<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>pokora &#8211; Czas Decyzji</title>
	<atom:link href="https://czasdecyzji.pl/tag/pokora/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://czasdecyzji.pl</link>
	<description>Przygotuj się na przyjście Pana</description>
	<lastBuildDate>Tue, 10 Sep 2019 18:30:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.2.3</generator>
	<item>
		<title>Jezus uczący uniżenia</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/jezus-uczacy-unizenia/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/jezus-uczacy-unizenia/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 10 Sep 2019 16:58:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[WAGGONER E. J.]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagadnienia biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=3078</guid>
				<description><![CDATA[&#8222;Przed świętem Paschy, Jezus, wiedząc, iż nadeszła godzina jego odejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca. A podczas wieczerzy, gdy diabeł wzbudził w sercu Judasza, syna Szymona Iskarioty, zamysł wydania go, wiedząc, iż Ojciec wszystko dał mu w ręce i że od Boga wyszedł i.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><i>&#8222;Przed świętem Paschy, Jezus, wiedząc, iż nadeszła godzina jego odejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca. A podczas wieczerzy, gdy diabeł wzbudził w sercu Judasza, syna Szymona Iskarioty, zamysł wydania go, wiedząc, iż Ojciec wszystko dał mu w ręce i że od Boga wyszedł i do Boga odchodzi, Wstał od wieczerzy, złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło, przepasał się. Potem nalał wody do misy i począł umywać nogi uczniów i wycierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł też do Szymona Piotra, który mu rzekł: Panie, Ty miałbyś umywać nogi moje? Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Co Ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz. Rzecze mu Piotr: Przenigdy nie będziesz umywał nóg moich! Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną. Rzecze mu Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, lecz i ręce, i głowę. Rzecze mu Jezus: Kto jest umyty, nie ma potrzeby myć się, chyba tylko nogi, bo czysty jest cały. I wy czyści jesteście, lecz nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto ma go wydać; dlatego rzekł: Nie wszyscy jesteście czyści. Gdy więc umył nogi ich i przywdział szaty swoje, i znów usiadł, rzekł do nich: Czy wiecie, co wam uczyniłem? Wy nazywacie mnie Nauczycielem i Panem, i słusznie mówicie, bo jestem nim. Jeśli tedy Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem nogi wasze, i wy winniście sobie nawzajem umywać nogi. Albowiem dałem wam przykład, byście i wy czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy nad pana swego ani poseł nie jest większy od tego, który go posłał. Jeśli to wiecie, błogosławieni jesteście, gdy zgodnie z tym postępować będziecie&#8221; (Jan 13,1-17).</i><br />
(…)</p>
<p><center><b>Chrystus jako sługa</b></center><br />
Kim był ten, który dokonał rzeczy, której nie spodziewano się nawet po słudze? To Jezus, Syn Boży. Czy zrobił tak dlatego, że stracił z oczu poczucie dostojeństwa własnej pozycji? Wcale nie. Uczynił to w pełnej świadomości tego, że przyszedł od Boga i do Boga odchodzi. Wiedział, że dla uczniów był Panem i Nauczycielem i nic z tego, czego dokonał, nie było sprzeczne z tym faktem. Chrystus nie poniżył siebie tym czynem. Żaden z Jego uczniów nie stracił do Niego szacunku z powodu tego, co zrobił. Był On uosobieniem prawdziwego dostojeństwa, które nie musi się asekurować w celu zachowania autorytetu, ale raczej broni się samo i wywyższa każde przedsięwzięcie, którego się podejmuje.<br />
Była to lekcja służby. Jezus powiedział: „Wiecie, iż książęta narodów nadużywają władzy nad nimi, a ich możni rządzą nimi samowolnie. Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym. I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym. Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (Mat.20,25- -28). Przy tej samej okazji Pan powiedział: „Któż bowiem jest większy? Czy ten, który u stołu zasiada, czy ten, który usługuje? Czy nie ten, który u stołu zasiada? Lecz Ja jestem wśród was jako ten, który usługuje” (Łuk.22,27). Jezus był największym spośród wszystkich, dlatego, że usłużył innym w najgłębszej pokorze. „<br />
Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom” (Fil.2,5-7). Zwróć uwagę na to, że Jezus przyjął POSTAĆ sługi, a nie jego charakter. Dlaczego przychodząc na świat Jezus nie przyjął na siebie charakteru sługi? Ponieważ już taki charakter posiadał. Pan przyszedł na ziemię by świat zobaczył i poznał jakim On jest, lecz w tym wszystkim musiał przyjść w postaci, którą ludzie mogliby docenić. Ludzkie wyobrażenia były tak wypaczone, że gdyby Jezus przyszedł na ziemię w królewskim majestacie i niebiańskiej chwale, nikt nigdy nie utożsamiłby Jego misji ze służbą ani nie nauczyłby się lekcji, których ludzkość potrzebuje się nauczyć. Dlatego odmienił On swoją POSTAĆ i pozwolił, aby to Jego życie zaświadczyło o Nim. Ci, którzy rozpoznali Go jako Pana i takim Go też uznali, nawet wtedy, gdy przyjął On na siebie postać sługi, będą mieli przywilej pewnego dnia ujrzeć Go usługującego i zostać przez Niego obsłużonym, gdy zostanie On ustanowiony Królem królów i Panem panów; jako że mówi On do nas: „Błogosławieni owi słudzy, których Pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał” (Łuk.12,37).</p>
<p><center><b>Uniżenie Najwyższego</b></center><br />
Jakiż to zaszczyt, gdy służy komuś Król chwały! A przecież taki zaszczyt spotyka nas wszystkich każdego dnia, bo to Bóg wszechświata ustanowił i podtrzymuje cały wszechświat po to, by nam służyć. Dzień i noc wyczekuje On by zaspokoić wszelaką potrzebę. W każdej chwili bada, czy niczego nam nie brakuje. Obdziela nas życiem, oddechem, wszelką inną rzeczą i służy nam tak, jak żaden ziemski sługa nie byłby w stanie nam służyć, nawet gdyby miał taką moc. Pamiętaj, że Jezus był objawieniem Boga dla ludzkości. Ktokolwiek Go widział, widział Ojca (Jan 14,9). Czyn, którego dokonał Jezus – umycie stóp uczniom – był pomyślany po to, aby ukazać nam, że Najwyższy Bóg jest sługą wszystkich. Jezus Chrystus był „Bogiem objawionym w ciele” (1Tym.3,16 BG). Kiedy Jezus powiedział: „&#8230;uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca” (Mat.11,29), ukazał przez to, jaki jest charakter Boży. Zazwyczaj nikt nie oczekuje pokory i cichości serca w królewskich pałacach, czy u samych władców, ale Król królów jest cichy i pokornego serca. I jakkolwiek jest On „Wysoki i wyniosły”, i mieszka „na wysokim i świętym miejscu”, jest również i z tym, który jest skruszony i pokorny duchem (Iz.57,15). Jego pokora jest budulcem Jego wielkości, a jedyną rzeczą, która czyni nas wielkimi, jest Jego łaskawość (Ps.18,36).<br />
Nazywamy Go Panem i Nauczycielem, lecz czy wypowiadając te słowa uświadamiamy sobie ich znaczenie? Czy rzeczywiście jest On naszym Panem? Jeśli tak się rzecz ma, wtedy jesteśmy sługami i powinniśmy się za takich uważać. „&#8230;jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie” (1Jan 4,17). Jest Panem sług, jako że jest On Panem dlatego, że jest sługą. I tak długo nie jest On naszym Panem, jak długo nie staniemy się sługami na Jego podobieństwo. Jest Panem nie po to, aby władczo panować nad swoimi naśladowcami, lecz po to, aby ich prowadzić. Już samo określenie „uczniowie” czy „naśladowcy”, wskazuje na to, że to On jest przywódcą. A to z kolei pokazuje całkowitą jedność w dążeniach i charakterze pomiędzy Nim a Jego ludem. Są takimi, jakim jest On. Różni się On od nich jedynie poziomem, nie rodzajem. Jest Panem nie dlatego, że rządzi w czasie, gdy oni służą, lecz dlatego, że On wykonuje WIĘKSZĄ służbę od nich. Kiedy się nauczymy tej prawdy, będziemy wiedzieć, co należy do naszych obowiązków, niezależnie od tego na jakiej pozycji i w jakim autorytecie zostaniemy umieszczeni w ciele Chrystusa.</p>
<p><center><b>Godność, która tkwi w pracy</b></center><br />
Przykład Chrystusa umywającego nogi swoim uczniom, uczy nas godności, która tkwi w pracy i pokazuje, że w służbie innym nie ma niczego uwłaczającego. Każdy, kto wstydzi się wykonywać jakikolwiek rodzaj uczciwej pracy, pokazuje, że nie jest naśladowcą Chrystusa, jako że większą część swego życia przepracował On jako cieśla. Jeśli ktoś spogląda na drugiego człowieka, wykonującego którąś z najniższych prac, z cieniem choćby najmniejszej pogardy, lub jeśli uznaje w jakimkolwiek stopniu swą wyższość nad tym, który wykonuje legalną pracę na najniższym stanowisku, tym samym człowiek taki wywyższa się nad Chrystusa, w istocie Nim gardząc. Tak długo, jak długo będzie istniał świat, muszą istnieć w nim ci, których tenże świat ma w zwyczaju nazywać sługami. Oczywistą rzeczą jest, że musi istnieć podział pracy, jako że nikt nie jest w stanie wykonać wszystkiego. Pewni ludzie przeznaczeni są do jednych rzeczy, inni do drugich. Każdy powinien jednak nauczyć się tej prawdy, że wszyscy ludzie wykonujący uczciwą i potrzebną pracę, są sobie równi. Wszyscy, których spotyka koniec życia na tym świecie, są sługami. Przeczytaj Kol.3,22-24 oraz 4,1: „Słudzy, bądźcie posłuszni we wszystkim ziemskim panom, służąc nie tylko pozornie, aby się przypodobać ludziom, lecz w szczerości serca, jako ci, którzy się boją Pana. Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi. Wiedząc, że od Pana otrzymacie jako zapłatę dziedzictwo, gdyż Chrystusowi Panu służycie&#8230; Panowie obchodźcie się ze sługami waszymi sprawiedliwie i rzetelnie, wiedząc, że i wy macie Pana w niebie”.<br />
Z powyższego wynika jasno, że wszyscy – bogaci i biedni, wielcy i mali – są sługami jednego Mistrza. Fakt, że wielu nie potrafi rozpoznać tej zależności, nie zmienia tego, że to jest prawdą. Widzimy zatem, że ktokolwiek gardzi kimś nazwanym sługą, bądź noszącym odzienie sługi, to owa postawa pogardy jest wyraźnym znakiem, że gardzący nie uważa siebie za sługę, przez co w istocie okazuje wzgardę swojemu Mistrzowi, który jest sługą zarówno w postaci jak i w charakterze. Nieistotne jest w jakim charakterze ktoś pracuje, ale jakiego ducha objawia w wykonywanej przez siebie pracy; dopiero to ukazuje stopień zaangażowania w służbę. Czyszczenie podłóg czy pastowanie butów jest równie czcigodnym zajęciem, co głoszenie kazań czy pisanie książek. Prowadzenie hodowli stada koni jest samo w sobie czymś równie godnym, jak prowadzenie i zarządzanie państwem, a człowiek, który dba o stado, jest niczym pracownik Chrystusa, bardziej godny czci niż ten, który zarządza państwem i jest pozbawiony pojęcia o swej odpowiedzialności przed Bogiem. Naucz się od Chrystusa, że praca jest Bożym darem dla człowieka i właściwie wykonywana, łączy człowieka z Bogiem.</p>
<p><center><b>Lekcja miłości</b></center><br />
Powróćmy znowu do sali na górze, gdzie Jezus umył swoim uczniom nogi. Judasz znajdował się wśród nich, chociaż diabeł już włożył w jego serce zamysł zdradzenia Pana. Tak więc targ z arcykapłanami szybko został ubity. Jezus wiedział dobrze, co tkwiło w sercu Judasza, lecz uczniowie nie zdawali sobie z tego sprawy. Przez cały czas Jezus wiedział, że w sercu Judasza zagościła chciwość i że to uczucie doprowadzi Jego ucznia do zdrady. Pan dostrzegł złość, która wypełniła serce Judasza, kiedy jego starania, by wywołać niezadowolenie przy wylaniu maści na Mistrza, spełzły na niczym. Widział Judasza, kiedy ten przyszedł do arcykapłanów, aby „ubić” z nimi „interes”, który tak naprawdę oznaczał morderstwo. Pomimo tego wszystkiego, Pan zdecydował się umyć stopy Judaszowi w dokładnie taki sam sposób, w jaki uczynił to pozostałym uczniom. Nie można było dostrzec żadnej różnicy w traktowaniu zdrajcy i reszty. Żaden szczegół w czynie, czy gestach nie dał nawet najmniejszych podstaw do przypuszczenia, że Judasz nie był tak lojalny, jak reszta z dwunastu. Stosunek Pana do Judasza – zdrajcy, był naznaczony taką samą tkliwością jak stosunek względem Jana – umiłowanego ucznia. Niechaj ci, którzy mają w zwyczaju uważać umywanie nóg jako akt grzeczności, dostrzegą aspekt owego czynu, jako przykład grzeczności, jakiej świat nie widział.<br />
