskie święto, które kiedykolwiek zostało nazwane sabatem, że inne nie były sabatami, a w związku z tym Paweł nie mógł słusznie użyć określenia sabaty (w liczbie mnogiej) stosując go do żydowskich sabatów ceremonialnych, skoro istniał tylko jeden taki sabat. Ponadto twierdzą, że określenie sabbaton użyte w Kolosan 2,16, jest terminem zawsze używanym dla określenia cotygodniowego Sabatu, a nigdy ceremonialnego, i jako że wszystkie ceremonialne święta wchodzą w skład określenia święta (heorte, dni uroczyste), to słowo sabbaton musi odnosić się jedynie do Sabatu cotygodniowego; i ponadto, że w hebrajskim istnieje tylko jeden przypadek, w którym słowo używane dla określenia cotygodniowego Sabatu, shabbath, jest zastosowane do żydowskiego święta, inne żydowskie święta są określane poprzez inne słowo, shabbathon, które oznacza jedynie „odpoczynek”, a nie „sabat”. Dlatego sabbaton w Kolosan 2,16 musi oznaczać wyłącznie cotygodniowy Sabat, albo przynajmniej musi go obejmować.</p>
<p>Wypada nam teraz, gdy wycelowano w nas „oryginał”, posuwać się naprzód z lękiem i trwogą. Zbliżając się ostrożnie do rozpoznania tego budzącego grozę okopu, zobaczmy co odkryjemy.</p>
<p>1. Jeśli chodzi o znaczenie terminu sabbaton, to nie oznacza on niezmiennie cotygodniowego Sabatu. Na pewno jest on użyty w jeszcze innym znaczeniu w Nowym Testamencie. Faryzeusze wspomniani w Łuk. 18,12 pościli dwukrotnie w sabbaton, co nieodzownie przetłumaczone zostało w tym miejscu jako „tydzień”. Zatem chociaż ilekroć wspominany jest cotygodniowy Sabat, jest to słowo sabbaton, to fakt, że słowo to nie odnosi się niezmiennie do cotygodniowego Sabatu, lecz oznacza „tydzień” we wspomnianym tekście, tak samo jak i w ośmiu tekstach, które odnoszą się do pierwszego dnia tygodnia, ujawnia możliwość, że może on być użyty także dla określenia dorocznych sabatów żydowskich. Nie można zatem wyciągnąć żadnego argumentu ze zwykłego użycia słowa sabbaton w Kolosan 2,16, by wykazać, że miano tu na myśli cotygodniowy Sabat.</p>
<p>2. Fakty związane z użyciem hebrajskiego terminu są jeszcze bardziej rozstrzygające. Termin shabbath, za pomocą którego zawsze określany jest Sabat siódmego dnia, jest przynajmniej raz, zastosowany do jednego z żydowskich dorocznych świąt i do tego jeszcze w nasilonej formie „sabat odpocznienia” (BG) (dop. tłum. wg ang. „sabbath of sabbatism”; wg słownika Stronga „shabbath shabbathon” czyli „sabat sabatu”). Takimi terminami określony został doroczny sabat dziesiątego dnia siódmego miesiąca w 3 Mojż. 23,32. Najbardziej zawzięci przeciwnicy Sabatu zmuszeni są to przyznać. I jest to zgubna słabość ich stanowiska. Mogą oni równie dobrze od razu porzucić swe twierdzenia, ponieważ żaden argument, który mogliby zbudować nie może ostać się wobec niszczącej siły tego faktu. Oceńcie sytuację: termin shabbath, którym zawsze określany jest cotygodniowy Sabat, jest przynajmniej raz zdecydowanie zastosowany do jednego z dorocznych sabatów żydowskich. Dlatego nie oznacza on niezmiennie Sabatu siódmego dnia, a jeśli Pismo Święte stosuje je w ten sposób do jednego z dorocznych sabatów, to jest to tak samo odpowiednie do innych i możemy słusznie zastosować je do nich.</p>
<p>Może jednak pojawić się odpowiedź, że Pismo Święte nie stosuje go do ceremonialnego sabatu poza tym jednym przypadkiem, a to czyni różnicę i rozstrzyga sprawę. Zajmiemy się tym niebawem. Najpierw jednak dowiedzmy się jakie były inne doroczne sabaty, poza dniem pojednania i jaki był ich charakter.</p>
<p>Żydzi mieli dwa święta, każde obejmujące cykl dni. Były to święto paschy, od 15-tego do 22-go dnia pierwszego miesiąca, oraz święto namiotów, od 15-tego do 23-go dnia siódmego miesiąca. Pierwszego i siódmego dnia paschy, miało mieć miejsce święte zgromadzenia i nie wolno było wykonywać żadnej służebnej pracy. 3 Mojż. 23,7-8 (BG). Pierwszego i ósmego dnia święta namiotów, podobnie miały mieć miejsce święte zgromadzenia i całkowite zaprzestanie pracy służebnej. Wiersze 35-36 (BG). Odnośnie tych dwóch ostatnio wspomnianych zapis w wierszu 39 mówi: „Będziecie obchodzić święto Pana przez siedem dni. Pierwszego dnia jest uroczysty szabat. Ósmego dnia także uroczysty szabat” (BT). Nasi nowi krytycy mówią, że tłumacze Biblii nie byli tak inteligentni jak być powinni i nie powinni tłumaczyć tych słów jako „sabat”, ale jako „odpoczynek”. Jednakże nie jesteśmy teraz tym szczególnie zainteresowani. Dociekamy teraz po prostu jaki był charakter tych dni.</p>
<p>Oprócz tych czterech dni odpoczynku i zgromadzenia, odnajdujemy jeszcze trzy inne o podobnym charakterze: pierwsze &#8211; pięćdziesiąt dni po ofiarowaniu snopa potrząsania &#8211; Zielone Świątki (pięćdziesiątnica). Czytamy o tym następujące słowa (wiersz 21): „I ogłosicie w ten dzień święto; zgromadzenie święte mieć będziecie; żadnej roboty służebniczej czynić nie będziecie” (BG). Następne było pierwszego dnia siódmego miesiąca, pamiątka trąbienia. Wiersze 24-25: „Miesiąca siódmego, pierwszego dnia tegoż miesiąca, będziecie mieli sabat, pamiątkę trąbienia, zgromadzenie święte. Żadnej roboty służebniczej nie będziecie czynili” (BG). Ono także jest nazwane „sabatem”. Jeszcze raz, dziesiątego dnia siódmego miesiąca mamy kolejne, o którym czytamy (wiersze 27-28): „Zgromadzenie święte mieć będziecie&#8230; żadnej roboty nie będziecie czynili w ten dzień” (BG). Do tego dnia zastosowany jest termin shabbath, ten sam termin jakim określany jest Sabat siódmego dnia, i do tego jeszcze w najmocniejszy sposób. Wiersz 32 (BG): „Sabat odpocznienia (shabbath shabbathon) mieć będziecie”</p>
<p>Nie ulega wątpliwości, że dzień pojednania był głównym sabatem dorocznym. Był on sławnym sabatem z tej grupy sabatów. Rzeczywiście dwukrotnie w tym samym wierszu do tego dnia zastosowane jest słowo shabbath. „Od wieczora do wieczora obchodzić będziecie wasz sabat”, dosłownie: „będziecie sabat wasz sabat”.</p>
<p>Zatem mamy siedem dni, cztery z nich wiążą się z dwoma wielkimi świętami, paschą i świętem namiotów, oraz trzy z nich stojące niezależnie i w pojedynkę, wszystkie posiadają ten sam charakter, wszystkie poświęcone są temu samemu celowi, wszystkie były używane w ten sam sposób; to znaczy, w każdym z nich miało mieć miejsce święte zgromadzenie i podobnie we wszystkie z nich miało mieć miejsce zaprzestanie wszelkiej pracy służebnej. Zatem czy ktoś może nam powiedzieć jaka była różnica pomiędzy tymi dniami? Czy jakikolwiek termin, który miałby zastosowanie do jednego z nich nie byłby równie stosowny do wszystkich pozostałych? Do jednego z nich szczególnie zastosowany jest termin sabat (hebr. shabbath). Czy te pozostałe dni, które były dokładnie tak samo jak ten &#8211; dniami odpoczynku i zgromadzenia &#8211; czy te dni były także sabatami, czy też nie? Słowo sabat oznacza „odpoczynek”. To jest jedna jedyna idea, którą ono wyraża, pierwsza, ostatnia i pośrodku pomiędzy jednym a drugim &#8211; „zaprzestanie pracy, odpoczynek”. Było siedem dorocznych dni, w które miało mieć miejsce całkowite zawieszenie pracy. Czy te dni były sabatami, czy nie? Jeśli nie, to czy ktokolwiek może nam powiedzieć dlaczego nie? A jeśli były, to czy nie byłoby słusznym powiedzieć, że Żydzi mieli siedem dorocznych sabatów? Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, by obstawać przy odpowiedzi na te pytania udzielonej przez każdego człowieka o przeciętnej szczerości i inteligencji.</p>
<p>A teraz parę słów odnośnie twierdzenia, że hebrajski termin Sabbath ma zastosowanie jedynie do jednego z tych dorocznych sabatów. Wszystko, co trzeba powiedzieć w tej sprawie to to, że jest to nieprawda! Każdy, kto pozwala sobie na to, by zostać przekonanym, że tak jest, został wprowadzony w błąd przez fałszywych nauczycieli. Hebrajski shabbath, podobnie jak grecki sabbaton ma rozmaite definicje. Sabbaton oznacza czasami cotygodniowy Sabat, czasami cały tydzień, czasami ceremonialne sabaty systemu żydowskiego. Tak samo shabbath oznacza czasami cotygodniowy Sabat, czasami cały tydzień, czasami ceremonialne sabaty, czasami sabat siódmego roku, obejmujący cały rok, tak jak w 3 Mojż. 25,2.6.8, gdzie użyty został właśnie ten termin.</p>
<p>Oznacza ono „tydzień” w ostatniej części zdania z 3 Mojż. 23,15: „Siedem sabatów pełnych będzie” (wg KJV). Jest tu mowa o odmierzaniu czasu od ofiarowania snopa potrząsania do pięćdziesiątnicy. „Siedem sabatów” oznacza okres czterdziestu dziewięciu dni, jeden „sabat” byłby więc okresem siedmiu dni lub tygodniem. Jako że Sabat dzielił czas na tygodnie, słowo to weszło do użytku dla określenia całego czasu od jednego Sabatu do następnego. W ten sposób Żydzi liczyli dni tygodnia jako „pierwszy dzień sabatu, drugi dzień sabatu, trzeci dzień sabatu” i tak dalej, mając na myśli pierwszy, drugi, trzeci dzień tygodnia. Zobacz cytat Dr. Lightfoota zawarty w Greckim Słowniku Robinsona do Nowego Testamentu.</p>
<p>Czytelnik czeka jednak niewątpliwie na przykład, w którym zastosowano słowo shabbath do jakiegoś innego dorocznego święta poza dziesiątym dniem siódmego miesiąca. Zostało ono zastosowane w taki sposób dwukrotnie w 3 Mojż. 23,11.15. Dzień o jakim jest tutaj mowa to pierwszy sabat święta paschy, co okaże się oczywiste z następującego rozważania: Baranek paschalny był zabijany 14-tego dnia miesiąca; 15-tego dnia był pierwszy dzień święta paschy, dzień odpoczynku i świętego zgromadzenia; 16-tego dnia ofiarowany był snop potrząsania, i od tego ofiarowania snopa potrząsania miało być odliczane pięćdziesiąt dni do pięćdziesiątnicy; jednak dzień, w którym ofiarowany był snop potrząsania nazwany został „dniem następnym po sabacie”. Jakim sabacie? &#8211; Dnia wcześniejszego to jest 15-tego dnia miesiąca, pierwszego dnia paschy, dnia odpoczynku i świętego zgromadzenia. Nie mógł to być cotygodniowy Sabat, ponieważ miał on przypadać w 15-tym dniu pierwszego miesiąca każdego roku, jednak cotygodniowy Sabat nie przypadał w 15-tym dniu pierwszego miesiąca każdego roku. 15-ty dzień pierwszego miesiąca nastawał w różne dni tygodnia w różnych latach, tak samo jak nasz 4-ty lipca, 25-ty grudnia itd. Na dowód tego, że „dniem następnym po sabacie” był 16-ty dzień miesiąca oraz że dzień poprzedzający go, to jest 15-ty, pierwszy dzień paschy, jest dniem, który nazwany został sabatem (hebr. shabbath) przedstawiamy następujące słowa ze Słownika Biblijnego Smitha, wydanego przez S. W. Barnum. Pod hasłem „Pascha” mówi on:</p>
<p>„15-tego dnia, gdy minęła noc, miało miejsce święte zgromadzenie i podczas tego dnia nie wolno było wykonywać żadnej pracy, poza przygotowaniem niezbędnego pożywienia (2 Mojż. 12,16)&#8230; 16-tego dnia miesiąca, ‘następnego dnia po sabacie’ (tj. po dniu świętego zgromadzenia) pierwszy snop zbiorów ofiarowywany był i potrząsany przez kapłana przed Panem.”</p>
<p>Pod hasłem „Pięćdziesiątnica” mówi:</p>
<p>„Pięćdziesiątnica (fr. Gr. pentecoste = pięćdziesiąty dzień od drugiego dnia święta przaśników lub paschy)&#8230; I. Czas święta obliczany był od drugiego dnia paschy, 16-tego Nisan. Prawo nakazuje, aby obliczanie było prowadzone od ‘następnego dnia po sabacie’ do następnego dnia po zakończeniu siedmiu tygodni, co oczywiście wypadałoby pięćdziesiątego dnia (3 Mojż. 23,11.15.16; 5 Mojż. 16,9).”</p>
<p>Na temat wyrażenia „następnego dnia po sabacie”, podanego w powyższym fragmencie, podaje on następujący przypis:</p>
<p>„Powszechnie uważa się, że wspomniany tu „sabat” = pierwszy dzień świętego zgromadzenia paschy, 15-ty Nisan wspomniany w 3 Mojż. 23,7 (porównaj wiersze 24, 32 i 39). Niektórzy utrzymują, że wspomniany tu „sabat” = siódmy dzień tygodnia lub Sabat stworzenia jak nazywali go żydowscy pisarze; a w ten sposób dzień pięćdziesiątnicy zawsze wypadałby pierwszego dnia tygodnia. Jednak Bahr dowodzi z Joz. 5,11 i 3 Mojż. 23,14, że omer ofiarowywany był 16-tego Nisan.”</p>
<p>Grecki Słownik Bagstera pod hasłem „Pięćdziesiątnica” mówi:</p>
<p>„Jedno z trzech wielkich świąt żydowskich, nazywane tak dlatego, że było obchodzone pięćdziesiątego dnia, wyliczanego od drugiego dnia święta przaśników, tj. od 16-tego dnia Nisan.”</p>
<p>Konkordancja Younga mówi:</p>
<p>„Pięćdziesiątnica. Święto wypadające pięćdziesiątego dnia po święcie paschy.”</p>
<p>Jeśli przyjmiemy, że „następny dzień po sabacie” oznacza dzień następujący po cotygodniowym Sabacie, to wtedy ten ważny okres pięćdziesięciu dni sięgający do wielkiego święta pięćdziesiątnicy nie ma żadnego stałego punktu startowego, lecz pozostaje zależny od warunków każdego roku. W ten sposób musieliby oni uzgadniać jakiś czas kiedy rozpoczynaliby zbieranie swoich żniw albo wyznaczyliby kogoś kto byłby reprezentantem narodu w tej sprawie i notowałby czas gdy rozpoczęto żniwa, potem oczekiwaliby aż nastanie cotygodniowy Sabat po tym wydarzeniu, a potem następnego dnia po tym Sabacie rozpoczynaliby wyliczanie pięćdziesięciu dni do pięćdziesiątnicy. Najmniejsza odrobina gruntownego zastanowienia wystarczy by przekonać każdego, że Bóg nigdy nie przyjąłby żadnych tego rodzaju okrężnych metod w jakiejkolwiek części swego dzieła, że nigdy nie pozostawiłby jakiegokolwiek ważnego święta by było ustalane w tak przypadkowy sposób, oraz że cotygodniowy Sabat nigdy nie był w ten sposób związany z jakąkolwiek częścią tego systemu. W obecnym stanie sprawy wszystko było łatwe i logiczne. Do 15-tego Nisan, pierwszego dnia paschy, jakaś część zbiorów jęczmienia na pewno była dojrzała, nikomu jednak nie wolno było zbierać i spożywać go dopóki snop nie został ofiarowany Panu. Kapłan miał tylko stwierdzić, że dostarczono snop i potrząsać nim następnego dnia po sabacie paschy, a potem można było przystąpić do żniwa.</p>
<p>Nie ma potrzeby dłużej rozwodzić się nad tą kwestią. Dowód jest niezbity, że termin powszechnie stosowany dla określenia Sabatu, miał zastosowanie do pierwszego dnia paschy, a w związku z tym był on sabatem. Jeśli pierwszy dzień był sabatem, to czy ostatni dzień święta, który był dokładnie taki sam jak ten, był sabatem także? Owszem był, niezależnie od tego, czy był on wyraźnie tak nazwany czy też nie.</p>
<p>A zatem były trzy dni, pierwszy i ostatni dzień paschy oraz dzień pojednania, które były sabatami i do których czterokrotnie zastosowane jest ogólne określenie stosowane dla sabatu. To wystarczy by uzasadnić używanie przez Pawła terminu sabbaton (w liczbie mnogiej) w odniesieniu do nich w Kolosan 2,16, nawet gdybyśmy nie mogli znaleźć nic więcej. Są jednak jeszcze inne powody.</p>
<p>Nasze następne pytanie będzie brzmiało: Czy prawdziwe jest twierdzenie, że w trzech innych przypadkach, w których w powszechnym tłumaczeniu występuje słowo „sabat”, mianowicie, w odniesieniu do święta trąbienia (3 Mojż. 23,24) oraz do pierwszego i ostatniego dnia święta namiotów (wiersz 39), słowo to zostało niewłaściwie przetłumaczone, nie powinno zostać przetłumaczone jako „sabat”, ale jako „odpoczynek”? Podamy kilka faktów, których nikt kto bada ten temat z choćby odrobiną uwagi nie może nie dostrzec, a potem pozostawimy to czytelnikowi niech sam osądzi. On sam odkryje, że to twierdzenie, podobnie jak i inne, jest wyraźną nieprawdą.</p>
<p>Typowym słowem używanym dla określenia Sabatu jest słowo shabbath. Jego definicja brzmi: „zaprzestanie, czas odpoczynku, Sabat”. Słowo trzykrotnie przetłumaczone jako „sabat” w 3 Mojż. 23,24.39 to słowo shabbathon. Jego definicja brzmi: „odpoczynek, czas odpoczynku”. Oba słowa pochodzą od jednego wspólnego źródłosłowu shabath, oznaczającego „zaprzestać, odpocząć”. Oba posiadają taką samą definicję. Oba są używane dla określenia żydowskich dorocznych dni świątecznych, z których siedem było dokładnie takich samych, jak zostało to wykazane. Do dwóch z nich zastosowano słowo shabbath, do trzech z nich słowo shabbathon. Czy nasi krytycy mogą nam teraz powiedzieć jaka jest różnica pomiędzy tymi słowami i dlaczego w trzech przypadkach użycia słowa shabbathon nie miałoby ono zostać przetłumaczone także jako „sabat”?</p>
<p>Geseniusz w następujący sposób definiuje słowo shabbathon: „Rzeczownik abstrakcyjny zachowywanie sabatu, sabatowanie, obrzędy sabatowe”. I może warto byłoby dodać, że słowo to w związku ze słowem shabbath, jest także stosowane do cotygodniowego Sabatu, co ma miejsce w 2 Mojż. 31,15; 35,2-3; 3 Mojż. 23,3. W 2 Mojż. 16,23 jest to główne słowo stosowane do cotygodniowego Sabatu; a zatem shabbathon shabbath-godesh to „sabatowanie Sabatu świętego Panu”. Stosując podaną przez Geseniusza definicję shabathon do pamiątki trąbienia oraz do pierwszego i ostatniego dnia święta namiotów, gdzie użyte jest jedynie to słowo, powinniśmy czytać: „Miesiąca siódmego, pierwszego dnia tegoż miesiąca, będziecie mieli zachowywanie sabatu” (3 Mojż. 23,24). 3 Mojż. 23,39: „Także piętnastego dnia miesiąca siódmego&#8230; będziecie obchodzili święto Panu przez siedem dni; dnia pierwszego będzie zachowywanie sabatu i dnia ósmego będzie zachowywanie sabatu” albo sabatowanie. A zatem mówienie, że te dni, które były oddzielone jako „sabatowanie” albo „zachowywanie sabatu”, nie mogą zostać nazwane „sabatami”, jest nie tylko rozumowaniem nierozważnym, ale także przeciwnym do wszelkich biblijnych i filologicznych dowodów w tej sprawie.</p>
