<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>nadzieja &#8211; Czas Decyzji</title>
	<atom:link href="https://czasdecyzji.pl/tag/nadzieja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://czasdecyzji.pl</link>
	<description>Przygotuj się na przyjście Pana</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Jun 2022 20:05:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.2.3</generator>
	<item>
		<title>Żywa nadzieja</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/zywa-nadzieja/</link>
				<pubDate>Fri, 22 Nov 2019 19:24:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E.G.White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3127</guid>
				<description><![CDATA[„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa od umarłych.” Czy istnieje jakikolwiek powód do tego, aby ta żywa nadzieja nie miała dać nam obecnie tyle pewności i radości, co dawała uczniom w początkach kościoła? Chrystus nie jest zamknięty.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[
<blockquote class="wp-block-quote"><p> „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa od umarłych.”  </p></blockquote>



<p> Czy istnieje jakikolwiek powód do tego, aby ta żywa nadzieja nie miała dać nam obecnie tyle pewności i radości, co dawała uczniom w początkach kościoła? Chrystus nie jest zamknięty w nowym grobowcu Józefa. On zmartwychwstał i wstąpił na wysokość, a my mamy urzeczywistniać naszą wiarę, aby świat mógł zobaczyć, że mamy żywą nadzieję, i aby mógł poznać, że mamy Przyjaciela na niebiańskim sądzie.</p>



<p>Zostaliśmy odrodzeni ku nadziei żywej i ku dziedzictwu niezniszczalnemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, które jest zachowane dla nas w niebie. Nasza nadzieja nie jest bezpodstawna, nasze dziedzictwo nie jest zniszczalne. Nie jest to przedmiot wyobraźni, lecz jest ono zachowane w niebie dla nas „którzy mocą Bożą strzeżeni jesteśmy przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym. Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.”</p>



<p>W chwilach pokuszenia wydaje się, że tracimy z oczu fakt, że Bóg poddaje nas próbie po to, aby nasza wiara mogła być wypróbowana i znaleziona była ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus. Pan umieszcza nas w różnych sytuacjach po to, aby nas rozwijać. Jeśli mamy wady charakteru, których nie jesteśmy świadomi, On będzie nas smagał po to, abyśmy dowiedzieli się o tych wadach, żebyśmy mogli je przezwyciężyć. To Jego opatrzność wprowadza nas w różne okoliczności. W każdej nowej sytuacji spotykamy się z inną klasą pokus. Jakże często, gdy umieszczani jesteśmy w jakiejś trudnej sytuacji myślimy: „To straszny błąd. Jakże chciałbym pozostać tam, gdzie byłem wcześniej.” Dlaczego jednak nie jesteś zadowolony? – Dlatego, że twoja sytuacja służyła temu, by zwrócić twoją uwagę na nowe wady w twoim charakterze; lecz nie zostało objawione nic poza tym, co było w tobie. Co powinieneś zrobić, gdy jesteś wypróbowywany przez opatrzność Pańską? – Powinieneś stanąć na wysokości zadania i przezwyciężyć swoje wady charakteru.</p>



<p>To zetknięcie się z trudnościami da ci duchowe mięśnie i ścięgna. Jeśli przetrwasz proces doświadczania i wypróbowywania Bożego, staniesz się silny w Chrystusie. Jeśli jednak będziesz szukał winy w swej sytuacji, i we wszystkich wokoło, będziesz jedynie stawał się słabszy. Widziałam ludzi, którzy zawsze szukali winy we wszystkim i wszystkich wokół siebie, lecz wina leżała w nich samych. Potrzebowali oni upaść na Skałę i strzaskać się. Czuli się zdrowi w swej własnej samosprawiedliwości. Próby, które na nas przychodzą, przychodzą po to, aby nas wypróbować. Wróg naszych dusz nieustannie działa przeciwko nam, lecz nasze wady charakteru zostaną nam objawione, a gdy zostaną one wyjaśnione, zamiast szukać winy w innych, powiedzmy: „Wstanę i pójdę do Ojca mego.”</p>



<p>Gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że jesteśmy grzesznikami i upadamy na Skałę, by się strzaskać, Wieczne ramiona ogarniają nas i jesteśmy przyciągnięci blisko do serca Jezusa. Będziemy wtedy zachwyceni Jego urokiem i napełnieni wstrętem do naszej własnej sprawiedliwości. Potrzebujemy zbliżyć się do stóp krzyża. Im bardziej się tam ukorzymy, tym bardziej wzniosła wyda nam się miłość Boża. Łaska i sprawiedliwość Chrystusa nie przyniesie pożytku temu, kto czuje się zdrowy, temu, kto myśli, że jest dość dobry i jest zadowolony ze swego stanu. W sercu takiej osoby nie ma miejsca dla Chrystusa, ponieważ nie uświadamia sobie ona swej potrzeby boskiego światła i pomocy.</p>



<p>Jezus mówi: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios.” W Bogu jest pełnia łaski, a my możemy mieć Jego Ducha i moc w wielkiej mierze. Nie karm się plewami samosprawiedliwości, lecz idź do Pana. On ma najlepszą szatę do przyodziania cię, a Jego ramiona są otwarte na przyjęcie cię. Chrystus powie: „Zdejmijcie z niego brudną szatę, i obleczcie go w szaty odświętne.”</p>



<p>Prorok Zachariasz przedstawia nam scenę, która objawia stan grzesznika i pokazuje opór Szatana przeciwko dziełu, które Chrystus chciałby wykonać dla Swoich pokutujących dzieci. Prorok mówi: „Zatem mi okazał Jesuego, kapłana najwyższego, stojącego przed Aniołem Pańskim, i szatana stojącego po prawicy jego, aby mu się sprzeciwił. Ale Pan rzekł do szatana: Niech cię Pan zgromi, szatanie! niech cię, mówię, zgromi Pan, który obrał Jeruzalem. Izali ten nie jest jako głownia wyrwana z ognia? Ale Jesua był obleczon w szatę plugawą, a stał przed Aniołem. A odpowiadając rzekł do tych, którzy stali przed nim, mówiąc: Zdejmijcie tę szatę plugawą z niego. I rzekł do niego: Otom przeniósł z ciebie nieprawość twoję, a oblekłem cię w szaty odmienne. Znowu rzekł: Niech włożą piękną czapkę na głowę jego; i włożyli piękną czapkę na głowę jego, i oblekli go w szaty, a Anioł Pański stał przytem. I oświadczał się Anioł Pański przed Jesuem, mówiąc: Tak mówi Pan zastępów: Jeźli drogami mojemi chodzić będziesz, a jeźli ustaw moich przestrzegać będziesz, tedy też ty będziesz sądził dom mój, i będziesz strzegł sieni moich; i dam ci to zapewne, abyś chodził między tymi, którzy tu stoją.”</p>



<p>Szatan nienawidzi tych, którzy uchwycili się mocy Chrystusa, lecz ci, którzy dokonali pełnego poddania się, pojednani są z Bogiem i On będzie ich obroną. On obiecuje, że będą oni chodzili wśród tych, którzy tam stoją. Kim są ci, którzy tam stoją? – To aniołowie Boży, którzy zostali posłani, aby usługiwać tym, którzy mają być dziedzicami zbawienia. Nigdy nie dowiemy się z jakich niebezpieczeństw, widzialnych i niewidzialnych, zostaliśmy wyratowani przez interwencję aniołów, dopóki w świetle wieczności nie ujrzymy opatrzności Bożej. Zrozumiemy wtedy lepiej, co Bóg dla nas czynił przez wszystkie dni naszego życia. Dowiemy się wtedy, że z dnia na dzień cała niebiańska rodzina przyglądała się, by zobaczyć nasz sposób postępowania. Gdy przychodzą próby powinniście pamiętać, że jesteście widowiskiem dla aniołów i ludzi, i że za każdym razem, gdy nie udaje wam się znieść wypróbowywania Pańskiego, umniejszacie swoją duchową siłę. Powinniście powstrzymać się od narzekania i przynieść swój ciężar do Jezusa, i otworzyć przed Nim całą swoją duszę. Nie zanoście go do osoby trzeciej. Nie składajcie waszego ciężaru na człowieczeństwie. Powiedzcie: „Nie dam zadowolenia wrogowi poprzez szemranie. Złożę swoją troskę u stóp Jezusa. Powiem mu o niej w wierze.” Jeśli tak zrobisz, otrzymasz pomoc z góry. Zdasz sobie sprawę z wypełnienia się obietnicy: „On jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.” „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.” „Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.”</p>



<p>Czy wierzysz, że Jezus jest twoim Zbawicielem? Jest wielu takich, którzy mają jedynie nominalną wiarę, lecz ty powinieneś mieć tę wiarę, która została okazana przez cierpiącą kobietę, która powiedziała: „Jeśli się dotknę choćby szaty jego, będę uzdrowiona.” Jezus znał jej pragnienie, a jej wiara zaapelowała do Niego, by jej pomógł. Chciał On dać jej tę sposobność, której pragnęła. Gdy był w drodze do domu przełożonego, by uzdrowić jego dziecko, przechodził przez miasto, gdzie mieszkała ta cierpiąca kobieta. Przyszła ona tam, gdzie On był, lecz otaczał Go tłum, i wydawało się niemożliwe, by mogła do Niego dotrzeć. Przecisnęła się i wyciągnęła swą rękę, i dotknęła Jego szaty, a jej wiara została wynagrodzona. Odczuła, że została uzdrowiona. „I rzekł Jezus: Kto się mnie dotknął?” Uczniowie byli zdumieni, że zadał im takie pytanie i powiedzieli, „Mistrzu! lud cię ciśnie i tłoczy, a ty mówisz: Kto się mnie dotknął? Jezus zaś rzekł: Dotknął się mnie ktoś; poczułem bowiem, że moc wyszła ze mnie.” On poznał dotyk wiary. „A niewiasta, spostrzegłszy, że się nie może ukryć, podeszła z drżeniem i padłszy przed nim, oznajmiła przed całym ludem, z jakiego powodu się go dotknęła i jak natychmiast została uleczona, On zaś rzekł do niej: Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju.”</p>



<p>Jezus chce, abyśmy dziś przyszli do Niego. Chce, abyśmy dotknęli się Go dotykiem wiary i otrzymali od Niego czystość. Mielibyśmy dziś więcej zdrowia, gdybyśmy zamiast biegać do lekarzy, przyszli do Chrystusa po balsam Gileadu i zastosowali go dla naszych dusz.</p>



<p>„Gdy On jeszcze mówił, nadszedł ktoś od przełożonego synagogi, mówiąc: Umarła córka twoja, nie trudź już Nauczyciela. Jezus zaś, usłyszawszy to, odpowiedział mu: Nie bój się, tylko wierz, a będzie uzdrowiona.” Gdy przyszedł On do domu przełożonego, znalazł żałobników płaczących i użalających się nad nią, lecz powiedział, „Nie płaczcie, nie umarła, lecz śpi. I wyśmiewali go.” Byli zniecierpliwieni, że nie przyszedł wcześniej, a teraz myśleli, że było już za późno. Bóg wypróbowuje naszą wiarę. On mówi: „Myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje.” Jezus złapał dziewczynkę za rękę i powiedział do niej, „Dziewczynko, wstań. I powrócił duch jej, i zaraz wstała, a On polecił, aby jej dano jeść.” Nie powinniśmy wątpić w moc naszego Pana, lecz powierzyć Mu, jako wiernemu Stwórcy, zachowanie naszych dusz.</p>



<p>W moralnej winnicy Pana jest do wykonania wielkie dzieło, lecz we wszelkich różnych gałęziach dzieła nasza wiara będzie wypróbowywana. Kto zniesie próbę? Kto do końca zachowa niewzruszenie swą pierwotną ufność? W wyznającym ludzie Bożym jest wielu takich, którzy ledwie znają głos Prawdziwego Pasterza. Możemy mieć bogate doświadczenie w sprawach Bożych. Możemy mieć doświadczenie podobne do tego, jakie miał prorok Izajasz. Miał on iść naprzód z poselstwem Bożym i Pan objawił mu Swoją chwałę. Gdy ujrzał Majestat niebios poczuł się całkowicie niegodny i niezdatny do tego dzieła i zawołał, „Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów. Wtedy przyleciał do mnie jeden z serafów, mając w ręku rozżarzony węgielek, który szczypcami wziął z ołtarza, i dotknął moich ust, i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg i usunięta jest twoja wina, a twój grzech odpuszczony.” Wtedy był on gotowy do tego, by przekazywać poselstwo, i gdy Pan zapytał: „Kogoż poślę? a kto nam pójdzie?” mógł odpowiedzieć, „Oto jestem, poślij mnie!”</p>