Lecz nie był to jedynie akt zwykłej grzeczności. Była to grzeczność, która naturalnie wypływa z doskonałej miłości. W zachowaniu Jezusa nie było nic z wyrachowania. Jego czyny objawiały Jego wolę. Pan nie zmuszał się do żadnego działania. W świecie, szczytem dobrych manier jest postawa człowieka zewnętrznie zachowującego spokój, podczas kiedy w nim wszystko się gotuje; lecz Jezus posiadał taką doskonałość w dobrych manierach, o której świat nie ma żadnego pojęcia. Były to maniery, charakteryzujące najstarszy z rodów – rodzinę Bożą. Chrystus zachowywał się spokojnie, bo posiadał wewnętrzny spokój. Nie czynił żadnej różnicy w traktowaniu uczniów, ponieważ żadnej nie czuł. Jego charakter był odzwierciedleniem Bożego, który sprawia, że „&#8230; słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mat.5,45), oraz „dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych” (Łuk.6,35). Jezus potraktował Judasza życzliwie ponieważ odczuwał dla niego życzliwość. W Jego sercu nie było śladu zawziętości, złości, chęci zemsty, czy też tego, co ludzie lubią nazywać „świętym oburzeniem”. Do tego wszystkiego Jezus był kuszony „we wszystkim na podobieństwo nas” (Hebr.4,15 BG). Chrystus posiadał naszą naturę, więc taka niesprawiedliwość mogłaby poruszyć Go w takim samym stopniu jak i nas. Doskonała miłość, którą objawił wobec wszystkich uczniów, jest dowodem na to, że moc mająca swe źródło w Boskości, pochłania i triumfuje nad naturą ludzką. Bóg dał Mu „&#8230;władzę nad wszelkim ciałem” (Jan 17,2), tak więc ta sama niesamolubna miłość może zostać zamanifestowana i w nas.<br />
Miłość, którą Jezus okazał umywając nogi Judaszowi, była tą samą miłością, która skłoniła Go do modlitwy za tych, którzy Go krzyżowali: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łuk.23,34). Ten, który umył nogi Judaszowi, byłby tak samo gotów umyć nogi Piłatowi, czy arcykapłanom. Gdyby była po temu okazja, nie tylko byłby w stanie umyć im nogi, ale wykonałby dla nich każdy rodzaj służby, jako że umywanie nóg jest symbolem gotowości do podjęcia każdej służby dla innych. Nikt z ludzi nie popełnił bardziej nikczemnego czynu od tego, który popełnił Judasz, i fakt, że Jezus wykonał dla niego najbardziej uniżoną czynność, wiedząc, że człowiek ten w tym czasie znajdował się pod bezpośrednim wpływem szatana, planując najbardziej bezduszną zdradę przeciw swojemu głównemu Dobroczyńcy, jest najlepszym dowodem na to, że Chrystus chętnie i z największą radością usłużyłby swoim najgorszym wrogom. Wszystko to jest solidną podstawą dla naszej pociechy w tym, że możemy przyjść do Niego z ufnością, pomimo grzechów, które popełniliśmy przeciwko Niemu; ale jest coś jeszcze – jest to lekcja o tym, w jaki sposób powinniśmy traktować tych, których uważamy za naszych wrogów.</p>
<p style="text-align: center;"><b>Przykład</b></p>
<p>Bardzo niewielu spośród nominalnych naśladowców Chrystusa, naśladuje Go w akcie umywania nóg, choć przykazanie mówiące o tym by to czynić jest tak wyraźne, jak żadne inne z przykazań, które możemy znaleźć w Biblii. Spójrz: „Jeśli tedy Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem nogi wasze, i wy winniście sobie nawzajem umywać nogi” (Jan 13,14). WINNIŚCIE umywać sobie nawzajem nogi. To znaczy, że jest to obowiązek. Jesteście winni tę czynność jedni drugim. Gdyby w Biblii można było znaleźć myśl, która w podobnie zdecydowany sposób mówi o świętości niedzieli, można sobie wyobrazić jak skwapliwie wykorzystano by to jako argument. Czegóż by nie dali obrońcy świętości niedzieli za choćby jeden tego typu wers, który takim językiem mówiłby o niedzieli. A gdyby był taki jeden werset, dla owych ludzi byłby on decydującym argumentem. Kiedy Jezus mówi, że powinniśmy coś zrobić i to dotyczy wszystkich Jego uczniów, powinniśmy zrobić to bez żadnych zbędnych komentarzy. Pewne rzeczy, których może na początku nie rozumiemy, zostaną nam wyjaśnione w trakcie, gdy będziemy posłusznie wykonywać wolę Pańską. W zachowywaniu przykazań Pańskich leży wielka nagroda (Ps.19,11) „Jeśli to wiecie, błogosławieni jesteście, gdy zgodnie z tym postępować będziecie” (Jan 13,17).<br />
O jaką wiedzę tutaj chodzi? Jeśli ktoś wie, że „sługa nie jest większy nad pana swego ani poseł nie jest większy od tego, który go posłał” (Jan 13,16) – a jest to tak prosta sprawa, że każdy powinien ją rozumieć – to będzie to jego największą przyjemnością i poczyta sobie za honor, że zezwolono mu czynić to, co czyni jego Pan. Niektórzy przyznali, że mieli o sobie zbyt wysokie mniemanie, by angażować się w tego rodzaju akt, jakim jest umywanie nóg. To przykre, że ktoś może znaleźć się w takim stanie. Dowodzi tym, że uważa siebie za lepszego niż jest w istocie. Dowodzi przez to, że wywyższa siebie nad Tego, który go posłał. (Nikt nie znajdzie żadnej wymówki, która usprawiedliwiając to, że nie podąża za przykładem Jezusa, nie byłaby jednocześnie potępieniem Pana chwał).<br />
Ale jakkolwiek słowa Jezusa nie pozostawiają nam cienia wątpliwości co do obowiązku literalnego naśladowania Jego przykładu, to sam akt umycia nóg nie jest jeszcze naśladowaniem tego przykładu. Nie możemy bowiem czynić tego, co On czynił, jeśli nie robimy tego w tym samym Duchu. Jeżeli nie będziemy tej samej myśli, którą kierował się Chrystus, nie możemy wykonywać dzieł, które On czynił. Ten, kto umywa nogi swojemu bratu, pielęgnując w tym czasie najmniejszy cień złej woli w stosunku do niego, czy skrywając najdrobniejsze nieprzyjazne uczucie, nie naśladuje przykładu Chrystusa. Co więcej, jeśli w jego sercu znajduje się jakiekolwiek złe uczucie w stosunku do jakiejkolwiek duszy na ziemi, nie naśladuje przykładu Chrystusa, niezależnie od tego, jak często umywałby nogi swoim braciom. Jeśli w jego sercu mieszka jakiś skryty żal, jeśli czuje się pokrzywdzony i zasmucony czyimś złym postępowaniem wobec siebie, wtedy nie naśladuje przykładu Nauczyciela, ponieważ w Chrystusie nie było tego typu uczuć. Dopiero taki stan serca jaki posiadał Jezus, może przydać wartości jakiemukolwiek działaniu.<br />
Rozumie się samo przez się, że nikt nie może czynić tak jak Chrystus, dopóki nie będzie takim, jakim był Chrystus. Dlatego wszystkim uczestniczącym w obrzędzie umywania nóg musi być wiadome, że czynność ta ma na celu przywieść wszystkich wiernych do całkowitej, doskonałej jedności z Chrystusem, co oznacza również całkowitą harmonię jednych z drugimi oraz doskonałą miłość do wszystkich ludzi, i to taką miłość, która kazała Jezusowi oddać życie za swoich wrogów. Jakież cudowne zarządzenie Chrystus zostawił kościołowi po to, aby Jego dzieci często musiały stawać w obliczu pytania: czy są przesiąknięci Jego Duchem i kroczą Jego śladami, czy też niepostrzeżenie odsunęli się od Niego.<br />
Na jeszcze jedną rzecz warto zwrócić uwagę. Jezus został pomazany Duchem Świętym oraz mocą i „&#8230;chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła” (Dz.Ap.10,38). Ten, kto kroczy śladami Jezusa musi również chodzić, czyniąc dobrze i służąc pomocą w leczeniu chorób, jakich diabeł przysparza ludzkości. Musi być gotowy, aby każdemu udzielić wszelkiego rodzaju pomocy, jakiej potrzeba. Musi być gotów nieść chrześcijańską pomoc każdemu, kto jej potrzebuje, niezależnie od tego, czy jest to akurat brat w wierze, czy też ktoś, kto odrzuca tę wiarę lub wręcz jej nienawidzi. „Przeto, póki czas mamy, dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary” (Gal.6,10). Polecenie umywania nóg, które zostało ustanowione w kościele osobiście przez Chrystusa, jest naszym wyznaniem i praktyką wiary – wzajemną deklaracją, że oddaliśmy się Chrystusowi, by czynić tak, jak On – deklaracją, że czyniąc to jedni drugim, jesteśmy gotowi służyć tak każdemu. Bo jeśli ta ceremonia nie znaczy właśnie tego, to jest ona tylko pustą formą. Ale Pan nie posiada w swoim kościele czegoś takiego, co miałoby być jedynie ceremonią. Kościół jest Jego ciałem i tym samym musi być napełniony Jego życiem. Jakże to błogosławiony dar, którego Pan udzielił swym naśladowcom, by mogli poznać, że są z Nim jedno. Właśnie w tym miejscu możemy dostrzec to, czego nie może dostrzec turysta, który odwiedza Jerozolimę – że kroczymy śladami Jezusa i że On jest z nami w trakcie naszej wędrówki.</p>
<p><b><i>E. J. Waggoner, &#8222;The Present Truth&#8221; &#8211; 6 kwietnia 1899</i></b></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/jezus-uczacy-unizenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Zacznij od siebie</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/zacznij-od-siebie/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/zacznij-od-siebie/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 06 Aug 2019 09:13:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Sally Hohnberger]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Chodzenie z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[chodzenie z Bogiem]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2946</guid>
				<description><![CDATA[„[&#8230;] i za nich poświęcam siebie samego [&#8230;]” (Jan 17, 19) Pewna matka jechała samochodem ze swoim nastoletnim synem, który dopiero co otrzymał tymczasowe prawo jazdy. Syn uparcie prosił, żeby pozwoliła mu prowadzić. Zmęczona ciągłym nagabywaniem, dała za wygraną, jednak zanim oddała kierownicę, zapytała: – Obserwowałeś mnie, więc wiesz co robić, prawda? – Jasne, mamo!.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><i>„[&#8230;] i za nich poświęcam siebie samego [&#8230;]” (Jan 17, 19)</i></p></blockquote>
<p>Pewna matka jechała samochodem ze swoim nastoletnim synem, który dopiero co otrzymał tymczasowe prawo jazdy. Syn uparcie prosił, żeby pozwoliła mu prowadzić. Zmęczona ciągłym nagabywaniem, dała za wygraną, jednak zanim oddała kierownicę, zapytała:<br />
– Obserwowałeś mnie, więc wiesz co robić, prawda?<br />
– Jasne, mamo! – zapewnił.<br />
Kiedy wjechał na jezdnię, matka była mile zaskoczona jego ostrożnością. Zatrzymał się na światłach, a ona pochwaliła jego umiejętności. Kiedy zjeżdżali ze wzniesienia w kierunku ruchliwego skrzyżowania, zauważyła, że za chwilę zaświeci się czerwone światło. Zanim się zorientowała, syn nagle przyspieszył i przemknął przez skrzyżowanie tuż po tym, jak światło się zmieniło. Inni kierowcy zareagowali na to klaksonami, nieprzyjemnymi spojrzeniami i gestami.<br />
– Skręć na parking i zatrzymaj się – słabym głosem powiedziała matka. Kiedy to zrobił, odwróciła się do niego, cały czas jeszcze się trzęsąc. – Wydawało mi się, że, tak jak powiedziałeś, obserwowałeś mnie i wiesz, co robić.<br />
– Tak właśnie jest, mamo!<br />
– Nie sądzę. Powtórzmy sobie sygnalizację, zanim przejdziemy dalej. Co oznacza czerwone światło?<br />
– Zatrzymanie, oczywiście. Mamo, przecież to niepoważne.<br />
– Całe życie przemknęło mi przed oczami, więc jeżeli nadal chcesz prowadzić, to dla mnie bynajmniej nie jest to niepoważne. Zrozumiałeś?<br />
– Tak.<br />
– Co oznacza zielone światło?<br />
– Jazdę.<br />
– A co robię, kiedy światła zmieniają się na żółte? – zapytała znacząco.<br />
– Jedziesz tak szybko, jak możesz, żeby zdążyć przejechać.<br />
Być może nie byłeś zmuszony stawić czoła własnej niekonsekwencji w tak rażący sposób, prawda jednak jest taka, że nigdy nie dostarczysz dzieciom czegoś więcej ponad to, co sam posiadasz. Musisz być szczery w samoocenie – nie po to, żeby stracić nadzieję i załamać się swoim stanem, ale żeby przygotować się na radykalnie inne rozwiązanie niż to, które stosowałeś do tej pory. Jeżeli więc twoje życie i doświadczenia religijne nie są czymś, co chciałbyś, żeby twoje dzieci powielały, musisz rozważyć wprowadzenie zmian i rozpocząć przemianę od samego siebie.<br />
Nikomu nie było trudniej być rodzicem niż mnie i często żaliłam się Bogu na swój los: „Panie, jestem taka sfrustrowana nieudanymi próbami doprowadzenia moich chłopców do posłuszeństwa! Czuję, że walczę z gigantyczną przeszkodą, która jest dla mnie o wiele za wysoka. Nie dam rady!”. Wtedy otchłań rozpaczy otwierała swoje ramiona, żeby powitać mnie, zupełnie zrezygnowaną. Rozczulałam się nad sobą przez jakiś czas, rozpamiętując żale. Później, kiedy już miałam dość swojego opłakanego stanu, znowu wołałam do Boga: „Jestem na dnie, Panie! Chcę stąd wyjść!”.<br />