<p>Na końcu jednak twierdzi się także, że w Kolosan 2,16 Paweł używając słowa sabaty, musiał odnosić się jedynie do cotygodniowego Sabatu, ponieważ wszystkie żydowskie doroczne tak zwane sabaty, objęte są określeniem święta (greckie heorte, dni uroczyste). Prawda zmusza nas do tego, by także to napiętnować jako fałsz. W czasie paschy było pięć dni, a podczas święta namiotów &#8211; sześć, pomiędzy dniem pierwszym i ostatnim, które były sabatami tych świąt. Te wszystkie leżące pomiędzy nimi dni należały do świąt i były heortai, „świętami”, ale nie sabatami. Słowo święto obejmowałoby jedynie te dni i nic więcej. Istniały zatem pięćdziesiątnica, dzień trąbienia i dzień pojednania, stojące samotnie, które nie były heortai, ale sabbata. Septuaginta używa słowa sabbaton w 3 Mojż. 23,15.32 w odniesieniu do sabatu paschy i dnia pojednania oraz w 3 Mojż. 25,2.4 w odniesieniu do sabatu siódmego roku.</p>
<p>W ten sposób wychodzi na jaw, nie ulegając żadnej możliwej sensownej wątpliwości, że Paweł w Kolosan 2,16, nie odnosi się do jakiegokolwiek cotygodniowego Sabatu Pana, lecz jedynie do siedmiu dorocznych sabatów żydowskich.</p>
<p><i><b>Uriah Smith, &#8222;Review and Herald&#8221;, Battle Creek, Mich. </b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/co-zostalo-przybite-do-krzyza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>04. A On, gdy przyjdzie, przekona świat o sprawiedliwości&#8230;</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/04-a-on-gdy-przyjdzie-przekona-swiat-o-sprawiedliwosci/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/04-a-on-gdy-przyjdzie-przekona-swiat-o-sprawiedliwosci/#respond</comments>
				<pubDate>Fri, 16 Aug 2019 08:35:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Gordon Anderson]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczny wymiar ewangelii]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2983</guid>
				<description><![CDATA[Ew. Jana 16,8-11: „A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; O grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; O sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; O sądzie zaś, gdyż książę tego świata już jest osądzony.” Dotąd mówiliśmy o grzechu, teraz chciałbym mówić o sprawiedliwości. Jest.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Ew. Jana 16,8-11: „A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; O grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; O sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; O sądzie zaś, gdyż książę tego świata już jest osądzony.”</p></blockquote>
<p>Dotąd mówiliśmy o grzechu, teraz chciałbym mówić o sprawiedliwości. Jest to słowo, które potrzebujemy jasno zrozumieć. To słowo jest również źle interpretowane. Kluczowe słowa w Piśmie Świętym są słowami, które wskazują na czynność. Jednym z najważniejszych słów w Biblii jest miłość. Czytając trzynasty rozdział pierwszego Listu do Koryntian dostrzegamy, że miłość jest czymś, co się czyni. Świat ma inne spojrzenie na ten temat. Świat mówi, że miłość jest czymś, co czujemy, ale Biblia naucza, że miłość to coś, co czynimy. Innym kluczowym słowem w Piśmie Świętym jest wiara. Wiara to coś, co czynimy. To nie jest coś, co posiadamy, ale coś, co czynimy. Sprawiedliwość nie jest czymś, co posiadamy. Sprawiedliwość to coś, co czynimy.</p>
<p>Sprawiedliwość jest to czynienie prawości. Tak samo jak grzech jest czynieniem nieprawości. Grzech wskazuje na czynność. Grzech nie jest czymś, co posiadamy, ale jest to coś, co czynimy. Biblia uczy nas, że gdy jesteśmy sądzeni, odbywa się to na podstawie tego, co czynimy. Biblia mówi, że Bóg sprowadzi każdy grzech pod sąd bez względu na to, czy nasze uczynki są dobre czy złe. Musimy to zrozumieć. Gdy będę mówił o sprawiedliwości, będę mówił o czynieniu prawości. Gdy będę mówił o sprawiedliwości Jezusa Chrystusa, będę mówił o czynieniu prawości przez Jezusa Chrystusa. Czy rozumiecie? Musimy zrozumieć, że Jezus wkrótce powróci i przyjdzie po tych, którzy są gotowi, aby Go spotkać.</p>
<p>Istotną rzeczą jest, abyśmy zrozumieli, co oznacza bycie gotowym na Jego przyjście. Spójrzmy na teksty Biblijne, aby zobaczyć, co oznacza być gotowym na przyjście Jezusa. „Aby sam sobie przysposobić kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany” (Efez. 5,27). Jest tu mowa o Jezusie i Jego kościele. To jest Kościół, który Chrystus chce przyjąć. Zbór składa się z ludzi. Jezus nie jest zainteresowany budynkami, nie zamierza wziąć budynków do nieba, nie zamierza też wziąć organizacji do nieba, zamierza wziąć do nieba lud. I ten tekst, mówiąc o chwalebnym Kościele, mówi o chwalebnym ludzie. Mówi o ludzie, który nie ma skazy, o ludzie, który jest święty. To jest właśnie lud, po który powróci Jezus.</p>
<p>Spójrzmy na trzeci rozdział drugiego Listu Piotra. Jest to rozdział o drugim przyjściu. W 9 i 10 wierszu mowa jest o powtórnym przyjściu. W 11 wierszu postawione zostało pytanie: Jeśli wierzycie, że Jezus ma powrócić wkrótce, to jakim musicie być ludem? Pobożnym. Musicie być ludem świętym. Wiersz 14 mówi, że po tych ludzi Jezus powróci. On chce odnaleźć was w pokoju, pokoju z Bogiem, On chce odnaleźć was bez skazy, chce, abyście byli bez nagany.</p>
<p>Przejdźmy do 1 Jana 3,2-3: „Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.” Jak czysty jest Jezus? Wy musicie być tacy sami. To właśnie oznacza być gotowym na przyjście Jezusa.</p>
<p>List do Hebrajczyków 12,14: „Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana.” Tylko święty lud będzie mógł ujrzeć Pana. Ci, którzy nie będą święci, będą się starali ukryć przed Jego obliczem, będą chcieli, aby upadły na nich skały. O tym mówi Pismo Święte.</p>
<p>Tego właśnie pragnie Jezus, to właśnie oznacza być gotowym na Jego przyjście. Myślę, że łatwo jest zrozumieć, co oznacza być gotowym na Jego przyjście. Trudniej natomiast zrozumieć to, jak można stać się gotowym na Jego przyjście. Poselstwo sprawiedliwości przez wiarę zostało dane ludowi Bożemu, aby zrozumieli, w jaki sposób mogą przygotować się na przyjście Chrystusa. Odkąd po raz pierwszy zrozumiałem to poselstwo, staram się uczynić je punktem głównym każdego poselstwa, które głoszę, ponieważ wiem, że jest to istotne. Ellen White napisała, że nasz kościół umiera z powodu braku nauczania sprawiedliwości przez wiarę. Jest ono takie ważne. Czy rozumiecie? Nie mówimy tutaj o sprawach nieistotnych. Mówimy o rzeczach najważniejszych ze wszystkich. Rzeczy, o których mówimy to życie, albo śmierć. Będę starał się ukazać wam sposób, w jaki możemy stać się sprawiedliwymi przez wiarę. Pamiętajcie, że sprawiedliwość to czynienie prawości. Tak więc będę mówił o tym, jak możemy czynić prawość, posiadając wiarę w Boga.</p>
<p>Przeczytamy niektóre teksty, ponieważ chcę najpierw ukazać wam, jak głęboko sięga ten proces. Otwórzmy List Jakuba 3,2: „Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy.” Nasze usta są bardzo niebezpiecznym narzędziem. Tak łatwo wypowiadamy niektóre słowa, które nigdy nie powinny wychodzić z naszych ust. Ten wiersz mówi nam, że jeżeli ktoś jest w stanie kontrolować swoje usta, to jest on doskonałym mężem. Jezus powróci po doskonały lud. Będą to ludzie, którzy są w stanie kontrolować swoje języki. Czy macie z tym problem. Ja mam z tym problem. Niektórzy mają taki sam. Pan musi nam w tym pomóc, ponieważ jeśli chcemy kroczyć z Nim w chwale, musimy nauczyć się kontrolować nasz język. Nie zapomnijcie o tym.</p>
<p>Spójrzmy na inny tekst &#8211; 2 Kor. 10,5: „I wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi.” Tu jest mowa o tym, co może okazać się jeszcze trudniejsze do kontrolowania. Grzech to nie tylko to, co się czyni własnymi rękami. Grzech to również to, co się czyni językiem. Grzech jest również tym, co ma miejsce w myślach. Jezus pragnie ludzi, których myśli są Jemu posłuszne. Święty lud będzie w stanie kontrolować swoje ręce, język i myśli. Jakże to wszystko jest możliwe? Dzięki mocy Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Wczoraj wieczorem mówiliśmy o rzeczach niemożliwych, o chodzeniu po wodzie. A to, o czym teraz mówię, wcale nie jest łatwiejsze od chodzenia po wodzie. Spójrzmy jednak na Boga, który jest w stanie czynić rzeczy niemożliwe. Ja sam nie mogę tego dokonać. Wiem, ponieważ próbowałem. Być może wy też próbowaliście. I być może potrzebujemy uświadomić sobie, że nie jesteśmy w stanie sami tego dokonać, ponieważ wiedząc to, zwrócimy się do Boga. Tak jak Piotr, kiedy tonął, wołał: Panie, ratuj mnie! I wtedy wraz z Panem mogli iść po wodzie. To właśnie do Listu Piotra chciałbym się skierować. „Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę” (2 Piotra 1,3). O jakim życiu tu jest mowa? Mówimy o życiu wiecznym, prawda? Co mamy na myśli mówiąc o pobożności? Co oznacza pobożność? Słowo pobożność jest bardzo proste, oznacza bycie podobnym Bogu. To jest proste. Pamiętacie, gdy czytaliśmy w 1 Liście Jana 3,2: „Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni&#8230;&#8221; To jest podobieństwo. O tym właśnie tu mówimy. Boża moc dała nam wszystko, co potrzeba, abyśmy byli pobożnym ludem. Abyśmy stali się ludem podobnym do Jezusa. Czy rozumiecie to? Czy to oznacza, że potrzebujemy czegoś więcej? Czy to oznacza, że Bóg da nam wszystko, czego potrzebujemy? Pomyślcie o tym. Jezus powróci po pobożny lud i Jego Boska moc dała nam wszystko, co jest potrzebne, aby uczynić to możliwym. Czy to nie jest dobra nowina? To jest właśnie ewangelia. To jest ewangelia bracia i siostry.</p>
<p>Jak to funkcjonuje? 2 Piotra 1,4: „Przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” Co nam mówi ten wiersz? On mówi, że Bóg chce dla nas uczynić dwie rzeczy. On chce uczynić nas uczestnikami Boskiej natury. Czy to brzmi niezrozumiale? Uczyńmy to prostym. On chce uczynić was podobnymi do siebie. Co to oznacza? On chce uczynić cię pobożną osobą, On chce uczynić cię podobnym do Jezusa. Jest powiedziane: „&#8230;uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.&#8221; Uniknąwszy czego? Uniknąwszy grzechu. To jest właśnie zepsucie, które jest w świecie. To jest grzech. Tak więc Bóg chce, abyśmy pozbyli się grzechu i chce uczynić nas podobnymi do Jezusa. I da nam wszystko, co jest ku temu potrzebne. W jaki sposób się to stanie? Przez te wielkie i kosztowne obietnice. To jest sposób i nie ma innego. Bóg nie daje innych sposobów. Jeśli chcesz być jak Jezus, jeśli pragniesz zwycięstwa nad grzechem, jedyna droga prowadzi przez obietnice Boże. Mówiliśmy o tym trochę dzisiaj rano. Są tylko dwa pytania, które potrzebujemy postawić: Jak brzmi Boże przykazanie i jak brzmi Jego obietnica? Czy trudno to zapamiętać? Zapamiętajcie to. To są jedyne pytania, które musicie zapamiętać: Jak brzmi Boże przykazanie? Jak brzmi Boża obietnica? Jeżeli je znacie, będziecie posłuszni pierwszemu, a drugiemu okażecie zaufanie. To jest proste.</p>
<p>Mówimy o najważniejszych rzeczach ze wszystkich. Wierzę, że Bóg przyprowadził was tutaj w tym tygodniu. Wierzę, że On również mnie tutaj przyprowadził, abyśmy mogli wspólnie dzielić się tymi rzeczami. Widzicie mój palec? Miłosierdzie Boże sprawiło, że mam ten palec. Maszyna, której używałem popsuła się i aniołowie Boży uchronili mój palec. Diabeł starał się, aby nie dopuścić do tego spotkania. Ale Bóg jest silniejszy od diabła.</p>
<p>Chcę do was mówić o tych kosztownych obietnicach, ponieważ Biblia pełna jest obietnic. Bóg wypełnił tą księgę obietnicami. Powodem, dla którego to uczynił jest to, że wybrał je jako sposób, abyście mogli przygotować się na przyjście Jezusa. Nie ma innego sposobu. Dopóki nie nauczycie się ufać tym obietnicom, nie będziecie gotowi. Ale gdy nauczycie się im ufać, wasze życie zostanie odmienione. Ja mogę dać temu świadectwo z mojego własnego doświadczenia. Był pewien kaznodzieja, który przeczytał swoją Biblię wiele razy, a ponieważ był świadomy doniosłości obietnic, postarał się je policzyć. Wiecie ile ich odnalazł? Odnalazł całe mnóstwo: 3573 obietnice. To jest całe mnóstwo, prawda? Nie wiem ile jest stron w waszej Biblii, ale w mojej Biblii jest około tysiąca. To znaczy, że średnio na każdej stronie znajduje się około trzech obietnic. Nie musicie zatem daleko szukać, aby znaleźć obietnice Boże, ponieważ one znajdują się wszędzie w całej Biblii. I Bóg wybrał te właśnie obietnice jako drogę dla was, abyście stali się do Niego podobni, abyście byli gotowymi na przyjście Jezusa. I gdy staniecie się uczestnikami Boskiej natury, gdy unikniecie skażenia, jakie w tym świecie pociąga za sobą pożądliwość, będziecie sprawiedliwymi ludźmi, gotowymi na przyjście Jezusa.</p>
<p>Jak zdobyć tą moc, która znajduje się w obietnicach? W nich znajduje się moc, ale jak ją wydostać? Można ją wydostać wiarą. Czym jest wiara? Usiłuję w tym tygodniu wytłumaczyć wam słowa, ponieważ chcę, abyście je dobrze zrozumieli. Mówiliśmy o tym, czym jest sprawiedliwość, mówiliśmy o tym, czym jest grzech. A czym jest wiara? Postaram się uczynić to prostym dla was. Wiara to trzy rzeczy. Wiara to świadomość tego, że w słowie Bożym znajduje się moc. Czy jest moc w słowie Bożym? Co mówi nam pierwszy rozdział Pisma Świętego? Co jest opisane w pierwszym rozdziale? Stworzenie. Stworzenie świata. Jak ono się dokonało? W jaki sposób ta moc została zamanifestowana? Bóg powiedział: Niech stanie się światłość. I co się stało? Czy było tam wcześniej jakieś światło? Nie, nie było. Ile czasu upłynęło od momentu, kiedy zostało wypowiedziane to zdanie, do chwili, aż stało się światło? W słowie Bożym jest moc. Gdy Bóg coś powie, natychmiast się to staje. Tego właśnie uczy Biblia. Bóg powiedział i stało się. Zanim Bóg wyrzekł słowo, nie było niczego, a gdy tylko je wyrzekł, stało się. Całe stworzenie powstało dlatego, że Bóg wyrzekł słowo. W słowie Bożym jest moc. Przez słowo Boże stały się niebiosa. Spójrzcie na niebo. Zastanawiam się, ile gwiazd się na nim znajduje. Tylko Bóg o tym wie. Moja Biblia uczy mnie, że On je nawet policzył. Żaden z ludzi nie jest w stanie ich zliczyć, ale one wszystkie znajdują się tam, ponieważ On wypowiedział słowo. W słowie Bożym znajduje się moc.</p>
<p>Był pewien rzymski żołnierz, który to rozumiał. Jezus powiedział o nim, że miał więcej wiary, niż którykolwiek z Żydów, których spotkał. Pamiętacie jak przyszedł do Jezusa i powiedział, że jego sługa jest chory? Jezus odpowiedział: Przyjdę i uzdrowię twojego sługę. Wtedy Rzymianin powiedział: Nie, nie musisz tego czynić, powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Jezus był zdumiony i szczęśliwy, gdyż takiej wiary nigdzie nie spotkał w Izraelu. Jezus powiedział: Udaj się w drogę, twój sługa jest uzdrowiony. I co uczynił ten człowiek? Poszedł z powrotem, a gdy był blisko swojego domu, wyszli mu naprzeciw inni i powiedzieli: Twój sługa został uzdrowiony. Jak myślicie, co odpowiedział? Ja myślę, że powiedział: Wiem, że został uzdrowiony. To jest wiara. Ten rzymski żołnierz wiedział, że w słowie Bożym znajduje się moc i okazał swoją wiarę przez to, że uczynił, co mu powiedziano. Jezus powiedział, aby udał się w drogę powrotną i on tak uczynił. I sługa został uzdrowiony. W słowie Bożym znajduje się moc. Wiara to świadomość tego, że w słowie Bożym znajduje się moc. Tak więc wiara to oczekiwanie, że słowo Boże wykona to, co mówi.</p>
<p>Teraz podam wam następny warunek wiary. Nie wystarczy wiedzieć, że w słowie Bożym znajduje się moc, ale należy oczekiwać, że Bóg spełni to, co obiecał. To właśnie uczynił rzymski żołnierz. On wiedział, że w słowie Bożym jest moc i oczekiwał, że to, co Bóg powiedział, stanie się. To jest wiara. Moja Biblia uczy, że Bóg zaopatrzy nas we wszystko, czego potrzebujemy. Czy wy w to wierzycie? Ja w to wierzę. Czy wy również w to wierzycie? Czy może raczej spolegacie na kimś innym, kto zaspokoi wasze potrzeby? Czy naprawdę wierzycie, że Bóg zaopatrzy was w to, czego potrzebujecie? Czy wiecie o czym mówiliśmy? Wiara to oczekiwanie, że Bóg uczyni dokładnie to, co powiedział, że uczyni. Wiara to spoleganie na tym, że słowo Boże uczyni to, co mówi. Sądzę, że wszyscy z nas mają pewną miarę wiary, ale myślę, że chcemy, aby coś jeszcze szło w parze z tą wiarą. W naszym umyśle znajduje się coś w rodzaju niewiary, wątpliwości. Mówimy: Zaufam Tobie, Panie Boże, ale jeśli nie masz nic przeciwko temu, uczynię coś jeszcze poza tym. To nie jest prawdziwa wiara &#8211; wiara spolegająca całkowicie na słowie Bożym, że uczyni ono to, co mówi.</p>
<p>Dzisiaj rano czytaliśmy bardzo ważny tekst. 1 Kor. 10,13: „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.” Jest tu mowa o pokusie i w tym wersecie znajdują się dwie wspaniałe obietnice. Pierwsza mówi, że Bóg waży i mierzy każdą pokusę, która na nas przychodzi. Posłużmy się cytatem siostry White: „Żadna z pokus, która na nas przychodzi, nie jest dla nas zbyt wielka.&#8221; To jest Boża obietnica. Czy wierzycie w to? Czy przyszła na was kiedykolwiek pokusa, która was pokonała? Po czyjej stronie był błąd? Czy był to Boży błąd, czy wasz? Bóg obiecał w tym tekście, że nie będziecie kuszeni ponad miarę tego, co jesteście w stanie znieść.</p>
<p>Innymi słowy, szatan pojawia się z pokusą, a Bóg mówi do szatana: Czekaj, chcę się najpierw przyjrzeć tej pokusie. Ta pokusa jest zbyt wielka dla mojego syna lub dla mojej córki. Nie możesz się nią posłużyć. Albo może powiedzieć tak: Możesz posłużyć się tą pokusą wobec mojego syna lub mojej córki, ponieważ wiem, że będą w stanie się jej oprzeć. Ten tekst mówi właśnie o tym. To jest cudowna obietnica. Czy zauważacie, że Bóg czyni wszystko, co może, aby dać wam zwycięstwo nad grzechem? Ponieważ on mierzy pokusy. Czy to nie jest cudowne?</p>
