<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>jedność &#8211; Czas Decyzji</title>
	<atom:link href="https://czasdecyzji.pl/tag/jednosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://czasdecyzji.pl</link>
	<description>Przygotuj się na przyjście Pana</description>
	<lastBuildDate>Sun, 28 Jul 2019 20:24:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.2.3</generator>
	<item>
		<title>Krzew winny i latorośle</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/krzew-winny-i-latorosle/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/krzew-winny-i-latorosle/#respond</comments>
				<pubDate>Sun, 28 Jul 2019 12:55:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[chodzenie z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2892</guid>
				<description><![CDATA[Chrystus nie aspirował w Swoich lekcjach do górnolotnych, wyimaginowanych spraw. Przyszedł, aby w najprostszy sposób nauczać prawd, które posiadały decydujące znaczenie, tak aby nawet ta grupa, którą nazwał niemowlętami, mogła je rozumieć. Pomimo tego w Jego najprostszych obrazach znajdowała się głębia oraz piękno, których najbardziej wykształceni nie byli w stanie zgruntować. Chrystus czerpał lekcje z.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Chrystus nie aspirował w Swoich lekcjach do górnolotnych, wyimaginowanych spraw. Przyszedł, aby w najprostszy sposób nauczać prawd, które posiadały decydujące znaczenie, tak aby nawet ta grupa, którą nazwał niemowlętami, mogła je rozumieć. Pomimo tego w Jego najprostszych obrazach znajdowała się głębia oraz piękno, których najbardziej wykształceni nie byli w stanie zgruntować.</p>
<p>Chrystus czerpał lekcje z obszernych bogactw natury i za sprawą tych środków wpajał w umysły Swoich słuchaczy prawdy, które są tak trwałe jak wieczność. Gdy nie było Go już dłużej wśród nich, owe cenne lekcje, które związał ze sprawami natury, zostały dzięki działaniu Ducha Świętego ożywione w pamięci Jego naśladowców. Za każdym razem, kiedy spoglądali na otaczające ich sprawy natury, przypominały im one lekcje ich Pana.</p>
<p>Krzewem winnym posługiwano się często jako symbolem Izraela, a lekcja, którą Chrystus obecnie przedstawił Swoim uczniom, została z tego zaczerpnięta. Aby przedstawić Siebie mógłby posłużyć się pełną wdzięku palmą. Wyniosły cedr, który wznosi się wysoko w powietrze lub mocny dąb, który rozpościera swoje gałęzie i wznosi je ku niebu mógłby wykorzystać do przedstawienia stałości oraz integralności tych, którzy są naśladowcami Chrystusa. Lecz zamiast tego obrał krzew winny z jego przylegającymi wićmi, aby przedstawić Siebie w Swoim związku z prawdziwymi naśladowcami.</p>
<blockquote><p>&#8222;Ja jestem prawdziwym Krzewem Winnym, a Ojciec Mój jest Winogrodnikiem&#8221;</p></blockquote>
<p>Na wzgórzach Palestyny nasz niebiański Ojciec zasadził szlachetny Krzew Winny i Sam był Winogrodnikiem. Nie posiadał On wybitnego kształtu, który na pierwszy rzut oka wywierałby wrażenie o swojej wartości. Wydawał się wyrastać z suchej ziemi i skierowywał na Siebie jedynie niewielką uwagę. Kiedy jednak zwrócono uwagę na tę roślinę, przez niektórych została uznana za posiadającą niebiańskie pochodzenie. Mężowie nazarejscy stali wprawieni w oczarowanie, gdy ujrzeli jej piękno. Kiedy wyobrazili sobie, ze przedstawi się pełniejsza wdzięku i skieruje na siebie więcej uwagi niż oni. walczyli, aby wykorzenić tę drogocenną roślinę i rzucili ją za mur. Mężowie jeruzalemscy wzięli roślinę, starli ją i podeptali nie świętymi nogami swymi. Ich zamiarem było to, aby ją zniszczyć na zawsze. Lecz. niebiański Winogrodnik nigdy nie stracił z oczu Swojej rośliny. Po tym, gdy ludzie myśleli, że ją zabili, On wziął ją i posadził ponownie po drugiej stronie muru. Ukrył ją przed widokiem ludzi.</p>
<p>Latorośle tego Krzewu Winnego były widziane przez świat; lecz Jego pień był niewidzialny. Suche, pozbawione soku latorośle, wybrane i zaszczepione w ów pień, reprezentowały Krzew Winny. Uzyskiwano z nich owoc; odbyły się zbiory, zrywane przez przechodniów; jednak sam pień mateczny był ukryty przed znieważającymi atakami ludzi.</p>
<p>Chrystus powiedział: &#8222;Każdą latorośl, która we Mnie nie wydaje owocu, odcina, każdą, która wydaje owoc. Oczyszczą aby wydawała obfitszy owoc.&#8221; Każda owocująca latorośl jest oczyszczana, aby wydawała obfitszy owoc. Nawet owocując latorośle mogą wystawiać na pokaz zbyt dużo liści i wydawać się być tym, czym w rzeczywistości nie są. Naśladowcy mogą wykonywać dla Mistrza jakąś pracę, a mimo to nie czynić połowy tego, co byliby w stanie uczynić. Wówczas On oczyszcza ich, ponieważ w ich życiu pojawiają się przywiązanie do spraw doczesnych, pobłażanie samym sobie oraz pycha. Winogrodnicy obcinają nadmiar wici winorośli, czyniąc je w ten sposób owocniejszymi. Nadmierny rozrost musi być odcięty, aby zrobić miejsce dla uzdrawiających promieni Słońca Sprawiedliwości.</p>
<p>&#8222;Trwajcie we Mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we Mnie trwać nie będziecie.&#8221;<br />
Nie jest to dotknięcie przypadkowe, z przerwami. Każda latorośl, która wydaje owoc, jest żywym przedstawicielem krzewu winnego, bowiem przynosi ten sam owoc, co krzew winny. Lecz jeśli nie staje się mocno złączona z pniem krzewu winnego, korzonkiem przy korzonku i żyłką przy żyłce, jeśli jej kanaliki nie zostają zaopatrzone w pokarm otrzymywany z pnia matecznego, latorośl ta staje się wyschniętą łodygą, łamliwą i słabą, i nie wydaje owocu. Każda latorośl ukaże, czy posiada życie czy też nie, bowiem tam, gdzie jest życie, tam też jest wzrost. Istnieje nieustanne przekazywanie życiodajnych właściwości krzewu winnego, a demonstrowane jest to przez owoc, który rodzą latorośle.</p>
<p>Jak szczep otrzymuje życie, gdy jest połączony z krzewem winnym, tak i grzesznik uczestniczy w boskiej naturze, gdy jest w łączności z Chrystusem. Ograniczony człowiek zostaje połączony z nieograniczonym Bogiem. Decydująca łączność z Chrystusem jest niezbędna dla życia duchowego. Latorośl musi stać się częścią żywego Krzewu Winnego. W Jego słowach znajduje się pewność: &#8222;Bo Ja żyję i wy żyć będziecie.&#8221; Chrystus jest źródłem wszelkiej prawdziwej siły. On objawia Swoją łaskę wszystkim prawdziwym wierzącym. W łasce i dobroci udziela im Swoich własnych zasług, ażeby mogli przynosić owoc ku świętości. Wszyscy, którzy faktycznie są w Chrystusie, doświadczą korzyści z tego związku. Ojciec przyjmuje ich w Umiłowanym i stają się obiektami Jego troskliwej i czułej opieki. Ta łączność z Chrystusem przynosi w rezultacie oczyszczanie serca, rozważne życie oraz nienaganny charakter. Owocem wydawanym na chrześcijańskim drzewie jest &#8222;miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość.&#8221;</p>
<p>&#8222;Ja jestem Krzewem Winnym, wy jesteście latoroślami.&#8221; Chrystus chce zapewnić Swoich uczniów, że nie stoją samotnie, lecz tak jak winorośl z przylegającymi pędami pnie się na okratowaniu coraz wyżej ku niebu, tak też prawdziwy wierzący może oplatać swoje pędy wokół Boga i mieć wsparcie w Chrystusie. On chce, aby pamiętali, że relacja Ojca do Swoich dzieci jest dokładnie taka sama jak Winogrodnika do Krzewu Winnego.</p>
<p>&#8221; Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze Mnie nic uczynić nie możecie. Kto nie trwa we Mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.&#8221;<br />
Latorośl zaszczepiona w żywy krzew winny zaświadczy, czy korzonkiem przy korzonku i żyłką przy żyłce stała się jedno z pniem matecznym. Zycie krzewu winnego stanie się życiem zaadoptowanej rośliny. Jej naczynia na sok przyjmą strumień płynący przez pień krzewu winnego i przyniesie wiele owocu.<br />
Chrystus jest prawdziwym Krzewem Winnym; Jego uczniowie są latoroślami znajdującymi się w tym Krzewie Winnym i stanowią z Nim jedno. On jest Korzeniem podtrzymującym życie każdej wierzącej duszy. Jeśli Jego naśladowcy w Nim trwają, przyniosą Jego owoce. W połączeniu i wspólnocie z Nim oraz pod Jego nadającym kształt wpływem objawią Jego charakter. Natomiast latorośl, która wydaje się być połączona z Krzewem Winnym—człowiek, który robi wrażenie przywiązania i pobożności, którego nazwisko jest zarejestrowane w księgach jako chrześcijanin, lecz nie wydaje żadnych owoców—zostanie odłączony od pnia Krzewu Winnego. Ta latorośl ujawnia się jako bezwartościowa. Po pewnym czasie jej ruina będzie widoczna. Będzie jako latorośl, która jest martwa, a jej koniec będzie strawieniem w ogniu.</p>
<p>Chrystus mówił dalej: &#8222;Jeśli we Mnie trwać będziecie i słowa Moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.&#8221;</p>
<p>W sprawie rodziny ludzkiej zatroszczono się o wszystko. Zaopatrzono ją w niebiański skarbiec z dobrami nieba. &#8222;Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.&#8221;</p>
<p>W Chrystusie jest Bóg; a mimo to On, Alfa—początek, Omega—koniec, przyszedł jako człowiek. Przyjmując człowieczeństwo Chrystus został spokrewniony z całą rodziną ludzką; jednak relacja ta jest dla któregokolwiek z kościołów bez pożytku, gdy nie ma osobistej wiary—utożsamiania się pojedynczego serca, umysłu, duszy oraz siły z Jezusem Chrystusem. Chrystus przyszedł, aby nauczać, że dzięki żywej wierze w Niego możemy stać się z Nim jedno. Jego obietnica brzmi: &#8222;Tego, który do Mnie przychodzi nie wyrzucę precz&#8221; jak latorośle, które są uschnięte i nie wydają owocu. Jako Przedstawiciel rodziny ludzkiej, przyszedł, aby wybawić wszystkich, którzy z modlitwą i błaganiem przedstawią Bogu prośbę w Jego imieniu.</p>
<p>Człowiek nie ma prawa do miana chrześcijanina, jeśli w słowach, duchu oraz działaniu nie stanie się podobny do Chrystusa. Bycie chrześcijaninem oznacza wzrost według boskiego charakteru Chrystusa. Owo usposobienie, które było w Chrystusie Jezusie nie może być prawidłowo reprezentowane niewyćwiczonymi siłami, które są wynikiem nieusposobionego umysłu. Niewyćwiczone siły tych, którzy twierdzą, że są naśladowcami Chrystusa odbierają cześć Temu, który zapłacił cenę ich odkupienia. Ciasny umysł oraz skarłowaciały charakter nie są w stanie wyjść naprzeciw umysłowi Bożemu. Namiętność manifestowana przez wyznającego chrześcijanina jest wyparciem się Chrystusa; oddaje zwycięstwo szatanowi oraz osadza go na tronie serca. Taki człowiek udziela światu świadectwa, że szatan posiada nad nim większą moc od Chrystusa. Jego słowa, duch i charakter świadczą, że znajduje się nad nim nadająca formę oraz kształt ręka szatana, czyniąc go naczyniem, które pozbawi Boga czci.</p>
<p>Siły fizyczne, umysłowe i duchowe są darami Bożymi i mają być doceniane oraz rozwijane. Znajdujemy się tutaj na próbę, na praktyce do wyższego życia. Całe niebo oczekuje, aby współpracować z tymi, którzy będą posłuszni drogom i woli Bożej. Bóg udziela łaski i oczekuje, aby wszyscy z niej korzystali. On dostarcza mocy, jeśli umysł ludzki odczuwa jakąkolwiek potrzebę czy też skłonność, aby [ją] otrzymywać. Nigdy nie prosi nas, abyśmy czynili coś bez dostarczenia łaski i mocy do wykonywania tejże rzeczy. Wszystkie Jego rozkazy są daniem możności wykonania.</p>
<p>&#8222;Przez to uwielbiony będzie Ojciec Mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się uczniami Moimi.&#8221; Tutaj odróżniony został uczeń, którego religia jest jedynie wyznawaniem, od prawdziwego. Chrystus domaga się całkowitej wierności prawdzie i sprawiedliwości. Powiedział: &#8222;Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.&#8221; &#8222;Abyście umieli odróżnić to, co słuszne, od tego, co niesłuszne, abyście byli czyści i bez nagany na dzień Chrystusowy, pełni owocu sprawiedliwości przez Jezusa Chrystusa, ku chwale i czci Boga.&#8221;</p>