Naprawdę chcesz się podnieść, Sally? – łagodnie pytał Bóg.„Oczywiście, że chcę uwolnić się od moich kłopotów! Co masz na myśli?”<br />
Hmm, poprzedniego dnia powiedziałaś Mi, że chcesz odbić się od dna, ale nie chwyciłaś Mojej ręki, kiedy ci ją podałem. Mogę cię wybawić. Czy źle zrozumiałem twoją prośbę?<br />
Przypomniałam sobie tę sytuację. Modliłam się, a moje serce było pełne rozpaczy i beznadziei. Na próżno starałam się wydostać z dołka. Wyobraziłam sobie, jak próbuję wspiąć się po ścianach pieczary, ale były zbyt śliskie, pieczara zbyt głęboka, a moje siły niewystarczające. Udawało mi się wspiąć prawie na samą górę. Mogłam nawet dostrzec światło słoneczne. Ale wtedy traciłam siły lub oparcie pod nogami i spadałam z powrotem na samo dno. Starałam się myśleć pozytywnie – przez jakiś czas nawet się to sprawdzało – potem jednak mój umysł wracał do myśli o mojej niedoskonałości, o byciu niegodną i znowu spadałam na dno ciemnej pieczary.</p>
<p>Zrozpaczona, błagałam Jezusa o wybawienie. Oczami wyobraźni widziałam Bożą dłoń wyciągniętą w moim kierunku. Pragnęłam ją uchwycić bardziej, niż mogłam to nawet wyrazić. Myślałam jednak, że nie powinnam liczyć na to, że Jezus może mnie wybawić. Odwracałam głowę, czując się niegodna, by dotknąć Jego dłoń. W ten sposób pozostawałam na dnie, dręczona strasznymi uczuciami i myślami. Teraz zadawałam sobie pytanie: „Dlaczego nie przyjęłam wtedy Bożej ręki?”. Pojawiła się odpowiedź: „Ponieważ nie czułam się godna”.<br />
Pan starał się prowadzić moje myśli i zapytał: Czy powinnaś ufać swoim uczuciom, czy mojemu Słowu?<br />
„Oczywiście Twojemu Słowu, Panie. Ale przecież uczucia mówią mi, kim jestem, czyż nie?”<br />
Uczuciom nie można ufać, Sally. Szatan przemyca kłamliwe uczucia do twojego umysłu, a później pociąga za sznurki emocji. Stąd kombinacja niewłaściwych uczuć wywiera nieodpartą presję, aby pełnić wolę szatana. Często doprowadza cię w ten sposób do otchłani rozpaczy, a ty mu ulegasz. Nie możesz słuchać swoich uczuć ani kłamstw, którymi szatan ci urąga. Moje Słowo jest godne zaufania. Czy wybierzesz Moje Słowo, czy swoje uczucia?<br />
Nagle dostrzegłam nadzieję! „Nie muszę słuchać swoich uczuć? – pomyślałam. – Jeżeli to prawda, to mogę odwrócić się od destrukcyjnych myśli i emocji. Mogę zaufać Jezusowi! On potrafi i chce wybawić mnie z otchłani błędnego myślenia i rozpaczy”. Tak więc, w moim umyśle, uchwyciłam się Jego dłoni, a On wyciągnął mnie z ciemnego, przerażającego dołu i postawił moje stopy na skale – Jezusie Chrystusie.</p>
<p>Nie ma otchłani tak głębokiej, aby Boża ręka nie mogła dosięgnąć dna. Nie ma zła ani grzechu tak wielkiego, aby Bóg nie był w stanie cię z niego oczyścić, czy który powstrzymałby Go przed przyjęciem nas w kochające, przebaczające i przemieniające ramiona. Nagle dostrzegłam nadzieję.<br />
„Nie muszę słuchać własnych uczuć – powiedziałam do siebie. – Muszę iść w przeciwnym do destrukcyjnych myśli i emocji kierunku, ponieważ są one w sprzeczności z Bożym Słowem. Mogę zaufać Jezusowi. On nie chce, żebym znajdowała się w takim stanie”.<br />
Zobaczyłam, jak słonce wychodzi zza ciemnych, rozgniewanych chmur mojego umysłu. Wyczułam, że ciemność, która mnie otaczała, ustępuje. Szatan tracił swoją kontrolę nade mną.<br />
Moje negatywne myśli i uczucia jednak szybko powróciły. Znowu wołałam do Boga: „Panie, co mogę zrobić? Wcale nie czuję się lepiej!”.</p>
<p>Nie martw się uczuciami, Sally. Popracujmy nad twoimi myślami. Pomyśl o tym, jak dobrą jesteś matką. Pomyśl o dobrych przyzwyczajeniach, jakie wszczepiłaś chłopcom poprzez świadome wychowanie. Wyjdź z rozpaczy, podążając za Mną.<br />
Tak ciężko było zmienić sposób myślenia. Rozpamiętywanie tego, jak byłam okropna, przychodziło z łatwością. Był to nawyk, który towarzyszył mi przez całe życie! I właśnie te negatywne wzorce myślenia co jakiś czas wpędzały mnie w rozpacz. Tak bardzo chciałam się od tego uwolnić, że zdecydowałam się włożyć cały wysiłek w zupełnie inne myślenie, niż do tej pory, w koncentrowanie się na dobrych, a nie złych aspektach.<br />
„Jak to działa?” – zastanawiałam się. Naprawdę z trudem przychodziło mi przyswojenie sobie tej koncepcji. Jeżeli walczycie o powrót ze złej drogi, wierzcie mi – to naturalne. Bóg nie spisał mnie na straty. Podsunął mi wspomnienie o Matthew, który zerwał dla mnie bukiet polnych kwiatów i wręczył mi je, mówiąc, że mnie kocha. Bóg rozrzedzał mgłę kłamstw szatana, który oskarżał mnie o to, że nie zrobiłam nic dobrego.</p>
<p>„Twierdzisz, że nie jestem aż taka zła? Że mogę czynić dobre rzeczy, gdy Jezus jest we mnie?” Powoli zaczęłam uświadamiać sobie, że obraz mnie samej, w który do tej pory wierzyłam, jest fałszywy i że dla Boga mam nieocenioną wartość. Pan pokierował mną, abym zaczęła myśleć bardziej pozytywnie na swój temat, tak, żebym mogła zbudować ufność i zaufanie do Niego. „Andrew je mniej podczas posiłków dzięki moim staraniom, żeby zwalczył objadanie się – rozmyślałam. – To dobrze. A Matthew uwielbia chodzić ze mną na spacery i nawet pracować ze mną. Obydwaj chłopcy uwielbiają się ze mną bawić. Uczą się dobrych nawyków schludności, porządku i staranności. Nie jestem aż taką nieudacznicą. Myślę, że powinnam się z tego cieszyć”. W ten oto sposób moje myśli, prowadzone przez Boga, zaczęły zmieniać kierunek. Było to dla mnie ogromne zwycięstwo.<br />
Gdy pielęgnowałam tę współpracę z Bogiem, boski pokój zagościł w moich emocjach i wyparł negatywne uczucia. Beztroski i radosny duch wydawał się prawie nietaktem po tylu latach dostrzegania samych negatywów, jednak poddałam się mu, ufając, że Bóg wie lepiej. Radość wypełniła miejsce, gdzie wcześniej znajdował się smutek. „Bóg mnie kocha!” – myślałam. Kiedy poddawałam się Jego działaniu, wybawiał mnie od złych myśli i uczuć, które miały nade mną władzę. Jestem Mu wdzięczna, że od tamtego dnia już nigdy nie wróciłam na dno rozpaczy.<br />
Jedno z największych wyzwań rodzicielstwa, z jakimi musimy się dzisiaj zmierzyć, to pomóc naszym dzieciom zwalczyć nawyki złego myślenia, odczuwania i reagowania oraz wskazać im właściwe przyzwyczajenia. Bez Bożej pomocy wykonanie tego zadania jest niemożliwe. Dlatego też On musi wykonać w nas pracę, jaką chcemy widzieć w naszych dzieciach. On musi najpierw nas uświęcić, dla ich dobra, aby wybawić nas z nawyków złego myślenia, tak, byśmy mogli w zamian nauczyć dzieci tego, co sami już umiemy. Bóg może i chce udzielić boskiej mądrości i siły każdemu rodzicowi i dziecku, które do Niego woła o pomoc i gotowe jest do współpracy.<br />
Pewnego dnia, kiedy sześcioletni Andrew był bardzo niegrzeczny, dałam mu klapsa i odesłałam do pokoju, żeby „przestał płakać”. Po piętnastu minutach szloch wcale nie ustał. Żeby zająć go czymś innym, wysłałam go na spacer dokoła domu i kazałam wypełnić pojemnik na drewno. Wcale nie pomogło. Nadal płakał!<br />
– Andrew, kochanie, co się stało? – zapytałam. – Pięknie wykonałeś swoje zadanie. Już nie masz powodu do płaczu.<br />
– Nie mogę przestać płakać – wyjąkał, pociągając nosem.<br />
„Och, Panie, jak mogę mu pomóc? Nic, czego próbowałam, nie skutkuje”.<br />
Sally, jak wyprowadziłem cię z twojej rozpaczy i beznadziei? – spytał Bóg, nakreślając mi problem.<br />
„Szatan musi podsyłać mu kłamliwe myśli – stwierdziłam. – To, że nadal nie przestał płakać, oznacza, że się im poddaje. Muszę dowiedzieć się, co myśli i czuje” – powiedziałam do siebie, podchwytując tę myśl.<br />
– Andrew, co teraz dzieje się w twojej głowie? O czym myślisz?<br />
– O tym, jaki jestem niegrzeczny i głupi – szlochał. – Chcę być dobry, ale musi być ze mną coś nie tak, bo nie potrafię!<br />
Sally, wyjaśnij mu, o co chodzi z otchłanią rozpaczy – co go tam pcha i jak może się wydostać. Będę z tobą – zachęcał mnie Pan.<br />
– Andrew, te myśli są kłamstwem, które podsuwa ci szatan. Nie musisz im ulegać. To szatan próbuje zepchnąć cię na dno rozpaczy.<br />
Wydawało się, że Andrew dokładnie rozumie, o co mi chodzi. Naprawdę, Bóg był ze mną i pomagał mi wyrazić wszystko w sposób najbardziej przystępny dla niego.<br />
– Andrew, wyobraź sobie, że Bóg wyciąga dłoń, bo chce wydobyć cię z tego dołu beznadziejności. Po prostu ją uchwyć, to wszystko. Bóg cię kocha i chce ci pomóc – uśmiechałam się zachęcająco.<br />
Oczy Andrew rozjaśniły się. Byłam pewna, że mi wierzy.<br />
– Pomódl się, Andrew, i oddaj Bogu złe myśli. W ten sposób chwycisz Jego dłoń.<br />
Spojrzał na mnie i przytakująco skinął głową. Później mocno zacisnął powieki.<br />
– Boże, zabierz moje złe myśli i daj mi lepsze. Pomóż mi być dobrym i spraw, żebym przestał płakać.<br />
Stał w skupieniu, czekając na głos Boży, tak jak zawsze zachęcaliśmy do tego naszych chłopców.<br />
Mijały minuty. W końcu zapytałam:<br />
– Co powiedział ci Pan Bóg, Andrew? Co chce, żebyś zrobił?<br />
– Chyba chce, żebym zerwał jakieś kwiaty.<br />
– No, to na co czekasz? Zrób to! – zachęciłam go.<br />
Pobiegł, a po chwili wrócił z bukietem bzu, już nie płacząc. Bardzo się ucieszyłam!<br />
– Co się stało, Andrew – pytałam, nadal drążąc.<br />
– Prosiłem Boga, żeby zabrał mój płacz i chwyciłem Jego dłoń, tak jak mi mówiłaś. Powiedział mi, żebym nacieszył się moimi ulubionymi kwiatami. Musiałem otrzeć łzy, żeby je dostrzec. On się o mnie troszczy, mamo. W pewnym momencie przestałem płakać, ale nawet nie zauważyłem kiedy – zdradził swój sekret, uśmiechając się, i podał mi kwiaty.<br />
Zwycięstwo nad sobą zaczyna się od myśli i przechodzi w cudowny sposób w uczucia. Odniosłam sukces, kiedy podzieliłam się z synem moimi doświadczeniami. Andrew nadal był skłonny słuchać i wierzyć kłamliwym myślom, ale z czasem, kiedy powtarzaliśmy cały proces, coraz lepiej szło mu oddawanie złych myśli Jezusowi, aż odniósł całkowite zwycięstwo.<br />
Dzieci naśladują nasze nieudolne sposoby rozwiązywania problemów. Matthew i ja widzieliśmy kiedyś scenę w telewizji, gdzie matka w przypływie złości tłukła naczynia. Później zapytałam go, czego się nauczył.<br />
– Kiedy jest się wściekłym, trzeba rzucać naczyniami! – odpowiedział.<br />
Jaka to lekcja dla wszystkich rodziców! Zasada jest następująca: zmieniamy się poprzez obserwację. I to prowadzi nas do logicznego pytania: jaki przykład daję w moim domu?<br />
Zbyt często ku swojemu zawstydzeniu, uświadamiałam sobie, że przez mój przykład uczę chłopców zamknięcia się w sobie i wejścia do tej samej otchłani rozpaczy, która była mi tak bardzo znajoma. Na szczęście tylko jeden z moich synów przyjął tę taktykę. Zmusiło mnie to do powrotu do miejsca, w którym już byłam, i nauczenie go tych samych lekcji, których Bóg udzielił mnie, aby pokonać negatywne myślenie, jednak przez jakiś czas, mój kiepski przykład był dla niego przeszkodą.<br />
Przez to osobiste doświadczenie nauczyłam się, jak bardzo wszyscy potrzebujemy Chrystusa, żeby zmienić siebie i móc mądrze współpracować z niebem w prowadzeniu dzieci do Jezusa, aby one też doświadczyły zmiany.</p>
<p>Kiedy mam chwilę wolnego czasu, lubię robić na drutach. To bardzo motywujące, kiedy biorę do ręki na w pół skończoną robótkę i widzę, jak dużo udaje mi się zrobić w krótkim czasie. Kiedy moje ręce oddają się twórczemu zajęciu, sama zyskuję inne błogosławieństwo – odpoczynek. Zawsze ciężko pracowałam, więc kiedy tylko siadam, od razu zaczynam myśleć o rzeczach, które powinnam zrobić i od razu zabieram się za ich wykonanie. Praca na drutach pomaga mi zapomnieć o wszystkim, zmusza mnie, żebym usiadła, odpoczęła, słuchała lub po prostu relaksowała się w gronie rodzinnym. Przez lata nauczyłam robienia na drutach wielu ludzi. Wierzę, że nawet w zwykłym koszu z włóczką są ukryte prawdy dla nas, rodziców. Nie możesz na przykład nauczyć kogoś robienia na drutach, jeżeli sam się wcześniej tego nie nauczyłeś. Możesz czytać książki na ten temat i zrozumieć zasady. Możesz nawet o nich mówić, ale bez praktyki nie nauczysz nikogo robić na drutach.<br />