<p>Ale w tym tekście znajdują się dwie obietnice. Jak brzmi druga? Zawsze jest droga ucieczki przed pokusą. Nie zapominajcie, że zawsze jest droga ucieczki. Co mówicie wówczas, gdy jesteście kuszeni? Czy mówicie: Panie, to jest zbyt wielka pokusa, nie mogę ostać się w jej obliczu. Czy mówicie: Panie, ukaż mi drogę ucieczki. Co wtedy mówicie? A może mówicie: O szatanie, to jest dobra pokusa. Myślę, że wielu czyni właśnie to trzecie.</p>
<p>Musimy znać Boże obietnice. Poświęciłem czas na to, aby powiedzieć o tych dwóch. Ale pozostaje jeszcze 3571. Musicie znać obietnice Boże. Posłużę się cytatem siostry White: „Dlaczego nie weźmiecie tych obietnic Bożych i nie powiesicie ich w pokojach waszej pamięci.&#8221; Dlaczego umieszcza się obrazy na ścianach? Ponieważ lubimy spoglądać na nie. Ponieważ są piękne. Ponieważ wprowadzają radość do naszego serca. Siostra White mówi, aby tak samo obchodzić się z obietnicami Bożymi. Powieście je jak piękne obrazy w waszej pamięci. Patrzcie na nie, cieszcie się nimi. Pozwólcie, by wnosiły radość do waszego serca. To właśnie możecie uczynić z Bożymi obietnicami. Niedobrze jest, kiedy trzymamy je w Biblii. Bóg chciałby, aby znajdowały się w naszym umyśle. Bracia i siostry, pewnego dnia zabiorą nasze Biblie. Czy zostaniecie wtedy bez waszej Biblii? Kiedy będziecie mieli Biblię tutaj, w naszym umyśle, nie będą w stanie wam jej odebrać. Lecz jeżeli wasza Biblia znajduje się tylko tutaj (książka), wówczas odbiorą wam ją. Co się wówczas z wami stanie? Gdzie odnajdziecie obietnice Boże, jeżeli nie będziecie mieli tej księgi przy sobie? Czy rozumiecie, co mam na myśli? Musimy znać obietnice Boże i musimy nauczyć się modlić się o nie. To jest właśnie to, o czym mówi siostra White. Mówi o nauce modlitwy. Nazywa to Boską nauką i mówi, że ci, którzy się tego nauczą, zrozumieją, i będą tą naukę praktykowali, odniosą sukces w swoim chrześcijańskim życiu. Odwróćmy to &#8211; ci, którzy nie zrozumieją nauki modlitwy, nie odniosą sukcesu w swoim chrześcijańskim życiu.</p>
<p>Mówimy tutaj o bardzo ważnych rzeczach. Pierwsza rzecz, którą potrzebujemy zrozumieć jeśli chodzi o naukę modlitwy, znajduje się w Ewangelii Marka 11,24: „Dlatego powiadam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.” Tak musimy się modlić i w taki sposób prosić. Bóg oczekuje, że będziemy prosili. Bóg nie da nam swoich dobrych darów, jeśli nie będziemy o nie prosić. Niektórzy sądzą, że skoro Bóg o nich wszystko wie, to nie potrzebują prosić. Tego nie uczy moja Biblia. Moja Biblia uczy, że każdy, kto prosi, otrzymuje. Nie ma tu mowy o ludziach, którzy nie proszą. Tak więc musimy prosić. O co mamy prosić? Prośmy o rzeczy, które Bóg obiecał nam dać. To jest logiczne, prawda? Ile rzeczy Bóg obiecał nam dać? Obiecał nam 3573 rzeczy. Czy to wystarczy? Czy macie 3573 problemów? Owszem mamy problemy, ale tyle ich przecież nie mamy. Bóg ma więcej obietnic, niż my mamy problemów. Bóg jest hojny. On jest dobrym Bogiem. Lubię czytać w Biblii Psalm 23. Jest tam mowa o przelewającej się czaszy. Gdy Bóg napełnia czaszę, nie zatrzymuje się, aż się ona nie wypełni. Umieszcza tam więcej niż jest ona w stanie pomieścić. Dlaczego to czyni? Abyśmy mogli dzielić się Jego błogosławieństwami z innymi, i abyśmy stale mieli ich wystarczająco dużo dla nas samych, ponieważ Bóg jest takim właśnie Bogiem. Ale musimy prosić, ponieważ jeśli pragniemy Jego błogosławieństw, musimy Mu o tym mówić. On oczekuje, że tak będziemy czynić.</p>
<p>On pomaga nam to zrozumieć dając nam dzieci. Ilu z was jest rodzicami? Ilu z was jest dziećmi? Wszyscy rozumiemy te rzeczy. Gdy byliście dziećmi i potrzebowaliście czegoś, czy prosiliście o to waszych rodziców? Czy myśleliście, że oni wiedzą, czego potrzebujecie i nie musicie ich o to prosić? Dzieci takie nie są, prawda? One proszą. Ile razy proszą? Tylko raz? Czy wy tylko raz prosiliście? Sądzę, że prosiliście wiele razy, ponieważ tak bardzo tego pragnęliście. Czy rodzice gniewali się, że prosiliście? Nie, ponieważ was miłują. Bóg nam mówi, żebyśmy przyszli do Niego i mówi, że skoro my będąc złymi, dajemy dobre dary naszym dzieciom, o ile bardziej Ojciec Niebieski da dobre dary tym, którzy Go o nie proszą. Bóg jest właśnie tym „o ileż bardziej&#8221;. Czy rozumiecie? Właśnie takiego Boga posiadamy, ale musimy prosić. I możemy prosić o cokolwiek z tych 3573 obietnic.</p>
<p>Jest też coś innego w tym wierszu z Ewangelii Marka 11,24. Jest tu mowa o tym, że gdy się modlimy, mamy wierzyć, że otrzymamy, a spełni się nam. Musimy wierzyć, że Bóg wysłuchuje nasze modlitwy. Musimy wierzyć, że Bóg dochowuje swojej obietnicy. Co to znaczy wierzyć? Czy prawdziwa jest nasza wiara, gdy chcemy najpierw widzieć odpowiedź? To nie jest wiara, gdy chcemy mieć namacalny dowód. Gdybym poprosił cię o szklankę wody, to czy faktycznie ufałbym ci, gdybym uwierzył w to dopiero wówczas, gdy zobaczyłbym cię niosącego mi wodę? Czy byłbyś zadowolony, gdybym powiedział, że uwierzę w to dopiero wtedy, gdy zobaczę, że niesiesz mi wodę? Wielu z nas traktuje Boga w ten sposób. Prosimy, ale nie wierzymy dotąd, aż nie zauważymy odpowiedzi. To nie jest modlitwa wiary. To nie jest modlitwa, którą Bóg chce usłyszeć. Bóg chce, abyśmy Mu ufali. Bóg chce, abyśmy wierzyli, że On dochowuje swojej obietnicy. Załóżmy, że proszę cię, abyś mi przyniósł napój i mówię: Dziękuję. Dlaczego powiedziałem ci „dziękuję”? Ponieważ wierzę, że to uczynisz. Wierzę, ponieważ ci ufam. Nie czekałem, aż przyniesiesz wodę, gdy mówiłem „dziękuję”. Powiedziałem „dziękuję”, ponieważ wierzyłem, że to uczynisz. Dlaczego więc nie mówimy Bogu „dziękuję” w ten sam sposób? Czy czekacie z powiedzeniem „dziękuję” aż do momentu, gdy wasza modlitwa zostanie wysłuchana? Czy zachowujecie się właśnie w ten sposób? Jeśli tak, to znaczy, że nie wierzycie. Powinniśmy mówić „dziękuję” wtedy, gdy prosimy. Jeżeli prosimy o coś, co Bóg obiecał, i wierzymy, że On dochowa swojej obietnicy, powinniśmy natychmiast powiedzieć „dziękuję”, ponieważ Mu wierzymy. Możecie powiedzieć jeszcze raz „dziękuję”, gdy doświadczycie spełnienia tej obietnicy. Nie ma ograniczenia w ilości powtarzania „dziękuję”. Możecie mówić „dziękuję” przez całe wasze życie, ponieważ Boże dary są dobrymi darami i za każdym razem, kiedy przypominamy sobie odpowiedzi na modlitwę, możemy mówić Bogu „dziękuję”. Ale mówmy Bogu „dziękuję” również wtedy, gdy prosimy.</p>
<p>Skąd takie pojęcie? Mamy niezwykłe proroctwo: „O każdy dar, który obiecał, możemy prosić. Wówczas mamy wierzyć, że go otrzymamy, i podziękować Bogu za to, że już go otrzymaliśmy. Nie musimy czekać na żaden zewnętrzny dowód tego błogosławieństwa. Dar znajduje się w obietnicy i możemy zająć się naszą pracą zapewnieni, że to, co Bóg obiecał, jest w stanie wykonać, i że dar, który już posiadamy, stanie się widoczny wówczas, gdy będziemy go najbardziej potrzebowali.&#8221; To nie jest żadne dziwaczne pojęcie kogoś, kto przyjechał z Anglii. To jest wskazówka, którą otrzymaliśmy od Boga. Na tym właśnie polega nauka modlitwy. Proszenie, wierzenie i mówienie „dziękuję” wszystkie razem. I nie zapomnijcie o tym, żeby powiedzieć jeszcze raz „dziękuję”, jeszcze raz i jeszcze raz.</p>
<p>Kiedy to zrozumiemy, wówczas posiądziemy tajemnicę sprawiedliwości przez wiarę. Modlitwy, o których tu mówię, są bardzo ważne. Mówimy o modlitwach, które zmawiamy, aby stać się podobnymi do Jezusa. Są to modlitwy o zwycięstwo nad grzechem, modlitwy o odpuszczenie, modlitwy o oczyszczenie naszego życia, modlitwy o pozbycie się wszystkiego, co jest niepotrzebne w naszym życiu. Siostra White mówi, że są przynajmniej dwa warunki spełnienia takich modlitw. Być może powinniśmy powiedzieć, że trzy – jeden nie został przez nią wspomniany, ale jest zapisany w Biblii. Biblia mówi, że jeżeli chowamy w naszym sercu grzech, wówczas Bóg nie będzie nas słyszał. Tak więc jest to warunkiem wysłuchania każdej modlitwy. Nie możemy oczekiwać, że Bóg wysłucha naszych modlitw, jeżeli w naszym sercu znajduje się grzech, którego nie chcemy Mu oddać. Tak więc to jest warunkiem dla każdej modlitwy. Ale są jeszcze dwa inne warunki dla tego rodzaju modlitw. Pierwszy z nich brzmi następująco: Musimy prosić o rzeczy, które On nam obiecał. Drugi warunek: Cokolwiek otrzymujemy, musi to zostać użyte dla Niego. Nie mówimy tutaj o modlitwach egoistycznych. Czasami ludzie modlą się po prostu o coś dla siebie. O tym tutaj nie mówimy. Mówimy tutaj o modlitwach o rzeczy, które pomogą Bożej służbie.</p>
<p>Tak więc jeśli będziemy modlić się o zwycięstwo nad grzechem, Bóg obiecał nam je dać, a ci, którzy odnoszą zwycięstwo nad grzechem, są świadectwem łaski Bożej. Dlatego możemy modlić się tego rodzaju modlitwą, będąc pewni, że Bóg na nią odpowie.</p>
<p>Ktoś rozmawiał ze mną podczas obiadu na temat cierpliwości. Bóg obiecał swojemu ludowi cierpliwość i o to również możemy się modlić, ponieważ mając więcej cierpliwości możemy być lepszymi Jego sługami. I Bóg odpowie na taką modlitwę, jeżeli tylko Go o to poprosimy. To jest podstawa sprawiedliwości przez wiarę. Jestem przekonany, że jeśli posiądziecie doświadczenie modlenia się modlitwą wiary i pewności odpowiedzi na wasze modlitwy, wówczas wasze życie będzie tak cudowne, że wasze oblicza będą jaśnieć, a Pan będzie mógł posłużyć się wami. To jest wiara, którą miał Jezus, gdy był na ziemi. O tej wierze jest mowa w Objawieniu 14,12. Czy pamiętacie, o czym mówi ten wiersz? Pewnego dnia Jezus krzyknie donośnym głosem tak, że każdy anioł w niebie Go usłyszy i każdy upadły anioł również. Wiecie co powie? Oto ci, którzy zachowują przykazania Boże i mają wiarę Jezusową. Na razie nie może tego powiedzieć, ponieważ nie ma jeszcze takiego ludu. Nie może bowiem powiedzieć: Oto lud, który zachowuje niektóre przykazania Boże. Nie może też powiedzieć: Oto lud, który przez jakiś czas zachowuje przykazania Boże. On chce powiedzieć: Oto lud, który zachowuje przykazania Boże, wszystkie przykazania, przez cały czas. W jaki sposób ten lud to uczyni? Oni mają wiarę Jezusową. Nauczyli się modlić modlitwą wiary. Nauczyli się prosić o rzeczy, które Bóg obiecał, nie mając w swoim umyśle żadnej wątpliwości, że Bóg dochowa swojej obietnicy. Są szczęśliwi, że mogą mówić „dziękuję”, gdy się modlą, ponieważ wiedzą, że Bóg odpowiada na modlitwy, gdyż On nigdy nie kłamie. Gdzie jest ten wiersz, który o tym mówi? 4 Moj. 23,19: „Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa, ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni i mówi, a nie spełnia?” Czy nie są to ważne i cenne słowa? To jest podstawa modlitwy wiary. Jeżeli On uczynił obietnicę, spełni ją. Nie ma żadnych wątpliwości – to jest pewne w stu procentach.</p>
<p>Niech Bóg pomoże każdemu z nas, abyśmy modlili się przy pomocy Bożych obietnic, ponieważ tylko w ten sposób będziemy mogli przygotować się na przyjście Jezusa. Te obietnice są jak węzły zwisające z nieba. Gdy trzymamy się takich węzłów, nasze stopy nie mogą się poślizgnąć. Trzymanie się takiego węzła jest wiarą. Gdy droga staje się węższa, węzły te stają się coraz bardziej istotne. Pewnego dnia ta droga się skończy, nie będzie już miejsca, abyśmy mogli dalej stawiać na niej stopy. Będą tylko te węzły, a my będziemy mieli wybór: albo zatrzymamy się, ponieważ nie będzie gdzie postawić nogi, albo powierzymy cały ciężar tym węzłom. Tylko ci, którzy powierzą z całą ufnością swój ciężar tym węzłom, będą się mogli ostać. Tego momentu nie osiągnęliśmy jeszcze w naszej podróży, ale te węzły są, one istnieją i pomogą wam, gdy wasza podróż stanie się trudna. Tak więc bracia i siostry, niech Bóg pomaga wam dzień po dniu, abyście mieli wiarę Jezusową, abyście wiedzieli, że jest moc w słowie Bożym, i abyście powierzyli swój ciężar tej mocy i trzymali się tych węzłów, ponieważ trzymając się Bożych obietnic, nie poślizgniecie się. Niech Bóg wam błogosławi.</p>
<p>Gordon Anderson</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/04-a-on-gdy-przyjdzie-przekona-swiat-o-sprawiedliwosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Zacznij od siebie</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/zacznij-od-siebie/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/zacznij-od-siebie/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 06 Aug 2019 09:13:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Sally Hohnberger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Chodzenie z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[chodzenie z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2946</guid>
				<description><![CDATA[„[&#8230;] i za nich poświęcam siebie samego [&#8230;]” (Jan 17, 19) Pewna matka jechała samochodem ze swoim nastoletnim synem, który dopiero co otrzymał tymczasowe prawo jazdy. Syn uparcie prosił, żeby pozwoliła mu prowadzić. Zmęczona ciągłym nagabywaniem, dała za wygraną, jednak zanim oddała kierownicę, zapytała: – Obserwowałeś mnie, więc wiesz co robić, prawda? – Jasne, mamo!.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><i>„[&#8230;] i za nich poświęcam siebie samego [&#8230;]” (Jan 17, 19)</i></p></blockquote>
<p>Pewna matka jechała samochodem ze swoim nastoletnim synem, który dopiero co otrzymał tymczasowe prawo jazdy. Syn uparcie prosił, żeby pozwoliła mu prowadzić. Zmęczona ciągłym nagabywaniem, dała za wygraną, jednak zanim oddała kierownicę, zapytała:<br />
– Obserwowałeś mnie, więc wiesz co robić, prawda?<br />
– Jasne, mamo! – zapewnił.<br />
Kiedy wjechał na jezdnię, matka była mile zaskoczona jego ostrożnością. Zatrzymał się na światłach, a ona pochwaliła jego umiejętności. Kiedy zjeżdżali ze wzniesienia w kierunku ruchliwego skrzyżowania, zauważyła, że za chwilę zaświeci się czerwone światło. Zanim się zorientowała, syn nagle przyspieszył i przemknął przez skrzyżowanie tuż po tym, jak światło się zmieniło. Inni kierowcy zareagowali na to klaksonami, nieprzyjemnymi spojrzeniami i gestami.<br />
– Skręć na parking i zatrzymaj się – słabym głosem powiedziała matka. Kiedy to zrobił, odwróciła się do niego, cały czas jeszcze się trzęsąc. – Wydawało mi się, że, tak jak powiedziałeś, obserwowałeś mnie i wiesz, co robić.<br />
– Tak właśnie jest, mamo!<br />
– Nie sądzę. Powtórzmy sobie sygnalizację, zanim przejdziemy dalej. Co oznacza czerwone światło?<br />
– Zatrzymanie, oczywiście. Mamo, przecież to niepoważne.<br />
– Całe życie przemknęło mi przed oczami, więc jeżeli nadal chcesz prowadzić, to dla mnie bynajmniej nie jest to niepoważne. Zrozumiałeś?<br />
– Tak.<br />
– Co oznacza zielone światło?<br />
– Jazdę.<br />
– A co robię, kiedy światła zmieniają się na żółte? – zapytała znacząco.<br />
– Jedziesz tak szybko, jak możesz, żeby zdążyć przejechać.<br />
Być może nie byłeś zmuszony stawić czoła własnej niekonsekwencji w tak rażący sposób, prawda jednak jest taka, że nigdy nie dostarczysz dzieciom czegoś więcej ponad to, co sam posiadasz. Musisz być szczery w samoocenie – nie po to, żeby stracić nadzieję i załamać się swoim stanem, ale żeby przygotować się na radykalnie inne rozwiązanie niż to, które stosowałeś do tej pory. Jeżeli więc twoje życie i doświadczenia religijne nie są czymś, co chciałbyś, żeby twoje dzieci powielały, musisz rozważyć wprowadzenie zmian i rozpocząć przemianę od samego siebie.<br />
Nikomu nie było trudniej być rodzicem niż mnie i często żaliłam się Bogu na swój los: „Panie, jestem taka sfrustrowana nieudanymi próbami doprowadzenia moich chłopców do posłuszeństwa! Czuję, że walczę z gigantyczną przeszkodą, która jest dla mnie o wiele za wysoka. Nie dam rady!”. Wtedy otchłań rozpaczy otwierała swoje ramiona, żeby powitać mnie, zupełnie zrezygnowaną. Rozczulałam się nad sobą przez jakiś czas, rozpamiętując żale. Później, kiedy już miałam dość swojego opłakanego stanu, znowu wołałam do Boga: „Jestem na dnie, Panie! Chcę stąd wyjść!”.<br />
Naprawdę chcesz się podnieść, Sally? – łagodnie pytał Bóg.„Oczywiście, że chcę uwolnić się od moich kłopotów! Co masz na myśli?”<br />
Hmm, poprzedniego dnia powiedziałaś Mi, że chcesz odbić się od dna, ale nie chwyciłaś Mojej ręki, kiedy ci ją podałem. Mogę cię wybawić. Czy źle zrozumiałem twoją prośbę?<br />
Przypomniałam sobie tę sytuację. Modliłam się, a moje serce było pełne rozpaczy i beznadziei. Na próżno starałam się wydostać z dołka. Wyobraziłam sobie, jak próbuję wspiąć się po ścianach pieczary, ale były zbyt śliskie, pieczara zbyt głęboka, a moje siły niewystarczające. Udawało mi się wspiąć prawie na samą górę. Mogłam nawet dostrzec światło słoneczne. Ale wtedy traciłam siły lub oparcie pod nogami i spadałam z powrotem na samo dno. Starałam się myśleć pozytywnie – przez jakiś czas nawet się to sprawdzało – potem jednak mój umysł wracał do myśli o mojej niedoskonałości, o byciu niegodną i znowu spadałam na dno ciemnej pieczary.</p>
<p>Zrozpaczona, błagałam Jezusa o wybawienie. Oczami wyobraźni widziałam Bożą dłoń wyciągniętą w moim kierunku. Pragnęłam ją uchwycić bardziej, niż mogłam to nawet wyrazić. Myślałam jednak, że nie powinnam liczyć na to, że Jezus może mnie wybawić. Odwracałam głowę, czując się niegodna, by dotknąć Jego dłoń. W ten sposób pozostawałam na dnie, dręczona strasznymi uczuciami i myślami. Teraz zadawałam sobie pytanie: „Dlaczego nie przyjęłam wtedy Bożej ręki?”. Pojawiła się odpowiedź: „Ponieważ nie czułam się godna”.<br />