<p>Nie wolno, aby istniało jakiekolwiek bezprawne odchylenie od sprawiedliwości. Złe skłonności, zawiść, złośliwe podejrzenia, zazdrość oraz oskarżanie braci nie mogą być pobłażane bez wypierania się Chrystusa. Chrześcijaństwo musi zostać sprowadzone do służby życia, tak jak światło wciąż utrzymywane przy świeceniu się, być pełne siły witalnej. Nie ma czegoś takiego, jak zajmowanie neutralnej pozycji. Każdy odda Mu swoje działanie, według zdolności.</p>
<p>Żyjący Chrystus domaga się samozaparcia oraz silnej wiary. Okoliczności nie mają rządzić życiem. Dziecko Boże, dziedzic nieba, nie może dryfować w tę i w tamtą stronę. W miłosierdziu i miłości do Swojego ludu Bóg posyła mu napomnienia i przestrogi. To jest z Jego strony życzliwość i łaskawość. Stanowi to wyraz wielkiej miłości, którą nas umiłował, że objawia nam nasze błędne pojęcie Jego charakteru. On nie chce, aby człowiek ograbiał siebie i niweczył własną wiarę. Każdemu, kto stara się o nieśmiertelną koronę, przedstawił wzór do naśladowania. Każda dusza musi być jako uczeń w szkole Chrystusowej. Odniesiemy korzyść przez badanie Pisma Świętego, noszenie jarzma Chrystusowego i dźwiganie Jego brzemienia. Ci, którzy uczą się od Chrystusa nigdy nie będą inni, niż cisi i pokornego serca. Nauczą się swoich lekcji i ustami, w których nie ma zdrady dadzą jasny wyraz temu, kim są. W wierze, nadziei oraz miłosierdziu będą usiłowali służyć Chrystusowi oraz jedni drugim, będąc połączeni w jedno świętymi więzami i trwając w zupełnej harmonii z duchem i umysłem Chrystusa.</p>
<p>Jeśli naśladujemy kroki Jezusa, będziemy posłuszni słowu. Chrystus nakazał Swoim naśladowcom: &#8222;Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości Mojej.&#8221; Ukażcie swoim postępowaniem waszą wiarę we Mnie i pozwólcie światu oraz niebiańskiemu wszechświatu być świadkami posiadania przez was Mojej miłości. Będąc posłuszni Moim słowom uwielbicie Mnie. &#8222;Jeśli przykazań Moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości Mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca Mego i trwam w miłości Jego.&#8221;</p>
<p>W Chrystusie istniała zależność człowieczeństwa od boskości. On przyodział Swoją boskość człowieczeństwem oraz umieścił własną Osobę pod posłuszeństwo boskości. Szatan kusił Adama i Ewę, aby uwierzyli, że będą jako bogowie. Chrystus wymaga, aby człowieczeństwo było posłuszne boskości. W Swoim człowieczeństwie Chrystus był posłuszny wszystkim przykazaniom Ojca.</p>
<p>Chrystus wyraził Swoją miłość do człowieka tym, że oddał życie za odkupienie świata. Ta miłość ma być miarą tej, którą Jego uczniowie będą okazywali sobie nawzajem. Rzekł: &#8222;To wam powiedziałem, aby radość Moja była w was i aby radość wasza była zupełna. Takie jest przykazanie Moje, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.&#8221; &#8222;Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.&#8221; &#8222;Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich.&#8221; &#8222;Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami Moimi&#8221;—uczniami Tego, który życie Swoje złożył za tych, których miłował. On rzekł: &#8222;Jesteście przyjaciółmi Moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni Pan jego; lecz nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko, co słyszałem od Ojca Mojego, oznajmiłem wam. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu Moim, dał wam. To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali.&#8221;</p>
<p>Ten rozdział jest nieskomplikowany w swoich ilustracjach; taki, że wszyscy mogą go zrozumieć. Chrystus wciąż stara się przedstawić Swoim naśladowcom przywileje, które oferowane są grzesznemu, słabemu człowieczeństwu. Chciałby nauczyć ich, że jedynie dzięki Niemu jest ono w stanie być przywrócone do zdrowego wzrostu. Mamy pamiętać, że latorośle w prawdziwym Krzewie Winnym to wierzący, którzy zostali doprowadzeni do jedności za sprawą łączności z Krzewem Winnym.</p>
<p>Łączność latorośli między sobą oraz z Krzewem Winnym tworzy ich jedność, lecz to nie oznacza jednolitości we wszystkim. Jedność w odmienności jest zasadą, która panuje w całym stworzeniu. Chociaż w naturze istnieje indywidualizm oraz różnorodność, istnieje też jedność w jej odmienności, bowiem wszystko odbiera swoją przydatność oraz piękno z tego samego źródła. Wielki Mistrz Artysta wypisuje Swoje imię na wszystkich stworzonych przez Siebie dziełach, od najwynioślejszego cedru libańskiego do hizopu na murze. Wszystko to rozgłasza dzieło Jego rąk, od wysokiej góry i wielkiego oceanu do najmniejszej muszelki na brzegu morskim.</p>
<p>Latorośle Krzewu Winnego nie są w stanie wrastać w siebie nawzajem; są pojedynczo odrębne, a mimo to każda musi znajdować się we wspólnocie ze wszystkimi pozostałymi, o ile połączone zostały w tym samym pniu matecznym. Wszystkie czerpią pokarm z tego samego źródła: wchłaniają te sami życiodajne własności. W taki też sposób każda latorośl prawdziwego Krzewu Winnego jest odrębna i odmienna, a mimo to wszystkie są wespół powiązane w pniu matecznym. Nie może istnieć podziału. Wszystkie są powiązane razem Jego wolą, aby przynosiły owoc, gdziekolwiek mogą znaleźć ku temu miejsce! sposobność. Lecz aby tego dokonać, pracownik musi zakryci własne &#8222;ja.&#8221; Nie wolno mu dawać wyrazu swojemu własnemu usposobieniu oraz woli. Ma on wyrażać usposobienie oraz wolę Chrystusa. Życie, tchnienie oraz egzystencja rodziny ludzkiej sal zależne od Boga. Bóg zaprojektował tkaninę, a wszyscy są pojedynczymi nićmi dla utworzenia wzoru. Jeden jest Stworzyciel, a objawia On Siebie jako wielki Rezerwuar wszystkiego, co jest niezbędne dla każdego odrębnego życia.</p>
<p>Jedność chrześcijańska polega na tym, że latorośle znajdują się w tym samym pniu matecznym, ożywiającej mocy centrum podtrzymującego szczepy, które złączyły się z Krzewem Winnym. Musi zaistnieć utożsamienie się z Chrystusem w myślach i pragnieniach, słowach i uczynkach, nieustanne uczestniczenie w Jego duchowym życiu. Wiara musi wzrastać poprzez ćwiczenie jej. Wszyscy, którzy żyją blisko Boga, będą posiadali świadomość tego, czym jest dla nich Jezus, a oni dla Jezusa. W miarę jak łączność z Bogiem pozostawia swoje odbicie na duszy i jaśnieje na obliczu jako promieniująca światłem, trwałe zasady świętego charakteru Chrystusa zostaną odzwierciedlone w człowieczeństwie.</p>
<p>Chrystus nauczał lekcji zaczerpniętej z krzewu winnego i jego latorośli także przy pomocy innej ilustracji. Rzekł: &#8222;Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi Jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało Moje i pije krew Moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Albowiem ciało Moje jest prawdziwym pokarmem, a krew Moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa ciało moje i pije krew Moją, we Mnie mieszka, a Ja w nim. Jak Mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto Mnie spożywa, żyć będzie przeze Mnie.&#8221;</p>
<p>Wielu z Żydów, którzy twierdzili, że są uczniami Chrystusa szemrało między sobą ponieważ On rzekł: &#8222;Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba. I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem? Wtedy Jezus odpowiedział i rzekł im: Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do Mnie. Nie jakoby ktoś widział Ojca; Ojca widział tylko Ten, który jest od Boga. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we Mnie, ma żywot wieczny. Ja jestem chlebem żywota. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali; Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa. Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało Moje, które Ja oddam za żywot świata.&#8221;</p>
<p>Kapłani i przełożeni sprzeczali się między sobą, mówiąc: &#8222;Jakże Ten może dać nam Swoje ciało do jedzenia? Na to rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi Jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało Moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Albowiem ciało Moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa ciało Moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim. Jak Mię posłał Ojciec, który żyje, a Ja przez Ojca żyję, tak i ten, kto Mnie spożywa, żyć będzie przeze Mnie.&#8221;</p>
<p>Zbawiciel odczytywał serca wszystkich, którzy połączyli się z Nim jako Jego uczniowie. Wiedział, że było tam wielu, którzy uważali siebie za Jego uczniów, a nimi nie byli. Wiedział, że ich zawziętość ducha zostałaby odsłonięta, gdyby jakiekolwiek wypowiedziane przez Niego słowo nie harmonizowało z ich z góry ustalonymi poglądami. Wiedział, że przy najmniejszym nawiązaniu do ich osobliwych zasad wzbudzone zostałyby uprzedzenia oraz zazdrość. Rozumiejąc serca i to, co się w nich dzieje usiłował przedstawić proste fakty, dotyczące Swojego związku z człowieczeństwem, Swojej misji oraz dzieła. Słowa, które wypowiadał Zbawiciel były prawdą. Przyłożył siekierę do korzenia drzewa. &#8222;Taki jest chleb, który z nieba zstąpił,&#8221; powiedział, &#8222;nie taki, jaki jedli ojcowie i poumierali; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki.&#8221;</p>
<p>Lekcja zaczerpnięta z tych dwóch symboli zawiera samą tajemnicę pobożności. Nikt nie potrzebuje być pozostawiony w ciemności. Stanowi ona prawdę, która ma być przyjęta, a jej przyjęcie zostanie objawione w życiu każdego prawdziwego wierzącego. Gdy wierzący chwyta się wiarą Chrystusa, pojawia się w jego życiu punkt zwrotny. Otrzymuje on ducha oraz usposobienie Chrystusa i reprezentuje Jego charakter.</p>
<p>Lecz duża liczba tych, którzy naśladowali Chrystusa nie była zaszczepiona w prawdziwy Krzew Winny, a wykazali ten fakt, gdy Chrystus przedstawił tę lekcję. &#8222;Wielu tedy spośród uczniów Jego, usłyszawszy to, mówiło: Twarda to mowa, któż jej słuchać może? A Jezus, świadom, że z tego powodu szemrzą uczniowie Jego, rzekł im: To was gorszy? Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego, wstępującego tam, gdzie był pierwej? Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem, lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy są niewierzący i kto Go wyda. I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli mu to nie jest dane od Ojca. Od tej chwili wielu uczniów Jego zawróciło i już z Nim nie chodziło.&#8221;</p>
<p>Ci uczniowie nie przyjęli Chrystusa i nie wierzyli Weń, a Zbawiciel wiedział, że był to dla nich czas, aby zrozumieli jaki powinien być ich związek z Nim.</p>
<p>Każda pokusa stanowi jeden ze środków, którymi Pan utwierdza Swój lud w wierze. Zdobędzie on doświadczenie jeśli będzie poszukiwał Pana, lub też poprzez podstępy szatana podda swoją wiarę. Jeśli jednak będzie się wzbraniał przed przystąpieniem do jakiegokolwiek czynu dopóki nie zasięgnie rady Bożej, jeśli otworzy słowo, aby zrozumieć co jest w nim napisane, ujrzy, gdzie się znajduje i co stanowi jego niebezpieczeństwo. Uczniowie, którzy opuścili Jezusa, pielęgnowali niezgodę oraz brak wiary. Niewiara przerodziła się w zwyczaj; a teraz stała się bardziej wyraźną i wstrząsającą sposobnością do zademonstrowania tego, że byli zgorszeni. Sprzeczanie się Żydów o słowa Chrystusa, pojawiając się z kwestionowaniem i powątpiewaniem, zgromadziło wokoło dusz tych uczniów ciemne obłoki niewiary. Ich wiara nie była prawdziwa, a próba ujawniła słabość oraz niepewne stanowisko. Lekcje te były przeznaczone na udzielenie wszystkim poznania siebie, ukazania im prawdziwego stanowiska, jakie zajmowali względem Chrystusa. Pokusa, działając w ciemności, powodowała, że słabi i kuszeni tracili wiarę w Chrystusa, ponieważ nie potrafili pojąć duchowego znaczenia Jego słów.</p>