Obserwowałam wielu niedoświadczonych amatorów podczas próby „opuszczanego” oczka. Robiąc na drutach, czasami można „opuścić” oczko i przez jakiś czas nawet tego nie zauważyć. Doświadczona osoba wie, jak „złapać oczko”, poprawić błąd i tym samym uratować robótkę. Wiedza na temat opuszczonych oczek to jeszcze nie wszystko. Trzeba opanować technikę naprawiania błędów, a do tego potrzeba praktyki. Tak samo jest z wychowywaniem dzieci. Każdemu rodzicowi może wydawać się, że wie, co robi, ale dopiero, kiedy zaczynają się problemy, wiemy, czy rodzic posiada doświadczenie, aby naprawić błąd. Problemem wielu z nas jest to, że usiłujemy uczyć dzieci o Bogu, używając tylko wiedzy książkowej lub tabeli zakazów i nakazów; nie posiadamy prawdziwej, zaczerpniętej z doświadczenia wiedzy odnośnie zmiany serca. Bóg zachęca nas, abyśmy byli „[&#8230;] wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami [&#8230;]” (Jak. 1, 22). Jak możemy nauczyć nasze dzieci oddania się i współpracy z Bogiem, aby ich serca uległy przemianie, jeżeli sami tego nie doświadczyliśmy. To właśnie w tym miejscu wielu rodziców zawodzi. Mówimy naszym dzieciom, że mają czynić, mówić i słuchać tego, co dobre, jednak nie uczymy ich, że mają robić to z pomocą Jezusa, gdyż my sami znamy tylko teorię.</p>
<p>Kiedy doświadczamy Bożego wybawienia od negatywnych myśli i uczuć, jak dużo czasu musi upłynąć, zanim będziemy w stanie nauczyć tego nasze dzieci? Możemy podzielić się z nimi takim doświadczeniem od razu! Nic nie przekona twojego dziecka tak dobitnie o tym, że jesteś szczery, jak obserwowanie przemiany ze zrzędy w uprzejmego i cierpliwego rodzica, gotowego do współpracy. Nie musimy być doskonali, zanim podzielimy się tym, co wiemy, ale musimy doświadczyć Bożego działania w nas, nawet jeżeli na początku nie wydaje się ono być znaczące.<br />
Lekcja o Bożej dłoni, której nauczyłeś się dzisiaj, to dobra lekcja. Jutrzejsza będzie nawet lepsza. Ucz więc tego, czego sam dzisiaj się nauczyłeś, z pomocą Chrystusa. Pamiętaj: tak szybko, jak dziecko uczy się zaufania i miłości do matki, może zacząć kochać i ufać Przyjacielowi matki, Jezusowi. Na początku może po prostu naśladować twoje zachowanie, ale kiedy sytuacja będzie się powtarzać, wyrobi sobie nawyk ufania Bogu, który na stałe zagości w jego umyśle.<br />
Od dwudziestu lat mieszkamy w górach Montany. Jedną z naszych ulubionych rozrywek są wędrówki do mało znanego, dzikiego jeziora w pobliżu. Zawsze zabieramy ze sobą filtr do wody, żeby mieć pewność, iż otrzymamy czystą wodę, gdyż nawet tam, w dziczy, nie mamy pewności, że woda nie jest zanieczyszczona przez innych ludzi lub przez zwierzęta. Jim zawsze dba o to, żeby napompować dla nas świeżej wody do picia i gotowania. Kiedy umieszczamy urządzenie pod powierzchnią wody, maleńkie otwory ceramicznych filtrów usuwają brud, piasek, śmieci, chorobotwórcze bakterie, a nawet pasożyty.<br />
Gdy chodzi o płaszczyznę duchową, wielce na tym korzystamy, jeżeli filtrujemy myśli i słowa poprzez Chrystusa, zanim skierujemy je do naszych dzieci. Bóg musi zejść pod powierzchnię naszych słów, zbadać ducha i motywy, nie tylko zewnętrzną fasadę naszych czynów. Duch Boży przefiltruje wszelkie szkodliwe, niesmaczne i zapiaszczone elementy w naszej mowie, emocjach i postawie. Odkryłam, że Bóg usuwa tylko to, co szkodliwe. Czyni to także tylko za naszym pozwoleniem. Posiadamy wolną wolę, dlatego współpraca jest istotną częścią procesu oczyszczenia. Bóg chce, aby nasze domy były szczęśliwe i aby atmosfera szczęścia panująca w nich propagowała fizyczne, mentalne i duchowe zdrowie. Musimy jednak współpracować i poddać się Jego prowadzeniu.</p>
<p><center><b>Samotne wyzwanie<br />
Szczególne słowa zachęty dla rodziców samotnie wychowujących dzieci</b></center>Jeżeli czujesz się przytłoczony zadaniem, jakie jest przed tobą, chwała Panu! Wtedy jesteś najbardziej gotowy na poddanie się Jego prowadzeniu. Nie rozpaczaj, jeżeli twój były współmałżonek działa przeciwko twoim założeniom. Skoncentruj się na zadaniu, jakie masz do wykonania i uczyń swój dom szczęśliwym poprzez przyjęcie wyciągniętej dłoni Jezusa, która cię poprowadzi.<br />
Przeczytałam raz o pewnym człowieku, który – wylądowawszy w dużym mieście – wziął taksówkę, aby dostać się z lotniska do hotelu. Taksówkarz był tak radosny i wesoły, że człowiek ten był pod wielkim wrażeniem. Zapytał o jego dom i rodzinę. Żona taksówkarza umierała po długiej walce z rakiem. Rachunki za leczenie tak uszczupliły ich fundusze, że nad ich domem wisiała groźba zlicytowania. Pasażer był zszokowany. Ten radosny człowiek miał tak wielkie problemy!<br />
– Spodziewałbym się raczej, że będzie pan przybity – powiedział taksówkarzowi.<br />
– Dlaczego? – zapytał kierowca. – Przecież to nie moja wina, że żona jest chora. Zniechęcenie jeszcze nikomu nie pomogło. To mój ciężar i jestem szczęśliwy, że nie jest on tak wielki, jak problemy, które inni ludzie mają do udźwignięcia.</p>
<p>Być może wcale nie masz teraz ochoty na filtrowanie słów i czynienie domu szczęśliwym, szczególnie, jeżeli są rzeczy, które cię zniechęcają. Pamiętaj jednak, że to inwestycja na przyszłość. Uczysz się, że uczucia nie muszą mieć nad tobą władzy. Szczęście jest zaraźliwe! Tak samo jak smutek. To, że jesteś sam, może nie jest sprawiedliwe; twoje potrzeby pozostają niezaspokojone i musisz włożyć wysiłek w wychowywanie dziecka bez wsparcia ze strony współmałżonka. Jednakże możesz polegać na Bogu, że spełni tę część zadania, której ty nie jesteś w stanie wykonać.<br />
Uczymy się ważnych lekcji przygotowujących nas do rodzicielstwa na wzór niebiański, a nie ziemski, który tak często można zaobserwować dzisiaj w domach ludzi deklarujących się jako chrześcijanie. Bóg chce, aby Jego lud wyróżniał się z tłumu powierzchownych chrześcijan. Chce wyróżnić twój dom jako przykład prowadzenia Jezusa, przedstawiający wewnętrzną siłę do życia ponad skłonnościami ciała. Chce zrobić dla ciebie i twojej rodziny więcej, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałeś. A klucz do największego niebiańskiego błogosławieństwa jest w zasięgu ręki, gdyż to od ciebie wszystko się zaczyna!</p>
<p><span class="small2">Artykuł jest trzecim rozdziałem książki „Bądź rodzicem w mocy Ducha” wydanej przez Orion plus.</span></p>
<p>Autor: Sally Hohnberger<br />
Tłumaczenie: Agnieszka Kasprowicz</p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/zacznij-od-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Jak osiągnąć zwycięskie życie</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/jak-osiagnac-zwycieskie-zycie/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/jak-osiagnac-zwycieskie-zycie/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 30 Jul 2019 11:29:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Meade MacGuire]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Praktyczna pobożność]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>
		<category><![CDATA[zwycięstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2913</guid>
				<description><![CDATA[Widziałam, że nikt nie może uczestniczyć w ‚pokrzepieniu’, jeśli nie osiągnie zwycięstwa nad wszelkim grzechem, dumą, egoizmem, miłością do świata, jak również każdym złym słowem i czynem.&#8221; EW 71 &#8222;Warunki dostąpienia życia wiecznego pod przymierzem łaski są takie same jak w Edenie -doskonała sprawiedliwość, harmonia z Bogiem, całkowita zgodność z zasadami Jego prawa. Wzorzec charakteru.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Widziałam, że nikt nie może uczestniczyć w ‚pokrzepieniu’, jeśli nie osiągnie zwycięstwa nad wszelkim grzechem, dumą, egoizmem, miłością do świata, jak również każdym złym słowem i czynem.&#8221; EW 71</p></blockquote>
<p>&#8222;Warunki dostąpienia życia wiecznego pod przymierzem łaski są takie same jak w Edenie -doskonała sprawiedliwość, harmonia z Bogiem, całkowita zgodność z zasadami Jego prawa. Wzorzec charakteru wyrażony w Starym Testamencie jest taki sam jak ten, który przedstawiony został w Nowym Testamencie. Nie jest on wzorcem, którego nie można by osiągnąć. W każdym, nadanym przez Boga przykazaniu czy nakazie, znajduje się obietnica, będąca jego podstawą. Bóg zatroszczył się o to, że możemy stać się podobni do Niego. Dokona tego dla wszystkich, którzy nie wzbronią się przed tym przez swój upór, udaremniając w ten sposób Jego łaskę.&#8221; MB 76</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><center><b>Na Czym Polega Zwycięstwo</b></center>Powstało dużo zamętu, jako wynik rozmaitych zapatrywań w kwestii zwycięskiego życia. Zwycięstwo nad grzechem nie oznacza uwolnienia od pokus. Dopóki znajdować się będziemy na tym świecie, zawsze będziemy kuszeni. Lecz Bóg zatroszczył się w sposób wystarczający o to, że możemy zawsze odnosić zwycięstwo.</p>
<blockquote><p>&#8222;Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie, lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.&#8221; 1 Kor.10:13</p>
<p>&#8222;Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie.&#8221; 2 Kor.2:14</p></blockquote>
<p>Zwycięstwa nad grzechem nie odnosi się poprzez podjęcie decyzji czy zadawanie sobie trudu, ani za sprawą jakiegokolwiek ludzkiego wysiłku. Nie może ono być uzyskane na drodze stopniowego wzrostu. &#8222;Zwycięskie życie&#8221; jest innym wyrażeniem &#8222;sprawiedliwości przez wiarę&#8221;. Kiedy mówimy, że ktoś jest usprawiedliwiony przez wiarę, nie myślimy, że osoba ta osiągnęła już bezgrzeszną doskonałość. Myślimy natomiast o Zbawicielu, którego sprawiedliwość ta osoba otrzymuje. Nie uznajemy tu podjętej przez nią decyzji, ani żadnego trudu czy posłuszeństwa prawu, jako uzasadnienia jej sprawiedliwości. Stała się ona bowiem poprzez łaskę, jako dar, w całości jako odpowiedź na wypełniony akt wiary. Prawo orzeka &#8222;czyń i żyj&#8221;, łaska natomiast &#8222;wierz i żyj.&#8221; Ci, którzy szukają sprawiedliwości, albo zwycięstwa nad grzechem poprzez uczynki, podlegają prawu. To, co zdobędą, będzie ich własną sprawiedliwością, szatą splugawioną. &#8222;Jeśli&#8230;usprawiedliwienie dokonuje się przez Prawo, to Chrystus umarł na darmo.&#8221; Ga1.2:21.</p>
<p>W zwycięstwie przez wiarę nie ma jednak nic z bezczynnego życia. Obecność Chrystusa, udzielająca sercu wolność oraz pokój, pobudza i wzmaga najwyższe siły umysłowe i fizyczne, inspirując do najgorliwszej i samo ofiarnej służby Bogu.</p>
<p>Kroczenie drogą zwycięskiego życia nie oznacza, że jesteśmy wolni od możliwości ponownego upadku. Zwycięstwo bowiem jest w Chrystusie. Bez Niego, Zwycięzcy, nie jest ono w ogóle możliwe. Chrystus przebywa w sercu poprzez wiarę, i jak długo ma to miejsce, zwycięstwo jest pewne. Jeśli ktoś odwraca wzrok od Chrystusa, odwraca się jednocześnie od zwycięstwa, powodując porażkę.</p>
<p>Wielu upada przez to, że liczą na zbawienie spolegając na religii, zamiast na Chrystusie, Wybawicielu od grzechu. Zwycięskie życie jest nierozłącznie związane z Tym, który zawsze był i jest w stanie pokonać grzech w ciele ludzkim. Jedynie wtedy kiedy dzieci Boże tracą poczucie obecności Chrystusa, mogą świadomie ulec grzechowi.</p>
<p>&#8222;Religia Chrystusowa to więcej niż wybaczenie grzechów; sprawia ona faktyczne oddzielenie nas od grzechu i wypełnienie powstałej próżni darami Ducha Świętego. Oznacza ona Boże oświecenie i radość w Panu, serce oczyszczone z własnego ‚ja’, błogosławione obecnością Chrystusa. Kiedy Chrystus włada duszą, zapanowują tam czystość i wolność od grzechu.&#8221; COL 419-420</p>
<p>Istnieje pewna przypowieść o dziko rosnącej na uboczu róży. Pewnego dnia przyszedł ogrodnik, i wykopał ją. Róża rzekła do siebie, &#8222;Cóż może on chcieć ode mnie? Pewnie nie wie, że jestem jedynie bezwartościową dziką różą.&#8221; Lecz ogrodnik wziął ją, i posadził w swoim ogrodzie wśród pięknych róż. Na to rzecze dzika róża: &#8222;Cóż za błąd! To się może zakończyć jedynie rozczarowaniem.&#8221; Lecz ogrodnik przyszedłszy zaszczepił jej parę pędów i po kilku miesiącach zaczęła rodzić tak wspaniałe kwiaty, jak wszystkie inne róże, znajdujące się w ogrodzie.</p>
<p>Wówczas to ogrodnik odpowiedział jej: &#8222;Nie jest to nic pochodzącego od ciebie, co zrodziło te piękne kwiaty, lecz to, co ja włożyłem w ciebie.&#8221;</p>
<p>Gdy człowiek, w pełni uświadamiając sobie swoją grzeszność, zupełną bezradność oraz straconą pozycję, porzuci wszystkie własne wysiłki aby stać się prawym w oczach Bożych, i przyjmie sprawiedliwość Chrystusa jako swoją własną, to czyni tym pierwszy krok na drodze zwycięskiego życia. Aby je zachować, musi stanowczo odwrócić się od wszelkich własnych wysiłków, aby być dobrym i w każdej chwili przyjmować Chrystusa, jako warunek swego szczęścia.</p>