<p>O, żebyśmy tak mogli zrozumieć powagę powierzonego nam poselstwa! Ustałaby frywolność. Czulibyśmy się tak, jak prorok i wołali, „Zginąłem.” Lecz skoro tylko rozżarzony węgielek wzięty z ołtarza dotknąłby naszych ust, zamiast narzekania i mówienia o naszym przygnębieniu, radowalibyśmy się, że zostaliśmy odrodzeni ku nadziei żywej, i powołani do służby dla Króla, Pana zastępów.</p>



<p><em><strong>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 6.08.1889</strong></em></p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>02. A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu&#8230;</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/02-praktyczny-wymiar-ewangelii/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/02-praktyczny-wymiar-ewangelii/#respond</comments>
				<pubDate>Sat, 27 Jul 2019 21:50:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Gordon Anderson]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczny wymiar ewangelii]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2886</guid>
				<description><![CDATA[Otwórzcie proszę Ewangelię Jana 16,8-11: „A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; O grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; O sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; O sądzie zaś, gdyż książę tego świata już jest osądzony.” Te wiersze uczą nas o dziele Ducha Świętego..]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Otwórzcie proszę Ewangelię</p>
<blockquote><p>Jana 16,8-11: „A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; O grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; O sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; O sądzie zaś, gdyż książę tego świata już jest osądzony.”</p></blockquote>
<p>Te wiersze uczą nas o dziele Ducha Świętego. Chciałbym mówić o tych tekstach podczas wygłaszania mojego poselstwa. Mam nadzieję, że rozważając je dostrzeżecie, że Jezus dokonuje w nich szkicu dzieła świątyni.</p>
<p>Na dziedzińcu świątyni przychodząc do ołtarza zauważamy, że Bóg rozstrzyga tu kwestię grzechu, i że Duch Święty jest tym, który przekonuje nas o grzechu. W miejscu świętym Jezus działa w kierunku tego, aby wprowadzić do naszego życia sprawiedliwość, a dziełem Ducha Świętego jest przekonać nas o tym, że potrzebujemy sprawiedliwości Chrystusa. W miejscu najświętszym natomiast, Jezus dokonuje dzieła sądu i Duch Święty przekonuje nasze serca o tym, że wszyscy musimy stanąć przed tronem sędziowskim Ojca. Tak więc w tych czterech wierszach mamy obraz dzieła świątyni. Chciałbym mówić o pierwszej części tego dzieła.</p>
<p>Wszyscy potrzebujemy zrozumienia tego, czym jest grzech. To musi być dla nas jasne, ponieważ nie ma jasności co do tej kwestii w kościele. Ci z was, którzy znają Ducha Proroctwa wiedzą, że siostra White stale zwraca uwagę na to, że istnieje tylko jedna definicja tego, czym jest grzech, że jest to przestępstwo Bożego Prawa. Musi to być dla nas jasne, ponieważ nigdzie indziej nie znajdziemy jasności w tej sprawie. Jeżeli macie z tym problem, mogę wam pokazać w Duchu Proroctwa, że tak właśnie jest. Dotąd znalazłem 47 miejsc, w których ona o tym mówi. Wszystko bowiem zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem grzechu. Wasze zrozumienie grzechu będzie miało wpływ na zrozumienie tego, czym jest sprawiedliwość. Będzie miało wpływ na wasze zrozumienie tego, czym jest sąd. Będzie miało wpływ na wasze zrozumienie tego, czym jest zbawienie. Będzie miało wpływ na wasze zrozumienie tego, co oznacza być gotowym na przyjście Jezusa. Są to istotne i fundamentalne kwestie. Aby zrozumieć czym jest grzech, spójrzmy na sam początek Biblii.</p>
<p>Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, dał im prawo. Widzimy to w Księdze Rodzaju 2,16.17: „I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz.” Tak więc zostało im dane prawo. Powiedziano im, że zapłatą za nieposłuszeństwo jest śmierć. Stali w obliczu wyboru, czy będą przestrzegali tego prawa, czy też nie. Możemy to przeczytać w trzecim rozdziale Księgi Rodzaju.</p>
<p>Pierwszych pięć wierszy mówi o tym, że szatan zwrócił się do Ewy i zasugerował, żeby Ewa złamała Boże prawo. Czytając wiersze 2 i 3 zrozumiecie, że Ewa znała Prawo Boże, ponieważ przedstawiła je diabłu. Wybrała jednak nieposłuszeństwo i przez ten wybór zgrzeszyła. Grzech to wybranie nieposłuszeństwa wobec Prawa Bożego. Grzech to decyzja zbuntowania się przeciwko Prawu Bożemu. Gdy wiemy, co jest prawe, a co jest złe, i gdy wybieramy to, co jest złe &#8211; to jest to grzechem. To przecież nie jest trudne do zrozumienia, prawda? Nie musimy być teologami, nie musimy czynić rzeczy skomplikowanymi. Istnieje natomiast potrzeba przedstawienia w prosty sposób tego, co stanowi prawdę.</p>
<p>Dlaczego Adam i Ewa zgrzeszyli? Czy dlatego, że mieli złą naturę? Nie. Nie było w ich naturze niczego, co skłaniałoby ich do grzechu. Naturalnym było dla nich to, że czynili prawość. Nienaturalnym natomiast było to, że popełnili zło. Ale podjęli decyzję, skorzystali z wyboru. My nie jesteśmy tacy jak Adam i Ewa. Upadek odmienił naturę Adama. Jego natura została zniekształcona przez grzech i my dziedziczymy po Adamie upadłą naturę. Odziedziczyliśmy po nim słabość, ale nie odziedziczyliśmy winy. Odziedziczyliśmy wszystko to, co Adam nam przekazał. Otrzymaliśmy naturę, której Bóg nie zamierzał nam przekazywać, ale ta natura nie jest grzechem. Grzeszymy wtedy, kiedy wybieramy grzech. Grzech jest kwestią tego, jak korzystamy z naszej woli. Wola jest kontrolującą siłą w naszym życiu i może być ona wykorzystana albo dla sprawy Bożej, albo dla sprawy szatana. Jeżeli oddajemy naszą wolę szatanowi, wówczas grzeszymy. Z tego powodu również siostra White pisze: „Wszystko zależy od właściwego stosowania woli&#8221;.</p>
<p>Chciałbym wyjaśnić jeszcze jedną rzecz. Istnieje różnica pomiędzy złem, a winą. Ten świat jest pełen zła, ale zło niekoniecznie jest winą. Może tak być, ale nie musi. Pozwólcie podać wam prosty przykład. W moim domu mam małego kota, jest moim dobrym przyjacielem, przychodzi i drzemie na moim łóżku. Zanim udam się na spoczynek muszę go stamtąd usunąć. Ale mój kot ma zły zwyczaj &#8211; zabija małe ptaki. To jest zło, ale czy mój kot jest grzesznikiem? Czy ten kot wie o tym, że czyni zło? Nie, on o tym nie wie. To, co czyni jest złe. Bóg nigdy nie planował takich rzeczy, ale kot nie jest winny. Istnieje różnica. Pomyślcie o małym dziecku. Dziecko może chwycić za coś niebezpiecznego i uczynić komuś krzywdę nie zdając sobie sprawy z tego, że czyni coś złego. My usuwamy tą złą rzecz z rąk dziecka i staramy się, aby nie miało ono ponownego dostępu do tej rzeczy. Ale czy to dziecko grzeszy? Nie. Jest różnica, dziecko uczyniło coś złego, ale nie grzesznego. Grzeszysz tylko wtedy, gdy wiesz, że czynisz coś złego. Zło jest konsekwencją tego, że się żyje w świecie, w którym jest grzech. Ale grzech jest decyzją łamania prawa. Biblia jasno stwierdza, że nie ma grzechu, gdy osoba która go popełnia, jest go nieświadoma. „Albowiem już przed zakonem grzech był na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu nie ma” (Rzym. 5,13). Gdy człowiek nie zna Prawa Bożego, wówczas Bóg nie przypisuje mu winy. W tym świecie jest wielu ludzi, którzy łamią sabat, ale nie wiedzą o tym, że siódmy dzień jest Bożym świętym dniem i u Boga nie są oni winnymi łamania sabatu aż do momentu, w którym zostanie im ukazane, że jest to Jego święty dzień. I wówczas Bóg oczekuje, że będą pokutowali i zaczną go przestrzegać. Jeżeli trwasz w łamaniu świętego dnia Bożego, wówczas jesteś grzesznikiem.</p>
<p>Przypominam sobie piękne doświadczenie w moim życiu. Był pewien człowiek, który uczestniczył w naszym kursie biblijnym. Był to dobry człowiek i pragnął naśladować Boga. Był członkiem Holenderskiego Kościoła Reformacyjnego. Przyjmował nasze lekcje, a gdy studiował lekcję dotyczącą sabatu uświadomił sobie, że przez całe swoje życie łamał Prawo Boże. Było to dla niego strasznym szokiem, Duch Święty przekonał jego serce i on uświadomił sobie, że przez wiele lat czynił coś, co nie było prawe. Był bardzo nieszczęśliwy. Napisał do mnie list i myślę, że dlatego, że był taki nieszczęśliwy zapomniał o czymś &#8211; napisał ten list po holendersku. Wszystkie inne listy pisał po angielsku, ale to było tak straszne w jego świadomości, że zapomniał, którym językiem ma się posługiwać. Musiałem poszukać kogoś, kto przetłumaczyłby mi ten list. I w tym liście napisał, jak przykro mu było z powodu tego, że przez całe swoje życie łamał sabat. Napisał, że od tego dnia zapragnął zachowywać sabat. Z ostatniego listu, który od niego otrzymałem wynikało, że wraz z żoną uczestniczą w nabożeństwach Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. U Boga nie był winny łamania sabatu, ale kiedy poznał prawdę, wówczas uczynił to, o czym przekonał go Bóg. Odwrócił się od swojego grzechu, pokutował i teraz zachowuje Boży święty dzień.</p>
<p>Dz.Ap. 17,30: „Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali”. Jest to Biblijny przykład tego, o czym mówiłem. Paweł przemawiał do ludzi z Aten i tłumaczył im, że łamali drugie przykazanie Boże. Oni nie byli świadomi tego, że czynili zło. Ale teraz, za pośrednictwem Pawła, Bóg pokazał im, że rzeczy które czynili były złe. Siostra White mówi nam, że Boży gniew nie jest manifestowany na grzechu niewiedzy. Bóg jest dobry. Bóg jest sprawiedliwy i On nie ukarze was za to, co uczyniliście nie wiedząc, że jest to nieprawe.</p>