<p>Chrystus wygłaszał słowa, które posiadały moc do zdobycia miejsca w każdym sercu, które stara się poznać wolę Bożą. Oświadczył: &#8222;Albowiem chleb Boży to Ten, który z nieba zstępuje i daje światu żywot.&#8221; &#8222;Ja jestem chlebem żywota; kto do Mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we Mnie, nigdy pragnąć nie będzie&#8230; Wszystko, co Mi daje Ojciec, przyjdzie do Mnie, a tego, który do Mnie przychodzi, nie wyrzucę precz.&#8221; Słowa te są cenniejsze, niż złoto. Ci, którzy chcą pełnić Jego wolę, poznają naukę. Jeśli jednak ich ludzkie pojęcia, przyjęte z tradycji, zasad oraz zwyczajów będą w dalszym ciągu zachowywane jako posiadające wartość, mogą być przekonani, że słowa Chrystusa zaspokoją ich największe potrzeby, że będą one w stanie pocieszyć, dodać odwagi, wzmocnić, utrwalić, usunąć niepokój oraz niepewność; będą mogli odczuwać najszczersze pragnienie udziału w skutkach uczestniczenia w chlebie z nieba, a nawet być na tyle otwarci, aby wyrazić swoje życzenie: &#8222;Panie! Dawaj nam zawsze tego chleba,&#8221; a mimo to odrzucą Chrystusa oraz utracą oferowane przez Niego błogosławieństwa.</p>
<p>Lekcja ta została przedstawiona, aby doświadczyć oraz poddać próbie również Jego wierzących uczniów. Ci odwrócili się od kapłanów i przełożonych do Chrystusa, który obecnie ujawnił im Swój prawdziwy związek z nimi. Czy posiadają prawdziwą wiarę w Niego, albo czy zaliczają się do tych, do których Chrystus powiedział: &#8222;Nie wierzycie, chociaż widzieliście Mnie?&#8221; Zwracając się do dwunastu rzekł: &#8222;Czy i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie! Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego. Jezus odpowiedział im: Czy nie dwunastu was wybrałem? Ale jeden z was jest diabłem. I mówił o Judaszu, synu Szymona z Kariotu, bo ten miał Go wydać, a był jednym z dwunastu.&#8221;</p>
<p>Chrystus doszedł do tego momentu, w którym prawda musiała być wypowiedziana ze stanowczością, ażeby uczniowie naprawdę trwający w Krzewie Winnym mogli być odróżnieni od tych, którzy nie mieli z Nim decydującej łączności. I oto znajdowała się latorośl, która pozornie stanowiła jedno z Krzewem Winnym, lecz po tym, gdy żyta z uczniami i słuchała słów Chrystusa udzieliła dowodu, że w Nim nie trwała.</p>
<p>Judasz był tym, który wywierał duży wpływ na uczniów. Posiadał majestatyczny wygląd oraz wybitne zdolności. Lecz uzdolnienia te nie były poświęcone Bogu. Jego umiejętności zostały oddane służbie własnemu &#8222;ja,&#8221; samowywyższaniu oraz chęci zysku. Gdyby pod wpływem owego boskiego pouczenia, które tak wyraźnie wskazywało na niego, upokorzył swoje serce przed Bogiem, nie pozostawałby już dłużej kusicielem wypowiadając własną niewiarę wobec braci-uczniów i w ten sposób rozsiewając jej nasiona w ich sercach.</p>
<p>Lecz Judasz otworzył drzwi serca i komory umysłu pokusom szatana. Wróg zasiał w jego sercu i umyśle nasienie, które on przekazał swoim braciom. Kwestionujące wątpliwości, które zostały podane umysłowi Judasza przez szatana, on następnie podał umysłom swoich braci. Ten jeden człowiek, wyznający, że jest naśladowcą Chrystusa, nie przynosząc cennego owocu ujawnionego w życiu Chrystusa miał być dla innych uczniów kanałem ciemności w czasie doświadczenia i próby, który miał wkrótce nadejść, a nawet już wtedy na nich przyszedł. Wysuwał tak wiele oskarżeń przeciw braciom, że przeciwdziałał lekcjom Chrystusa. To właśnie dlatego Jezus nazwał Judasza diabłem.</p>
<p>Bóg był w dalszym ciągu dla Judasza nieznany jako żywy Bóg, miłujący Ojciec. Życie Judasza nie było ukryte wraz z Chrystusem w Bogu. Ta biedna, niezależna dusza, odseparowana od ducha i życia Chrystusowego była bardzo zakłopotana. Ciągle znajdował się pod potępieniem, ponieważ lekcje Chrystusa zawsze dotykały go. Pomimo tego nie stał się przemieniony oraz nawrócony w żywą latorośl poprzez łączność z prawdziwym Krzewem Winnym. Ta sucha roślina nie przylgnęła do Krzewu Winnego, ażeby wyrosła na owocującą, żywą latorośl. Ujawnił, że był szczepem, który nie przyniósł owocu—szczepem, który nie stał się korzonkiem przy korzonku i żyłką przy żyłce zrośnięty z Krzewem Winnym i nie uczestniczył w Jego życiu.</p>
<p>Sucha, odłączona roślina może stać się jedno z pniem matecznym tylko wtedy, gdy zostanie uczyniona uczestniczącą w życiu oraz pokarmie żyjącego krzewu winnego, gdy zostanie w niego zaszczepiona, gdy zostanie doprowadzona do możliwie najściślejszego związku. Gałązka mocno trzyma się korzonkiem przy korzonku i żyłką przy żyłce życiodajnego krzewu winnego, aż jego życie stanie się życiem latorośli, która wyda taki owoc, jak ów krzew winny.</p>
<p>Tak ma się to również z naśladowcą Chrystusa. Gdy jest on naprawdę połączony z Chrystusem, nie będzie jak ci uczniowie, którzy byli zgorszeni, dlatego że ich własny umysł nie był duchowy. Dostrzegali oni prawdy, które były miłe ich uszom; ale kiedy doszło do tego, że usłyszeli coś, czego nie byli w stanie wytłumaczyć albo też zgłębić rozumem, ponieważ nie znajdowali się w decydującej łączności z Chrystusem, byli zgorszeni. Zawrócili i już z Nim nie chodzili. Było lepiej, żeby te bezowocne latorośle ujawniły się podczas gdy Chrystus był wśród nich. To właśnie dlatego wypowiedziane zostały słowa Chrystusa, aby można było udowodnić tym uczniom, że są tym, kim byli—nie z wiary, ale wśród tych, którzy nie wierzyli. Tak długo, jak byli z Chrystusem, wykazywali ducha niewiary, Uważali słowa Chrystusa za przeciwne własnym pojęciom i zasadom i nie przynieśli owocu jako latorośle żywego Krzewu Winnego.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221; Artykuł ukazał się w trzech częściach 2, 9 i 16 listopada 1897</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/krzew-winny-i-latorosle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Obowiązek wyznawania</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/#respond</comments>
				<pubDate>Sun, 28 Jul 2019 12:46:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2889</guid>
				<description><![CDATA[Wyznawajcie jedni przed drugimi upadki, a módlcie się jedni za drugimi; abyście byli uzdrowieni.&#8221; Jak. 5:16 BG. Gdyby tym inspirowanym słowom okazywano posłuszeństwo, doprowadziłoby to do takich skutków, jakie przedstawione są przez apostoła Piotra: &#8222;Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco.&#8221; 1 Piotra 1:22 Wszyscy.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Wyznawajcie jedni przed drugimi upadki, a módlcie się jedni za drugimi; abyście byli uzdrowieni.&#8221; Jak. 5:16 BG.</p></blockquote>
<p>Gdyby tym inspirowanym słowom okazywano posłuszeństwo, doprowadziłoby to do takich skutków, jakie przedstawione są przez apostoła Piotra:</p>
<blockquote><p>&#8222;Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco.&#8221; 1 Piotra 1:22</p></blockquote>
<p>Wszyscy są omylni, wszyscy popełniają błędy i popadają w grzech, ale jeśli popełniający zło chce zrozumieć swoje błędy tak jak są one ukazywane przez uświadamianie Ducha Bożego i w uniżoności serca wyzna je Bogu i braciom, to może zostać uzdrowiony: wówczas rana, którą uczynił grzech zostanie uleczona. Gdyby tak postępowano, istniałoby w kościele o wiele więcej dziecięcej prostoty i braterskiej miłości, zgodnego bicia serca.</p>
<p>Kaznodziejowie Słowa i inni, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska, a także ciało kościoła, potrzebują tego ducha uniżoności i skruchy. Apostoł Piotr tak napisał do tych, którzy pracują w ewangelii: &#8222;Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody. A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały. Podobnie, młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia&#8221;, a pokornym łaskę daje. Ukorzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie.&#8221; 1 Piotra 5:2-7</p>
<p>Prorok Daniel zbliżył się bardzo blisko do Boga, gdy szukał Go wyznając [grzech] i upokarzając duszę. Nie starał się usprawiedliwiać siebie, ani swojego ludu, lecz wyznał pełną miarę ich winy. Z ich powodu wyznawał grzechy, za które sam nie był winny i błagał o miłosierdzie Boże, ażeby mógł doprowadzić swoich braci do zrozumienia grzechów i aby wraz z nim upokorzyli swoje serca przed Panem.</p>
<p>Lecz ja mówię obecnie o konkretnych pomyłkach oraz błędach, jakie czasami popełniają ci, którzy naprawdę miłują Boga i prawdę. Po stronie mężów na odpowiedzialnych stanowiskach manifestowana jest niechęć do wyznawania tego, w czym popełnili błąd; a ich zaniedbanie dokonuje zguby nie tylko własnej, ale i kościołów. Nasz lud znajduje się wszędzie w wielkiej potrzebie upokorzenia serca przed Bogiem i wyznania swoich grzechów. Lecz gdy wiadomym jest, że jego kaznodziejowie, starsi, lub też inni odpowiedzialni mężowie zajęli złe stanowisko, a mimo to usprawiedliwiają siebie i nie czynią żadnego wyznania, członkowie kościoła nader często naśladują takie postępowanie. W ten sposób wiele dusz jest wystawionych na niebezpieczeństwo, a obecność i moc Boża są odgrodzone od Jego ludu.</p>
<p>Apostoł Paweł nawołuje: &#8222;Dlatego opadłe ręce i omdlałe kolana znowu wyprostujcie, i prostujcie ścieżki dla nóg swoich, aby to, co chrome, nie zboczyło, ale raczej uzdrowione zostało.&#8221; Hebr. 12:12-13. Jakież zło wyrządzone zostało poprzez nie zważanie na tę przestrogę! Przypuśćcie, że jeden brat osądza drugiego brata. Mógłby był skorzystać ze sposobności, aby dowiedzieć się, czy jego podejrzenia miały słuszną podstawę; lecz zamiast czekania na to, aby tak postąpić, powtarza swoje domysły innym. W ten sposób wzniecone zostają w nich niegodziwe myśli, a zło staje się rozpowszechnione. Przez cały czas temu, o którym wypowiedziano osąd, nie doniesiono o tej sprawie; nie ma dociekania, nie pytano go bezpośrednio tak, aby mógł mieć sposobność do uznania swojego błędu, lub oczyszczenia siebie z niesprawiedliwego podejrzenia. Uczyniono względem niego poważny błąd, ponieważ jego bracia nie posiadali moralnej odwagi, aby podejść bezpośrednio do niego i nieskrępowanie pomówić z nim w duchu chrześcijańskiej miłości. Od wszystkich, którzy w ten sposób zlekceważyli swój obowiązek, należne jest wyznanie; a nikt nie będzie się przed nim wzbraniał, kto za ważne dla nich uważać będzie, aby szukali zgodności z modlitwą Chrystusa: &#8222;A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we Mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w Nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. A Ja dałem im chwałę, którą Mi dałeś, aby byli jedno, jak My jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we Mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i Mnie umiłowałeś.&#8221; Jan 17:20-23</p>
<p>Jak może zgodzić się z tą modlitwą ktoś, kto wyrządził krzywdę swojemu bratu, a którego serce nie jest złagodzone przez łaskę Chrystusa, ażeby uczynił wyznanie? Jak mogą jego bracia, znający stan sprawy, nadal mieć w nim niezachwiane zaufanie, kiedy on wydaje się nie odczuwać przekonywania Ducha Bożego? Wyrządza on zło całemu kościołowi, zwłaszcza wtedy, gdy zajmuje odpowiedzialne stanowisko, bowiem zachęca innych do lekceważenia Słowa Bożego, do trwania w niewyznanych grzechach. Wielu powie w sercu, o ile nie słowami: &#8222;Istnieje pewien starszy zboru; nie wyznaje on swoich błędów, a mimo to pozostaje poważanym członkiem kościoła. Jeśli on nie wyznaje, ja również nie będę wyznawał. Jeśli on uważa, że jest to zupełnie bezpieczne dla niego, aby nie wykazywać żadnej skruchy, również i ja odważę się na to.&#8221;</p>