<p><center><b>Zwycięstwo jest możliwe</b></center>Pismo Święte i Świadectwa zdecydowanie uczą, że zwycięstwo nad grzechem jest przywilejem i obowiązkiem każdego dziecka Bożego. Bóg zatroszczył się nie tylko o przyszłe wybawienie od kary za grzechy, lecz także o obecne uwolnienie z mocy i panowania grzechu.</p>
<p>Jego lud bywa wybawiony z grzechu obecnie: &#8222;I nadasz mu imię Jezus: albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego.&#8221; Mat. 1:21</p>
<p>Teraz bywają oczyszczani: &#8222;Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.&#8221; I Jana 1:9</p>
<p>Teraz bywają uwolnieni od grzechu: &#8222;Kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu.&#8221; &#8222;Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.&#8221; &#8222;Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską.&#8221; &#8222;A uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości.&#8221; Jan 8:34.36, Rzym.6:14.18</p>
<p>Bywają powstrzymywani przed grzechem: &#8222;A temu który was może ustrzec od upadku&#8230;&#8221; &#8222;A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany.&#8221; Juda 24; 1 Tes.5:23</p>
<p>Wszystkie te inspirowane wypowiedzi, odnoszące się do wyzwolenia i zachowania ludu Bożego od panowania grzechu, są tak przekonywające, że wręcz nie dopuszczają żadnej innej interpretacji.</p>
<blockquote><p>Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził.&#8221; 1 Jana 3:9</p>
<p>&#8222;Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał.&#8221; 1 Jana 3:6</p>
<p>&#8222;Wiemy, że żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy, ale że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże go i zły nie może go tknąć.&#8221; 1 Jana 5:18</p></blockquote>
<p>Kwestia naszego stosunku do grzechu może być wyrażona również w inny sposób. Jako że z natury jesteśmy grzeszni, nie potrafimy o własnych siłach skutecznie przeciwstawić się grzechowi, aby go zwyciężyć. Ale jeśli tego pragniemy, Bóg proponuje dokonanie w nas cudu, dzięki któremu stajemy się uczestnikami Boskiej natury, dla której z kolei niemożliwością jest to, aby była zwyciężona przez grzech. To doświadczenie staje się odpowiedzią na naszą wiarę; to znaczy zaufaniem, że tak się stanie, spełniamy warunek, dla którego Bóg tego dokonuje.</p>
<blockquote><p>Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu waszym.&#8221; Rzym. 6:11</p></blockquote>
<p>Grzech nie umarł, lecz my umarliśmy dla grzechu, jak długo żyjemy dla Boga w Chrystusie Jezusie. Musimy pamiętać, że zwycięstwo zostało już dla nas odniesione; nam pozostaje jedynie pozwolić Chrystusowi dokonać go w nas.</p>
<p>&#8222;Przez swoje doskonałe posłuszeństwo On umożliwił każdemu człowiekowi zachowywanie przykazań Bożych. Kiedy poddajemy się Chrystusowi, serce jest połączone z Jego sercem, wola zharmonizowana z Jego wolą, umysł jednoczy się z Jego umysłem, a myśli stają się Jego zdobyczą; żyjemy Jego życiem. To właśnie oznacza być przyodzianym szatą Jego sprawiedliwości.&#8221; COL 312. &#8222;Kiedy dusza przyjmuje Chrystusa, otrzymuje moc, aby żyć Jego życiem.&#8221; COL 314.</p>
<p><center><b>Jak Dostąpić Zwycięstwa?</b></center>Wszyscy wierni chrześcijanie wiedzą czym jest przyjcie propozycji Bożej łaski oraz oczyszczenia z wszelkich grzechów, po uprzednim ich wyznaniu. Po prostu wiarą przyjmujemy to, że Bóg spełni Swoje Słowo, i że grzechy zostały wybaczone. Z chwilą gdy uwierzymy, Bóg tego dokonuje. Bywamy wówczas usprawiedliwieni przez wiarę oraz uwolnieni od potępienia i kary za grzech.</p>
<p>Dokładnie w ten sam sposób możemy uzyskać wolność spod mocy i panowania grzechu. Bowiem jak pewne jest, że Chrystus zapłacił karę za nasze grzechy i umożliwił przebaczenie, pewne jest również to, że On zwyciężył grzech i umożliwił wolność spod jego jarzma.</p>
<p>Czy kiedykolwiek uświadomiłeś sobie swoją grzeszną i straconą pozycję? Czy wyznałeś swoje grzechy, prosząc o przebaczenie w imieniu i dzięki zasługom Chrystusa? Czy wówczas uwierzyłeś, że Bóg tobie wybaczył? Czy radowałeś się ze zrozumienia Jego przebaczającej miłości? W ten sposób, i na tych samych warunkach możesz dostąpić całkowitej i niezwłocznej wolności z niewoli wszystkich twoich grzechów. Bóg udziela nam wszelkich darów nie poprzez Chrystusa, lecz &#8222;w Chrystusie.&#8221; Jest niezmiernie ważnym, aby pamiętać tę wspaniałą prawdę.</p>
<p>Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem.&#8221; Efez.1:3.</p>
<p>Przez grzech straciliśmy życie, czystość, pokój, moc, społeczność z Bogiem oraz wszystko to, co ma wartość dla wieczności. Lecz w Chrystusie wszystko zostaje nam przywrócone. Tekst z 1 Jana 5:11.12 znajduje najwspanialszy tego wyraz: &#8222;A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu Jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.&#8221;</p>
<p>Bóg daje życie wieczne każdemu. Gdyby jednak człowiek otrzymał je jako &#8222;niewolnik&#8221; grzechu, to wówczas przekraczając prawo stałby się nieśmiertelnym grzesznikiem. Dlatego Bóg daruje nam życie wieczne w osobie Chrystusa. Gdy pozwolimy mu wejść i pozostać w sercu, On zachowa nas od grzechu i zapewni szczęśliwą wieczność. Życie wieczne nie przenika w nas stając się naszym, lecz pozostaje w Chrystusie, będąc naszym tylko wtedy, kiedy Chrystus jest w nas. Bez Chrystusa nie mamy dostępu ani do życia, ani do zwycięstwa. Nasza natura na posiada w sobie życia wiecznego, i żaden wysiłek czy trud z naszej strony nie jest w stanie go spowodować. Znajduje się ono całkowicie w Chrystusie.</p>
<p>Często brakuje nam innych cech Bożych. Można być pozbawionym pokoju, radości, wiary, mądrości czy zwycięstwa tak samo, jak życia. Nie możemy ich zdobyć żadną inną drogą, jak tą którą uzyskujemy życie. Wszystkie są darami udzielonymi w jednym wielkim darze Chrystusa. Oczywiście możliwe jest doznanie przebaczenia grzechów bez zdania sobie sprawy z Jego mądrości, pokoju czy wiary w naszym doświadczeniu. Bóg udostępnia nam je wszystkie poprzez Chrystusa, lecz otrzymać możemy tylko to, po co sięgamy wiarą.</p>
<p>Jest to prawdą przede wszystkim jeśli chodzi o zwycięstwo nad grzechem. Jezus mówi, że sami nie możemy pokonać grzechu; i skoro jest to absolutnie niemożliwe, nierozsądnym i zniechęcającym okaże się dla nas próbowanie oraz zadawanie sobie trudu aby tego dokonać. On umożliwia nam to, co dla nas jest niemożliwe. Był doświadczony we wszystkim, podobnie jak my i osiągnął dla nas zupełne zwycięstwo. Przyjmijmy Go, oddajmy się Mu i trwajmy w Nim, a zwycięstwo nasze będzie tak pewne i zupełne, jak to, że dostąpiliśmy życia i przebaczenia. &#8222;Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy.&#8221; Zwycięstwo jest w Chrystusie. Bez Niego nigdy nie osiągniemy zwycięstwa, z Nim natomiast nigdy nie doznamy porażki.</p>
<p>&#8222;Związek z Chrystusem, osobisty kontakt z żyjącym Zbawcą, jest tym, co umożliwia umysłowi, sercu i duszy triumf nad niższą naturą.&#8221; COL 388.</p>
<p>&#8222;To, o co Jakub daremnie walczył o własnych siłach, zdobył poprzez poddanie się i silną wiarę. &#8222;A zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza.&#8221; MB 144.</p>
<p><center><b>Jak Zachować Zwycięstwo?</b></center>&#8222;Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy; każdy, kto grzeszy, nie widział go ani go nie poznał.&#8221; I Jana 3:6.</p>
<p>Dla umiłowanego ucznia było niepojętym, że znając Jezusa możnaby kontynuować grzechy. Pisze on: &#8222;Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli.&#8221; I Jana 2:1.</p>
<p>Najwidoczniej list ten, tłumaczący tajemnice związku z Ojcem i Jego Synem, Jezusem Chrystusem, napisany został ze szczególnym zamiarem udzielenia wyjaśnienia, jak chrześcijanie mogą żyć bez grzechu. Dalej dodaje: &#8222;A jeśliby kto zgrzeszył, mamy Orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. &#8221;</p>
<p>Po znalezieniu i otrzymaniu zwycięstwa poprzez wiarę, ma ono być zachowane w taki sam sposób, w jaki też zostało przyjęte. Słowa użyte przez Ducha Świętego na przedstawienie stosunku pomiędzy wierzącym a Chrystusem to: poddaj się, powierz, oddaj się i trwaj w Nim. &#8222;Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami.&#8221; &#8222;Trwajcie we mnie, a Ja w was.&#8221; Czy latorośl może od siebie połączyć się z krzewem winnym?</p>
<p>&#8222;Powierz zachowanie swojej duszy Bogu i zaufaj Mu. Rozmawiaj i rozmyślaj o Jezusie. Niech Twoje ‚ja’ zniknie w Chrystusie. Odrzuć wszystkie obawy i wątpliwości. Powiedz za apostołem Pawłem: &#8222;Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.&#8221; Odpocznij w Bogu. On jest w stanie zachować to, co Jemu powierzyłeś. A jeśli powierzysz w Jego ręce siebie, On przyniesie ci więcej niż zwycięstwo poprzez Tego, który cię umiłował.</p>
<p>&#8222;Kiedy Jezus przyjął na siebie ludzką naturę, związał ze sobą ludzkość tak mocno węzłem miłości, że żadna siła nie potrafi go rozwiązać, tylko człowiek z własnego wyboru. Szatan będzie nas ustawicznie nakłaniał do zerwania tego związku, do oderwania się od Chrystusa. Dlatego właśnie musimy stale czuwać, modlić się, walczyć, by nic nie skusiło nas do wyboru innego pana; istnieje bowiem dla nas zawsze możliwość, aby tak się stało. Skoncentrujmy nasz wzrok na Chrystusie, a On nas zachowa. Patrząc na Jezusa jesteśmy bezpieczni. Nic nie może nas wyrwać z Jego rąk.&#8221; SC 72.</p>
<p>Pamiętajmy więc, że oddanie się, chociaż szczere i całkowite jest jedynie połową tajemnicy zwycięstwa. Wielu bowiem oddało wszystko, a jednak nie okazali się zwycięzcami. Zwrócenie się po zwycięstwo w Chrystusie jest tak niezbędne, jak wyznanie porażki odniesionej bez Niego.</p>
<p>&#8222;Przez wiarę stałeś się własnością Chrystusa i przez wiarę masz w Nim wzrastać &#8211; oddając i przyjmując. Oddaj Mu wszystko &#8211; twoje serce, twoją wolę, twoją służbę. Oddaj Mu siebie, byś mógł być posłuszny wszystkim Jego oczekiwaniom. W zamian musisz przyjąć wszystko: Chrystusa &#8211; pełnię błogosławieństw, aby mieszkał w twoim sercu i był twoją mocą, sprawiedliwością, stałym pomocnikiem, dającym moc do posłuszeństwa.&#8221; SC 74.</p>
<p>Dobrą rzeczą byłoby zastanowienie się nad tymi wspaniałymi słowami &#8211; &#8222;oddać wszystko&#8221; oraz &#8222;przyjąć wszystko.&#8221; Dostarczają one ogromnej ostoi naszemu zwycięstwu, i to bez żadnej wzmianki o długich latach walki i bolesnej niepewności.</p>
<p>Przyjmijmy to, co Bóg zapewnił w Swej hojności z ufnością dziecka, które zapytane raz o różnicę, jaka nastąpiła od kiedy zostało naśladowcą Chrystusa, oświadczyło: &#8222;Odkąd pozwoliłam, aby Pan Jezus żył w moim sercu, kiedykolwiek szatan puka do drzwi, mówię, Panie Jezu otwórz proszę za mnie. A gdy On idzie do drzwi, szatan odpowiada: &#8222;Och, przepraszam, musiałem się tutaj pomylić.&#8221;</p>
<p>Dopóki istnieje kontakt z trakcją elektryczną poprzez odbierak prądu, tramwaj zaopatrzony jest w dostateczną ilość mocy. Tak samo też nie zabraknie mocy do zwycięskiego życia, jak długo utrzymany zostanie kontakt poprzez stałą modlitwę i dostarczony będzie codzienny pokarm Słowa Bożego, w połączeniu z nieustającą wiarą i oddaniem się.</p>
<p>&#8222;Ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa.&#8221; I Kor. 15:57.</p>
<p><i><b>Meade MacGuire, Review and Herald, 11. 11. 1920</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/jak-osiagnac-zwycieskie-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Obowiązek wyznawania</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/#respond</comments>
				<pubDate>Sun, 28 Jul 2019 12:46:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[jedność]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2889</guid>
				<description><![CDATA[Wyznawajcie jedni przed drugimi upadki, a módlcie się jedni za drugimi; abyście byli uzdrowieni.&#8221; Jak. 5:16 BG. Gdyby tym inspirowanym słowom okazywano posłuszeństwo, doprowadziłoby to do takich skutków, jakie przedstawione są przez apostoła Piotra: &#8222;Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco.&#8221; 1 Piotra 1:22 Wszyscy.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Wyznawajcie jedni przed drugimi upadki, a módlcie się jedni za drugimi; abyście byli uzdrowieni.&#8221; Jak. 5:16 BG.</p></blockquote>