<p>Muszę powiedzieć jedną rzecz. Są dwa rodzaje niewiedzy. Jedni ludzie pozostają w niewiedzy, ponieważ nie wiedzą, ale są też tacy, którzy trwają w niewiedzy, ponieważ nie chcą wiedzieć. Czy widzicie różnicę? Jeżeli mamy sposobność ku temu, aby dowiedzieć się i odrzucamy tą sposobność, wtedy Bóg nas nie usprawiedliwia. Jeżeli Bóg daje tobie światło i ty odwracasz się od tego światła, wtedy Bóg poczytuje ciebie za winnego. Grzech to przestępstwo prawa i potrzebujemy zrozumienia tego, czym jest to prawo. Boże Prawo zostało zawarte w dziesięciu przykazaniach, lecz możemy być bardzo powierzchowni patrząc na te przykazania. Dziesięć przykazań to tak, jak tytuły rozdziałów w książce. Możemy mieć pojęcie, o czym jest książka spoglądając na tytuły rozdziałów, ale aby zrozumieć pełnię, musimy zagłębić się. Tego właśnie przyszedł dokonać Jezus. Przyszedł, aby wywyższyć Prawo i uczynić je czcigodnym. Wystarczy przeczytać kazanie na Górze Błogosławieństw z piątego rozdziału Mateusza. Jezus dokonał tam wglądu w przykazania i ukazał ludziom, co znajduje się w nich zawiera. Wziął np. przykazanie „nie będziesz zabijał&#8221;. Moglibyście powiedzieć: Ja nigdy tego przykazania nie przestępuję, nigdy nikogo nie zabiłem. Jezus natomiast powiedział, że jeżeli jesteś zły na swojego brata, łamiesz to przykazanie, ponieważ zabijanie to nie tylko uczynek zabijania, odebrania życia, ale również myśli, które prowadzą do tego grzechu. Jezus nauczał nas, że grzech rozpoczyna się w myślach. To właśnie tutaj zaczyna się grzech.</p>
<p>Chciałbym spojrzeć na historię Adama i Ewy, ponieważ pragnąłbym, abyście zrozumieli, co stanowiło ich grzech. Bóg stworzył Adama i Ewę na swoje podobieństwo, dał im piękny ogród, aby w nim mieszkali. Dał im owoce drzew, aby je jedli, z wyjątkiem jednego. I Bóg powiedział im, że jeżeli nie będą posłuszni, umrą. Tylko to jedno proste prawo. Znacie tą historię. Szatan powiedział Ewie kłamstwo. Powiedział, że jeżeli spożyje z tego drzewa, nie umrze. Powiedział, że jej oczy zostaną otwarte, a ona i Adam staną się jak bogowie. Ewa usłuchała i uwierzyła w to, co powiedział jej szatan i spojrzała na owoc, a ten owoc był piękny. Wyglądał pięknie, Biblia nam o tym mówi. Nie był to brzydki owoc, nie wyglądał na coś złego, wyglądał na owoc dobry do jedzenia. Na pierwszy rzut oka nie wyglądał na coś tak bardzo złego, był to przecież tylko mały owoc &#8211; tylko owoc. Co było tym złem, które uczyniła Ewa? Co złego uczynił Adam? Czy był to tylko owoc? Czy pamiętacie dziesięć przykazań? Jak brzmi pierwsze przykazanie? „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.&#8221; A co szatan powiedział Ewie? Jeżeli zjesz ten owoc, będziesz jak Bóg. Przez spożycie tego owocu Adam i Ewa przekroczyli pierwsze przykazanie, ponieważ umieścili siebie w pozycji Boga. Tak więc przekroczyli pierwsze przykazanie.</p>
<p>A co z drugim przykazaniem? Drugie przykazanie mówi, że nie będziemy służyli podobieństwu niczego, co znajduje się na ziemi. Ewa posłuchała szatana, była mu posłuszna. On był podobieństwem węża, a ona ukłoniła się i służyła mu. Czyniąc to złamała drugie przykazanie.</p>
<p>Jak brzmi trzecie przykazanie? W czym tkwi ważność imienia Bożego? Jaka jest jego doniosłość, jego świętość, jego charakter? Czy pamiętacie tą historię z 34 rozdziału 2 Mojżeszowej, kiedy Pan dokonał czegoś cudownego dla Mojżesza? Pamiętacie, że Mojżesz powiedział do Pana: „Pokaż mi, proszę, chwałę twoją&#8221; (2 Moj. 33,18-19). Przejdźmy teraz do 2 Mojżeszowej 34,6-7: ”Bo przechodząc Pan przed twarzą jego wołał: Pan, Pan, Bóg miłosierny i litościwy, nie rychły do gniewu, a obfity w miłosierdziu i prawdzie, zachowujący miłosierdzie nad tysiącami, gładzący nieprawość i przestępstwo i grzech, nie usprawiedliwiający winnego, nawiedzając nieprawość ojcowską w synach i w synach synów ich do trzeciego i do czwartego pokolenia”(BG). W Biblii imię ma swoje znaczenie. W imieniu Pańskim zawarty jest Jego charakter, charakter dobroci, miłosierdzia, sprawiedliwości i miłości. Gdy szatan przystąpił do Ewy, powiedział jej coś o Bogu. Ewa natomiast odpowiedziała szatanowi, że Bóg dał prawo, że jeśli spożyją ten owoc, umrą. Ewa rozmawiała z Bogiem twarzą w twarz, znała Boga, a mimo to szatan powiedział jej, że Bóg jest kłamcą, że Bóg nie miał na myśli tego, co powiedział. Szatan mówił właśnie coś na temat imienia Bożego, na temat Bożego charakteru, a Ewa w to uwierzyła. Uwierzyła, że Bóg powiedział coś, co nie było prawdą i w ten sposób złamała to przykazanie. Wzięła imię Boże na daremno, ponieważ uwierzyła, że Bóg nie jest wierny. Jednak imię Boże obfituje w łaskę i w prawdę.</p>
<p>Czy muszę pytać was jak brzmi czwarte przykazanie? Dlaczego powinniśmy honorować i czcić dzień sabatu? Ponieważ czci on naszego Stwórcę. Co oznacza oddawać cześć naszemu Stwórcy? W jaki sposób możemy oddawać Mu cześć? Przez posłuszeństwo wobec Niego. Twój Bóg to ten, któremu jesteś posłuszny. Jeżeli nie okazujesz Mu posłuszeństwa, wówczas nie jest On twoim Bogiem. Twój Bóg jest tym, któremu okazujesz posłuszeństwo. Ewa i Adam okazali posłuszeństwo bogu tego świata, ale sabat mówi o oddawaniu czci Bogu niebios, ponieważ On nas stworzył. Czy Ewa oddała cześć swojemu Stworzycielowi? Czy okazała posłuszeństwo swojemu Stworzycielowi? Nie, ona okazała posłuszeństwo stworzeniu i złamała czwarte przykazanie. Za każdym razem, kiedy okazujemy nieposłuszeństwo Stworzycielowi, łamiemy czwarte przykazanie. Ewa właśnie tak uczyniła.</p>
<p>Jak brzmi piąte przykazanie? Kto był ojcem Adama? Jego ojcem był Bóg, Biblia nam o tym mówi. Można przeczytać o tym w Ewangelii Łukasza. W jaki sposób oddajemy cześć ojcu i matce? Przez posłuszeństwo. Gdyby Adam i Ewa okazali posłuszeństwo, ich dni byłyby długie na ziemi, którą dał im Pan. A ponieważ okazali nieposłuszeństwo, umarli. Złamali piąte przykazanie.</p>
<p>Jak brzmi szóste przykazanie? „Nie zabijaj.&#8221; Gdy Ewa podała ten owoc Adamowi, zabiła go. Ponieważ Bóg powiedział: „&#8230; bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz.&#8221; Podając ten owoc Adamowi skazała go na śmierć. Złamała szóste przykazanie. Złamała je oczywiście również wobec siebie, ponieważ spożywając ten owoc zabiła samą siebie. Szóste przykazanie zabrania także zabijania samego siebie. Nasze życie pochodzi od Boga i tylko ten, który je daje, może je odebrać.</p>
<p>Jak brzmi siódme przykazanie? Oczywiście złamali i to przykazanie, prawda? Izajasz 54,5 mówi: „Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca, &#8211; jego imię Pan Zastępów – a twoim Odkupicielem Święty Izraelski, zwany Bogiem całej ziemi.” Ten tekst mówi nam, że nasz Stworzyciel jest naszym mężem. Relacja pomiędzy Stworzycielem, a stworzeniem jest taka, jak pomiędzy mężem, a żoną. Ten obraz znajdujemy w Biblii w wielu miejscach. Możemy go znaleźć w Jeremiaszu 3,8-9. Możemy go odnaleźć w Ezechielu 16,28-34. Możemy go odnaleźć w szóstym rozdziale Listu do Efezjan, który mówi o stosunku Chrystusa do Jego kościoła. Możemy odnaleźć to również w szesnastym rozdziale Objawienia, gdzie Chrystus nazywa Swój Kościół oblubienicą, a także w dwudziestym pierwszym rozdziale Objawienia. Gdy Adam i Ewa stali się niewiernymi wobec Boga, popełnili duchowe cudzołóstwo z szatanem.</p>
<p>Jak brzmi ósme przykazanie? Oczywistą rzeczą jest, że przestąpili to przykazanie. Kradzież to przywłaszczenie sobie tego, co nie należy do nas. Adamowi powiedziano, że może spożywać owoc ze wszystkich drzew znajdujących się w ogrodzie, z wyjątkiem jednego. Bóg zakazał im jeść z tego drzewa. Gdy spożyli ten owoc, ukradli go, i w ten sposób złamali ósme przykazanie.</p>
<p>A co z dziewiątym przykazaniem? O czym mówi to przykazanie? Szatan podał fałszywe świadectwo o Bogu, prawda? Możemy o tym przeczytać w l Mojżeszowej 3,4-5: „Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło.” Czy zgadzacie się, że szatan podał fałszywe świadectwo o Bogu? Ewa powiedziała szatanowi w wierszu trzecim: „Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli.” Co powiedział szatan o Bogu w wierszu czwartym? Powiedział, że Bóg jest kłamcą, że Bóg powiedział coś, co nie jest prawdą. On przedstawił fałszywe świadectwo. Cóż uczyniła Ewa z tym fałszywym świadectwem? Uwierzyła w nie. Gdy dajemy wiarę czyjemuś fałszywemu świadectwu, wówczas grzech tej osoby staje się również naszym grzechem. Ewa przyjęła to fałszywe świadectwo i zaniosła je Adamowi. Przekazała je i w ten sposób przekroczyła również dziewiąte przykazanie.</p>
<p>A co z dziesiątym przykazaniem? Spójrzmy w l Mojżeszową 3, 6: „A kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.” Czy to nie jest opis pożądliwości? To była pożądliwość, a pożądliwość prowadzi do kradzieży. I to właśnie się stało, o tym mówi ten wiersz.</p>
<p>Ewa przekroczyła każde jedno z dziesięciu przykazań. Czy więc małą rzeczą było sięgnięcie po owoc? Nie. Musimy nauczyć się z tego bardzo ważnej lekcji. Grzech nigdy nie jest małą rzeczą. Czy rozumiecie, co mam na myśli? Bóg nie spogląda na grzech jako na małą rzecz, albo dużą rzecz. Ten grzech, który popełniła Ewa, a wraz z nią również Adam, był początkiem wszelkiego zła, które pojawiło się na ziemi. Wszystkie te straszne rzeczy, które mają dziś miejsce na ziemi powstały z powodu właśnie tej „małej rzeczy&#8221;. I to uczy nas, że gdy Bóg coś mówi, to naprawdę tak myśli. Gdy Bóg mówi, abyśmy coś uczynili, lub gdy mówi, abyśmy czegoś nie czynili, my mamy temu wierzyć. On wie lepiej niż my co się stanie, gdy nie będziemy czynili tego, co mówi.</p>
<p>Wynikiem grzechu Adama i Ewy była śmierć. Jeśliby Bóg zezwolił, aby sprawy przyjęły swój naturalny obrót, wówczas Adam i Ewa umarliby tego samego dnia, w którym spożyli owoc, ponieważ odcięli się od źródła życia. Tylko z jednego powodu nie umarli tego właśnie dnia, i to właśnie dlatego, że już był ułożony plan, aby zbawić ich z ich grzechu. Ten plan był ułożony od założenia świata. Biblia mówi nam w Objawieniu 13,8, że Jezus był zabity od założenia świata. Innymi słowy, plan zbawienia ułożony był już wtedy.</p>
<p>Bóg powiedział Adamowi i Ewie, że jeżeli zgrzeszą, umrą. Nie wiedzieli jak wygląda śmierć, nigdy nie widzieli śmierci. Ani jeden kwiatek, ani liść nie umierał. Czy możecie sobie to wyobrazić? W tym świecie śmierć znajduje się wszędzie wokół nas. Gdziekolwiek spojrzymy widzimy śmierć. Oni natomiast nigdy nie widzieli śmierci, a Bóg musiał im ukazać, jak ona wygląda. Przypominacie sobie, że gdy zgrzeszyli utracili swoją szatę sprawiedliwości i uświadomili sobie, że są nadzy, i starali się okryć swoją nagość liśćmi. Spójrzcie na l Mojżeszową 3,21: „I uczynił Pan Bóg Adamowi i jego żonie odzienie ze skór i przyodział ich.” Czy zastanawialiście się nad tym, skąd pochodziły te skóry? Czy myśleliście kiedykolwiek o tym? Zanim te skóry mogły być użyte na odzienie dla Adama i Ewy, coś musiało umrzeć, i przez to Bóg nauczył ich pewnej lekcji. Po pierwsze, ukazał im, czym jest śmierć. Adam znał każde jedno z tych zwierząt, każdemu z nich dał nazwę. Byli jak jego przyjaciele, a teraz mieli umrzeć. Myślę, że to pozwoliło Adamowi uzmysłowić sobie, czym jest grzech. Gdy widział, jak oczy tych zwierząt zamykały się po raz ostatni, gdy widział przelaną krew, jak również te skóry, które zostały użyte na okrycie jego nagości, stało się dla niego jasnym to, czym jest grzech. Nie mógł tej nagości sam przykryć, coś musiało zająć jego miejsce i przykryć ten grzech.</p>