<p>To rozumowanie jest całkowicie błędne; tym niemniej jest ono powszechne. Kościół jest zakwaszony duchem usprawiedliwiania się, skłonnością do nie wyznawania niczego, do nie dawania oznak upokorzenia się. Kto jest skłonny dźwignąć odpowiedzialność za ten stan rzeczy? Kto skierował chromych z drogi?</p>
<p>Moi bracia, jeśli w ten sposób umieściliście kamień obrażenia na ścieżce innych, waszym pierwszym obowiązkiem jest usuniecie go przez uczynienie sprawiedliwości waszemu bratu. Źle o nim myśleliście i wypowiadaliście rzeczy niezgodne z prawdą, ponieważ zbieraliście pogłoski; działaliście w zaślepieniu umysłu, a teraz, jeśli chcecie uleczyć ranę, wyznajcie wasz błąd i starajcie się być w zupełnej zgodności z waszym bratem. To jest jedyny sposób, aby naprawić wasze błędy. Uczyńcie przed waszym bratem wyznanie i połączcie się z nim sercem, abyście mogli wspólnie pracować w miłości oraz jedności. Reguły są jasno sformułowane w Słowie Bożym. Czy jesteś kaznodzieją, przewodniczącym Konferencji, kierownikiem szkoły Sabatu albo jej nauczycielem, czy też zajmujesz ważne stanowiska w jakiejkolwiek gałęzi dzieła, istnieje dla ciebie tylko jeden właściwy sposób, aby postąpić.</p>
<p>Jeśli błędnie osądziliście waszego brata, jeśli w najmniejszym stopniu osłabiliście jego wpływ tak, że poselstwo, które Bóg dał mu do przekazania zostało uczynione mało, lub zupełnie bezskutecznym, wasz grzech nie tylko dotyczy jednostki, ale oparliście się Duchowi Bożemu; wasze ustosunkowanie się i wasze słowa zostały skierowane przeciwko waszemu Zbawicielowi. Jezus powiedział: &#8222;Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych Moich braci, Mnie uczyniliście.&#8221; Mat. 25:40. On utożsamia Swoje dobro z dobrem każdej ludzkiej duszy, wierzącej lub niewierzącej. Bóg, który zauważa ginącego wróbla, zauważa również wasze zachowanie oraz wasze uczucia; zauważa waszą zazdrość, wasze uprzedzenie oraz waszą próbę usprawiedliwienia własnego postępowania w najmniejszej niesprawiedliwej sprawie. Gdy mylnie pojmujecie słowa oraz uczynki kogoś innego i wasze własne emocje zostają tak pobudzone, że podajecie błędne wypowiedzi, a wiadomym jest, że jesteście poróżnieni z waszym bratem, to doprowadzacie innych dzięki ich zaufaniu do was do odnoszenia się do niego dokładnie tak jak wy; gorzki korzeń rośnie w górę i wielu jest pokalanych. Gdy oczywistym jest, że wasze emocje są błędne, czy staracie się usunąć fałszywe wrażenia tak pilnie, jak staraliście się je wywołać? W tych sprawach Duch Chrystusa został zasmucony. Zbawiciel uwzględnia te rzeczy, jako wyrządzone Sobie.</p>
<p>Bóg żąda, abyście wy, którzy w ten sposób uczyniliście najmniejszą niesprawiedliwość komuś innemu, wyznali wasz błąd, i to nie tylko przed tym, któremu wyrządziliście krzywdę, ale przed wszystkimi, którzy dzięki waszemu wpływowi zostali doprowadzeni do odnoszenia się do swojego brata w fałszywym świetle oraz do czynienia bezskutecznym dzieło, które Bóg dał mu do wykonania. Jeśli duma i upór zamkną wasze usta, wasz grzech pozostanie przeciwko wam w niebiańskim rejestrze.</p>
<p>Pokutą i wyznaniem możecie zdobyć odpuszczenie rejestrowane przed waszym imieniem, albo też możecie oprzeć się przekonywaniu Ducha Bożego i przez resztę waszego życia czynić tak, aby wyglądało, że nie można było zapobiec waszym złym emocjom i niesprawiedliwym wnioskom. Lecz czyn pozostaje; popełnione zło pozostaje; zguba tych, w których sercach wszczepiliście gorzki korzeń pozostaje; pojawiły się emocje oraz słowa zazdrości i złych podejrzeń, które przerodziły się w zawiść oraz uprzedzenie. Wszystko to świadczy przeciwko wam. Pan oświadcza: &#8222;Mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość. Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz.&#8221; Obj. 2:4.5 .</p>
<p>Kwestii nie stanowi to, czy dostrzegacie, gdy wasz brat rozwodzi się nad spornymi punktami, lecz to, jaki duch charakteryzował wasze działanie? Czy posiadacie doświadczenie w gruntownym badaniu siebie, w korzeniu serca przed Bogiem? Czy uczyniliście to praktyką waszego życia, aby wyznawać błędy przed Bogiem i przed braćmi? Wszyscy są podatni na popełnienie błędu; dlatego też Słowo Boże mówi nam wyraźnie jak naprawiać i leczyć te pomyłki. Nikt nie może powiedzieć, że nigdy nie popełnia pomyłek, że w ogóle nigdy nie zgrzeszył; ważnym jest jednak wzięcie pod rozwagę tego, jak rozprawiacie się z tymi błędami. Apostoł Paweł popełnił ciężkie błędy, cały czas myśląc, że spełniał służbę Bożą; lecz gdy Duch Pański przedstawił mu tę sprawę w jej prawdziwym świetle, on wyznał wyrządzone przez siebie zło i następnie uznał wielkie miłosierdzie Boże w przebaczeniu jego winy. Również i wy mogliście wyrządzić zło myśląc, że mieliście całkowitą rację; lecz gdy czas objawia wasz błąd, jest to wówczas waszym obowiązkiem, aby upokorzyć serce oraz wyznać grzech. Upadnijcie na skałę i zostańcie roztrzaskani; wtedy Jezus może dać wam nowe serce i nowego ducha.</p>
<p>Słowa Dawida stanowią modlitwę pokutującej duszy: &#8222;Zmiłuj się nade mną, Boże, według łaski Swojej, według wielkiej litości Swojej zgładź występki moje! Obmyj mnie zupełnie z winy mojej i oczyść mnie z grzechu mego! Ja bowiem znam występki swoje i grzech mój zawsze jest przede mną&#8230;Zakryj oblicze Swoje przed grzechami moimi i zgładź wszystkie winy moje. Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, a ducha prawego odnów we mnie! Nie odrzucaj mnie od oblicza Swego i nie odbieraj mi Swego Ducha Świętego! Przywróć mi radość z wybawienia Twego i wesprzyj mnie duchem ochoczym! Przestępców będę nauczał dróg Twoich, i grzesznicy nawrócą się do Ciebie. Wybaw mnie od winy za krwi przelanie, Boże, Boże zbawienia mego, a język mój z radością wysławiać będzie sprawiedliwość Twoją! Panie! Otwórz wargi moje, a usta moje głosić będą chwałę Twoją! Albowiem ofiar nie żądasz, a całopalenia, choćbym Ci je dał, nie zechcesz przyjąć. Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże.&#8221; Psalm 51:3-5, 11-19</p>
<p>Jakikolwiek by nie był charakter waszego grzechu, wyznajcie go. Jeśli jest on tylko przeciwko Bogu, wyznajcie tylko Jemu. Jeśli wyrządziliście krzywdę albo uraziliście innych, wyznajcie również im, a błogosławieństwo Pana spocznie na was. W ten sposób umieracie własnemu &#8222;ja, &#8221; a Chrystus zostaje ukształtowany wewnątrz. Tak możecie utwierdzić siebie w zaufaniu waszych braci i możecie być dla nich pomocą oraz błogosławieństwem.</p>
<p>Gdy pod wpływem pokus szatana ludzie popadają w błędy, a ich słowa i zachowanie nie są podobne do Chrystusowych, mogą oni nie uświadamiać sobie swojego stanu, ponieważ grzech jest zwodniczy i przyczynia się do przytępienia duchowej percepcji. Lecz poprzez doświadczanie samych siebie, badanie Pisma i pokorną modlitwę, zostaną przy wsparciu Ducha Świętego uzdolnieni do tego, aby dostrzec swój błąd. Jeśli wtedy wyznają swoje grzechy i odwrócą się od nich, kusiciel nie będzie wydawał się im być aniołem światłości, ale zwodzicielem, oskarżycielem tych, których Bóg pragnie użyć dla Swojej chwały. Ci, którzy uznają napomnienie i karcenie, jako pochodzące od Boga i są w ten sposób uzdolnieni, aby zrozumieć oraz naprawić błędy, uczą się cennych lekcji, nawet ze swoich pomyłek. Ich pozorna porażka zostaje zamieniona w zwycięstwo. Trwają nie zdając się na własną siłę, ale na siłę Bożą. Posiadają gorliwość, zapał oraz uczucie, połączone z pokorą i określone przez nakazy Słowa Bożego. W ten sposób wydają pokojowe owoce sprawiedliwości. Pan może uczyć ich Swojej woli i poznają, czy ta nauka jest z Boga. Nie kroczą potykając się, ale bezpiecznie, drogą, na której świeci światło Nieba.</p>
<p>Wszystkim naszym pracownikom musi towarzyszyć duch łagodności i skruchy. Bóg żąda, aby ci, którzy posługują słowem oraz nauką służyli Mu całą siłą ciała i umysłu. Nasze poświęcenie się Bogu musi być całkowite, nasza miłość płomienna, a nasza wiara niezachwiana. Wówczas wysławianie się ust będzie świadczyć o ożywionej pojętności umysłu oraz dogłębnym działaniu Ducha Bożego na duszę.</p>
<p>Mężowie na najwyższych stanowiskach potrzebują uświadomić sobie, że są tak zależni od Boga, jak najskromniejsi z ich braci. Im większe jest ich światło i wyraźniejsza znajomość prawdy, tym większa jest ich odpowiedzialność. Jeśli są przyodziani w sprawiedliwość Chrystusa, będą mieli o sobie skromne mniemanie. W oddawaniu czci Bogu oraz w wyznawaniu grzechu będą, jako najpokorniejsze z Jego stworzeń, podczas gdy w tym samym czasie poprowadzą i ustanowią przykład we wszystkim, co jest czyste i szlachetne. Będą przez wielu pogardzani z powodu swojej pobożności, uniżoności i skrupulatności. Będą wyśmiewani i wygwizdywani przez tych, którzy wyznając pobożność nie są połączeni z Bogiem. Będą jednak poważani przez Niebo oraz przez ludzi, których serca nie zostały zatwardzone przez odrzucenie światła.</p>
<p>Bracia, widzę wasze niebezpieczeństwo i ponownie pytam: Czy wy, którzy błądzicie, czynicie jakiekolwiek starania, aby naprawić zło? Być może, że dusze będą potykały się, krocząc w ciemności, ponieważ wy nie prostowaliście ścieżek dla nóg swoich. Jeśli znajdujecie się na odpowiedzialnych stanowiskach, apeluję do was tym goręcej, dla dobra waszych dusz i tych, którzy spoglądają na was, jako przewodników, pokutujcie przed Bogiem za każdą popełnioną pomyłkę i wyznajcie wasz błąd.</p>
<p>Jeśli będziecie ulegać uporczywości serca i na skutek dumy oraz obłudy nie wyznacie waszych błędów, to pozostaniecie wystawieni &#8222;na pokusy szatana. Jeśli wtedy, gdy Pan objawia wasze błędy, nie pokutujecie, ani nie czynicie wyznania, Jego opatrzność sprowadzać będzie was wciąż na to [samo] miejsce. Zostaniecie pozostawieni, by popełniać błędy o podobnym charakterze, będziecie trwać w braku mądrości i nazywać grzech sprawiedliwością, a sprawiedliwość grzechem. Otoczy was mnóstwo zwiedzeń, które będą panować w tych ostatnich dniach i zamienicie przywódców, a nie będziecie wiedzieć, że to uczyniliście.</p>
<p>Pytam was, którzy posługujecie się świętymi rzeczami, pytam indywidualnych członków kościoła: Czy wyznaliście wasze grzechy? Jeśli nie, zacznijcie teraz, gdyż wasze dusze znajdują się w wielkim niebezpieczeństwie. Jeśli umrzecie z waszymi zatajonymi i niewyznanymi błędami, umrzecie w waszych grzechach. Mieszkania, które Jezus poszedł przygotować dla wszystkich, którzy Go miłują, będą zaludnione przez tych, którzy są wolni od grzechu. Lecz grzechy, które nie zostały wyznane, nigdy nie będą wybaczone; imię tego, który w ten sposób odrzuca łaskę Bożą, zostanie wymazane z księgi żywota. Bliski jest czas, kiedy każda tajna rzecz będzie przywiedziona na sąd, a wtedy czynionych będzie wiele wyznań, które zadziwią świat. Tajemnice wszystkich serc zostaną objawione. Wyznanie grzechu będzie najbardziej publiczne. Smutną tego częścią jest to, że czynione wówczas wyznanie będzie za późne, aby przyniosło korzyść czyniącemu zło, albo uratowało innych przed zwiedzeniem. Świadczyć będzie ono tylko o tym, że jego potępienie jest sprawiedliwe. Swoją dumą, próżnością i uporem nic nie zdobył, bowiem jego własne życie było zgorzkniałe; zniszczył własny charakter, tak, że nie był dostosowanym obywatelem nieba, a swoim przykładem doprowadził innych do ruiny.</p>