<p>Gdyby tym inspirowanym słowom okazywano posłuszeństwo, doprowadziłoby to do takich skutków, jakie przedstawione są przez apostoła Piotra:</p>
<blockquote><p>&#8222;Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco.&#8221; 1 Piotra 1:22</p></blockquote>
<p>Wszyscy są omylni, wszyscy popełniają błędy i popadają w grzech, ale jeśli popełniający zło chce zrozumieć swoje błędy tak jak są one ukazywane przez uświadamianie Ducha Bożego i w uniżoności serca wyzna je Bogu i braciom, to może zostać uzdrowiony: wówczas rana, którą uczynił grzech zostanie uleczona. Gdyby tak postępowano, istniałoby w kościele o wiele więcej dziecięcej prostoty i braterskiej miłości, zgodnego bicia serca.</p>
<p>Kaznodziejowie Słowa i inni, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska, a także ciało kościoła, potrzebują tego ducha uniżoności i skruchy. Apostoł Piotr tak napisał do tych, którzy pracują w ewangelii: &#8222;Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody. A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały. Podobnie, młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia&#8221;, a pokornym łaskę daje. Ukorzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie.&#8221; 1 Piotra 5:2-7</p>
<p>Prorok Daniel zbliżył się bardzo blisko do Boga, gdy szukał Go wyznając [grzech] i upokarzając duszę. Nie starał się usprawiedliwiać siebie, ani swojego ludu, lecz wyznał pełną miarę ich winy. Z ich powodu wyznawał grzechy, za które sam nie był winny i błagał o miłosierdzie Boże, ażeby mógł doprowadzić swoich braci do zrozumienia grzechów i aby wraz z nim upokorzyli swoje serca przed Panem.</p>
<p>Lecz ja mówię obecnie o konkretnych pomyłkach oraz błędach, jakie czasami popełniają ci, którzy naprawdę miłują Boga i prawdę. Po stronie mężów na odpowiedzialnych stanowiskach manifestowana jest niechęć do wyznawania tego, w czym popełnili błąd; a ich zaniedbanie dokonuje zguby nie tylko własnej, ale i kościołów. Nasz lud znajduje się wszędzie w wielkiej potrzebie upokorzenia serca przed Bogiem i wyznania swoich grzechów. Lecz gdy wiadomym jest, że jego kaznodziejowie, starsi, lub też inni odpowiedzialni mężowie zajęli złe stanowisko, a mimo to usprawiedliwiają siebie i nie czynią żadnego wyznania, członkowie kościoła nader często naśladują takie postępowanie. W ten sposób wiele dusz jest wystawionych na niebezpieczeństwo, a obecność i moc Boża są odgrodzone od Jego ludu.</p>
<p>Apostoł Paweł nawołuje: &#8222;Dlatego opadłe ręce i omdlałe kolana znowu wyprostujcie, i prostujcie ścieżki dla nóg swoich, aby to, co chrome, nie zboczyło, ale raczej uzdrowione zostało.&#8221; Hebr. 12:12-13. Jakież zło wyrządzone zostało poprzez nie zważanie na tę przestrogę! Przypuśćcie, że jeden brat osądza drugiego brata. Mógłby był skorzystać ze sposobności, aby dowiedzieć się, czy jego podejrzenia miały słuszną podstawę; lecz zamiast czekania na to, aby tak postąpić, powtarza swoje domysły innym. W ten sposób wzniecone zostają w nich niegodziwe myśli, a zło staje się rozpowszechnione. Przez cały czas temu, o którym wypowiedziano osąd, nie doniesiono o tej sprawie; nie ma dociekania, nie pytano go bezpośrednio tak, aby mógł mieć sposobność do uznania swojego błędu, lub oczyszczenia siebie z niesprawiedliwego podejrzenia. Uczyniono względem niego poważny błąd, ponieważ jego bracia nie posiadali moralnej odwagi, aby podejść bezpośrednio do niego i nieskrępowanie pomówić z nim w duchu chrześcijańskiej miłości. Od wszystkich, którzy w ten sposób zlekceważyli swój obowiązek, należne jest wyznanie; a nikt nie będzie się przed nim wzbraniał, kto za ważne dla nich uważać będzie, aby szukali zgodności z modlitwą Chrystusa: &#8222;A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we Mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w Nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. A Ja dałem im chwałę, którą Mi dałeś, aby byli jedno, jak My jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we Mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i Mnie umiłowałeś.&#8221; Jan 17:20-23</p>
<p>Jak może zgodzić się z tą modlitwą ktoś, kto wyrządził krzywdę swojemu bratu, a którego serce nie jest złagodzone przez łaskę Chrystusa, ażeby uczynił wyznanie? Jak mogą jego bracia, znający stan sprawy, nadal mieć w nim niezachwiane zaufanie, kiedy on wydaje się nie odczuwać przekonywania Ducha Bożego? Wyrządza on zło całemu kościołowi, zwłaszcza wtedy, gdy zajmuje odpowiedzialne stanowisko, bowiem zachęca innych do lekceważenia Słowa Bożego, do trwania w niewyznanych grzechach. Wielu powie w sercu, o ile nie słowami: &#8222;Istnieje pewien starszy zboru; nie wyznaje on swoich błędów, a mimo to pozostaje poważanym członkiem kościoła. Jeśli on nie wyznaje, ja również nie będę wyznawał. Jeśli on uważa, że jest to zupełnie bezpieczne dla niego, aby nie wykazywać żadnej skruchy, również i ja odważę się na to.&#8221;</p>
<p>To rozumowanie jest całkowicie błędne; tym niemniej jest ono powszechne. Kościół jest zakwaszony duchem usprawiedliwiania się, skłonnością do nie wyznawania niczego, do nie dawania oznak upokorzenia się. Kto jest skłonny dźwignąć odpowiedzialność za ten stan rzeczy? Kto skierował chromych z drogi?</p>
<p>Moi bracia, jeśli w ten sposób umieściliście kamień obrażenia na ścieżce innych, waszym pierwszym obowiązkiem jest usuniecie go przez uczynienie sprawiedliwości waszemu bratu. Źle o nim myśleliście i wypowiadaliście rzeczy niezgodne z prawdą, ponieważ zbieraliście pogłoski; działaliście w zaślepieniu umysłu, a teraz, jeśli chcecie uleczyć ranę, wyznajcie wasz błąd i starajcie się być w zupełnej zgodności z waszym bratem. To jest jedyny sposób, aby naprawić wasze błędy. Uczyńcie przed waszym bratem wyznanie i połączcie się z nim sercem, abyście mogli wspólnie pracować w miłości oraz jedności. Reguły są jasno sformułowane w Słowie Bożym. Czy jesteś kaznodzieją, przewodniczącym Konferencji, kierownikiem szkoły Sabatu albo jej nauczycielem, czy też zajmujesz ważne stanowiska w jakiejkolwiek gałęzi dzieła, istnieje dla ciebie tylko jeden właściwy sposób, aby postąpić.</p>
<p>Jeśli błędnie osądziliście waszego brata, jeśli w najmniejszym stopniu osłabiliście jego wpływ tak, że poselstwo, które Bóg dał mu do przekazania zostało uczynione mało, lub zupełnie bezskutecznym, wasz grzech nie tylko dotyczy jednostki, ale oparliście się Duchowi Bożemu; wasze ustosunkowanie się i wasze słowa zostały skierowane przeciwko waszemu Zbawicielowi. Jezus powiedział: &#8222;Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych Moich braci, Mnie uczyniliście.&#8221; Mat. 25:40. On utożsamia Swoje dobro z dobrem każdej ludzkiej duszy, wierzącej lub niewierzącej. Bóg, który zauważa ginącego wróbla, zauważa również wasze zachowanie oraz wasze uczucia; zauważa waszą zazdrość, wasze uprzedzenie oraz waszą próbę usprawiedliwienia własnego postępowania w najmniejszej niesprawiedliwej sprawie. Gdy mylnie pojmujecie słowa oraz uczynki kogoś innego i wasze własne emocje zostają tak pobudzone, że podajecie błędne wypowiedzi, a wiadomym jest, że jesteście poróżnieni z waszym bratem, to doprowadzacie innych dzięki ich zaufaniu do was do odnoszenia się do niego dokładnie tak jak wy; gorzki korzeń rośnie w górę i wielu jest pokalanych. Gdy oczywistym jest, że wasze emocje są błędne, czy staracie się usunąć fałszywe wrażenia tak pilnie, jak staraliście się je wywołać? W tych sprawach Duch Chrystusa został zasmucony. Zbawiciel uwzględnia te rzeczy, jako wyrządzone Sobie.</p>
<p>Bóg żąda, abyście wy, którzy w ten sposób uczyniliście najmniejszą niesprawiedliwość komuś innemu, wyznali wasz błąd, i to nie tylko przed tym, któremu wyrządziliście krzywdę, ale przed wszystkimi, którzy dzięki waszemu wpływowi zostali doprowadzeni do odnoszenia się do swojego brata w fałszywym świetle oraz do czynienia bezskutecznym dzieło, które Bóg dał mu do wykonania. Jeśli duma i upór zamkną wasze usta, wasz grzech pozostanie przeciwko wam w niebiańskim rejestrze.</p>
<p>Pokutą i wyznaniem możecie zdobyć odpuszczenie rejestrowane przed waszym imieniem, albo też możecie oprzeć się przekonywaniu Ducha Bożego i przez resztę waszego życia czynić tak, aby wyglądało, że nie można było zapobiec waszym złym emocjom i niesprawiedliwym wnioskom. Lecz czyn pozostaje; popełnione zło pozostaje; zguba tych, w których sercach wszczepiliście gorzki korzeń pozostaje; pojawiły się emocje oraz słowa zazdrości i złych podejrzeń, które przerodziły się w zawiść oraz uprzedzenie. Wszystko to świadczy przeciwko wam. Pan oświadcza: &#8222;Mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość. Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz.&#8221; Obj. 2:4.5 .</p>
<p>Kwestii nie stanowi to, czy dostrzegacie, gdy wasz brat rozwodzi się nad spornymi punktami, lecz to, jaki duch charakteryzował wasze działanie? Czy posiadacie doświadczenie w gruntownym badaniu siebie, w korzeniu serca przed Bogiem? Czy uczyniliście to praktyką waszego życia, aby wyznawać błędy przed Bogiem i przed braćmi? Wszyscy są podatni na popełnienie błędu; dlatego też Słowo Boże mówi nam wyraźnie jak naprawiać i leczyć te pomyłki. Nikt nie może powiedzieć, że nigdy nie popełnia pomyłek, że w ogóle nigdy nie zgrzeszył; ważnym jest jednak wzięcie pod rozwagę tego, jak rozprawiacie się z tymi błędami. Apostoł Paweł popełnił ciężkie błędy, cały czas myśląc, że spełniał służbę Bożą; lecz gdy Duch Pański przedstawił mu tę sprawę w jej prawdziwym świetle, on wyznał wyrządzone przez siebie zło i następnie uznał wielkie miłosierdzie Boże w przebaczeniu jego winy. Również i wy mogliście wyrządzić zło myśląc, że mieliście całkowitą rację; lecz gdy czas objawia wasz błąd, jest to wówczas waszym obowiązkiem, aby upokorzyć serce oraz wyznać grzech. Upadnijcie na skałę i zostańcie roztrzaskani; wtedy Jezus może dać wam nowe serce i nowego ducha.</p>
<p>Słowa Dawida stanowią modlitwę pokutującej duszy: &#8222;Zmiłuj się nade mną, Boże, według łaski Swojej, według wielkiej litości Swojej zgładź występki moje! Obmyj mnie zupełnie z winy mojej i oczyść mnie z grzechu mego! Ja bowiem znam występki swoje i grzech mój zawsze jest przede mną&#8230;Zakryj oblicze Swoje przed grzechami moimi i zgładź wszystkie winy moje. Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, a ducha prawego odnów we mnie! Nie odrzucaj mnie od oblicza Swego i nie odbieraj mi Swego Ducha Świętego! Przywróć mi radość z wybawienia Twego i wesprzyj mnie duchem ochoczym! Przestępców będę nauczał dróg Twoich, i grzesznicy nawrócą się do Ciebie. Wybaw mnie od winy za krwi przelanie, Boże, Boże zbawienia mego, a język mój z radością wysławiać będzie sprawiedliwość Twoją! Panie! Otwórz wargi moje, a usta moje głosić będą chwałę Twoją! Albowiem ofiar nie żądasz, a całopalenia, choćbym Ci je dał, nie zechcesz przyjąć. Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże.&#8221; Psalm 51:3-5, 11-19</p>
<p>Jakikolwiek by nie był charakter waszego grzechu, wyznajcie go. Jeśli jest on tylko przeciwko Bogu, wyznajcie tylko Jemu. Jeśli wyrządziliście krzywdę albo uraziliście innych, wyznajcie również im, a błogosławieństwo Pana spocznie na was. W ten sposób umieracie własnemu &#8222;ja, &#8221; a Chrystus zostaje ukształtowany wewnątrz. Tak możecie utwierdzić siebie w zaufaniu waszych braci i możecie być dla nich pomocą oraz błogosławieństwem.</p>
<p>Gdy pod wpływem pokus szatana ludzie popadają w błędy, a ich słowa i zachowanie nie są podobne do Chrystusowych, mogą oni nie uświadamiać sobie swojego stanu, ponieważ grzech jest zwodniczy i przyczynia się do przytępienia duchowej percepcji. Lecz poprzez doświadczanie samych siebie, badanie Pisma i pokorną modlitwę, zostaną przy wsparciu Ducha Świętego uzdolnieni do tego, aby dostrzec swój błąd. Jeśli wtedy wyznają swoje grzechy i odwrócą się od nich, kusiciel nie będzie wydawał się im być aniołem światłości, ale zwodzicielem, oskarżycielem tych, których Bóg pragnie użyć dla Swojej chwały. Ci, którzy uznają napomnienie i karcenie, jako pochodzące od Boga i są w ten sposób uzdolnieni, aby zrozumieć oraz naprawić błędy, uczą się cennych lekcji, nawet ze swoich pomyłek. Ich pozorna porażka zostaje zamieniona w zwycięstwo. Trwają nie zdając się na własną siłę, ale na siłę Bożą. Posiadają gorliwość, zapał oraz uczucie, połączone z pokorą i określone przez nakazy Słowa Bożego. W ten sposób wydają pokojowe owoce sprawiedliwości. Pan może uczyć ich Swojej woli i poznają, czy ta nauka jest z Boga. Nie kroczą potykając się, ale bezpiecznie, drogą, na której świeci światło Nieba.</p>