<p>To była pierwsza ofiara na świecie i przez tą ofiarę Adam i Ewa zostali pouczeni o Baranku Bożym. Pan obiecał im Zbawiciela. Możecie przeczytać o tym w wierszu piętnastym, gdzie Pan obiecał, że ustanowi nieprzyjaźń między niewiastą a wężem, i że nasienie niewiasty zdepcze głowę węża. To była obietnica Jezusa.</p>
<p>Dzisiaj Bóg jest tak samo dokładny, jak był wobec tego owocu w Edenie. Gdy Bóg mówi do ciebie i ukazuje tobie swoją wolę, masz ten sam wybór, który miała Ewa w Edenie. Możesz uczynić to, co mówi Bóg, albo możesz okazać nieposłuszeństwo. Jeżeli okażesz posłuszeństwo, będziesz miał żywot wieczny. Tak jak mieliby go Adam i Ewa. Jeżeli okażesz nieposłuszeństwo, umrzesz. Dokładnie tak samo, jak Bóg powiedział Adamowi i Ewie, że umrą.</p>
<p>Nie wiem, co Bóg mówi tobie w tej chwili na ten temat. Bóg chce wziąć każdego z nas do nieba. Chce każdemu z nas dać życie wieczne. Lecz gdy Bóg spogląda w twoje serce, dostrzega rzeczy, które nie mogą razem z tobą pójść do nieba i dlatego mówi do ciebie: Czy chcesz swój grzech? Czy chcesz mnie? To jest wybór. To jest ten sam wybór, który miała Ewa. Jak brzmi wasza odpowiedź? Nie musicie mi odpowiadać. Ale gdy Jezus puka do waszych drzwi, wówczas odpowiadacie Jemu. Jezus nie chce wziąć waszych grzechów do nieba, ale umarł po to, abyście mogli udać się do nieba. Jak brzmi wasza odpowiedź?</p>
<p>Szatan jest tak sprytny jak wobec Ewy, i znajduje wiele powodów ku temu, abyście nie okazywali posłuszeństwa Bogu. Zaledwie parę dni temu otrzymałem list od pewnej kobiety w Anglii. Dowiedziała się właśnie o sabacie, lecz uczęszcza do zboru przestrzegającego niedzielę. Uświadomiła sobie, że Biblia naucza, że sabat jest dniem świętym, ale odnajduje wiele powodów ku temu, aby tego dnia nie przestrzegać. Zastanawiam się, skąd mogą pochodzić te powody. Czy możecie mi powiedzieć? Czy pochodzą one od niej, czy pochodzą od szatana? Pozwólcie mi wymienić niektóre z tych powodów pochodzących od szatana.</p>
<p>Pisze ona w tym liście: „Rozważając tę kwestię uświadamiam sobie, że Bóg prosi nas, abyśmy oddali Mu jeden dzień z siedmiu z naszego czasu.&#8221; Czy to prawda? Gdy w Anglii udajemy się przed sąd, musimy składać przysięgę na Biblię. W tej przysiędze oznajmiamy, że będziemy mówili prawdę, całą prawdę i nic poza prawdą. Teraz pytam was ponownie: Czy to jest prawda? Czy to jest cała prawda? Czy Bóg prosi nas, abyśmy oddali Mu jedną siódmą naszego czasu? Czy o tym mówi przykazanie? Bóg nie mówi: Daj mi jeden dzień z siedmiu. Bóg mówi: Daj mi siódmy dzień. Czy widzicie różnicę? Jeżeli nie dostrzegacie różnicy, wtedy możecie sobie przestrzegać niedzielę, albo jakikolwiek inny dzień. Bóg jednak nie mówi: Daj mi jedną siódmą twojego czasu. Bóg mówi: Daj mi siódmy dzień. A to jest różnica. Musicie dostrzegać tą różnicę. Pewnego dnia zostaniecie postawieni przed ludźmi i ci ludzie skierują się do was właśnie z takimi słowami, a wy będziecie musieli podać odpowiedź. Widzicie, jak blisko znajdują się prawda i błąd. Szatan nie czyni błędu zupełnie odmiennym od prawdy, on czyni go bardzo bliskim prawdzie. Tak więc jeżeli nie zastanowimy się, nie będziemy w stanie dostrzec różnicy. Bóg nie prosi nas o to, abyśmy dali Mu jedną siódmą naszego czasu. On prosi nas o to, abyśmy Mu dali siódmy dzień. To tak jak z dziesięciną. Bóg nie prosi nas o to, abyśmy dali Mu jedną dziesiątą naszych pieniędzy. On prosi, abyśmy dali Mu pierwszą dziesiątą. A to jest różnica.</p>
<p>(ciąg dalszy listu): „Nie czuję, że Jezus, który uzdrawiał w sabat, miałby obiekcje co do mojego łamania sabatu, kiedy karmię moje dzieci.&#8221; Czy Biblia mówi, że nie powinniśmy karmić naszych dzieci w sabat? Oczywiście, że nie. Ale to, o czym ona mówi tutaj, to nie tyle karmienie dzieci, co kupowanie pokarmu dla dzieci. Widzicie jak szatan odwraca rzeczy? Nie ma nic złego w karmieniu dzieci w sabat, ale kupować możemy każdego innego dnia. Nie musimy wcale udawać się w sabat do sklepu. Widzicie jak sprytny jest szatan, wpajając swoje pojęcia w umysły ludzi?</p>
<p>Podam wam jeszcze dwa argumenty z tych, którymi ona się ze mną podzieliła. Dzielę się nimi z wami, ponieważ dzieli się nimi wielu ludzi. A dlaczego jest tak, że one pochodzą od wielu ludzi? Ponieważ ten sam szatan przemawia do ich serc. Wszystkie te kłamstwa pochodzą od niego. Ja wierzę, że Bóg chce, abyśmy przestrzegali ducha Jego prawa, jak również litery. Być może więcej niż litery. To jest interesujący argument, prawda? Czy to prawda, że Bóg chce, abyśmy przestrzegali ducha Jego prawa? Czy Jezus nie przyszedł właśnie po to, aby nas tego nauczyć? Czy istnieje różnica pomiędzy przestrzeganiem ducha prawa, a litery prawa? Owszem, istnieje. Czy możemy przestrzegać litery prawa bez przestrzegania ducha prawa? Możemy, owszem. Pozwólcie postawić wam inne pytanie: Czy możemy przestrzegać ducha prawa bez przestrzegania litery prawa? Nie, nie możemy. To jest właśnie ta kwestia. Oczywiście możemy przestrzegać litery prawa bez przestrzegania ducha prawa. Właśnie tak czynili faryzeusze. Jezus nie potępił ich z powodu przestrzegania litery prawa. On potępił ich za nieprzestrzeganie ducha prawa. Jeżeli przestrzegamy ducha prawa, to wówczas musimy również przestrzegać litery prawa, a to jest istotne. Szatan stara się wprowadzić nam zamieszanie odnośnie tych spraw.</p>
<p>Pozwólcie podzielić się jeszcze jednym z jej argumentów (list): „Wierzę, że Bóg chce, abym oddawała Mu cześć, jako mojemu Stworzycielowi każdego dnia.&#8221; Co myślicie o tym? Czy zgadzacie się z tym? Czy Bóg chce, abyśmy pamiętali o Nim, jako o naszym Stworzycielu każdego dnia? Oczywiście, że tak. Czy to oznacza, że każdy dzień jest sabatem? Nie. Dlaczego nie? Ponieważ przykazanie o sabacie mówi, że nie będziesz wykonywał żadnej pracy. Mówi również: Sześć dni będziesz wykonywał swoją pracę. Jeżeli mówisz, że każdy dzień jest sabatem, łamiesz przykazania. Ponieważ albo nie pracujesz cały tydzień, przez sześć dni, w których Bóg mówi, żebyś pracował, albo pracujesz w sabat łamiąc go w ten sposób. Szatan jest tak sprytny i jeżeli będziecie go słuchali, poda wam wiele powodów, aby okazywać nieposłuszeństwo Bogu,.</p>
<p>Bracia i siostry, nawet tego nie słuchajcie, słuchajcie tylko Boga. Wierzę w to, że Bóg przyjdzie bardzo rychło i wierzę również, że zanim przyjdzie, życie stanie się bardzo ciężkie. Będzie czas ucisku, jakiego nie było. Jak będziemy żyli w tym czasie? Siostra White mówi nam, że musimy postawić tylko dwa pytania. Pierwsze pytanie: Jak brzmi Boże przykazanie? A drugie pytanie: Jak brzmi Boża obietnica? Mówi, że jeżeli wiemy, jak one brzmią, wówczas wszystkim, co musimy czynić to okazywać posłuszeństwo pierwszemu i ufać drugiemu. To jest proste. Chyba już teraz zrozumieliście, że ja lubię, kiedy rzeczy są proste. Nie lubię, gdy rzeczy są skomplikowane, ponieważ wtedy, gdy są skomplikowane, nie potrafię dzielić się nimi z innymi. Ale to, czym się z wami podzieliłem, jest sprawiedliwością przez wiarę. Sprawiedliwość to czynienie prawości. Czynieniem prawości jest okazywanie posłuszeństwa przykazaniu Bożemu. Wiara to ufanie Bożym obietnicom. Pozwólcie, że zacytuję wam nieco więcej z tego fragmentu: „Nawet w tym życiu odchodzenie od woli naszego Ojca nie służy naszemu dobru. Gdy poznamy moc Jego słowa, nie będziemy szli w ślad za sugestiami szatana, aby zdobyć pokarm, albo ratować nasze życie. Naszymi jedynymi pytaniami będą: Jak brzmi przykazanie Boże? Jak brzmi Jego obietnica? Znając je będziemy okazywali posłuszeństwo pierwszemu, a pokładali zaufanie w drugim.” Czy jest to proste? Jeżeli zapomnicie o wszystkim innym, co przedstawiłem, pragnąłbym, abyście to jedno zapamiętali. I chciałbym, abyście uczynili z tego wasze życie. Pamiętacie te dwa pytania? Jesteście pewni? Będziecie pamiętali? Musicie pamiętać. Wasze życie zależy od waszej pamięci i musicie żyć tymi rzeczami.</p>
<p><strong>CYKL WYKŁADÓW GORDONA ANDERSONA</strong></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/02-praktyczny-wymiar-ewangelii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Enoch</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/enoch/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/enoch/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 23 Jul 2019 09:36:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[chodzenie z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2771</guid>
				<description><![CDATA[W każdej fazie kształtowania charakteru winniście podobać się Bogu. To jest możliwe, gdyż Enoch miał Jego upodobanie pomimo tego, że żył w zdegenerowanej epoce. Tacy Enochowie żyją i dzisiaj. COL 332 O Enochu napisano, że żył 65 lat, i zrodził syna; po tym chodził z Bogiem trzysta lat. W tym pierwszym okresie czasu Enoch miłował Boga,.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>W każdej fazie kształtowania charakteru winniście podobać się Bogu. To jest możliwe, gdyż Enoch miał Jego upodobanie pomimo tego, że żył w zdegenerowanej epoce. Tacy Enochowie żyją i dzisiaj.<i> COL 332</i></p>
<p>O Enochu napisano, że żył 65 lat, i zrodził syna; po tym chodził z Bogiem trzysta lat. W tym pierwszym okresie czasu Enoch miłował Boga, bojąc się Go i zachowując Jego przykazania. Po urodzeniu się pierwszego syna zdobył on głębsze doświadczenie, jego związek z Bogiem stał się jeszcze ściślejszy. Gdy spostrzegł miłość dziecka do swego ojca, naturalne zaufanie w jego ochronę, gdy odczuwał głęboką i troskliwą czułość swego własnego serca do pierworodnego syna, nauczył się wspaniałej lekcji o cudownej miłości Bożej do człowieka, objawionej w ofierze Swego Syna. <i>8T 329</i></p>
<p>Enoch był w swoim czasie publicznym nauczycielem prawdy. Wykładał ją żyjąc zgodnie z jej zasadami. Charakter tego chodzącego z Bogiem nauczyciela był w każdym zakresie zgodny z powagą i świętością swojej misji. Enoch był prorokiem, który przemawiał pod wpływem Ducha Świętego; był światłem pośród ciemności moralnej, wzorem człowieka. Chodził z Bogiem, będąc posłusznym prawu Bożemu, &#8211; temu samemu, które odrzucił szatan, które przestąpił Adam, a które zachowywał Abel, z którego to powodu został zamordowany. Tym razem Bóg chciał dowieść wszechświatu fałszywy charakter zarzutów szatana, że istoty ludzkie nie są w stanie zachowywać prawo Boże; chciał zademonstrować to, iż człowiek, pomimo swojego upadku, mógłby tak dalece związać się ze swoim Stworzycielem, że otrzymałby myśli oraz ducha Bożego, stając się symbolem Chrystusa. Ten święty mąż został wybrany przez Boga, aby odsłonić niegodziwość świata i udowodnić mu, że jest to możliwe, aby człowiek zachowywał całe prawo Boże. <i>6 MR 146</i></p>