<p>Być może, że teraz przedstawiacie waszym przyjaciołom swoje postępowanie tak, aby uczynić z siebie dostatecznie dobry pokaz. Wobec kogoś, kto nie zna niewłaściwych cech waszego charakteru będzie to może dla was łatwą rzeczą, aby przedstawić pozornie słuszne usprawiedliwienie za waszą chwiejność i niechęć do wyznawania grzechów. Lecz jak ostanie się to usprawiedliwianie przed Tym, który sądzi sprawiedliwie? Czy przedstawicie taką argumentację, gdy będziecie przyprowadzeni przed trybunał Boży, kiedy skupione będzie na was oko Pańskie i przypatrywać się będą aniołowie nieba? To właśnie w ten sposób musi być zdany rachunek każdego człowieka. A zatem, czy ktokolwiek z was może zyskać będąc niewiernym wobec siebie, dając innym wyobrażenie, którego w żadnym wypadku nie moglibyście przedstawić Bogu?</p>
<p>Pan czyta każdą tajemnicę serca. On wie wszystko. Możecie teraz zamknąć księgę pamięci, aby uniknąć wyznawania waszych grzechów; lecz gdy zasiądzie sąd i zostaną otworzone księgi, nie będziecie mogli ich zamknąć. Zapisujący anioł zaświadczy o tym, co jest prawdą. Wszystko, co próbowaliście zataić i zapomnieć jest rejestrowane i zostanie przeczytane wam, gdy będzie już za późno, aby zło zostało naprawione. Wtedy będziecie przygnieceni rozpaczą. Och, jest to straszną rzeczą, że tak wielu bagatelizuje sobie wieczne korzyści, zamykając serca przed jakimkolwiek postępowaniem, które pociągnęłoby za sobą wyznanie!</p>
<p>Wy, którzy zbłądziliście i uczyniliście ścieżki dla swoich stóp krętymi tak, że inni, którzy doszukują się u was przykładu zboczyli z drogi, czy nie macie nic do wyznania? Wy, którzy zasialiście wątpliwości i niewiarę w sercach innych, czy nie macie nic do powiedzenia Bogu lub waszym braciom? Zrewidujcie wasze postępowanie całych lat, wy, którzy nie wytworzyliście nawyku wyznawania waszych grzechów. Rozważcie wasze słowa i postawę, wy, których wpływ przeciwdziałał poselstwu Ducha Bożego, wy, którzy pogardziliście zarówno poselstwem jak i wysłannikiem. Ujrzawszy owoc zrodzony z poselstwa, co macie do powiedzenia? Zważcie waszego ducha i wasze uczynki na wadze wiecznej sprawiedliwości, zakonie Bożym: &#8222;Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i bliźniego swego jak siebie samego.&#8221; Mat. 22:37-39. Jeżeli wasze grzechy nie zostaną unieważnione, będą w onym dniu świadczyły przeciwko wam, gdy każdy uczynek będzie przeglądany przez Boga. Wyznanie zaorałoby ugór serca; uwolniłoby was od dumy i samozadowolenia. Gdy lekceważycie to dzieło nie dziwcie się, że Duch Święty nie złagodził waszych serc i nie wprowadził was we wszelką prawdę. Bóg nie mógłby wam błogosławić bez zaaprobowania grzechu i utwierdzenia was w niewierze. Zwodziliście samych siebie i innych, a Duch Święty nigdy nie uczyni z Boga kłamcy Swoim dziełem albo świadectwem.</p>
<p>Precz z waszą wykrętną mową i kwestionowaniem! Nie mówcie z uśmiechem: &#8222;Nie jest oczekiwane, aby ktokolwiek zdołał być doskonały; &#8221; abyście nie twierdzili, że jesteście inspirowani. To jest godna politowania maska. Na co potrzebny jest Duch Święty, jeśli naucza was tylko tego, co wasze ograniczone rozumowanie i tak już uznaje? W Swojej opatrzności Bóg uzupełnił Pisane Słowo świadectwami przestrogi, aby doprowadzić was do prawd Swojego Słowa. Ulitował się nad niewiedzą człowieka, ulitował się nad dumną, buntowniczą duszą oraz przedstawił pomoc, aby odprowadzić was od niewiary do wiary, o ile chcecie być prowadzeni. Bóg za bardzo was miłuje, aby zważać na wasze uczucia. Udzielił wam przestróg i upomnień, aby was zbawić. Lecz wy lekko potraktowaliście sobie te przestrogi i usilne prośby i odmówiliście zważania na nie.</p>
<p>Czy będziecie szukali Pana podczas tego tygodnia modlitwy? Czy upokorzycie serca przed Bogiem, wyznacie wasze grzechy i znajdziecie miłosierdzie oraz przebaczenie? Błagam was; &#8222;Szukajcie Pana, póki może być znaleziony; wzywajcie Go, póki blisko jest. Niech opuści niepobożny drogę swoje, a człowiek i nieprawy myśli swoje i niech się nawróci do Pana, a zmiłuje się; i do Boga naszego, gdyż jest hojnym w odpuszczaniu.&#8221; Izaj. 55:6-7 BG. Spójrzcie w wierze na Baranka Bożego, który gładzi grzech świata.</p>
<p>Obecnie nie jest [jeszcze] za późno, aby błędy zostały naprawione. Chrystus zaprasza was, abyście przyszli i brali wodę żywota darmo. Niech nikt was nie zwodzi sofistyką, która usprawiedliwia grzech. Powiedzcie każdemu, kto lekceważy przestrogi i upomnienia Ducha Bożego, że wy nie ważycie się już dłużej tego czynić; że chociaż oczy waszego zrozumienia były zaciemnione i byliście wprowadzeni w błąd oraz doszliście do niewłaściwych postanowień, nie chcecie być już dłużej zwodzeni i oślepiani. Wyjdźcie z jaskini oraz stańcie z Bogiem na górze i zobaczcie, co Pan ma wam do powiedzenia. Miejcie bezwzględną wiarę w Boga i nie spolegajcie na własnym &#8222;ja”.</p>
<p>&#8222;Błogosławiony człowiek, któremu odpuszczono nieprawość, a którego zakryty jest grzech. Błogosławiony j człowiek, któremu nie poczyta Pan nieprawości, a w którego duchu nie masz zdrady. Przetoż grzech mój oznajmiłem Tobie, a nieprawości mojej nie kryłem. Rzekłem; Wyznani na się przestępstwa moje Panu, a Tyś odpuścił nieprawość grzechu mego.&#8221; Psalm 32:1-2,5 BG</p>
<p>&#8222;Ofiary Bogu przyjemne duch skruszony; sercem skruszonem i strapionem nie pogardzisz, o Boże!&#8221; Psalm 51:17 BG. &#8222;Bo tak mówi On najdostojniejszy i najwyższy, który mieszka w wieczności, a święte jest imię Jego: Ja, który mieszkam na wysokości na miejscu świętem, mieszkam i z tym, który jest skruszonego i uniżonego ducha, ożywiając ducha pokornych, ożywiając serce skruszonych.&#8221; Izaj. 57:15 BG. A wszystkim, którzy szukają Go w prawdziwej pokucie, Bóg daje zapewnienie: &#8222;Gładzę nieprawości twoje jako obłok, a grzechy twoje jako mgłę; nawróć się do Mnie, bom cię odkupił.&#8221; Izaj. 44:22 BG. Obietnice te są pełne pocieszenia, nadziei i pokoju.</p>
<p><i><b>&#8222;Review and Herald&#8221;, 16.12.1890</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Chrześcijańska pomoc</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/chrzescijanska-pomoc/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/chrzescijanska-pomoc/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 23 Jul 2019 09:11:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2760</guid>
				<description><![CDATA[„Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy” (Gal. 6,2). Czytaliśmy sprawozdania podróżników wspinających się po górach. Jakże muszą oni być ostrożni gdzie stawiają krok! Przez całą męczącą i niebezpieczną wspinaczkę muszą mieć przewodnika, aby nie popełnili fałszywego kroku i nie zgubili się. Czasami przechodząc nad bardzo niebezpiecznymi miejscami cała grupa jest związana razem.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>„Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy” (Gal. 6,2).</p>
<p>Czytaliśmy sprawozdania podróżników wspinających się po górach. Jakże muszą oni być ostrożni gdzie stawiają krok! Przez całą męczącą i niebezpieczną wspinaczkę muszą mieć przewodnika, aby nie popełnili fałszywego kroku i nie zgubili się. Czasami przechodząc nad bardzo niebezpiecznymi miejscami cała grupa jest związana razem linami po to, żeby jeśli jeden z nich poślizgnie się, inni podtrzymali go dopóki znowu nie odzyska swojej równowagi. W ten sposób byli oni w stanie iść w górę po stromej i niebezpiecznej górze.</p>
<p>Jesteśmy na naszej drodze do miasta Bożego i niebezpieczeństwa ostatnich dni są wszędzie wokół nas. Ścieżka, którą się wspinamy jest wąska i niebezpieczna i nie chcemy zrobić żadnych fałszywych kroków. W takim czasie jak ten, wierny przewodnik jest nam tak niezbędny jak tym, którzy wspinają się po górach, a taki przewodnik został nam zapewniony w słowie Bożym.</p>
<p>W tej niebezpiecznej podróży powinniśmy być podporą dla siebie nawzajem. Dla nikogo z nas nie jest rzeczą bezpieczną stać samotnie. Musimy być związani razem powrozami prawdy i miłości. Ścieśnijmy się razem, nie pozwalając na to, aby cokolwiek osłabiło więzy jedności, aby jeśli jeden z nas poślizgnie się i upadnie, inni mogli go podnieść. Nie możemy myśleć, że nie spoczywa na nas żadna odpowiedzialność w sprawie naszego brata; ale powinniśmy zawsze okazywać najczulsze zainteresowanie swoim wzajemnym dobrem i powinniśmy starać się być pomocni dla tych, którzy są wokół nas. Jeśli będziemy w ten sposób związani razem ze sobą i z wielkim sercem Nieskończonej Miłości, to moce ciemności nie będą mogły nam zaszkodzić; a gdy rozpęta się nad nami burza pokus i prześladowania, nie zostaniemy zniesieni.</p>
<p>Wielu pragnie zaangażować się w dzieło misyjne i jest to właściwe; naszym obowiązkiem jest robić to, co możemy dla innych. Nie myślcie jednak, chrześcijańscy przyjaciele, że możecie pozwolić waszym dzieciom iść na zagładę i mimo to prowadzić innych do królestwa Bożego. Nie rozpoczynacie w ten sposób we właściwym miejscu. Dzieło powinno rozpoczynać się w domu, a potem idźcie do innych. Nie możemy jednak rozpocząć pracy w naszych rodzinach, jeśli najpierw nie doprowadziliśmy naszych własnych serc do podporządkowania się woli Bożej. „Nawróćcie się do mnie&#8230; mówi Pan Zastępów” (Mal. 3,7), „uleczę wasze odstępstwa!” (Jer. 3,22). Każdy z nas musi mieć doświadczenie w sprawach Bożych. Podobnie jak Jozue w przeszłości musimy podjąć decyzję: „Ja i dom mój służyć będziemy Panu” (Joz. 24,15). Gdy widzimy moc Bożą objawioną w naszych rodzinach, możemy wziąć to jako dowód, że będziemy mieli boską pomoc w pracy dla innych.</p>
<p>Dzieci potrzebują kierownictwa. To prawda, że niektórzy nie chcą, aby umieszczać na nich jakiekolwiek ograniczenie. Nie chcą, aby ktokolwiek mówił im, że muszą robić tak i tak. Powinni jednak zostać nauczeni lekcji doskonałego posłuszeństwa. Gdy nie są wzywani daleko przez obowiązek, powinni być w domu pod rodzicielskim dachem. Gdy razem z naszymi dziećmi idziemy do domu Bożego, powinny one zajmować miejsce u naszego boku; a gdy nabożeństwo się skończy, powinny wrócić razem z nami do naszych domów.</p>
<p>Rodzice, rozdzierajcie wasze serca przed Bogiem w imieniu waszych dzieci. Jeśli macie Chrystusa w waszych sercach i w waszych domach, to nie będziecie wywierali wpływu odprowadzającego innych ze ścieżki sprawiedliwości. Nie pozwolicie podobnie jak Heli, aby wasze dzieci brnęły w grzech dopóki kwas nie przejdzie przez obóz Izraela, podczas gdy wy uważacie, że wasi ukochani są bliscy prawdy. Jak możecie oczekiwać boskiej obecności w waszych domach, gdy zajmujecie dokładnie takie stanowisko, jak zrobił to Heli? To obniżanie standardów pobożności pozbawia nas błogosławieństwa Bożego; mimo to Jego błogosławieństwo jest więcej warte niż kawałek złota i płaszcz babiloński, na które jest ono często wymieniane.</p>
<p>Istnieje wątpliwość i bojaźń, która nie jest zrodzona w Niebie; jest to niewiara. Osoby, które są przez nią dotknięte będą szły tą drogą i to dotąd, dopóki nie pogubią się i nie będą wiedziały, kiedy mają rację, a kiedy się mylą. Niewielkie rzeczy zajmują ich umysły i trzymają ich w nieustannej gorączce i niepokoju. Pewna sprawa, która do nich nie należy przyciąga ich uwagę, a oni ciągle ją roztrząsają, tak jakby była to bardzo ważna sprawa do rozważenia. Gdyby te osoby okazywały całą tę gorliwość i zapał, aby zadąć w trąbę tam, gdzie jest to tak bardzo potrzebne, ich sposób postępowania byłby godny pochwały; zaniedbują jednak poważniejsze sprawy – obowiązki serca i dom. Jeśli chodzi o bycie prawdziwym chrześcijaninem, tym, który wykonuje swój obowiązek każdego dnia i znosi próby bez narzekania, to te osoby nic o tym nie wiedzą.</p>