Pan starał się prowadzić moje myśli i zapytał: Czy powinnaś ufać swoim uczuciom, czy mojemu Słowu?<br />
„Oczywiście Twojemu Słowu, Panie. Ale przecież uczucia mówią mi, kim jestem, czyż nie?”<br />
Uczuciom nie można ufać, Sally. Szatan przemyca kłamliwe uczucia do twojego umysłu, a później pociąga za sznurki emocji. Stąd kombinacja niewłaściwych uczuć wywiera nieodpartą presję, aby pełnić wolę szatana. Często doprowadza cię w ten sposób do otchłani rozpaczy, a ty mu ulegasz. Nie możesz słuchać swoich uczuć ani kłamstw, którymi szatan ci urąga. Moje Słowo jest godne zaufania. Czy wybierzesz Moje Słowo, czy swoje uczucia?<br />
Nagle dostrzegłam nadzieję! „Nie muszę słuchać swoich uczuć? – pomyślałam. – Jeżeli to prawda, to mogę odwrócić się od destrukcyjnych myśli i emocji. Mogę zaufać Jezusowi! On potrafi i chce wybawić mnie z otchłani błędnego myślenia i rozpaczy”. Tak więc, w moim umyśle, uchwyciłam się Jego dłoni, a On wyciągnął mnie z ciemnego, przerażającego dołu i postawił moje stopy na skale – Jezusie Chrystusie.</p>
<p>Nie ma otchłani tak głębokiej, aby Boża ręka nie mogła dosięgnąć dna. Nie ma zła ani grzechu tak wielkiego, aby Bóg nie był w stanie cię z niego oczyścić, czy który powstrzymałby Go przed przyjęciem nas w kochające, przebaczające i przemieniające ramiona. Nagle dostrzegłam nadzieję.<br />
„Nie muszę słuchać własnych uczuć – powiedziałam do siebie. – Muszę iść w przeciwnym do destrukcyjnych myśli i emocji kierunku, ponieważ są one w sprzeczności z Bożym Słowem. Mogę zaufać Jezusowi. On nie chce, żebym znajdowała się w takim stanie”.<br />
Zobaczyłam, jak słonce wychodzi zza ciemnych, rozgniewanych chmur mojego umysłu. Wyczułam, że ciemność, która mnie otaczała, ustępuje. Szatan tracił swoją kontrolę nade mną.<br />
Moje negatywne myśli i uczucia jednak szybko powróciły. Znowu wołałam do Boga: „Panie, co mogę zrobić? Wcale nie czuję się lepiej!”.</p>
<p>Nie martw się uczuciami, Sally. Popracujmy nad twoimi myślami. Pomyśl o tym, jak dobrą jesteś matką. Pomyśl o dobrych przyzwyczajeniach, jakie wszczepiłaś chłopcom poprzez świadome wychowanie. Wyjdź z rozpaczy, podążając za Mną.<br />
Tak ciężko było zmienić sposób myślenia. Rozpamiętywanie tego, jak byłam okropna, przychodziło z łatwością. Był to nawyk, który towarzyszył mi przez całe życie! I właśnie te negatywne wzorce myślenia co jakiś czas wpędzały mnie w rozpacz. Tak bardzo chciałam się od tego uwolnić, że zdecydowałam się włożyć cały wysiłek w zupełnie inne myślenie, niż do tej pory, w koncentrowanie się na dobrych, a nie złych aspektach.<br />
„Jak to działa?” – zastanawiałam się. Naprawdę z trudem przychodziło mi przyswojenie sobie tej koncepcji. Jeżeli walczycie o powrót ze złej drogi, wierzcie mi – to naturalne. Bóg nie spisał mnie na straty. Podsunął mi wspomnienie o Matthew, który zerwał dla mnie bukiet polnych kwiatów i wręczył mi je, mówiąc, że mnie kocha. Bóg rozrzedzał mgłę kłamstw szatana, który oskarżał mnie o to, że nie zrobiłam nic dobrego.</p>
<p>„Twierdzisz, że nie jestem aż taka zła? Że mogę czynić dobre rzeczy, gdy Jezus jest we mnie?” Powoli zaczęłam uświadamiać sobie, że obraz mnie samej, w który do tej pory wierzyłam, jest fałszywy i że dla Boga mam nieocenioną wartość. Pan pokierował mną, abym zaczęła myśleć bardziej pozytywnie na swój temat, tak, żebym mogła zbudować ufność i zaufanie do Niego. „Andrew je mniej podczas posiłków dzięki moim staraniom, żeby zwalczył objadanie się – rozmyślałam. – To dobrze. A Matthew uwielbia chodzić ze mną na spacery i nawet pracować ze mną. Obydwaj chłopcy uwielbiają się ze mną bawić. Uczą się dobrych nawyków schludności, porządku i staranności. Nie jestem aż taką nieudacznicą. Myślę, że powinnam się z tego cieszyć”. W ten oto sposób moje myśli, prowadzone przez Boga, zaczęły zmieniać kierunek. Było to dla mnie ogromne zwycięstwo.<br />
Gdy pielęgnowałam tę współpracę z Bogiem, boski pokój zagościł w moich emocjach i wyparł negatywne uczucia. Beztroski i radosny duch wydawał się prawie nietaktem po tylu latach dostrzegania samych negatywów, jednak poddałam się mu, ufając, że Bóg wie lepiej. Radość wypełniła miejsce, gdzie wcześniej znajdował się smutek. „Bóg mnie kocha!” – myślałam. Kiedy poddawałam się Jego działaniu, wybawiał mnie od złych myśli i uczuć, które miały nade mną władzę. Jestem Mu wdzięczna, że od tamtego dnia już nigdy nie wróciłam na dno rozpaczy.<br />
Jedno z największych wyzwań rodzicielstwa, z jakimi musimy się dzisiaj zmierzyć, to pomóc naszym dzieciom zwalczyć nawyki złego myślenia, odczuwania i reagowania oraz wskazać im właściwe przyzwyczajenia. Bez Bożej pomocy wykonanie tego zadania jest niemożliwe. Dlatego też On musi wykonać w nas pracę, jaką chcemy widzieć w naszych dzieciach. On musi najpierw nas uświęcić, dla ich dobra, aby wybawić nas z nawyków złego myślenia, tak, byśmy mogli w zamian nauczyć dzieci tego, co sami już umiemy. Bóg może i chce udzielić boskiej mądrości i siły każdemu rodzicowi i dziecku, które do Niego woła o pomoc i gotowe jest do współpracy.<br />
Pewnego dnia, kiedy sześcioletni Andrew był bardzo niegrzeczny, dałam mu klapsa i odesłałam do pokoju, żeby „przestał płakać”. Po piętnastu minutach szloch wcale nie ustał. Żeby zająć go czymś innym, wysłałam go na spacer dokoła domu i kazałam wypełnić pojemnik na drewno. Wcale nie pomogło. Nadal płakał!<br />
– Andrew, kochanie, co się stało? – zapytałam. – Pięknie wykonałeś swoje zadanie. Już nie masz powodu do płaczu.<br />
– Nie mogę przestać płakać – wyjąkał, pociągając nosem.<br />
„Och, Panie, jak mogę mu pomóc? Nic, czego próbowałam, nie skutkuje”.<br />
Sally, jak wyprowadziłem cię z twojej rozpaczy i beznadziei? – spytał Bóg, nakreślając mi problem.<br />
„Szatan musi podsyłać mu kłamliwe myśli – stwierdziłam. – To, że nadal nie przestał płakać, oznacza, że się im poddaje. Muszę dowiedzieć się, co myśli i czuje” – powiedziałam do siebie, podchwytując tę myśl.<br />
– Andrew, co teraz dzieje się w twojej głowie? O czym myślisz?<br />
– O tym, jaki jestem niegrzeczny i głupi – szlochał. – Chcę być dobry, ale musi być ze mną coś nie tak, bo nie potrafię!<br />
Sally, wyjaśnij mu, o co chodzi z otchłanią rozpaczy – co go tam pcha i jak może się wydostać. Będę z tobą – zachęcał mnie Pan.<br />
– Andrew, te myśli są kłamstwem, które podsuwa ci szatan. Nie musisz im ulegać. To szatan próbuje zepchnąć cię na dno rozpaczy.<br />
Wydawało się, że Andrew dokładnie rozumie, o co mi chodzi. Naprawdę, Bóg był ze mną i pomagał mi wyrazić wszystko w sposób najbardziej przystępny dla niego.<br />
– Andrew, wyobraź sobie, że Bóg wyciąga dłoń, bo chce wydobyć cię z tego dołu beznadziejności. Po prostu ją uchwyć, to wszystko. Bóg cię kocha i chce ci pomóc – uśmiechałam się zachęcająco.<br />
Oczy Andrew rozjaśniły się. Byłam pewna, że mi wierzy.<br />
– Pomódl się, Andrew, i oddaj Bogu złe myśli. W ten sposób chwycisz Jego dłoń.<br />
Spojrzał na mnie i przytakująco skinął głową. Później mocno zacisnął powieki.<br />
– Boże, zabierz moje złe myśli i daj mi lepsze. Pomóż mi być dobrym i spraw, żebym przestał płakać.<br />
Stał w skupieniu, czekając na głos Boży, tak jak zawsze zachęcaliśmy do tego naszych chłopców.<br />
Mijały minuty. W końcu zapytałam:<br />
– Co powiedział ci Pan Bóg, Andrew? Co chce, żebyś zrobił?<br />
– Chyba chce, żebym zerwał jakieś kwiaty.<br />
– No, to na co czekasz? Zrób to! – zachęciłam go.<br />
Pobiegł, a po chwili wrócił z bukietem bzu, już nie płacząc. Bardzo się ucieszyłam!<br />
– Co się stało, Andrew – pytałam, nadal drążąc.<br />
– Prosiłem Boga, żeby zabrał mój płacz i chwyciłem Jego dłoń, tak jak mi mówiłaś. Powiedział mi, żebym nacieszył się moimi ulubionymi kwiatami. Musiałem otrzeć łzy, żeby je dostrzec. On się o mnie troszczy, mamo. W pewnym momencie przestałem płakać, ale nawet nie zauważyłem kiedy – zdradził swój sekret, uśmiechając się, i podał mi kwiaty.<br />
Zwycięstwo nad sobą zaczyna się od myśli i przechodzi w cudowny sposób w uczucia. Odniosłam sukces, kiedy podzieliłam się z synem moimi doświadczeniami. Andrew nadal był skłonny słuchać i wierzyć kłamliwym myślom, ale z czasem, kiedy powtarzaliśmy cały proces, coraz lepiej szło mu oddawanie złych myśli Jezusowi, aż odniósł całkowite zwycięstwo.<br />
Dzieci naśladują nasze nieudolne sposoby rozwiązywania problemów. Matthew i ja widzieliśmy kiedyś scenę w telewizji, gdzie matka w przypływie złości tłukła naczynia. Później zapytałam go, czego się nauczył.<br />
– Kiedy jest się wściekłym, trzeba rzucać naczyniami! – odpowiedział.<br />
Jaka to lekcja dla wszystkich rodziców! Zasada jest następująca: zmieniamy się poprzez obserwację. I to prowadzi nas do logicznego pytania: jaki przykład daję w moim domu?<br />
Zbyt często ku swojemu zawstydzeniu, uświadamiałam sobie, że przez mój przykład uczę chłopców zamknięcia się w sobie i wejścia do tej samej otchłani rozpaczy, która była mi tak bardzo znajoma. Na szczęście tylko jeden z moich synów przyjął tę taktykę. Zmusiło mnie to do powrotu do miejsca, w którym już byłam, i nauczenie go tych samych lekcji, których Bóg udzielił mnie, aby pokonać negatywne myślenie, jednak przez jakiś czas, mój kiepski przykład był dla niego przeszkodą.<br />
Przez to osobiste doświadczenie nauczyłam się, jak bardzo wszyscy potrzebujemy Chrystusa, żeby zmienić siebie i móc mądrze współpracować z niebem w prowadzeniu dzieci do Jezusa, aby one też doświadczyły zmiany.</p>
<p>Kiedy mam chwilę wolnego czasu, lubię robić na drutach. To bardzo motywujące, kiedy biorę do ręki na w pół skończoną robótkę i widzę, jak dużo udaje mi się zrobić w krótkim czasie. Kiedy moje ręce oddają się twórczemu zajęciu, sama zyskuję inne błogosławieństwo – odpoczynek. Zawsze ciężko pracowałam, więc kiedy tylko siadam, od razu zaczynam myśleć o rzeczach, które powinnam zrobić i od razu zabieram się za ich wykonanie. Praca na drutach pomaga mi zapomnieć o wszystkim, zmusza mnie, żebym usiadła, odpoczęła, słuchała lub po prostu relaksowała się w gronie rodzinnym. Przez lata nauczyłam robienia na drutach wielu ludzi. Wierzę, że nawet w zwykłym koszu z włóczką są ukryte prawdy dla nas, rodziców. Nie możesz na przykład nauczyć kogoś robienia na drutach, jeżeli sam się wcześniej tego nie nauczyłeś. Możesz czytać książki na ten temat i zrozumieć zasady. Możesz nawet o nich mówić, ale bez praktyki nie nauczysz nikogo robić na drutach.<br />
Obserwowałam wielu niedoświadczonych amatorów podczas próby „opuszczanego” oczka. Robiąc na drutach, czasami można „opuścić” oczko i przez jakiś czas nawet tego nie zauważyć. Doświadczona osoba wie, jak „złapać oczko”, poprawić błąd i tym samym uratować robótkę. Wiedza na temat opuszczonych oczek to jeszcze nie wszystko. Trzeba opanować technikę naprawiania błędów, a do tego potrzeba praktyki. Tak samo jest z wychowywaniem dzieci. Każdemu rodzicowi może wydawać się, że wie, co robi, ale dopiero, kiedy zaczynają się problemy, wiemy, czy rodzic posiada doświadczenie, aby naprawić błąd. Problemem wielu z nas jest to, że usiłujemy uczyć dzieci o Bogu, używając tylko wiedzy książkowej lub tabeli zakazów i nakazów; nie posiadamy prawdziwej, zaczerpniętej z doświadczenia wiedzy odnośnie zmiany serca. Bóg zachęca nas, abyśmy byli „[&#8230;] wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami [&#8230;]” (Jak. 1, 22). Jak możemy nauczyć nasze dzieci oddania się i współpracy z Bogiem, aby ich serca uległy przemianie, jeżeli sami tego nie doświadczyliśmy. To właśnie w tym miejscu wielu rodziców zawodzi. Mówimy naszym dzieciom, że mają czynić, mówić i słuchać tego, co dobre, jednak nie uczymy ich, że mają robić to z pomocą Jezusa, gdyż my sami znamy tylko teorię.</p>
<p>Kiedy doświadczamy Bożego wybawienia od negatywnych myśli i uczuć, jak dużo czasu musi upłynąć, zanim będziemy w stanie nauczyć tego nasze dzieci? Możemy podzielić się z nimi takim doświadczeniem od razu! Nic nie przekona twojego dziecka tak dobitnie o tym, że jesteś szczery, jak obserwowanie przemiany ze zrzędy w uprzejmego i cierpliwego rodzica, gotowego do współpracy. Nie musimy być doskonali, zanim podzielimy się tym, co wiemy, ale musimy doświadczyć Bożego działania w nas, nawet jeżeli na początku nie wydaje się ono być znaczące.<br />
Lekcja o Bożej dłoni, której nauczyłeś się dzisiaj, to dobra lekcja. Jutrzejsza będzie nawet lepsza. Ucz więc tego, czego sam dzisiaj się nauczyłeś, z pomocą Chrystusa. Pamiętaj: tak szybko, jak dziecko uczy się zaufania i miłości do matki, może zacząć kochać i ufać Przyjacielowi matki, Jezusowi. Na początku może po prostu naśladować twoje zachowanie, ale kiedy sytuacja będzie się powtarzać, wyrobi sobie nawyk ufania Bogu, który na stałe zagości w jego umyśle.<br />
Od dwudziestu lat mieszkamy w górach Montany. Jedną z naszych ulubionych rozrywek są wędrówki do mało znanego, dzikiego jeziora w pobliżu. Zawsze zabieramy ze sobą filtr do wody, żeby mieć pewność, iż otrzymamy czystą wodę, gdyż nawet tam, w dziczy, nie mamy pewności, że woda nie jest zanieczyszczona przez innych ludzi lub przez zwierzęta. Jim zawsze dba o to, żeby napompować dla nas świeżej wody do picia i gotowania. Kiedy umieszczamy urządzenie pod powierzchnią wody, maleńkie otwory ceramicznych filtrów usuwają brud, piasek, śmieci, chorobotwórcze bakterie, a nawet pasożyty.<br />
Gdy chodzi o płaszczyznę duchową, wielce na tym korzystamy, jeżeli filtrujemy myśli i słowa poprzez Chrystusa, zanim skierujemy je do naszych dzieci. Bóg musi zejść pod powierzchnię naszych słów, zbadać ducha i motywy, nie tylko zewnętrzną fasadę naszych czynów. Duch Boży przefiltruje wszelkie szkodliwe, niesmaczne i zapiaszczone elementy w naszej mowie, emocjach i postawie. Odkryłam, że Bóg usuwa tylko to, co szkodliwe. Czyni to także tylko za naszym pozwoleniem. Posiadamy wolną wolę, dlatego współpraca jest istotną częścią procesu oczyszczenia. Bóg chce, aby nasze domy były szczęśliwe i aby atmosfera szczęścia panująca w nich propagowała fizyczne, mentalne i duchowe zdrowie. Musimy jednak współpracować i poddać się Jego prowadzeniu.</p>
<p><center><b>Samotne wyzwanie<br />
Szczególne słowa zachęty dla rodziców samotnie wychowujących dzieci</b></center>Jeżeli czujesz się przytłoczony zadaniem, jakie jest przed tobą, chwała Panu! Wtedy jesteś najbardziej gotowy na poddanie się Jego prowadzeniu. Nie rozpaczaj, jeżeli twój były współmałżonek działa przeciwko twoim założeniom. Skoncentruj się na zadaniu, jakie masz do wykonania i uczyń swój dom szczęśliwym poprzez przyjęcie wyciągniętej dłoni Jezusa, która cię poprowadzi.<br />
Przeczytałam raz o pewnym człowieku, który – wylądowawszy w dużym mieście – wziął taksówkę, aby dostać się z lotniska do hotelu. Taksówkarz był tak radosny i wesoły, że człowiek ten był pod wielkim wrażeniem. Zapytał o jego dom i rodzinę. Żona taksówkarza umierała po długiej walce z rakiem. Rachunki za leczenie tak uszczupliły ich fundusze, że nad ich domem wisiała groźba zlicytowania. Pasażer był zszokowany. Ten radosny człowiek miał tak wielkie problemy!<br />
– Spodziewałbym się raczej, że będzie pan przybity – powiedział taksówkarzowi.<br />
– Dlaczego? – zapytał kierowca. – Przecież to nie moja wina, że żona jest chora. Zniechęcenie jeszcze nikomu nie pomogło. To mój ciężar i jestem szczęśliwy, że nie jest on tak wielki, jak problemy, które inni ludzie mają do udźwignięcia.</p>
<p>Być może wcale nie masz teraz ochoty na filtrowanie słów i czynienie domu szczęśliwym, szczególnie, jeżeli są rzeczy, które cię zniechęcają. Pamiętaj jednak, że to inwestycja na przyszłość. Uczysz się, że uczucia nie muszą mieć nad tobą władzy. Szczęście jest zaraźliwe! Tak samo jak smutek. To, że jesteś sam, może nie jest sprawiedliwe; twoje potrzeby pozostają niezaspokojone i musisz włożyć wysiłek w wychowywanie dziecka bez wsparcia ze strony współmałżonka. Jednakże możesz polegać na Bogu, że spełni tę część zadania, której ty nie jesteś w stanie wykonać.<br />
Uczymy się ważnych lekcji przygotowujących nas do rodzicielstwa na wzór niebiański, a nie ziemski, który tak często można zaobserwować dzisiaj w domach ludzi deklarujących się jako chrześcijanie. Bóg chce, aby Jego lud wyróżniał się z tłumu powierzchownych chrześcijan. Chce wyróżnić twój dom jako przykład prowadzenia Jezusa, przedstawiający wewnętrzną siłę do życia ponad skłonnościami ciała. Chce zrobić dla ciebie i twojej rodziny więcej, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałeś. A klucz do największego niebiańskiego błogosławieństwa jest w zasięgu ręki, gdyż to od ciebie wszystko się zaczyna!</p>
<p><span class="small2">Artykuł jest trzecim rozdziałem książki „Bądź rodzicem w mocy Ducha” wydanej przez Orion plus.</span></p>
<p>Autor: Sally Hohnberger<br />
Tłumaczenie: Agnieszka Kasprowicz</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/zacznij-od-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Chrystus naszą sprawiedliwością</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/chrystus-nasza-sprawiedliwoscia/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/chrystus-nasza-sprawiedliwoscia/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 01 Aug 2019 11:06:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[A.G.Daniells]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Audio]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2938</guid>