<p>Wszystkim naszym pracownikom musi towarzyszyć duch łagodności i skruchy. Bóg żąda, aby ci, którzy posługują słowem oraz nauką służyli Mu całą siłą ciała i umysłu. Nasze poświęcenie się Bogu musi być całkowite, nasza miłość płomienna, a nasza wiara niezachwiana. Wówczas wysławianie się ust będzie świadczyć o ożywionej pojętności umysłu oraz dogłębnym działaniu Ducha Bożego na duszę.</p>
<p>Mężowie na najwyższych stanowiskach potrzebują uświadomić sobie, że są tak zależni od Boga, jak najskromniejsi z ich braci. Im większe jest ich światło i wyraźniejsza znajomość prawdy, tym większa jest ich odpowiedzialność. Jeśli są przyodziani w sprawiedliwość Chrystusa, będą mieli o sobie skromne mniemanie. W oddawaniu czci Bogu oraz w wyznawaniu grzechu będą, jako najpokorniejsze z Jego stworzeń, podczas gdy w tym samym czasie poprowadzą i ustanowią przykład we wszystkim, co jest czyste i szlachetne. Będą przez wielu pogardzani z powodu swojej pobożności, uniżoności i skrupulatności. Będą wyśmiewani i wygwizdywani przez tych, którzy wyznając pobożność nie są połączeni z Bogiem. Będą jednak poważani przez Niebo oraz przez ludzi, których serca nie zostały zatwardzone przez odrzucenie światła.</p>
<p>Bracia, widzę wasze niebezpieczeństwo i ponownie pytam: Czy wy, którzy błądzicie, czynicie jakiekolwiek starania, aby naprawić zło? Być może, że dusze będą potykały się, krocząc w ciemności, ponieważ wy nie prostowaliście ścieżek dla nóg swoich. Jeśli znajdujecie się na odpowiedzialnych stanowiskach, apeluję do was tym goręcej, dla dobra waszych dusz i tych, którzy spoglądają na was, jako przewodników, pokutujcie przed Bogiem za każdą popełnioną pomyłkę i wyznajcie wasz błąd.</p>
<p>Jeśli będziecie ulegać uporczywości serca i na skutek dumy oraz obłudy nie wyznacie waszych błędów, to pozostaniecie wystawieni &#8222;na pokusy szatana. Jeśli wtedy, gdy Pan objawia wasze błędy, nie pokutujecie, ani nie czynicie wyznania, Jego opatrzność sprowadzać będzie was wciąż na to [samo] miejsce. Zostaniecie pozostawieni, by popełniać błędy o podobnym charakterze, będziecie trwać w braku mądrości i nazywać grzech sprawiedliwością, a sprawiedliwość grzechem. Otoczy was mnóstwo zwiedzeń, które będą panować w tych ostatnich dniach i zamienicie przywódców, a nie będziecie wiedzieć, że to uczyniliście.</p>
<p>Pytam was, którzy posługujecie się świętymi rzeczami, pytam indywidualnych członków kościoła: Czy wyznaliście wasze grzechy? Jeśli nie, zacznijcie teraz, gdyż wasze dusze znajdują się w wielkim niebezpieczeństwie. Jeśli umrzecie z waszymi zatajonymi i niewyznanymi błędami, umrzecie w waszych grzechach. Mieszkania, które Jezus poszedł przygotować dla wszystkich, którzy Go miłują, będą zaludnione przez tych, którzy są wolni od grzechu. Lecz grzechy, które nie zostały wyznane, nigdy nie będą wybaczone; imię tego, który w ten sposób odrzuca łaskę Bożą, zostanie wymazane z księgi żywota. Bliski jest czas, kiedy każda tajna rzecz będzie przywiedziona na sąd, a wtedy czynionych będzie wiele wyznań, które zadziwią świat. Tajemnice wszystkich serc zostaną objawione. Wyznanie grzechu będzie najbardziej publiczne. Smutną tego częścią jest to, że czynione wówczas wyznanie będzie za późne, aby przyniosło korzyść czyniącemu zło, albo uratowało innych przed zwiedzeniem. Świadczyć będzie ono tylko o tym, że jego potępienie jest sprawiedliwe. Swoją dumą, próżnością i uporem nic nie zdobył, bowiem jego własne życie było zgorzkniałe; zniszczył własny charakter, tak, że nie był dostosowanym obywatelem nieba, a swoim przykładem doprowadził innych do ruiny.</p>
<p>Być może, że teraz przedstawiacie waszym przyjaciołom swoje postępowanie tak, aby uczynić z siebie dostatecznie dobry pokaz. Wobec kogoś, kto nie zna niewłaściwych cech waszego charakteru będzie to może dla was łatwą rzeczą, aby przedstawić pozornie słuszne usprawiedliwienie za waszą chwiejność i niechęć do wyznawania grzechów. Lecz jak ostanie się to usprawiedliwianie przed Tym, który sądzi sprawiedliwie? Czy przedstawicie taką argumentację, gdy będziecie przyprowadzeni przed trybunał Boży, kiedy skupione będzie na was oko Pańskie i przypatrywać się będą aniołowie nieba? To właśnie w ten sposób musi być zdany rachunek każdego człowieka. A zatem, czy ktokolwiek z was może zyskać będąc niewiernym wobec siebie, dając innym wyobrażenie, którego w żadnym wypadku nie moglibyście przedstawić Bogu?</p>
<p>Pan czyta każdą tajemnicę serca. On wie wszystko. Możecie teraz zamknąć księgę pamięci, aby uniknąć wyznawania waszych grzechów; lecz gdy zasiądzie sąd i zostaną otworzone księgi, nie będziecie mogli ich zamknąć. Zapisujący anioł zaświadczy o tym, co jest prawdą. Wszystko, co próbowaliście zataić i zapomnieć jest rejestrowane i zostanie przeczytane wam, gdy będzie już za późno, aby zło zostało naprawione. Wtedy będziecie przygnieceni rozpaczą. Och, jest to straszną rzeczą, że tak wielu bagatelizuje sobie wieczne korzyści, zamykając serca przed jakimkolwiek postępowaniem, które pociągnęłoby za sobą wyznanie!</p>
<p>Wy, którzy zbłądziliście i uczyniliście ścieżki dla swoich stóp krętymi tak, że inni, którzy doszukują się u was przykładu zboczyli z drogi, czy nie macie nic do wyznania? Wy, którzy zasialiście wątpliwości i niewiarę w sercach innych, czy nie macie nic do powiedzenia Bogu lub waszym braciom? Zrewidujcie wasze postępowanie całych lat, wy, którzy nie wytworzyliście nawyku wyznawania waszych grzechów. Rozważcie wasze słowa i postawę, wy, których wpływ przeciwdziałał poselstwu Ducha Bożego, wy, którzy pogardziliście zarówno poselstwem jak i wysłannikiem. Ujrzawszy owoc zrodzony z poselstwa, co macie do powiedzenia? Zważcie waszego ducha i wasze uczynki na wadze wiecznej sprawiedliwości, zakonie Bożym: &#8222;Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i bliźniego swego jak siebie samego.&#8221; Mat. 22:37-39. Jeżeli wasze grzechy nie zostaną unieważnione, będą w onym dniu świadczyły przeciwko wam, gdy każdy uczynek będzie przeglądany przez Boga. Wyznanie zaorałoby ugór serca; uwolniłoby was od dumy i samozadowolenia. Gdy lekceważycie to dzieło nie dziwcie się, że Duch Święty nie złagodził waszych serc i nie wprowadził was we wszelką prawdę. Bóg nie mógłby wam błogosławić bez zaaprobowania grzechu i utwierdzenia was w niewierze. Zwodziliście samych siebie i innych, a Duch Święty nigdy nie uczyni z Boga kłamcy Swoim dziełem albo świadectwem.</p>
<p>Precz z waszą wykrętną mową i kwestionowaniem! Nie mówcie z uśmiechem: &#8222;Nie jest oczekiwane, aby ktokolwiek zdołał być doskonały; &#8221; abyście nie twierdzili, że jesteście inspirowani. To jest godna politowania maska. Na co potrzebny jest Duch Święty, jeśli naucza was tylko tego, co wasze ograniczone rozumowanie i tak już uznaje? W Swojej opatrzności Bóg uzupełnił Pisane Słowo świadectwami przestrogi, aby doprowadzić was do prawd Swojego Słowa. Ulitował się nad niewiedzą człowieka, ulitował się nad dumną, buntowniczą duszą oraz przedstawił pomoc, aby odprowadzić was od niewiary do wiary, o ile chcecie być prowadzeni. Bóg za bardzo was miłuje, aby zważać na wasze uczucia. Udzielił wam przestróg i upomnień, aby was zbawić. Lecz wy lekko potraktowaliście sobie te przestrogi i usilne prośby i odmówiliście zważania na nie.</p>
<p>Czy będziecie szukali Pana podczas tego tygodnia modlitwy? Czy upokorzycie serca przed Bogiem, wyznacie wasze grzechy i znajdziecie miłosierdzie oraz przebaczenie? Błagam was; &#8222;Szukajcie Pana, póki może być znaleziony; wzywajcie Go, póki blisko jest. Niech opuści niepobożny drogę swoje, a człowiek i nieprawy myśli swoje i niech się nawróci do Pana, a zmiłuje się; i do Boga naszego, gdyż jest hojnym w odpuszczaniu.&#8221; Izaj. 55:6-7 BG. Spójrzcie w wierze na Baranka Bożego, który gładzi grzech świata.</p>
<p>Obecnie nie jest [jeszcze] za późno, aby błędy zostały naprawione. Chrystus zaprasza was, abyście przyszli i brali wodę żywota darmo. Niech nikt was nie zwodzi sofistyką, która usprawiedliwia grzech. Powiedzcie każdemu, kto lekceważy przestrogi i upomnienia Ducha Bożego, że wy nie ważycie się już dłużej tego czynić; że chociaż oczy waszego zrozumienia były zaciemnione i byliście wprowadzeni w błąd oraz doszliście do niewłaściwych postanowień, nie chcecie być już dłużej zwodzeni i oślepiani. Wyjdźcie z jaskini oraz stańcie z Bogiem na górze i zobaczcie, co Pan ma wam do powiedzenia. Miejcie bezwzględną wiarę w Boga i nie spolegajcie na własnym &#8222;ja”.</p>
<p>&#8222;Błogosławiony człowiek, któremu odpuszczono nieprawość, a którego zakryty jest grzech. Błogosławiony j człowiek, któremu nie poczyta Pan nieprawości, a w którego duchu nie masz zdrady. Przetoż grzech mój oznajmiłem Tobie, a nieprawości mojej nie kryłem. Rzekłem; Wyznani na się przestępstwa moje Panu, a Tyś odpuścił nieprawość grzechu mego.&#8221; Psalm 32:1-2,5 BG</p>
<p>&#8222;Ofiary Bogu przyjemne duch skruszony; sercem skruszonem i strapionem nie pogardzisz, o Boże!&#8221; Psalm 51:17 BG. &#8222;Bo tak mówi On najdostojniejszy i najwyższy, który mieszka w wieczności, a święte jest imię Jego: Ja, który mieszkam na wysokości na miejscu świętem, mieszkam i z tym, który jest skruszonego i uniżonego ducha, ożywiając ducha pokornych, ożywiając serce skruszonych.&#8221; Izaj. 57:15 BG. A wszystkim, którzy szukają Go w prawdziwej pokucie, Bóg daje zapewnienie: &#8222;Gładzę nieprawości twoje jako obłok, a grzechy twoje jako mgłę; nawróć się do Mnie, bom cię odkupił.&#8221; Izaj. 44:22 BG. Obietnice te są pełne pocieszenia, nadziei i pokoju.</p>
<p><i><b>&#8222;Review and Herald&#8221;, 16.12.1890</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/obowiazek-wyznawania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
		<item>
		<title>Samochwalstwo</title>
		<link>https://czasdecyzji.pl/samochwalstwo/</link>
				<comments>https://czasdecyzji.pl/samochwalstwo/#respond</comments>
				<pubDate>Tue, 23 Jul 2019 09:01:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[E. G. White]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Proroctwa biblijne]]></category>
		<category><![CDATA[E.White]]></category>
		<category><![CDATA[egoizm]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[pokora]]></category>
		<category><![CDATA[pycha]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://czasdecyzji.pl/?p=2754</guid>
				<description><![CDATA[Zbliżamy się do sądu, gdy każdy przypadek stanie przed Bogiem w jego prawdziwym położeniu; gdy wyjdzie na jaw każda potajemna rzecz, jaką ludzie uczynili, wraz z motywem, jaki rządził ich życiem. Koniec wszystkiego jest bliski i wszystkie nasze uczynki zostaną osądzone. Jeśli naszą ambicją jest być pierwszymi, to będziemy ostatnimi; jeśli jesteśmy gotowi wycierpieć coś.]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p>Zbliżamy się do sądu, gdy każdy przypadek stanie przed Bogiem w jego prawdziwym położeniu; gdy wyjdzie na jaw każda potajemna rzecz, jaką ludzie uczynili, wraz z motywem, jaki rządził ich życiem. Koniec wszystkiego jest bliski i wszystkie nasze uczynki zostaną osądzone. Jeśli naszą ambicją jest być pierwszymi, to będziemy ostatnimi; jeśli jesteśmy gotowi wycierpieć coś ze względu na Chrystusa, jeśli dążymy do duchowości, to Pan uczci wszelką taką ambicję, by przewodzić. Jeśli jednak staramy się zaspokoić nieświętą, samolubną ambicję, Bóg upokorzy tego, kto to czyni. Pan powiedział jednak przez swoich apostołów: „Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.” Bóg zna nas wszystkich po imieniu. Wie, jaki duch jest w nas i ostatecznie nagrodzi nas według tego, jakie były nasze uczynki. Nikt nie musi być w ciemności odnośnie ducha, jakiego posiada. Grzech zamknie bramy niebios przed wszystkimi, którzy go pielęgnują, ponieważ będą na zewnątrz świętego miasta. Jeśli niebo ma dla nas jakąkolwiek wartość, to odrzućmy wszelki grzech, abyśmy mogli stanąć zaakceptowani przed Bogiem.</p>