<p>Niedaleki jest czas, gdy szatan zstąpi mając wielką moc i będzie czynił zdumiewające znaki i wielkie cuda; a swoimi zwiedzeniami porwie każdego, kto nie stoi na skale wiecznej prawdy. Bóg wypróbowuje nas nawet teraz. Widzimy takich, którzy twierdzą, że są naśladowcami Chrystusa, czyniących cuda; czy zachowują jednak przykazania Boże? Sięgnijmy do natchnionego słowa i sprawdźmy każdego z nich. „Do prawa i do świadectwa; jeśli nie mówią według słowa tego, to dlatego, że nie ma w nich żadnej światłości” (Izaj. 8,20 KJV). Gdy młodzież opuści nasze szkoły, będzie musiała stawić czoła tym ludziom; i chcemy, aby była mocno utwierdzona w prawdzie. Chcemy, aby miała naukę, która przygotuje ją do stawienia oporu błędowi i poprowadzi jej stopy po wąskiej, prowadzącej w górę ścieżce.</p>
<p>I gdy wychodzicie w świat, droga młodzieży, pamiętajcie, że macie szukać i ratować to, co zginęło. Jakże cenne są dusze, za które Chrystus umarł; gdzie jednak jest miłość do grzeszników, którą On okazywał? Kto pójdzie i sprowadzi z powrotem tych, których nogi zboczyły z właściwej ścieżki? I gdzie jest radość nad zgubioną owcą, która została odnaleziona i przyprowadzona z powrotem do stada?</p>
<p>Bardzo niewiele wykonuje się dzisiaj takiego dzieła. Gdyby wykonano go więcej, w naszych zborach panowałby większy porządek i harmonia. Aby wykonać to dzieło, musimy połączyć się z Chrystusem, uchwycić się Nieskończonej Mocy i być prawdziwymi chrześcijanami w domu. Nikt jednak nie powinien uważać, że ma prawo do życia wiecznego dlatego, że oddał Bogu swoje pieniądze, swoje wykształcenie, albo nawet siebie samego; ponieważ już wcześniej wszystko należało do Niego, a on zwrócił jedynie to, co do Boga należało. Dla nas On stał się ubogim, abyśmy Jego ubóstwem ubogaceni zostali. Powierzył nam zdolności; dał nam wszystko z własnej woli; i oczekuje, że Jego dary zostaną zwrócone z procentem.</p>
<p>Gdybyśmy tak jak powinniśmy doceniali to, czego Chrystus dla nas dokonał, to wtedy to, co dla Niego czynimy nie byłoby wykonywane niechętnie. Tutaj są środki, które zostały nam powierzone. Nasz Zbawiciel poleca: „Uczyńcie sobie sakwy, które nie niszczeją” (Łuk. 12,33). Te „sakwy, które nie niszczeją” to skarbnice Niebios. Czy składamy do nich nasze środki? Ograniczamy czy powiększamy nasz ziemski dobytek? Jeśli teraz sprzedajemy gospodarstwo, a wkrótce kolejne i umieszczamy dochód w banku Niebios, to możemy nie być w stanie ozdobić naszych domów tak kunsztownie; nie będzie to jednak podobne do umieszczenia pieniędzy w bankach tej ziemi. Będziemy mieli skarb „niewyczerpany” i będzie z czego się radować, gdy osiągniemy Niebo.</p>
<p>Ktoś jednak powie: „Przypuśćmy, że oddam wszystko, co mam, a wtedy stanę się zależny od innych. Będzie się mówiło: Ten człowiek był głupcem, że tak zrobił; i co wtedy zrobimy?” Majestat Niebios nie mówił w ten sposób. On nie przeliczał kosztu ratowania grzeszników. Stał się mężem boleści i poznał smutek, i nie miał gdzie złożyć Swoją głowę, abyś ty i ja mógł być zbawiony. Wydaje się jednak, że myślimy, że jeśli składamy małą ofiarę, to robimy bardzo wiele, podczas gdy powinniśmy powiedzieć wraz z Dawidem: „Wszak od ciebie pochodzi to wszystko i daliśmy tylko to, co z twojej ręki mamy” (1 Kron. 29,14).</p>
<p>Chrześcijańscy przyjaciele, niech wasze skarbnice przejdą na drugą stronę i niech wasze współczucie wybiega ku sobie nawzajem i ku grzesznikom wokół was. Chcemy, aby nasze serca wybiegały za Jezusem, Źródłem żywych wód, abyśmy mogli oglądać Jego niezrównane piękno. Kocham Go i pragnę, aby wziął w posiadanie moją duszę. Możemy pozwolić sobie na to, by być wyśmiewanymi i cierpieć dla Niego, jeśli możemy mieć ze sobą Jego błogosławieństwo. Czym są cierpienia tego obecnego życia w porównaniu z ostateczną, wieczną doniosłością chwały? „Roztropni jaśnieć będą jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne” (Dan. 12,3).</p>
<p>Niech nam Bóg pomoże doprowadzić nasze serca do porządku przed Nim. Gdy boska miłość przekształci serce, wyrzucając z niego wszystko, co samolubne i chciwe, wtedy przyniesiemy wszystkie nasze dziesięciny i ofiary do skarbnicy Pańskiej, a On wyleje na nas „błogosławieństwa, tak że go nie będziecie mieli gdzie podziać” (Mal. 3,10 BG). A niebawem, gdy zachowamy prawdę aż do końca, zostaną przed nami otwarte bramy niebiańskiego miasta i usłyszymy głos naszego Zbawiciela mówiący: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata” (Mat. 25,34).</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Signs of Times&#8221;, 10.12.1885</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/chrzescijanska-pomoc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/badzcie-jedni-dla-drugich-uprzejmi/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/badzcie-jedni-dla-drugich-uprzejmi/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 18 Jul 2019 15:15:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2655</guid>
				<description><![CDATA[W Swoim życiu Chrystus dał przykład jak powinniśmy traktować siebie nawzajem. Chodził „czyniąc dobrze”, usługując cierpiącym i nauczając nieświadomych. Nie przyszedł na ten świat, aby zbawić sprawiedliwych; ponieważ nie było żadnego sprawiedliwego. Przyszedł, aby zbawić wszystkich, którzy odczuwali swoją potrzebę Zbawiciela. Dla tego celu pracował niestrudzenie, nigdy nie myśląc o Sobie Samym. Chrystus nieustannie ciężko.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>W Swoim życiu Chrystus dał przykład jak powinniśmy traktować siebie nawzajem. Chodził „czyniąc dobrze”, usługując cierpiącym i nauczając nieświadomych. Nie przyszedł na ten świat, aby zbawić sprawiedliwych; ponieważ nie było żadnego sprawiedliwego. Przyszedł, aby zbawić wszystkich, którzy odczuwali swoją potrzebę Zbawiciela. Dla tego celu pracował niestrudzenie, nigdy nie myśląc o Sobie Samym.</p>
<p>Chrystus nieustannie ciężko pracował, aby wybawić ludzi ze zwiedzenia. Dla tego celu muszą pracować Jego słudzy. Bóg dał każdemu człowiekowi pewną miarę światła i ma on pozwolić temu światłu, aby świeciło innym. Żaden chrześcijanin nie żyje dla siebie samego. Ten, kto jest oddany służbie samemu sobie nie uczył się jeszcze od boskiego Nauczyciela, chociaż może twierdzić, że jest chrześcijaninem. Jedną rzeczą jest biernie zgadzać się z prawdą, a inną stosować prawdę w praktycznym życiu. Jest wielu słuchaczy, lecz niewielu czynicieli.</p>
<p>Bóg mierzy świątynię i modlących się w niej. Są tacy, którzy w Bożej opatrzności zostali umieszczeni na stanowiskach, gdzie mają możliwość wyświadczyć wiele dobra posługując się błogosławieństwami, które otrzymali. Na takich umieszcza On odpowiedzialność służenia tym, którzy mają niewiele błogosławieństw i mało zachęty. „Darmo wzięliście,” mówi, „darmo dawajcie.” Ludzkie istoty w swoim cierpieniu wołają do Boga, a ich modlitwy tak pewnie wstępują przed Niego jak krew Abla. Bóg nie jest obojętny na potrzeby Swoich dzieci, gdziekolwiek mogą one być; a Jego aniołowie czekają, by zobaczyć, jakie świadectwo mogą zanieść na dwory w górze odnośnie pomocy, jakiej ci, którzy są wielce uprzywilejowani, udzielili tym cierpiącym.</p>
<p>Bóg nigdy nie porzuca Swoich dzieci. Jakub uzyskał swoje pierworództwo przez oszustwo, a potem uciekł, aby uniknąć gniewu swojego brata. Wiedział, że zgrzeszył. Smutny i przygnębiony położył się do snu. Jednak Bóg go nie porzucił. Tej nocy zobaczył drabinę sięgającą od nieba do ziemi, jej podstawa pewnie osadzona była na ziemi, a najwyższy szczebel sięgał najwyższego nieba. I nieustannie aniołowie lśniący blaskiem wstępowali i zstępowali z tej drabiny. Jakub zrozumiał znaczenie tego snu i powiedział: „Nic tu innego, tylko dom Boży i brama do nieba.” „Zaprawdę, Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem.”</p>
<p>W przemówieniach naszego Pana są liczne miejsca, gdzie mówi On, że jest osobiście raniony przez niesprawiedliwość wyrządzoną Jego naśladowcom. Jest dotknięty wszystkim, co na nich spada, ponieważ utożsamił się z nimi. Nigdy nie jest obojętnym widzem poczynań ludzi. Stawia Siebie Samego na miejscu Swoich zranionych, uciskanych dzieci. Jego duszę szarpie współczujący ból, gdy członkowie Jego ciała cierpią, ponieważ jest On wielkim nerwem współczulnym kościoła. Całe cierpienie członków jest przez Niego odczuwane. W ostatnim wielkim dniu mówi do samolubnych: „Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście.”</p>
<p>W „nowym przykazaniu” Chrystus wyłożył regułę, którą mamy stosować w postępowaniu z naszymi współbliźnimi. „Nowe przykazanie daję wam,” powiedział, „abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.” Jeśli nie jesteśmy posłuszni temu poleceniu, nie wysławimy naszego Odkupiciela. Naszą ambicją powinno być celowanie we wszystkim, co szlachetne, dobre i niesamolubne. Nigdy nie powinniśmy czynić czegokolwiek, co zeszpeci nasze przedstawienie Bożego charakteru. Mamy aż do końca niewzruszenie zachować ufność, jaką mieliśmy na początku. Przyjaciele prawdy są przyjaciółmi siebie nawzajem. Złotymi więzami miłości są związani ze sobą nawzajem i z Chrystusem. Każdy ma gorliwie pracować dla najwyższego dobra swojego brata.</p>
<p>Potrzebujemy jak nigdy wcześniej modlić się sercem i głosem o zamieszkanie Ducha, abyśmy mogli być wykorzystani w służbie Bożej. Mamy zjednoczyć się z naszymi współpracownikami w budowaniu królestwa Bożego. Nigdy nie mamy zadowalać się obecnymi osiągnięciami, ale zawsze pędzić w górę i naprzód, szukając większej żarliwości i czystszego zapału. Naszym największym pragnieniem powinno być okazać się wiernymi Mistrzowi.</p>
<p>Pragniesz, aby twoje serce przelewało się miłością Boga? Kultywuj więc wdzięczne dziękczynienie za niewymowny przywilej poznania prawdy. Strać z oczu własne ja przez spoglądanie na Chrystusa. Będziesz wtedy przemieniony z chwały w chwałę na Jego obraz. Okiełznaj swoje usposobienie. Wtedy pokój i zadowolenie wypełnią twoją duszę.</p>
<p>Bóg pragnie, aby Jego kościół był mocno zjednoczony więzami chrześcijańskiej jedności. Brak harmonii wynika z rozwoju korzenia goryczy. Jeśli każde jego włókno nie zostanie wykorzenione, wielu zostanie skalanych.</p>
<p>Jakub napisał do swoich braci: „Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny? Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością. Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa, demoniczna. Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn. Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. A owoc sprawiedliwości bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią.”</p>