				<description><![CDATA[Audiobook  A.G.Daniellsa, czytany przez pastora Romana Chalupkę. Część Pierwsza &#160; Część Druga &#160; Część Trzecia &#160; Część Czwarta &#160; Część Piąta &#160; Część Szósta]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Audiobook  A.G.Daniellsa, czytany przez pastora Romana Chalupkę.</p>
<p>Część Pierwsza</p>
<p><!--[if lt IE 9]><script>document.createElement('audio');</script><![endif]-->
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-2938-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/1cz.mp3?_=1" /><a href="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/1cz.mp3">https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/1cz.mp3</a></audio></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Część Druga</p>
<p><audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-2938-2" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/2cz.mp3?_=2" /><a href="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/2cz.mp3">https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/2cz.mp3</a></audio></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Część Trzecia</p>
<p><audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-2938-3" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/3cz.mp3?_=3" /><a href="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/3cz.mp3">https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/3cz.mp3</a></audio></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Część Czwarta</p>
<p><audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-2938-4" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/4cz.mp3?_=4" /><a href="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/4cz.mp3">https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/4cz.mp3</a></audio></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Część Piąta</p>
<p><audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-2938-5" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/5cz.mp3?_=5" /><a href="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/5cz.mp3">https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/5cz.mp3</a></audio></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Część Szósta</p>
<p><audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-2938-6" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/6cz.mp3?_=6" /><a href="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/6cz.mp3">https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/6cz.mp3</a></audio></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/chrystus-nasza-sprawiedliwoscia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
				<enclosure url="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/1cz.mp3" length="10526592" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/2cz.mp3" length="10492320" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/3cz.mp3" length="9772896" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/4cz.mp3" length="10558944" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/5cz.mp3" length="10484832" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="https://czasdecyzji.pl/wp-content/uploads/2019/08/6cz.mp3" length="10424928" type="audio/mpeg" />
			</item>
		<item>
		<title>Jak osiągnąć zwycięskie życie</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/jak-osiagnac-zwycieskie-zycie/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/jak-osiagnac-zwycieskie-zycie/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 30 Jul 2019 11:29:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Meade MacGuire]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczna pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2913</guid>
				<description><![CDATA[Widziałam, że nikt nie może uczestniczyć w ‚pokrzepieniu’, jeśli nie osiągnie zwycięstwa nad wszelkim grzechem, dumą, egoizmem, miłością do świata, jak również każdym złym słowem i czynem.&#8221; EW 71 &#8222;Warunki dostąpienia życia wiecznego pod przymierzem łaski są takie same jak w Edenie -doskonała sprawiedliwość, harmonia z Bogiem, całkowita zgodność z zasadami Jego prawa. Wzorzec charakteru.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Widziałam, że nikt nie może uczestniczyć w ‚pokrzepieniu’, jeśli nie osiągnie zwycięstwa nad wszelkim grzechem, dumą, egoizmem, miłością do świata, jak również każdym złym słowem i czynem.&#8221; EW 71</p></blockquote>
<p>&#8222;Warunki dostąpienia życia wiecznego pod przymierzem łaski są takie same jak w Edenie -doskonała sprawiedliwość, harmonia z Bogiem, całkowita zgodność z zasadami Jego prawa. Wzorzec charakteru wyrażony w Starym Testamencie jest taki sam jak ten, który przedstawiony został w Nowym Testamencie. Nie jest on wzorcem, którego nie można by osiągnąć. W każdym, nadanym przez Boga przykazaniu czy nakazie, znajduje się obietnica, będąca jego podstawą. Bóg zatroszczył się o to, że możemy stać się podobni do Niego. Dokona tego dla wszystkich, którzy nie wzbronią się przed tym przez swój upór, udaremniając w ten sposób Jego łaskę.&#8221; MB 76</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><center><b>Na Czym Polega Zwycięstwo</b></center>Powstało dużo zamętu, jako wynik rozmaitych zapatrywań w kwestii zwycięskiego życia. Zwycięstwo nad grzechem nie oznacza uwolnienia od pokus. Dopóki znajdować się będziemy na tym świecie, zawsze będziemy kuszeni. Lecz Bóg zatroszczył się w sposób wystarczający o to, że możemy zawsze odnosić zwycięstwo.</p>
<blockquote><p>&#8222;Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie, lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.&#8221; 1 Kor.10:13</p>
<p>&#8222;Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie.&#8221; 2 Kor.2:14</p></blockquote>
<p>Zwycięstwa nad grzechem nie odnosi się poprzez podjęcie decyzji czy zadawanie sobie trudu, ani za sprawą jakiegokolwiek ludzkiego wysiłku. Nie może ono być uzyskane na drodze stopniowego wzrostu. &#8222;Zwycięskie życie&#8221; jest innym wyrażeniem &#8222;sprawiedliwości przez wiarę&#8221;. Kiedy mówimy, że ktoś jest usprawiedliwiony przez wiarę, nie myślimy, że osoba ta osiągnęła już bezgrzeszną doskonałość. Myślimy natomiast o Zbawicielu, którego sprawiedliwość ta osoba otrzymuje. Nie uznajemy tu podjętej przez nią decyzji, ani żadnego trudu czy posłuszeństwa prawu, jako uzasadnienia jej sprawiedliwości. Stała się ona bowiem poprzez łaskę, jako dar, w całości jako odpowiedź na wypełniony akt wiary. Prawo orzeka &#8222;czyń i żyj&#8221;, łaska natomiast &#8222;wierz i żyj.&#8221; Ci, którzy szukają sprawiedliwości, albo zwycięstwa nad grzechem poprzez uczynki, podlegają prawu. To, co zdobędą, będzie ich własną sprawiedliwością, szatą splugawioną. &#8222;Jeśli&#8230;usprawiedliwienie dokonuje się przez Prawo, to Chrystus umarł na darmo.&#8221; Ga1.2:21.</p>
<p>W zwycięstwie przez wiarę nie ma jednak nic z bezczynnego życia. Obecność Chrystusa, udzielająca sercu wolność oraz pokój, pobudza i wzmaga najwyższe siły umysłowe i fizyczne, inspirując do najgorliwszej i samo ofiarnej służby Bogu.</p>
<p>Kroczenie drogą zwycięskiego życia nie oznacza, że jesteśmy wolni od możliwości ponownego upadku. Zwycięstwo bowiem jest w Chrystusie. Bez Niego, Zwycięzcy, nie jest ono w ogóle możliwe. Chrystus przebywa w sercu poprzez wiarę, i jak długo ma to miejsce, zwycięstwo jest pewne. Jeśli ktoś odwraca wzrok od Chrystusa, odwraca się jednocześnie od zwycięstwa, powodując porażkę.</p>
<p>Wielu upada przez to, że liczą na zbawienie spolegając na religii, zamiast na Chrystusie, Wybawicielu od grzechu. Zwycięskie życie jest nierozłącznie związane z Tym, który zawsze był i jest w stanie pokonać grzech w ciele ludzkim. Jedynie wtedy kiedy dzieci Boże tracą poczucie obecności Chrystusa, mogą świadomie ulec grzechowi.</p>
<p>&#8222;Religia Chrystusowa to więcej niż wybaczenie grzechów; sprawia ona faktyczne oddzielenie nas od grzechu i wypełnienie powstałej próżni darami Ducha Świętego. Oznacza ona Boże oświecenie i radość w Panu, serce oczyszczone z własnego ‚ja’, błogosławione obecnością Chrystusa. Kiedy Chrystus włada duszą, zapanowują tam czystość i wolność od grzechu.&#8221; COL 419-420</p>
<p>Istnieje pewna przypowieść o dziko rosnącej na uboczu róży. Pewnego dnia przyszedł ogrodnik, i wykopał ją. Róża rzekła do siebie, &#8222;Cóż może on chcieć ode mnie? Pewnie nie wie, że jestem jedynie bezwartościową dziką różą.&#8221; Lecz ogrodnik wziął ją, i posadził w swoim ogrodzie wśród pięknych róż. Na to rzecze dzika róża: &#8222;Cóż za błąd! To się może zakończyć jedynie rozczarowaniem.&#8221; Lecz ogrodnik przyszedłszy zaszczepił jej parę pędów i po kilku miesiącach zaczęła rodzić tak wspaniałe kwiaty, jak wszystkie inne róże, znajdujące się w ogrodzie.</p>
<p>Wówczas to ogrodnik odpowiedział jej: &#8222;Nie jest to nic pochodzącego od ciebie, co zrodziło te piękne kwiaty, lecz to, co ja włożyłem w ciebie.&#8221;</p>
<p>Gdy człowiek, w pełni uświadamiając sobie swoją grzeszność, zupełną bezradność oraz straconą pozycję, porzuci wszystkie własne wysiłki aby stać się prawym w oczach Bożych, i przyjmie sprawiedliwość Chrystusa jako swoją własną, to czyni tym pierwszy krok na drodze zwycięskiego życia. Aby je zachować, musi stanowczo odwrócić się od wszelkich własnych wysiłków, aby być dobrym i w każdej chwili przyjmować Chrystusa, jako warunek swego szczęścia.</p>
<p><center><b>Zwycięstwo jest możliwe</b></center>Pismo Święte i Świadectwa zdecydowanie uczą, że zwycięstwo nad grzechem jest przywilejem i obowiązkiem każdego dziecka Bożego. Bóg zatroszczył się nie tylko o przyszłe wybawienie od kary za grzechy, lecz także o obecne uwolnienie z mocy i panowania grzechu.</p>
<p>Jego lud bywa wybawiony z grzechu obecnie: &#8222;I nadasz mu imię Jezus: albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego.&#8221; Mat. 1:21</p>
<p>Teraz bywają oczyszczani: &#8222;Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.&#8221; I Jana 1:9</p>
<p>Teraz bywają uwolnieni od grzechu: &#8222;Kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu.&#8221; &#8222;Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.&#8221; &#8222;Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską.&#8221; &#8222;A uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości.&#8221; Jan 8:34.36, Rzym.6:14.18</p>
<p>Bywają powstrzymywani przed grzechem: &#8222;A temu który was może ustrzec od upadku&#8230;&#8221; &#8222;A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany.&#8221; Juda 24; 1 Tes.5:23</p>
<p>Wszystkie te inspirowane wypowiedzi, odnoszące się do wyzwolenia i zachowania ludu Bożego od panowania grzechu, są tak przekonywające, że wręcz nie dopuszczają żadnej innej interpretacji.</p>
<blockquote><p>Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził.&#8221; 1 Jana 3:9</p>
<p>&#8222;Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał.&#8221; 1 Jana 3:6</p>
<p>&#8222;Wiemy, że żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy, ale że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże go i zły nie może go tknąć.&#8221; 1 Jana 5:18</p></blockquote>
<p>Kwestia naszego stosunku do grzechu może być wyrażona również w inny sposób. Jako że z natury jesteśmy grzeszni, nie potrafimy o własnych siłach skutecznie przeciwstawić się grzechowi, aby go zwyciężyć. Ale jeśli tego pragniemy, Bóg proponuje dokonanie w nas cudu, dzięki któremu stajemy się uczestnikami Boskiej natury, dla której z kolei niemożliwością jest to, aby była zwyciężona przez grzech. To doświadczenie staje się odpowiedzią na naszą wiarę; to znaczy zaufaniem, że tak się stanie, spełniamy warunek, dla którego Bóg tego dokonuje.</p>
<blockquote><p>Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu waszym.&#8221; Rzym. 6:11</p></blockquote>
<p>Grzech nie umarł, lecz my umarliśmy dla grzechu, jak długo żyjemy dla Boga w Chrystusie Jezusie. Musimy pamiętać, że zwycięstwo zostało już dla nas odniesione; nam pozostaje jedynie pozwolić Chrystusowi dokonać go w nas.</p>
<p>&#8222;Przez swoje doskonałe posłuszeństwo On umożliwił każdemu człowiekowi zachowywanie przykazań Bożych. Kiedy poddajemy się Chrystusowi, serce jest połączone z Jego sercem, wola zharmonizowana z Jego wolą, umysł jednoczy się z Jego umysłem, a myśli stają się Jego zdobyczą; żyjemy Jego życiem. To właśnie oznacza być przyodzianym szatą Jego sprawiedliwości.&#8221; COL 312. &#8222;Kiedy dusza przyjmuje Chrystusa, otrzymuje moc, aby żyć Jego życiem.&#8221; COL 314.</p>
<p><center><b>Jak Dostąpić Zwycięstwa?</b></center>Wszyscy wierni chrześcijanie wiedzą czym jest przyjcie propozycji Bożej łaski oraz oczyszczenia z wszelkich grzechów, po uprzednim ich wyznaniu. Po prostu wiarą przyjmujemy to, że Bóg spełni Swoje Słowo, i że grzechy zostały wybaczone. Z chwilą gdy uwierzymy, Bóg tego dokonuje. Bywamy wówczas usprawiedliwieni przez wiarę oraz uwolnieni od potępienia i kary za grzech.</p>
<p>Dokładnie w ten sam sposób możemy uzyskać wolność spod mocy i panowania grzechu. Bowiem jak pewne jest, że Chrystus zapłacił karę za nasze grzechy i umożliwił przebaczenie, pewne jest również to, że On zwyciężył grzech i umożliwił wolność spod jego jarzma.</p>
<p>Czy kiedykolwiek uświadomiłeś sobie swoją grzeszną i straconą pozycję? Czy wyznałeś swoje grzechy, prosząc o przebaczenie w imieniu i dzięki zasługom Chrystusa? Czy wówczas uwierzyłeś, że Bóg tobie wybaczył? Czy radowałeś się ze zrozumienia Jego przebaczającej miłości? W ten sposób, i na tych samych warunkach możesz dostąpić całkowitej i niezwłocznej wolności z niewoli wszystkich twoich grzechów. Bóg udziela nam wszelkich darów nie poprzez Chrystusa, lecz &#8222;w Chrystusie.&#8221; Jest niezmiernie ważnym, aby pamiętać tę wspaniałą prawdę.</p>
<p>Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem.&#8221; Efez.1:3.</p>
<p>Przez grzech straciliśmy życie, czystość, pokój, moc, społeczność z Bogiem oraz wszystko to, co ma wartość dla wieczności. Lecz w Chrystusie wszystko zostaje nam przywrócone. Tekst z 1 Jana 5:11.12 znajduje najwspanialszy tego wyraz: &#8222;A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu Jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.&#8221;</p>
<p>Bóg daje życie wieczne każdemu. Gdyby jednak człowiek otrzymał je jako &#8222;niewolnik&#8221; grzechu, to wówczas przekraczając prawo stałby się nieśmiertelnym grzesznikiem. Dlatego Bóg daruje nam życie wieczne w osobie Chrystusa. Gdy pozwolimy mu wejść i pozostać w sercu, On zachowa nas od grzechu i zapewni szczęśliwą wieczność. Życie wieczne nie przenika w nas stając się naszym, lecz pozostaje w Chrystusie, będąc naszym tylko wtedy, kiedy Chrystus jest w nas. Bez Chrystusa nie mamy dostępu ani do życia, ani do zwycięstwa. Nasza natura na posiada w sobie życia wiecznego, i żaden wysiłek czy trud z naszej strony nie jest w stanie go spowodować. Znajduje się ono całkowicie w Chrystusie.</p>
<p>Często brakuje nam innych cech Bożych. Można być pozbawionym pokoju, radości, wiary, mądrości czy zwycięstwa tak samo, jak życia. Nie możemy ich zdobyć żadną inną drogą, jak tą którą uzyskujemy życie. Wszystkie są darami udzielonymi w jednym wielkim darze Chrystusa. Oczywiście możliwe jest doznanie przebaczenia grzechów bez zdania sobie sprawy z Jego mądrości, pokoju czy wiary w naszym doświadczeniu. Bóg udostępnia nam je wszystkie poprzez Chrystusa, lecz otrzymać możemy tylko to, po co sięgamy wiarą.</p>
<p>Jest to prawdą przede wszystkim jeśli chodzi o zwycięstwo nad grzechem. Jezus mówi, że sami nie możemy pokonać grzechu; i skoro jest to absolutnie niemożliwe, nierozsądnym i zniechęcającym okaże się dla nas próbowanie oraz zadawanie sobie trudu aby tego dokonać. On umożliwia nam to, co dla nas jest niemożliwe. Był doświadczony we wszystkim, podobnie jak my i osiągnął dla nas zupełne zwycięstwo. Przyjmijmy Go, oddajmy się Mu i trwajmy w Nim, a zwycięstwo nasze będzie tak pewne i zupełne, jak to, że dostąpiliśmy życia i przebaczenia. &#8222;Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy.&#8221; Zwycięstwo jest w Chrystusie. Bez Niego nigdy nie osiągniemy zwycięstwa, z Nim natomiast nigdy nie doznamy porażki.</p>
<p>&#8222;Związek z Chrystusem, osobisty kontakt z żyjącym Zbawcą, jest tym, co umożliwia umysłowi, sercu i duszy triumf nad niższą naturą.&#8221; COL 388.</p>
<p>&#8222;To, o co Jakub daremnie walczył o własnych siłach, zdobył poprzez poddanie się i silną wiarę. &#8222;A zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.&#8221; MB 144.</p>
<p><center><b>Jak Zachować Zwycięstwo?</b></center>&#8222;Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał.&#8221; I Jana 3:6.</p>
<p>Dla umiłowanego ucznia było niepojętym, że znając Jezusa możnaby kontynuować grzechy. Pisze on: &#8222;Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli.&#8221; I Jana 2:1.</p>
<p>Najwidoczniej list ten, tłumaczący tajemnice związku z Ojcem i Jego Synem, Jezusem Chrystusem, napisany został ze szczególnym zamiarem udzielenia wyjaśnienia, jak chrześcijanie mogą żyć bez grzechu. Dalej dodaje: &#8222;A jeśliby kto zgrzeszył, mamy Orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. &#8221;</p>