<p>(Enoch) należał do nieskalanego rodu tych, którzy zachowywali prawdziwą wiarę, przodków potomstwa obietnicy&#8230;Polegał na mającym nadejść Wybawicielu&#8230;Im ściślejszy był Jego związek z Bogiem, tym głębsze stawało się poczucie własnej słabości oraz niedoskonałości&#8230;Enoch był głosicielem sprawiedliwości, ujawniającym ludowi to, co mu objawił Bóg&#8230;Pouczeni zostali, że jest to możliwe, aby zachowywać Jego przykazania; że żyjąc nawet wśród grzesznych i nieczystych, dzięki łasce Bożej, są zdolni oprzeć się pokusie&#8230;W pośrodku świata, przez własny grzech skazanego na zagładę, życie Enocha pozostawało w tak ścisłej łączności z Bogiem, że nie pozwolono mu ulec mocy śmierci. Pobożny charakter tego proroka reprezentuje stan świętości, jaki musi być osiągnięty przez wykupionych z ziemi (Obj.l4:3) w czasie drugiego przyjścia Chrystusa&#8230;Jak Enoch, który przed zrujnowaniem ziemi wodą, został zabrany do nieba, tak też żywi sprawiedliwi będą z niej zabrani, zanim zostanie zniszczona ogniem. <i>PP 84-89</i></p>
<p>Życie i charakter Enocha, które były tak uświęcone, że nie oglądawszy śmierci, zabrany został do niebios, przedstawiają życie i charakter, jakie posiadać muszą wszyscy, jeśli, podobnie jak on, mają być zabrani, kiedy pojawi się Chrystus. Jego życie było tym, czym może stać się żvcie każdego, jeśli ściśle połączy się z Bogiem. <i>OHC 278</i></p>
<p>Jako lud, który zachowuje przykazania Boże, musimy opuścić miasta. Podobnie jak to czynił Enoch, winniśmy w nich działać, a nie mieszkać. <i>Ev. 77</i></p>
<p>Enoch był pierwszym prorokiem spośród ludzi. W proroctwie przepowiedział drugie przyjście Chrystusa na nasz świat, jak również Jego dzieło, odbywające się w tym czasie. Życie Enocha stanowi wzór chrześcijańskiej stałości. <i>1BC 1088</i></p>
<p>Moc Chrystusa, ukrzyżowanego Zbawiciela, dająca żywot wieczny, winna być przedstawiona ludowi. Powinniśmy wskazać mu na to, że Stary Testament jest w istocie tą samą ewangelią, zawartą w symbolach i cieniach, co Nowy Testament w swej odsłaniającej się mocy. Nowy Testament nie stanowi nowej religii; Stary Testament zaś nie jest religią, mającą zostać zastąpioną przez Nowy. Nowy Testament jest jedynie rozwojem i wykładem Starego. Abel wierzył w Chrystusa, i został wybawiony Jego mocą tak samo, jak Piotr czy Paweł. Z całą pewnością Enoch reprezentował Chrystusa tak samo, jak Jan, umiłowany uczeń. <i>SpTA03, 40</i></p>
<p>Pan udzielił mi spojrzenia na inne światy. Dano mi skrzydła, i anioł towarzyszył mi z miasta do jasnego i wspaniałego miejsca. Znajdująca się tam trawa była koloru żywej zieleni, a ptaki śpiewały słodką melodię. Tamtejsi mieszkańcy byli różnego wzrostu; o imponującym wyglądzie, majestatyczni i urokliwi. Byli odbiciem istoty Jezusa, a ich oblicza promieniowały świętą radością, wyrażając wolność i szczęście tego miejsca. Zapytałam jednego z nich, dlaczego są o wiele bardziej urokliwi, niż ci na ziemi? Odpowiedź brzmiała: &#8222;Żyliśmy w zupełnym posłuszeństwie względem przykazań Bożych i nie upadliśmy przez nieposłuszeństwo, jak ci na ziemi. &#8222;Następnie ujrzałam dwa drzewa, z których jedno było bardzo podobne do drzewa żywota w mieście. Owoc obydwóch drzew wyglądał pięknie, lecz z jednego jeść nie mogli. Byli w mocy, aby jeść owoce obydwóch drzew, lecz z jednego im zakazano. Wówczas towarzyszący mi anioł rzekł do mnie: &#8222;Nikt na tym miejscu nie jadł z zakazanego drzewa, a gdyby jedli, upadliby.&#8221; Następnie zabrano ranie na świat z siedmioma księżycami. Tam ujrzałam poczciwego Enocha, który został zabrany z ziemi. Na swoim prawym ramieniu nosił wspaniałą palmę, której każdy listek nosił napis &#8222;zwycięstwo&#8221;. Wokoło głowy znajdował się wieniec o oślepiającej białości, ze znajdującymi się na nim liśćmi, a na środku każdego z nich napis &#8222;czystość&#8221;. Dookoła wieńca znajdowały się kamienie o rozmaitych kolorach, które świeciły jaśniej niż gwiazdy, odbijając się w literach i wzmacniając ich wyraz. Z tyłu jego głowy znajdowała się spajająca wieniec kokarda, a na niej napis: &#8222;świętość&#8221;. Ponad wieńcem znajdowała się wspaniała korona, świecąca jaśniej niż słońce. Zapytałam go, czy było to miejsce, na które zabrano go z ziemi. On odrzekł: &#8222;Nie, moim domem jest miasto. Przybyłem na to miejsce w odwiedziny. &#8222;Poruszał się tam w taki sposób, jak gdyby był w domu. Usilnie prosiłam towarzyszącego mi anioła, aby pozwolił mi na tym miejscu pozostać. Nie mogłam pogodzić się z myślą o powrocie na ten ciemny świat. Wówczas anioł powiedział: &#8222;Musisz powrócić, a jeśli będziesz wierną, ty z 144000 będziesz miała przywilej odwiedzania wszystkich światów i oglądania dzieła Bożego.&#8221; <i>EW 39-40</i></p>
<p>Enoch zawsze spoglądał na Pana, a Inspirowane Słowo mówi, że &#8222;chodził z Bogiem&#8221;&#8221; Uczynił Chrystusa swoim stałym towarzyszem. Był na świecie i wykonywał względem Niego swoje powinności; zawsze jednak znajdował się pod wpływem Jezusa. Był odbiciem charakteru Chrystusa, wykazując te same cechy, jak dobroć, łaskę, czułą litość, współczucie, wyrozumiałość, łagodność, pokorę i miłość. Jego codzienne obcowanie z Chrystusem przemieniło go na obraz Tego, z którym był tak blisko związany. Dzień za dniem pozostawiał swoją własną drogę, aby myślami i uczuciami iść niebiańską, Bożą drogą Chrystusa. Czy jest to droga Pańska? -to było jego stałvm pytaniem&#8230;Jest to prawdziwe uświęcenie. <i>6BC 1097-1098</i></p>
<p>Powinniśmy wiedzieć, co musimy czynić, aby być zbawionymi&#8230;Nasze obecne dzieło, to wyjście ze świata i odłączenie się. Jest to jedyny sposób, abyśmy mogli chodzić z Bogiem, jak czynił to Enoch. Boży wpływ nieustannie towarzyszył jego ludzkim wysiłkom&#8230;Musimy spełnić warunki postawione w Słowie Bożym, albo umrzeć w naszych grzechach. <i>5T 535</i></p>
<p>Odłączając się od świata i spędzając wiele czasu na modlitwie i łączności z Bogiem, Enoch symbolizuje wierny Bogu lud ostatnich dni, który będzie odłączony od świata. Niesprawiedliwość rozpowszechni się na ziemi do strasznych rozmiarów. Ludzie oddadzą się spełnianiu każdego zamysłu swoich skażonych serc i przeprowadzą swoją zwodniczą filozofię oraz powstaną przeciw autorytetowi niebios.Lud Boży odłączy się od grzesznych zwyczajów tych, którzy są wokoło nich i będzie szukał czystości myśli oraz świętego dostosowania się do Jego woli, aż odzwierciedlać będą Jego Boski obraz. <i>3 SP 58-59.</i></p>
<p>Obecnie, jak nigdy wcześniej, powinno się zwracać uwagę na religię oraz uświęcenie w rodzinie. Jeśli kiedykolwiek istniał lud potrzebujący chodzenia z Bogiem, jak czynił to Enoch, to są nim Adwentyści Dnia Siódmego, którzy winni okazywać swoją szczerość czystymi, wyraźnymi i pełnymi litości słowami, jak również czułością oraz miłością. <i>PM 95</i></p>
<p>Enoch stał w obliczu pokus tak samo jak my. Otoczony był społeczeństwem, będącym nie mniej nieprzyjaźnie nastawionym do sprawiedliwości, jak to, które otacza nas. Powietrze, jakie wdychał, było skażone grzechem oraz zepsuciem na równi z naszym; mimo to żył uświęconym życiem&#8230;Był reprezentantem świętych, którzy żyją wśród niebezpieczeństw i zepsucia ostatnich dni. <i>FLB 350</i></p>
<p>Enoch, Józef, i Daniel polegali na Mocy, która jest nieograniczona. Jest to jedyna bezpieczna droga dla chrześcijan, jaką winni obrać w obecnych dniach. <i>RH 09.01.1885</i></p>
<p>Możemy posiadać tego samego Ducha, którego posiadali Enoch, Józef oraz Daniel. Możemy czerpać z tego samego źródła siły i uzyskać tę samą moc panowania nad sobą; ta sama łaska może rozpromienić się w naszym życiu. <i>RH 09.01.1885</i></p>
<p>Począwszy od Adama, nieliczni przedstawiciele każdej generacji opierali się jego (szatana) podstępom, stając się szlachetnym przykładem tego, co jest możliwe do osiągnięcia przez człowieka &#8211; dzięki wsparciu jego wysiłków przez Chrystusa, pomagającego w pokonaniu mocy szatana. Enoch i Eliasz są właściwym przykładem tego, czym dzięki wierze w Jezusa Chrystusa mógłby stać się człowiek, gdyby to wybrał. Szatan był wielce zaniepokojony, ponieważ ci szlachetni i święci mężowie pozostawali nieskazitelni wobec otaczającego ich zepsucia moralnego i udoskonalali swoje sprawiedliwe charaktery, aż uznano ich godnymi zabrania do nieba. <i>RH 03.03.1874</i></p>
<p>Jest to naszym przywilejem, że świeci na nas światło niebios. W ten sam sposób Enoch chodził z Bogiem. Nie było mu wcale łatwiej prowadzić sprawiedliwe życie, niż nam w obecnym czasie. Świat nie sprzyjał wówczas wzrostowi w łasce oraz uświęcaniu bardziej, niż teraz. Modlitwa oraz łączność z Bogiem umożliwiły Snochowi uniknięcie skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość. Żyjemy wśród niebezpieczeństw ostatnich dni; dlatego musimy czerpać siłę z tego samego Źródła. Musimy chodzić z Bogiem. Nakazano nam odłączyć się od świata, gdyż nie możemy być wolni od jego zepsucia, jeśli nie pójdziemy za przykładem wiernego Enocha. Wielu jednak stało się niewolnikami pożądliwości ciała i pożądliwości oczu, i pychy życia. Nie są uczestnikami Boskiej natury, i dlatego nie potrafią uniknąć skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość&#8230;Mówicie o krzyżu Chrystusa i wyznajecie wiarę; a nie macie żadnego doświadczenia w wywyższaniu tego krzyża i noszeniu go, jak wasz Pan. Gdybyście byli uczestnikami Boskiej natury, to Duch, który mieszkał w Chrystusie, mieszkałby i w was. Jego czułość, miłość, litość i współczucie pojawiłyby się w waszym życiu.<i> RH 01.09.1900</i></p>
<p>Kiedy Enoch i Noe poddani zostali sprawdzianowi prawa Bożego, uznano ich za sprawiedliwych. <i>ST 02.11.1897</i></p>
<p>Enoch nie został skażony istniejącym w jego czasie grzechem. Dlaczego mamy kalać się nim w naszych dniach? <i>5T 113</i></p>
<p>Z całkowitą pewnością możecie głosić jakim sposobem można zdobyć święty charakter &#8211; tak, jak dostąpił go Enoch, dzięki Jezusowi Chrystusowi. <i>VSS 340</i></p>
<p>Bóg niebios doskonale rozumie trudności, przed którymi musimy stanąć na tym świecie. Wcale nie sprzyjają one bardziej doskonaleniu charakteru, jak te, które istniały w czasie, gdy Enoch był na ziemi. On pomimo tego chodził z Bogiem, kierując do Niego swe myśli i słysząc Jego głos. Zachowywał przykazania Boże. Zawsze pamiętał o tym, że Bóg niebios znajduje się przy nim i nie wolno mu czynić nic, co zasmuciłoby jego Pana. <i>RH 05.03.1887</i></p>
<p>Enoch był świętym mężem. Służył Bogu w szczerości serca. Uświadomił sobie zepsucie rodziny ludzkiej i odłączył się od potomków Kaina, garnąc ich z powodu wielkiej bezbożności. <i>3SG 54</i></p>