<p>Duchowość wielu jest zabijana przez ich samolubstwo. Wielu pielęgnuje ducha samowystarczalności, który prowadzi ich do surowego traktowania nabytku Chrystusowej krwi. Jeśli tacy się nie nawrócą, nigdy nie będą mogli ujrzeć królestwa niebios. Bóg mówi: „Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku.” „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy.” „Was zaś niech Pan napełni obficie miłością do siebie nawzajem i do wszystkich,&#8230; aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świętobliwości przed Bogiem i Ojcem naszym na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa.”</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Signs of Time&#8221;, 13.02.1901</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/badzcie-jedni-dla-drugich-uprzejmi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Jak postępować z błądzącymi</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/jak-postepowac-z-bladzacymi/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/jak-postepowac-z-bladzacymi/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 18 Jul 2019 15:11:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2652</guid>
				<description><![CDATA[Potrzeba pasterzy, którzy pod kierownictwem Głównego Pasterza będą szukali zagubionych owiec. Wykonywanie tego dzieła oznacza znoszenie fizycznej niewygody i wyrzeczenie się beztroski. Oznacza okazywanie Chrystusowej wyrozumiałości i współczucia dla błądzących. Oznacza wysłuchiwanie rozdzierających serce opowiadań o niesprawiedliwości, upodleniu, rozpaczy i nieszczęściu. Wykonywanie tego dzieła oznacza wyrzeczenie się siebie. Religia Chrystusa nie zważa zarówno na warstwę.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Potrzeba pasterzy, którzy pod kierownictwem Głównego Pasterza będą szukali zagubionych owiec. Wykonywanie tego dzieła oznacza znoszenie fizycznej niewygody i wyrzeczenie się beztroski. Oznacza okazywanie Chrystusowej wyrozumiałości i współczucia dla błądzących. Oznacza wysłuchiwanie rozdzierających serce opowiadań o niesprawiedliwości, upodleniu, rozpaczy i nieszczęściu. Wykonywanie tego dzieła oznacza wyrzeczenie się siebie.</p>
<p>Religia Chrystusa nie zważa zarówno na warstwę społeczną jak i kastę, doczesny zaszczyt i bogactwa. Tym, co ma wartość w oczach Boga jest charakter i czystość zamiarów. Bóg nie staje po stronie silnych i wysoko uprzywilejowanych na ziemi. Bynajmniej: żadne deptanie ubogich, potrzebujących i uciskanych nie pozostaje przez Niego niezauważone. Wymaga, aby Jego naśladowcy byli mężczyznami i kobietami współczującymi i wrażliwymi. Ubodzy, nieszczęśliwi, chorzy i cierpiący są w tym świecie po to, aby wypróbować charaktery mężczyzn i kobiet, którzy znajdują się w korzystniejszej sytuacji. Żyjąc w codziennej wspólnocie z Bogiem nauczymy się szacować ludzi Bożą oceną, szanować i czcić tych, których Bóg szanuje i czci.</p>
<p>Miłość Jezusa w duszy doprowadzi ludzi do właściwego cenienia tych, za których Chrystus umarł. Ten, kto nieustannie spogląda na Chrystusa nie wepchnie zmęczonych dusz w większe pokusy, ani obojętnie nie zostawi ich na polu walki szatana. Wyciągnie pomocną dłoń starając się pociągnąć dusze w kierunku nieba, by pomóc im mocno osadzić ich stopy na Skale Wieków.</p>
<p>W Starym i Nowym Testamencie wyraźnie przedstawione są zasady prawdziwego chrześcijaństwa. Paweł pisze: „A my, którzy jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć upodobania w sobie samych. Każdy z nas niech się bliźniemu podoba ku jego dobru, dla zbudowania. Bo i Chrystus nie miał upodobania w sobie samym, lecz jak napisano: Urągania urągających tobie na mnie spadły.”</p>
<p>„Bracia jeśli człowiek zostanie przyłapany na jakimś upadku, wy, którzy macie Ducha, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, bacząc każdy na siebie samego, abyś i ty nie był kuszony. Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy&#8230; Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie.”</p>
<p>Potrzebujemy uchwycić obraz tego, jak niebiańscy aniołowie współpracują z ludzkimi przedstawicielami dla podźwignięcia ludzi. Największą radością aniołów w niebie jest rozpościeranie tarczy ich czułej miłości nad duszami, które zwracają się ku Bogu. Ich miłość dla tych, za których Chrystus umarł jest niezmierzona. Aniołowie powstrzymują czynniki zniszczenia, ponieważ głęboko pragną, aby grzesznicy wrócili do pokoju i bezpieczeństwa. Aniołowie jednoczą się z prawdziwymi, serdecznymi sługami Chrystusa, aby pomóc tym, którzy są w dolinie decyzji.</p>
<p>Zaciekłym, niesłabnącym pragnieniem szatana jest zniszczyć dusze. Jednak anielscy przedstawiciele stoją niewzruszenie, zdecydowani, że nie zdobędzie on zwycięstwa. A Pan Jezus, przed armiami nieba i armiami szatana, wznosi splamiony krwią sztandar krzyża. Z Jego ust wychodzą słowa: „Niech cię zgromi Pan, szatanie, niech cię zgromi Pan, który obrał Jeruzalem! Czyż nie jest ono głownią wyrwaną z ognia?” „Wyrwaną z ognia,” – tylko Bóg i Chrystus wiedzą jak wiele to znaczy.</p>
<p>Aniołowie przyglądają się z głębokim zainteresowaniem, żeby zobaczyć jak człowiek postępuje ze swoim współbliźnim. Gdy niebiańscy posłańcy widzą, że okazujemy czułe współczucie błądzącym, cisną się blisko do naszego boku, przypominając nam słowa, które uspokoją i pocieszą duszę. „Aniołowie ich w niebie ustawicznie patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.” Strzeż się pogardliwej myśli lub wypowiadania pogardliwego słowa o najmniejszym z Chrystusowych dzieci. Nie mów ani słowa, nie czyń niczego, co odpędzi błądzących dalej od Zbawiciela.</p>
<p>Stan tego, kto doznaje wyrzutów sumienia jest najbardziej żałosny. Jest on jak ktoś ogłuszony, zataczający się, zapadający się na dno. Zmęczona, kuszona, zakłopotana dusza nie potrafi niczego zobaczyć wyraźnie. O, niech zatem nie będzie wypowiadane żadne słowo powodujące głębszy wstyd! Pomóż raz jeszcze powstać na nogi temu, kto upadł. Zręcznymi rękami zawiąż rany, które spowodował grzech. Niech twoje słowa, jak niszczycielski grad, nie powalą i nie zniszczą nadziei rodzącej się w sercu. Zraniona dusza jest często duszą zniszczoną. Jakiekolwiek zaniedbanie z twojej strony, jakiekolwiek wychwalanie siebie, jakiekolwiek pochopne, porywcze słowa, mogą postawić duszę na drodze zagłady, umieszczając ją tam, gdzie nigdy nie znajdzie drogi, która prowadzi w kierunku nieba. Kilka słów, pochopnie wypowiedzianych pod wpływem prowokacji, może wydawać się czymś niewielkim – dokładnie tym, na co grzesznik zasługuje – jednak takie słowa mogą przeciąć więzy wpływu, które wiążą duszę z duszą. Naszym dziełem jest odbudowywanie, a nie niszczenie; podnoszenie, a nie działanie przygnębiająco; „uzdrawianie skruszonych na sercu.” Mamy pamiętać o tych, którzy są więźniami jako współwięźniowie. W czynach wykonywanych dla pożytku i błogosławieństwa ludzkości tkwi pokrzepiająca moc.</p>
<p>Wejdziesz w kontakt z tymi, którzy są znużeni i przybici, tymi, którzy są pogrążeni w smutku i zniechęceni. Dla Bożego wszechmocnego oka odsłonięta jest cała przyszłość. Czyta On historię każdego serca. Zna zmagania i próby każdej duszy, którą odkupił. Ci, za których Chrystus umarł są drodzy sercu Boga. Siłę, którą zdobyłeś wykorzystaj na pomoc jakiejś zmagającej się współistocie. Pamiętaj, że nikt nigdy nie został uczyniony lepszym przez potępienie i wzajemne oskarżanie się. Obciążanie kuszonej duszy jej winą w żaden sposób nie natchnie jej postanowieniem poprawy. Wskaż błądzącemu, zniechęconemu Tego, który przyszedł, aby zbawić całkowicie wszystkich, którzy do Niego przychodzą. Pokaż mu, kim może się stać. Powiedz mu, że nie ma w nim niczego, co poleciłoby go Bogu, jednak Chrystus umarł za niego, aby mógł być przyjęty w Umiłowanym. Natchnij go nadzieją. Pokaż mu, że w mocy Chrystusa może czynić lepiej. Pomóż mu uchwycić się miłosierdzia Bożego, ufać w Jego przebaczającą moc. Jezus czeka, by uścisnąć go za rękę, czeka, by dać mu moc do życia szlachetnym, prawym życiem.</p>
<p>Jest pomoc dla potrzebujących, światło dla ślepych, odkupienie dla zgubionych. Jezus przyszedł na świat, aby „związał rany tych, którzy są skruszonego serca, aby zwiastował pojmanym wyzwolenie, a więźniom otworzenie ciemnicy.” Świat pełen jest mężczyzn i kobiet, którzy niosą ciężkie brzemię smutku, cierpienia i grzechu. Bóg posyła Swoje dzieci, aby objawiły im Tego, który zdejmie to brzemię i da im odpoczynek. Misją naśladowców Chrystusa jest pomagać, błogosławić, uzdrawiać.</p>
<p>Niech zawsze zastaje się ciebie przy pracy nad szerokim planem Bożej miłości. Bądź zdrowy w zasadach, ale nie okazuj surowych, nieprzyjemnych cech charakteru. Bóg nie chce, abyś miał usposobienie jak kulka kitu. Chce, abyś był nieugięty jak skała jeśli chodzi o zasady, jednak ze zdrową łagodnością w twoim doświadczeniu. Jezus był niezepsuty i niesplamiony, był jednak również łagodny i współczujący. Był taki, jakim każdy chrześcijanin powinien starać się być w świętości i urodzie charakteru. Uczmy się od Niego jak połączyć stanowczość, czystość i prawość z bezinteresownością, uprzejmością i życzliwym współczuciem.</p>
<p>Największymi w królestwie Bożym są ci, którzy zbyt mocno kochają Zbawiciela, by błędnie Go przedstawiać, którzy zbyt mocno kochają swoich współbliźnich, by narażać ich dusze na niebezpieczeństwo przez przedstawianie im złego przykładu. Wyświadczanie wszystkim dobra, zachęcanie i wzmacnianie zamiast zniechęcania i osłabiania – to jest prawdziwe dzieło misyjne.</p>
<p>Nigdy nie zadowalaj się dopóki nie posiądziesz pełnego miłości i miłego ducha. Twoje słowa mogą wzmacniać, pomagać i błogosławić tych, którzy są wokół ciebie. Prawdziwe chrześcijaństwo czyni religijne życie atrakcyjnym. Przyjdź do Chrystusa, a Jego łagodność i miłość skruszy surowy, zimny egoizm, którzy uniemożliwia ci objawianie Go światu. Twoje porywcze usposobienie zostanie ujarzmione, twoja duma usunięta. Jezus wypełni twoje serce Swoją łagodnością, Swoją cierpliwością, Swoją miłością. Wtedy będziesz mógł wywyższyć Go przed grzesznikami.</p>
<p>Chrystus jest przedstawiony jako zniżający się ze Swojego tronu, schylający się w kierunku ziemi, aby posłać pomoc każdej potrzebującej duszy, która prosi o to w wierze. Podnosi upadłych, przynosi nadzieję bezradnym i umieszcza ich stopy na pewnych ścieżkach. On oddał się na haniebną, bolesną śmierć, aby zbawić ginących. O, On jest w stanie, On jest gotowy, On pragnie zbawić wszystkich, którzy przyjdą do Niego! Gdy patrzysz na naszego Orędownika, niech twoje serce zostanie skruszone. Wtedy, zmiękczony i ujarzmiony, możesz zwrócić się do skruszonych grzeszników jako ten, który zna moc odkupiającej miłości. Módl się z tymi duszami. Nakłoń ich do odwrócenia wzroku od siebie samych ku Zbawicielowi, a zwycięstwo jest zdobyte. Ujrzą dla siebie samych Baranka Bożego, który gładzi grzech świata. Mocna fala odkupiającej miłości wlewa się w spieczoną, pragnącą duszę, i grzesznik jest uratowany dla Chrystusa. Gdy odpowiada na pociąganie Zbawiciela, żałuje za swoje grzechy i wyznaje je, a przebaczenie zostaje zapisane obok jego imienia. Duch Święty bierze sprawy Boże i ukazuje mu je. I jego serce jest wypełnione poczuciem wielkości Bożej miłości. Łaska Chrystusa usuwa egoizm, który dotychczas rządził życiem. Uczucia zwracają się ku Bogu. Charakter zostaje przekształcony. Człowiek wypełniony jest głębokim pragnieniem służenia Temu, który uczynił dla niego tak wiele.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 26.01.1911</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/jak-postepowac-z-bladzacymi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Chrystus modlił się o jedność wśród swoich uczniów</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/chrystus-modlil-sie-o-jednosc-wsrod-swoich-uczniow/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/chrystus-modlil-sie-o-jednosc-wsrod-swoich-uczniow/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 18 Jul 2019 15:07:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2649</guid>