<p>Po znalezieniu i otrzymaniu zwycięstwa poprzez wiarę, ma ono być zachowane w taki sam sposób, w jaki też zostało przyjęte. Słowa użyte przez Ducha Świętego na przedstawienie stosunku pomiędzy wierzącym a Chrystusem to: poddaj się, powierz, oddaj się i trwaj w Nim. &#8222;Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami.&#8221; &#8222;Trwajcie we mnie, a Ja w was.&#8221; Czy latorośl może od siebie połączyć się z krzewem winnym?</p>
<p>&#8222;Powierz zachowanie swojej duszy Bogu i zaufaj Mu. Rozmawiaj i rozmyślaj o Jezusie. Niech Twoje ‚ja’ zniknie w Chrystusie. Odrzuć wszystkie obawy i wątpliwości. Powiedz za apostołem Pawłem: &#8222;Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.&#8221; Odpocznij w Bogu. On jest w stanie zachować to, co Jemu powierzyłeś. A jeśli powierzysz w Jego ręce siebie, On przyniesie ci więcej niż zwycięstwo poprzez Tego, który cię umiłował.</p>
<p>&#8222;Kiedy Jezus przyjął na siebie ludzką naturę, związał ze sobą ludzkość tak mocno węzłem miłości, że żadna siła nie potrafi go rozwiązać, tylko człowiek z własnego wyboru. Szatan będzie nas ustawicznie nakłaniał do zerwania tego związku, do oderwania się od Chrystusa. Dlatego właśnie musimy stale czuwać, modlić się, walczyć, by nic nie skusiło nas do wyboru innego pana; istnieje bowiem dla nas zawsze możliwość, aby tak się stało. Skoncentrujmy nasz wzrok na Chrystusie, a On nas zachowa. Patrząc na Jezusa jesteśmy bezpieczni. Nic nie może nas wyrwać z Jego rąk.&#8221; SC 72.</p>
<p>Pamiętajmy więc, że oddanie się, chociaż szczere i całkowite jest jedynie połową tajemnicy zwycięstwa. Wielu bowiem oddało wszystko, a jednak nie okazali się zwycięzcami. Zwrócenie się po zwycięstwo w Chrystusie jest tak niezbędne, jak wyznanie porażki odniesionej bez Niego.</p>
<p>&#8222;Przez wiarę stałeś się własnością Chrystusa i przez wiarę masz w Nim wzrastać &#8211; oddając i przyjmując. Oddaj Mu wszystko &#8211; twoje serce, twoją wolę, twoją służbę. Oddaj Mu siebie, byś mógł być posłuszny wszystkim Jego oczekiwaniom. W zamian musisz przyjąć wszystko: Chrystusa &#8211; pełnię błogosławieństw, aby mieszkał w twoim sercu i był twoją mocą, sprawiedliwością, stałym pomocnikiem, dającym moc do posłuszeństwa.&#8221; SC 74.</p>
<p>Dobrą rzeczą byłoby zastanowienie się nad tymi wspaniałymi słowami &#8211; &#8222;oddać wszystko&#8221; oraz &#8222;przyjąć wszystko.&#8221; Dostarczają one ogromnej ostoi naszemu zwycięstwu, i to bez żadnej wzmianki o długich latach walki i bolesnej niepewności.</p>
<p>Przyjmijmy to, co Bóg zapewnił w Swej hojności z ufnością dziecka, które zapytane raz o różnicę, jaka nastąpiła od kiedy zostało naśladowcą Chrystusa, oświadczyło: &#8222;Odkąd pozwoliłam, aby Pan Jezus żył w moim sercu, kiedykolwiek szatan puka do drzwi, mówię, Panie Jezu otwórz proszę za mnie. A gdy On idzie do drzwi, szatan odpowiada: &#8222;Och, przepraszam, musiałem się tutaj pomylić.&#8221;</p>
<p>Dopóki istnieje kontakt z trakcją elektryczną poprzez odbierak prądu, tramwaj zaopatrzony jest w dostateczną ilość mocy. Tak samo też nie zabraknie mocy do zwycięskiego życia, jak długo utrzymany zostanie kontakt poprzez stałą modlitwę i dostarczony będzie codzienny pokarm Słowa Bożego, w połączeniu z nieustającą wiarą i oddaniem się.</p>
<p>&#8222;Ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa.&#8221; I Kor. 15:57.</p>
<p><i><b>Meade MacGuire, Review and Herald, 11. 11. 1920</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/jak-osiagnac-zwycieskie-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Obowiązek wyznawania</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/#respond</comments>
				<pubDate>Sun, 28 Jul 2019 12:46:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2889</guid>
				<description><![CDATA[Wyznawajcie jedni przed drugimi upadki, a módlcie się jedni za drugimi; abyście byli uzdrowieni.&#8221; Jak. 5:16 BG. Gdyby tym inspirowanym słowom okazywano posłuszeństwo, doprowadziłoby to do takich skutków, jakie przedstawione są przez apostoła Piotra: &#8222;Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco.&#8221; 1 Piotra 1:22 Wszyscy.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Wyznawajcie jedni przed drugimi upadki, a módlcie się jedni za drugimi; abyście byli uzdrowieni.&#8221; Jak. 5:16 BG.</p></blockquote>
<p>Gdyby tym inspirowanym słowom okazywano posłuszeństwo, doprowadziłoby to do takich skutków, jakie przedstawione są przez apostoła Piotra:</p>
<blockquote><p>&#8222;Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco.&#8221; 1 Piotra 1:22</p></blockquote>
<p>Wszyscy są omylni, wszyscy popełniają błędy i popadają w grzech, ale jeśli popełniający zło chce zrozumieć swoje błędy tak jak są one ukazywane przez uświadamianie Ducha Bożego i w uniżoności serca wyzna je Bogu i braciom, to może zostać uzdrowiony: wówczas rana, którą uczynił grzech zostanie uleczona. Gdyby tak postępowano, istniałoby w kościele o wiele więcej dziecięcej prostoty i braterskiej miłości, zgodnego bicia serca.</p>
<p>Kaznodziejowie Słowa i inni, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska, a także ciało kościoła, potrzebują tego ducha uniżoności i skruchy. Apostoł Piotr tak napisał do tych, którzy pracują w ewangelii: &#8222;Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody. A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały. Podobnie, młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia&#8221;, a pokornym łaskę daje. Ukorzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie.&#8221; 1 Piotra 5:2-7</p>
<p>Prorok Daniel zbliżył się bardzo blisko do Boga, gdy szukał Go wyznając [grzech] i upokarzając duszę. Nie starał się usprawiedliwiać siebie, ani swojego ludu, lecz wyznał pełną miarę ich winy. Z ich powodu wyznawał grzechy, za które sam nie był winny i błagał o miłosierdzie Boże, ażeby mógł doprowadzić swoich braci do zrozumienia grzechów i aby wraz z nim upokorzyli swoje serca przed Panem.</p>
<p>Lecz ja mówię obecnie o konkretnych pomyłkach oraz błędach, jakie czasami popełniają ci, którzy naprawdę miłują Boga i prawdę. Po stronie mężów na odpowiedzialnych stanowiskach manifestowana jest niechęć do wyznawania tego, w czym popełnili błąd; a ich zaniedbanie dokonuje zguby nie tylko własnej, ale i kościołów. Nasz lud znajduje się wszędzie w wielkiej potrzebie upokorzenia serca przed Bogiem i wyznania swoich grzechów. Lecz gdy wiadomym jest, że jego kaznodziejowie, starsi, lub też inni odpowiedzialni mężowie zajęli złe stanowisko, a mimo to usprawiedliwiają siebie i nie czynią żadnego wyznania, członkowie kościoła nader często naśladują takie postępowanie. W ten sposób wiele dusz jest wystawionych na niebezpieczeństwo, a obecność i moc Boża są odgrodzone od Jego ludu.</p>
<p>Apostoł Paweł nawołuje: &#8222;Dlatego opadłe ręce i omdlałe kolana znowu wyprostujcie, i prostujcie ścieżki dla nóg swoich, aby to, co chrome, nie zboczyło, ale raczej uzdrowione zostało.&#8221; Hebr. 12:12-13. Jakież zło wyrządzone zostało poprzez nie zważanie na tę przestrogę! Przypuśćcie, że jeden brat osądza drugiego brata. Mógłby był skorzystać ze sposobności, aby dowiedzieć się, czy jego podejrzenia miały słuszną podstawę; lecz zamiast czekania na to, aby tak postąpić, powtarza swoje domysły innym. W ten sposób wzniecone zostają w nich niegodziwe myśli, a zło staje się rozpowszechnione. Przez cały czas temu, o którym wypowiedziano osąd, nie doniesiono o tej sprawie; nie ma dociekania, nie pytano go bezpośrednio tak, aby mógł mieć sposobność do uznania swojego błędu, lub oczyszczenia siebie z niesprawiedliwego podejrzenia. Uczyniono względem niego poważny błąd, ponieważ jego bracia nie posiadali moralnej odwagi, aby podejść bezpośrednio do niego i nieskrępowanie pomówić z nim w duchu chrześcijańskiej miłości. Od wszystkich, którzy w ten sposób zlekceważyli swój obowiązek, należne jest wyznanie; a nikt nie będzie się przed nim wzbraniał, kto za ważne dla nich uważać będzie, aby szukali zgodności z modlitwą Chrystusa: &#8222;A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we Mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w Nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. A Ja dałem im chwałę, którą Mi dałeś, aby byli jedno, jak My jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we Mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i Mnie umiłowałeś.&#8221; Jan 17:20-23</p>
<p>Jak może zgodzić się z tą modlitwą ktoś, kto wyrządził krzywdę swojemu bratu, a którego serce nie jest złagodzone przez łaskę Chrystusa, ażeby uczynił wyznanie? Jak mogą jego bracia, znający stan sprawy, nadal mieć w nim niezachwiane zaufanie, kiedy on wydaje się nie odczuwać przekonywania Ducha Bożego? Wyrządza on zło całemu kościołowi, zwłaszcza wtedy, gdy zajmuje odpowiedzialne stanowisko, bowiem zachęca innych do lekceważenia Słowa Bożego, do trwania w niewyznanych grzechach. Wielu powie w sercu, o ile nie słowami: &#8222;Istnieje pewien starszy zboru; nie wyznaje on swoich błędów, a mimo to pozostaje poważanym członkiem kościoła. Jeśli on nie wyznaje, ja również nie będę wyznawał. Jeśli on uważa, że jest to zupełnie bezpieczne dla niego, aby nie wykazywać żadnej skruchy, również i ja odważę się na to.&#8221;</p>
<p>To rozumowanie jest całkowicie błędne; tym niemniej jest ono powszechne. Kościół jest zakwaszony duchem usprawiedliwiania się, skłonnością do nie wyznawania niczego, do nie dawania oznak upokorzenia się. Kto jest skłonny dźwignąć odpowiedzialność za ten stan rzeczy? Kto skierował chromych z drogi?</p>
<p>Moi bracia, jeśli w ten sposób umieściliście kamień obrażenia na ścieżce innych, waszym pierwszym obowiązkiem jest usuniecie go przez uczynienie sprawiedliwości waszemu bratu. Źle o nim myśleliście i wypowiadaliście rzeczy niezgodne z prawdą, ponieważ zbieraliście pogłoski; działaliście w zaślepieniu umysłu, a teraz, jeśli chcecie uleczyć ranę, wyznajcie wasz błąd i starajcie się być w zupełnej zgodności z waszym bratem. To jest jedyny sposób, aby naprawić wasze błędy. Uczyńcie przed waszym bratem wyznanie i połączcie się z nim sercem, abyście mogli wspólnie pracować w miłości oraz jedności. Reguły są jasno sformułowane w Słowie Bożym. Czy jesteś kaznodzieją, przewodniczącym Konferencji, kierownikiem szkoły Sabatu albo jej nauczycielem, czy też zajmujesz ważne stanowiska w jakiejkolwiek gałęzi dzieła, istnieje dla ciebie tylko jeden właściwy sposób, aby postąpić.</p>
<p>Jeśli błędnie osądziliście waszego brata, jeśli w najmniejszym stopniu osłabiliście jego wpływ tak, że poselstwo, które Bóg dał mu do przekazania zostało uczynione mało, lub zupełnie bezskutecznym, wasz grzech nie tylko dotyczy jednostki, ale oparliście się Duchowi Bożemu; wasze ustosunkowanie się i wasze słowa zostały skierowane przeciwko waszemu Zbawicielowi. Jezus powiedział: &#8222;Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych Moich braci, Mnie uczyniliście.&#8221; Mat. 25:40. On utożsamia Swoje dobro z dobrem każdej ludzkiej duszy, wierzącej lub niewierzącej. Bóg, który zauważa ginącego wróbla, zauważa również wasze zachowanie oraz wasze uczucia; zauważa waszą zazdrość, wasze uprzedzenie oraz waszą próbę usprawiedliwienia własnego postępowania w najmniejszej niesprawiedliwej sprawie. Gdy mylnie pojmujecie słowa oraz uczynki kogoś innego i wasze własne emocje zostają tak pobudzone, że podajecie błędne wypowiedzi, a wiadomym jest, że jesteście poróżnieni z waszym bratem, to doprowadzacie innych dzięki ich zaufaniu do was do odnoszenia się do niego dokładnie tak jak wy; gorzki korzeń rośnie w górę i wielu jest pokalanych. Gdy oczywistym jest, że wasze emocje są błędne, czy staracie się usunąć fałszywe wrażenia tak pilnie, jak staraliście się je wywołać? W tych sprawach Duch Chrystusa został zasmucony. Zbawiciel uwzględnia te rzeczy, jako wyrządzone Sobie.</p>
<p>Bóg żąda, abyście wy, którzy w ten sposób uczyniliście najmniejszą niesprawiedliwość komuś innemu, wyznali wasz błąd, i to nie tylko przed tym, któremu wyrządziliście krzywdę, ale przed wszystkimi, którzy dzięki waszemu wpływowi zostali doprowadzeni do odnoszenia się do swojego brata w fałszywym świetle oraz do czynienia bezskutecznym dzieło, które Bóg dał mu do wykonania. Jeśli duma i upór zamkną wasze usta, wasz grzech pozostanie przeciwko wam w niebiańskim rejestrze.</p>
<p>Pokutą i wyznaniem możecie zdobyć odpuszczenie rejestrowane przed waszym imieniem, albo też możecie oprzeć się przekonywaniu Ducha Bożego i przez resztę waszego życia czynić tak, aby wyglądało, że nie można było zapobiec waszym złym emocjom i niesprawiedliwym wnioskom. Lecz czyn pozostaje; popełnione zło pozostaje; zguba tych, w których sercach wszczepiliście gorzki korzeń pozostaje; pojawiły się emocje oraz słowa zazdrości i złych podejrzeń, które przerodziły się w zawiść oraz uprzedzenie. Wszystko to świadczy przeciwko wam. Pan oświadcza: &#8222;Mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość. Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz.&#8221; Obj. 2:4.5 .</p>
<p>Kwestii nie stanowi to, czy dostrzegacie, gdy wasz brat rozwodzi się nad spornymi punktami, lecz to, jaki duch charakteryzował wasze działanie? Czy posiadacie doświadczenie w gruntownym badaniu siebie, w korzeniu serca przed Bogiem? Czy uczyniliście to praktyką waszego życia, aby wyznawać błędy przed Bogiem i przed braćmi? Wszyscy są podatni na popełnienie błędu; dlatego też Słowo Boże mówi nam wyraźnie jak naprawiać i leczyć te pomyłki. Nikt nie może powiedzieć, że nigdy nie popełnia pomyłek, że w ogóle nigdy nie zgrzeszył; ważnym jest jednak wzięcie pod rozwagę tego, jak rozprawiacie się z tymi błędami. Apostoł Paweł popełnił ciężkie błędy, cały czas myśląc, że spełniał służbę Bożą; lecz gdy Duch Pański przedstawił mu tę sprawę w jej prawdziwym świetle, on wyznał wyrządzone przez siebie zło i następnie uznał wielkie miłosierdzie Boże w przebaczeniu jego winy. Również i wy mogliście wyrządzić zło myśląc, że mieliście całkowitą rację; lecz gdy czas objawia wasz błąd, jest to wówczas waszym obowiązkiem, aby upokorzyć serce oraz wyznać grzech. Upadnijcie na skałę i zostańcie roztrzaskani; wtedy Jezus może dać wam nowe serce i nowego ducha.</p>
<p>Słowa Dawida stanowią modlitwę pokutującej duszy: &#8222;Zmiłuj się nade mną, Boże, według łaski Swojej, według wielkiej litości Swojej zgładź występki moje! Obmyj mnie zupełnie z winy mojej i oczyść mnie z grzechu mego! Ja bowiem znam występki swoje i grzech mój zawsze jest przede mną&#8230;Zakryj oblicze Swoje przed grzechami moimi i zgładź wszystkie winy moje. Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, a ducha prawego odnów we mnie! Nie odrzucaj mnie od oblicza Swego i nie odbieraj mi Swego Ducha Świętego! Przywróć mi radość z wybawienia Twego i wesprzyj mnie duchem ochoczym! Przestępców będę nauczał dróg Twoich, i grzesznicy nawrócą się do Ciebie. Wybaw mnie od winy za krwi przelanie, Boże, Boże zbawienia mego, a język mój z radością wysławiać będzie sprawiedliwość Twoją! Panie! Otwórz wargi moje, a usta moje głosić będą chwałę Twoją! Albowiem ofiar nie żądasz, a całopalenia, choćbym Ci je dał, nie zechcesz przyjąć. Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże.&#8221; Psalm 51:3-5, 11-19</p>
<p>Jakikolwiek by nie był charakter waszego grzechu, wyznajcie go. Jeśli jest on tylko przeciwko Bogu, wyznajcie tylko Jemu. Jeśli wyrządziliście krzywdę albo uraziliście innych, wyznajcie również im, a błogosławieństwo Pana spocznie na was. W ten sposób umieracie własnemu &#8222;ja, &#8221; a Chrystus zostaje ukształtowany wewnątrz. Tak możecie utwierdzić siebie w zaufaniu waszych braci i możecie być dla nich pomocą oraz błogosławieństwem.</p>
<p>Gdy pod wpływem pokus szatana ludzie popadają w błędy, a ich słowa i zachowanie nie są podobne do Chrystusowych, mogą oni nie uświadamiać sobie swojego stanu, ponieważ grzech jest zwodniczy i przyczynia się do przytępienia duchowej percepcji. Lecz poprzez doświadczanie samych siebie, badanie Pisma i pokorną modlitwę, zostaną przy wsparciu Ducha Świętego uzdolnieni do tego, aby dostrzec swój błąd. Jeśli wtedy wyznają swoje grzechy i odwrócą się od nich, kusiciel nie będzie wydawał się im być aniołem światłości, ale zwodzicielem, oskarżycielem tych, których Bóg pragnie użyć dla Swojej chwały. Ci, którzy uznają napomnienie i karcenie, jako pochodzące od Boga i są w ten sposób uzdolnieni, aby zrozumieć oraz naprawić błędy, uczą się cennych lekcji, nawet ze swoich pomyłek. Ich pozorna porażka zostaje zamieniona w zwycięstwo. Trwają nie zdając się na własną siłę, ale na siłę Bożą. Posiadają gorliwość, zapał oraz uczucie, połączone z pokorą i określone przez nakazy Słowa Bożego. W ten sposób wydają pokojowe owoce sprawiedliwości. Pan może uczyć ich Swojej woli i poznają, czy ta nauka jest z Boga. Nie kroczą potykając się, ale bezpiecznie, drogą, na której świeci światło Nieba.</p>
<p>Wszystkim naszym pracownikom musi towarzyszyć duch łagodności i skruchy. Bóg żąda, aby ci, którzy posługują słowem oraz nauką służyli Mu całą siłą ciała i umysłu. Nasze poświęcenie się Bogu musi być całkowite, nasza miłość płomienna, a nasza wiara niezachwiana. Wówczas wysławianie się ust będzie świadczyć o ożywionej pojętności umysłu oraz dogłębnym działaniu Ducha Bożego na duszę.</p>