<p>Módlcie się na osobności, a kiedy wykonujecie codzienną pracę, niech myśli wasze często wznoszone są do Boga. W taki właśnie sposób Enoch chodził z Bogiem. Owe ciche modlitwy wznoszą się podobnie jak wonne kadzidło przed tron łaski. Szatan nie jest w stanie pokonać tych, których serce w taki sposób oparte jest na Bogu. <i>AG 239</i></p>
<p><i>Henoch żył sześćdziesiąt pięć lat i zrodził Metuszelacha. Po zrodzeniu Metuszelacha chodził Henoch z Bogiem trzysta lat i zrodził synów i córki. Henoch przeżył trzysta sześćdziesiąt pięć lat. Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg. 1 Mojż. 1:21-24</i></p>
<p><i>O nich też prorokował Henoch, siódmy potomek po Adamie, mówiąc: Oto przyszedł Pan z tysiącami swoich świętych, aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za wszystkie ich bezbożne uczynki, których się dopuścili, i za wszystkie bezecne słowa, jakie wypowiedzieli przeciwko Niemu bezbożni grzesznicy. Judy 14.15. </i></p>
<p>W jaki sposób Enoch chodził z Bogiem? Nauczył się w duchu i w sercu zawsze odczuwać obecność Boga, a gdy znajdował się w zakłopotaniu, jego modlitwy z prośbą o zachowanie wznosiły się do Boga, aby oznajmił mu Swoją wolę. &#8222;Co mam czynić, aby uczcić Ciebie, Boże?&#8221; &#8211; było jego modlitwą. Jego wola była zharmonizowana z wolą Boga, a krok nieustannie nakierowany na drogę przykazań Bożych. Enoch symbolizował tych, którzy będą na ziemi kiedy przybędzie Chrystus, którzy zostaną zabrani do nieba i nigdy nie zaznają śmierci. Rzecz, o którą mamy modlić się to przystosowanie się, podobnie jak czynił to Dawid, &#8222;Otwórz oczy moje, abym oglądał cudowność zakonu Twego.&#8221; &#8211; <i>ST, vol.2, 175.</i></p>
<p><i><b>Skrót tytułów pozycji źródłowych w języku angielskim:</b></i></p>
<p><i>COL &#8211; Christ&#8217;s Object Lessons<br />
5T, 8T &#8211; Testimonies For The Church Volume 5, 8<br />
6MR &#8211; Manuscript Releases Volume Six<br />
PP &#8211; Patriarchs and Prophets<br />
OHC &#8211; Our High Calling<br />
Ev – Evangelism<br />
SpTA05 &#8211; Special Testimonies for Ministers and Workers &#8212; No. 5<br />
1BC, 6BC &#8211; S.D.A. Bible Commentary Vol. 1, 6<br />
EW &#8211; Early Writings<br />
3SP &#8211; The Spirit of Prophecy Volume 3<br />
PM &#8211; The Publishing Ministry<br />
FLB &#8211; The Faith I Live By<br />
RH – Review and Herald<br />
VSS &#8211; The Voice in Speech and Song<br />
3SG &#8211; Spiritual Gifts. Volume 3<br />
AG &#8211; God&#8217;s Amazing Grace<br />
ST &#8211; The Signs of the Times</i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/enoch/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/badzcie-jedni-dla-drugich-uprzejmi/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/badzcie-jedni-dla-drugich-uprzejmi/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 18 Jul 2019 15:15:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2655</guid>
				<description><![CDATA[W Swoim życiu Chrystus dał przykład jak powinniśmy traktować siebie nawzajem. Chodził „czyniąc dobrze”, usługując cierpiącym i nauczając nieświadomych. Nie przyszedł na ten świat, aby zbawić sprawiedliwych; ponieważ nie było żadnego sprawiedliwego. Przyszedł, aby zbawić wszystkich, którzy odczuwali swoją potrzebę Zbawiciela. Dla tego celu pracował niestrudzenie, nigdy nie myśląc o Sobie Samym. Chrystus nieustannie ciężko.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>W Swoim życiu Chrystus dał przykład jak powinniśmy traktować siebie nawzajem. Chodził „czyniąc dobrze”, usługując cierpiącym i nauczając nieświadomych. Nie przyszedł na ten świat, aby zbawić sprawiedliwych; ponieważ nie było żadnego sprawiedliwego. Przyszedł, aby zbawić wszystkich, którzy odczuwali swoją potrzebę Zbawiciela. Dla tego celu pracował niestrudzenie, nigdy nie myśląc o Sobie Samym.</p>
<p>Chrystus nieustannie ciężko pracował, aby wybawić ludzi ze zwiedzenia. Dla tego celu muszą pracować Jego słudzy. Bóg dał każdemu człowiekowi pewną miarę światła i ma on pozwolić temu światłu, aby świeciło innym. Żaden chrześcijanin nie żyje dla siebie samego. Ten, kto jest oddany służbie samemu sobie nie uczył się jeszcze od boskiego Nauczyciela, chociaż może twierdzić, że jest chrześcijaninem. Jedną rzeczą jest biernie zgadzać się z prawdą, a inną stosować prawdę w praktycznym życiu. Jest wielu słuchaczy, lecz niewielu czynicieli.</p>
<p>Bóg mierzy świątynię i modlących się w niej. Są tacy, którzy w Bożej opatrzności zostali umieszczeni na stanowiskach, gdzie mają możliwość wyświadczyć wiele dobra posługując się błogosławieństwami, które otrzymali. Na takich umieszcza On odpowiedzialność służenia tym, którzy mają niewiele błogosławieństw i mało zachęty. „Darmo wzięliście,” mówi, „darmo dawajcie.” Ludzkie istoty w swoim cierpieniu wołają do Boga, a ich modlitwy tak pewnie wstępują przed Niego jak krew Abla. Bóg nie jest obojętny na potrzeby Swoich dzieci, gdziekolwiek mogą one być; a Jego aniołowie czekają, by zobaczyć, jakie świadectwo mogą zanieść na dwory w górze odnośnie pomocy, jakiej ci, którzy są wielce uprzywilejowani, udzielili tym cierpiącym.</p>
<p>Bóg nigdy nie porzuca Swoich dzieci. Jakub uzyskał swoje pierworództwo przez oszustwo, a potem uciekł, aby uniknąć gniewu swojego brata. Wiedział, że zgrzeszył. Smutny i przygnębiony położył się do snu. Jednak Bóg go nie porzucił. Tej nocy zobaczył drabinę sięgającą od nieba do ziemi, jej podstawa pewnie osadzona była na ziemi, a najwyższy szczebel sięgał najwyższego nieba. I nieustannie aniołowie lśniący blaskiem wstępowali i zstępowali z tej drabiny. Jakub zrozumiał znaczenie tego snu i powiedział: „Nic tu innego, tylko dom Boży i brama do nieba.” „Zaprawdę, Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem.”</p>
<p>W przemówieniach naszego Pana są liczne miejsca, gdzie mówi On, że jest osobiście raniony przez niesprawiedliwość wyrządzoną Jego naśladowcom. Jest dotknięty wszystkim, co na nich spada, ponieważ utożsamił się z nimi. Nigdy nie jest obojętnym widzem poczynań ludzi. Stawia Siebie Samego na miejscu Swoich zranionych, uciskanych dzieci. Jego duszę szarpie współczujący ból, gdy członkowie Jego ciała cierpią, ponieważ jest On wielkim nerwem współczulnym kościoła. Całe cierpienie członków jest przez Niego odczuwane. W ostatnim wielkim dniu mówi do samolubnych: „Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście.”</p>
<p>W „nowym przykazaniu” Chrystus wyłożył regułę, którą mamy stosować w postępowaniu z naszymi współbliźnimi. „Nowe przykazanie daję wam,” powiedział, „abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.” Jeśli nie jesteśmy posłuszni temu poleceniu, nie wysławimy naszego Odkupiciela. Naszą ambicją powinno być celowanie we wszystkim, co szlachetne, dobre i niesamolubne. Nigdy nie powinniśmy czynić czegokolwiek, co zeszpeci nasze przedstawienie Bożego charakteru. Mamy aż do końca niewzruszenie zachować ufność, jaką mieliśmy na początku. Przyjaciele prawdy są przyjaciółmi siebie nawzajem. Złotymi więzami miłości są związani ze sobą nawzajem i z Chrystusem. Każdy ma gorliwie pracować dla najwyższego dobra swojego brata.</p>
<p>Potrzebujemy jak nigdy wcześniej modlić się sercem i głosem o zamieszkanie Ducha, abyśmy mogli być wykorzystani w służbie Bożej. Mamy zjednoczyć się z naszymi współpracownikami w budowaniu królestwa Bożego. Nigdy nie mamy zadowalać się obecnymi osiągnięciami, ale zawsze pędzić w górę i naprzód, szukając większej żarliwości i czystszego zapału. Naszym największym pragnieniem powinno być okazać się wiernymi Mistrzowi.</p>
<p>Pragniesz, aby twoje serce przelewało się miłością Boga? Kultywuj więc wdzięczne dziękczynienie za niewymowny przywilej poznania prawdy. Strać z oczu własne ja przez spoglądanie na Chrystusa. Będziesz wtedy przemieniony z chwały w chwałę na Jego obraz. Okiełznaj swoje usposobienie. Wtedy pokój i zadowolenie wypełnią twoją duszę.</p>
<p>Bóg pragnie, aby Jego kościół był mocno zjednoczony więzami chrześcijańskiej jedności. Brak harmonii wynika z rozwoju korzenia goryczy. Jeśli każde jego włókno nie zostanie wykorzenione, wielu zostanie skalanych.</p>
<p>Jakub napisał do swoich braci: „Czy jest między wami ktoś mądry i rozumny? Niech to pokaże przez dobre postępowanie uczynkami swymi, nacechowanymi łagodnością i mądrością. Jeśli jednak gorzką zazdrość i kłótliwość macie w sercach swoich, to przynajmniej nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. Nie jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna, zmysłowa, demoniczna. Bo gdzie jest zazdrość i kłótliwość, tam niepokój i wszelki zły czyn. Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. A owoc sprawiedliwości bywa zasiewany w pokoju przez tych, którzy pokój czynią.”</p>
<p>Duchowość wielu jest zabijana przez ich samolubstwo. Wielu pielęgnuje ducha samowystarczalności, który prowadzi ich do surowego traktowania nabytku Chrystusowej krwi. Jeśli tacy się nie nawrócą, nigdy nie będą mogli ujrzeć królestwa niebios. Bóg mówi: „Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku.” „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy.” „Was zaś niech Pan napełni obficie miłością do siebie nawzajem i do wszystkich,&#8230; aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świętobliwości przed Bogiem i Ojcem naszym na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa.”</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Signs of Time&#8221;, 13.02.1901</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/badzcie-jedni-dla-drugich-uprzejmi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Jak postępować z błądzącymi</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/jak-postepowac-z-bladzacymi/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/jak-postepowac-z-bladzacymi/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 18 Jul 2019 15:11:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[przebaczenie]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2652</guid>
				<description><![CDATA[Potrzeba pasterzy, którzy pod kierownictwem Głównego Pasterza będą szukali zagubionych owiec. Wykonywanie tego dzieła oznacza znoszenie fizycznej niewygody i wyrzeczenie się beztroski. Oznacza okazywanie Chrystusowej wyrozumiałości i współczucia dla błądzących. Oznacza wysłuchiwanie rozdzierających serce opowiadań o niesprawiedliwości, upodleniu, rozpaczy i nieszczęściu. Wykonywanie tego dzieła oznacza wyrzeczenie się siebie. Religia Chrystusa nie zważa zarówno na warstwę.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Potrzeba pasterzy, którzy pod kierownictwem Głównego Pasterza będą szukali zagubionych owiec. Wykonywanie tego dzieła oznacza znoszenie fizycznej niewygody i wyrzeczenie się beztroski. Oznacza okazywanie Chrystusowej wyrozumiałości i współczucia dla błądzących. Oznacza wysłuchiwanie rozdzierających serce opowiadań o niesprawiedliwości, upodleniu, rozpaczy i nieszczęściu. Wykonywanie tego dzieła oznacza wyrzeczenie się siebie.</p>