<p>„Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość&#8230; A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujemy. Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.” Są lekcje najwyższej wagi, których nawet jeden na dwudziestu z tych, którzy twierdzą, że są dziećmi Bożymi jeszcze się nie nauczył. Czy nie nauczymy się ich zanim nasz los zostanie na zawsze rozstrzygnięty? Czy będziemy pielęgnowali i kultywowali właśnie to, co szatan zapoczątkował w niebie, co doprowadziło do jego upadku i co przez jego pokusy z powodzeniem zrealizowało upadek tysięcy i tysięcy? Czy oddzielimy się od Boga i weźmiemy stronę wroga? Zdeklarowani wierzący w prawdę czynią to. Gdy powstają kuszące ich okoliczności, nie odpierają pokusy, lecz padają łatwym łupem diabła. To, czego potrzebują jednostki, to praktyczna pobożność. Jest to jedyne antidotum na sidła diabła.</p>
<p>Słowo Boże jest pełne pouczenia, że Jego dzieci powinny miłować się wzajemnie, a nie walczyć z sobą. Są powołane do wolności i powinny stać niezachwianie w swojej wolności, którą ich Chrystus wolnymi uczynił. Chciałby jednak, aby były ostrożne, by nie używać tej wolności niezgodnie z prawem, pobłażając zepsutym praktykom; i powinny unikać wszystkiego, co wywołałoby spór, niezgodę i poróżnienie uczuć. Chciałby, aby przez miłość służyły sobie nawzajem. Mają podtrzymywać chrześcijańskie uczucie, miłować swojego bliźniego jak siebie samego. „Lecz jeśli jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie strawili.”</p>
<p>Prawdziwa wartość ukazana jest daleko bardziej przez uczynki, niż przez zapewnienia lub przez rozszarpywanie się wzajemnie, by wzmocnić własne ja. Wiedza, umiejętności, wierność będą wywierały swój wpływ i będą przemawiały głośniej, niż mogą przemówić słowa. Zaleta i moralna wartość nie mogą być ukryte. Wyjdą na jaw, a im mniej ktoś stara się ujawnić je w słowach, tym lepiej będzie dla niego. Jeśli człowiek wychwala swoją wiedzę, aby stanąć na najwyższym miejscu, wtedy ta wiedza jest wypróbowywana, jeśli nie jest wszystkim, czym ją przedstawiał, że jest, wtedy będzie pozostawiony na niższym miejscu, niż gdyby zachował milczenie i pozwolił, aby chwaliły go jego uczynki.</p>
<p>Największą szkodą dla naszych zborów, taką, która doprowadza je do słabości i niełaski u Boga, jest nieszczęsna zazdrość i nieporozumienia. „Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.” Niech zatem każda dusza bada samą siebie i zobaczy czy zbliża się do popełnienia któregokolwiek z takich grzechów.</p>
<p>„Mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy, cielesnej.” Nieuświęcone serca objawione zostaną w nieuświęconych czynach. Nawet najmniejsze poparcie nie powinno być dawane grzechowi, większym czy mniejszym grzechom; lecz jako na dzieciach Bożych złożony jest na nas najpoważniejszy obowiązek powstrzymywania się od grzechu, zapierając się namowom naturalnego serca. Jeśli istnieją różnice zdania, nie utrzymujcie ich widocznymi, lecz myślcie i uwydatniajcie te tematy, co do których wszyscy mogą się zgodzić. Samolubstwo, ambicja, wysokie mniemanie o sobie zawsze będą usilnie nakłaniały do uwydatnienia rzeczy, które wywołają spory i umieszczą własne ja na pierwszym planie, i do odnoszenia się z pogardą do poglądów i opinii innych. Mówienie zaś o tych opiniach innych, czyniąc je tak godnymi pogardy jak to możliwe, aby sprawić, że wasze własne poglądy wydadzą się mądre i spójne, jest całkowicie przeciwne chrześcijańskiej miłości, i jest bardziej podobne do działań szatana, niż posunięć Ducha Bożego. Jest to pogwałceniem prawa Bożego, którego twierdzimy, że bronimy.</p>
<p>Miłość do Boga obejmuje nasz obowiązek wobec Boga; miłość do naszego bliźniego, nasz obowiązek wobec siebie nawzajem. Wzajemna miłość musi być pielęgnowana w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdych okolicznościach. Jest to list uwierzytelniający, który niesiemy światu, że Bóg posłał Swojego Syna Jezusa, by umarł, aby przywrócić moralny obraz Boga w człowieku: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.” Ta miłość, gdy jest kultywowana, staje się trwałą zasadą i jest skuteczna w wykorzenianiu poróżnień i podziałów wśród braci. Tam, gdzie pielęgnowane są zawiść i zazdrość, tam istnieje wszelkie złe dzieło. Wszystko to musi być wymazane ze świątyni duszy, a wtedy Bóg będzie działał w znacznie większej mocy dla Swojego ludu. Nie może On jednak tego zrobić tam, gdzie istnieją te złe rzeczy; ponieważ gdyby Bóg błogosławił, każda strona byłaby utwierdzona w swoim przekonaniu, że to on ma rację i jego brat się myli. Zamiast miłości byłby spór nad samymi udzielonymi błogosławieństwami. Zamiast zachowywać się jak chrześcijanie i strzec wzajemnego dobra miałoby miejsce rozszarpywanie i rozdzieranie jeden drugiego jak zwierzęta. Taki duch całkowicie harmonizuje z szatanem i jest zgodny z jego zamysłem i zamiarami, wypełniając jego wolę, realizując jego upodobanie; ponieważ wie, że pewnym skutkiem jest oddzielenie od Boga. Uzyskuje wtedy pełną kontrolę nad ich umysłami i uczuciami. I chociaż twierdzą, że są dziećmi Bożymi, we wszystkich intencjach i zamierzeniach są dziećmi złego; ponieważ postępują zgodnie z jego duchem i czynią jego wolę. Zamiast wzajemnej miłości ma miejsce wzajemny spór, który jeśli będzie się utrzymywał okaże się ich wspólną ruiną. Zdeklarowane chrześcijańskie zbory często są rujnowane przez swój własny niechrześcijański sposób postępowania wobec siebie nawzajem.</p>
<p>„Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami.” „Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.” Stwierdziliśmy, jakiego rodzaju owoc przyniosą latorośle, które trwają w żywym Krzewie Winnym – miłość, radość, pokój itd. Określiliśmy, jakiego rodzaju owoc przynoszony jest przez latorośl, która nie trwa w Prawdziwym Krzewie Winnym. Jest tu wyraźnie określone, że owoc, który wydają prawdziwe i kwitnące latorośle jest lepszy. Chrześcijanie powinni budować się wzajemnie w najświętszej wierze, zamiast kąsać i pożerać się nawzajem. Czego można się spodziewać, jeśli czynione jest to drugie? Czy Bóg miłości może obdarzyć ich Swoją łaską, gdy duch miłości odstąpił i przeważa zły duch, który stara się niszczyć? Gdyby chrześcijanie mogli pozwolić, aby wszelkie ich poróżnienia i kłótnie zostały pochłonięte w dążeniu do przezwyciężenia wad ich charakterów, walcząc z grzechem zamiast maksymalnie wykorzystywać swoje różnice zdania, ujrzelibyśmy harmonię, miłość i niesamolubne działanie, a pokój i moc Boża zostałyby objawione na rzecz Jego ludu. „Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.”</p>
<p>Szacunek i poklask ludzi mają wielką wartość dla niektórych umysłów, ponieważ trudzą się o nie w o wiele większej mierze, zamiast badać siebie samych, czy trwają w miłości Bożej. Szatan nieustannie stara się wtłoczyć w ich serca próżną chwałę, aby mógł wykraść ich pokorę i łagodność, miłość i cierpliwość. I jeśli mają wrażenie, że nie staną jako pierwsi w każdym powołaniu i dziele, są niezadowoleni, i wydaje im się, że patrzy się na nich jako gorszych. Są wtedy niepokojeni przez innego ducha, niż duch łagodności i miłości. Myślą, że nie jest im okazywany należny szacunek, nie otrzymują chwały własnego ja. Zaczynają zazdrościć i być zawistni, a potem poniżać tego, komu zazdroszczą. Jeśli mogą sprawić, że będzie się wydawało, iż w czymkolwiek jest on w błędzie, błąd jest wyolbrzymiany i starają się zszargać jego reputację. Szatan stoi obok ze swoimi aniołami, aktywnymi agentami sugerującymi myśli, by kusić i czynić nędzne rzeczy – rzeczy, które są znienawidzone w oczach świętego Boga, lecz bardzo przyjemne dla diabła.</p>
<p>„Bracia, a gdyby komu przydarzył się jaki upadek, wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha, w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie.” Znajduje się tu szczególna wskazówka, by postępować czule z tymi, którym przydarzył się upadek. To „przydarzenie się” musi mieć swoje pełne znaczenie. Czymś innym od umyślnego grzechu jest być doprowadzonym do grzechu znienacka, nie zamierzając zgrzeszyć, lecz grzesząc przez brak czujności i modlitwy, i nie dostrzeżenie pokusy szatana, i w ten sposób wpadnięcie w jego sidło. Należy odróżnić to od przypadku kogoś, kto planuje i umyślnie wchodzi w pokusę, i obiera zły sposób postępowania, umiejętnie ukrywając swój grzech, by nie został wykryty. Sposób potraktowania nie może być taki sam w obu przypadkach. Potrzebne są skuteczniejsze środki zaradcze, by zganić dokonany z premedytacją grzech; apostoł wskazuje jednak sposób postępowania, jaki powinien być obrany wobec tych, którym „przydarzyło się”, lub zostali zaskoczeni, lub pokonani przez pokusę. „Wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha,” wy, którzy dowiedliście, że macie związek z Bogiem, „w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę,” – nie wyduszajcie całej nadziei i odwagi z duszy, ale sprowadźcie go na właściwą drogę w łagodności, „bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie.” Potrzebne będą wierne nagany oraz uprzejma rada i błagania do Boga, aby przywieść go do tego, by dostrzegł swoje niebezpieczeństwo i grzech.</p>
<p>Oryginalne słowo oznacza nastawić, jak zwichniętą kość; dlatego powinny być podjęte starania, by nastawić go i przywrócić do przytomności, przekonując go o jego grzechu i błędzie, aby nie został oddzielony od Prawdziwego Krzewu Winnego lub odcięty jak kończyna. Ma być miłowany, ponieważ Chrystus umiłował nas w naszych błędach i w naszych słabościach. Nie powinno być żadnego triumfowania w upadku brata; lecz w łagodności, w bojaźni Bożej, w miłości ze względu na jego duszę, starajcie się wybawić go od grzechu.</p>
<p>Apostoł widział działanie ludzkiego umysłu, że wkroczy własna duma i przeszkodzi temu planowi działania. I nawołuje: „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy. Jeśli bowiem kto mniema, że jest czymś, będąc niczym, ten samego siebie oszukuje.” Jakże wielu ma generalnie zbyt wysokie zdanie o swojej własnej umiejętności! Stawiają zarzuty i potępiają swoich braci, wynosząc siebie samych, wychwalając własne ja, zamiast podążać za zasadą Biblii w postępowaniu z błądzącymi. Uważają się za wystarczających, by dyktować, patrząc na siebie samych jako mądrych i zdolnych zrealizować wielkie rzeczy, umiejących mówić innym co robić, pełni zaufania w swoje własne drogi i mądrość, podczas gdy szczerą prawdą jest, że nie są zaznajomieni z samymi sobą i nie wiedzą połowy tego, co powinni wiedzieć, lub co myślą, że wiedzą. Tak naprawdę wywyższają samych siebie. Gdy tacy ludzie zwodzą innych przez wywyższanie swoich umiejętności i swojej samowystarczalności, zwodzą swoje własne dusze i sami spotkają się z największą stratą. Nie są wolni od gaf lub błędów, i upadają pod wpływem pokus, chociaż ufni w swoje własne siły myślą, że sami bezpiecznie stoją.</p>
<p>Napomnienie apostoła brzmi: „Nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie. Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze. Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie” (Filip. 2,3-5). Jeśli dla nas samych oczekujemy współczucia od Jezusa Chrystusa, musimy to samo okazywać sobie nawzajem. Jeśli w naśladowcach Chrystusa jest taka rzecz jak miłosierdzie i współczucie, jeśli jest jakaś uświęcona, święta litość, to niech się ukaże. Najtwardsze serce, najbardziej bezlitosne, musi zostać poruszone przez te słowa, jakimi apostoł usilnie na nich nalega: „Dopełnijcie radości mojej.” Przyczyniłem się do przyniesienia wam ewangelii Chrystusowej; twierdzicie, że jesteście moimi dziećmi w ewangelii; uczyńcie zatem moje serce pełnym radości i pociechy poprzez życie w miłości. Jeśli ewangelia Chrystusa rzeczywiście przyniosła wam pożytek, zatem okażcie to dążąc do harmonii i miłości. Nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę. Nie czyńcie nic, co wywołałoby uczucia niezgody i walki.</p>
<p><i><b>E.G. White, &#8222;Review and Herald&#8221;, 28.06.1887</b></i></p>
]]></content:encoded>
							<wfw:commentRss>https://czasdecyzji.pl/samochwalstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
							</item>
	</channel>
</rss>