<p>Mężowie na najwyższych stanowiskach potrzebują uświadomić sobie, że są tak zależni od Boga, jak najskromniejsi z ich braci. Im większe jest ich światło i wyraźniejsza znajomość prawdy, tym większa jest ich odpowiedzialność. Jeśli są przyodziani w sprawiedliwość Chrystusa, będą mieli o sobie skromne mniemanie. W oddawaniu czci Bogu oraz w wyznawaniu grzechu będą, jako najpokorniejsze z Jego stworzeń, podczas gdy w tym samym czasie poprowadzą i ustanowią przykład we wszystkim, co jest czyste i szlachetne. Będą przez wielu pogardzani z powodu swojej pobożności, uniżoności i skrupulatności. Będą wyśmiewani i wygwizdywani przez tych, którzy wyznając pobożność nie są połączeni z Bogiem. Będą jednak poważani przez Niebo oraz przez ludzi, których serca nie zostały zatwardzone przez odrzucenie światła.</p>
<p>Bracia, widzę wasze niebezpieczeństwo i ponownie pytam: Czy wy, którzy błądzicie, czynicie jakiekolwiek starania, aby naprawić zło? Być może, że dusze będą potykały się, krocząc w ciemności, ponieważ wy nie prostowaliście ścieżek dla nóg swoich. Jeśli znajdujecie się na odpowiedzialnych stanowiskach, apeluję do was tym goręcej, dla dobra waszych dusz i tych, którzy spoglądają na was, jako przewodników, pokutujcie przed Bogiem za każdą popełnioną pomyłkę i wyznajcie wasz błąd.</p>
<p>Jeśli będziecie ulegać uporczywości serca i na skutek dumy oraz obłudy nie wyznacie waszych błędów, to pozostaniecie wystawieni &#8222;na pokusy szatana. Jeśli wtedy, gdy Pan objawia wasze błędy, nie pokutujecie, ani nie czynicie wyznania, Jego opatrzność sprowadzać będzie was wciąż na to [samo] miejsce. Zostaniecie pozostawieni, by popełniać błędy o podobnym charakterze, będziecie trwać w braku mądrości i nazywać grzech sprawiedliwością, a sprawiedliwość grzechem. Otoczy was mnóstwo zwiedzeń, które będą panować w tych ostatnich dniach i zamienicie przywódców, a nie będziecie wiedzieć, że to uczyniliście.</p>
<p>Pytam was, którzy posługujecie się świętymi rzeczami, pytam indywidualnych członków kościoła: Czy wyznaliście wasze grzechy? Jeśli nie, zacznijcie teraz, gdyż wasze dusze znajdują się w wielkim niebezpieczeństwie. Jeśli umrzecie z waszymi zatajonymi i niewyznanymi błędami, umrzecie w waszych grzechach. Mieszkania, które Jezus poszedł przygotować dla wszystkich, którzy Go miłują, będą zaludnione przez tych, którzy są wolni od grzechu. Lecz grzechy, które nie zostały wyznane, nigdy nie będą wybaczone; imię tego, który w ten sposób odrzuca łaskę Bożą, zostanie wymazane z księgi żywota. Bliski jest czas, kiedy każda tajna rzecz będzie przywiedziona na sąd, a wtedy czynionych będzie wiele wyznań, które zadziwią świat. Tajemnice wszystkich serc zostaną objawione. Wyznanie grzechu będzie najbardziej publiczne. Smutną tego częścią jest to, że czynione wówczas wyznanie będzie za późne, aby przyniosło korzyść czyniącemu zło, albo uratowało innych przed zwiedzeniem. Świadczyć będzie ono tylko o tym, że jego potępienie jest sprawiedliwe. Swoją dumą, próżnością i uporem nic nie zdobył, bowiem jego własne życie było zgorzkniałe; zniszczył własny charakter, tak, że nie był dostosowanym obywatelem nieba, a swoim przykładem doprowadził innych do ruiny.</p>
<p>Być może, że teraz przedstawiacie waszym przyjaciołom swoje postępowanie tak, aby uczynić z siebie dostatecznie dobry pokaz. Wobec kogoś, kto nie zna niewłaściwych cech waszego charakteru będzie to może dla was łatwą rzeczą, aby przedstawić pozornie słuszne usprawiedliwienie za waszą chwiejność i niechęć do wyznawania grzechów. Lecz jak ostanie się to usprawiedliwianie przed Tym, który sądzi sprawiedliwie? Czy przedstawicie taką argumentację, gdy będziecie przyprowadzeni przed trybunał Boży, kiedy skupione będzie na was oko Pańskie i przypatrywać się będą aniołowie nieba? To właśnie w ten sposób musi być zdany rachunek każdego człowieka. A zatem, czy ktokolwiek z was może zyskać będąc niewiernym wobec siebie, dając innym wyobrażenie, którego w żadnym wypadku nie moglibyście przedstawić Bogu?</p>
<p>Pan czyta każdą tajemnicę serca. On wie wszystko. Możecie teraz zamknąć księgę pamięci, aby uniknąć wyznawania waszych grzechów; lecz gdy zasiądzie sąd i zostaną otworzone księgi, nie będziecie mogli ich zamknąć. Zapisujący anioł zaświadczy o tym, co jest prawdą. Wszystko, co próbowaliście zataić i zapomnieć jest rejestrowane i zostanie przeczytane wam, gdy będzie już za późno, aby zło zostało naprawione. Wtedy będziecie przygnieceni rozpaczą. Och, jest to straszną rzeczą, że tak wielu bagatelizuje sobie wieczne korzyści, zamykając serca przed jakimkolwiek postępowaniem, które pociągnęłoby za sobą wyznanie!</p>
<p>Wy, którzy zbłądziliście i uczyniliście ścieżki dla swoich stóp krętymi tak, że inni, którzy doszukują się u was przykładu zboczyli z drogi, czy nie macie nic do wyznania? Wy, którzy zasialiście wątpliwości i niewiarę w sercach innych, czy nie macie nic do powiedzenia Bogu lub waszym braciom? Zrewidujcie wasze postępowanie całych lat, wy, którzy nie wytworzyliście nawyku wyznawania waszych grzechów. Rozważcie wasze słowa i postawę, wy, których wpływ przeciwdziałał poselstwu Ducha Bożego, wy, którzy pogardziliście zarówno poselstwem jak i wysłannikiem. Ujrzawszy owoc zrodzony z poselstwa, co macie do powiedzenia? Zważcie waszego ducha i wasze uczynki na wadze wiecznej sprawiedliwości, zakonie Bożym: &#8222;Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i bliźniego swego jak siebie samego.&#8221; Mat. 22:37-39. Jeżeli wasze grzechy nie zostaną unieważnione, będą w onym dniu świadczyły przeciwko wam, gdy każdy uczynek będzie przeglądany przez Boga. Wyznanie zaorałoby ugór serca; uwolniłoby was od dumy i samozadowolenia. Gdy lekceważycie to dzieło nie dziwcie się, że Duch Święty nie złagodził waszych serc i nie wprowadził was we wszelką prawdę. Bóg nie mógłby wam błogosławić bez zaaprobowania grzechu i utwierdzenia was w niewierze. Zwodziliście samych siebie i innych, a Duch Święty nigdy nie uczyni z Boga kłamcy Swoim dziełem albo świadectwem.</p>
<p>Precz z waszą wykrętną mową i kwestionowaniem! Nie mówcie z uśmiechem: &#8222;Nie jest oczekiwane, aby ktokolwiek zdołał być doskonały; &#8221; abyście nie twierdzili, że jesteście inspirowani. To jest godna politowania maska. Na co potrzebny jest Duch Święty, jeśli naucza was tylko tego, co wasze ograniczone rozumowanie i tak już uznaje? W Swojej opatrzności Bóg uzupełnił Pisane Słowo świadectwami przestrogi, aby doprowadzić was do prawd Swojego Słowa. Ulitował się nad niewiedzą człowieka, ulitował się nad dumną, buntowniczą duszą oraz przedstawił pomoc, aby odprowadzić was od niewiary do wiary, o ile chcecie być prowadzeni. Bóg za bardzo was miłuje, aby zważać na wasze uczucia. Udzielił wam przestróg i upomnień, aby was zbawić. Lecz wy lekko potraktowaliście sobie te przestrogi i usilne prośby i odmówiliście zważania na nie.</p>
<p>Czy będziecie szukali Pana podczas tego tygodnia modlitwy? Czy upokorzycie serca przed Bogiem, wyznacie wasze grzechy i znajdziecie miłosierdzie oraz przebaczenie? Błagam was; &#8222;Szukajcie Pana, póki może być znaleziony; wzywajcie Go, póki blisko jest. Niech opuści niepobożny drogę swoje, a człowiek i nieprawy myśli swoje i niech się nawróci do Pana, a zmiłuje się; i do Boga naszego, gdyż jest hojnym w odpuszczaniu.&#8221; Izaj. 55:6-7 BG. Spójrzcie w wierze na Baranka Bożego, który gładzi grzech świata.</p>
<p>Obecnie nie jest [jeszcze] za późno, aby błędy zostały naprawione. Chrystus zaprasza was, abyście przyszli i brali wodę żywota darmo. Niech nikt was nie zwodzi sofistyką, która usprawiedliwia grzech. Powiedzcie każdemu, kto lekceważy przestrogi i upomnienia Ducha Bożego, że wy nie ważycie się już dłużej tego czynić; że chociaż oczy waszego zrozumienia były zaciemnione i byliście wprowadzeni w błąd oraz doszliście do niewłaściwych postanowień, nie chcecie być już dłużej zwodzeni i oślepiani. Wyjdźcie z jaskini oraz stańcie z Bogiem na górze i zobaczcie, co Pan ma wam do powiedzenia. Miejcie bezwzględną wiarę w Boga i nie spolegajcie na własnym &#8222;ja”.</p>
<p>&#8222;Błogosławiony człowiek, któremu odpuszczono nieprawość, a którego zakryty jest grzech. Błogosławiony j człowiek, któremu nie poczyta Pan nieprawości, a w którego duchu nie masz zdrady. Przetoż grzech mój oznajmiłem Tobie, a nieprawości mojej nie kryłem. Rzekłem; Wyznani na się przestępstwa moje Panu, a Tyś odpuścił nieprawość grzechu mego.&#8221; Psalm 32:1-2,5 BG</p>
<p>&#8222;Ofiary Bogu przyjemne duch skruszony; sercem skruszonem i strapionem nie pogardzisz, o Boże!&#8221; Psalm 51:17 BG. &#8222;Bo tak mówi On najdostojniejszy i najwyższy, który mieszka w wieczności, a święte jest imię Jego: Ja, który mieszkam na wysokości na miejscu świętem, mieszkam i z tym, który jest skruszonego i uniżonego ducha, ożywiając ducha pokornych, ożywiając serce skruszonych.&#8221; Izaj. 57:15 BG. A wszystkim, którzy szukają Go w prawdziwej pokucie, Bóg daje zapewnienie: &#8222;Gładzę nieprawości twoje jako obłok, a grzechy twoje jako mgłę; nawróć się do Mnie, bom cię odkupił.&#8221; Izaj. 44:22 BG. Obietnice te są pełne pocieszenia, nadziei i pokoju.</p>
<p><i><b>&#8222;Review and Herald&#8221;, 16.12.1890</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Samochwalstwo</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/samochwalstwo/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/samochwalstwo/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 23 Jul 2019 09:01:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[egoizm]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>
		<category><![CDATA[pycha]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2754</guid>
				<description><![CDATA[Zbliżamy się do sądu, gdy każdy przypadek stanie przed Bogiem w jego prawdziwym położeniu; gdy wyjdzie na jaw każda potajemna rzecz, jaką ludzie uczynili, wraz z motywem, jaki rządził ich życiem. Koniec wszystkiego jest bliski i wszystkie nasze uczynki zostaną osądzone. Jeśli naszą ambicją jest być pierwszymi, to będziemy ostatnimi; jeśli jesteśmy gotowi wycierpieć coś.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Zbliżamy się do sądu, gdy każdy przypadek stanie przed Bogiem w jego prawdziwym położeniu; gdy wyjdzie na jaw każda potajemna rzecz, jaką ludzie uczynili, wraz z motywem, jaki rządził ich życiem. Koniec wszystkiego jest bliski i wszystkie nasze uczynki zostaną osądzone. Jeśli naszą ambicją jest być pierwszymi, to będziemy ostatnimi; jeśli jesteśmy gotowi wycierpieć coś ze względu na Chrystusa, jeśli dążymy do duchowości, to Pan uczci wszelką taką ambicję, by przewodzić. Jeśli jednak staramy się zaspokoić nieświętą, samolubną ambicję, Bóg upokorzy tego, kto to czyni. Pan powiedział jednak przez swoich apostołów: „Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.” Bóg zna nas wszystkich po imieniu. Wie, jaki duch jest w nas i ostatecznie nagrodzi nas według tego, jakie były nasze uczynki. Nikt nie musi być w ciemności odnośnie ducha, jakiego posiada. Grzech zamknie bramy niebios przed wszystkimi, którzy go pielęgnują, ponieważ będą na zewnątrz świętego miasta. Jeśli niebo ma dla nas jakąkolwiek wartość, to odrzućmy wszelki grzech, abyśmy mogli stanąć zaakceptowani przed Bogiem.</p>
<p>„Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość&#8230; A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujemy. Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.” Są lekcje najwyższej wagi, których nawet jeden na dwudziestu z tych, którzy twierdzą, że są dziećmi Bożymi jeszcze się nie nauczył. Czy nie nauczymy się ich zanim nasz los zostanie na zawsze rozstrzygnięty? Czy będziemy pielęgnowali i kultywowali właśnie to, co szatan zapoczątkował w niebie, co doprowadziło do jego upadku i co przez jego pokusy z powodzeniem zrealizowało upadek tysięcy i tysięcy? Czy oddzielimy się od Boga i weźmiemy stronę wroga? Zdeklarowani wierzący w prawdę czynią to. Gdy powstają kuszące ich okoliczności, nie odpierają pokusy, lecz padają łatwym łupem diabła. To, czego potrzebują jednostki, to praktyczna pobożność. Jest to jedyne antidotum na sidła diabła.</p>
<p>Słowo Boże jest pełne pouczenia, że Jego dzieci powinny miłować się wzajemnie, a nie walczyć z sobą. Są powołane do wolności i powinny stać niezachwianie w swojej wolności, którą ich Chrystus wolnymi uczynił. Chciałby jednak, aby były ostrożne, by nie używać tej wolności niezgodnie z prawem, pobłażając zepsutym praktykom; i powinny unikać wszystkiego, co wywołałoby spór, niezgodę i poróżnienie uczuć. Chciałby, aby przez miłość służyły sobie nawzajem. Mają podtrzymywać chrześcijańskie uczucie, miłować swojego bliźniego jak siebie samego. „Lecz jeśli jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie strawili.”</p>
<p>Prawdziwa wartość ukazana jest daleko bardziej przez uczynki, niż przez zapewnienia lub przez rozszarpywanie się wzajemnie, by wzmocnić własne ja. Wiedza, umiejętności, wierność będą wywierały swój wpływ i będą przemawiały głośniej, niż mogą przemówić słowa. Zaleta i moralna wartość nie mogą być ukryte. Wyjdą na jaw, a im mniej ktoś stara się ujawnić je w słowach, tym lepiej będzie dla niego. Jeśli człowiek wychwala swoją wiedzę, aby stanąć na najwyższym miejscu, wtedy ta wiedza jest wypróbowywana, jeśli nie jest wszystkim, czym ją przedstawiał, że jest, wtedy będzie pozostawiony na niższym miejscu, niż gdyby zachował milczenie i pozwolił, aby chwaliły go jego uczynki.</p>
<p>Największą szkodą dla naszych zborów, taką, która doprowadza je do słabości i niełaski u Boga, jest nieszczęsna zazdrość i nieporozumienia. „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.” Niech zatem każda dusza bada samą siebie i zobaczy czy zbliża się do popełnienia któregokolwiek z takich grzechów.</p>
<p>„Mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy, cielesnej.” Nieuświęcone serca objawione zostaną w nieuświęconych czynach. Nawet najmniejsze poparcie nie powinno być dawane grzechowi, większym czy mniejszym grzechom; lecz jako na dzieciach Bożych złożony jest na nas najpoważniejszy obowiązek powstrzymywania się od grzechu, zapierając się namowom naturalnego serca. Jeśli istnieją różnice zdania, nie utrzymujcie ich widocznymi, lecz myślcie i uwydatniajcie te tematy, co do których wszyscy mogą się zgodzić. Samolubstwo, ambicja, wysokie mniemanie o sobie zawsze będą usilnie nakłaniały do uwydatnienia rzeczy, które wywołają spory i umieszczą własne ja na pierwszym planie, i do odnoszenia się z pogardą do poglądów i opinii innych. Mówienie zaś o tych opiniach innych, czyniąc je tak godnymi pogardy jak to możliwe, aby sprawić, że wasze własne poglądy wydadzą się mądre i spójne, jest całkowicie przeciwne chrześcijańskiej miłości, i jest bardziej podobne do działań szatana, niż posunięć Ducha Bożego. Jest to pogwałceniem prawa Bożego, którego twierdzimy, że bronimy.</p>
<p>Miłość do Boga obejmuje nasz obowiązek wobec Boga; miłość do naszego bliźniego, nasz obowiązek wobec siebie nawzajem. Wzajemna miłość musi być pielęgnowana w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdych okolicznościach. Jest to list uwierzytelniający, który niesiemy światu, że Bóg posłał Swojego Syna Jezusa, by umarł, aby przywrócić moralny obraz Boga w człowieku: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.” Ta miłość, gdy jest kultywowana, staje się trwałą zasadą i jest skuteczna w wykorzenianiu poróżnień i podziałów wśród braci. Tam, gdzie pielęgnowane są zawiść i zazdrość, tam istnieje wszelkie złe dzieło. Wszystko to musi być wymazane ze świątyni duszy, a wtedy Bóg będzie działał w znacznie większej mocy dla Swojego ludu. Nie może On jednak tego zrobić tam, gdzie istnieją te złe rzeczy; ponieważ gdyby Bóg błogosławił, każda strona byłaby utwierdzona w swoim przekonaniu, że to on ma rację i jego brat się myli. Zamiast miłości byłby spór nad samymi udzielonymi błogosławieństwami. Zamiast zachowywać się jak chrześcijanie i strzec wzajemnego dobra miałoby miejsce rozszarpywanie i rozdzieranie jeden drugiego jak zwierzęta. Taki duch całkowicie harmonizuje z szatanem i jest zgodny z jego zamysłem i zamiarami, wypełniając jego wolę, realizując jego upodobanie; ponieważ wie, że pewnym skutkiem jest oddzielenie od Boga. Uzyskuje wtedy pełną kontrolę nad ich umysłami i uczuciami. I chociaż twierdzą, że są dziećmi Bożymi, we wszystkich intencjach i zamierzeniach są dziećmi złego; ponieważ postępują zgodnie z jego duchem i czynią jego wolę. Zamiast wzajemnej miłości ma miejsce wzajemny spór, który jeśli będzie się utrzymywał okaże się ich wspólną ruiną. Zdeklarowane chrześcijańskie zbory często są rujnowane przez swój własny niechrześcijański sposób postępowania wobec siebie nawzajem.</p>
<p>„Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami.” „Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.” Stwierdziliśmy, jakiego rodzaju owoc przyniosą latorośle, które trwają w żywym Krzewie Winnym – miłość, radość, pokój itd. Określiliśmy, jakiego rodzaju owoc przynoszony jest przez latorośl, która nie trwa w Prawdziwym Krzewie Winnym. Jest tu wyraźnie określone, że owoc, który wydają prawdziwe i kwitnące latorośle jest lepszy. Chrześcijanie powinni budować się wzajemnie w najświętszej wierze, zamiast kąsać i pożerać się nawzajem. Czego można się spodziewać, jeśli czynione jest to drugie? Czy Bóg miłości może obdarzyć ich Swoją łaską, gdy duch miłości odstąpił i przeważa zły duch, który stara się niszczyć? Gdyby chrześcijanie mogli pozwolić, aby wszelkie ich poróżnienia i kłótnie zostały pochłonięte w dążeniu do przezwyciężenia wad ich charakterów, walcząc z grzechem zamiast maksymalnie wykorzystywać swoje różnice zdania, ujrzelibyśmy harmonię, miłość i niesamolubne działanie, a pokój i moc Boża zostałyby objawione na rzecz Jego ludu. „Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.”</p>