<p>Religia Chrystusa nie zważa zarówno na warstwę społeczną jak i kastę, doczesny zaszczyt i bogactwa. Tym, co ma wartość w oczach Boga jest charakter i czystość zamiarów. Bóg nie staje po stronie silnych i wysoko uprzywilejowanych na ziemi. Bynajmniej: żadne deptanie ubogich, potrzebujących i uciskanych nie pozostaje przez Niego niezauważone. Wymaga, aby Jego naśladowcy byli mężczyznami i kobietami współczującymi i wrażliwymi. Ubodzy, nieszczęśliwi, chorzy i cierpiący są w tym świecie po to, aby wypróbować charaktery mężczyzn i kobiet, którzy znajdują się w korzystniejszej sytuacji. Żyjąc w codziennej wspólnocie z Bogiem nauczymy się szacować ludzi Bożą oceną, szanować i czcić tych, których Bóg szanuje i czci.</p>
<p>Miłość Jezusa w duszy doprowadzi ludzi do właściwego cenienia tych, za których Chrystus umarł. Ten, kto nieustannie spogląda na Chrystusa nie wepchnie zmęczonych dusz w większe pokusy, ani obojętnie nie zostawi ich na polu walki szatana. Wyciągnie pomocną dłoń starając się pociągnąć dusze w kierunku nieba, by pomóc im mocno osadzić ich stopy na Skale Wieków.</p>
<p>W Starym i Nowym Testamencie wyraźnie przedstawione są zasady prawdziwego chrześcijaństwa. Paweł pisze: „A my, którzy jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć upodobania w sobie samych. Każdy z nas niech się bliźniemu podoba ku jego dobru, dla zbudowania. Bo i Chrystus nie miał upodobania w sobie samym, lecz jak napisano: Urągania urągających tobie na mnie spadły.”</p>
<p>„Bracia jeśli człowiek zostanie przyłapany na jakimś upadku, wy, którzy macie Ducha, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, bacząc każdy na siebie samego, abyś i ty nie był kuszony. Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy&#8230; Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie.”</p>
<p>Potrzebujemy uchwycić obraz tego, jak niebiańscy aniołowie współpracują z ludzkimi przedstawicielami dla podźwignięcia ludzi. Największą radością aniołów w niebie jest rozpościeranie tarczy ich czułej miłości nad duszami, które zwracają się ku Bogu. Ich miłość dla tych, za których Chrystus umarł jest niezmierzona. Aniołowie powstrzymują czynniki zniszczenia, ponieważ głęboko pragną, aby grzesznicy wrócili do pokoju i bezpieczeństwa. Aniołowie jednoczą się z prawdziwymi, serdecznymi sługami Chrystusa, aby pomóc tym, którzy są w dolinie decyzji.</p>
<p>Zaciekłym, niesłabnącym pragnieniem szatana jest zniszczyć dusze. Jednak anielscy przedstawiciele stoją niewzruszenie, zdecydowani, że nie zdobędzie on zwycięstwa. A Pan Jezus, przed armiami nieba i armiami szatana, wznosi splamiony krwią sztandar krzyża. Z Jego ust wychodzą słowa: „Niech cię zgromi Pan, szatanie, niech cię zgromi Pan, który obrał Jeruzalem! Czyż nie jest ono głownią wyrwaną z ognia?” „Wyrwaną z ognia,” – tylko Bóg i Chrystus wiedzą jak wiele to znaczy.</p>
<p>Aniołowie przyglądają się z głębokim zainteresowaniem, żeby zobaczyć jak człowiek postępuje ze swoim współbliźnim. Gdy niebiańscy posłańcy widzą, że okazujemy czułe współczucie błądzącym, cisną się blisko do naszego boku, przypominając nam słowa, które uspokoją i pocieszą duszę. „Aniołowie ich w niebie ustawicznie patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.” Strzeż się pogardliwej myśli lub wypowiadania pogardliwego słowa o najmniejszym z Chrystusowych dzieci. Nie mów ani słowa, nie czyń niczego, co odpędzi błądzących dalej od Zbawiciela.</p>
<p>Stan tego, kto doznaje wyrzutów sumienia jest najbardziej żałosny. Jest on jak ktoś ogłuszony, zataczający się, zapadający się na dno. Zmęczona, kuszona, zakłopotana dusza nie potrafi niczego zobaczyć wyraźnie. O, niech zatem nie będzie wypowiadane żadne słowo powodujące głębszy wstyd! Pomóż raz jeszcze powstać na nogi temu, kto upadł. Zręcznymi rękami zawiąż rany, które spowodował grzech. Niech twoje słowa, jak niszczycielski grad, nie powalą i nie zniszczą nadziei rodzącej się w sercu. Zraniona dusza jest często duszą zniszczoną. Jakiekolwiek zaniedbanie z twojej strony, jakiekolwiek wychwalanie siebie, jakiekolwiek pochopne, porywcze słowa, mogą postawić duszę na drodze zagłady, umieszczając ją tam, gdzie nigdy nie znajdzie drogi, która prowadzi w kierunku nieba. Kilka słów, pochopnie wypowiedzianych pod wpływem prowokacji, może wydawać się czymś niewielkim – dokładnie tym, na co grzesznik zasługuje – jednak takie słowa mogą przeciąć więzy wpływu, które wiążą duszę z duszą. Naszym dziełem jest odbudowywanie, a nie niszczenie; podnoszenie, a nie działanie przygnębiająco; „uzdrawianie skruszonych na sercu.” Mamy pamiętać o tych, którzy są więźniami jako współwięźniowie. W czynach wykonywanych dla pożytku i błogosławieństwa ludzkości tkwi pokrzepiająca moc.</p>
<p>Wejdziesz w kontakt z tymi, którzy są znużeni i przybici, tymi, którzy są pogrążeni w smutku i zniechęceni. Dla Bożego wszechmocnego oka odsłonięta jest cała przyszłość. Czyta On historię każdego serca. Zna zmagania i próby każdej duszy, którą odkupił. Ci, za których Chrystus umarł są drodzy sercu Boga. Siłę, którą zdobyłeś wykorzystaj na pomoc jakiejś zmagającej się współistocie. Pamiętaj, że nikt nigdy nie został uczyniony lepszym przez potępienie i wzajemne oskarżanie się. Obciążanie kuszonej duszy jej winą w żaden sposób nie natchnie jej postanowieniem poprawy. Wskaż błądzącemu, zniechęconemu Tego, który przyszedł, aby zbawić całkowicie wszystkich, którzy do Niego przychodzą. Pokaż mu, kim może się stać. Powiedz mu, że nie ma w nim niczego, co poleciłoby go Bogu, jednak Chrystus umarł za niego, aby mógł być przyjęty w Umiłowanym. Natchnij go nadzieją. Pokaż mu, że w mocy Chrystusa może czynić lepiej. Pomóż mu uchwycić się miłosierdzia Bożego, ufać w Jego przebaczającą moc. Jezus czeka, by uścisnąć go za rękę, czeka, by dać mu moc do życia szlachetnym, prawym życiem.</p>
<p>Jest pomoc dla potrzebujących, światło dla ślepych, odkupienie dla zgubionych. Jezus przyszedł na świat, aby „związał rany tych, którzy są skruszonego serca, aby zwiastował pojmanym wyzwolenie, a więźniom otworzenie ciemnicy.” Świat pełen jest mężczyzn i kobiet, którzy niosą ciężkie brzemię smutku, cierpienia i grzechu. Bóg posyła Swoje dzieci, aby objawiły im Tego, który zdejmie to brzemię i da im odpoczynek. Misją naśladowców Chrystusa jest pomagać, błogosławić, uzdrawiać.</p>
<p>Niech zawsze zastaje się ciebie przy pracy nad szerokim planem Bożej miłości. Bądź zdrowy w zasadach, ale nie okazuj surowych, nieprzyjemnych cech charakteru. Bóg nie chce, abyś miał usposobienie jak kulka kitu. Chce, abyś był nieugięty jak skała jeśli chodzi o zasady, jednak ze zdrową łagodnością w twoim doświadczeniu. Jezus był niezepsuty i niesplamiony, był jednak również łagodny i współczujący. Był taki, jakim każdy chrześcijanin powinien starać się być w świętości i urodzie charakteru. Uczmy się od Niego jak połączyć stanowczość, czystość i prawość z bezinteresownością, uprzejmością i życzliwym współczuciem.</p>
<p>Największymi w królestwie Bożym są ci, którzy zbyt mocno kochają Zbawiciela, by błędnie Go przedstawiać, którzy zbyt mocno kochają swoich współbliźnich, by narażać ich dusze na niebezpieczeństwo przez przedstawianie im złego przykładu. Wyświadczanie wszystkim dobra, zachęcanie i wzmacnianie zamiast zniechęcania i osłabiania – to jest prawdziwe dzieło misyjne.</p>
<p>Nigdy nie zadowalaj się dopóki nie posiądziesz pełnego miłości i miłego ducha. Twoje słowa mogą wzmacniać, pomagać i błogosławić tych, którzy są wokół ciebie. Prawdziwe chrześcijaństwo czyni religijne życie atrakcyjnym. Przyjdź do Chrystusa, a Jego łagodność i miłość skruszy surowy, zimny egoizm, którzy uniemożliwia ci objawianie Go światu. Twoje porywcze usposobienie zostanie ujarzmione, twoja duma usunięta. Jezus wypełni twoje serce Swoją łagodnością, Swoją cierpliwością, Swoją miłością. Wtedy będziesz mógł wywyższyć Go przed grzesznikami.</p>
<p>Chrystus jest przedstawiony jako zniżający się ze Swojego tronu, schylający się w kierunku ziemi, aby posłać pomoc każdej potrzebującej duszy, która prosi o to w wierze. Podnosi upadłych, przynosi nadzieję bezradnym i umieszcza ich stopy na pewnych ścieżkach. On oddał się na haniebną, bolesną śmierć, aby zbawić ginących. O, On jest w stanie, On jest gotowy, On pragnie zbawić wszystkich, którzy przyjdą do Niego! Gdy patrzysz na naszego Orędownika, niech twoje serce zostanie skruszone. Wtedy, zmiękczony i ujarzmiony, możesz zwrócić się do skruszonych grzeszników jako ten, który zna moc odkupiającej miłości. Módl się z tymi duszami. Nakłoń ich do odwrócenia wzroku od siebie samych ku Zbawicielowi, a zwycięstwo jest zdobyte. Ujrzą dla siebie samych Baranka Bożego, który gładzi grzech świata. Mocna fala odkupiającej miłości wlewa się w spieczoną, pragnącą duszę, i grzesznik jest uratowany dla Chrystusa. Gdy odpowiada na pociąganie Zbawiciela, żałuje za swoje grzechy i wyznaje je, a przebaczenie zostaje zapisane obok jego imienia. Duch Święty bierze sprawy Boże i ukazuje mu je. I jego serce jest wypełnione poczuciem wielkości Bożej miłości. Łaska Chrystusa usuwa egoizm, który dotychczas rządził życiem. Uczucia zwracają się ku Bogu. Charakter zostaje przekształcony. Człowiek wypełniony jest głębokim pragnieniem służenia Temu, który uczynił dla niego tak wiele.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 26.01.1911</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/jak-postepowac-z-bladzacymi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Chrystus modlił się o jedność wśród swoich uczniów</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/chrystus-modlil-sie-o-jednosc-wsrod-swoich-uczniow/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/chrystus-modlil-sie-o-jednosc-wsrod-swoich-uczniow/#respond</comments>
				<pubDate>Thu, 18 Jul 2019 15:07:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2649</guid>
				<description><![CDATA[Słowa modlitwy Chrystusa o Jego uczniów są drogocenne. Powiedział: „Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my&#8230; A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Słowa modlitwy Chrystusa o Jego uczniów są drogocenne. Powiedział: „Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my&#8230; A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.” (Jan 17,11.20-21).</p>