				<description><![CDATA[Słowa modlitwy Chrystusa o Jego uczniów są drogocenne. Powiedział: „Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my&#8230; A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Słowa modlitwy Chrystusa o Jego uczniów są drogocenne. Powiedział: „Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my&#8230; A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.” (Jan 17,11.20-21).</p>
<p>Jedność, harmonia, która powinna istnieć wśród uczniów Chrystusa opisana została następującymi słowami: „Aby byli jedno, jak my.” Jakże wielu wycofuje się jednak i wydaje się myśleć, że nauczyli się wszystkiego, czego potrzebują się nauczyć. Bracia, gdzie jest wasze brzemię o tych [ludzi]? Czy byliście u nich, żeby ich zaprosić, żeby przyszli i szukali Boga, i usłyszeli słowo, które jest dla was tak drogocenne? Czy cieszycie się światłem i nadal jesteście skłonni do tego, żeby pozwolić innym na pozostawanie w ciemności? Chcemy, aby wszyscy nasi bracia mieli to samo błogosławieństwo, które my mamy. Ci, którzy wybierają pozostawanie na krańcach obozu, nie mogą wiedzieć co dzieje się w wewnętrznym kręgu. Muszą przyjść wprost na wewnętrzne dziedzińce, ponieważ jako lud musimy być zjednoczeni w wierze i celu. Jezus modlił się, aby wszyscy Jego uczniowie mogli być jedno – „Jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.” To przez tę jedność mamy przekonać świat o misji Chrystusa i zanieść światu nasze boskie uwierzytelnienia. „A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy” (Jan 17,22). Oto, czego pragniemy. Oto, na co czekamy – więcej chwały Chrystusa dla oświecenia naszej ścieżki, abyśmy mogli wyjść z tą chwałą lśniącą na naszych obliczach, abyśmy mogli wywrzeć wrażenie na tych, z którymi się zetkniemy.</p>
<p>„Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś” (Jan 17,23). Czy potrafimy zrozumieć znaczenie tych słów? Czy potrafimy je ogarnąć? Czy potrafimy zmierzyć tę miłość? Myśl, że Bóg miłuje nas tak, jak miłuje Swojego Syna powinna przyprowadzić nas do Niego z wdzięcznością i chwałą. Postawiony został warunek, przez który Bóg może kochać nas tak, jak kocha Swojego Syna, a jest tak poprzez naszą jedność z Chrystusem i z sobą nawzajem. Wszyscy musimy przyjść do źródła i pić dla nas samych. Tysiące wokół nas mogą pić ze strumienia zbawienia, nie zostaniemy jednak odświeżeni, o ile sami nie będziemy pili z uzdrawiającego strumienia. Musimy widzieć piękno, światło Bożego słowa dla nas samych, i zapalić naszą świecę u boskiego ołtarza, abyśmy mogli pójść do świata oferując słowo żywota jako jasną, lśniącą lampę. Ci, którzy nie przyjdą do słowa Bożego po światło dla siebie samych, nie będą mieli światła, by zanieść je innym.</p>
<p>Jakże cenne są te słowa! „Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata” (Jan 17,24). Chrystus chce, żebyśmy oglądali Jego chwałę. Gdzie? – W królestwie niebios. Chce, żebyśmy byli jedno z Nim. Cóż za myśl! Jakże skłania mnie to do złożenia z tego względu wszelkiej i każdej ofiary! On jest moją miłością, moją sprawiedliwością, moim pocieszeniem, moją koroną radości, i On chce, żebyśmy oglądali Jego chwałę. Jeśli naśladujemy Go w Jego uniżeniu, w Jego samopoświęceniu, w ciężkim doświadczeniu i próbie, ujrzymy Go takim, jakim jest, ujrzymy Jego chwałę; a jeśli ujrzymy Jego chwałę, zostaniemy uczynieni jej uczestnikami.</p>
<p>Mówi On: „Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś” (Jan 17,25). O, jakże mało o Nim wiemy! On mówi, że świat nie poznał Ojca. Nie daj tego Boże, żeby komukolwiek z tych, którzy niosą prawdę brakowało poznania Boga! Oby Chrystus mógł powiedzieć o nas: „Oni jednak poznali Ciebie!”</p>
<p>„I objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jan 17,26). Jest to również naszym dziełem – objawić Ojca, objawić Jego imię. Słyszeliśmy Jego głos wyraźniej w poselstwie, które brzmiało przez ostatnie dwa lata oznajmiając nam imię Ojca – „Pan, Pan, Bóg miłosierny i litościwy, nie rychły do gniewu, a obfity w miłosierdziu i w prawdzie, zachowujący miłosierdzie nad tysiącami, gładzący nieprawość i przestępstwo i grzech, nie usprawiedliwiający winnego” (2 Mojż. 34,6-7 BG).</p>
<p>O, żebyśmy mogli zebrać nasze siły wiary i postawić nasze stopy na skale Chrystusa Jezusa! Powinniśmy wierzyć, że On zachowa nas od upadku. Powodem dlaczego nie mamy wystarczającej wiary w obietnice Boże jest to, że nasze umysły są oddzielone od Boga, a wróg zamierzył, żeby tak było. On rzucił swój cień pomiędzy nas a naszego Zbawiciela, żebyśmy nie mogli dostrzec, czym Chrystus jest dla nas, lub czym może być. Wróg nie chce, żebyśmy zrozumieli jaką pociechę znajdziemy w Chrystusie. Zaczęliśmy zdobywać zaledwie niewielki przebłysk tego, czym jest wiara, ponieważ trudno jest tym, którzy byli pochłonięci patrzeniem na ciemne obrazy niewiary, dostrzec cokolwiek innego poza ciemnością. Oby Bóg pomógł nam zgromadzić klejnoty Jego obietnic i ozdobić korytarz pamięci perłami Jego słowa. Powinniśmy być uzbrojeni obietnicami Bożymi. Nasze dusze powinny być nimi obwarowane. Gdy szatan przychodzi ze swoją ciemnością i stara się napełnić moją duszę przygnębieniem, powtarzam jakąś drogocenną obietnicę Bożą. Gdy nasza praca staje się ciężka z powodu niewiary, której musimy stawić czoło w sercach ludzi, w których wiara powinna kwitnąć, stale powtarzam: „Zaiste, drzewo figowe nie wydaje owocu, a na winoroślach nie ma gron. Zawodzi drzewo oliwne, a rola nie dostarcza pożywienia. W ogrodzeniu nie ma owiec, a w oborach nie ma bydła. Lecz ja będę radował się w Panu, weselił się w Bogu mojego zbawienia” (Hab. 3,17-18). Gdy tak czynię, światło chwały Bożej wypełnia moją duszę. Nie będę patrzeć na ciemność.</p>
<p>Musimy wywyższyć Człowieka z Kalwarii, i oby każdy z was nauczył się wywyższać Chrystusa, zanim opuścicie to spotkanie – zanim wyjdziecie, żeby pracować dla innych. Oby nowe rozdziały doświadczenia otworzyły się przed wami w odniesieniu do ufności, jaką możecie mieć w Bogu. Zbawiciel pyta: „Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łuk. 18,8). Szatan rzucił swój ponury cień pomiędzy was a waszego Boga, owinął ludzi całunem gęstej ciemności. Musicie mieć jednak światło od tronu Bożego, musicie być wkorzenieni i utwierdzeni w prawdzie, abyście stając w obliczu tych, którzy pielęgnują błąd, mogli nie zostać zaślepieni ich wpływem i nie zostali oderwani od drogocennego światła.</p>
<p>Paweł napomina Tymoteusza: „Wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie, a co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać” (2 Tym. 2,1-2). Właśnie to powinniśmy czynić. Jesteśmy na misyjnej ziemi i powinniśmy modlić się, żeby Bóg mógł poruszyć umysły tych, którzy wydają się nie odczuwać swojej potrzeby czegokolwiek więcej poza tym, co obecnie posiadają, żeby mogli szukać światła od tronu Bożego. Nie powinniśmy okazać się tymi, którzy wykręcają się i dostarczają haki, na których mamy wieszać nasze wątpliwości odnośnie światła, które Bóg nam posłał. Gdy wasza uwaga zwracana jest na jakiś punkt doktryny, którego możecie nie rozumieć, idźcie do Boga na waszych kolanach, żebyście mogli zrozumieć co jest prawdą i żeby nie okazało się, że tak jak Żydzi, walczycie przeciwko Bogu. Dotarło do nich światło, ale oni umiłowali ciemność bardziej niż światło. Gdy ludzie ostrzegają, żeby uważać, by nie przyjąć niczego, jeśli nie jest to prawdą, powinniśmy również ich przestrzegać, by nie narażali na niebezpieczeństwo swoich dusz przez odrzucanie poselstw światła, ale żeby odepchnęli ciemność przez gorliwe studiowanie słowa Bożego. Wszyscy powinni wykazywać większą ostrożność, abyśmy nie odrzucili tego, co jest prawdą. Potrzebujemy żywego doświadczenia. W wierze jesteśmy podobni do zaledwie małych dzieci uczących się chodzić. Gdy dziecko robi swoje pierwsze kroki często chwieje się i upada, znowu jednak wstaje i w końcu uczy się, że samo potrafi chodzić. Musimy nauczyć się jak wierzyć w Boga. Nie mamy patrzeć na nasze odczucia, lecz poznać Boga przez żywą wiarę. Spójrzmy na setnika, który przyszedł do Chrystusa jako przykład prawdziwej wiary. Przyszedł do Chrystusa błagając Go i mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go, a odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu: Czyń to, a czyni. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem” (Mat. 8,6-10).</p>
<p>W jakiego rodzaju moc, zdaniem tego setnika, wyposażony był Jezus? Wiedział, że była to moc Boża. Powiedział: „Jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie.” Setnik widział okiem wiary, że aniołowie Boży byli wszędzie wokół Jezusa, i że Jego słowo zleciłoby aniołowi, żeby poszedł do cierpiącego. Wiedział, że Jego słowo otworzyłoby izbę, i że jego sługa byłby uzdrowiony. I jakże Chrystus pochwalił wiarę tego człowieka! Zawołał: „U nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem.”</p>
<p>Poza naszym ludem jest wielu takich, którzy są w łasce u Boga, ponieważ żyją zgodnie z całym światłem, jakie Bóg im dał. Przez prawie dwa lata nakłanialiśmy ludzi, żeby przyszli i przyjęli światło i prawdę odnośnie sprawiedliwości Chrystusa, a oni nie wiedzą czy przyjść i uchwycić się tej drogocennej prawdy czy nie. Są obwiązani swoimi własnymi poglądami. Nie wpuścili Zbawiciela. Robiłam to, co mogłam, żeby przedstawić tę sprawę. Potrafię przemawiać do ucha, ale nie potrafię przemawiać do serca. Czy nie powstaniemy i nie wydobędziemy się z tego stanu niewiary? Czy nie zmiażdżymy szatana pod naszymi stopami? Błagam was: Podejdźcie tam, gdzie płynie żywa woda.</p>
<p>Wczoraj rano wstałam z męką w mojej duszy i mogłam jedynie powiedzieć: „Panie, ty wiesz to wszystko. Moje serce jest obciążone, i Ty wiesz, że nie jestem w stanie znieść tego ciężaru. Muszę mieć więcej pomocy niż miałam dotąd. Ty wiesz, że gdy widzę ludzi zajmujących stanowiska przeciwne do Twojego słowa jestem zdruzgotana tym ciężarem, i nic nie mogę zrobić bez Twojej pomocy.” Wydawało się, że gdy się modliłam spłynęła na mnie fala światła i jakiś głos powiedział: „Będę z tobą, żeby cię wzmocnić.” Od tego czasu odpoczywam w Jezusie. Mogę się w Nim ukryć. Nie zamierzam dłużej nieść tego ciężaru. Złożę go u stóp mojego Odkupiciela.</p>
<p>Bracia, czy nie wszyscy z nas zostawimy tam nasze ciężary? I gdy opuścimy to spotkanie, obyśmy opuścili je z prawdą płonącą w naszych duszach jak ogień zamknięty w naszych kościach. Spotkacie się z tymi, którzy powiedzą: „Za bardzo ekscytujecie się tą sprawą. Traktujecie to zbyt poważnie. Nie powinniście sięgać po sprawiedliwość Chrystusa i robić z niej tak wielkiej sprawy. Powinniście głosić prawo.” Jako lud głosiliśmy prawo, aż wyschliśmy jak wzgórza Gilboa, na których nie ma rosy ani deszczu. Musimy głosić Chrystusa w prawie, a w głoszeniu tym będzie żywotność i pokarm, który będzie jak pożywienie dla głodującej trzody Bożej. W ogóle nie możemy ufać naszym własnym zasługom, lecz zasługom Jezusa z Nazaretu. Nasze oczy muszą być namaszczone maścią. Musimy przybliżyć się do Boga, a On przybliży się do nas, jeśli wkroczymy na Jego własną wyznaczoną drogę. O, żebyście mogli wyjść jak uczniowie po dniu Pięćdziesiątnicy, a wtedy wasze świadectwo będzie miało żywe brzmienie i dusze nawrócą się do Boga.</p>
<p><i><b>E.G.White,&#8221;Review and Herald&#8221;, 11.03.1890</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/chrystus-modlil-sie-o-jednosc-wsrod-swoich-uczniow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
	</channel>
</rss>