<p>Szacunek i poklask ludzi mają wielką wartość dla niektórych umysłów, ponieważ trudzą się o nie w o wiele większej mierze, zamiast badać siebie samych, czy trwają w miłości Bożej. Szatan nieustannie stara się wtłoczyć w ich serca próżną chwałę, aby mógł wykraść ich pokorę i łagodność, miłość i cierpliwość. I jeśli mają wrażenie, że nie staną jako pierwsi w każdym powołaniu i dziele, są niezadowoleni, i wydaje im się, że patrzy się na nich jako gorszych. Są wtedy niepokojeni przez innego ducha, niż duch łagodności i miłości. Myślą, że nie jest im okazywany należny szacunek, nie otrzymują chwały własnego ja. Zaczynają zazdrościć i być zawistni, a potem poniżać tego, komu zazdroszczą. Jeśli mogą sprawić, że będzie się wydawało, iż w czymkolwiek jest on w błędzie, błąd jest wyolbrzymiany i starają się zszargać jego reputację. Szatan stoi obok ze swoimi aniołami, aktywnymi agentami sugerującymi myśli, by kusić i czynić nędzne rzeczy – rzeczy, które są znienawidzone w oczach świętego Boga, lecz bardzo przyjemne dla diabła.</p>
<p>„Bracia, a gdyby komu przydarzył się jaki upadek, wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha, w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie.” Znajduje się tu szczególna wskazówka, by postępować czule z tymi, którym przydarzył się upadek. To „przydarzenie się” musi mieć swoje pełne znaczenie. Czymś innym od umyślnego grzechu jest być doprowadzonym do grzechu znienacka, nie zamierzając zgrzeszyć, lecz grzesząc przez brak czujności i modlitwy, i nie dostrzeżenie pokusy szatana, i w ten sposób wpadnięcie w jego sidło. Należy odróżnić to od przypadku kogoś, kto planuje i umyślnie wchodzi w pokusę, i obiera zły sposób postępowania, umiejętnie ukrywając swój grzech, by nie został wykryty. Sposób potraktowania nie może być taki sam w obu przypadkach. Potrzebne są skuteczniejsze środki zaradcze, by zganić dokonany z premedytacją grzech; apostoł wskazuje jednak sposób postępowania, jaki powinien być obrany wobec tych, którym „przydarzyło się”, lub zostali zaskoczeni, lub pokonani przez pokusę. „Wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha,” wy, którzy dowiedliście, że macie związek z Bogiem, „w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę,” – nie wyduszajcie całej nadziei i odwagi z duszy, ale sprowadźcie go na właściwą drogę w łagodności, „bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie.” Potrzebne będą wierne nagany oraz uprzejma rada i błagania do Boga, aby przywieść go do tego, by dostrzegł swoje niebezpieczeństwo i grzech.</p>
<p>Oryginalne słowo oznacza nastawić, jak zwichniętą kość; dlatego powinny być podjęte starania, by nastawić go i przywrócić do przytomności, przekonując go o jego grzechu i błędzie, aby nie został oddzielony od Prawdziwego Krzewu Winnego lub odcięty jak kończyna. Ma być miłowany, ponieważ Chrystus umiłował nas w naszych błędach i w naszych słabościach. Nie powinno być żadnego triumfowania w upadku brata; lecz w łagodności, w bojaźni Bożej, w miłości ze względu na jego duszę, starajcie się wybawić go od grzechu.</p>
<p>Apostoł widział działanie ludzkiego umysłu, że wkroczy własna duma i przeszkodzi temu planowi działania. I nawołuje: „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy. Jeśli bowiem kto mniema, że jest czymś, będąc niczym, ten samego siebie oszukuje.” Jakże wielu ma generalnie zbyt wysokie zdanie o swojej własnej umiejętności! Stawiają zarzuty i potępiają swoich braci, wynosząc siebie samych, wychwalając własne ja, zamiast podążać za zasadą Biblii w postępowaniu z błądzącymi. Uważają się za wystarczających, by dyktować, patrząc na siebie samych jako mądrych i zdolnych zrealizować wielkie rzeczy, umiejących mówić innym co robić, pełni zaufania w swoje własne drogi i mądrość, podczas gdy szczerą prawdą jest, że nie są zaznajomieni z samymi sobą i nie wiedzą połowy tego, co powinni wiedzieć, lub co myślą, że wiedzą. Tak naprawdę wywyższają samych siebie. Gdy tacy ludzie zwodzą innych przez wywyższanie swoich umiejętności i swojej samowystarczalności, zwodzą swoje własne dusze i sami spotkają się z największą stratą. Nie są wolni od gaf lub błędów, i upadają pod wpływem pokus, chociaż ufni w swoje własne siły myślą, że sami bezpiecznie stoją.</p>
<p>Napomnienie apostoła brzmi: „Nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie. Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze. Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie” (Filip. 2,3-5). Jeśli dla nas samych oczekujemy współczucia od Jezusa Chrystusa, musimy to samo okazywać sobie nawzajem. Jeśli w naśladowcach Chrystusa jest taka rzecz jak miłosierdzie i współczucie, jeśli jest jakaś uświęcona, święta litość, to niech się ukaże. Najtwardsze serce, najbardziej bezlitosne, musi zostać poruszone przez te słowa, jakimi apostoł usilnie na nich nalega: „Dopełnijcie radości mojej.” Przyczyniłem się do przyniesienia wam ewangelii Chrystusowej; twierdzicie, że jesteście moimi dziećmi w ewangelii; uczyńcie zatem moje serce pełnym radości i pociechy poprzez życie w miłości. Jeśli ewangelia Chrystusa rzeczywiście przyniosła wam pożytek, zatem okażcie to dążąc do harmonii i miłości. Nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę. Nie czyńcie nic, co wywołałoby uczucia niezgody i walki.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 28.06.1887</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/samochwalstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Grzech samolubstwa</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/grzech-samolubstwa-2/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/grzech-samolubstwa-2/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 18 Jul 2019 15:23:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[egoizm]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2658</guid>
				<description><![CDATA[Prostota prawdy zawsze będzie prowadziła nas do odczuwania współczucia wobec nieszczęść innych. Są tacy, którzy potrzebują naszego współczucia i naszej miłości. Wykazywanie tych cech charakteru jest częścią dzieła życia, które Chrystus dał nam wszystkim do wykonania. W sercach wielu istnieje pierwiastek samolubstwa, który przylgnął do nich jak trąd. Tak długo radzili się swoich własnych pragnień,.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Prostota prawdy zawsze będzie prowadziła nas do odczuwania współczucia wobec nieszczęść innych. Są tacy, którzy potrzebują naszego współczucia i naszej miłości. Wykazywanie tych cech charakteru jest częścią dzieła życia, które Chrystus dał nam wszystkim do wykonania.</p>
<p>W sercach wielu istnieje pierwiastek samolubstwa, który przylgnął do nich jak trąd. Tak długo radzili się swoich własnych pragnień, swojej własnej przyjemności i wygody, że nie uważają, iż inni mają wymagania wobec nich. Ich myśli, plany i wysiłki są dla nich samych. Żyją dla własnego ja i nie kultywują bezinteresownej życzliwości, która, jeśli byłaby wykazywana, wzrosłaby i wzmocniła się, aż ich rozkoszą byłoby życie dla dobra innych. To samolubstwo musi zostać dostrzeżone i pokonane; ponieważ jest ciężkim grzechem w oczach Boga. Potrzebują wykazywać więcej szczególnego zainteresowania dla ludzkości; a czyniąc to przywiodą swoje dusze do bliższego związku z Chrystusem i zostaną przepojeni Jego Duchem tak, że przylgną do Niego z tak nieugiętym uporem, że nic nie będzie mogło oddzielić ich od Jego miłości.</p>
<p>Bóg nie uwolni nas od podjęcia krzyża i praktykowania samozaparcia w wyświadczaniu dobra innym z niesamolubnych motywów. Jeśli zadamy sobie trud podjęcia samozaparcia wymaganego od chrześcijan, możemy zostać przez łaskę Bożą wykwalifikowani do zdobywania dusz dla Chrystusa. Bóg ma wymagania wobec wielu z nas, na które nigdy nie odpowiedzieliśmy. Są wokół nas tacy, którzy łakną współczucia i miłości. Jednak wielu z nas jest prawie pozbawionych tej pokornej miłości, która naturalnie wypływa w litości i współczuciu dla nędzarzy, cierpiących i potrzebujących. Samo ludzkie oblicze jest lustrem duszy, czytanym przez innych i pozostawiającym na nich wymowny wpływ dla dobra lub zła. Bóg nie wzywa nikogo z nas do obserwowania naszych braci i żałowania ich grzechów. Pozostawił nam dzieło do wykonania i wzywa nas, abyśmy wykonali je zdecydowanie, w Jego bojaźni, szczerze dla Jego chwały.</p>
<p>Każdy musi zdać Bogu rachunek za siebie samego, nie za innych, czy jest wierny czy nie. Dostrzeganie wad w innych wyznawcach i potępianie ich sposobu postępowania, nie usprawiedliwi ani nie zrównoważy jednego naszego błędu. Nie powinniśmy czynić innych naszym kryterium, ani usprawiedliwiać czegokolwiek w naszym sposobie postępowania, dlatego, że inni postąpili źle. Bóg dał nam sumienia dla nas samych. Wielkie zasady zostały wyłożone w Jego słowie, które są wystarczające, by prowadzić nas w naszym chrześcijańskim kroczeniu i ogólnym zachowaniu się. Nie zachowali zasad prawa Bożego ci, którzy nigdy nie odczuli ciężaru obowiązku zrzuconego na człowieka wobec jego współbliźnich.</p>
<p>„A oto pewien uczony w zakonie wystąpił i wystawiając go na próbę, rzekł: Nauczycielu, co mam czynić, aby dostąpić żywota wiecznego? On zaś rzekł do niego: Co napisano w zakonie? Jak czytasz? A ten, odpowiadając, rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego. Rzekł mu więc: Dobrze odpowiedziałeś, czyń to, a będziesz żył. On zaś, chcąc się usprawiedliwić, rzekł do Jezusa: A kto jest bliźnim moim? A Jezus, nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców, którzy go obrabowali, poranili i odeszli, zostawiając go na pół umarłego. Przypadkiem szedł tą drogą jakiś kapłan i zobaczywszy go, przeszedł mimo. Podobnie i Lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, przeszedł mimo. Pewien Samarytanin zaś, podróżując tędy, podjechał do niego i ujrzawszy, ulitował się nad nim. I podszedłszy opatrzył rany jego, zalewając je oliwą i winem, po czym wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i opiekował się nim. A nazajutrz dobył dwa denary, dał je gospodarzowi i rzekł: Opiekuj się nim, a co wydasz ponad to, ja w drodze powrotnej oddam ci. Który z tych trzech, zdaniem twoim, był bliźnim temu, który wpadł w ręce zbójców? A on rzekł: Ten, który się ulitował nad nim. Rzekł mu Jezus: Idź, i ty czyń podobnie.”</p>
<p>Warunki odziedziczenia wiecznego życia zostały tu wyraźnie podane przez naszego Zbawiciela w najprostszy sposób. Człowiek poraniony i obrabowany reprezentuje tych, którzy są przedmiotem naszego zainteresowania, współczucia i dobroczynności. Jeśli zaniedbujemy przypadki potrzebujących i nieszczęśliwych, na które zwrócona jest nasza uwaga, nie ważne kim mogą być, nie mamy zapewnienia życia wiecznego; ponieważ nie odpowiadamy wymaganiom, jakie Bóg ma wobec nas. Nie jesteśmy współczujący i litościwi dla ludzkości, ponieważ nie mogą to być nasi przyjaciele i krewni. Wszyscy tacy okazują się przestępcami drugiego wielkiego przykazania, na którym opiera się ostatnie sześć przykazań. Ktokolwiek uchybi w jednym punkcie, jest winnym wszystkiego. Ci, którzy nie otwierają swoich serc na potrzeby i cierpienia ludzkości, nie otworzą swoich serc na wymagania Boże podane w pierwszych czterech zasadach dekalogu. Bożki roszczą sobie prawo do serca i uczuć, a Bóg nie jest czczony i nie panuje w sposób najwyższy.</p>
<p>Niektórzy są całkiem dokładni w pewnych rzeczach, jednak zaniedbują ważniejsze sprawy – sąd, miłosierdzie i miłość Bożą. Chociaż zwyczaje świata nie są dla nas kryterium, jednak litościwe współczucie i dobroczynność świata dla nieszczęśliwych, w wielu przypadkach zawstydza zdeklarowanych naśladowców Jezusa Chrystusa. Wielu okazuje obojętność wobec przypadków tych, których Bóg wrzucił pomiędzy nich w celu sprawdzenia i wypróbowania ich, i rozwinięcia tego, co jest w ich sercach. Bóg czyta. Notuje każdy akt samolubstwa, każdy akt obojętności wobec cierpiących, wdów i sierot; i pisze przy ich imionach: Winny, niedoskonały, łamiący prawo. Zostaniemy nagrodzeni stosownie do tego, jakie były nasze uczynki. Jakiekolwiek zaniedbanie obowiązku wobec potrzebujących i cierpiących jest zaniedbaniem obowiązku wobec Chrystusa w osobie Jego świętych.</p>
<p>Gdy przypadki wszystkich zostaną poddane ocenie przed Bogiem, pytanie: Co wyznawali? nigdy nie zostanie zadane, lecz: Co uczynili? Czy byli czynicielami słowa? Czy żyli dla siebie samych? czy też byli wyćwiczeni w uczynkach dobroczynności, w czynach życzliwości, w miłości, stawianiu innych przed samymi sobą i zapieraniu się siebie, aby mogli błogosławić innych? Jeśli zapis ukazuje, że takie było ich życie, że ich charaktery cechowały się czułością, samozaparciem i dobroczynnością, otrzymają błogosławione zapewnienie i błogosławieństwo od Chrystusa: „Dobrze,” „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata.” Chrystus był zasmucony i zraniony przez naszą wyraźnie samolubną miłość, i obojętność wobec nieszczęść i potrzeb innych.</p>
<p>Wielokrotnie nasze starania mogą być zlekceważone i najwyraźniej nie zostać zauważone przez innych. Jednak nie powinno być to dla nas żadną wymówką, że znużyliśmy się czynieniem dobra. Jakże często Jezus przychodził, aby znaleźć owoc na roślinach będących pod Jego opieką i nie znajdował nic prócz liści! Możemy być rozczarowani, jeśli chodzi o rezultat naszych najlepszych starań; nie powinno nas to jednak prowadzić do tego, byśmy byli obojętni na nieszczęścia innych i nic nie robili. „Przeklnijcie Meroz, rzekł anioł Pana, przeklnijcie jego mieszkańców za to, że nie przyszli na pomoc Panu, na pomoc Panu wśród bohaterów.” Jakże często Chrystus jest rozczarowany tymi, którzy twierdzą, że są Jego dziećmi! Dał im niewątpliwe dowody Swojej miłości. Stał się ubogim, abyśmy ubóstwem Jego mogli zostać ubogaceni. Umarł za nas, abyśmy mogli nie zginąć, ale mieć żywot wieczny. Co by było gdyby Chrystus odmówił niesienia naszej nieprawości, ponieważ został odrzucony przez wielu, a tak nieliczni docenili Jego miłość i nieskończone błogosławieństwa, które przyszedł im przynieść? Potrzebujemy zachęcać do cierpliwych, pracowitych starań. Obecnie poszukiwana jest odwaga, nie leniwe przygnębienie i płaczliwe szemranie. Jesteśmy na tym świecie by wykonywać dzieło dla Mistrza, a nie dbać o nasze upodobanie i przyjemność, oraz służyć i wychwalać samych siebie. Dlaczego więc mielibyśmy być bezczynni i zniechęceni, ponieważ nie widzimy natychmiastowych rezultatów, których pragniemy?</p>
<p>Naszym dziełem jest trudzenie się w winnicy Pańskiej, nie jedynie dla nas samych, ale dla dobra innych. Nasz wpływ jest błogosławieństwem lub przekleństwem dla innych. Jesteśmy tutaj, aby kształtować doskonałe charaktery dla nieba. Mamy coś do zrobienia poza skarżeniem się i szemraniem na Bożą opatrzność, i wypisywaniem gorzkich rzeczy przeciwko nam samym. Nasz wróg nie pozwoli nam odpocząć. Jeśli rzeczywiście jesteśmy Bożymi dziećmi, będziemy nękani i boleśnie dręczeni; i nie powinniśmy oczekiwać, że szatan lub ci, którzy są pod jego wpływem będą dobrze nas traktowali. Są jednak aniołowie, którzy przeważają siłą, którzy będą z nami we wszystkich naszych walkach, jeśli tylko będziemy wierni. Chrystus pokonał szatana w naszym imieniu na pustyni kuszenia. On jest potężniejszy niż szatan i wkrótce zetrze go pod naszymi stopami.</p>
<p>Nasza duchowa siła i błogosławieństwo będą proporcjonalne do trudu miłości i dobrych uczynków, które wykonujemy. Zalecenie apostoła brzmi: „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy.” Zachowywanie przykazań Bożych wymaga od nas dobrych uczynków, samozaparcia, samopoświęcenia i oddania dla dobra innych; nie żeby same nasze dobre uczynki mogły nas zbawić, ale z pewnością nie możemy być zbawieni bez dobrych uczynków. Po tym, gdy zrobiliśmy wszystko, co jesteśmy w stanie uczynić, mamy powiedzieć: Nie zrobiliśmy nic więcej niż to, co było naszym obowiązkiem, i jesteśmy co najwyżej nieużytecznymi sługami, niegodnymi najmniejszej przychylności ze strony Boga. Chrystus musi być naszą sprawiedliwością i koroną naszej radości.</p>
<p>Muszą zginąć wszyscy, którzy nie obudzą się i nie będą pracowali z Chrystusem. Wielu zamyka się w zimnej, nieczułej, niewspółczującej zbroi. W ich związkach z innymi jest zaledwie niewiele życia i ciepła. Żyją dla siebie samych, nie dla Jezusa Chrystusa. Są niedbali i obojętni na potrzeby i warunki innych, mniej szczęśliwych niż oni sami. Wszędzie wokół nas są tacy, którzy odczuwają głód duszy i którzy tęsknią za miłością wyrażoną w słowach i czynach. Przyjacielskie współczucie i prawdziwe uczucia czułego zainteresowania dla innych przyniosłyby naszym duszom błogosławieństwa, których nigdy jeszcze nie doświadczyliśmy, i przywiodłyby nas do bliskiego związku z naszym Odkupicielem, którego przyjście na świat miało za cel czynienie dobra, i którego życie mamy naśladować. Co robimy dla Chrystusa? „Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli.”</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 13.07.1886</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/grzech-samolubstwa-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
	</channel>
</rss>