<p>Jedność, harmonia, która powinna istnieć wśród uczniów Chrystusa opisana została następującymi słowami: „Aby byli jedno, jak my.” Jakże wielu wycofuje się jednak i wydaje się myśleć, że nauczyli się wszystkiego, czego potrzebują się nauczyć. Bracia, gdzie jest wasze brzemię o tych [ludzi]? Czy byliście u nich, żeby ich zaprosić, żeby przyszli i szukali Boga, i usłyszeli słowo, które jest dla was tak drogocenne? Czy cieszycie się światłem i nadal jesteście skłonni do tego, żeby pozwolić innym na pozostawanie w ciemności? Chcemy, aby wszyscy nasi bracia mieli to samo błogosławieństwo, które my mamy. Ci, którzy wybierają pozostawanie na krańcach obozu, nie mogą wiedzieć co dzieje się w wewnętrznym kręgu. Muszą przyjść wprost na wewnętrzne dziedzińce, ponieważ jako lud musimy być zjednoczeni w wierze i celu. Jezus modlił się, aby wszyscy Jego uczniowie mogli być jedno – „Jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.” To przez tę jedność mamy przekonać świat o misji Chrystusa i zanieść światu nasze boskie uwierzytelnienia. „A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy” (Jan 17,22). Oto, czego pragniemy. Oto, na co czekamy – więcej chwały Chrystusa dla oświecenia naszej ścieżki, abyśmy mogli wyjść z tą chwałą lśniącą na naszych obliczach, abyśmy mogli wywrzeć wrażenie na tych, z którymi się zetkniemy.</p>
<p>„Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś” (Jan 17,23). Czy potrafimy zrozumieć znaczenie tych słów? Czy potrafimy je ogarnąć? Czy potrafimy zmierzyć tę miłość? Myśl, że Bóg miłuje nas tak, jak miłuje Swojego Syna powinna przyprowadzić nas do Niego z wdzięcznością i chwałą. Postawiony został warunek, przez który Bóg może kochać nas tak, jak kocha Swojego Syna, a jest tak poprzez naszą jedność z Chrystusem i z sobą nawzajem. Wszyscy musimy przyjść do źródła i pić dla nas samych. Tysiące wokół nas mogą pić ze strumienia zbawienia, nie zostaniemy jednak odświeżeni, o ile sami nie będziemy pili z uzdrawiającego strumienia. Musimy widzieć piękno, światło Bożego słowa dla nas samych, i zapalić naszą świecę u boskiego ołtarza, abyśmy mogli pójść do świata oferując słowo żywota jako jasną, lśniącą lampę. Ci, którzy nie przyjdą do słowa Bożego po światło dla siebie samych, nie będą mieli światła, by zanieść je innym.</p>
<p>Jakże cenne są te słowa! „Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata” (Jan 17,24). Chrystus chce, żebyśmy oglądali Jego chwałę. Gdzie? – W królestwie niebios. Chce, żebyśmy byli jedno z Nim. Cóż za myśl! Jakże skłania mnie to do złożenia z tego względu wszelkiej i każdej ofiary! On jest moją miłością, moją sprawiedliwością, moim pocieszeniem, moją koroną radości, i On chce, żebyśmy oglądali Jego chwałę. Jeśli naśladujemy Go w Jego uniżeniu, w Jego samopoświęceniu, w ciężkim doświadczeniu i próbie, ujrzymy Go takim, jakim jest, ujrzymy Jego chwałę; a jeśli ujrzymy Jego chwałę, zostaniemy uczynieni jej uczestnikami.</p>
<p>Mówi On: „Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś” (Jan 17,25). O, jakże mało o Nim wiemy! On mówi, że świat nie poznał Ojca. Nie daj tego Boże, żeby komukolwiek z tych, którzy niosą prawdę brakowało poznania Boga! Oby Chrystus mógł powiedzieć o nas: „Oni jednak poznali Ciebie!”</p>
<p>„I objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jan 17,26). Jest to również naszym dziełem – objawić Ojca, objawić Jego imię. Słyszeliśmy Jego głos wyraźniej w poselstwie, które brzmiało przez ostatnie dwa lata oznajmiając nam imię Ojca – „Pan, Pan, Bóg miłosierny i litościwy, nie rychły do gniewu, a obfity w miłosierdziu i w prawdzie, zachowujący miłosierdzie nad tysiącami, gładzący nieprawość i przestępstwo i grzech, nie usprawiedliwiający winnego” (2 Mojż. 34,6-7 BG).</p>
<p>O, żebyśmy mogli zebrać nasze siły wiary i postawić nasze stopy na skale Chrystusa Jezusa! Powinniśmy wierzyć, że On zachowa nas od upadku. Powodem dlaczego nie mamy wystarczającej wiary w obietnice Boże jest to, że nasze umysły są oddzielone od Boga, a wróg zamierzył, żeby tak było. On rzucił swój cień pomiędzy nas a naszego Zbawiciela, żebyśmy nie mogli dostrzec, czym Chrystus jest dla nas, lub czym może być. Wróg nie chce, żebyśmy zrozumieli jaką pociechę znajdziemy w Chrystusie. Zaczęliśmy zdobywać zaledwie niewielki przebłysk tego, czym jest wiara, ponieważ trudno jest tym, którzy byli pochłonięci patrzeniem na ciemne obrazy niewiary, dostrzec cokolwiek innego poza ciemnością. Oby Bóg pomógł nam zgromadzić klejnoty Jego obietnic i ozdobić korytarz pamięci perłami Jego słowa. Powinniśmy być uzbrojeni obietnicami Bożymi. Nasze dusze powinny być nimi obwarowane. Gdy szatan przychodzi ze swoją ciemnością i stara się napełnić moją duszę przygnębieniem, powtarzam jakąś drogocenną obietnicę Bożą. Gdy nasza praca staje się ciężka z powodu niewiary, której musimy stawić czoło w sercach ludzi, w których wiara powinna kwitnąć, stale powtarzam: „Zaiste, drzewo figowe nie wydaje owocu, a na winoroślach nie ma gron. Zawodzi drzewo oliwne, a rola nie dostarcza pożywienia. W ogrodzeniu nie ma owiec, a w oborach nie ma bydła. Lecz ja będę radował się w Panu, weselił się w Bogu mojego zbawienia” (Hab. 3,17-18). Gdy tak czynię, światło chwały Bożej wypełnia moją duszę. Nie będę patrzeć na ciemność.</p>
<p>Musimy wywyższyć Człowieka z Kalwarii, i oby każdy z was nauczył się wywyższać Chrystusa, zanim opuścicie to spotkanie – zanim wyjdziecie, żeby pracować dla innych. Oby nowe rozdziały doświadczenia otworzyły się przed wami w odniesieniu do ufności, jaką możecie mieć w Bogu. Zbawiciel pyta: „Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łuk. 18,8). Szatan rzucił swój ponury cień pomiędzy was a waszego Boga, owinął ludzi całunem gęstej ciemności. Musicie mieć jednak światło od tronu Bożego, musicie być wkorzenieni i utwierdzeni w prawdzie, abyście stając w obliczu tych, którzy pielęgnują błąd, mogli nie zostać zaślepieni ich wpływem i nie zostali oderwani od drogocennego światła.</p>
<p>Paweł napomina Tymoteusza: „Wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie, a co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać” (2 Tym. 2,1-2). Właśnie to powinniśmy czynić. Jesteśmy na misyjnej ziemi i powinniśmy modlić się, żeby Bóg mógł poruszyć umysły tych, którzy wydają się nie odczuwać swojej potrzeby czegokolwiek więcej poza tym, co obecnie posiadają, żeby mogli szukać światła od tronu Bożego. Nie powinniśmy okazać się tymi, którzy wykręcają się i dostarczają haki, na których mamy wieszać nasze wątpliwości odnośnie światła, które Bóg nam posłał. Gdy wasza uwaga zwracana jest na jakiś punkt doktryny, którego możecie nie rozumieć, idźcie do Boga na waszych kolanach, żebyście mogli zrozumieć co jest prawdą i żeby nie okazało się, że tak jak Żydzi, walczycie przeciwko Bogu. Dotarło do nich światło, ale oni umiłowali ciemność bardziej niż światło. Gdy ludzie ostrzegają, żeby uważać, by nie przyjąć niczego, jeśli nie jest to prawdą, powinniśmy również ich przestrzegać, by nie narażali na niebezpieczeństwo swoich dusz przez odrzucanie poselstw światła, ale żeby odepchnęli ciemność przez gorliwe studiowanie słowa Bożego. Wszyscy powinni wykazywać większą ostrożność, abyśmy nie odrzucili tego, co jest prawdą. Potrzebujemy żywego doświadczenia. W wierze jesteśmy podobni do zaledwie małych dzieci uczących się chodzić. Gdy dziecko robi swoje pierwsze kroki często chwieje się i upada, znowu jednak wstaje i w końcu uczy się, że samo potrafi chodzić. Musimy nauczyć się jak wierzyć w Boga. Nie mamy patrzeć na nasze odczucia, lecz poznać Boga przez żywą wiarę. Spójrzmy na setnika, który przyszedł do Chrystusa jako przykład prawdziwej wiary. Przyszedł do Chrystusa błagając Go i mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go, a odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu: Czyń to, a czyni. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem” (Mat. 8,6-10).</p>
<p>W jakiego rodzaju moc, zdaniem tego setnika, wyposażony był Jezus? Wiedział, że była to moc Boża. Powiedział: „Jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie.” Setnik widział okiem wiary, że aniołowie Boży byli wszędzie wokół Jezusa, i że Jego słowo zleciłoby aniołowi, żeby poszedł do cierpiącego. Wiedział, że Jego słowo otworzyłoby izbę, i że jego sługa byłby uzdrowiony. I jakże Chrystus pochwalił wiarę tego człowieka! Zawołał: „U nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem.”</p>
<p>Poza naszym ludem jest wielu takich, którzy są w łasce u Boga, ponieważ żyją zgodnie z całym światłem, jakie Bóg im dał. Przez prawie dwa lata nakłanialiśmy ludzi, żeby przyszli i przyjęli światło i prawdę odnośnie sprawiedliwości Chrystusa, a oni nie wiedzą czy przyjść i uchwycić się tej drogocennej prawdy czy nie. Są obwiązani swoimi własnymi poglądami. Nie wpuścili Zbawiciela. Robiłam to, co mogłam, żeby przedstawić tę sprawę. Potrafię przemawiać do ucha, ale nie potrafię przemawiać do serca. Czy nie powstaniemy i nie wydobędziemy się z tego stanu niewiary? Czy nie zmiażdżymy szatana pod naszymi stopami? Błagam was: Podejdźcie tam, gdzie płynie żywa woda.</p>
<p>Wczoraj rano wstałam z męką w mojej duszy i mogłam jedynie powiedzieć: „Panie, ty wiesz to wszystko. Moje serce jest obciążone, i Ty wiesz, że nie jestem w stanie znieść tego ciężaru. Muszę mieć więcej pomocy niż miałam dotąd. Ty wiesz, że gdy widzę ludzi zajmujących stanowiska przeciwne do Twojego słowa jestem zdruzgotana tym ciężarem, i nic nie mogę zrobić bez Twojej pomocy.” Wydawało się, że gdy się modliłam spłynęła na mnie fala światła i jakiś głos powiedział: „Będę z tobą, żeby cię wzmocnić.” Od tego czasu odpoczywam w Jezusie. Mogę się w Nim ukryć. Nie zamierzam dłużej nieść tego ciężaru. Złożę go u stóp mojego Odkupiciela.</p>
<p>Bracia, czy nie wszyscy z nas zostawimy tam nasze ciężary? I gdy opuścimy to spotkanie, obyśmy opuścili je z prawdą płonącą w naszych duszach jak ogień zamknięty w naszych kościach. Spotkacie się z tymi, którzy powiedzą: „Za bardzo ekscytujecie się tą sprawą. Traktujecie to zbyt poważnie. Nie powinniście sięgać po sprawiedliwość Chrystusa i robić z niej tak wielkiej sprawy. Powinniście głosić prawo.” Jako lud głosiliśmy prawo, aż wyschliśmy jak wzgórza Gilboa, na których nie ma rosy ani deszczu. Musimy głosić Chrystusa w prawie, a w głoszeniu tym będzie żywotność i pokarm, który będzie jak pożywienie dla głodującej trzody Bożej. W ogóle nie możemy ufać naszym własnym zasługom, lecz zasługom Jezusa z Nazaretu. Nasze oczy muszą być namaszczone maścią. Musimy przybliżyć się do Boga, a On przybliży się do nas, jeśli wkroczymy na Jego własną wyznaczoną drogę. O, żebyście mogli wyjść jak uczniowie po dniu Pięćdziesiątnicy, a wtedy wasze świadectwo będzie miało żywe brzmienie i dusze nawrócą się do Boga.</p>
<p><i><b>E.G.White,&#8221;Review and Herald&#8221;, 11.03.1890</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/chrystus-modlil-sie-o-jednosc-wsrod-swoich-uczniow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
	</channel>
</rss>
